Tryb wiązania: soft

Pokazujemy wszystkie trafienia.

fot. Bolesław Lutosławski

Wstęp za okazaniem bezpłatnej wejściówki do odebrania w kasie Teatru Starego. Jedna osoba może pobrać maksymalnie 4 wejściówki na każde spotkanie.
Większe grupy (uczniowie, studenci i inne grupy zorganizowane) proszone są o bezpośredni kontakt z kasą Teatru w celu rezerwacji miejsc.
Wydarzenie transmitowane on-line na stronie Teatru Starego.

prowadzenie: Grażyna Lutosławska
goście: Krystyna Piotrowska, Zdzisław Skrok

Samson stracił swą siłę, kiedy Dalila obcięła mu włosy. Kleopatra była skuteczna, bo dobierała fryzury do sytuacji. Włosy są elementem urody, ale i naszej zwierzęcej natury. Mogą być symbolem tożsamości, swobody, pożądania, ale też dyscypliny, upokorzenia i podporządkowania. Co da się z nich wyczytać?
Grażyna Lutosławska

Krystyna Piotrowska (ur. 1949, Zabrze), studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie – Wydział Architektury Wnętrz, (1966–1972), w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu – Wydział Grafiki i Malarstwa, (1972–1975), Grafikskolan Forum w Malmö (1985–1990).
Tworzy prace łączące fotografię, techniki graficzne i malarstwo. Jest autorką instalacji i wideo. Jej twórczości dotyka głównie tematu identyfikacji i pamięci.
W latach 2006–2012 roku była autorką i kuratorką Projektu Próżna, w 2014 kuratorką wystawy Adoracja słodyczy w Zachęcie, a w 2017 wystawy Złe kobiety w Centrum Kultury „Zamek” w Poznaniu.
Od debiutu w 1977 miała ponad trzydzieści wystaw indywidualnych, brała także udział w licznych wystawach zbiorowych w Polsce i zagranicą. Jej prace znajdują się w MOCAKU – Muzeum Sztuki Współczesnej (Kraków), Centrum Sztuki Współczesnej – Znaki Czasu (Toruń), Muzeach Narodowych (Warszawa, Poznań, Wrocław), Muzeum Sztuki (Łódź), Muzeum Sztuki Współczesnej (Radom), Muzeum Miejskim (Zabrze), Victoria and Albert Museum (Londyn), Alvar Aalto Musueum (Jyvaskyla), Moderna Museet (Sztokholm), Muzeach Sztuki (Malmoe, Goteborg, Norrkoping, Kristianstad), Muzeum Sztuki Współczesnej (Sapporo), Nordiska Huset (Reykjawik) i wielu zbiorach prywatnych.

Zdzisław Skrok (ur. 1950), archeolog, popularyzator nauki, publicysta. Autor ponad dwudziestu esejów historycznych z zakresu archeologii, dziejów cywilizacji i poszukiwania skarbów. Debiutował książką Na tropach archeologicznych tajemnic Mazowsza (Iskry 1980), która – inaczej niż w podręcznikach historii – ukazywała ziemię mazowiecką jako teren niezwykle ciekawy, pełen archeologicznych i historycznych zagadek. Inne jego publikacje to m.in.: Rodowód w głębi ziemi (LSW 1984), W poszukiwaniu Eldorado i ziemi obiecanej (Iskry 1985), Wykopaliska na pograniczu światów (Nasza Księgarnia 1988), Odkrywcy oceanów (Wydawnictwo Morskie 1990), Archeologia podwodna (WAiF 1991), Świat dawnych piratów (Rytm 1998), Skarby Polski (Bellona 2002) i Słowiańska moc (Iskry 2006), Wielkie rozdroże. Ćwiczenia terenowe z archeologii wyobraźni (Iskry 2008), Wymowność rzeczy, (Iskry 2012), Okruchy Atlantydy. Kresowe peregrynacje z upadłą Bestią w tle (Libra 2017). Dużą dyskusję wywołała jego książka Czy wikingowie stworzyli Polskę? (Iskry 2013), w której przedstawił dowody na to, że Mieszko I pochodził z jednego z rodów Wikingów.

 

Obszernych skrótów ze spotkań można wysłuchać w audycji „Nie tylko rozrywkowa niedziela radiowa” na antenie Radia Lublin w każdą niedzielę między 7.00 a 11.00.

 

wideo

[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:03.22 → 06:02.83] A: Panie, panowie, dobry wieczór. Bardzo się cieszę, że przekroczyli państwo dziś wieczorem próg Teatru Starego, nawet jeśli nie ruszyli się państwo w tej sprawie z kanapy. Cieszę się, że spędzimy wspólny wieczór na rozmowie i na słuchaniu opowieści o temacie, który z pozoru może wydawać się prosty, ale który, kiedy człowiek wgłębi się nieco, to ma wszelkie szanse, żeby włos zjeżdżył mu się na głowie. Włos się jeży, tak zatytułowaliśmy nasz dzisiejszy wieczór. Już samo to sformułowanie, jedno z bardzo wielu sformułowań dotyczących wykorzystania w nim czegoś tak prozaicznego jak nasze włosy, sugeruje, że takie włosy prowadzą bardzo niezależne życie. Nie my je jeżymy, same się jeżą, tak jakby chciały wybić się na niepodległość. Bardzo dziwny to twór, te włosy. Bardzo dziwny, bo niby nasze, a tak naprawdę prowadzą swój bujny żywot. No bo rodzą się, żyją, chorują, ulegają wpływom, piją wodę, potem umierają, rodzą się następne i wszystko na naszych oczach, a właściwie na naszej głowie. Ale czy człowiekowi tak naprawdę potrzebne są włosy? Dlaczego przywiązuje do nich tak ważną rolę? Taką wielką wagę? Co można wyczytać z cudzych włosów? O tym rozmawiać będę dziś z moimi gośćmi. Krystyna Piotrowska, Stisław Skrok, zapraszam. Krystyno, zapraszam tu. Zapraszam panu tu. Nasi goście z podróży, ale na szczęście kolejowe zawirowania nie zburzyły. w porządku dzisiejszego wieczora. Nasi goście z podróży, ale nie pierwszy raz w Lublinie. Zdzisław Skrok bywał tu wielokrotnie z różnych powodów. Krystyna Piotrowska pewnie też, ale specjalnie zapamiętaliśmy sobie Pani przyjazd w ubiegłym roku na zaproszenie Ani Nawrot i Galerii Białej w Lublinie. Być może Państwo pamiętają taką wystawę Mam to z głowy, wystawę zbiorową, brała udział także właśnie Krystyna Piotrowska. Wtedy się poznałyśmy i nie ukrywam, że nasza rozmowa wtedy była bezpośrednią inspiracją do dzisiejszego wieczoru. A później przeczytałam tekst naszego drugiego gościa, pana Zdzisława Skroka, który jest archeologiem, pisarzem, publicystą, twórcą czegoś, co można by nazwać esejem historycznym, autorem ponad 20 książek i w jednej właśnie z nich leży tutaj przed nami jest znakomity tekst włosom właśnie poświęcony. Tak sobie myślę jeszcze przedstawiając Pana, że być może część z Państwa też brała udział w prawie narodowej dyskusji o tym, kto tak naprawdę stworzył naród polski, państwo polskie. Nasz gość absolutnie stoi na stanowisku, Stoją za tym wikingowie i mnie ta teoria bardzo się podoba, chociaż Mieszko I był wikingiem po prostu. Chociaż nie ukrywam, że jeszcze bardziej podoba mi się pana teoria pod tytułem, to co w świecie dzisiaj mało ciekawe, to co w przeszłości można znaleźć, to naprawdę potrafi być fascynujące. Krystyna Piotrowska, artystka wizualna, Jak mówię, być może pamiętają ją Państwo z wystawy w ubiegłym roku w Galerii Białej, a być może byli Państwo świadkami projektu Próżna, którego była kuratorką i tam właśnie w 2008 roku pokazała Pani słynny dywan z włosów, o którym na pewno będziemy dzisiaj mówić, ale nie tylko, bo rok 2010 i też na próżnej dybuk. Znakomita instalacja, bardzo wymowna z Warkoczykami, a więc znowu mamy włosy. Zobaczą Państwo dziś te instalacje, spróbujemy je pokazać. Był też złoty Warkocz Małgorzaty, to w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu. No i przed nami kolejny projekt, także związany z włosami. Wernisaż za 10 dni, więc też pewnie o tym powiemy. Ale chciałam najpierw Państwa zapytać, no bo tak się wydaje, że dużo wiemy o tych włosach. Wiemy, że człowiek może mieć 150 tysięcy na głowie, jak ma szczęście. Albo, że na przykład musi co jakiś czas je ścinać, bo one rosną co najmniej centymetr rocznie. albo na przykład wiemy, jak podaje definicja, miesięcznie przepraszam, albo wiemy, jak podaje definicja, że to jest nitkowaty, z drogowociały, wytwór naskórka, czyli właściwie wydawać by się mogło, prawie wszystko o włosach wiemy, ale tak naprawdę staje się, są dla nas wciąż wielką tajemnicą i ten tajemniczy ich aspekt bywa przez wieki, przez człowieka wykorzystywany. Proszę Państwa, po co nam włosy? Po co człowiekowi włosy? Czy jest to element człowiekowi do życia niezbędny? Głowa tak. Ręka się nam przydaje. Nogi też nie od parady, ale włosy. Spokojnie można sobie życie bez włosów wyobrazić. Po co człowiekowi włosy? Dlaczego przywiązujemy do nich tak wielką wagę? Mikrofony są dla Państwa. Są włączone.
[06:03.39 → 07:23.81] B: Włączone, tak? Odpowiadam. Więc włosy oprócz takiego kulturowej roli mają również bardzo taką ewidentnie rolę ochrony naszej głowy i nie tylko głowy. Także to jest uzasadnienie, jest to jakaś pozostałość, pozwierzęcości człowieka i właściwie włosy na głowie ochraniają mózg, ponieważ mózg to jest jedno z najbardziej ważnych części człowieka. Natomiast brwi chronią przed potem, rzęsy z kolei chronią oczy przed zanieczyszczeniami. Włosy pod pachami również w jakiś sposób chronią ciało. Włosy w miejscach intymnych do końca właściwie nie wiadomo, dlaczego zostały. właśnie na nas, ale prawdopodobnie również chronią przed jakimiś bakteriami. Także wydaje mi się, że to jest jakby taki bardzo praktyczny też posiadanie włosów dla naszego ciała.
[07:23.83 → 11:15.64] C: Jeżeli mogę się włączyć. Włosy w miejscach intymnych to jest po prostu napęd rozrodczy. To nie ma tutaj żadnego podejrzenia. Po prostu jest to rodzaj uatrakcyjnienia naszych narządów. No cel jest, oczywiście my go w kulturze na miliony odmian jakby przerabiamy, oswajamy, uwydatniamy, natomiast no istotą jest, jesteśmy istotami biologicznymi, no i istotą jest rozród, to znaczy po prostu sukces prokreacyjny. Także zgodzę się z panią, że no jest to spadek, jest to spadek naszego, naszej historii można powiedzieć biologicznej. Tu tak dygresyjnie powiem, że to oczywiście jest sprawa znana, mianowicie my w naszym okresie płodowym, to znaczy od zygoty aż do noworodka, przechodzimy cały ogromny etap ontogenetyczny, to znaczy najpierw jesteśmy tą zygotą, później jesteśmy jakimś zbitkiem bakterii, później jesteśmy płazem, gadem i tak dalej i to wszystko, te wszystkie etapy przechodzimy i one wszystkie w jakiejś tam formie w nas są, tylko efekt końcowy taki jest jak widać. Czyli mówiąc krótko, włosy są po prostu naszym ekwipunkiem biologicznym, można powiedzieć nawet lekko takim przeżytkowym, to znaczy ja bym tutaj taką analogię wprowadził Jest to coś takiego jak przednie kończyny ptaków, które później się rozwinęły w skrzydła, ale są niektóre ptaki nieloty, które mają te górne kończyny takie tylko zaznaczone. Jest to rodzaj potencjału, ale ponieważ ewolucja ciągle pracuje, one są w zaniku. Włosy są ekwipunkiem biologicznym, natomiast co my w naszym wydaniu kulturowym z tym robimy, no to jest oczywiście ogromna przestrzeń do dyskusji. Jasno można powiedzieć, my ludzie jesteśmy istotami homo symbolicus, to znaczy my po prostu na tej bazie biologicznej tworzymy taką jakby sferę symboliczną i to jest właściwie ta nasza taka nisza, w której egzystujemy. Zagospodarowujemy wszystko. Nie mamy, jeżeli chodzi o istoty ludzkie na początku powiedzmy epoki powiedzmy 4-5 milionów lat temu, kiedy z Australopitheca, z tej małpy południowej zaczęliśmy się rozwijać, przekroczyliśmy tak zwany Rubicon człowieczy, to znaczy pojemność mózgu się zwiększyła powiedzmy do 800 centymetrów sześciennych. I wtedy te włosy miały jakąś funkcję. Ten proces się odbywał oczywiście na sawannie afrykańskiej i słusznie pani tu zauważyła, że był problem z przegrzewaniem się mózgu. Dlatego, że my byliśmy istotami, które ten swój sukces odniosły właśnie w tej ostrej rywalizacji gatunkowej z tego powodu, że trudno sobie to teraz wyobrazić, ale my byliśmy świetnymi biegaczami. Jeżeli potrafiliśmy na przykład przegonić największe koty, które tam żyły, czyli lampardy, czy lwy i tak dalej, to jest potencjał, ale co i za coś. Nasze, szczególnie mózgi, zaczynały się przegrzewać i tu był kłopot. Biologia to oczywiście jakoś tam zagospodarowała płyn mózgowy, a także włosy, które chroniły nas przed upałem. Ale myślę, że o czym warto rozmawiać, to o tym, jak my te włosy, te nasze wyposażenie biologiczne zagospodarowaliśmy w tej ikonosferze, można powiedzieć.
[11:15.70 → 12:36.51] A: Teraz już tak szybko nie biegamy, bo sobie wymyśliliśmy samochody, samoloty, odrzucowce. Po prostu cywilizacja nam pewne rzeczy zabrała. Są to jakieś koszty, ale już choćby na podstawie tego, o czym Państwo mówią, włosy są w takim razie tym elementem, dzięki któremu bardzo zgrabnie człowiek może przechodzić z porządku do porządku, czyli na przykład z porządku natury do porządku kultury. Wystarczy, że zmieni fryzurę, inaczej potraktuje jakąś część owłosienia i to co naturalne zaczyna być częścią kultury właśnie. Co można wyczytać z włosów? Czy włosy mają zapisane jakieś kody w sobie? Oprócz tego, że jak wiadomo mieszek włosów ma w sobie zapisane podobno wszystkie informacje na nasz temat z ostatnich 24 godzin, więc gdyby państwo chcieli specjalnie ukrywać To, co robili Państwo w ciągu ostatnich 24 godzin, czyli co Państwo jeli, czy Państwo dużo spali, czy mało, gdzie Państwo spali, w jakim byli nastroju i tego typu historie, to dokładne zbadanie mieszka naszego włosowego. Wszystko odkryje. Ale nie o tym. O samych włosach mówmy. Co można z nich wyczytać, Pani Krystyna?
[12:37.25 → 14:33.26] B: Ja myślę, że przez wieki włosy były sygnałem tego, kim człowiek jest, kim jest w społeczeństwie, do jakiej religii przynależy, w jakim jest stanie, w jakiej jest kondycji fizycznej, co mu się wydarza też czy przeżywa żałobę, czy jest niewolnikiem, czy jest królem, czy jest kobieta, jest dziewicą, czy jest zmężatką. To właściwie wszystko sygnalizują nam włosy, które przez wiele wieków właśnie pokazywały miejsce człowieka w społeczeństwie, w religii. I także wydaje mi się, że to jest olbrzymie bogactwo sygnałów, symboliki i to jest fantastyczne. Być może dlatego, że tak myślę o tym, że włosami można zarządzać w jakiś sposób. Naszą twarzą, no trudno, jest teraz chirurgia plastyczna, oczywiście pewne rzeczy można zmieniać, ale włosy poddają się nam, prawda? Włosy są czymś zmiennym, który możemy formować, który możemy przyspasabiać do różnych ról. Także właściwie od pierwszej kobiety, żony Adama, która jeszcze przed Ewą, która została stworzona nie z jego żebra, tylko tak samo jak Adam, z gliny, której judaistyczne przekazy mówią, że miała przepiękne, rude, kręcone włosy. I ta kobieta była pierwszą feministką. Ona była bardzo niezależna z charakteru. Nie chciała się poddać Adamowi i uciekła z raju. I dlatego też myślę, że później taki przekaz takich rozpuszczonych, niesfornych włosów...
[14:33.26 → 14:33.94] A: Rudych w dodatku.
[14:33.98 → 14:36.20] B: Rudych, tak. Rude są tak, bardzo ważne.
[14:36.38 → 14:42.00] C: Przepraszam, ciekawie jak wyglądałaby Ewa w wydaniu murzynów na przykład albo eskimosów.
[14:42.81 → 14:57.93] B: No pewnie tak samo, to znaczy byłaby czarna albo byłaby skośnoka. Kwestia tego, bo przecież w końcu to też jest kultura. Przecież to nie jest tak, że Ewa była biała, prawda? To kwestia, myśmy sobie ją wymyślili białą.
[14:58.77 → 15:15.61] A: To może to jest właśnie ten moment, żeby też państwo powiedzieli, zostajemy cały czas przy tym, co da się wyczytać z włosów, ale czy jest tak, że rzeczywiście te symbole w różnych miejscach na kuli ziemskiej i w różnym czasie w naszej historii bardzo się różnią?
[15:17.51 → 15:35.35] B: Tak, to znaczy pewne symbole są dosyć uniwersalne. Także na przykład u kobiet rozpuszczone włosy, długie rozpuszczone włosy były zawsze symbolem seksualności, pociągu.
[15:36.99 → 15:37.91] C: Chłodności raczej.
[15:38.65 → 15:40.25] B: Chłodności, ale seksualności też.
[15:40.69 → 15:44.11] C: Przecież niekoniecznie... Od ponętności bierze się sukces.
[15:46.94 → 15:48.72] B: Nie, ja nie zgadzam się.
[15:48.72 → 15:53.26] C: To jest półkreacyjny, tylko o to w tym wszystkim chodzi. No proszę wybaczyć.
[15:53.90 → 16:02.85] B: Nie, nie myślę. że seksualność jest czymś innym od płodności.
[16:02.99 → 16:06.21] A: Jedno jest pewne, długie włosy to rzecz atrakcyjna.
[16:06.73 → 16:09.35] B: Tak, są rzeczą atrakcyjną.
[16:10.29 → 16:11.65] A: Tak przynajmniej mamy zakodowane.
[16:11.97 → 17:00.69] B: Tak, mężczyźni boją się tej swojej wrażliwości na włosy kobiecej, dlatego na przykład właściwie w prawie wszystkich monotystycznych religiach włosy kobiety są ujarzmione, to znaczy są i w religii judaistycznej, włosy są najczęściej w ogóle obcinane, kobieta musi włosy obciąć, to znaczy w tej chwili to już jest tylko u bardzo religijnych Żydów i właściwie nosi w domu taki specjalny beret i zawsze włosy ma zasłonięte, natomiast na jakieś uczyste okazje, ale też na wyjście na miasto ma na sobie perukę, co dla mnie zawsze było jakimś perwersją, że ścina się własne włosy po to, żeby założyć włosy innej kobiety na głowę.
[17:01.87 → 18:20.14] C: To się bierze w tradycji Żydów polskich czy środkowoeuropejskich z dość przykrego faktu. Mianowicie państwo słyszeliście hajda matczyzna, Ukraina, rzeź humańska itd. To jest wiek XVII, duże pogromy ze strony Kozaków, szlachty polskiej i ludności żydowskiej i wtedy Żydzi wpadli na pomysł dość właściwie sprytny, mianowicie, i to jest aluzja do tego, co pani mówi, mianowicie celowo pozbawiano włosów kobiety, młode kobiety, bo starsze nie były w tym jakby zainteresowaniu tych gwałcicieli, ponieważ kobieta pozbawiona włosów, jest mniej atrakcyjna. W związku z tym, żeby powstrzymać jakby te hucie tych barbarzyńców kozackich, celowo golono im włosy i stąd się wzięła właśnie później sprawa peruk. I to oczywiście później już poszło, mało kto już pamiętał, że źródło jest właśnie takie i w XX wieku młode czy nawet leciwe panie Żydówki uwielbiały peruki.
[18:20.82 → 18:50.82] B: Ja też czytałam o takiej wersji, ale uważam, że taki chutliwy kozak to naprawdę wszystko mu było jedno, czy kobieta ma włosy, czy nie ma włosów. Tak że bardziej przekonuje mnie coś takiego, że religijni Żydzi najbardziej cenią sobie właśnie swój kontakt z Bogiem. I chodzi o to, żeby ta kobieta w domu nie od tego Boga ich nie odsuwała i żeby oni mogli się skupić właśnie na tym kontakcie.
[18:50.99 → 19:03.66] A: Bez względu na to, która z tych teorii jest prawdziwa, bo boję się, że nie dojdziemy dzisiaj do tego, to tak naprawdę chodzi Źródło jest to samo, pozbawić kobiety atrakcyjności, prawda? Zdecydowanie tak.
[19:03.78 → 19:48.14] C: Warto tu zauważyć, że to mówimy o cywilizacjach patriarchalnych, proszę Państwa. Cywilizacje patriarchalne pojawiają się, jeżeli moja wiedza archeologiczna jest tutaj kompetentna, pojawiają się dopiero w epoce brązu, kiedy pojawia się koń, pojawia się wyposażenie jeździeckie i wtedy mężczyzna zaczyna dominować. Epoka brązu to jest dwa i pół tysiąclecia przed Chrystusem, czyli mówimy o cztery i pół tysiąclecia. Ale proszę sięgnąć dalej. Jest epoka matriarchatu. Cała epoka neolitu, licząca na Bliskim Wschodzie to jest siedem tysiącleci, w Europie jest pięć tysiącleci, rządziły kobiety. kobiety były szefami społeczeństwa.
[19:48.34 → 19:49.16] A: Jakie miały fryzury?
[19:49.92 → 19:50.20] C: Słucham?
[19:50.32 → 19:51.22] A: Jakie miały fryzury?
[19:52.18 → 21:04.17] C: No właśnie miały fryzury długie włosy, naturalne włosy, nawet nie podpinane. jest takie, śmiało prezentowały swoje walory cielesne. Jest masa przedstawień, szczególnie, powiedzmy, kultura natówińska, to jest tam jeszcze przedizraelska, powiedzmy, na Bliskim Wschodzie. Wspaniałe, dobrze wyposażone fizycznie panie były przedstawiane nago i to były przedstawienia bogiń. czczono boginię kobiety, zarówno mężczyźni jak i kobiety. Ciągle jednak patriarchat rządzi w różnych wydaniach, jest osłabiany itd., ale mężczyzna jednak odgrywa nadal główną rolę, choć powiedzmy polityków itd. W związku z tym to trochę nasza perspektywa historyczna zostaje skrzywiona, ale zawsze warto pamiętać o tej epoce materiarchatu. Oczywiście to tam miało podstawy też gospodarcze, no bo to była epoka rolnictwa, takiego prymitywnego kopieniaczego, kobiety się na tym świetnie znały, znały się na ziołach, one były szamankami właśnie, one leczyły, a nie mężczyźni, co nam się teraz wydaje Trochę dziwaczne.
[21:04.39 → 22:30.32] A: Natomiast to, co zostało z tego, o czym Pan mówi, czyli ta kobieta szamanka, ta kobieta, która jest w stanie zapanować nad naturą i nad drugim człowiekiem, miała długie włosy, siwe włosy, nie miała potrzeby często ich farbowania. I też zakodowany bardzo silnie w naszej kulturze jest obraz tego, że dojrzała kobieta, która ma długie, bujne, siwe włosy budzi pewien niepokój, bo właśnie z tym jest kojarzona. Ale wykonaliśmy tu pewien gest na scenie, mianowicie zaczęliśmy ścinać włosy, prawda? Ten gest ścinania włosów jest szalenie ważny dla człowieka i bardzo symboliczny. Przykładów na to mielibyśmy mnóstwo. Pierwszy, który przychodzi mi do głowy, to jak armia amerykańska chciała wykorzystać plemię Nawajów, które było obdarzone bardzo silnym zmysłem tropicielskim. i podczas wojny wietnamskiej postanowiono wcielić ich do wojska po to, żeby byli te swoje właściwości tropiące wykorzystać. Tylko, że wcielając ich do wojska ścięto im włosy na wojowie, mieli długie włosy. No i właściwości tropiące nagle znikły. Ścinanie włosów potrafi też mieć inne funkcje, potrafi upokorzyć.
[22:31.60 → 22:45.88] B: Tak, jeszcze ścinanie włosów było bardzo ważne. Na przykład, kiedy chłopcy w Słowieńsku, kiedy chłopcy kończyli siedem lat, wtedy obcinano im włosy i nadawano im imiona.
[22:46.42 → 22:47.68] C: Podcinano raczej.
[22:47.76 → 24:01.69] B: Podcinano, nie ścinano, tylko podcinano i dawano imiona. Wtedy wiadomo, że taki chłopak przechodził pod opiekę ojca, czyli był już trochę dorosły. Tak samo w religii judaistycznej chłopcom trzyletnim też obcina się włosy i zostawia się tylko pejsy. Także są całe rytuały w przejściach, zresztą z wieku dziecięcego do dorosłości. I tak samo mężczyźni, to nie tylko kobiety podlegały różnym rytuałom dotyczącym włosów, bo tak samo mężczyźni zapuszczali brody albo golili brody, tak jak Piotr I, który kazał bojarom ściąć brody. Także masa jest takich też sygnałów dotyczących mężczyzn, tak jak Dalila i Samson, gdzie cała właśnie siła mężczyzny tkwiła w jego włosach i dopiero Dalila, która pozbawiła go włosów, pozwoliło to na to, że on został uwięziony i właściwie później, w sensie i obu, no i skazany na więzienie.
[24:01.71 → 24:35.59] A: Ale włosy zaczęły potem odrastać. Czy przypadkiem nie jest tak, zwracam się tu do archeologa, że ten zwyczaj, na przykład postrzyżyn charakterystyczny dla chłopców i dla dziewcząt, czy nie jest to taki zwyczaj, który obejmuje największy teren na kuli ziemskiej i sięga najbardziej w przeszłość?
[24:36.03 → 28:05.86] C: To już mówiliśmy o tym, że po prostu my musimy oswajać się, w sensie uczłowieczać. Warto wrócić do początku i powiedzieć, że włosy są symbolem dzikości. Dziki człowiek jest kosmaty. Dziki człowiek jest zarośnięty i jest on na tą masę dowodów, chociażby Biblia właśnie, Ezaf taki, który sprzedał za miskę soczewicy bratu Józefowi swoje dziedzictwo i jakby porzucił cywilizację, czyli porzucił hodowlę, porzucił swoje woły, porzucił radła i tak dalej. Poszedł na pustynię żyć swobodnie. On był kosmaty właśnie. Jest w XIX wieku masa świat odkrywcy wtedy, prawda, Afryka, Ameryka Południowa i tak dalej, etnografia się pojawiła, narodziła się nowa nauka, etnografia, czyli nauka o innych ludach, w domyśle ludach dzikich, innych niż nasza wspaniała europejska cywilizacja. To ciągle, jak się przejdzie 19-wieczne dzieła etnograficzne, to na przykład na Molukach na przykład, mieszkańcy Moluków, cali są porośnięci futrem. Czasami miało to także jakby potwierdzenie faktyczne. Ainowie, których badał na Hokkaidu, badał brat Bronisław Piłsudski, brat naszego marszałka. To byli ludzie Włochaci. W cywilizacji naszej europejskiej uchodzili za barbarzyńców. W związku z tym warto podkreślić, że włosy to jest Proste, naturalne włosy to jest wyraz dzikości. My jesteśmy ludźmi cywilizowanymi, tworzymy kulturę, musimy te włosy jakoś zagospodarować. Stąd te podstrzyżyny, stąd młodych dziewcząt nie podstrzyżyny, ale one po wyjściu za mąż stawały się białogłowami, to znaczy musiały ukrywać te swoje włosy pod czepkiem, żeby nie kusić innych mężczyzn niż męża, co oczywiście teraz w całej fali kultury arabskiej jest, Państwo wszyscy wiecie, notoryczne można powiedzieć. Także kończąc chciałem powiedzieć tylko jedno. Włosy są spadkiem naszej zwierzęcości i właściwie nasz wysiłek cały, ludzki, ludzi cywilizowanych, ludzi kulturalnych idzie, aby je zagospodarować, aby je oswoić. Stąd te różne, a później się pojawiają oczywiście sygnały, jak na przykład w kulturze przedkolumbijskiej u inków na przykład, to są rozprawy antropologów. było co najmniej 30 form fryzur, z których każda coś była przekazem, która każda coś dla członka społeczności od razu mówiła. Na przykład połowa włosów ściętych, czy na przykład grzywka na lewo, grzywka na prawo, to wdowiec, to panna na wydaniu, to mężczyzna, który podlega karom, nie jest dobrze widziany w społeczności i tak dalej. Po prostu włosy są takim elementem, które łatwo używać, bo one jakby nie bolą. To jest ten element, który możemy spokojnie obracać i to nie jest tak, że my sobie na przykład utniemy ucho, co się zdarzało oczywiście, to był też sygnał, bez ucha człowiek. czy na przykład na Nowej Gwinei inkrustowanie zębów kamieniami szlachetnymi. To były już poważne ingerencje związane z warunkami egzystencji. Natomiast z włosami możemy robić wszystko. To jest takie coś dane nam i możemy się tym bawić.
[28:06.20 → 28:30.90] A: Czyli to, o czym pan mówi, świadczy o tym, że mają one bardzo silnie wpisany pewien kod kulturowy, który jeśli potrafimy go przeczytać, to możemy o człowieku bardzo dużo na podstawie tego, jaką ma fryzurę, jeśli zrobimy ją rzecz jasna świadomie, powiedzieć. A jeśli nieświadomie, to czasem można napalnąć głupstwo, bo można sobie wpisać kod kulturowy, którego wpisać sobie nie chcemy. Dobrze się więc przyjrzeć.
[28:30.90 → 28:53.75] C: No tak, ale my teraz zrezygnowaliśmy z tego. Raczej jeżeli mówimy o pielęgnacji włosów, czy w ogóle zajmowaniu się włosami, to jest kwestia estetyki, kwestia piękna, atrakcyjności. Natomiast już nie wysyłamy sygnałów. Ostatnio w XIX wieku katorżnicy polscy, proszę zobaczyć albumy, na pół przecięty, połowa wygolona,
[28:54.49 → 30:26.74] A: Ale nie jestem taka pewna, czy nie wysyłamy sygnałów. Tu chciałabym właśnie nawiązać na przykład do pani pracy z zaplataniem warkocza choćby, ale żeby zrobić mały wstęp do tego, tylko powiem, że włosy w związku z tym są bardzo często i chętnie wykorzystywane przez twórców, nie tylko artystów wizualnych, ale także na przykład filmowcy. Dwa przykłady przychodzą mi. do głowy związane z tym, o czym Pan wspominał, czyli ze ścinaniem warkocza kobiecie, która wychodzi za mąż. Pierwszy jest dość spektakularny, mianowicie Łemkowie kładli kobietę na progu i siekierą obcinali jej warkocz. Państwo mają prawo tę scenę znać z filmu Wołyń, ale tu zaszła pewna fałszywa sytuacja, o czym mówiła konsultantka tego filmu, która tłumaczyła reżyserowi, że na Wołyniu nie było takiego zwyczaju. tylko ten zwyczaj mieli Łemkowie. Ale reżyser jako twórca uznał to za tak spektakularne i tak bardzo widowiskowe, że w filmie wykorzystał. Podobnie zresztą zachował się, choć w zupełnie innej sprawie, ale też ma to związek z Warkoczem kobiety, Jan Rybkowski, reżyser Chłopów. który kazał Jagnie nosić warkocz. Przecież była już po ślubie. Tak naprawdę nie powinna tego warkocza nosić na wierzchu. Były wtedy zupełnie inne zwyczaje. Ale żeby pokazać jej taką seksualność ogromną, ten warkocz był tego symbolem.
[30:27.62 → 31:23.32] C: Przepraszam, muszę zabrać głos. Jeżeli chodzi o ten próg, bo ja jestem też znawcą, przechwalam się trochę, kultury łemkowskiej. Mieszkałem kilka lat nawet w chałupie, którą Andrzej Stasiuk mi wypożyczył. Po nim mieszkałem, czyli Państwo wiecie, pisarz wielki dał mi tą swoją chałupę, ponieważ szedł do Wołowca, czyli trochę wyżej na północ, ponieważ dziecko jego, czyli Tośka dorosła, trzeba byłem do szkoły posłać. To jest jakby, to jest dygresja. Natomiast w kulturze łemkowskiej, proszę Państwa, niestety próg jest święty. Na progu nie można nic rąbać, dlatego że jeżeli się na progu coś urąbie, to wtedy, ponieważ tam krąży bieda, bieda, duch bieda, prawda? I można tą biedę skaleczyć i można jej coś zrobić. I ona wtedy w tej chałupie zostanie na zawsze. Także jeżeli chodzi o tak zwaną wyobraźnię Łemkowską, tutaj z tym progiem, progu raczej bym nie rąbał na progu.
[31:23.34 → 31:32.95] A: To może przed progiem. Chodziło po prostu o to, żeby część kobiety na zawsze została tam, gdzie miała zostać, a reszta poszła w zupełnie nowe życie.
[31:33.43 → 31:57.10] B: Ale ja jeszcze nie chciałabym się zgodzić z tym, że dzisiaj fryzura nic nie mówi. Właściwie niedawno przeczytałam w Gazecie Wyborczej taki artykuł, że mówi się, że gdyby Michelle Obama nie poskramiała swoich afrykańskich włosów, to Obama nie zostałby nigdy prezydentem. Właśnie to świadczy... To można tylko uwalewać
[31:57.10 → 32:03.12] C: nad stanem polityki amerykańskiej. Jeżeli z tego powodu wybiera się gościa, który będzie rządził całym światem, no to musimy walczyć.
[32:03.63 → 32:05.88] B: Oczywiście to jest metafora pewnie też.
[32:06.26 → 32:32.79] A: Ja bym kilka przykładów znalazła też w Polsce, więc ten biedny naród amerykański nie jest taki biedny, ale o tym może czy włosy właśnie jeszcze ciągle to jakieś symboliczne im znaczenie przypisujemy odgrywa w naszej roli, to może nieco później Wróćmy do tego właśnie choćby Warkocza, który też jest dowodem na to, że to ma znaczenie, w jakiej fryzurze pojawiamy się w pracy na przykład, prawda?
[32:32.90 → 33:41.39] B: Właśnie, absolutnie. To jest bardzo ważne. Ja pamiętam, że do mojego filmu zaplatałam włosy Janie Tokarskiej-Bakir. która właśnie rozpuściła swoje długie bardzo włosy i powiedziała, że ona sobie po prostu nie może pozwolić na to, żeby w ogóle pójść i kobiet pokazać się na uniwersytecie w rozpuszczonych włosach, że to jest absolutnie niedopuszczalne, bo straciłaby cały autorytet, mimo że przecież wiadomo, że jest bardzo mądrą i wykształconą kobietą, ale ten kod właśnie wizualny jest po prostu dla niej niemożliwy, żeby ona właśnie te włosy rozpuściła w pracy. Ale mam też jeszcze inną koleżankę, też panią profesor, bardzo, bardzo mądrą, która z kolei nosi długie, prowokujące włosy i mówi do mnie właśnie tak, wiesz co Krystyna, jak ja idę na takie zebranie Senatu, oni wszyscy myślą, że jestem idiotką. No bo tych długich włosach, zielone paznokcie, sztuczne zrzęsy i dopiero jak dochodzę do głosu, to im wszystkim szczęka opada. Także to jest też, ona wprowadza w błąd.
[33:41.39 → 33:43.51] C: Ale to nie jest norma, to są jednostkowe przypadki.
[33:43.75 → 34:00.33] B: Tak, ale ja mówię o pewnej zabawie też, o pewnym kodzie, który mężczyźni odczytują, że kobieta z długimi włosami umalowana i prowokacyjnie, jakby oni zakładają, że ona jest po prostu niemądra i ona się bawi tym. Dla niej to jest pewna zabawa.
[34:00.53 → 34:17.33] A: Nawet jeśli to są pojedyncze przypadki, jak pan chce, co pewnie jest prawdziwe, to jednak te pojedyncze przypadki mają szansę zaistnieć właśnie dlatego, że wciąż jeszcze Mamy wpisane pewne kody, czasem nawet podświadomie.
[34:17.47 → 34:22.09] B: Oblondynki przecież, prawda? Wszystkie dowcipy o blondynkach.
[34:22.31 → 35:08.36] C: Są dwa chyba, tak szperam w pamięci, dwa przypadki, kiedy forma fryzury jest normą, to znaczy to jest i rokes u tych rockmanów. i tonsura u zakonników. To właściwie ostało się. Znaczy widzimy człowieka, duży, mały, stary, bez znaczenia, ale jeżeli ma irokeza albo ma tonsurę, to wiemy jak go adresować, jak go umocować w jego sytuacji życiowej. Natomiast takie przypadki, to wszystko się ociera trochę o tak zwaną atrakcyjność erotyczną i to trudno. Wszystkie kobiety są piękne, w związku z tym Jedne to jakoś bardziej eksponują, pokazując włosy, ale tu normy nie dostrzegam. Może się mylę.
[35:08.80 → 37:18.95] A: Chciałabym zwrócić uwagę, zapytać Państwa o jeszcze inny aspekt tego, co możemy zrobić z włosami, zmian, jakie możemy na włosach wykonać. A co ma związek z panowaniem nad drugim człowiekiem? Chociaż nawet to, o czym pani w tej chwili mówiła, czyli musi być elegancka fryzura zwinięta, żeby pójść do pracy, jest to jakiś rodzaj niewolnictwa, prawda? Natomiast to niewolnictwo bywa też dużo dalej posunięte. To, że każe się nam ścinać włosy, czy każe nam się zmieniać włosy, zmienia naszą osobowość. Dwa pierwsze przykłady, które przychodzą mi do głowy, skrajnie różne. Wybaczcie Państwo, że je ze sobą zestawiam, ale wczoraj wieczorem w telewizji widziałam fragment programu Wypisz, Wymaluj pod dzisiejszy temat. Program był o modelkach i młode dziewczyny miały mieć pierwszą sesję rozbieraną. Jedna z nich nie chciała zdjąć koca, w którym była owinięta. i powiedziała, że zdjęłaby ten koc i rozebrałaby się, gdyby nie to, że przygotowując się do tej sesji, fryzjer przefarbował jej włosy i powtarzała, gdybym miała swój kolor włosów, gdybym miała swój kolor włosów, zdjęłabym ten koc. W pierwszej chwili wydało mi się to bardzo dziwne, co ma wspólnego kolor włosów z nagością, ale później zrozumiałam, że ona po prostu nie była sobą. Została pozbawiona czegoś, co chroniło nie tylko jej mózg, chroniło całe jej ciało. Z drugiej strony przykład z XVII wieku, Chiny podbite przez Mandżurian i na dowód, 10 dni na to, żeby wszyscy Chińczycy ścięli warkocze swoje. A przecież warkocz dla Chińczyka był rzeczą bardzo ważną. Dotknięcie warkocza to była zniewaga. Ścięcie cudzego warkocza to w ogóle była kara. A tu nagle przychodzi okupant i mówi macie 10 dni. Kto chce zachować głowę pozbawia się warkocza. Kto chce mieć warkocz zostaje bez głowy. Jest to bardzo silne narzędzie.
[37:19.28 → 38:42.01] B: Także samuraje przecież, pozbawiono ich koka w momencie, kiedy przegrywali w bitwie. Dla mnie najokropniejszą rzeczą, jaką widziałam, to jest taki film, nawet gdyby była kryminalistką, który pokazuje, jak Francuzi rozprawili się z kobietami, które w czasie wojny zadawały się z Niemcami i około 20 tysięcy kobiet zostało ogolonych w szart. To była bardzo znana sprawa, także wiem, że de Gaulle nawet później już też zareagował. To było dla kobiety bardzo upokarzające. W czasie wojny też golono kobietom włosy, żeby je upokorzyć. W książce Svetlana Aleksejevich, Wojna nie ma w sobie nic z kobiety, tam są wywiady z kobietami, kobiety, które przeżyły koszmar jakiś na wojnie i były torturowane, mówiły, że największym upokorzeniem było to, że musiały ściąć włosy. Oczywiście nie dotyczyło to wszystkich kobiet, ale się okazało, że właśnie to zachowanie włosów było dla nich bardzo, bardzo ważne, bo to było takie zachowanie właśnie identyfikacji jakiegoś...
[38:44.44 → 41:16.71] C: kobiecości, którą... O mężczyznach, ponieważ ja jestem mężczyzną. Ciągle szukam normy jakiejś, bo jednak cywilizacja rządzi się normą. Mamy prawa, mamy przepisy, mamy zwyczaje, to wszystko jest pewną normą. Pierwsza czynność. przyjazdu więźnia do Auschwitzu było golenie głowy i to było od razu jego jakby umocowanie w pozycji poddanego, pozycji tego heftlinga, czyli więźnia, który po prostu jest z niczym. Jego można zabić, po to przybył, żeby go zabić, prawda? Czyli pozbawienie włosów i to jest norma. We wszystkich hitlerowskich i myślę, że też w gułagach sowieckich było właśnie pozbawienie włosów. Ale początki tego są wiele większe. Tylko dygresyjnie rzucę, dynastia Merovingów. Proszę Państwa, to jest VII-VIII wiek po Chrystusie już we Francji. Dynastia miała jedno źródło mocy, długie włosy. Wszyscy królowie przed Karolingami, Karolem Wielkim itd. miały długie włosy. W momencie, kiedy Karolingowie na początku IX wieku przewalili dynastię Merrowingów, Co uczyniono? Obcięto im włosy, tym królom i wysłano ich do klasztoru. Do klasztoru ich wysłano, czyli bez włosów do klasztoru, czyli jakby usunięto ich całkowicie. z perspektywy władzy i państwa. Czyli operowanie włosem i symboliką jest dość poprzekne. Tutaj bym polemizował trochę, jeżeli chodzi o upodobania i upokarzanie kobiet, co jest oczywiście obrzydliwe i tu wszyscy się zgadzamy. ale to są przypadki, które jakby w światowej normie nie funkcjonują. Nie można powiedzieć tak, że wszystkie kobiety, które się zadawały z żołnierzami niemieckimi, zostały pozbawione włosów. To były incydenty, oczywiście kaset kobiet to dotyczyło, ale dość szybko jednak społeczeństwo potępiło to. Kobieta jednak zawsze będzie miała obrońców, powiem to w sposób taki archeologiczny, z jednego powodu. Kobieta jest nosicielem społeczeństwa. Bez kobiet nie istniałaby ludzkość. W związku z tym trzeba chronić kobiety.
[41:17.33 → 41:48.40] A: Kobieta jako nosicielka społeczeństwa znana jest od prehistorii i być może coś tu przekłamuje, ale o ile dobrze pamiętam, to Minos został władcą, a z chodniego cała cywilizacja minejska, tylko dlatego, że miał nie tylko żonę, ale i kochankę, która to kochanka wyrwała potężnemu swemu ojcu złoty włos z głowy, ofiarowała go Minosowi i ten zdobył siłę, Królestwo i tak wszystko poszło dalej.
[41:52.04 → 41:53.32] C: Minos jest mityczny.
[41:53.78 → 42:02.36] A: Tak, ja mam wrażenie, że jednak kiedy mówimy o włosach, to plączą nam się tu, ale nie plączą, tylko przenikają i światy, i czasy.
[42:03.78 → 42:05.76] C: Ale ciągle te włosy intrygują, prawda?
[42:06.76 → 43:09.24] A: Dlatego uczyniliśmy z nich temat naszego dzisiejszego spotkania. Ale jeszcze zostajemy przy tym wyzysku, bo ja bym jednak nie traktowała tej sprawy tak bardzo marginalnie. Europejczycy i Amerykanie bardzo intensywnie przedłużają sobie włosy. To jest szalenie popularny nurt w tej chwili. I o ile kiedy widzimy na przykład celebrytkę w futrze, z długimi włosami, to pytamy ją skąd to futro i denerwujemy się, że z norek. Pytamy ją albo ona sama nawet opowiada skąd jest żywność, której używa, bo właśnie musi być hodowana i uprawiana w sposób zgodny, nie wykorzystujący nikogo. Ale nikt nikogo nie pyta jeszcze skąd te włosy, które ma na głowie, a one bardzo często są wcześniej elementem wyzysku. To się zdarza.
[43:09.76 → 45:15.21] B: To się zdarza. W tej chwili jest olbrzymi rynek włosów na świecie. To jest warte miliardy dolarów. I zdarza się przede wszystkim tutaj w tym świecie słowiańskim, ponieważ tak zwane włosy słowiańskie są najlepszym materiałem na robienie peruk. Są miękkie, poddają się i są najbardziej cenione właśnie do tworzenia peruk. Najgorsze są tzw. włosy chińskie, które są proste i bardzo twarde. Ja zrobiłam taką pracę właśnie o... trochę właśnie też o rynku włosów, gdzie wydawało mi się, że to, że ci, co sprzedają, czy kupują włosy, czy bardziej właśnie sprzedają włosy, podkreślają, że nasze włosy są czysto słowiańskie albo mamy włosy z dziewic, dziewicze włosy. I wydawało mi się, że to jest okropnie właśnie rasistowskie, ale się później, jak się zaczęłam dowiadywać, o co chodzi, to się okazało, że nie, że to znaczy, że to jest taki gatunek włosów. I że właśnie jedne się bardziej podporządkowują, drugie nie. I włosy są bardzo cenione, włosy hinduskie. Także jest takie miejsce w Indiach Tirumala. To jest taka świątynia, gdzie rocznie przybyła gdzieś 19 milionów pielgrzymów i tam właśnie kobiety i mężczyźni i dzieci składają swoje włosy w ofierze i to są góry włosów, tam jest ileś po sto fryzjerów, no trudno to nazwać fryzjerami, to są goli głowy, które kobietom i mężczyznom i dzieciom się golą głowy i później dwa razy w roku odbywa się tam aukcja tych włosów i one zostają sprzedane za wielkie pieniądze i zasilają kasę tej świątyni, ponieważ lord Katewen Sewara kiedyś zaciągnął dług u boga w Wiśnu i muszą, i hindusi składają się na to, żeby ten dług został uiszczony.
[45:15.47 → 45:26.15] A: Czyli, wyprowadźcie mnie Państwo z błędu, jeśli źle mówię, czyli tak naprawdę tu się nic nie zmieniło. Od stuleci, żeby nie powiedzieć dalej.
[45:26.65 → 46:06.80] B: Byłam dwa lata temu, więc widziałam, że całe miasto właśnie łysych ludzi. Chciałam jeszcze powiedzieć, że na przykład w Chinach są więzienia dla kobiet. Mimo, że te włosy chińskie, jak się okazuje, nie są takie dobre, więzienia dla kobiet, gdzie się hoduje te włosy na kobietach i później co jakiś czas się je ścina po to, żeby je sprzedać. a gdzieś tam obok zwykle są specjalne fabryki, miejsca gdzie robi się peruki z tych włosów. Także to jest jeden ciąg produkcyjny kobieta. i później perukarstwo.
[46:07.16 → 46:10.09] A: Czy pan nie widzi tutaj nic do dodania? Żadnych elementów?
[46:10.09 → 46:26.93] C: Nie, tylko chciałem tutaj, zastanawiam... Pani powiedziała właśnie, ofiarowują Bogom, tak? Wisznu, Szywię i tak dalej. Natomiast my w naszej cywilizacji tu zachodniej obracamy się w aspekcie świeckim. Tu nikt z Bogiem nie handluje głosami, także to są inne światy trochę.
[46:27.43 → 47:06.17] B: Nie, no... Chcielibyśmy państwu... Jeszcze chciałam jedną rzecz powiedzieć, że właśnie te włosy ofiarowane WT Kansywarze, również z tych włosów robione były peruki dla żydowskich kobiet. I nagle się okazało, że jakiś rabin stwierdził, że ponieważ kobieta żydowska nie może nosić peruki z włosów, który jest poświęcony jakiemuś innemu Bogu. I właśnie w Tel Awiwie zrobiono wielką górę z tych peruk, włosów i je spalono. co jest dosyć takim wydarzeniem.
[47:06.59 → 47:08.13] C: Zapachowo to trochę nieprzyjemne.
[47:08.47 → 47:15.77] B: Bardzo nieprzyjemne, ale właśnie to jest taka ciekawostka może, że właśnie nagle te peruki okazały się niekoszerne.
[47:16.29 → 48:48.43] A: Będę chciała Panią zapytać za moment o Pana też, włosy ścięte. Czym one tak naprawdę są? Pani ma z nimi bardzo częsty kontakt, uczyniła z nich pani tworzywo twórcze. Bardzo to dziwny twór, trochę należy do nas, trochę już nie należy. trochę martwy, ale właściwie żywy, bo przecież włosy po śmierci najdłużej zachowują swój wygląd, jeśli chodzi o części człowieka. Ale o tym za moment. Poprosiłabym o ekran, dobrze? O to, żeby pojawił się ekran. Pokażemy Państwu kilka przygotowanych przez Krystynę Piotrowską zdjęć. Wykorzystajmy ten moment może, bo jeśli Państwo mają ochotę w tym czasie zadać jakieś pytanie albo o coś dopytać, to bardzo proszę. Mamy mikrofon? A jeśli nie, to za moment przyjrzymy się kilku włosom, choć niektórych nie zobaczymy, bo ich nie widać, bo właśnie są zasłonięte. Pojawią się też w czasie tej prezentacji prace Krystyny Piotrowskiej. Zatrzymamy się przy nich chwilę. Bardzo proszę o pierwsze slajdy. Zaczniemy od prehistorii, czyli od Lilit.
[48:48.67 → 48:54.77] B: Tak, to jest Lilit. Która później podobno wcieliła się w węża.
[48:55.09 → 48:57.35] C: Ale to jest dzieło artystyczne. Kto to malował?
[48:58.25 → 49:02.81] A: Oczywiście, że to jest dzieło artystyczne. Nie zostawiła nam swoich fortografii.
[49:02.93 → 49:03.71] C: Szkoda.
[49:04.63 → 49:06.99] B: To jest chyba XIX-wieczne dzieło.
[49:08.67 → 49:10.21] C: Ludzie mają dużą wyobraźnię.
[49:10.23 → 49:11.13] B: Żaden z wielkich mistrzów.
[49:13.29 → 49:15.45] A: Wciąż jesteśmy jeszcze... I to też Lilith
[49:15.45 → 49:17.63] B: jako wąż, który kusi Ewę.
[49:17.71 → 49:19.15] A: Prosimy dalej.
[49:20.81 → 49:35.57] B: Rude włosy, które były naprawdę inspiracją dla wielu malarzy.
[49:42.22 → 49:45.95] A: Poprosimy o pokaz ciągiem. Będziemy się zatrzymywać, kiedy pani...
[49:45.95 → 50:09.25] B: A tu już jest Maria Magdalena, która była właśnie, jako ta rozpustna kobieta, była całową usią. Tu też pokazany, jak właśnie włosy malarze. pokazywali w swoich Modigliani. Tfu, nie Modigliani, tylko Botticelli.
[50:09.33 → 50:10.03] C: Botticelli.
[50:10.09 → 50:12.91] B: Botticelli. To też Botticelli.
[50:12.97 → 50:13.45] C: Modigliani.
[50:14.25 → 50:15.05] B: Nie Modigliani.
[50:15.45 → 50:16.23] C: Nie Modigliani?
[50:16.73 → 50:20.29] B: Tutaj pokazane jest, jak...
[50:20.29 → 50:32.47] A: Ale Modigliani chyba słusznie przyszedł tutaj w pewnym momencie do głowy, dlatego że Modigliani zdaje się, ale też nie wiem, czy nie kłamie, jako pierwszy zaczął malować włosy łonowe kobietom.
[50:32.47 → 51:29.12] B: Tak, jako pierwszy. Nie, jest taki obraz, kurpe, prawda? Taki jest bardzo prowokacyjny obraz, który wydaje mi się, że był... No tu są właśnie kobiety żydowskie, ale te są akurat w czepkach, tylko pokazane, jak właśnie zasłaniają swoje włosy. Bo właśnie w perukach nie różnią się, to właśnie nie wiadomo. Czy to są peruki, czy są włosy własne? Tu też pokazane, jak się zasłania włos. Tu różne rodzaje czepków. Włosy golono przecież z przodu, prawda? Też w średnim wieku.
[51:29.12 → 51:30.74] C: To protestanci, im golono, co?
[51:31.70 → 51:35.44] A: albo nawet używano specjalnej substancji, która te włosy usuwała.
[51:35.46 → 51:41.02] B: To już jest kawałek mojej pracy, to jest taki film, który robię, zaplatając ten swój warkoczyk.
[51:41.08 → 51:42.44] A: Proszę opowiedzieć o tej pracy.
[51:44.94 → 53:15.65] B: To była właściwie nie pierwsza moja praca o włosach, ale w pewnym momencie właśnie to jest taka praca trochę feministyczna. Właściwie trochę feministyczna. gdzie zaczęłam pleść warkoczek. I w tej chwili on ma prawie 300 metrów długości. I to była taka praca też taka kontemplacyjna, że plotłam i plotłam i plotłam. I nagle jest to taki obiekt, który ma chyba z 11 kilo waży. I to jest taki, o właśnie tutaj możemy go zobaczyć. I to jest z jednej strony wygląda jakiś splot, natomiast to, co on sobą pokazuje, to, co w tej pracy jest, to jest właściwie, jak ja myślę, że biorę takie kosmyki po 20 centymetrów, to one mniej więcej znaczą dwa lata życia kobiety. I to są te dwa lata, kiedy ona je czesała, myła, ktoś je pieścił. I tak wydaje mi się, że tam zawarty jest też cały kod genetyczny tej kobiety. I że niby taka, no właśnie praca niewinna z wyglądu, a zawiera w sobie jakiś niesłychany ładunek emocjonalny. Także cały czas go robię i cały czas doplatam te następne włosy i to ten Darkocik rośnie. I on właściwie też był pokazywany w Galerii Białej.
[53:16.01 → 53:30.73] A: Wracając do mojego pierwszego pytania, które zadałam Państwu na początku spotkania, co można wyczytać z włosów, kiedy Pani bierze do ręki poszczególne kosmyki. Potrafi Pani z nich dużo wyczytać?
[53:32.95 → 54:34.46] B: Jak zebrałam włosy kiedyś już, bo tak wydawało mi się, że to jest niesłychana materia, tak naładowana z naczyniami. Przez dwa lata nie mogłam ich dotknąć. Brałam z takiej perukarni i od razu na balkon. wyrzucałam te wszystkie worki i tam przez dwa lata one leżały. Dopiero jak w pewnym momencie zaczęłam ich dotykać i no to faktycznie to w tej chwili to jest niesłychanie takie emocjonalne, bo ja na przykład jak patrzę na kobiety, to ja mniej więcej wyczuwam w rękach mam taki jakby Wiem jak te włosy w rękach się czuje. Także widzę po gatunku i od razu je przetwarzam na to, co można z nich wyczytać w rękach. Czy są szorstkie, czy są miękkie, czy się poddają. To niesłychanie ekscytujące, uważam, jest uczucie.
[54:35.40 → 54:40.90] A: A ta niechęć do dotknięcia cudzych obciętych włosów, skąd się bierze?
[54:41.54 → 55:05.94] B: No bo te włosy obcięte to jest taki twór między życiem a śmiercią, prawda? I to, że to jest już nie żywe, a żywe właściwie. Także to jest, mi się wydaje, że to jest taki nasz atawizm, prawda? Przed czymś takim jak część człowieka, która już do niego nie należy. Ale nie do nas należy, to jest właśnie inny człowiek. To jest takie dotykanie kogoś.
[55:07.12 → 56:20.87] C: Także wydaje mi się... To jest jakby wyposażenie ewolucyjne, to znaczy jesteśmy istotami biologicznymi pełnymi różnych mikrobów, bakterii, masa epidemii i tak dalej. Także według mnie, z mojej wiedzy, oprócz takiego związku miłosnego, prokreacyjnego, to raczej ludzie szczególnie wobec starych, zachowują taki rodzaj dystansu. Nie wiem, czy to jest wstręt, ale dystansu i to jest nieświadome. To jest nasze wyposażenie biologiczne. Lepiej nie dotykać osoby nieznanej, dlatego że może stanowić to zagrożenie dla nas. Jesteśmy osobnikami, które ciągle żyje na granicy upadku, można powiedzieć, na granicy Teraz to oczywiście są lekarze, są apteki, medycyny i tak dalej, ale całe stulecia w Europie, szczególnie po odkryciach geograficznych, to właściwie epidemia za epidemią, dżuma, ospa i tak dalej. Właściwie etiologii tego nie znano, ale intuicja mówiła, to się roznosi z człowieka na człowieka, więc lepiej ten kontakt ograniczać.
[56:21.15 → 56:27.95] B: Ale nie mamy żadnego na przykład oporu, że pogłaskać kota albo psa, prawda? który może mieć dużo więcej zarazków.
[56:28.07 → 56:28.81] C: Naszego kota?
[56:29.31 → 56:32.21] B: Nie. Absolutnie nie. Wydaje mi się, że... Absolutnie nie.
[56:32.63 → 56:35.17] A: Jeśli chodzi o kot, będziemy polemizować.
[56:35.87 → 56:37.95] B: I tutaj nie mamy oporu, prawda?
[56:38.59 → 57:53.51] A: Bardzo możliwe, że oboje Państwo mają rację, a pewnie i wiele innych jest jeszcze powodów. Pierwszy jest tak higieniczny i być może to on był u źródeł tego, że A być może to, że na przykład głowa, rozum, dusza, więc włosy blisko duszy, jakże można cudzej duszy dotykać. Prawda? To też jest bardzo poważny argument za tym, żeby cudzych włosów nie dotykać i by one były gdzieś blisko duszy. Nie ukrywam, że kiedy oglądałam Pani pracę i warkoczyk, i dywan, który też za moment zobaczymy, to tak sobie myślałam, nie wiem czy słusznie, czy nie jest to na swój sposób też takie Bo włosy stosowano też do magii. Nazwano to magią praktyczną. Żadna tam czarna magia, magia praktyczna, czyli włos skręcić, zalać, wypić, on się w tobie zakocha, albo zrobić coś z nim innego, prawda, zakopać i on natychmiast umrze. Czyli w jedną albo w drugą stronę działało w każdym razie włos, czyli jakieś połączenie z drugim człowiekiem. Oglądając pani dywan myślałam sobie, hmm, czy to nie jest też jakieś, zwłaszcza w tym pierwszym kontekście, w kontekście próżnej tego projektu, zadośćuczynienie, jakieś nawiązanie kontaktu z tymi duszami. Nie wiem, może za daleko poszłam.
[57:53.87 → 57:55.23] C: Gdzie dusza ma siedzibę?
[57:55.57 → 57:56.67] A: Mówią, że w głowie.
[57:57.85 → 58:02.11] C: No to różnie cywilizacyjnie. Starożytni Grecy twierdzili, że w Śledzionie na przykład.
[58:02.65 → 59:10.63] A: No to ta nie jest owłosiona, więc tu by mi się ta teoria nie sprawdzała. Natomiast chciałam zwrócić jeszcze przy tej okazji uwagę Państwa na książkę, której jeszcze nie ma, ale bardzo serdecznie namawiam znakomitą lubelską fryzjerkę Irenę Pzdoń do tego, żeby wydała jako książkę swoją pracę magisterską. Otóż napisała ona ją kilka lat temu, obroniła ją w Krakowie, na Wydziale, na Uniwersytecie Jagiellońskim, na Wydziale Filozoficznym i praca nosi tytuł Katr Rzemieślnik czy Artysta i później jest jeszcze podtytuł, z którego wynika, który sugeruje jak bardzo to, jak symbolicznie traktujemy właśnie włosy, ma wpływ na przykład na postrzeganie zawodu fryzjera, bo to jest ten, który cudzych włosów dotyka. to jest ten, u którego te włosy się ścina, u których się chodzi. To jest ten, który w związku z tym... Nie jest to prosty zawód. W związku z tym, jak bardzo wielkie znaczenie do tych włosów przywiązujemy.
[59:11.19 → 59:24.30] B: Przeszli do historii taki fryzjer jak Antoine, zresztą z polskim pochodzeniem, który w Paryżu formował włosy kobieta, jest już właściwie postacią historyczną, nawet przez to, że był fantastycznym fryzjerem.
[59:25.12 → 59:27.12] A: Oglądajmy dalej, bardzo proszę.
[59:29.36 → 59:33.50] B: To w Mocaku jest wystawa, jej włosy się nazywa.
[59:34.32 → 59:35.32] A: Następne.
[59:36.12 → 59:39.12] B: To w Toruniu, to jest właśnie ten warkoczyk.
[59:39.32 → 59:40.68] A: To jest Złoty Warkocz Małgorzaty.
[59:40.70 → 59:41.14] B: Tak, Złoty Warkocz Małgorzaty.
[59:41.14 → 59:43.78] A: Proszę opowiedzieć o tej instalacji.
[59:44.28 → 01:01:33.18] B: Sam tytuł nawiązuje do wiersza Paula Celana, Fuga Śmierci się nazywa, gdzie on właściwie tam mówi o tych dwóch kobietach, tej małgorzacie złotowłosej i właśnie spopielało włosy sulamitce. Dla mnie właśnie ja, czyli właściwie o kobiecie niemieckiej i kobiecie żydowskiej, prawda? I to już napisano już po wojnie. I dla mnie to było taki właśnie, no, Bardzo ważne pokazanie tych dwóch postaci i tych dwóch losów. To jest inna wystawa w Poznaniu, która była całkowicie poświęcona włosom. To Marta Smolińska zrobiła. O, jest wystawa w Galerii Białej. I tam po lewej stronie są takie dziewczynki, które wyciągnęłam z takiego klasowego zdjęcia z 1905 roku. I to są takie dziewczynki na progu dorosłości. Chyba żadna z nich nie miała warkoczyków. Ja je wszystkie wyposażyłam w warkoczyki, które je w jakiś sposób wiążą ze sobą. W odsłonie tej pracy pomalowałam im usta, czyli one są tak na progu między właśnie dziewczyną z kościoł, która ulega pewnemu, no właśnie muszą być podporządkowane, są jeszcze dziećmi, a właśnie takim już wchodzeniem w kobiecość.
[01:01:33.61 → 01:01:35.57] C: Lolitki tak zwane.
[01:01:35.93 → 01:01:52.91] B: Tak, lolitki. Tak, a to sama główna lolitka. To też.
[01:01:55.63 → 01:02:00.83] A: I dywan. To jest dywan, który był pokazany... Tak,
[01:02:00.83 → 01:02:05.73] B: to jest tylko część, bo ten dywan później składa się z wielu części. W sumie on ma trzy na cztery metry.
[01:02:05.93 → 01:02:13.90] C: Z włosów jest, tak? Przepraszam, że brutalnie powiem, ale to trochę przywodzi na myśl wyroby z Auschwitz.
[01:02:14.80 → 01:02:16.86] B: Tak, to był taki powód.
[01:02:17.14 → 01:02:26.04] A: Proszę opowiedzieć o tym projekcie, o dywanie. Zwłaszcza, że dywan też będzie pokazywany teraz na kolejnej wystawie, ale pierwszy pojawił się na próżnej.
[01:02:27.00 → 01:03:27.36] B: Tak, pierwszy się pojawił na próżnej i oczywiście wszyscy, jeżeli ktokolwiek był w Auschwitz, wynosi stamtąd obraz tych ilości włosów, które tam są. I dla mnie też takim motorem do zrobienia tej pracy było to, że kiedyś wysłuchałam opowieści dyrektora Muzeum w Auschwitz Piotra Cywińskiego o tym, jak oni muszą o te włosy dbać. I to wydawało mi się jakieś tak strasznie paradoksalne. I że on w tej chwili opowiada, jak oni dbają o te włosy, ile pieniędzy to kosztuje i w ogóle jak oni się... tymi włosami zajmują. I wiemy przecież wszyscy, że te włosy były ścinane kobietom, które szły do gazu po prostu. I nagle właśnie taki dobry gospodarz i ten kontekst tego, skąd są te włosy, zupełnie zniknął. Tylko właśnie ta dbałość, żeby te włosy jak najdłużej żyły.
[01:03:27.95 → 01:03:34.11] C: Człowiek staje się artefaktem po prostu, muzealnym eksponatem.
[01:03:34.76 → 01:04:48.24] B: Jakaś jego część stała się. Dla mnie to było takie okrutne. Myślałam o tym, żeby te włosy jakoś też odczarować. ten dywat na ulicę Próżną, gdzie on był w takim... Ulica Próżna to była taka polsko... wystawa o polsko-żydowskich relacjach. I to było w takim budynku, w domach, których już wszyscy lokatorzy zostali wyprowadzeni, były zupełnie puste, zdemolowane, nie było światła, nie było wody. Taka ruina właściwie i to były domy pożydowskie. Jedyna ulica w Warszawie, która ocalała z getta. Warszawskiego. No i ja tam ten dywan włożyłam w kontekście właśnie tego, że to jest polsko-żydowska wystawa. Natomiast właśnie na ścianach umieściłam te wydruki z internetu, które mówiły o handlu włosami, właśnie o tych słowiańskich, o tych dziewiczych, o tych polskich, czy stopolskie i tak to właśnie zderzyłam, że to wszystko jakby zaczęło się mieszać ze sobą i chciałam też odczarować ten widok tych włosów w Auschwitz.
[01:04:49.58 → 01:04:55.44] A: Dywan też pojawi się, bo nie mamy tego zdjęcia, za niespełna dwa tygodnie w Poznaniu.
[01:04:56.43 → 01:05:38.68] B: Tak, będzie tam wystawa mediacje i tam w Muzeum Diecezjalnym, w takim korytarzu, gdzie są monstrancje, gdzie są pastorały, gdzie są przepiękne wyroby ze złota i srebrna pokazujące właśnie bogactwo kościoła i między tymi pastorałami i tymi monstracjami będzie dywan z włosów, to takie zderzenie absolutnie właśnie na biegunach, myślę, że taka zwierzęcość tych włosów, takie odnoszenie się do biologii, do natury i tutaj ta wysoka kultura z drugiej strony. Także tak ten dywan będzie użyty.
[01:05:39.38 → 01:05:40.40] A: Bardzo proszę dalej.
[01:05:41.20 → 01:05:52.82] B: A to jest w Szczecinie. Taka wystawa nazywała się Powolność. Do samych kobiet też. A to w Sopocie.
[01:05:55.62 → 01:05:57.36] A: I to znowu próżna?
[01:05:57.62 → 01:06:56.77] B: To jest właśnie próżna. Tu można sobie zobaczyć, jak wyglądały te zrujnowane domy i to są takie warkocze, które nazywałam dybukiem. Dybuk to jest taki duch, który wstępuje w kogoś, który wstępuje w żywą istotę. I to właśnie taki mój dybuk był. To były te kobiety, które tam mieszkały wcześniej. A to jest też taki film. nazywa się właśnie Włosy i Warkoczyki. I to są takie warkocze, które się kołyszą trochę tak jakby ta głowa była między nimi, tylko tam już nikogo nie ma, prawda, że zostają same, sam ruch tych warkoczy zostaje. A to jest taki film, nazywa się Jej Włosy, gdzie plotę kobietom warkocze. A potem te kobiety się z tych warkoczy wyplątują.
[01:07:00.30 → 01:07:01.80] A: Czyli przychodzą do innego poziomu.
[01:07:01.82 → 01:07:16.44] B: Tak, przychodzą do innego poziomu. Właśnie niedawno się dowiedziałam, że kobiety, które miały rodzić dzieci, właśnie rozpuszczano im warkocze, rozpuszczano im włosy po to, żeby te noworodki mogły łatwiej, tak, żeby rozwiązanie było łatwiejsze.
[01:07:16.44 → 01:07:26.60] A: Ale czy też, czy to prawda, pytam Pana, że w czasie siania, no nie siały kobiety, ale czy to miało związek też z,
[01:07:28.46 → 01:09:47.36] C: Włosy są wszędzie, ponieważ włosy są do użycia. Wiosna na Podlasiu, Państwo wiecie, Podlasie, Białostocczyzna i tak dalej, to jeszcze w okresie międzywojennym, jakby tuż przed Orką szła, może nie najładniejsza, ale młoda i ładna mieszkanka, rozpuszczone włosy, nago kładła się w pierwszą bruzdę symbolizując właśnie tę potencjalną urodzajność, ale rozpuszczone włosy były tam nieodzowne. To jakby się wszystko tutaj z wyobraźnią ludzką, czy to są antypody, czy to są nasze okolice, to mniej więcej to wszystko biegnie swoimi ścieżkami. Chciałem tylko taką dygresję archeologiczną jeszcze wracając do tych włosów słowiańskich, Kilka lat temu napisałem taką książkę właśnie, czy wikingowie stworzyli Polskę i tam jest rozdział, o tym nie będę się rozwodził, bo to na inną rozmowę, ale tam jest między innymi rozdział, który opowiada o najnowszych ustaleniach genetycznych, jeżeli chodzi o profile poszczególnych, profile genetyczne poszczególnych narodów można powiedzieć, Polacy, Rosjanie, Słojańskich oczywiście i się okazuje, że z tych właśnie, to są tak zwane grupy hablotyczne, które to są uśrednione jakby zbiory genetyczne charakteryzujące poszczególne populacje. Jeżeli chodzi o Rosjan, Bo oczywiście jest ta jedna haplogrupa, która się mówi, że to są Słowianie. A więc my mamy czterdzieści Polacy, czterdzieści kilka procent tego czystego wsadu słowiańskiego, jeżeli chodzi o skład genetyczny średni nas. Natomiast Rosjanie mają tylko 12% genów słowiańskich. Natomiast większość to są Skandynawowie, to są Mongołowie, czyli Tatarzy, to jest Mordwa, to są te ludy, które żyją na północno-wschodniej Europie. Także trzeba być tu trochę ostrożnym, jeżeli chodzi o to szermowanie, że to są włosy słowiańskie. One być może nie są aż tak słowiańskie, a są takie, powiedzmy, euroazjatyckie.
[01:09:47.93 → 01:09:53.13] B: No tak, ale im bardziej myślą o tym, jakie one są dotyku i co można z nimi zrobić.
[01:09:53.65 → 01:09:56.37] A: I po tym poznajemy, czy słowiańskie, czy niesłowiańskie.
[01:09:57.01 → 01:10:03.53] C: Czyli metodą po prostu dotyku i konkretnej doświadczalności. Empiris jednak zwycięża.
[01:10:03.75 → 01:10:22.83] A: A jeszcze dając chwilę przy tym związku z naturą, to przecież na przykład kobiety afrykańskie wykonując swoje fryzury bardzo często wlepiają we włosy ziemię albo bambus. Natomiast tego się dowiedziałam z pracy Ireny.
[01:10:23.65 → 01:10:29.11] C: Ale glinkę wklejają i to jest higieniczne, to znaczy to zabezpiecza przed insektami.
[01:10:29.81 → 01:10:53.33] A: No właśnie, a proszę zauważyć też na przykład, że w naszej kulturze często bochen chleba, chałka ma kształt warkocza. Kobiety we włosy wpinają zboże, kwiaty. Dla urody tylko, czy dla podtrzymania też związku z tym, co naturalne? Nie wiem, ale takie skojarzenie przyszło mi do głowy.
[01:10:53.45 → 01:11:18.96] C: A te rogale, które ciągle kupujemy w naszych piekarniach i bułeczki takie przecięte przez pół, prawda? To są symbole organów męskich i żeńskich, a źródło tego jest w starożytnym Rzymie, czyli dwa tysiące lat tradycji, a my świetnie sobie dajemy z tym radę i uznajemy to za element istotny. Dlaczego rogale, a nie inna forma pieczywa?
[01:11:18.96 → 01:11:23.90] A: I korzystamy z pewnych archaicznych rzeczy, nie mając o tym świadomości, co to jest.
[01:11:24.04 → 01:11:25.72] C: A jeżeli pogrzebiemy, to znajdziemy.
[01:11:25.78 → 01:11:38.54] A: Jak pogrzebiemy, to znajdziemy. A dlaczego na przykład idziemy, jak mamy kiepski nastrój, idziemy do fryzjera, podciąć sobie włosy. To też jest jakoś archaiczne, jakbyśmy chcieli pozbyć się czegoś, czego nie chcemy.
[01:11:38.56 → 01:11:45.79] B: Często kobiety po rozwodzie się podobno. właśnie idą do fryzjera, żeby oderwać się od tego życia.
[01:11:45.85 → 01:11:49.73] A: Chociaż tego tak nie nazywają, po prostu idą do fryzjera, żeby sobie poprawić nastrój.
[01:11:49.83 → 01:11:55.25] B: Tak, żeby się odciąć od tego, co dotąd, co je spotkało i żeby zacząć nowe życie.
[01:11:56.47 → 01:12:15.81] A: Ale wróćmy do prac Krystyny Piotrowskiej, bo włosy są rzeczywiście szalenie intensywnym produktem, którego Pani używa. Teraz to są ciągle te zaplatające się warkocze, tak? I znowu jesteśmy przy obrazach.
[01:12:16.48 → 01:12:17.77] B: Tak, to jest Dalila i Samson.
[01:12:18.45 → 01:12:28.02] A: Chyba najczęściej pokazywany motyw. Trudno sobie wyobrazić twórcę, który nie rzeźbił lub nie malował Dalili i Samsona.
[01:12:29.64 → 01:12:56.01] B: A to już jest Francja i kobiety czekają na... Tak najgorzej w tym filmie, jak pokazuje, to jest taka zadowolona mina tych mężczyzn. Naprawdę taką pełną satysfakcję mają w okrucieństwie.
[01:12:56.01 → 01:13:03.33] C: Oni uspokajają swoje sumienia, bo w końcu też różnie się zachowywali, natomiast łatwo sobie to rozrzucić.
[01:13:03.35 → 01:14:20.88] B: Także takie upokorzenie kobiety sprawia im, widać, dużą przyjemność. A to już jest z czasu wojny. To jest polska dziewczyna, nie, polski chłopak, który służył u Bauera i... Zakochali się. Tak, zakochali się i właśnie zostali ukarani w ten sposób, że im ogolono głowy. I później obydwoje zginęli, bo ją wysłano do obozu. A to są właśnie Thirumala. I to są te golenie tych głów. A tutaj już te stosy włosów, które później służą najczęściej kobietom w Afryce, to znaczy Afrykankom albo Afrykankom w Ameryce, To tak jak powiedziałam, że Michelle Obama, to nie jest moje zdanie oczywiście, tylko przeczytałam, że Obama nie zostałby prezydentem, gdyby Michelle nie opanowała swoich afrykańskich włosów. I właśnie te włosy hinduskie bardzo często służą temu, żeby te afrykańskie kobiety te swoje włosy jakoś ujarzmiły.
[01:14:24.72 → 01:14:26.00] A: I to już chyba koniec, tak?
[01:14:26.28 → 01:14:28.68] B: Tak, to pokazuje, jak wygląda.
[01:14:28.68 → 01:14:30.48] C: Nie dostrzegłem skalpu indiańskiego.
[01:14:30.80 → 01:14:31.12] B: Nie, nie mam.
[01:14:32.74 → 01:15:27.86] A: Czy to prawda, że są specjalni, jeśli chodzi o rzeźbienie włosów? Duża sztuka, prawda, wyrzeźbić włosy i są podobno specjalni fachowcy, którzy tu rzeźbiarz robi swoją rzeźbę, ale do włosów angażuje kogoś zupełnie innego. Choć powiem też Państwu, że kilka dni temu w jednej z berlińskich galerii z zachwytem przyglądałam się rzeźbom Tillmana Riemenschneidera, gdzie czterech apostołów miało tak cudownie i tak kunsztownie wyrzeźbione włosy, że nie mogłam od nich oderwać wzroku. A dopiero później przygotowując się na spotkanie z Państwem, dowiedziałam się, że to był ten moment w historii, w którym włosów się nie myło. tylko po prostu natłuszczało bez przerwy. W związku z tym one się naturalnie zwijały w takie atrakcyjne na rzeźbie, ale pewnie niezbyt atrakcyjne w życiu.
[01:15:28.48 → 01:15:59.72] B: W Indiach też bardzo rzadko kobiety myją włosy i dlatego mają takie piękne gatunkowo. Pamiętam, jak żeśmy siedzieli na lotnisku w Tirupati, bo to jest to miasteczka Tirumala, to jest ta świątynia. naprawdę bardzo staraliśmy się nie dotknąć głową foteli, ponieważ one były po prostu tak tłuste i wyglądały okropnie, ale to właśnie ze względu, że tam kobiety opierały swoje głowy i te włosy są tylko natłuszczane, a nie myte.
[01:16:00.74 → 01:16:21.32] A: Ta książka, która leży przed nami, w której jest rozdział poświęcony włosom, jest książką o tym, co utraciliśmy, przechodząc Z czego się pozbyliśmy właściwie? Proszę powiedzieć, dlaczego akurat rozdział o włosach znajduje się w takiej opowieści?
[01:16:21.80 → 01:19:12.01] C: To się nazywa mądrość prawieków, o czym przypominają nam pradawni. I to jest, jako archeolog to napisałem, i to jest przywołanie tych wartości, które niepotrzebnie czy nieświadomie czy bezbiednie wyrzuciliśmy z dorobku naszych wspaniałych przodków. I między innymi to jest ten właśnie rozdział o lekceważeniu włosów. Znaczy tytuł jest nie lekceważmy włosów. No to właściwie to wszystko to opowiedzieliśmy. To znaczy włosy niosą wiele prawd i o naszej cywilizacji i o nas samych. i po prostu trzeba trochę skupienia, żeby po prostu nimi się zainteresować od tej strony, a nie tylko właśnie od strony piękna, estetyki, to, że wypadają, nie wypadają i tak dalej, i tak dalej. Tu jest masa różnych, między innymi właśnie o tej epoce, zapomnianej epoce materiohatu, kiedy kobiety rzeczywiście odgrywały najważniejszą rolę także polityczną i społeczną w całych społecznościach. Trudno nam to przyjąć. Jest także rozdział, który się nazywa oczywiście sztuka umierania, jak my traktujemy śmierć. Natomiast chciałem tylko jednym zdaniem jeszcze powiedzieć, powiedzieć o religii. Jest taki też rozdział i tylko tak Państwu zasygnalizuję, co mnie zawsze zdumiewało, mianowicie teraz, jak widać, europejskie społeczności, my jesteśmy tak jeszcze w połowie, ale te zachodnie są właściwie już areligijne. Tam już ta religijność odeszła. I mnie to fascynuje, że pierwsze świadectwa wiary, bistoty powiedzmy pozamaterialne, jeżeli chodzi o uchwycenie archeologiczne, to jest mniej więcej 35-40 tys. leci. Wtedy się też rodzi taki człowiek homo sapiens sapiens, czyli człowiek właściwie taki jak my. Gdyby go tutaj przyprowadzić i odpowiednio ubrać, to byśmy go nie odróżnili od nas. Wtedy pojawiają się te pierwsze sygnały właśnie kontaktu z tym sacrum i to nieprzerwanie trwa aż do naszych czasów. I my jesteśmy w sytuacji właściwie takiego szalonego jakby przełomu. Nigdy przez te 40 tysięcy lat kariery czy egzystencji człowieka świadomego na Ziemi nigdy tego nie było. I w tym dostrzegam wielkie zagrożenie, że ten przerażający konsumeryzm, materializm, Tu jest też rozdział właściwie, co warta jest nauka. Nauka też czyni wiele zła. My jesteśmy dumni, że nauka zastępuje religię. Jest to bardzo ryzykowne, także jesteśmy w okresie wielkiego przełomu i to też warto sobie uświadomić, że właściwie ta pycha, którą my teraz prezentujemy, ona już nas prowadzi na krawędź upadku i warto się nad tym troszkę czasami zastanowić.
[01:19:13.35 → 01:19:22.14] A: Czy państwo chcieliby o coś zapytać naszych gości? Bardzo proszę. Bardzo proszę.
[01:19:24.84 → 01:20:15.81] B: Dobry wieczór, Anna Michalec. Chciałam zapytać, włosy atrybut kobiecości. A co z mężczyznami? Niepotrzebne im włosy? Mają jakieś znaczenie dla mężczyzn? Broda może? Ja myślę, że bardzo istotne i właściwie też przeczytałam, że prezydent, łysy prezydent w Ameryce nie przechodzi. że człowiek, który ma łysiny, to jest właściwie niemożliwe, żeby został prezydentem USA. Także jest to taki kod, który... Irracjonalny przecież, prawda? Przecież to nie ma żadnego znaczenia. Ale że w takich wyborach prezydenckich ludzie by na niego nie głosowali. Bardzo ciekawe i właściwie trochę śmieszne, Ale padam na takie.
[01:20:15.85 → 01:20:37.39] A: Czyli właściwie niewiele się zmieniło, prawda? Czyli to, o czym wspomniałam, że mam takie wrażenie, że jeśli chodzi o nasz stosunek do włosów, to zmieniło się to najmniej w historii. Do wielu innych rzeczy zmieniły się nasze relacje z nimi. A jeśli chodzi o włosy, wciąż pewne historie są w nas tak zakodowane, że nie potrafimy się ich zupełnie pozbyć.
[01:20:37.45 → 01:22:00.08] C: Włosy też jakby w pewnym sensie, to już mówiliśmy o tym, ale przedłużają jakby nasze cielesne istnienie. Znaczy po śmierci, prawda? Ja wielokrotnie prowadziłem wykopaliska w kryptach kościelnych. To są przerażające rzeczy. Na przykład w Białymstoku, w takim Białym Kościele, między innymi znalazłem siostrę Stanisława Augusta Poniatowskiego, Izabelę Branicką i ją obserwowałem, jak to truchło, ten kościoł wyglądał. Tam były naturalne warunki mumifikacji i to właściwie był szkielet obciągnięty skórą i piękne włosy, ale te włosy właśnie, co jest ciekawe, wszystkie włosy, one wpadają w taki lekki kasztan po właśnie po włożeniu do grobu. I te włosy później specjalistom z Akademii Medycyny z Białegostoku powiedziały bardzo dużo o kondycji tej osoby, o tym czym np. rtęcią się podtruwała. Włosy mają, to jest ostatnie takie świadectwo i też taka trochę taka pocztówka wrzucona w czas, już po naszej śmierci. To też warto o tym pamiętać, że one, te takie druciki hitynowe jednak niosą wiedzę o wiele większą niż np. nasze kości czy skóra, czy inne elementy, które się szybko rozkładają.
[01:22:01.22 → 01:22:01.84] A: Bardzo proszę.
[01:22:04.80 → 01:22:20.41] B: Ja też widziałam, bo była taka wystawa wielka w Sztokholmie o włosach, i tam pokazana była biżuteria, jeszcze ze starożytności właściwie, z włosów, więc to, że przetrwało tyle lat, to jest niewyragatne.
[01:22:20.95 → 01:22:53.60] A: To też jest prawdopodobnie jeden z tych elementów, taka siła i taka trwałość włosów, tego, że mamy do nich taki, a nie inny stosunek, prawda? To nam imponuje, to budzi też pewien strach, trochę się ich też boimy w związku z tym, prawda? W ogóle za każdym razem, kiedy to widać, bo na tej Pani instalacji Złoty Warkocz Małgorzaty, ale z włosami kojarzy się dwoistość. Życie, śmierć, magia, fizyczność, prawda? Natura, kultura.
[01:22:54.38 → 01:23:04.84] B: Włosy są bardzo dwoiste. Nie wiadomo, że są bardzo, bardzo mocne. Przecież jak się próbuje przerwać włos, to jest naprawdę... wysiłek, także jak myślę...
[01:23:04.84 → 01:23:30.22] C: Dlatego na przykład podczas rewolucji francuskiej zmieniono, wtedy już noszono peruki, ale pod perukami jeszcze były warkoczyki i zmieniono kategorycznie fryzury, dlatego że gilotyna nie mogła przeciąć właśnie tego warkoczyka z włosów. W związku z tym przed wejściem naszego króla Ludwika XVI właśnie zgolono mu część głowy, aby no wszystko stało się jak należy.
[01:23:30.99 → 01:23:52.02] B: To dotyczyło też Marii Antoniny i później elegancki paryskie. Wygolono jej część włosów na karku i później powstała taka fryzura wśród kobiet. Fryzura à la Marii Antonina i właśnie elegancki goliły sobie te kawałki włosów nad karkiem.
[01:23:52.35 → 01:23:54.15] C: Rewolucyjna to była, bo to już inna epoka.
[01:23:54.77 → 01:24:04.92] B: Tak, tak. Także też można zobaczyć, czym uwarunkowane są niektóre fryzury. Jeszcze o jednym nie wspominaliśmy, o rewolucji sześćdziesiątego roku, prawda?
[01:24:05.18 → 01:24:08.50] A: Ach, oczywiście, i film Help przecież późnej, prawda?
[01:24:09.60 → 01:24:18.91] B: No tak, tam sześćdziesiąt osiem. jaki to był przełom też i w kulturze.
[01:24:19.53 → 01:24:49.22] A: I tu włosy jako symbol witalności. Zresztą nie po raz pierwszy, dlatego że złota młodzież angielska w wieku XVIII zaczęła nosić fryzury złożone z długich włosów i loczków, bo to były fryzury inspirowane fryzurami Indian. A później te fryzury przeszły do rockmanów. Oni zaczęli je nosić. To jest absolutny symbol do dzisiejszego dnia muzycznej swobody.
[01:24:49.22 → 01:25:12.54] C: Jak włos staje się nagle narzędziem represji. Długie fryzury w Polsce po 1968 były tępione, za to można było pałką od policjanta, milicjanta dostać wtedy i w ogóle była jakby cała krucjata przeciwko długim włosom. Ja tego już doświadczyłem, także pamiętam.
[01:25:13.14 → 01:26:01.74] A: To się trochę zmienia, bo np. są kraje, w których np. Anglia, nie znam dokładnie kodeksu, ale na pewno w kodeks jest wpisany punkt, który mówi, że włosy są integralną częścią naszej osoby i osobowości i tak naprawdę nikt nie ma prawa nakazać nam zrobienia czegoś z tymi włosami. I dlatego jeśli są Państwo w Anglii, to mogą Państwo spotkać np. w restauracji, barmana, który ma bardzo długie włosy i długą brodę, z tym, że ma siateczkę tu i tu, no bo nikt nie chce mieć cudzego włosa w zupie, ale nie można kazać mu ściąć tych włosów. On może nie chcieć tam pracować, natomiast to nie może być warunek.
[01:26:02.26 → 01:26:03.90] C: Wchodzi chyba norma religijna.
[01:26:04.06 → 01:26:47.21] A: To nie dotyczy akurat zupełnie normy religijnej, dlatego że tam też kilka lat temu był taki przypadek 11-letniego chłopca, który skończył się w sądzie. Mianowicie fryzjer został podany do sądu. Rodzice zaprowadzili chłopca do fryzjera. Chłopiec bardzo nie chciał ścinać włosów. Nie wiem jak wyglądała sytuacja, musiała wyglądać dość drastycznie, skoro sprawa trafiła w końcu do sądu i fryzjer został skazany. Pomyślałam sobie, przypominając sobie też, myślę, że każdy z nas ma na swoim koncie taki moment w życiu, kiedy nie chciał ścinać włosów, a trzeba było to zrobić i to się odciska bardzo intensywnie w pamięci. Prawda?
[01:26:47.57 → 01:27:13.09] B: Tak, miałam taki i później robiłam sobie warkoczyki, to mając tak sześć, siedem lat, warkoczyki ze wstążeczek i wieczorem wychodziłam na miasto i tak warkoczyki odgarniałam. I co zadziwiające, moja wnuczka, która ma trzy i pół lata, ostatnio przyszła do mnie w pasek, na głowę nałożyła pasek ze szlafroka swojej mamy i mówi, zobacz babciu, jakie mam piękne warkoczy.
[01:27:15.79 → 01:27:21.29] A: Bardzo proszę, Ania. Anna Nawrot, czyli pomysłodawczyni wystawy Mam to z głowy.
[01:27:23.31 → 01:29:10.03] D: Tak, inspiracją tej wystawy oczywiście była twórczość Krystyny Piotrowskiej. Ale ja chciałam powiedzieć o jednej rzeczy, która wiąże się z włosami, a która chyba niechcący jakby umknęła, bo mówiłaś o tej represyjności, kiedy obcinamy włosy. Byłam jakiś czas temu w pewnej cudzoziemskiej rodzinie i tam kilka pięknych kobiet, młodych, postanowiło w gronie przyjaciółek obciąć włosy po to tylko, żeby te włosy oddać na perukę dla potrzebującego dziecka czy koleżanki. Czyli jest to też taki gest dawania, tak jak oddajemy krew, jak możemy, bo ratujemy komuś życie, tak włosy, które chcemy przekazać właśnie dla osoby chorej jako coś bardzo cennego. I to zauważałam właśnie wśród bardzo młodych ludzi, Ta cała historia wydarzyła się w domu, gdzie były młode kobiety, młode dziewczyny, miały piękne włosy i one właśnie po kilku godzinach przyszły i już tych włosów nie miały. I też wydaje się, że właśnie te włosy też jakby dopełniają taką bardzo szlachetną historię, którą możemy jako kobiety zrobić dla innych na przykład. Oczywiście mężczyźni też to mogą zrobić, jak mają długie włosy, ale to zobaczyłam właśnie w tej belgijskiej rodzinie i ten gest bardzo był dla mnie ciekawy i dlatego postanowiłam się z Państwem podzielić. Dziękuję bardzo.
[01:29:10.05 → 01:30:15.44] A: Dziękuję Aniu. Czy ktoś z Państwa jeszcze? Bo aż się boję na koniec wysnuć swoją bardzo śmiałą teorię, ale państwo mnie jakoś tak ośmielili swoimi opowieściami. Nie, tak sobie pomyślałam dzisiaj, skoro tyle mówiliśmy o tym myśleniu magicznym, o tym, że za pomocą włosów można zaczarować rzeczywistość, odczarować rzeczywistość, sprawić, że on się zakocha i tak dalej i wciąż to jakoś funkcjonuje. Tak sobie pomyślałam, że ta A długie włosy to witalność, powiedzieliśmy przecież, prawda? I to się nie zmieniło na przestrzeni dziejów. Proszę zobaczyć, że, o czym już wspomniałam, w Europie jest coraz intensywniejsza moda na przedłużanie włosów. Czy nie jest to jakiś rodzaj działania, myślenia magicznego? Europa traci siłę, więc próbuje sobie tę siłę, być może, też tak jakoś dopisać,
[01:30:16.52 → 01:30:50.57] B: że kobiety chcą się po prostu podobać. Przygotowując się do tej dyskusji, na Facebooku Przeczytałam taki wpis dziewczyny, która nosi bardzo krótkie włosy, właściwie jest ogolona, i mówię, od tego momentu dostaję tak obrzydliwe na Facebooku komentarze mężczyzn, że właśnie kończące nawet, ty suko, obcinając włosy, wylądujesz w piekle. Więc to też jest...
[01:30:50.57 → 01:30:52.33] A: Jak wielkie budzą emocje, prawda?
[01:30:52.59 → 01:31:04.73] B: Jak wielkie budzą emocje. To znaczy, że kobieta się nie chce podobać, prawda? Czyli mężczyzna czuje się tutaj upokorzony tym, że kobieta nie chce mu się podobać. No więc to też jest jeden z aspektów.
[01:31:04.75 → 01:31:12.59] C: Chociaż ladacznice, które jakby z automatu idą do piekieł, one miały długie włosy, bo to jest ich narzędzie pracy, można powiedzieć.
[01:31:13.03 → 01:31:14.53] B: Tak, ta dziewczyna akurat.
[01:31:15.56 → 01:31:28.72] A: Myślę, że z każdym kolejnym przykładem, przypominalibyśmy sobie kolejne przykłady, o wielu nie powiedzieliśmy, bo włosy to temat potęga, włosy to temat rzeka.
[01:31:29.04 → 01:31:30.38] B: Nie mówiliśmy o czarownicach.
[01:31:30.46 → 01:31:36.10] A: Nie mówiliśmy o czarownicach, którym obcinano włosy, żeby pozbawić je mocy.
[01:31:36.96 → 01:31:38.58] B: Ale golono je całe.
[01:31:39.12 → 01:32:19.62] A: Zanim szły w ogień, ogień nie był tak silny, ogień nie mógł pokonać czarownicy, najpierw trzeba było obciąć jej włosy. Bardzo wielkie, wciąż jeszcze zastanawia mnie to, dlaczego wciąż te same i wciąż tak wielkie emocje budzą włosy dziś, jak budziły setki lat temu. Niezwykły to temat. Bardzo dziękuję, że zechcieli się Państwo pochylić nad nim. Krystyna Piotrowska, Stisław Skrok. Dziękuję. Bardzo Państwu dziękuję. Do zobaczenia następnym razem.

Zobacz także