Tryb wiązania: soft

Pokazujemy wszystkie trafienia.

fot. Piotr Rosołowski

Kino w Teatrze Starym „Syndrom Hamleta” / „Синдром Гамлета”

Wróć

KINO

Poruszający portret ukraińskiego „pokolenia Majdanu” w czasie zapomnianej przez świat wojny w Donbasie, tuż przed otwartą agresją Rosji. Elwira Niewiera i Piotr Rosołowski zaprosili znaną reżyserkę Rozę Sarkisian do stworzenia spektaklu – psychodramy, w której Sławik, Rodion, Katia, Roman i Oksana zmierzą się z pytaniami Hamleta. Bohaterowie pochodzą z różnych światów, bliskie im są odmienne wartości, praktykują różne style życia. Zderzeni ze sobą nawzajem w sytuacji scenicznej mogą poddać refleksji własne przeżycia i poglądy, i uwolnić związane z nimi emocje. 

Bilety: normalny 10 zł, ulgowy 8 zł

Każda osoba, która nabyła bilet na wydarzenie podlega obowiązkowi dostosowania się do wymogów i regulacji związanych z epidemią COVID-19, obowiązujących w dniu wydarzenia.

Po seansie odbędzie się spotkanie z reżyserką filmu oraz bohaterami.
Prowadzenie: Magda Sendecka
Wydarzenie transmitowane online na stronie oraz na profilu fb Teatru
Starego. 

Syndrom Hamleta / Синдром Гамлета

(Syndrom Hamleta)

Polska, Niemcy 2022 / Польща, Німеччина 2022

85 minut / 85 хвилин

reż. i scen. Elwira Niewiera, Piotr Rosołowski / реж. і сцен. Ельвіра Нєвєра, Пьотр Росоловський

zdj. Piotr Rosołowski / фото Пьотр Росоловський

muz. John Gürtler, Jan Miserre / муз. Джон Гьотле, Ян Місер

 

Poruszający portret ukraińskiego „pokolenia Majdanu” w czasie zapomnianej przez świat wojny w Donbasie, tuż przed otwartą agresją Rosji. Elwira Niewiera i Piotr Rosołowski zaprosili znaną reżyserkę Rozę Sarkisian do stworzenia spektaklu – psychodramy, w której Sławik, Rodion, Katia, Roman i Oksana zmierzą się z pytaniami Hamleta. Bohaterowie pochodzą z różnych światów, bliskie im są odmienne wartości, praktykują różne style życia. Zderzeni ze sobą nawzajem w sytuacji scenicznej mogą poddać refleksji własne przeżycia i poglądy, i uwolnić związane z nimi emocje. 

Film pokazuje spustoszenie, jakie w ludziach pozostawia wojna, ale i terapeutyczną moc sztuki. Zrealizowany w ostatnich miesiącach przed rosyjską inwazją nieoczekiwanie stał się przejmującym do niej komentarzem.

Magda Sendecka, kuratorka programu filmowego w Teatrze Starym w Lublinie 

 Nagrody:

  • Krakowski Festiwal Filmowy 2022: “Złoty Lajkonik” w Konkursie Polskim, Nagroda dla najlepszego producenta (Balapolis – Magdalena Kamińska, Agata Szymańska), Nagroda Jury Studenckiego Wyrożnienie w Międzynarodowym Konkursie Dokumentalnym
  • MFF Locarno 2022: Grand Prix w konkursie “Semaine de la critique”; Nagroda Niezależnych Krytyków „Boccalino d’Oro” za najlepszy dokument

 

#opisujemy

Młody mężczyzna z głową wzniesioną ku górze i rękami rozłożonymi na boki. Ubrany w beżową koszulę i czarne spodnie na czarnych szelkach. W tle sala kinowo-teatralna z krzesłami i balkonem.

 

Зворушливий портрет українського «покоління Майдану» під час забутої світом війни на Донбасі, безпосередньо перед відкритою агресією Росії.

Ельвіра Нєвєра та Пьотр Росоловський запросили відому режисерку Розу Саркісян створити виставу – психодраму, в якій Славко, Родіон, Катя, Роман і Оксана зіткнуться з питаннями Гамлета. Герої походять з різних світів, їм близькі різні цінності, вони ведуть різний спосіб життя. Зіштовхнувшись один з одним у сценічній ситуації, вони можуть розмірковувати над власним досвідом і поглядами, а також вивільнити пов’язані з цим емоції.

Фільм показує спустошення, яке залишає в людях війна, а також терапевтичну силу мистецтва. Знятий за останні місяці перед російським вторгненням, він несподівано став влучним коментарем до нього.

Маґда Сендецька, кураторка програми кіно в Старому театрі в Любліні

Нагороди:

  • Краківський кінофестиваль 2022: «Золотий лайконик» в польському конкурсі, нагорода для найкращого виробника (Balapolis – Магдалена Камінська, Агата Шиманська), нагорода студентського журі в Міжнародному документальному конкурсі.
  • MFF Locarno 2022: Grand Prix в конкурсі “Semaine de la critique”; нагорода незалежних критиків „Boccalino d’Oro” за найкращий документальний фільм

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa
Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego:
 

wideo

[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:00.45 → 00:46.79] A: Jesteśmy po projekcji filmu Syndreum Hamleta. Ja się nazywam Magda Sendecka. Jesteśmy w Teatrze Starym w Lublinie. Nasi goście to bohater filmu i Sławik i Elvira, współautorka, współscenarzystka. Mamy też tłumaczkę. Dzięki. Elwira, pierwsze pytanie do Ciebie. Jak powstał ten pomysł? Wiem, że tematy wschodnie nie są obce Tobie i Piotrowi, z którym robicie filmy. Efekt domina był przecież opisem sytuacji w jednej z republik postradzieckich. Ale jak to się stało, że postanowiliście zrobić film o Ukrainie?
[00:56.29 → 02:56.03] B: obserwowaliśmy sytuację w Ukrainie już od momentu Majdanu. Wtedy wydawało nam się, że zaraz po tych wydarzeniach jest jeszcze za wcześnie na refleksję. Potem zaczęła się wojna. Interesowało nas wtedy przede wszystkim to młode pokolenie, które zainicjowało Majdan i wielu z nich tak jak wcześniej już mówiłam, przeżyło coś w rodzaju politycznego przebudzenia i taką siłę w sobie do tego, żeby zawalczyć o Ukrainę jako europejski, demokratyczny, wolny kraj. I kiedy rozpoczęła się wojna, wielu z nich poszło walczyć jako ochotników lub zostało powołanych do wojska. Kiedy my zaczynaliśmy pracę w 2018 roku nad filmem, to mieliśmy też takie poczucie, że wielu z nich czuje się bardzo osamotnionych. Też w samej Ukrainie. O tym zresztą mówi trochę Katia, że społeczeństwo też już nie miało ochoty wysłuchiwać tych cierpień, tego bólu weteranów i pamiętam, że każda z osób, bo myśmy spotkali 80 osób zanim się zdecydowaliśmy na tę piątkę, każda z nich mówiła, że tak, motywacja nasza jest taka, żeby świat jednak dowiedział się jaką cenę płaci się za wojnę.
[03:06.82 → 03:28.90] A: Musimy się dzielić mikrofonem, bo inaczej w streamingu nie będą nas słyszeć. Zaraz cię dopytam o ten pomysł z Hamletem, ale chciałam ciebie, Sławik, spytać, jak to było dla ciebie i jak to się stało, że zgłosiłeś się na casting?
[03:37.72 → 03:40.72] C: Witam
[03:45.94 → 04:04.50] D: Was wszystkich. Dla mnie było ważne opowiedzieć emocjonalną stronę, która ukrywa się za moją historią.
[04:05.33 → 04:13.73] C: Dla mnie było ważne opowiedzieć o stronie emocjonalnej, która znajduje się za moją historią.
[04:14.63 → 04:17.63] D: Do
[04:21.25 → 04:28.53] C: tej pory były różne wywiady do czasopism, były też wywiady do dokumentów.
[04:29.87 → 04:36.71] D: Ale nigdy nie miałem możliwości jednak
[04:38.99 → 04:43.73] C: nie było możliwości odtworzyć taką stronę emocjonalną.
[04:43.77 → 04:46.77] D: I
[04:53.17 → 05:00.33] C: pięcioletnia trauma nie dawała mi możliwości funkcjonować prawidłowo.
[05:01.94 → 05:14.02] D: I w trakcie tego projektu postanowiłam pokazać
[05:14.02 → 05:15.90] C: i opowiedzieć o wszystkim, co było.
[05:20.44 → 05:40.15] A: To wróćmy do Ciebie, Elvira. Dlaczego Hamlet? Dlaczego Rosa jako reżyserka? Co stało u źródeł tego pomysłu? że właśnie w ten sposób chcecie opowiedzieć, bo filmy o Majdanie były. Powstało kilka dokumentów. Rozumiem, że chcieliście zejść głębiej. Dlaczego Hamlet?
[05:42.36 → 09:59.13] B: Ja w ogóle może słowem wstępu powiem, że to myśmy zainicjowali powstanie spektaklu teatralnego na potrzeby naszego filmu. Myśmy przez pewien czas się zastanawiali nad formą, Bo wiedzieliśmy, że te wydarzenia, które nas interesują, do których chcielibyśmy, żeby nasi bohaterzy wrócili, że one już się odbyły. Odbyły się już sześć lat wcześniej. I tu powstawało pytanie, co zrobić, żeby to nie był suchy wywiad, o którym zresztą wspominał Sławik, który dawał tak często. tylko żeby wejść w głębszy proces refleksji, rozrachunku, też takiego pogodzenia się, przepracowania czegoś. I zainspirowało nas fakt, że teatr dokumentalny był na Majdanie bardzo popularny. Tam, kiedy działy się rzeczy z dnia na dzień, sytuacja się zmieniała, ludzie przeżywali wtedy rzeczy bardzo dramatyczne. Reżyserzy na bieżąco zapraszali ludzi na scenę i kazali im opowiadać o tym. I myśmy pomyśleli sobie, że właśnie może to jest taka bezpieczna rama dla naszych bohaterów i obserwowanie z kamerą to, jak wchodzą najpierw wspomnienia o tych wydarzeń, czy relacjonowanie swoim współtowarzyszom podczas prób, może doprowadzić do takiego, ta scena może stać się taką trybuną dla nich, której mogą i wykrzyczeć swoje żale, i przepracować pewne swoje trudne emocjonalne momenty. Wiem, że Sławik przyszedł z taką motywacją, żeby kilka historii, z którymi sobie nie poradził na terapii, że chciał je tak często z siebie wyrzucać podczas prób, żeby one stały się już czymś, na co patrzy z dystansem i co nie jest może nawet już jego historią, tylko gra kogoś zupełnie innego, komu to się przytrafiło. Hamlet. Myśmy byli ciekawi, jak dylematy Hamleta rezonują z przeżyciami młodego pokolenia. Już na etapie tych spotkań, które przeprowadzaliśmy na przestrzeni całego roku, Zawsze zapraszaliśmy przez różne kontakty, różnymi kanałami, to nie był tylko casting. Zapraszaliśmy osoby z takimi mocnymi historiami, przeżyciami. I zawsze mówiliśmy im na wstępie, umawiając się, że szukamy współczesnych ukraińskich hamletów. I to było ciekawe, bo każdy, kto przychodził, zastanawiał się wcześniej i mówił nam, dlaczego on właśnie, jemu się wydaje, że jest hamletem. I to nas tak naprawdę przekonało do tego, że rzeczywiście, że ta generacja stała przed bardzo trudnymi egzystencjonalnymi innymi problemami, dylematami i że to może rzeczywiście zadziałać z jednej strony jako takie lustro, a z drugiej widzieliśmy podczas tych prób, że to bardzo początkowo im pomagało, że zawsze kiedy Rosa rzucała jakiś dylemat hamletowski, a oni się mieli odnieść do niego nawiązując do swoich historii, że było im łatwiej, aniżeli mieliby o nich mówić bezpośrednio tylko właśnie to ja i to ja przeżyłem i to jest moja historia.
[10:00.31 → 10:19.31] A: Czyli... Tak, działa. Czyli daj mi maskę, a powiem ci prawdę. Sławik, a jak to było, bo to w filmie akurat nie pada, z jakimi myślami szedłeś po raz pierwszy na tamtą wojnę w 2014?
[10:27.55 → 10:59.97] D: W 2014 roku ja do tego służył strokową służbę w armii z 2012 roku. I kiedy zaczęło się ATO w 2014 roku, to wszyscy z kim ja służyłem wyjechali na front.
[11:01.29 → 11:09.17] C: I jak zaczęło się ATO w 2000 wojna, w 2014 roku, to wszyscy koledzy wyjechali na front.
[11:10.48 → 11:23.75] D: I ja, kiedy znałem, że u nas są pierwsze wtraty w podróży, to poszedłem do wojenkamatu, żeby mnie mobilizowali w tą brygadę, w której ja służyłem.
[11:24.68 → 11:43.00] C: Jak dowiedziałem się o tym, że są pierwsze straty, poszedłem do komisariatu wojskowego i zgłosiłem się do służby w wojsku. I właśnie akurat do tej brygady, gdzie służyli koledzy.
[11:44.06 → 12:00.08] D: No i cząstkowo, ja na pewno chciałem dowiedzieć swojemu ojcu, że jestem zdolny, że mogę i że jestem człowiekiem.
[12:00.92 → 12:09.32] C: I też chciałam udowodnić dla swojego ojca, że ja coś mogę, że jestem mężczyzną silnym.
[12:11.88 → 12:25.00] A: Co Ci dało to doświadczenie teatralne? Nie tylko to, co widzimy na ekranie, ale to wszystko, co się odbywało na tych próbach. Jak teraz na to patrzysz?
[12:33.72 → 12:54.54] D: To był bardzo długi i ciężki proces. Mnie przychodziło się najpierw naważać się i opowiadać o tym, Trzeba było znaleźć w
[12:54.54 → 13:11.10] C: sobie siłę, opowiedzieć o wszystkim, co się zdarzyło. I na próbach cały czas to powtarzać i powtarzać.
[13:12.20 → 13:20.46] D: I w jakiś moment ja zamiętym, że to, do czego ja tak wydaję się ciężko, że przechopniło mnie tak podech, kiedy
[13:20.46 → 13:32.12] C: ja mówię, I w jednym momencie zauważyłam, że to, do czego zachowywał się tak bardzo ciężko wcześniej... ...począł odczuwać,
[13:37.36 → 13:47.92] D: że ja już nie przeżywam tej emocji jak człowieka, a że powinienem grać jako aktor.
[13:48.71 → 13:59.67] C: Już odczuwałem jakby dystans do wszystkiego i nie przeżyłam te emocje jako osoba, jako człowiek, a tylko trzeba było ich grać jako aktor.
[14:03.11 → 14:06.11] D: I
[14:09.79 → 14:14.93] C: w przyszłości to się zdarzyło tak, że udało mi się odpuścić wszystko.
[14:16.08 → 14:24.30] D: I znowu zacząłem żyć sceną i piosenką.
[14:31.02 → 14:53.46] B: Ja tylko dodam, że Sławik od jesieni zeszłego roku brał udział w takim telewizyjnym, największym show Ukrainy, Voice of Ukraine. Odbyły się dwie edycje, potem zaczęła się wojna i wczoraj odbyła się trzecia, czyli przeszedł już do trzeciej tury.
[14:55.30 → 15:26.41] A: Trzymamy kciuki, Ale to chyba jakaś surrealistyczna kompletnie sytuacja. Myślę o wybuchu wojny z 24 lutego, że udało się złapać jakiś dystans, a potem przyszła kolejna powtórka, powrót do koszmaru. No,
[15:34.09 → 15:47.77] D: 24 lutego wkluczył się znowu taki reżim, bezpieczny reżim. Bez emocjoności, cholerności, rozumu i ty po prostu znajesz, że ty masz robić robotę.
[15:49.96 → 16:01.34] C: 24 lutego rozpoczął się taki tryb bezpieczny, kiedy czuje się, że po prostu trzeba wykonywać swoją pracę.
[16:02.80 → 16:23.03] D: Kiedy pokazywali tutaj, jak rakiety strzelają i dzieci rozrwane od strzałów leżą na ulicy, to zazwyczaj rozgrywa serce w środku, Kiedy
[16:26.05 → 16:41.41] C: oglądałam to, że rakiety lecą i dzieci są zabite, po prostu byłem świadomy tego, że trzeba dalej wykonywać swoją pracę tak chłodno.
[16:48.23 → 17:00.61] D: Teraz nie jestem
[17:03.63 → 17:11.67] C: sam. Mam żołnierzy podporządkowanych i nie mogę im pokazywać upadku sił.
[17:17.25 → 17:19.65] D: No i tak zaraz my żyjemy w Ukrainie. Wsi.
[17:20.95 → 17:23.75] C: I właśnie tak teraz żyjemy w Ukrainie wszystkie.
[17:25.45 → 18:46.84] B: Ja może tylko też dodam, bo jestem w kontakcie i z Romanem, to wideo, które państwo widzieliście, było nagrane we wtorek, tydzień temu. I też z Katią, która od pierwszych dni wojny była w bardzo niebezpiecznych sytuacjach. I oni oboje mówią, że musieli stać się znowu maszyną, że znowu trzeba było zamknąć wszystkie emocje i zablokować po to, żeby móc funkcjonować. Szczególnie z Katią byłam w kontakcie takim smsowym i krótkich wiadomości w pierwszych dwóch tygodniach wojny, gdzie ona tylko wybiegała z jakiegoś schronu, mówiła mi co potrzebuje i znowu mówiła muszę uciekać. Po kilku tygodniach mogłam z nią porozmawiać gdzieś przez godzinę. I ona ciągle tak się łapała na tym, że chciała mi bardzo opowiedzieć, co się emocjonalnie wydarzyło. I mówię, Elwira przyjdzie na to czas. Nie powinnam tego teraz robić, bo nie będę się mogła pozbierać przez kilka dni. Także tak to wygląda.
[18:47.68 → 19:26.14] A: Ale nie wiem, czy się zgodzicie ze mną. Mam poczucie, że teraz ta sytuacja być może jest mniej hamletyczna, czy w ogóle nie jest już hamletyczną sytuacją. bo wtedy ta wojna mogła być jakoś marginalizowana, również przez samych Ukraińców. To, co tam pada w tym filmie, przecież też, choćby w tej scenie, kiedy Katia mówi, wysyłacie nas na front, a potem już nie chcecie na nas patrzeć, to w tej chwili już nie ma tego dylematu. Wszyscy są po tej samej stronie, jak rozumiem.
[19:28.09 → 20:13.21] B: Tak, tak. Teraz też nie ma tego dylematu. Teraz po prostu Ukraina walczy o to, żeby być. To jakby tyle mogę powiedzieć. Nie wiem, czy Sławik... Sławik dzisiaj też stoi przed dylematami, bo Sławik na przykład ze swojego oddziału musi wybierać żołnierzy, których wysyła na pierwszą linię frontu, którzy giną i których rodziny później musi popatrzeć w oczy matkom, ojcom tych, którzy zginęli i to on podjął decyzję. Także nadal taka trudność podejmowania decyzji w takich sytuacjach jest trudna bardzo.
[20:14.53 → 20:33.56] A: Mówimy o rodzinach żołnierzy. Ty też postanowiliście z Piotrem wyjść z tej przestrzeni teatralnej i pójść za swoimi bohaterami w plener, a naprawdę do ich domów? Powiedz o tym, pomyślę. Dlaczego tak?
[20:35.01 → 24:23.02] B: Myśmy w trakcie pracy zauważyli, że do tych rozmów rodzinnych w wielu przypadkach, jak na przykład i Kati, i Sławika, i Romana nigdy nie doszło. Że te rozmowy były powierzchowne, na zasadzie żartów, ale nigdy poważnie o tym nie porozmawiali. I oczywiście kamera też trochę ich zmobilizowała do tego, nasza obecność. Myśmy weszli do domów ich dopiero po tych 40 dniach prób, kiedy mieliśmy też już bardzo takie głębokie zaufanie naszych bohaterów. Ale też z rodzicami regularnie się spotykaliśmy już rok wcześniej. Także też przygotowaliśmy to podłoże do tego, żeby taką scenę z nimi nakręcić. Ja z ojcem Sławika nieraz grałam w ping-ponga. Ze Sławikiem zresztą też. Z mamą Rodiona się spotykaliśmy. Znaliśmy też mamę Kati, która widziała spektakl i była nam bardzo wdzięczna za to, że Katia mogła w czymś takim wziąć udział, bo Katia chyba była najmniej zmotywowana, żeby jednak tak, co Sławik to nazwał, żeby odpuścić. Ona jednak bardzo mocno trzymała te emocje nadal w sobie i chyba ten moment u Kati to nie było nawet w teatrze, tylko to było właśnie podczas tej sceny z matką. kiedy ona pierwszy raz jakby dopuściła emocje i ta rozmowa naprawdę była bardzo taka terapeutyczna wręcz dla nich obojga. I sama realizacja tych scen była... To zawsze zależy od tego, czyli w momencie, kiedy myśmy te sceny kręcili, chyba tylko w przypadku Rodiona, który był mocno zdenerwowany, bo on czuł, że my chcemy dotknąć tego tematu, ich konfliktu z matką i zadzwonił do mnie, był w drodze do Ogrodu Botanicznego, w którym kręciliśmy tę scenę. i powiedział mi, chcę żebyś tylko wiedziała, że nie mam ochoty, nie będę z moją matką rozmawiać o naszych konfliktach. Ja się tym absolutnie nie przejąłam, bo zawsze uważam, że trzeba pójść za wolą bohatera i nie narzucać mu i nie zmuszać go do niczego. I kiedy przyjechaliśmy na miejsce, potwornie zaczął padać deszcz i tam ekipa nasza się gdzieś schowała i ja siedziałam z nimi pod parasolem i zaczęłam im opowiadać, jaką byłam trudną nastolatką. I natychmiast mama Rodiona zaczęła opowiadać, jakim trudnym nastolatkiem był Rodion. na co Rodion chciał też powiedzieć swoją wersję wydarzeń. I jakoś weszliśmy na taki poziom, że oni oboje mieli bardzo nagle ta potrzeba, której on nie miał jeszcze pół godziny wcześniej, się u nich pojawiła. I kiedy przestał padać deszcz, to powiedziałam im, jeśli macie ochotę, to porozmawiajcie teraz o tym. No i tak doszło na przykład do tego, że ze sobą porozmawiali. Nigdy nie wiadomo, jaki klucz otworzy To
[24:23.02 → 24:47.02] A: jest barbaria sztuki, bo w gruncie rzeczy o tym jest też wasz film, o tym jak sztuka jest potrzebna. Nawet jest powiedzenie, że gdy grzmią armaty, muzy muszą milknąć, ale wy mówicie coś przeciwnego, że właśnie wtedy sztuka jest potrzebna najbardziej, kiedy dzieją się rzeczy przerażające.
[24:48.44 → 26:33.59] B: Tak, ja tylko dodam, że dla mnie jako reżyserki w tym projekcie to największym takim prezentem chyba tego całego wysiłku, bo zrobienie filmu to są lata pracy i ogromny wysiłek, jest to, że to nie jest tylko film, ale że udało nam się też zadziałać coś w życiu, że udało nam się zmienić po troszce też losy naszych bohaterów przez to, że daliśmy im ten impuls. bo to oczywiście oni sami wykonali ogrom pracy, ale że mogliśmy dać im impuls i że to również zmienia rzeczywistość, że to nie jest tylko sztuka dla sztuki, ale sztuka, która zmienia rzeczywistość. A ten film dzisiaj, my tutaj w Polsce jesteśmy emocjonalnie dużo bardziej związani z Ukrainą niż na przykład w Niemczech, we Francji, czy w innych krajach i my jesteśmy już po takich dużych pokazach w różnych krajach i widzimy, że ten film jest potrzebny, żeby oni zrozumieli, jaką cenę płaci się za wojnę na przykładzie pojedynczych losów i osobistych historii. Także zamierzamy, mamy zresztą zaproszenia na bardzo duże festiwale na całym świecie, Ja nawet lecę do Australii za dwa tygodnie, potem do Nowego Jorku i do różnych innych krajów, po to właśnie, żeby z tym filmem trochę uświadomić ludziom, co się dzieje w Ukrainie.
[26:34.65 → 26:38.83] A: Trochę zostaliście ambasadorem właściwie Ukrainy i tej wojny.
[26:40.39 → 26:47.03] B: Tak, ja zresztą ostatnio dostałam podziękowania z Biura Prezydenta Ukrainy.
[26:47.89 → 26:49.47] A: Gratulacje.
[26:50.07 → 26:53.67] B: Można mnie rzeczywiście nazwać takim małym ambasadorem.
[26:54.21 → 28:53.64] A: Proszę Państwa, może to jest czas na pytania od Państwa. Zapraszam do włączenia się do rozmowy. Mamy pytanie z tyłu. Czy mamy mikrofon na sali? To ja najwyżej powtórzę, żeby w streamingu było słychać. Ja myślę, że to był bardzo ważny film, dlatego że my, przepraszam, nie mogę aż mówić. Oglądamy wiadomości, widzimy różnych ludzi, bardzo mądrych, ale to dla nas anonimowi ludzie, a tutaj mamy konkretnych ludzi. Powiem do kamer, że pani jest bardzo poruszona tym, że możemy zobaczyć w tym filmie pojedyncze osoby i ta masa, ci żołnierze anonimowi i cywile, którzy tam giną, umierają, dostają wasze twarze, twarze waszych bohaterów. I to jest bardzo ważne. Proszę bardzo, czy ktoś jeszcze? Jeszcze chciałabym zapytać, bo w tym filmie były rozmowy z rodzinami. Jak teraz państwo, pani sobie radzi Pytanie o relacje z rodzinami w tej chwili, w czasie tej wojny. Relacje bohaterów.
[28:57.02 → 29:15.50] D: Zaraz. U nas ja nie jestem na pierwszej linii, ja gotuję żołnierzy, ja ich przygotowuję, robię opowieszenia rodzinom o śmierci, dostawie ciała, organizację pochorów.
[29:16.33 → 29:37.51] C: Teraz nie jestem na froncie. Ogarniam przygotowanie żołnierzy właśnie do walki na froncie. Też ogarniam informowanie rodzin o zginęłych żołnierzach. I też ogarniam organizację pogrzebów.
[29:38.13 → 29:44.59] D: Dzieci i rodzina razem ze mną żyją. Moja żona też służy w armii.
[29:45.14 → 29:51.10] C: Dzieci, rodzina ze mną mieszkamy razem. Moja żona też służy.
[29:54.86 → 31:36.30] B: Ja powiem państwu, że ja jestem w bliskim kontakcie zarówno z Katią, jak i z jej matką. Z jej matką, która przez pierwsze dwa tygodnie była, siedziała w piwnicy pod obstrzałem w Charkowie. Z Katią nie było kontaktu, ona nie mogła mieć kontaktu ze względu na to, że można było namierzyć przez jej telefon miejsce, gdzie jest Katia. To są rzeczy straszne w tym sensie, że to jest trudne, żeby podtrzymywać na duchu kogoś, gdzie się słyszy, że ktoś naprawdę w każdej chwili może zginąć. Katia na przykład miała taką sytuację, że 200 metrów od niej spadła bardzo duża rakieta i ja byłam z nią na telefonie 24 godziny po tym jak to się stało i jej ciało nadal nie było pod jej kontrolą. mnie prosiła, żebym jej powiedziała, co ona może zrobić, żeby jej ciało przestało się trzęść. I to są trudne rzeczy, czy Roman, który dwa dni temu do mnie napisał Elvira, jest strasznie, wychodzę zaraz, to był wieczór, wychodzę zaraz na pierwszą linię, a tak bardzo chce się żyć. I ja po prostu siedziałam i nie wiedziałam, co mogę mu odpisać, jaką dać mu ulgę w tym momencie, Jak mogę go wesprzeć? Tak, to są trudne momenty.
[31:38.12 → 32:24.09] A: Myślę, że wasz film ma ogromną rolę przypominania o tej wojnie, bo my jako ludzie w ogóle mamy takie sposoby na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami, że jeżeli nie możemy czegoś zmienić, jeżeli jesteśmy absolutnie bezradni w czymś, no to w którymś momencie zaczynamy odwracać wzrok, bo to jest nie do pomieszczenia w sobie takie uczucie. I myślę, że ten film jednak jakoś w taki w gruncie rzeczy niedrastyczny sposób, ale przywołuje nas do obecności i do uwagi, do niepozostawania w obojętności.
[32:25.13 → 34:39.28] B: Tak, tak. Może nawet tak to samo, co pani właśnie powiedziała, że to nie te obrazy jakby zniszczonych miast, domów, ciał już nas nie poruszają tak bardzo, a ten film ma taki potencjał w sobie, że porusza. Ja sobie rzeczywiście zaczęłam radzić z tą taką niemożliwością pomocy, bo ja generalnie bardzo lubię rozwiązywać problemy. I kiedy Katia wysłała mi pierwszego dnia po tym, jak ich baza została zbombardowana, że nie mają kompletnie nic, kamizelek, hełmów, nawet butów wojskowych i przysłała mi taką długą listę, to mnie osobiście bardzo pomagało to, że mogę coś robić. I zaczęłam wysyłać i gromadzić pieniądze i wysyłać co tydzień ogromne transporty do nich, wyposażając ich Oczywiście nie w broń, bo takich możliwości nie mam, ale wszystko, co można było kupić. I podobnie było z Romanem, bo Roman bardzo się bał iść na front i skonfrontować się z tym, co znał, pamiętał. I powiedział mi, Czego wtedy, co mu tak utkwiło w pamięci, to to, że on momentami nie miał wystarczająco leków i instrumentów, żeby móc pomóc rannemu i dlatego oni umierali. I ja stanęłam na głowie, żeby wysłać mu 10 plecaków takich specjalistycznych, z którymi można nawet przeprowadzić małą operację na polu walki. Wysyłaliśmy po 15 tysięcy ampułek morfiny, adrenaliny. I on szedł na ten front, mówił, że czuje się w tym sensie bezpieczny, że będzie mógł tam zrobić więcej niż pamięta wtedy, że to mu dawało taką motywację teraz i odwagę do tego, żeby tam wrócić.
[34:41.16 → 35:04.61] A: Czy ktoś z Państwa chciałby się włączyć do rozmowy? Proszę bardzo. Czy ten film będzie w normalnej dystrybucji? Czy to będzie jakąś drogą, tylko można zobaczyć streamingową? Jakie są szanse na obejrzenie w najszerszej publiczności?
[35:04.72 → 35:18.20] B: Już od najbliższego piątku film jest do obejrzenia w kinach w całej Polsce. Także zapraszamy. Zapraszamy.
[35:18.36 → 35:29.46] A: Kto jeszcze? Mam wrażenie, że większość z nas jest trochę poruszona, że trudno sformułować jakieś pytania,
[35:30.22 → 35:44.46] C: ale jednak, korzystając z okazji, że Pan tutaj przyjechał, chciałabym zapytać, czy Pan, w imieniu wszystkich Ukraińców, czy Pan ma poczucie,
[35:45.06 → 36:25.78] A: że świat nie sformułuje tezy, że pomaga wystarczająco, bo wiadomo, że nie? Pytanie o wsparcie ze świata, od nas z Europy. dla Ukrainy, czy jest wystarczające w przeżyciu takich osób jak Sławik?
[36:34.30 → 36:47.26] D: Do Polski u mnie pytań nie ma. Polska to nadziejny tył Ukrainy i bardzo dużo pomaga. To po prostu niemożliwe.
[36:48.53 → 36:56.91] C: Nie mam żadnych pytań do Polski. Polska jest bardzo dobrym partnerem i pomaga nam i w ogóle nie ma pytań.
[36:57.37 → 37:08.89] D: Ale świat wczynił troszkę tak licymirno. Znali, że będzie pełnomasztawny wtorzenie w Ukrainę.
[37:12.49 → 37:24.95] C: Ale świat zachował się tak jakby obłudnie, ponieważ wszyscy wiedzieli, że będzie taka inwazja na Ukrainę.
[37:26.33 → 37:34.05] D: I do 24 lutego my prosiliśmy, ale oni nie dawali zbroi.
[37:34.49 → 37:41.33] C: I do 24 lutego prosiliśmy, jednak oni nie dali nam tej broni.
[37:42.04 → 37:51.06] D: I po 24 września też po prostu
[37:51.56 → 37:54.60] C: patrzyli na to, co będzie dalej.
[37:55.88 → 38:07.26] D: I kiedy już ukraińskie wojska strasznymi utratami wygnęli Rosję z Kijówskiej oblaści, I po
[38:07.26 → 38:17.90] C: tym, jak armia ukraińska wycofała Rosjanów z obwodu kijowskiego z dużymi stratami.
[38:19.92 → 38:22.92] D: I
[38:30.60 → 38:40.62] C: wtedy zauważyli, że Ukraina ma moc. i potem już zaczęli nam pomagać.
[38:40.68 → 38:47.20] D: Ale gdyby Rosja szła dalej,
[38:49.58 → 38:54.14] C: to nie otrzymaliby tej pomocy. Oni by nam nie pomagali.
[38:54.68 → 38:57.68] D: Dlatego
[39:04.18 → 39:06.06] C: ta sytuacja jest przykra.
[39:08.19 → 40:52.86] B: Ja tylko dodam, że nadal Ukraina nie otrzymuje dostatecznej ilości broni i nawet kontrofensywa, która powinna jakby była najlepszym dowodem na to, że Ukraina walczy i że potrafi skutecznie odeprzeć Rosjan. Nadal jakby Zachód i świat jest pasywny i Niemcy, które obiecywały od kwietnia broń, a w lipcu się okazało, że nie wysłali ani jednej sztuki, wysyłali tylko obietnicę. które są dawane tylko po to, żeby uspokoić swoich wyborców, a nie żeby ratować życia w Ukrainie. Gdyby ta broń przyszła na czas, to na mojej bluzce nie byłoby dzisiaj nas w tych miejsc masowych grobów. To jest tylko kilka tych, o których wiemy, ale jest jeszcze bardzo wiele. Nie wiemy do końca, co się wydarzyło w Mariupolu. A tam wydaje mi się, że było najstraszniej i to jeszcze wszystko przed nami. Zachód zdradził, świat zdradził w tym sensie Ukrainę, nie pomagając i dostatecznie. Ja pamiętam, że Katia tygodniami w SMS-ach zawsze jak pytałam, jaka jest sytuacja, czekamy na broń, żeby rozpocząć kontrofensywę. Słyszałam to przez pięć miesięcy.
[40:56.81 → 42:13.08] A: Proszę bardzo. Ja odważę się powiedzieć, ponieważ chwała, że zrobiliście to, co zrobiliście, że jesteście tutaj w takiej społeczności niewielkiej. I tu nie chodzi o to, co pani powiedziała, czy to, co właściwie powiedział żołnierz. Przecież tu chodzi o człowieczeństwo. To wszystko, co mówimy, to jest polityka. Przecież wypowiedź brzmiała tak, jeżeli byśmy nie ponosili zwycięstwa, to pomoc w ogóle by nie nadeszła. Ja pamiętam, byłam na takim filmie, nie znam tytułu, w Centrum Kultury, właśnie z wydarzeń 2014 roku i ta młoda dziewczyna, Polka, mówiła, słuchajcie, krzyczała mi, cały Centrum Kultury, To dzieje się za granicą. Ile to lat temu było? Prosiła tam, gdzie idą młodzi, moi przyjaciele, Ukraińcy. Zróbmy coś. Dziękuję. Chcecie jakoś skomentować?
[42:17.64 → 42:51.82] D: Ja mam wielkie uznanie dla ekipy filmowej, bo proces przygotowania sztuki był de facto formą bardzo głębokiej terapii. I tak naprawdę ten film pokazuje kilka osób, które są w bardzo głębokim procesie. Ja rozumiem, że to musiało być bardzo rozciągnięte w czasie. Ktokolwiek zahaczył o psychoterapię może sobie wyobrazić pewne rzeczy. To ja
[43:00.48 → 43:36.40] A: powtórzę do streamingu, że pan mówi o tym, że ten proces teatralny był właściwie formą psychoterapii. Jest pełen szacunku dla was jako twórców, że zadbaliście o bezpieczeństwo uczestników i że tak to właśnie wygląda. Ale rzeczywiście powiedz troszkę więcej o tym Elvira, jak to trwało, jak to się toczyło. I też chciałam cię spytać, czy coś cię zaskoczyło w trakcie tej pracy?
[43:38.00 → 46:56.53] B: Chyba takim najtrudniejszym momentem dla nas czy dla mnie było podjęcie decyzji, kto bierze w tym udział. bo byłam świadoma odpowiedzialności, która na mnie wisi i wiedziałam, że musimy... Z tej całej piątki tak naprawdę obawiałam się obecności Sławika rok przed tym, jak musieliśmy już podjąć takie decyzje, musi wziąć udział. Myśmy zorganizowali taki weekend dla wtedy jeszcze 16 osób, z których później wyłoniliśmy tę naszą piątkę. I tam był Sławik i ja wiedziałam, że Sławik nie jest gotowy na taki proces po tych trzech dniach. Ale cały czas był z nami gdzieś i czuliśmy, że wiemy, że to jest dla niego takie ważne i że musimy jakoś o niego zawalczyć. I pamiętam, że wtedy pojechaliśmy do niego i nagle minęło 8 miesięcy, bo niestety Niestety, w tej sytuacji dobrze, że tak się stało, ale proces finansowania filmu trwa długo i w tym czasie zdarzyło się coś wyjątkowego, bo Sławikowi urodziła się córka. Ta córka dała mu taką motywację do tego, żeby jednak z tymi swoimi emocjami powalczyć. I on wtedy już też, jak go spotkaliśmy, to mieliśmy poczucie, tak, on nie jest już tylko całkowicie złamany tym ciężarem, ale chce wyjść, chce wyjść i zobaczyć światło. I wtedy jakby podjęliśmy decyzję, że Sławik też weźmie w tym udział. A co nas najbardziej zaskoczyło? No mnie chyba po takich latach przygotowań, bo trochę to był taki eksperyment. My nie wiedzieliśmy do końca, co się wydarzy. Do tego spektaklu teatralnego nie było też żadnego scenariusza. To były po prostu na każdej próbie rzucane dylematy hamletowskie, z którymi oni pracowali, opowiadając jakieś swoje historie. I chyba po takich trzech dniach zobaczyłam, że to dokładnie jest tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. Że dokładnie mamy ich zaufanie i że są gotowi na to, żeby się otworzyć i dzielić tymi bolesnymi też historiami. To chyba był taki... Nam zresztą zarzucano na etapie finansowania, że bardzo wiele instytucji za granicą nie chciało dać pieniędzy na ten film, mówiąc, że przecież nie wiadomo, co tam się wydarzy.
[46:57.97 → 47:02.74] A: Jak to w dokumencie. A czy mieliście opiekę psychologiczną na planie?
[47:03.47 → 47:54.26] B: Nie, nie. Nie mieliśmy, ale każdy z bohaterów przeszedł wcześniej terapię i wiedzieliśmy, że mają narzędzia, że w momencie, kiedy dojdą do takiej granicy, to potrafią też z tego wyjść. Na przykład tę scenę, którą widzieliście państwo z Sławik, telefon do ojca z Romanem, to po tym jak mamy ostatnie ujęcie w filmie, gdzie Roman ocierał zy, Sławik stoi, to chwilę później w materiale Sławik mówi, to co, idziemy na obiad? I to jest właśnie to, o czym mówię, że jakby wyrzucił to z siebie, to było trudne, ale potrafi jakby postawić kreskę i wrócić do codzienności.
[47:56.08 → 48:24.77] A: Właściwie o tym jest cały film, o tym powrocie do żywych. Chciałam zapytać o przestrzeń, w której odżywały się właśnie próby, bo surowość właśnie tej przestrzeni też podkreśla całą tę sytuację.
[48:25.73 → 49:03.96] B: Tak, myśmy też robili casting na teatr w Ukrainie, obejrzeliśmy wiele przestrzeni i to się nazywa Mała Opera w Kijowie. To jest były dom tramwajarzy, Taki dom kultury, w którym dzieją się różne eventy, workshopy i różnego rodzaju wydarzenia. I tam jest też scena, która nie jest sceną typowo teatralną, ale ściągnęliśmy tam wszystko tak, aby zaadoptować ją na potrzeby filmu, jako scenę teatralną.
[49:07.15 → 49:08.87] A: o Rozie Sarkisjanu.
[49:09.29 → 49:54.22] B: Roza pochodzi z Górnego Karabachu i Roza w dzieciństwie przeżyła wojnę. Mając cztery lata uciekała pod obstrzałem do Ukrainy, czyli ten temat wojny jest też naznaczona nim. Roza jest z Karkowa i jest w tej chwili jedną z najciekawszych reżyserek młodego pokolenia. Zresztą ostatnio, teraz chyba jeszcze, jest w repertuarze Teatru Powszechnego. Jej sztuka nie dotyczy wprawdzie Ukrainy, pod tytułem Radio Maryja.
[49:55.62 → 49:58.22] A: A jak się z nią skontaktowałaś?
[49:58.94 → 52:02.19] B: Ja od bardzo wielu lat przyjaźniłam się z Joanną Wichowską, dramaturżką polską, która zawsze była przez te ostatnie 20 lat taką ambasadorką teatralną w Ukrainie i bardzo dużo zrobiła dla Ukraińskiego Teatru, sprowadzając różnego rodzaju projekty z Polski, z innych krajów. Joanna poleciła nam kilka osób, z którymi się spotkaliśmy, m.in. z Rozą. Roza wydała nam się najciekawsza i najbardziej zmotywowana, bo ona powiedziała, że zawsze chciała robić Hamleta, ale nigdy nienawidziła sztuki Szekspira. I że my tak naprawdę nie chcieliśmy też nigdy do niej zaglądać w kontekście tej pracy, więc bardzo nam się to spodobało i w związku z tym zaczęliśmy współpracować ze sobą. Myśmy bardzo sobie ufali nawzajem, nie wchodziliśmy sobie w drogę, to była jakby jej przestrzeń. Myśmy oczywiście wiedzieli, w których momentach nasi bohaterowie mają problem z pewnymi sytuacjami. Kiedy one nadchodziły, to ja jej mówiłam o tym, żeby po prostu wszyscy wiedzieli, Jesteśmy, znajdujemy się na niebezpiecznym terenie, więc musimy być szczególnie czujni wszyscy, ale no tak, poza tym to Roza, jakby daliśmy jej całkowicie wolną rękę do tego, jak ona przeprowadza ich przez ten proces, co też było dla nas ważne, żeby dzięki temu była też autentyczność, a nie żebyśmy my jako reżyserzy filmowi coś jej narzucali.
[52:03.37 → 52:18.21] A: Ale to chyba było jednak trudne również, bo robicie film, a właściwie zostawiacie ogromne pole manewru innej artystce.
[52:19.69 → 53:15.51] B: Nie miałam nigdy takiego poczucia, bo myśmy oczywiście może nie w trakcie prób, kiedy coś się działo na scenie, ale dookoła. Oczywiście ja też dawałam naszym bohaterom impulsy, rozmawiałam z nimi o tych ich wyborach, tak żeby ich trochę przygotować do tego, czy dać im też odwagę do tego, że jak już wejdą w tą pracę z Rozą każdego dnia, żeby poruszali te swoje najgłębsze tematy. Gdzieś tam podobała mi się też ta praca, taka niebezpośrednia, bo oczywiście w tych wszystkich scenach pozostałych z rodzicami, to ja oczywiście byłam tą osobą, która ich bezpośrednio motywowała, dawała impulsy, a tam mogłam to robić i potem już tylko schować się i obserwować, jak to działa.
[53:16.34 → 54:02.27] A: Czyli taką szarą eminencją byłaś. Proszę Państwa, Proszę bardzo, a potem pan. Obserwujemy właśnie mobilizację Rosjan w działanie do Armii i wysyłanie na pola walki i ucieczki oczywiście dużej części ludności do innych krajów. Jak pan uważa, czy Rosjanie wreszcie zrozumieją, że to nie jest dobra wojna, że w ogóle ona jest niepotrzebna? że wreszcie zrozumieją, że Rosja prowadzi wojnę? Pytanie o to, czy jest szansa, że Rosjanie zrozumieją, że to brudna wojna?
[54:17.34 → 54:22.36] D: Nawet ci, którzy
[54:30.66 → 54:43.09] C: uświadomili, uciekają i nic im nie poradzą. Oni nie wyrzucą Putina.
[54:44.01 → 54:47.01] D: Dlatego
[54:52.35 → 55:03.65] C: moim zdaniem ich należy nie wpuszczać do innych państw i niech zostają się w Rosji i niech tam coś poradzą sobie, niech coś robią.
[55:06.65 → 55:09.53] A: Było pytanie od pana, tak proszę bardzo.
[55:10.03 → 55:36.12] D: Chciałem zapytać o proces filmowy, właściwie chciałem wrócić do filmu i mam takie podwójne pytanie do Ciebie i do Pana Sławika. Bo wyobrażam sobie, że jak pokręciliście ten film, to po prostu mieliście całą masę materiałów. I w którymś momencie trzeba siąść do stołu, zmontować go, no i zrobić to, co pokazaliście. I czy w jakikolwiek sposób osoby, które biorą udział na scenie w tym filmie,
[55:36.60 → 55:38.12] A: miały na to wpływ?
[55:38.54 → 55:56.81] D: I pomysł Pana Sławika, czy jeśli Miałeś wpływ to jaki, a jeśli nie to czy tak zaufałeś po prostu Elvirze i Tebrą, że po prostu pozwoliłeś im to zmontować w taki sposób, w jaki oni chcieli. Tylko, że to właśnie zależy od tego co Elvira powie.
[55:59.71 → 58:04.03] B: Mieliśmy bardzo dużo materiału, bo oczywiście my nie lubimy kręcić rzeczy, kiedy nie wiemy po co nam to będzie potrzebne. Tak w ogóle przy wszystkich innych filmach, które realizowaliśmy. W tym przypadku było trochę inaczej, bo trudno było przewidzieć co się w danym momencie zadzieje. Więc tego materiału było bardzo dużo. Nasi bohaterowie nie mieli wpływu na montaż. Zobaczyli film już po ukończeniu, ale mieliśmy około 60 godzin i pamiętam, że opisywanie tego materiału zajęło nam tam kilka tygodni. ale przy okazji jak go oglądaliśmy i robiliśmy sobie notatki, to zaznaczaliśmy sobie od razu, które myśmy to trochę wybierali na taką pierwszą selekcję wykonaliśmy z takiego klucza, co jest najbardziej emocjonalne i prawdziwe. I wtedy już sporo materiałów odeszło i zauważyliśmy, że wybraliśmy materiały z pierwszych dwóch tygodni. Czyli kiedy po raz pierwszy dzielili się swoimi historiami. Bo każdy kolejny raz, to już było o czym Sławik mówił, to już było mniej emocji, dalej większy dystans i to już w kamerze było wręcz teatralne, a nie prawdziwe. Więc... Początkowo miałam wrażenie, że mamy ogrom materiału, a potem się okazało, że wcale nie, że ten montaż też dosyć sprawnie poszedł w związku z tym, że zauważyliśmy taką zależność, która nam pozwoliła bardzo szybko się w tym materiale poruszać.
[58:05.62 → 58:15.82] A: Czy Sławik chciałby skomentować? Może ja trochę przeformułuję to pytanie. Jak odebrałeś film oglądając go po raz pierwszy?
[58:23.74 → 58:30.04] D: No, tak jak wszystkich, w pierwszym razie w tym filmie.
[58:30.04 → 58:31.64] C: Pierwsze wrażenie to były łzy.
[58:32.46 → 58:35.46] D: Pierwszy
[58:37.68 → 58:42.46] C: raz oglądałam w maju na festiwalu krakowskim.
[58:42.64 → 59:03.19] D: To już było po 24 lutym. I kiedy patrzą na nas w filmie, takie uczucie niby, My żyliśmy, nawet to, o czym mówiliśmy, to było jakoś tak, niby w jakiś przekraśny czas.
[59:04.39 → 59:14.47] C: Jak patrzę na nas w tym filmie, to tak wydaje się, gdyby to, o czym mówiliśmy tam, to było w jakiś inny, świetny czas.
[59:16.05 → 59:18.89] D: Że tak jak, niby naiwni byli.
[59:19.91 → 59:22.45] C: Byliśmy jak naiwni.
[59:23.09 → 59:28.29] D: Coś marzyliśmy, nadzieliśmy się, dyskutowaliśmy, czy to prawdziwe, czy nieprawdziwe.
[59:31.95 → 59:34.95] C: Teraz
[59:38.87 → 59:49.99] D: w Ukrainie tego brakuje. Tylko wojna. Nie ma festiwalów, nie ma koncertów, nie ma filmów.
[59:50.83 → 59:53.77] C: Nie ma koncertów, festywalów, nie ma filmów.
[59:56.77 → 01:00:25.60] A: Patrzę jeszcze w stronę Państwa, czy ktoś chciałby się dołączyć do rozmowy? postać, która reżyserowała Hamleta. To świetna, naturalna osoba. To rozmawiałyśmy o niej przed chwileczką.
[01:00:25.64 → 01:00:30.36] B: Rozmawialiśmy o Rozie, która jest z Górnego Karabachu.
[01:00:31.14 → 01:00:45.52] A: To jest Roza. To jest świetny, wspaniały. Roza
[01:00:49.60 → 01:00:55.04] B: jest po trzydziestce, ale dokładnie nie powiem. Może nie chcę, żebym powiedziała.
[01:00:57.60 → 01:03:10.14] A: Dziękujemy. Ja też oglądając ten film miałam takie poczucie, że historia zatacza koła i że my tutaj się... Tu też na tej scenie, nie wiem, miałam tu kiedyś spotkanie z Anią Janko i z Natalią Koryńską-Grus, Jedna z nich napisała, druga wyreżyserowała. Jedna napisała książkę, druga wyreżyserowała film Mała Zagłada. Rozmawiałyśmy o dziedziczeniu traumy. Jak myślimy teraz o wojnie w Ukrainie i patrzymy na wasz film, to znowu myślimy o tym, jak ta trauma będzie pracować i w was, i w następnych pokoleniach. Oczywiście to jest kompletnie nieporównywalne, ale świadkowie również przeżywają swoją traumę i jakoś nie wygląda to optymistycznie. Myślę, że wszyscy jesteśmy w takim momencie, kiedy trudno o optymizm w patrzeniu na człowieka i na ludzkość w ogóle. Można mieć takie wrażenie, że to są tylko kolejne paroksyzmy rozdzielane krótkimi okresami spokoju. I rozumiem, Sławik, że to, co mówiłeś o tym swoim wrażeniu, kiedy oglądaliście film w maju, że to był jakiś piękny czas w gruncie rzeczy, no to jest o tym. że jeszcze wtedy wydawało się, że już nie może być gorzej, a okazało się, że to było tylko złudzenie.
[01:03:18.00 → 01:03:20.10] B: Dziękuję.
[01:03:20.10 → 01:04:09.77] A: Dziękuję. Proszę Państwa, chyba powoli będziemy kończyć. Jakoś zostały we mnie słowa o tych koncertach, teatrach i filmach, których w Ukrainie nie ma w tej chwili. Myślę, że dobrze, że są takie filmy jak ten, bo one jednak pozwalają też wierzyć, że i filmy, i koncerty, i teatry wrócą do Ukrainy.
[01:04:11.21 → 01:04:22.47] B: Nasz film będzie pokazywany w Kijowie 12 listopada. Także jeśli macie kogoś z Ukrainy, kto jest w Kijowie, to przekażcie.
[01:04:23.83 → 01:04:47.56] A: Na szczęście kontakty internetowe w dalszym ciągu istnieją, więc to też jest ta różnica z przeszłością. Proszę Państwa, bardzo dziękuję naszym gościom, bardzo dziękuję Państwu za obecność i za rozmowę i zapraszamy do kina na następne seanse.