Tryb wiązania: strict

Staramy się pokazać tylko najmocniejsze trafienia.

[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:01.23 → 01:14.20] A: Dobry wieczór Państwu. Witamy. Dolne rzędy i wyżne rzędy. We can sit. I will make an introduction. But before that, to chciałem powiedzieć, jak pięknie łączę języki, że nasze spotkanie jest także nagrywane i w listopadzie będzie można posłuchać transmisji na antenie programu Trzeciego Polskiego Radia. Zacznę od przedstawienia osób, które będą tłumaczyć nasze spotkanie na polski język migowy. Będą to Ewelina Lachowska i Marta Stępniak. Wielkie brawa. A na język polski z łotewskiego i na łotewski z polskiego nasze spotkanie tłumaczyć będzie Daniel Łubiński. Dobry wieczór. Dwa zdania jeszcze o Danielu. Daniel jest osobą, która urodziła się w Rydze, mieszka teraz w Polsce, ale zna oba języki bardzo dobrze i też zajmuje się tłumaczeniem literatury łotewskiej w Polsce. więc jest najlepszą osobą, żeby tłumaczyć nasze spotkanie. A teraz chciałbym przywitać bardzo serdecznie naszego gościa, który przyjechał z Łotwy, jest pisarzem, dramaturgiem, artystą, po prostu bardzo, bardzo utalentowanym człowiekiem. Proszę o wielkie brawa Sven Skuzmins.
[01:15.62 → 01:18.62] B: Chciałbym
[01:21.36 → 01:36.34] A: zacząć od pytania, które Wiele nam myślę wyjaśni także w kontekście książki. Co pamiętasz z początku transformacji i upadku komunizmu w Łotwie?
[01:40.60 → 02:03.53] B: Dzień dobry. A zatem zacznijmy od razu od korzeni, od lat dzieciństwa. No wszystko, co pamiętam z tamtych czasów,
[02:03.63 → 02:21.17] C: to jest spojrzenie pięcioletniego chłopaka. I to nie przypadek, że ta powieść, którą właśnie tutaj przed nami pan Michał
[02:21.17 → 02:29.68] B: stawia na stoliku, Bo ta
[02:37.59 → 02:49.56] C: książka właśnie zaczyna się od takiego bardzo jaskrawego wspomnienia z laty dzieciństwa, gdy w moim mieście rodzinnym został zdemolowany, zniszczony pomnik Lenina.
[02:51.41 → 02:54.41] B: Oczywiście
[03:01.53 → 03:09.17] C: wówczas nie rozpatrywałem tej figury Lenina w aspekcie historycznym, jako dziecko.
[03:12.11 → 03:15.11] B: Wielu
[03:19.63 → 03:25.23] C: Wiedziałem, że jest taki brodaty wuja, który stoi często w jakichś placach, w
[03:25.23 → 03:33.93] B: rozmaitych miejscowościach i ten brodaty wujek... Moje
[03:39.71 → 03:45.45] C: rodzice w tym czasie pracowali w szkole, w szkole średniej o profilu artystycznym.
[03:48.97 → 03:51.97] B: I
[03:57.11 → 04:02.67] C: w tamtej szkole było bardzo dużo rzeźbiarzy, którzy przyjmowali rozmaite zamówienia.
[04:05.63 → 04:08.99] B: I widzę?
[04:10.56 → 04:21.26] C: Wiedziałem, że to jest po prostu część ówczesnej rzeczywistości, że rzeźbiarze raz na jakiś czas ich zajęciem jest tworzenie oto tych postaci brodatych wujków.
[04:21.48 → 04:26.10] A: Dobrze, ale myślałeś o tym, że wujek Brodaty Lenin jest dobrym człowiekiem?
[04:32.50 → 04:35.15] B: Myślałem, że nie.
[04:40.77 → 04:55.19] C: Bo w naszym domu panowała taka trochę taki klimat decydentów. Na kuchni, na przyścianie. Być może kalendarz, wspomniki wolności.
[05:00.42 → 05:14.26] B: Wtedy, kiedy to bardaino onkolity pększy wziął, nosił i zostawił w skrzyżowaniu... ...i wszyscy zaczęli aplaudować... ...no oczywiście było poczucie, że coś... ...coś, co bardzo się zmienia w dzisiejszym świecie.
[05:14.98 → 05:27.64] C: Ale tak, w tej chwili, gdy ten brudaty wuj został zapakowany do takiej... ...trumny wielkiej drewnianej, to miałem... ...wówczas zrozumiałem, że coś poważnego się zaczyna dziać.
[05:28.82 → 05:58.80] A: Twoje miasto rodzinne to nie jest Ryga, tylko Rzeżyca, jedno z innych miast łotewskich. I chciałbym, byśmy teraz jeszcze chwilę przy transformacji pozostali, przy tym momencie zmiany, przełomu. Jak to wyglądało z perspektywy małego chłopca, ale też innych mieszkańców tego miasta? Rozpad Związku Radzieckiego, wyjście z tego tworu Łotwy i powstanie niepodległego kraju. Co poza oba Leniem pomnika Lenina pamiętasz?
[06:03.98 → 06:06.98] B: Pamiętam,
[06:12.94 → 06:16.16] C: gdy z mamą przyjechaliśmy do Rygi po czasach barrikad.
[06:17.08 → 06:25.42] B: I mi została odmieniona taka wina, I
[06:27.50 → 06:34.68] C: pamiętam taki obraz, starsza ode mnie kuzynka wówczas czekała na nas na ryskiej starówce, oczekiwała naszego przyjazdu.
[06:35.68 → 06:45.12] B: Była to taka świetna, nowoczesna dziewczyna w krokodilu z logotypem Coca-Colą.
[06:46.30 → 06:56.28] C: Jak na te czasy wyglądała bardzo nowocześnie, progresywnie. Miała jakieś Adidasy, koszulkę z napisem Coca-Cola.
[06:58.48 → 07:02.52] B: W starym telefonie jest ta radio, w której wciąż nie jest barrikada.
[07:03.32 → 07:12.98] C: I ona tam tak stoi, na starówce ryskiej, w taką bramę. Gdzieś tam z tyłu, za nią, budynek lotewskiego radia, przy którym jeszcze wcześniej, całkiem niedawno, były barrikady.
[07:13.48 → 07:16.78] B: A za nią
[07:19.06 → 07:25.18] C: są te właśnie po barrikadach pozostałości, które jeszcze nie zostały zabrane, na starówce.
[07:25.53 → 07:32.67] B: I tak stoi sobie i wcina paróweczkę,
[07:32.79 → 07:35.29] C: taką zwykłą surową paróweczkę, bez niczego.
[07:41.33 → 07:48.27] B: I gdybym miał teraz za zadaniem stworzyć
[07:48.27 → 07:53.25] C: taki obraz o tytule wolność, to jest właśnie ten obraz, który mam przed sobą.
[07:53.55 → 08:27.70] A: Ale jeszcze, bo niewiele wiemy, jako Polacy, tak myślę, o wybijaniu się łotwy na niepodległość. Przed miesiącem naszym gościem tutaj w Lublinie i w audycji był Herkus Kuncius, pisarz litewski. O bitwie o wieżę telewizyjną w Wilnie wiemy całkiem sporo. Litwa jest naszym bliższym sąsiadem, więc mamy tam dużą mniejszość polską, więc wiemy jak wyglądało wybijanie się na niepodległość. A co to jest za historia z barykadami w Łotwie, w Rydze?
[08:34.04 → 08:40.55] B: Ja, no ta z barykadem, Historia
[08:42.25 → 08:46.05] C: barrykat ryskich jest dosyć podobna do tych na Litwie.
[09:03.61 → 09:08.33] B: W owym czasie, gdy OMON, służby specjalne
[09:08.33 → 09:30.83] C: radzieckie, starały się zająć strategiczne pozycje w Rydze, między innymi budynki radia, telewizji. I te barykady głównie znajdowały się na Ryskiej Starówce, przy budynku między innymi Łotarskiego Radia.
[09:32.99 → 09:38.29] A: I czy to była krwawa próba wybicia się na niepodległość, udana szczęśliwie?
[09:41.97 → 09:44.97] B: Tak,
[09:50.09 → 09:57.65] C: historia zakończyła się, można powiedzieć, szczęśliwie, ale tak, było kilka ofiar i zakończyło się to ofiarami także.
[10:00.19 → 10:14.83] B: Dziem żal, że uzwory nie nadszły bez upóriem. Tymczasem jest odpowiedzialne. Pamiętnik w Łacińsku, a nie tylko w Bastyku.
[10:15.17 → 10:23.91] C: Więc to zwycięstwo nie obyło się bez ofiar i te ofiary w Rydze są miejsca pamięci poświęcone tym osobom, które zginęły w czasach barykad.
[10:24.62 → 10:58.92] A: Bezpośrednim powodem naszego spotkania w Lublinie i na antenie programu trzeciego jest książka zatytułowana Hochma. Książka Svensa przełożona na polski przez Agnieszkę Smarzewską. Hochma to jest, proszę Państwa, miasteczko Łotwa, lata 90. i kolejne, właściwie aż do współczesności, opowieść o łotewskiej rzeczywistości. Ile w Hochmie tym miejscu, o którym piszesz i opowiadają twoi bohaterowie, jest z twojej rodzinnej rzeżycy?
[11:03.28 → 11:19.12] B: No, hochmaka, literarstwa, to było spróbowanie rozmawiać o Hochma była próbą stworzenia czegoś takiego
[11:19.12 → 11:24.84] C: uniwersalnego obrazu małej miejscowości, duchu małomiasteczkowym. Taki był zamysł.
[11:26.36 → 11:41.28] B: No i... W związku z tym, tak, to jest taki bardzo płaszczyzny i... To jest taki
[11:41.28 → 11:49.38] C: szeroki i pojemny twór, który stworzyłem, w którym zawiera się bardzo wiele, jest bardzo pojemny.
[11:50.32 → 12:10.44] B: Dzień dobry, jak się masz? Moje najpierwsze zmierzenie, kiedy, całkowicie, całkowicie w moich eksperymentach o pisaniu, było tworzenie literatury, Miejsce, które byłoby główną władzą, główną władzą w miasteczku. Taki był cel.
[12:15.68 → 12:18.68] C: No
[12:21.70 → 12:27.26] B: i wtedy w piętnastu latach, jak już w piętnastu latach, Mariusz Faulkner zrozumiał,
[12:27.83 → 12:46.99] C: I to miałem 15 lat i jak to wykup będąc piętnastolatkiem, naczytałem się Faulknera, naczytałem się Markeza. No i tak sobie pomyślałem, no skoro oni potrafią, skoro oni mogą, to co ja, ja nie potrafię, ja nie mogę. I się okazało, że nie, nie potrafię.
[12:47.27 → 13:14.43] A: Ale czekaj, czekaj Swens, bo hasło realizm magiczny, które się jednoznacznie z Garcia Marquezem kojarzy, nie tylko w Polsce, no to u nas ono bardzo silnie oddziałuje na ludzi. Czy możemy powiedzieć, że twoja powieść, Hochma, to miejsce, które stworzyłeś, jest łotewską odpowiedzią na Makondo? Czy to jest łotewska odpowiedź na Makondo, Markeza?
[13:17.61 → 13:25.73] B: No tak, jest to łotewska odpowiedź na I teraz faktycznie, Makondo.
[13:25.73 → 13:27.57] C: patrząc wstecz, mogę powiedzieć, że tak.
[13:31.25 → 13:36.00] B: I dużo zastanawiałem się nad tym, dlaczego
[13:36.00 → 14:04.88] C: realizm magiczny tak bardzo rezonuje w łatwym czytelniku. Być może to jest kwestia podobieństw historycznych, tak jak w Ameryce Południowej, taki Łotwa żyje jakby na skraju dwóch sił ze sobą walczących historycznie, geograficznie.
[14:09.35 → 14:15.80] B: Więc tak, jeżeli przyjmiemy, że przez cały
[14:15.80 → 14:25.85] C: ten czas prowadziłem jakiś dialog z Markezem, tak, to to jest właśnie moja odpowiedź. A być może to jest pytanie, nie odpowiedź.
[14:26.49 → 14:56.39] A: Ale to jest bardzo ciekawe. Nie spodziewałem się, że wejdziemy na takie pole, nie tylko literackie, w czasie naszej rozmowy, więc będę kontynuował. Jakie jest to łotewskie Macondo, czyli twoja hochma? Jaka to jest przestrzeń? Mówiłeś o zbudowaniu takiej opowieści wszechstronnej, o mało miasteczkowości łotewskiej. To jaki to jest klimat? Jacy to są ludzie? Jaka to jest architektura? Do jakiego świata zabierasz czytelnika?
[15:02.39 → 15:09.55] B: No, po pierwsze ten świat przypomina kolaż.
[15:09.55 → 15:13.00] C: No, po pierwsze ten świat przypomina kolaż.
[15:13.00 → 15:26.54] B: No, po pierwsze ten świat przypomina kolaż. No, po pierwsze ten świat przypomina kolaż. No, po pierwsze ten świat przypomina kolaż. Był się komunistów bloku Pilsat, Lielpilsat, Maspilsat.
[15:27.16 → 15:33.42] C: Ale tak naprawdę, jeżeli byśmy się tak prześli po jakimkolwiek miasteczku z byłego bloku
[15:33.42 → 15:40.90] B: komunistycznego, my radzimy architekturze, zespołowi, który nie ma kolorów.
[15:41.34 → 15:46.10] C: I widzimy w tej architekturze też coś bardzo przypominającego kolor.
[15:46.50 → 15:51.98] B: Ale tam, w mojej dziewczynie, byłem w II Wojnie Światowej. W każdej okazji tylko zbombardowałem, prawie do pomnika.
[15:56.16 → 16:09.54] C: W tej okazji kilka ulic się tylko zachowało z tym takim architektonicznym krajobrazem przedwojennym.
[16:09.58 → 16:14.32] B: To jest mozaika.
[16:21.98 → 16:26.16] C: Żyjesz w takim niejednorodnym zestawie budynku.
[16:26.88 → 16:40.98] B: I to się odzwierciedla w tym obrazie,
[16:41.08 → 16:47.14] C: tego miejsca, które przedstawiam, bo właśnie tej różnorodności jest ten afekt, o którym mówię.
[16:47.32 → 16:50.32] B: Najważniejsze
[16:54.60 → 17:02.64] C: jest to, że gdyby takie miejsce nie może być tak stylistycznie dokończone. W tym się zgadzam z Czesławem Miłoszem.
[17:05.02 → 17:05.48] A: To znaczy?
[17:07.30 → 17:19.21] B: No, to była Milosza teza, że w Austro-Europie trwa stylistyczne zakończenie. Austro-Europejskie nie ma stylistycznych końców.
[17:19.87 → 17:22.87] C: I
[17:25.41 → 17:28.41] B: w
[17:31.89 → 17:37.17] C: ten sposób Miłosz tłumaczy nasze zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy.
[17:37.79 → 18:16.68] A: A w jakim stopniu udało się władzy radzieckiej która stworzyła, jak wiemy, nowego człowieka, czyli homo sowieticus, wpłynąć na sposób postrzegania świata przez łotyszy. To znaczy, na ile Kremlowi udało się i czy w ogóle w jakikolwiek sposób wpłynąć na, na cały naród potewski, na jego postrzeganie świata, czy jakkolwiek udał się proces przearanżowania łotyszy na ludzi sowieckich. Czy to w ogóle dało się i daje się do dzisiaj zauważyć?
[18:21.10 → 18:41.30] B: Czy to w ogóle dało się i daje się do dzisiaj zauważyć?
[18:41.30 → 18:41.53] A: Nie Czy to w ogóle dało się i daje do dzisiaj zauważyć?
[18:41.53 → 18:43.23] B: Czy to w ogóle dało się i daje się do dzisiaj zauważyć?
[18:43.23 → 18:43.37] A: Czy to w ogóle dało się i daje do dzisiaj zauważyć?
[18:43.37 → 18:43.46] C: Czy to w zauważyć?
[18:43.46 → 18:43.56] A: Czy to w ogóle dało się i
[18:43.56 → 18:59.21] C: znam odpowiedzi ani na to pytanie, ani na pytanie jak wyleczyć raka. Trudny fenomen.
[18:59.97 → 19:01.89] A: Fenomen?
[19:03.97 → 19:06.97] B: Skoro
[19:08.95 → 19:14.09] C: możemy o tym dyskutować, skoro o tym rozmawiamy, to najwidoczniej jest to jakiś fenomen.
[19:14.41 → 19:16.95] A: Rozmawiamy, ale nie możemy znaleźć odpowiedzi na to pytanie.
[19:21.03 → 19:30.09] B: Można to pytanie jeszcze troszkę spróbować precyzować.
[19:33.17 → 19:47.01] C: Na temat tego wpływu, w jaki sposób ta władza miała wpływ na naród, to jest bardzo szerokie pytanie i ten wpływ mógł być na wiele rozmaitych milionów sposobów się dokonać.
[19:51.05 → 19:58.61] B: Możemy pomyśleć o tym, jak to jest, kiedy my przyjmujemy literarne głowy. Coś mniejszego.
[19:58.77 → 20:07.77] C: Możemy spróbować zawężyć to pytanie i na przykład spojrzeć, w jaki sposób te czasy zmieniły na przykład gusty literackie. I na to spojrzeć.
[20:08.11 → 20:23.41] B: I część z wyjaśnień, tak jak kiedyś, jest prawdopodobnie taka, że jakakolwiek wytłumaczenie genre i wersji literarnej Częścią odpowiedzi być może
[20:23.41 → 20:36.52] C: jest to, że jakieś nurty, jakieś gatunki literackie na Łotwie właśnie rozumieją mocniej i być może to jest właśnie magiczny realizm. Literatura absurdu na pewno.
[20:41.71 → 20:47.09] B: Np. często mówi się, że Latwianie mają bardzo
[20:51.59 → 20:56.41] C: sarkastyczne poczucie humoru.
[21:00.81 → 21:06.63] B: A poczucie humoru, jeżeli tak spojrzymy, szerzej
[21:06.63 → 21:09.99] C: jest jakimś takim społecznym barometrem.
[21:11.34 → 21:14.34] B: Bo
[21:16.08 → 21:20.44] C: śmiech często jest reakcją na coś,
[21:20.54 → 21:24.82] B: bardzo często na coś, czego się nie da wytrzymać.
[21:26.50 → 21:35.32] C: Jakąś próbą przyjęcia tego świata, który jest nieuporządkowany i niezrozumiały.
[21:36.84 → 21:39.30] B: Tak,
[21:42.96 → 21:51.56] C: ale to co teraz odpowiadam, to jest taka moja improwizacja na miejscu, nie ma to jakiegoś antropologicznego bazy, antropologicznej bazy.
[21:51.70 → 22:09.00] A: Bardzo mi się to wydaje ciekawe, chociażby w kontekście Twojej opowieści o suchym poczuciu humoru i o sposobie odreagowywania rzeczywistości. Co było w tej rzeczywistości czasu transformacji w Łotwie najtrudniejsze, twoim zdaniem?
[22:16.74 → 22:35.81] B: Zmieniły się zasady gry. I już wówczas zauważyłem, że różne pokolenia
[22:35.81 → 22:57.21] C: miały trudności, bardzo różne trudności, na różnym poziomie trudności te pokolenia musiały się zmierzać z nimi. Oczywiście pokolenie dwudziestu, trzydziestu, czterystu latków w owym czasie było oczywiście znacznie bardziej elastyczne.
[22:57.76 → 23:00.76] B: Ale
[23:03.26 → 23:09.78] C: najtrudniejsze na pewno było to przystosowanie się do nowej ekonomicznej sytuacji.
[23:13.21 → 23:16.59] B: To była
[23:21.87 → 23:31.31] C: taka polityczna transformacja, która wydarzyła się ot tak, nagle, pewien wybuch, ale nam towarzyszyła wielkie poczucie nadziei.
[23:36.91 → 23:44.43] B: A potem się okazało, że ekonomiczna sytuacja
[23:44.43 → 23:51.51] C: sprawiła, że losy niektórych osób doszły do góry, doszły na dół, zmieniły się zasady gry.
[23:53.91 → 24:00.07] B: I okazywało się nawet, że nie tyle
[24:00.07 → 24:14.86] C: zostały zmienione zasady gry, ale tych zasad w ogóle już nie ma. Nie istnieją. Jak tu sprawić, żeby się tutaj humor, taki suchy humor w nas nie zbudował?
[24:15.40 → 24:48.68] A: To jeszcze dopytam zanim zajrzymy do twojej książki o to, kiedy ta nadzieja wygasła. W Polsce partia postkomunistyczna wywodząca się z ugrupowania, które sprawowało władzę przez ponad cztery dekady, wygrała wybory do parlamentu cztery lata po rozpoczęciu transformacji. I to w jakimś sensie było pojmowane jako koniec tego okresu pierwszych, największych nadziei na zmianę. A jak to było w Łotwie?
[24:55.26 → 25:19.68] C: W pewnym powieści, jak w pewnej powieści spowiedziane, trwa nadziei. Tak, łódka nadziei rozbija się o codzienność.
[25:21.57 → 25:25.22] B: No mnie naprawdę podoba, że to wszystko z mojej strony.
[25:25.68 → 25:28.72] C: W moim... w moich terenach, w których
[25:28.72 → 25:35.92] B: ja się wychowywałem... Tam był taki dosyć radykalny
[25:38.61 → 25:39.66] C: podział społeczny.
[25:40.01 → 26:27.73] B: I on z powrotem był w sytuacji ekonomicznej. I jedna część, jak kiedyś, była ta elastyczna, nowa powódź, która po prostu wyciągnęła maksymum z tej sytuacji. W tym miejscu, żeby spłacić odpowiedzi, oni są wdzięczni za to, jak tam dzielą rakietę. W tym miejscu, żebyśmy pracowali z systemem nodowym, oni muszą myśleć, jak my pracujemy z rakietą. Rakiety są nielegalne.
[26:28.19 → 26:43.15] C: Więc w tym czasie nie zajmowali się np. rozliczaniami podatkowymi, ale ich bardziej interesowało nielegalne przewożenie towarów z zagranicy, kontrabanda?
[26:43.49 → 26:47.59] B: Tak. Niektóre
[26:50.79 → 27:07.87] C: firmy w owym czasie swoje zeskiczyły w centymetrach, a nie w sumach, nie w cyfrach. Jest druga skrajność. Mogę też nie opowiadać jaka to jest skrajność.
[27:14.44 → 27:16.22] B: Faktycznie nie istnieje, tak myślę.
[27:16.54 → 27:22.84] C: I w tym czasie taki klasyczny rytm, nie? Czy drogi takiej pośrodku wówczas nie egzystowały, nie było takiej drogi?
[27:23.26 → 27:35.04] B: I powiedziałbym, że najbliższą naszą martwą szansę nie zaszczytuje jutro, ale dojdzie do takiego praktycznego problemu w Pórwie.
[27:36.24 → 27:47.18] C: I mogę powiedzieć, że ta łódka nadziei, ona nie tyle rozstrzaskała się o codzienność, ile zastygła w takiej mieliźnie, w takim bagnie.
[27:48.14 → 29:51.46] A: Muszę powiedzieć i tobie, i wam, i państwu, że w Hochmie, czyli powieści Svensa Kuzmińsa, znalazłem tak naprawdę jakby wyjęte z polskiej rzeczywistości początku lat 90. obrazy, Ta rzeczywistość była nawet nie lekko, ale bardzo zbliżona. Porachunki gangów, ludzie nielegalnie dorabiający się ogromnych kwot i kolokwializm ustawiający się na całe życie. Z drugiej strony intelektualiści ledwo wiążący koniec z końcem, próbujący przetrwać piramidy finansowe, Ludzie wyjeżdżający z kraju z nadzieją, że gdzieś poza Łotwą czy też Polską czeka ich lepsze życie, ale też mnóstwo różnego rodzaju obrazów przeciwieństw, które tylko wówczas mogły spotkać się w rzeczywistości. Książka zaczyna się od sceny obalenia pomnika Lenina, ale w momencie, kiedy obalany jest pomnik Lenina w wymyślonej przez Svensa Hochmie, dokładnie na końcu tego placu, gdzie stał pomnik, pojawia się wielki bilbord. I ten wielki bilbord to jest reklama sosu słodko-kwaśnego wujaszka Bena. Uncle Ben's. Gdybyśmy sobie przypomnieli Polskę z początku lat 90., to tak to właśnie wyglądało. W Krakowie czy w innych miastach obalano pomnik Lenina czy Dzierżyńskiego w Warszawie, a już w telewizji na ulicach miast pojawiały się pierwsze reklamy produktów przywożonych z zachodu. No i teraz tych podobieństw jest więcej i więcej. Ale chciałem cię zapytać o to, bo to jednak jest uderzające, skąd się ten sos słodko-kwaśny wziął w twojej powieści? I dlaczego Uncle Benz walczy z Leninem?
[29:57.02 → 30:05.44] B: Był to jeden z najważniejszych kibiców w barze. I wtedy pojawił się ten smutny Benz, który przyjechał do nas.
[30:05.88 → 30:08.88] C: To
[30:14.94 → 30:23.52] B: jest taka dokładna metafora, tak bezpośrednia
[30:23.52 → 30:25.00] C: metafora, że aż mi wstyd.
[30:25.62 → 30:28.62] B: Ale
[30:32.62 → 30:39.00] C: na temat tej metafory jest pewna ciekawa historia, o której się dowiedziałem dopiero po tym, gdy książka została wydana.
[30:47.47 → 30:52.55] B: I gdy była premiera książki, to podszedł
[30:52.55 → 31:09.79] C: do mnie taki mężczyzna w takim garniturze, który był taki dosyć luźny, ale też taki jaskrawy. A ja, wie pan, w dziewięćdziesiątych latach zajmowałem się tym biznesem, tymi sosami Uncle Ben's.
[31:13.64 → 31:22.11] B: I mówił o tym, że ten wspaniały
[31:22.11 → 31:36.88] C: amerykański produkt, który u nas kosztował jakieś ogromne pieniądze. Tak naprawdę opowiedział mi, że on jedzie do jakiegoś magazynu tutaj w Polsce.
[31:37.78 → 31:42.60] B: I tu
[31:44.90 → 32:06.66] C: w Polsce oni biorą jakieś tam, biorą te sosy, którym skończył się już termin ważności. Zmazują sobie terpentyną ten termin ważności. Na to naklejają albo tam dają pieczątkę nowego terminu i wysyłają na Łotwę. I sprzedają tu, na Łotwę.
[32:06.75 → 32:11.39] A: Czyli w jakimś sensie zachód do waszych sklepów spożywczych oszukany z Polski przybył?
[32:16.35 → 32:21.01] C: Tak, no takie na straty spisane już produkty.
[32:23.80 → 32:35.62] B: W innej powieści pisze o latach 70-tych,
[32:35.91 → 32:40.32] C: o tym jak sobie dają radę artyści w małym stoczkowej łotwie lat 70-tych.
[32:42.26 → 32:49.66] B: Tu, w swojej stronie, w takiej progresyjnej społeczeństwie sztucznej, dziennik był najważniejszym, co mogliśmy zdobyć z rytmu kultury sztucznej.
[32:50.88 → 33:12.30] C: Więc, tak naprawdę, czytając, między innymi, magazyn Sztuka i podobne, czasopisma.
[33:14.56 → 33:29.58] A: Nie wiedziałem o tym, że polska sztuka i polskie hurtownie miały taki wpływ na rozwój łotewskiego pisarza i jego talentu. Czy są jeszcze jakieś inne rzeczy, które Polskę z Łotwą łączą?
[33:31.86 → 33:34.70] B: To są te główne rzeczy.
[33:35.70 → 33:36.74] C: To są te najważniejsze.
[33:38.40 → 33:39.96] A: To niewiele, ale.
[33:42.55 → 33:48.43] B: Nie, na instancie... Serialu cztery tankisty i słońce.
[33:48.55 → 33:50.73] C: Serialu cztery pancerne IPS.
[33:52.35 → 34:01.01] A: Alona, który był pod, jak to powiedzieć, specjalną ochroną Związku Radzieckiego.
[34:02.75 → 34:10.05] B: Tak, słyszałem, że tak. Zastanawiałem się, bo miałem sześć lat i mało zrozumiałem, o co chodzi. Zainteresowało mnie to słońce.
[34:11.37 → 34:15.85] C: Tak, nie pamiętam tak dobrze. Oglądałem go, gdy miałem 6 lat. Najbardziej interesował mnie pies.
[34:21.06 → 34:28.92] B: My cały czas przeżywamy jakieś polsko-kulturowe odpowiedzi i solidarność, oczywiście również przy naszych bardzo specjalnych odpowiedziach.
[34:36.14 → 34:54.25] C: Ale ja na przykład odbierałem je, dzięki temu bardzo specyficznym I ja nie byłem
[34:54.25 → 35:07.59] B: jedynym, który zaangażował się w ten graficzny, ekspresywny styl. Ja nie jestem jedynym, na którego to
[35:07.59 → 35:13.45] C: graficzne rozwiązanie miało ogromny wpływ. Później całe pokolenie grafików lat 90.
[35:15.45 → 35:18.45] B: i
[35:19.25 → 35:39.78] C: podobne pokolenie Ci, którzy przekraczali granice na Łotwie, jeśli chodzi o rozwiązania graficzne, to był także wpływ polskiej szkoły graficznej.
[35:40.22 → 35:49.24] A: Svens, powiedz proszę, jak konstruowałeś twoją powieść, Chochmę, i kim jest jej bohater, czy też bohaterowie?
[35:52.82 → 35:59.72] B: No to wracamy jak do pierwotnego pytania.
[35:59.89 → 36:02.09] C: Jak to miasto w ogóle powstało?
[36:13.53 → 36:17.76] B: To było trwało piętnaście lat.
[36:19.10 → 36:23.42] C: Próbowałem przez ten czas, wracałem do tego pomysłu, by stworzyć to miasto.
[36:26.98 → 36:31.90] B: Była taka chwila, gdy zrozumiałem, dlaczego do
[36:31.90 → 36:33.32] C: tej pory mi się nie udaje.
[36:38.40 → 36:43.68] B: A nie udawało się dlatego, że próbowałem
[36:43.68 → 36:48.22] C: je stworzyć jako pewien rodzaj monolitu, coś jednorodnego.
[36:49.51 → 36:57.03] B: Ale wtedy po raz pierwszy pojechałem po jakiejś małej wiosce, oglądałem wioskę, człowieka, kogoś, który był bez uśmiechu.
[37:00.19 → 37:30.38] C: Wtedy znalazłem w sobie to poczucie, które mi się wydawało małym, bezbronnym. Że taką małą mastyczkową główną cechą jest to, że wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą.
[37:34.84 → 37:39.39] B: struktura i to uczucie, ta struktura też
[37:39.39 → 37:56.49] C: jest gdzieś na samym, w samych fundamentach tej powieści. Wszyscy, wszystko wszystkich wiedzą. I dlatego głównym bohaterem jest korespondent Gazety Małym Styczkowej.
[37:57.64 → 38:03.45] B: Bo ja w obym czasie lubiłem bardzo bezpośrednie metafory.
[38:04.94 → 38:05.96] A: Już nie lubisz.
[38:07.20 → 38:13.38] C: Teraz staram się trochę bardziej ukrywać.
[38:14.60 → 38:18.96] A: I ten korespondent o czym donosi na łamach twojej powieści.
[38:22.66 → 38:24.00] B: No masz.
[38:26.62 → 38:51.88] C: Małomiesteczkowe, lokalne gazetki mają taką pewną cechę, dla której bardzo je kocham, te gazety. W tych gazetach nie ma takiej mocno określonej i zdefiniowanej hierarchii istotnych tematów.
[38:52.22 → 39:22.23] B: Nie wiem, jak to jest w Polsce, ale u nas jest tak, że... Czasem mam wrażenie, że wizyta prezydenta kraju i wystawa Rudena-Darzyń jest w jednej ważnej części i po to jest napisane w jednej krawędzi i nie konfliktuje się w swoich tematach.
[39:22.27 → 39:44.21] C: Na przykład taka sytuacja w Łotewskiej Gazecie jest to absolutnie normalne, że na pierwszej stronie gazety obok siebie znajduje się informacja o tym, że prezydent kraju właśnie odwiedził naszą miejscowość, a obok jest temat jakiejś tam wystawy albo jakichś tam zbiorów rolniczych i to są tematy równoważne.
[39:44.81 → 39:48.59] B: I głównie, że to nie jest jakieś organiczne. Te rzeczy nie konkurują ze sobą.
[39:49.09 → 39:58.03] C: Te tematy nie konkurują ze sobą. To jest taka organiczna współżycia organiczna tych tematów.
[39:59.19 → 40:11.24] B: I w porównaniu do tego... ten Hohmann, korespondent, no on jest młodym chłopakiem, jak się pojawił korespondentem, to był dosyć naiwny i niczego nie zrozumiał.
[40:12.10 → 40:15.10] C: Ale
[40:20.62 → 40:31.43] B: tam już jest ta rzeczywistość życia, No a ta rzeczywistość jest taka dosyć
[40:31.43 → 40:38.15] C: ciężka i trudna i wrzuca tego korespondenta do dosyć nietypowych sytuacji niewygodnych.
[40:42.57 → 40:47.89] B: No i piszesz tam zarówno o tych
[40:47.89 → 41:06.59] C: ważnych politycznych podejrzaniach, jak i o tych warzywach, które rolnicy prezentują. I w tym, gdy te tematy się tak zbiegają ze sobą, jest coś bardzo metafizycznego.
[41:07.59 → 42:05.09] A: No tak, ale ta książka jest tak skonstruowana, to mówię, dla tych i do tych, którzy jeszcze Hochm nie czytali, że to jest skok przez lata od czasu transformacji do współczesności. Lata dziewięćdziesiąte, dwutysięczne, kolejne i tak dalej. Różne postaci, różne wydarzenia. Groteska tutaj się miesza ze sprawami bardzo poważnymi, a postacie takie, które można by uznać za realne, z jednak będącymi efektem pracy wyobraźni bardzo wybujałej. Więc chciałbym, żebyś teraz o kilku postaciach z tej książki coś powiedział. Na przykład jest w Hochmie taki doktor, który wymyśla dość specyficzny syrop. O co chodzi i jak ci się w ogóle Alkostop, bo tak się nazywa, zrodził w głowie? Już nawet nie pytam dlaczego.
[42:13.36 → 42:28.18] B: w jakąś niedługą chwilę pracowałem w agencji reklamowej. Literatura to
[42:31.68 → 42:36.62] C: przecież jest w jakimś stopniu filtrowanie swojego doświadczenia.
[42:38.46 → 42:50.59] B: A co im radziło mnie w tej chwili? W tym
[42:55.43 → 43:02.31] C: czasie najprawdopodobniej interesowały mnie takie postacie, w których zawiera się taka niepojęta,
[43:02.93 → 43:13.16] B: absurdalna To jest opowieść o zmianach, przemianach.
[43:17.84 → 43:23.22] C: Więc tak, że jest to opowieść o zmianach w swojej świadomości, w stanie swojej świadomości.
[43:32.36 → 43:35.36] B: głównego
[43:39.93 → 43:41.91] C: bohatera.
[43:45.48 → 43:48.48] B: Byłoby
[43:52.14 → 43:59.10] C: bardzo ambicyjne myśleć o tym, że one zmieniają także stan świadomości czytelnika. Być może nie warto tego robić.
[44:02.58 → 44:05.58] B: Jeśli
[44:07.94 → 44:14.18] C: chodzi jednak o książkę, to ta zmiana stanu świadomości głównego bohatera to jest takie główne i najważniejsze wydarzenie.
[44:14.84 → 44:26.36] A: Ale chcesz przez to powiedzieć, pamiętam o tym, że są tu jakieś wątki autobiograficzne, że ty szukając drogi do Hochmy i do tych opowieści też zmieniałeś stany świadomości?
[44:29.84 → 44:45.06] B: No, po pierwsze, była to tak, że potężnie jakaś wielka to jest
[44:47.82 → 44:59.08] C: podobnie jak z tymi wszystkimi wydarzeniami, o których rozmawialiśmy wcześniej. One się dzieją ot tak i ty nawet tego nie zauważasz. Jesteś w tej rzeczywistej chwili, z całą
[44:59.08 → 45:12.29] B: swoją świadomością, która się zmienia. Tylko po latach. Widzisz jak? Mnie trzeba było 15 lat, żeby to zrozumieć i zrozumieć, że tak, coś się zmieniło w tej chwili.
[45:12.59 → 45:20.09] C: Ale tak, potrzebowałem czasu. Potrzebowałem 15 lat, żeby zrozumieć tak, że w tym czasie coś się we mnie zmieniło, coś się w mojej świadomości zadziało.
[45:20.39 → 45:24.63] B: I jest też tak, że intuicja bardzo
[45:25.43 → 45:27.43] C: często idzie przed wiedzą.
[45:28.09 → 45:42.07] B: I wtedy już szybciej można powiedzieć, że intuicyjnie zrozumiałem, Ale w tym...
[46:02.91 → 47:16.39] A: opowiadaniu w tej części powieści właściwie genialny doktor Lewi, ty też się mierzysz z takim problemem, który myślę był i dalej występuje, to znaczy z opowieścią o bardzo krwiożerczym kapitalizmie, który w sposób drastyczny wdał się w życie ludzi wychowanych, urodzonych w dawnych państwach bloku komunistycznego i o absolutnym zagubieniu w tej nowej rzeczywistości. że jakiś rodzaj letargu, takiego tumiwisizmu, niepotrzeby pracy, bo i tak wszystko było przez państwo zapewniane, no to zostało zastąpione przez walkę o przeżycie, ale taką doprowadzoną do granic możliwości. Twoi bohaterowie nie wychodzą z pracy. Twoi bohaterowie spędzają weekendy w pracy. Tego od nich wymaga szef, ale też oni wiedzą, że aby do czegoś dojść, właściwie nie powinni spać, tylko ciągle pracować, ciągle coś wymyślać. I ja myślę, że to jest bardzo sensowny rodzaj opowieści o pokoleniu, które na początku lat dziewięćdziesiątych wkraczało na rynek pracy w naszej rzeczywistości.
[47:26.59 → 47:29.83] B: Może być normalnie głośno, ale to nie było tak, jak często trzeba było.
[47:30.09 → 47:40.05] C: Oczywiście, teraz patrząc z tyłu, możemy zobaczyć, że to nie było zupełnie normalne, ten sposób, w jaki pracowaliśmy.
[47:43.21 → 47:46.21] B: Oczywiście,
[47:49.33 → 47:54.49] C: że nie było tak, że w moim zawodowym doświadczeniu wszystkie weekendy dokładnie tak wyglądały.
[47:54.55 → 48:02.37] B: No tak, z takiego względu, Po tym
[48:07.41 → 48:21.43] C: względem może nie spoglądajmy na to jako na wytwór, który odzwierciedlałby tą rzeczywistość. To, co pokazujemy w książce, to często jest troszkę przerysowane, albo może nie przerysowane, ale najbardziej takie jaskrawe wycinki rzeczywistości.
[48:21.83 → 48:26.53] B: To jest takie case study,
[48:32.59 → 48:42.41] C: to jest takie badanie na temat takich najbardziej wyrazistych, najbardziej ostrych momentów tej rzeczywistości zawodowej.
[48:43.54 → 49:01.90] A: Który raz bym chciał Cię o inną bohaterkę zapytać. Jest taka część Hochmu, która nazywa się Wielkie Honorarium. I tam pojawia się chyba moja ulubiona bohaterka w tej książce. Ciotka Paula. Co to jest za postać? I dlaczego trafiła do tej książki?
[49:05.94 → 49:16.48] B: Wiecie, czasami jest tak, że pisarze mają ogromne szczęście. Myślisz
[49:25.06 → 49:34.76] C: sobie o jakiejś postaci, o czymś, a nagle przed twoimi oczami staje ta postać, która jest już doskonale kompletna i nie trzeba w niej nic zmieniać.
[49:35.90 → 49:39.78] B: I to była śmieszna postać jak ją znalazł.
[49:40.16 → 49:42.32] C: W naszej dzisiejszej historii trzeba stworzyć postać.
[49:43.14 → 49:50.78] B: Jedna z naszych przyjaciół w tamtym czasie studiowała, nie wiem czy to prawda, nie pamiętam co, może w socjologii.
[49:51.10 → 49:56.72] C: Była taka nasza wspólna znajoma, która też tam studiowała, nawet nie pamiętam co to było, być może w socjologii.
[49:57.42 → 50:07.47] B: I ona potrzebowała, ona miała okazję, ona potrzebowała w jakiejś konkretnej kontrolnej grupie pracować w tym socjologicznym okresie?
[50:07.99 → 50:13.77] C: I mieli zadanie na studiach, była grupa badawcza i mieli stworzyć pewną taką ankietę
[50:13.77 → 50:27.73] B: badawczą pytając grupę o... I ta grupa
[50:27.83 → 50:42.32] C: badawcza, którą akurat ona się zajmowała, to byli emeryci. To był taki wąski wycinek bardziej emerytów. A ona tej ankiety, ona tego badania w ogóle nie zrobiła, nie wykonała.
[50:45.60 → 50:48.60] B: I
[50:52.60 → 51:01.84] C: to, co zrobiła, to po prostu rozdała te kartki swoim znajomym z kręgów artystycznych i poprosiła, no czy możecie tutaj wcielić się w rolę i wypełnić to badanie, wypełnić tę ankietę.
[51:02.56 → 51:13.11] B: No i wtedy my jesteśmy I rozgrywaliśmy
[51:19.69 → 51:29.13] C: taki rodzaj improwizowanych, teatralnych etiud. Szczególnie aliśmy się w rolę, a my rytu fiwy pełnialiśmy tę ankietę, którą nam dała.
[51:29.39 → 51:39.79] B: No ja, tu były poradzacy kogoś pełni, absolutnie inny styl tej stacji, No tak,
[51:39.93 → 51:51.07] C: oczywiście i to była, miałem, przewidziałem zupełnie inne postacie, jeżeli się pojawią w tej książce, ale miałem takie, że chciałem, aby się pojawił w tym naszym rodzinnym wątku ktoś ze świata zewnętrznego.
[51:55.71 → 52:06.32] B: I we wreszcie I właśnie otrzymałem tę
[52:06.32 → 52:12.22] C: ankietę wypełnioną i patrzę na nią i widzę, o to jest gotowe, już nic więcej, niczego więcej nie muszę robić.
[52:12.62 → 52:22.00] A: Ale kim ona jest ta ciotka Paula, jaka ona jest? Nie pytam bez powodu, jesteśmy w teatrze, podpowiadam Ci.
[52:22.68 → 52:38.62] B: Tak, no Paula Stante to taka starsza aktorka w W swoich
[52:42.12 → 52:49.14] C: własnych oczach być może ona zdaje się być artystką, aktorką większego kolibru niż tak naprawdę jest.
[52:49.14 → 52:51.32] B: szkole.
[52:51.32 → 52:58.78] C: Ale kocha teatr naprawdę, silnie, swoją ogromną namiętnością.
[52:58.88 → 53:25.67] B: Chyba, że w niej też jest jakaś tragedia. Chyba, że on też żyje i patrzy na siebie jak na wielką osobę. Ale w ogóle, ja przede wszystkim obawiam się ludziom, Ale
[53:27.99 → 53:36.49] C: zawsze podziw jakiś we mnie wzbudzały te osoby, które żyją tak, jakby tej tragedii nie było, jakby tego nie odczuwały.
[53:37.33 → 54:01.08] A: Dodam jeszcze, to może być ciekawy wątek dla słuchaczy i Państwa tutaj w Lublinie, że ciotka Paula w wieku już dojrzałym, jej cielesność jest ważnym aspektem życia i pamięta o tym, że ciało może do końca dostarczać przyjemności. Nie wiem, jak to powiedzieć w delikatny sposób.
[54:05.48 → 54:08.48] B: Ciało
[54:15.50 → 54:18.12] C: może być zarówno świątynią, jak i klubem nocnym.
[54:21.83 → 54:56.36] A: Ciekawa łotewska rzeczywistość czasów transformacji. To teraz powiedzmy jeszcze, zanim przejdziemy do innego wątku naszej rozmowy, który też wydaje mi się istotny, a potem oddam głos państwu z publiczności. Jak w ogóle ta książka jest skonstruowana? Bo można ją czytać jako zbiór opowiadań, ale tak naprawdę bohaterowie przenikają z tekstu do tekstu. Są tu fragmenty lokalnej gazety, które tworzysz. I jak sobie tę książkę montowałeś? Czy się przy tym świetnie bawiłeś? I finalnie co ci z tego wyszło?
[55:01.00 → 55:04.86] B: To było wesołym
[55:06.94 → 55:10.22] C: doświadczeniem, jeżeli spojrzę na to wstecz teraz.
[55:12.16 → 55:17.78] B: Tam było dużo, co było wspólne z wykonaniami awizy.
[55:19.28 → 55:23.09] C: W tym procesie konstrukcji było dużo wspólnego z powstawaniem gazety.
[55:24.39 → 55:28.34] B: Bo ja sam
[55:33.78 → 55:41.27] C: pracowałem właśnie w gazecie. Gdy te kolumny ręcznie, manualnie się ustawiało.
[55:41.51 → 55:53.11] A: Czyli ustany, pracowałeś w agencji reklamowej i tak się wziął Algostop i pracowałeś w gazecie i tak się wzięła na przykład Kronika Kryminalna w Hochmie.
[55:55.83 → 55:59.09] B: To nie
[56:01.55 → 56:08.03] C: tylko kronika kryminalna, ale też listy od czytelników, inne działy też.
[56:10.99 → 56:17.11] B: Sam tych kronik kryminalnych nie przygotowywałem, ale
[56:17.11 → 56:24.45] C: to mój kolega robił akurat, który się tym zajmował, raportami od strażaków i pracujących w karetkach.
[56:24.50 → 56:27.50] B: Mówiłem
[56:35.28 → 57:24.94] C: o procesie i procesie składu składania gazety. Na początku też było podobnie. Miałem ten cały ogrom materiału. i wówczas nasępuje coś rodzaju montażu, układasz tę historię po to, aby powstało coś rodzaju takiego przesłania, linii. I gdy mówiłem o tej stronie, gdzie obok siebie jest wizyta prezydenta oraz zbiory rolnicze, I montując powieść chciałem stworzyć podobną różnorodność.
[57:28.26 → 57:35.46] B: Modus operandi to jest połączyć to, czego
[57:35.46 → 57:37.58] C: się nie dałoby połączyć.
[57:38.34 → 58:09.04] A: A jednak się to proszę państwa Svensowi udało i tę książkę czyta się z poczuciem odkrywania co chwilę nowych bohaterów i też nowych światów egzystujących w jednej niewielkiej przestrzeni, na jednej niewielkiej przestrzeni, ale jednego nie rozumiem i o to bym cię chciał jednak zapytać. Po co był ci w powieści dziesięcioletni chłopiec spędzający godziny na przyglądaniu się kompostowi?
[58:11.25 → 58:26.41] C: Teraz muszę sobie przypomnieć, dlaczego to było dla mnie takie ważne.
[58:32.93 → 58:35.93] B: Wszystkie
[58:38.29 → 58:40.13] C: te obrazy, które znajdują się w
[58:40.13 → 58:57.11] B: książce Ja dużo pracowałem nad kompozycją wizualną. To
[59:00.39 → 59:03.69] C: są sceny, które albo widziałem sam
[59:03.69 → 59:10.94] B: na własne oczy, Albo coś takiego,
[59:14.14 → 59:19.52] C: co sobie bez trudu mogłem wyobrazić, jako pewien wątek plastyczny.
[59:23.04 → 59:26.04] B: Ale
[59:28.62 → 59:39.40] C: akurat chodzi o ten kompost. Tak, to faktycznie była taka sytuacja, w której kiedyś mocno się wpatrywałem w kompost.
[59:44.91 → 59:47.91] B: tak
[59:49.74 → 01:00:05.32] C: jakby położyć czaszkę na stole, przy którym się pisze.
[01:00:05.32 → 01:00:08.32] B: Albo
[01:00:10.76 → 01:00:15.74] C: czy to był Shelly, który kładł jabłka do swoich szuflad, bo one tam gniły.
[01:00:16.26 → 01:00:19.26] B: Mamy
[01:00:43.98 → 01:02:13.49] A: nadzieję, że nikt się nie zgubił. Ale chcę powiedzieć, że na przykład w Hochmie jest taki malutki rozdzialik porady psychologa wyjęte właśnie z gazety lokalnej. I tutaj pani Alojze odpowiada matce chłopca, który wpatruje się w kompost. Kiedy zwróciłam uwagę, że kompost okropnie śmierdzi i jest pełen mikrobów i bakterii, Krnobny chłopak odpowiedział, że już do tego przywykł i że to wzmacnia jego system odpornościowy, choć wątpię, czy w tym wieku wie w ogóle, co to znaczy. No i takie tutaj się opowieści w tej książce, proszę Państwa, spotykają, ale bardzo zachęcam, proszę się kompostu nie bać, bo jest tutaj mnóstwo zupełnie niestandardowych bohaterów i rozwiązań literackich, których Svensowi gratuluję, a teraz bym chciał zapytać, dlaczego to miasto, w którym dzieją się różne rzeczy. Ciotka Paula czasem zamienia swoje ciało na klub nocny. Ktoś doprowadza się do upadku nie tylko moralnego z racji wzięcia udziału w piramidzie finansowej. Dorastające dziecko patrzy się na kompost i tak dalej i tak dalej. Czemu to miasto nazywa się Chochma i co to znaczy?
[01:02:17.02 → 01:02:26.74] B: No ja, wardy meklęjumi... Był jau pęc tekst.
[01:02:27.48 → 01:02:31.32] C: Poszukiwania nazwy do tej miejscowości rozpoczęły się
[01:02:31.32 → 01:02:42.00] B: już po powstaniu książki, po powstaniu tekstu. Było dla mnie jasne, że nie może
[01:02:42.00 → 01:02:44.98] C: to być słowo, które ma tylko jedno znaczenie.
[01:02:45.52 → 01:02:49.82] B: I przeglądałem
[01:02:56.30 → 01:03:06.60] C: wówczas, poszukiwałem takich słów, które znałem, które mają maksymalnie, które są maksymalnie pojemne albo inaczej, które mają więcej niż jedno znaczenie.
[01:03:07.00 → 01:03:17.04] B: No, look, um, tad es, um, uzduros shim, um, W tekstach kabalistycznych natknąłem się
[01:03:17.04 → 01:03:18.55] C: na ów termin,
[01:03:21.11 → 01:03:24.61] B: i tam jest właśnie
[01:03:24.61 → 01:03:27.67] C: ten termin, który jest zarówno mądrością,
[01:03:29.53 → 01:03:31.59] B: a
[01:03:31.59 → 01:03:36.37] C: w postradzieckim żargonie to jest coś śmiesznego, coś zabawnego.
[01:03:38.14 → 01:03:42.95] B: To wydaje mi się bardzo odpowiednie dla tego tekstu.
[01:03:46.09 → 01:03:50.89] C: Nie dlatego, że wydaje mi się, że to jest coś niesamowicie mądrego, to co napisałem.
[01:03:57.39 → 01:04:03.86] B: Ale bardziej dlatego, że próba ogarnięcia wszystkiego rozumem.
[01:04:03.91 → 01:04:05.80] C: Te próby są czasem strasznie śmieszne.
[01:04:06.33 → 01:04:10.27] B: To podkreśla, że ta sytuacja nie jest, którą on zmiesza na serwisie gospodarczym.
[01:04:10.29 → 01:04:17.07] C: Wracamy właśnie. Sytuacja jest nie do zniesienia i śmiech jest jedyną rzeczą, jedyną rozsądną odpowiedzią na tę sytuację.
[01:04:17.25 → 01:04:23.35] A: No właśnie, chciałem Cię zapytać, czy Twoim zdaniem śmiech i mądrość się wykluczają, czy wręcz przeciwnie?
[01:04:28.05 → 01:04:33.07] B: Sądzę, że to nie jest takie ważne.
[01:04:33.45 → 01:04:52.19] C: Czy tak mogą współżyć, mogą funkcjonować razem? Myślę, że to jest coś takiego, co warto byłoby robić. To mógł być nawet idealnie. Niech tak będzie.
[01:04:53.63 → 01:05:42.06] A: Mówiliśmy o tym, że ta książka Hochma jest jakąś opowieścią o łotewskim społeczeństwie czasu transformacji i później. Rozmawiamy o niej w Polsce. Książka doczekała się przekładu. Przypomnę, autorką jest Agnieszka Smażewska. A jeżeli doczekała się przekładu, to znaczy, że dostrzeżono jej uniwersalizm. Co twoim zdaniem w Hochmie jest ponad łotewskie? Jesteś tłumaczony na wiele języków. Co twoim zdaniem z tej opowieści mogą wynieść dla siebie czytelnicy w Polsce czy w innych krajach i co sprawi, że ta książka za 15 lat dalej może być istotną, ważną, potrzebną lekturą?
[01:05:48.54 → 01:06:15.12] B: Gdy poznam odpowiedź na to pytanie... No... Tak. To będzie szczęśliwy dzień w moim życiu. To jest
[01:06:17.16 → 01:06:25.40] C: tak naprawdę ogromne szczęście, jeżeli możesz dotknąć tych drobnych, uniwersalnych momentów.
[01:06:26.85 → 01:06:36.23] B: Tak, wydaje mi się, że pracować może być bardzo łatwo, gdybym wiedział na razie, co to jest to uniwersalne.
[01:06:36.53 → 01:06:42.97] C: Oczywiście, pewna praca byłaby znacznie łatwiejsza, gdybym wiedział od razu, co jest tym uniwersalnym.
[01:06:48.79 → 01:06:51.79] B: Czy
[01:06:54.57 → 01:07:01.95] C: wracam uwagę także na literaturę światową? Gdzie są jakieś takie lokalne rzeczy?
[01:07:03.94 → 01:07:06.94] B: Tak,
[01:07:11.10 → 01:07:19.42] C: w światowej literaturze są być może takie jakieś lokalne takie miejsca, którym być może nie powinienem się aż tak interesować, ale i tak się tym interesuje.
[01:07:22.99 → 01:07:29.55] B: z odzwierciedleniem do argentyńskiej kultury i tak dalej.
[01:07:32.87 → 01:07:35.87] C: Jeśli
[01:07:39.25 → 01:07:47.58] B: byliby dzisiaj, jak młodym autorom, trzeba odnaleźć wyzwanie na świecie, I gdyby teraz
[01:07:47.58 → 01:07:56.86] C: na przykład Borges miał, poszedł do wydawcy zagranicznego i chciał mu przedstawić tą pracę, to powiedziano by mu nie. Tego nikt nie kupi, nikt się tym nie interesuje.
[01:08:02.75 → 01:08:05.75] B: Nie,
[01:08:08.19 → 01:08:17.17] C: on jednak pisze o czymś większym, czymś większym niż historia o człowieku i historii o historii. To jest coś większego.
[01:08:17.57 → 01:08:19.39] A: A jak Łotysze przyjęli tę książkę?
[01:08:25.38 → 01:08:26.96] B: No, teraz już dosyć długie czasy.
[01:08:27.72 → 01:08:28.86] C: Minęło już trochę czasu.
[01:08:29.22 → 01:08:35.72] B: Ona została
[01:08:38.68 → 01:08:53.18] C: wydana w 1919 roku. To trochę pokazuje, jak daleka, jak stara to jest dla mnie historia.
[01:08:53.60 → 01:09:03.67] B: No... No, w tej chwili, gdy to dzieło
[01:09:05.05 → 01:09:10.91] C: powstało, nie było podobnych do tego dzieła, o podobnej formie napisanej.
[01:09:14.25 → 01:09:17.25] B: I
[01:09:21.59 → 01:09:31.09] C: nawet więcej uwag, nawet więcej krytyków zapomniałem właśnie ze względu na tę formę, na tym, o czym tutaj rozmawialiśmy, ta struktura kolażu.
[01:09:31.15 → 01:09:34.67] B: Kogoś z latwieszem jest w swojej postmodernistycznej tradycji, tu wszystko jest okej.
[01:09:34.73 → 01:09:39.69] C: Chociaż latysze mają swoją tradycję postmodernistyczną, niby to by się wydawało w porządku.
[01:09:40.17 → 01:09:49.36] B: Ale ta książka jednak przetrzymała pewną próbę czasu.
[01:09:52.54 → 01:09:55.92] C: No i przyjmują ją, tę książkę taką, jaką ona jest.
[01:09:56.64 → 01:11:43.45] A: Chciałbym, byśmy zakończyli naszą rozmowę bardzo ważną kwestią, która myślę, na której skupia się uwaga i Polaków, i Łotyszy, i Litwinów, i Estończyków, i Finów, i Ukraińców, co oczywiste, ale też w ogóle wielu narodów w naszej części świata. Książka się zaczyna od sceny obalenia pomnika Lenina. Wielu z nas myślało wtedy, że radziecki, postradziecki Ład przejdzie do historii, Rosja się zmieni, nie będzie powrotu do myśli o imperium radzieckim. Tymczasem w roku 2025, kiedy rozmawiamy, wiemy, że doktryna Kremla przewiduje dążenie do sytuacji, w której dawne imperium zostanie odtworzone. To jest strach, to jest lęk przed tym, że czeka nas być może konfrontacja, że Rosjanie się nie zatrzymają i że nasza część świata jest w jakimś mniejszym, większym zagrożeniu. My to czujemy, Łotysze to czują. Chciałem cię zapytać o to, Jak w Łotwie odbierane są, czy inaczej, czy w Łotwie panuje strach przed przyszłością, która może nie być przyjazna dla nas, że coś złego się może wydarzyć? Czy ten lęk przed potencjalnym konfliktem zbrojnym jest wyczuwalny? A jeżeli tak, to jak sobie z tym radzisz ty, twoi bliscy i ludzie dookoła?
[01:11:44.86 → 01:11:52.82] B: Nie, no zrozumiemy, że jest strach. Czemu to bez strachu?
[01:11:53.74 → 01:12:06.28] C: Ale jak ja sam z tym zajmuję się?
[01:12:07.64 → 01:12:23.77] B: Jesteś moim bliskim przyjacielem? No, raczej interesujące. Była taka słodka pora, że posiadaliśmy się w pandemii. Jak długo to trzy lata?
[01:12:24.03 → 01:12:29.69] C: Ciekawa sprawa. Zobaczmy. Prześledziliśmy trzy lata pandemii.
[01:12:34.24 → 01:12:40.42] B: W ostatnią zimę pandemii była taka
[01:12:45.44 → 01:12:52.74] C: okropna izolacja. Jak to było te godziny, kiedy nie można było wychodzić chyba już o ósmej.
[01:12:52.85 → 01:13:06.71] B: I już wtedy byliśmy
[01:13:10.17 → 01:13:13.35] C: my, czyli ja i moje najbliższe osoby.
[01:13:14.55 → 01:13:25.27] B: No, my już byliśmy przyjęci w jakąś taką pozycję, że żyjemy spokojnie dalej, bez wątpienia w tę egzystencjalną
[01:13:34.19 → 01:13:36.69] C: przestrzeń, w której funkcjonujemy.
[01:13:37.53 → 01:13:49.34] B: I nagle zaczęło się wojna. I... to była taka poczucie, że E. że pandemia i covid nie są jedynymi sposobami.
[01:13:50.12 → 01:13:54.62] C: I było takie uczucie, że pandemię i covid nikt się już tym tak bardzo nie zajmuje.
[01:13:54.64 → 01:13:57.30] B: Myślałem, że chcielibyśmy tą pandemię i covidu lepiej odkryć.
[01:13:57.78 → 01:14:02.00] C: Niech wraca ta pandemia niż covid, niż to co jest teraz.
[01:14:02.68 → 01:14:09.44] B: Takie uczucie... Ja zapomniałem o tym czasie, kiedy on cały czas szedł na ziemię, na ziemię, na ziemię, na ziemię.
[01:14:09.58 → 01:14:16.38] C: Nasze uczucia, one szły cały czas, tylko były coraz słabsze, szły w dół i w dół i w dół.
[01:14:16.97 → 01:14:22.77] B: I patrzę
[01:14:38.87 → 01:14:44.14] C: teraz w kabinę motorniczego Co on tam robił?
[01:14:44.68 → 01:14:48.32] B: To był jakiś drugi dzień po tym,
[01:14:48.42 → 01:15:04.10] C: gdy wojna się rozpoczęła. I nagle widzę, że prowadząca trolejbus nie trzyma kierownicy, tylko taki gest wykonała.
[01:15:05.84 → 01:15:12.26] B: No co, teraz trolejbusy w Latwii jeżdżą normalnie. Ludzie nie jeżdżą i my pracujemy dalej?
[01:15:13.96 → 01:15:16.96] C: Chciałbym
[01:15:19.40 → 01:15:24.24] B: powiedzieć, że w
[01:15:28.58 → 01:15:52.51] C: gronie najbliższych osób jest taki... Taki spokój, ale taki oszczędny spokój. Z bardzo, bardzo dużym akcentem na poważny. Jeśli chodzi o poczucie takiego suchego humoru, no to tak, on nigdzie nie znika. To chciałbym dodać Łotysze.
[01:15:54.65 → 01:16:17.47] A: No dobrze. To tyle ode mnie na razie. Teraz czas na pytania od Państwa, jeżeli są. Czy ktoś chciałby o coś naszego gościa zapytać? Czy są jakieś pytania do Svensa? Tam jest pani z mikrofonem. Jeżeli ktoś chciałby, to bardzo proszę. Co z Alkostopem jest pytanie? What about the Alkostop?
[01:16:18.29 → 01:16:22.41] B: Czy pytanie jest to, gdzie można taki napyć?
[01:16:23.99 → 01:16:36.73] A: Nie opowiedzieliśmy, jakie jest jego działanie. Nazwa niewiele zdradza. O co chodziło? What about the Alkostrop's fence?
[01:16:38.11 → 01:16:45.25] B: Tam były pewne takie psychodeliczne skutki uboczne.
[01:16:45.85 → 01:16:47.77] A: Pewne.
[01:16:48.29 → 01:16:48.75] C: Pewne.
[01:16:49.13 → 01:16:51.63] B: Pewne.
[01:16:52.29 → 01:17:02.95] A: Ja bym odpowiedział, że po prostu trzeba wziąć do ręki Hochmę i przeczytać, bo tak zdradzać, widzę, że niektórzy spośród Państwa mają książkę, to chyba zachęcam do lektury.
[01:17:06.65 → 01:17:09.85] C: Także ja zapraszam, zachęcam.
[01:17:10.09 → 01:17:13.55] A: Czy poza kwestią alkoholu o coś Państwo jeszcze chcieliby spytać?
[01:17:21.55 → 01:17:26.89] B: Coś sześćdziesiąt plus.
[01:17:27.11 → 01:17:29.63] C: A może siedemdziesiąt, już nie pamiętam.
[01:17:29.67 → 01:17:32.29] A: Myślę, że bardziej siedemdziesiąt plus.
[01:17:34.19 → 01:17:37.89] C: Tam na końcu książki jest podany wiek.
[01:17:38.05 → 01:20:03.56] A: Tak, tak, ale ciocia naprawdę daje radę, mogę powiedzieć. Jeszcze raz. Do pozazdroszczenia, rozumiem. No dobrze, jeżeli nie ma pytań do Spensa, to za chwilę będzie można podejść i wziąć autograf, od razu powiem. Ale jeszcze kilka mam ogłoszeń. Kolejne spotkanie w ramach cyklu Wszystkie Książki Europy odbędzie się 20 listopada i z Łotwy przeniesiemy się do Słowacji. Przyjedzie tutaj do Lublina Beata Balogowa. To jest bardzo ważna w Słowacji postać, bo nie tylko jest pisarką, ale także dziennikarką, redaktorką naczelną dziennika SME, to jest gazeta liberalna, która jest w kontrze do obecnego premiera Słowacji, który, jak wiemy, patrzy przyjaźnie w stronę Rosji, a nie przyjaźnie w stronę Brukseli, więc pewnie będzie to opowieść i o tym, o czym Beata pisze, a powodem naszego spotkania będzie książka noszące tytuł Kornelia i to jest opowieść o kobietach słowackich z pogranicza Słowacji i Węgier, opowieść o tym co realne i nierealne i jak kobiety dbają o dziedzictwo własne i dlaczego w tej konkretnej rodzinie każda nosi to samo imię, ale to będzie także okazja, żeby o Europie współczesnej porozmawiać, ponieważ po ostatnich wyborach w Czechach trochę się stworzył taki triumvirat wspierający Putina w tej części Europy, czyli właśnie Czechy, Słowacja i Węgry, jak wiemy. No i jak to wygląda ze słowackiej perspektywy i jakie możemy z tego wyciągnąć wnioski, o tym będziemy z Beatą Balogową rozmawiać. Nasze spotkanie na polski język migowy tłumaczyły, jak zawsze, dwie wspaniałe panie, Ewelina Lachowska i Marek Ostępniak. Wielkie brawa. Chciałem też bardzo Danielowi Łubińskiemu podziękować za to, że tak dzielnie łączył dwa swoje języki matkczyne ojczyste, czyli polski i łotewski. Bardzo dziękuję za to spotkanie w Teatrze Starym w Lublinie i na antenie programu Trzeciego Polskiego Radia. Spotkanie tłumaczone przez Daniela Łubińskiego, a Państwa i moim gościem był wspaniały łotewski pisarz Svens Kuzmin. Wielkie brawa. Dziękuję bardzo.

Wszystkie książki Europy / Svens Kuzmins, Michał Nogaś

„Wszystkie książki Europy „, nowy autorski cykl Michała Nogasia tworzony w ramach współpracy Programu 3 Polskiego Radia, Teatru Starego i Europejskiej Stolicy Kultury 2029!

Raz w miesiącu – najpierw na deskach Teatru Starego w Lublinie, a następnie (w ramach retransmisji) na antenie radiowej Trójki – gospodarz rozmawiał będzie z pisarkami i pisarzami z naszej części Europy. Czym żyje współczesna literatura środkowoeuropejska? Jak bardzo zanurzona jest w przeszłości? Z jakimi tematami musi się mierzyć? Co łączy prozę litewską, czeską, słowacką, słoweńską z – na przykład – estońską, niemiecką i ukraińską? Na te i wiele innych pytań odpowiedzi będziemy szukać wspólnie już od jesieni w Lublinie! Zapraszamy.

Svens Kuzmins – Pochodzi z łotewskiej Rzeżycy, z rodziny artystycznych dysydentów. Rocznik 1985. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych Łotwy oraz słuchacz kierunków artystycznych w Manchester Metropolitan University. W 2019 roku opublikował Hohmę, a w 2021 roku ukazała się powieść Disagio, nagrodzona Łotewską Nagrodą Literacką. Obecnie pracuje nad powieścią historyczną o łotewskim ruchu dekadenckim podczas rewolucji 1905 roku. Pisze również opowiadania, współpracuje z redakcją czasopisma „Rīgas Laiks” i od czasu do czasu prowadzi literacki talk show w łotewskim Radio 1.

Michał Nogaś – dziennikarz radiowy i prasowy, wicedyrektor Programu 3 Polskiego Radia, rozmawia z pisarzami z całego świata, autor książki „Z niejednej półki. Wywiady”, tata Jagody.

Wróć