Tryb wiązania: strict

Staramy się pokazać tylko najmocniejsze trafienia.

Fot. Dorota Awiorko

„Lear” / Teatr Stary w Lublinie / z tłumaczeniem na Polski Język Migowy z audiodeskrypcją na żywo

Wróć

TEATR

Chcemy opowiedzieć o Learze w osobliwy sposób. Widzimy go po śmierci jak ciągle słyszy głosy córek i błazna. Lear musi jeszcze raz zmierzyć się ze swoim Losem. Jeszcze raz przeżyć tragedię swojego życia. To powtórne wypełnienie swojego Losu jest gorzkim wspomnieniem, wejściem w dialog z Gonerylą, Reganą, Kordelią, Błaznem i z samym sobą.

Bilety:  I-100 zł, II- 85 zł, III- 50 zł, IV- 20 zł 

Osoby z niepełnosprawnościami są uprawnione do zniżki w wysokości 20%.

Parter i loże sali widowiskowej wyposażone są w pętlę indukcyjną Pętla indukcyjna

Spektakl będzie opatrzony audiodeskrypcją na żywo oraz tłumaczony na polski język migowy Tłumaczenie na polski język migowy

Tłumaczki języka migowego będą znajdowały się po lewej stronie sceny patrząc z poziomu widowni.  

 

„Lear” na podstawie Williama Szekspira

Esej aktorski

 

Reżyseria: Janusz Opryński

Występuje: Andrzej Seweryn

Scenografia i kostiumy: Justyna Łagowska

 

Chcemy opowiedzieć o Learze w osobliwy sposób. Widzimy go po śmierci jak ciągle słyszy głosy córek i błazna. Lear musi jeszcze raz zmierzyć się ze swoim Losem. Jeszcze raz przeżyć tragedię swojego życia. To powtórne wypełnienia swojego Losu jest gorzkim wspomnieniem, wejściem w dialog z Gonerylą, Reganą, Kordelią, Błaznem i z samym sobą.

Pierwszy spektakl przy ulicy Jezuickiej został odegrany 20 października 1822 roku, a zaprezentowała go trupa Karola Bauera. Nie znamy tytułu sztuki, która inaugurowała działalność sceny. Na pewno jednym z pierwszych przedstawień była inscenizacja Króla Leara Williama Shakespeare’a. W tytułową rolę wcielił się aktor Jan Kochanowski, który – choć zdaniem wspomnianego korespondenta „Gazety Warszawskiej” był dość utalentowany – to niestety miał się „często zaniedbywać”. Na czym to polegało? Zerknijmy do relacji z pierwszych tygodni działalności teatru przy Jezuickiej:

Co się tycze aktorów, przebaczamy im błędy, których uniknienie przechodzi ich możność, nigdy jednak nieprzytomna gra aktora lub aktorki, usprawiedliwić się nie da. (…) Zdarza się u nas (…), że aktor zszedłszy już z sceny, wrócić musi po chwili, ażeby odmówił to, czego poprzedniczo zapomniał, albo, gdy innemi drzwiami wyjść mu należało. Nie pamiętają aktorowie nasi o prawidłach grammatyki i język nasz nielitościwie kaleczą; nasłuchałbyś się tutaj: „idź! powiedz Xięciowi” lub tym podobnie.

Publiczność lubelska AD 1822 była jednak dość wyrozumiała i ku oburzeniu korespondenta „Gazety Warszawskiej” mimo wszystko „hojnie obdarzała” aktorów Bauera oklaskami. Widać w nowo wybudowanym teatrze łatwiej było lublinianom wybaczać językowe błędy i sceniczne potknięcia.

 

 #opisujemy

Zdjęcie czarno-białe. Zbliżenie na ramiona i twarz siwowłosego mężczyzny z potarganymi włosami i krótką brodą. Jest ubrany w jasną, zgrzebną koszulę. Ma szeroko otwarte oczy i lekko rozchylone usta. Wyraz twarzy sugeruje silne emocje. Tło jest czarne.