[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:01.13 → 03:21.84] A: Dobry wieczór Paniom, dobry wieczór Panom. Witam Państwa bardzo serdecznie w Teatrze Starym podczas kolejnej bitwy o kulturę. Tym razem pod hasłem trochę kultury. Panie, Panowie zaproszenie do udziału w dzisiejszym spotkaniu przyjęła wiceprezydent Lublina do spraw kultury Katarzyna Mieczkowska-Czerniak. Zapraszam Panią serdecznie. To jest tak, że słowami podobno nie wygrywa się bitew. Tak przynajmniej mówią bohaterowie niezwykle popularnej książki Gra o Tron. To jest tak, że słowami nie wygrywa się bitew, ale przypominam Państwu, że Gra o Tron to jest literatura fantasy, a my tu jesteśmy wśród spraw bardzo rzeczywistych. Chociaż z drugiej strony tak sobie myślę, że jeżeli chodzi o bitwę o kulturę i o wygraną w bitwie o kulturę, i nie mam tu na myśli wyłącznie programu Teatru Starego, to jeżeli zwycięstwo będzie po stronie kultury takie absolutne, całkowite i bezkrwawe, to to będzie wydarzenie z gatunku fantazy. Ale bądźmy dobrej myśli. To jest bitwa o literaturę, ale jak państwo pewnie wiedzą, zgodnie z zapowiedzią, na scenie miało być dwóch panów. Są dwie panie. Sami państwo rozumieją, że choćby z tego powodu bić się nie będziemy. nie byłoby to specjalnie stosowne. To po pierwsze, a po drugie tak sobie też myślę, że gdyby więcej słów, choć słowami nie wygrywa się bitew, gdyby więcej słów używano przed bitwami, to może do kilku z nich by nie doszło. W związku z tym spróbujmy dziś porozmawiać, choć Krzysztof Warga, kurator programu tego teatru, sprecyzował dość dokładnie hasło tego spotkania, ale mamy takie niejasne wrażenie, że jest ono hasłem z punktu widzenia warszawskiego, a Warszawa, przypomnijmy sobie, nie była naszym specjalnym rywalem w bitwie o tytuł europejskiej stolicy kultury. W związku z tym skupmy się na tym, co tu w Lublinie i może wyjaśnijmy sobie parę spraw, zanim oddam głos Państwu, bo widzę wśród publiczności osoby związane bardzo z kreowaniem życia kulturalnego w tym mieście, więc wierzę, że będzie kilka pytań. Jest świetna okazja do udzielenia odpowiedzi, ale jest też na sali i myślę wśród naszych odbiorców internetowych, pewnie trochę osób, które niewiele wiedzą na przykład o tym, co to znaczy strategia kultury, bo jak miasta radzą sobie z kulturą, jaką prowadzą politykę kulturalną, jaką wybierają strategię kultury, to miały być hasła, o których mieli tutaj dyskutować panowie z dwóch różnych miast. No to spróbujmy najpierw, Pani Prezydent, w ogóle odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy polityka kulturalna. [03:23.24 → 04:19.02] B: Dobry wieczór Państwu, to po pierwsze. Bardzo dziękuję za zaproszenie. Przyniosłam tutaj ze sobą bardzo ciepły dokument, jakim jest Strategia Rozwoju Kultury Lublin na lata 2013-2020. To jest to, czym aktualnie lubelska kultura żyje, bo na najbliższej sesji Rady Miasta właśnie w najbliższy poniedziałek Państwo radni pochylą się nad tym dokumentem i to jest świetny moment, aby odpowiedzieć na pytanie, to, które Pani redaktor postawiła, ale także odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę jest w tym dokumencie i jak ta kultura będzie wyglądała do roku 2020. Starania Lublina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury tak naprawdę wyzwoliły sposób zarządzania kulturą w naszym mieście. Ja bym odpowiedziała w ten sposób na to postawione pytanie, jaka jest ta polityka kulturalna naszego miasta. [04:19.04 → 04:20.08] A: To znaczy, że ona jest. [04:20.28 → 04:20.76] B: Ona jest. [04:20.80 → 04:22.82] A: Bo to nie jest wcale takie charakterystyczne. [04:23.02 → 06:47.87] B: Ona jest oddana w ręce tak naprawdę naszych mieszkańców, w ręce organizacji pozarządowych, w ręce instytucji kultury i w ręce artystów. Stało się to, właściwie stało się to samoistnie. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czy 6 lat temu ktoś tak usiadł jak my tutaj teraz i pomyślał o tym, jak ta polityka kulturalna powinna wyglądać. Ona tak naprawdę była podyktowana tym, że było bardzo duże dążenie mieszkańców miasta, społeczeństwa do tego, aby tą kulturę obudzić i były bardzo silne środowiska z obszaru kultury i całe szczęście po drugiej stronie byli decydenci, byli radni, byli włodarze miasta, którzy podali tą rękę i stworzyli warunki do rozwoju dla organizacji pozarządowych z obszaru kultury. Kiedyś wspieraliśmy organizacje pozarządowe, które, ja widzę bardzo wielu reprezentantów różnych organizacji pozarządowych, chociażby na tej sali, którzy w obszarze kultury się poruszają i pracują. I kilka lat temu tak naprawdę mieliśmy do zaoferowania 200, 300, 400 tysięcy złotych dla organizacji pozarządowych na realizację poszczególnych zadań i wydarzeń, a dzisiaj to są prawie 3 miliony złotych. I bez wątpienia ten proces uspołecznienia, czyli zapraszania tych podmiotów społecznych do realizacji wydarzeń kulturalnych, to się dzieje. Miasto też w trakcie tych ostatnich kilku lat dostało taki dar, ponieważ urodziły się duże wydarzenia kulturalne. Jakbyśmy spojrzeli na to, co się działo te 7 czy 8 lat temu, to właściwie głównym wydarzeniem kulturalnym w naszym mieście był Jarmark Jagielloński. Co było jeszcze? był festiwal organizowany przez Towarzystwo Imienia Wieniawskiego. To do czego dzisiaj się właściwie przyzwyczailiśmy, czego jesteśmy konsumentami, tak jak np. Karnawał Sztuk Mistrzów, to co robią dla nas rozdroża, to co właściwie dzieje się od nocy kultury, to są wydarzenia dosłownie kilku ostatnich lat. I teraz jest naszym zadaniem, aby w tejże strategii, w tym dokumencie, ale także poprzez działania, odpowiednio tym pokierować, czyli z jednej strony pielęgnować te wydarzenia, inwestować w nie, znaleźć dla nich jakąś strategię rozwoju, tak żeby za chwilę nie wyczerpała się ich formuła. I myśleć o tym, co dalej, na co nas z jednej strony stać, jeśli chodzi o budżet i inwestowanie w kulturę, a z drugiej strony, aby nie stracić na jakości tych wydarzeń. [06:48.24 → 07:38.17] A: To nie jest do końca tak, Pani Prezydent, jeśli można, że kilka lat temu Lublin był pustynią kulturalną z kilkoma wydarzeniami, bo tu się jednak zawsze sporo działo i to jest tak, że to, że w tej chwili można tak grubą, bo zdaje się ponad siedemdziesiąt stron ma Strategia Rozwoju Kultury, napisać, to wypływa jednak z bardzo solidnego gruntu. Ale tylko uwaga na marginesie, natomiast chciałam zapytać o co innego. Strategia rozwoju kultury, która w tej chwili jest do wglądu, przeznaczona jest na moment na ewentualne dyskusje, swoją drogą ciekawa jestem czy czy one trwają, czy one rzeczywiście faktycznie się odbywają. Strategia rozwoju kultury Lublina jest częścią tak naprawdę strategii rozwoju miasta. Proszę powiedzieć, jakie miejsce zajmuje? [07:39.25 → 09:24.30] B: Zgadzam się z tą pierwszą częścią, że oczywiście, broń Boże, nie miałam na myśli tego, że byliśmy pustynią kulturalną, bo nie obudziłyby się te środowiska, przedeska i to jest prawda. Natomiast powstały takie bardzo duże produkty, które, tak bym je określiła, które dzisiaj musimy odpowiedzialnie rozwijać. Jeśli chodzi o strategię, to oczywiście ten etap dyskusji się właściwie skończył. Prowadziliśmy konsultacje społeczne przez ostatnie dwa miesiące, odbyliśmy kilkanaście spotkań w dzielnicach ze środowiskami kultury, z mieszkańcami miasta. Wpłynęło blisko stu propozycji, stu uwag, z których część mogliśmy uwzględnić, część nie, bo były na przykład zbyt szczegółowe albo zbyt ogólne, albo po prostu były oceniające, ktoś się z nami dzielił refleksją, że się podoba lub nie. Natomiast ten proces jest już za nami i właściwie w tej chwili będziemy głosować nad strategią. Natomiast to, na co warto zwrócić uwagę w samym tym dokumencie, to, co podnosili mieszkańcy, to przede wszystkim taka prośba czy apele o rozwój kultury w dzielnicach. Były to wszędzie powtarzające się prośby ze strony mieszkańców. To oczywiście jest zapisane, jest temu poświęcony specjalny program Dzielnice Kultury, który tak nazwaliśmy, dedykując właśnie temu rozwojowi kultury w dzielnicach, tak aby ta oferta docierała jak najbliżej państwa, tak jak najbliżej mieszkańców, tak żeby po powrocie do tej części sypialni nie trzeba było powracać do centrum, aby tam można było skorzystać zarówno dla dzieci, jak i dla seniorów. z pewnej oferty, którą dedykujemy właśnie mieszkańcom. [09:24.64 → 09:30.34] A: Ale ciągle jeszcze pytam, jakie miejsce w strategii rozwoju miasta ma Strategia Rozwoju Kultury? [09:31.15 → 10:41.80] B: Strategia rozwoju kultury jest oczywiście strategią taką sektorową, o czym pani powiedziała, czyli jednym z elementów i myślę, że obok akademickości naszego miasta jest traktowana jako takie koło zamachowe rozwoju miasta, czyli w tejże strategii postrzegamy atrakcyjność naszego miasta, jeśli chodzi o aspekt turystyczny, bo ta strategia także związana jest z działaniami turystycznymi, z przyciąganiem właśnie do miasta. turystów, ale także z rozwojem portu lotniczego. To jest wszystko ze sobą bardzo mocno powiązane. Strategia nie jest tylko dokumentem mówiącym o tym, że w dzielnicy X czy Y będziemy budować lub nie będziemy budować domu kultury. Ona ma oczywiście znacznie szersze spojrzenie na miasto i przenika jego wiele gałęzi, tych właśnie związanych np. z inwestorami, którzy będą tworzyć czy przyczyniać się i do wspierania z jednej strony, i do przemysłów kreatywnych, do różnych form aktywności, ale także jest powiązana z uczelniami, ze szkołami, tak aby zauważać wielostronność, czy wielopłaszczyznowość naszego miasta i działań, które tu podejmujemy. [10:41.90 → 12:18.25] A: Raczej nie ukrywam, liczyłam na taką odpowiedź po cichu, że owszem, Strategia Rozwoju Kultury Lubnia jest częścią strategii rozwoju miasta, ale szalenie istotną, a nawet podstawową. Liczyłam trochę na taką odpowiedź, bo tak sobie myślę, że skoro, bo ostatnio poznaliśmy wyniki takich badań na atrakcyjność Lublina i one są absolutnie cudownie korzystne dla kultury, dlatego, że nie wiem, jak wiele miast na świecie może się pochwalić takim wynikiem, bo np. 25%, może nie wszyscy Państwo mieli okazję zerknąć do wyników tych badań, 25% odwiedza Lublin z powodu odwiedzin krewnych, czyli taki najczęstszy przyjazd, powód przyjazdu gdziekolwiek, gdzie się człowiek wybiera. Natomiast dokładnie tyle samo, też 25, chyba nawet z niewielkim chaczykiem, to jest ta liczba osób, które odwiedzają Lublin z powodu wydarzeń kulturalnych. To wyznacza, mogłoby wyznaczać jednak, to jest atrakcyjność Lublina, dla innych. Nie wiem, czy to się będzie do końca zgadzać, bo z kolei dzisiaj rozpoczęły się badania o poziomie zadowolenia mieszkańców. Czy się te wyniki będą zgadzać, atrakcyjność na zewnątrz, a poziom zadowolenia mieszkańców pewnie nie. Ale też jednocześnie chciałabym zapytać Panią Prezydent, czy jest jakaś szansa na to, żeby kiedyś to się, odpowiedzi na poziom zadowolenia, żeby był ten sam. Ale czy to nie wyznacza jakiegoś kierunku, taki procent, to wszystko co się dzieje, taka poważna strategia? Czy miasto zwyczajnie nie mogłoby postawić mocno, jeszcze mocniej na kulturę właśnie? [12:18.81 → 14:36.46] B: Ja myślę, że stawianie na kulturę to jest przede wszystkim proces, że to się dzieje i w żadnym, absolutnie w żadnym przypadku pan prezydent nie powiedział stop. Wręcz przeciwnie. Jak powiem Państwu jako ciekawostkę, że w 2006 roku budżet na kulturę wynosił około 14 milionów złotych, a dzisiaj wynosi około 43 milionów złotych. To nie stało się to z jednego roku na drugi rok taka zmiana, tylko jest to oczywiście proces i w kulturę inwestujemy, stąd również strategia, ale także stąd strategie dotyczące poszczególnych festiwali czy dużych wydarzeń które masowo przyciągają turystów, bo te 25% o których Pani wspomniała, to ja jeszcze uzupełnię, to są najczęściej osoby, które przyjeżdżają do nas na wydarzenia takie jak Noc Kultury, Karnawał Sztuk Mistrzów, Jarmark Jagielloński, inne brzmienia, czyli te duże masowe wydarzenia. I teraz musimy ważyć i bardzo starannie zastanawiać się na tym, w którą stronę te wydarzenia powinny się rozwijać, tak aby z tych 25% przyciągnąć więcej osób. Jeszcze kilka lat temu, kiedy porównywaliśmy te badania, o których pani wspomniała, z takimi, które były wykonane 6-7 lat temu, do naszego miasta przyjeżdżali turyści głównie, aby odwiedzić obóz koncentracyjny na Majdanku. I zobaczcie Państwo ile wysiłku osób, instytucji, podmiotów, jaka to jest ogromna skala tych działań, że właściwie dzisiaj mamy absolutnie odwrotną sytuację. To co jest, czyli obóz koncentracyjny na Majdanku, stanowiący część historii naszego miasta. i oczywiście pełen szacunek dla pana dyrektora, który wykonuje tam ogrom bardzo dobrej pracy. Natomiast pokazaliśmy jako miasto, że mamy tak duży potencjał, że możemy tak dużą grupę turystów i osób z zewnątrz przyciągnąć właśnie wydarzeniami kulturalnymi. Powinniśmy o nie bardzo mocno dbać. I nie mówimy stop, mówimy, że będziemy realizować te zadania w dalszym ciągu. I przed nami 2017 rok, co również jest ogromnym wyzwaniem, bo 700-lecie miasta wymaga ogromu pracy. [14:37.06 → 16:00.99] A: Właśnie 2017 rok, czyli 700 lat od lokacji Lublina, Lokacja, tylko przypomnijmy, to nie jest taki moment, kiedy miasto powstaje, tylko kiedy dla miasta wyznaczane są zupełnie nowe zasady, według których ma od tego czasu zacząć funkcjonować. Lokacja na prawie magdeburskim dała nam niezwykłą szansę, bo to było prawo między innymi, rzecz jasna, ja tu bardzo skracam i upraszczam, ale które pozwoliło na rozwój handlu. I teraz co się wydarzyło, wiek ledwie później, Lublin zaczął rozrastać się z powodu handlu właśnie. Przychodzi nowy moment, rzecz jasna nie będzie nowej lokacji w 2017 roku, ale Myślę, że wyznaczanie właśnie wagi, co silniej waży, jeśli chodzi o różne strategie w Strategii Rozwoju Miasta, może być wyznaczeniem takiej nowej lokacji. To jest ten moment, kiedy trzeba na coś postawić. Wtedy postawiono na handel, między innymi, a właściwie przede wszystkim. No jakby tak teraz postawić na kulturę, Pani Prezydent, to gdzie byśmy byli, Wiek później. [16:01.61 → 16:03.39] B: Ja się pod tym podpisuję dwiema rękami. [16:03.69 → 16:06.83] A: No to proszę pani, gdzie są przeszkody? [16:06.91 → 17:13.44] B: Ale to powiem jeszcze o jednej przewrotnej sytuacji, mianowicie rozmawiamy o 2017 roku, o tym siedemsetleciu i używamy takiego sformułowania nowa lokacja i nie bałabym się tego. jest to w pewnym sensie możliwość nowej odsłony i postawienia na, może nie nowe, no bo kultura w sensie rozwoju nie będzie tutaj nowym aspektem, ale postawienia takiego strumienia inwestycyjnego właśnie w kierunku kultury i akademickości naszego miasta. I tak naprawdę to się już trochę dzieje w strategii Lublin 2020. Mówię o tej głównej strategii, bo właśnie akademickość, a zaraz obok niej kultura, są takimi głównymi kołami zamachowymi rozwoju naszego miasta. Kiedy mówimy o strategii kultury, mówimy również o jej właśnie powiązaniach, tak jak wspominałam, z tą akademickością, ale jednocześnie z nowoczesnością, z nowymi mediami. I myślę, że te wszystkie aspekty da się ze sobą połączyć. To również zostało przez nas w tym dokumencie przewidziane. [17:14.00 → 17:23.22] A: Co dzięki kulturze miasto chciałoby osiągnąć pani prezydent? Co kultura może dać miastu i odwrotnie. [17:24.00 → 19:27.68] B: Myślę, że pierwszy temat, który właściwie już wywołałyśmy, czyli ten aspekt turystyki, a tym samym atrakcyjności naszego miasta w Polsce i na świecie. Dzisiaj dzięki działaniu naszych instytucji kultury, dzięki temu co się dzieje o naszym mieście jest głośno już nie tylko w Polsce, ale także jesteśmy bardzo zorientowani na współpracę z krajami partnerstwa, wschodniego i nie dalej jak kilka miesięcy temu minister Bogdan Zdrojewski, który był w Gruzji na takim kongresie dedykowanym, kongresie poświęconym kulturze, a dedykowanym wszystkim krajom partnerstwa wschodniego, kiedy opowiadał o Polsce i o tym co dzieje się w kontekście współpracy z krajami partnerstwa wschodniego wymienił jedno miasto, jedno jedyne i to był Lublin. W efekcie tej wizyty pana ministra Zdrojewskiego miesiąc temu mieliśmy wizytę ministra kultury w Gruzji w trakcie kongresu Inicjatyw Europy Wschodniej. To jest przykład dosłownie sprzed kilku tygodni, to co działo się w naszym mieście w tej chwili. Ale to jest przede wszystkim pozycja właśnie naszego miasta ukierunkowanego na współpracę ze wschodem poprzez kulturę właśnie. To jest także pewna oferta, która powoduje, że Lublin staje się miastem atrakcyjnym dla ludzi młodych, dla studentów. To jest także pomoc dla uczelni, bo ta kultura i ta atrakcyjność studiowania w naszym mieście tych studentów ma szansę bez wątpienia przyciągnąć. To podkreślają także, już coraz bardziej widzą to uczelnie, które w swoich strategiach odnoszą się do tych naszych działania. Myślę, że przez kulturę szereg rzeczy możemy osiągnąć, od aspektów edukacji najmłodszych przez ofertę dla najstarszych, pewnej aktywności społecznej, aż po te aspekty takie międzynarodowe i powiedzmy globalne, czy globalizacyjne. [19:28.54 → 20:35.19] A: Kultura ma moc przyciągania na szczęście nie tylko studentów, ale także poważny biznes i kiedy się poważne firmy zastanawiają nad tym, gdzie ulokować swoje siedziby, to to jest dość poważny argument. Oni po prostu wiedzą, że nawet choćby średnia kadra będzie mieszkać, przyjedzie dotychmiast, przyjedzie z rodzinami, będzie tu musiała mieć więc zabezpieczone elementarne potrzeby kulturalne. To też jeszcze jeden z powodów, dla których może dobrze byłoby tę nową lokację o kulturę zdecydowanie bardziej oprzeć. Proszę mi powiedzieć, to myślę dość delikatny temat, czy miasto ma prawo, albo właściwie jak to robi, albo właściwie dokąd nas to zaprowadzi, wyznaczać kierunki rozwoju kultury. Właściwie To jest dość absurdalna sytuacja, prawda? Kultura nie może mieć wyznaczonego kierunku rozwoju, ale z drugiej strony miasto ma swoją politykę kulturalną. Jak to jest? [20:36.05 → 23:03.80] B: Pytanie, czym jest ta polityka? Jaki jest jej cel? Jeśli mówimy o zapewnieniu w kulturze otwartości, rozwoju, jeśli mówimy, że w naszej strategii przewidujemy możliwość czy stwarzanie warunków dla rozwoju artystów, kultury np. teatrów, które są teatrami awangardowymi, czy stwarzania warunków do dyskusji, do rozmowy, to oczywiście do kształtowania tego rodzaju polityki miasto jak najbardziej ma prawo. Natomiast miasto realizuje działania z obszaru kultury poprzez instytucje kultury. W naszym mieście jest ich 11. Jedną z nich jest Teatr Stary, który nas dzisiaj gości. I tak naprawdę każda z tych instytucji kultury ma w pewnym sensie zagwarantowaną swoją niezależność i wolność, która poprzez choćby uregulowania ustawowe, takie jak oprowadzenie działalności kulturalnej, ma swoje rady programowe, które czuwają nad jakością tego, co dzieje się w instytucji kultury i w tym aspekcie uważam, że miasto ma swoje cele, ma swoje możliwości kreowania kierunków rozwoju kultury. Jeśli umówilibyśmy się, że na przykład w strategii kultury chcielibyśmy, to jest, o marzeniach też możemy dzisiaj, to ja bym chciała, żeby w każdej dzielnicy na przykład powstał Dom Kultury. Jeśli zapisalibyśmy sobie żeby taki cel został zrealizowany, to jest to pewna polityka miasta w tym zakresie. Niestety tego zapisać nie możemy, bo miasta po prostu na to nie stać. Natomiast takie kierunki rozwoju kultury myślę, że miasto nawet powinno wyznaczać. Nie bałabym się powiedzenia tego, bo bierzemy również za to odpowiedzialność, za te decyzje i za to, co się tak naprawdę będzie działo. Jeśli dzisiaj rozmawiamy o tym, że chcemy wspierać i rozwijać wspieranie organizacji pozarządowych, to jest to również jedna z kierunków, jedna z polityk, którą miasto dedykuje ludziom, którzy w kulturze pracują. Państwo też byście chcieli mieć pewną stabilność realizacji tych zadań. i tego, że jutro na przykład nie zrezygnujemy z tego pomysłu i nie zamkniemy tutaj środków przeznaczanych na takie zadania. [23:04.15 → 24:14.66] A: Damy kultury zaraz zdaje się na drugim miejscu wśród punktów strategii kultury. Najpierw jest edukacja, później damy kultury właśnie. Więc marzenie Pani Prezydent ma wszelkie szanse, żeby się spełnić. Zresztą Państwo mają szansę jeszcze zajrzeć do tej Strategii Rozwoju Kultury. Jest na stronie internetowej Lublin.eu. Swoją drogą zmieniłabym tam w takim razie, jeśli mogę zasugerować, bo ciągle jeszcze jest tam napis nad tym do wglądu i do dyskusji. Pani Prezydent natomiast mówi, że dyskusja została już zamknięta. Dobrze byłoby to zmienić. Co dobrze byłoby zmienić? O czym warto byłoby porozmawiać? Pytam teraz Państwa. Mikrofon jest na sali. Bardzo bym prosiła, żeby zadawali Państwo do mikrofonu swoje pytania, dlatego że rejestrujemy całe to spotkanie i radiowo i internetowo i chcielibyśmy mieć te pytania w takim razie. Panie dyrektorze zapraszamy tutaj do pierwszego rzędu. Może pan też ma ochotę zadać pytanie pani prezydent. Proszę bardzo. A może państwo mają ochotę zadać pytanie panu dyrektorowi. Proszę bardzo. [24:19.88 → 24:26.22] B: Może ja dopowiem dołączył do nas pan dyrektor Michał Karapuda dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta Lublin. [24:36.54 → 25:28.33] A: Jeżeli ktoś z Państwa z balkonu czy loży, to też bardzo proszę tylko dać sygnał. Mikrofon za chwilę do Państwa dojedzie. Jeżeli Państwo nie mają pytań, chociaż liczę, że jednak jakieś się pojawią, to znaczy powiem inaczej, wierzyć mi się nie chce, że się żadne nie pojawią. Chciałam zapytać Panią o pracę doktorską, znaczy nie o całą w żadnym wypadku, tylko o jej tytuł, obraz Władz Miasta Lublina na łamach lokalnych dzienników 1992-2006. Co wynika z takiego przeglądu? Pytam o kulturę rzecz jasna, czy na obraz władzy miasta. stosunek władzy do kultury i kultury do władzy. Wzajemne relacje mają wpływ. [25:28.55 → 25:34.59] B: Nie spodziewałam się takiego pytania, ale oczywiście odpowiadam. [25:35.61 → 25:42.95] A: Odpowiedź na to pytanie ma wpływ na to, jak się miasto, jak się władze miasta wobec myślę kultury także zachowują, prawda? [25:43.57 → 29:09.86] B: Ja w swoich badaniach takich naukowych przede wszystkim badałam zmianę tak naprawdę tego, co w samorządzie działo się w latach 90-2006. Badałam to przez pryzmat wizerunku takiego medialnego, który powstawał na łamach trzech lokalnych dzienników. I kultura, realizacja zadań z obszaru kultury to jest jedno z zadań własnych, tak zwanych własnych samorządu, tak to określa ustawa o samorządzie. z 8 marca 1990 roku i jedno z tych zadań to jest zadanie z obszaru kultury i taką dla mnie osobiście ciekawostką było, że tak naprawdę przez wiele lat media o kulturze bardzo mało wspominały w kontekście władz i to jest ten pierwszy wniosek, który mi się w tej chwili nasuwa. Natomiast w ostatnich latach, ponieważ ja zakończyłam pracę na roku 2006, w ostatnich latach nastąpiło takie spiętrzenie zainteresowania problematyką kultury, ale ono zastąpiło ze sprawą tego, że mieszkańcy naszego miasta coraz częściej domagali się oferty. I to jest taki obraz, który się wyłania z tych lat. Natomiast to oczywiście trzeba by sięgnąć pamięcią, dlaczego się tak działo. Oczywiście działo się tak dlatego, że wraz z zadaniami samorząd początkowo nie otrzymywał środków na realizację poszczególnych zadań. Brakowało i na oświatę, brakowało na drogi, więc kultura pewnie gdzieś była przez to na końcu była bardziej zaniedbana. To nie jest tak, że Wcześniej było bardzo źle, bo nikt o kulturze nie mówił czy nie myślał, tylko poszczególne uregulowania takie formalno-prawne stwarzały dopiero możliwości do tak naprawdę samodzielnego rozwoju tej kultury również na poziomie lokalnym, jak choćby ustawa o prowadzeniu instytucji kultury, prowadzeniu działalności kulturalnej przez samorządy. To są późniejsze dokumenty, które dopiero stwarzały taką drogę dla samorządów. Czy na przykład ustawa o pożytku publicznym i wolontariacie, ona też nie była od początku, od 90-tych lat funkcjonowania samorządu, tylko przyszła znacznie później. i pozwoliła tak naprawdę na to, aby samorządy mogły środki przeznaczać na realizację zadań, czy poprzez kultury, czy sprawy społeczne, właśnie poprzez organizacje pozarządowe. Otworzyło to zupełnie nowe drogi, więc nie chciałabym tutaj krytycznie wobec władz się odnosić, bo wynikało to z obiektywnych często przesłanek. Natomiast ja nie badałam osobiście najciekawszego moim zdaniem okresu, czyli tak naprawdę od 2006 roku, bo wtedy to ożywienie takie znaczące w kulturze nastąpiło i najwięcej się tak naprawdę w sensie aktywności i aktywizacji wydarzyło, bo oczywiście o teatrach takim jak prowizorium, czy on szanownym, nie będącym na sali, ale chociażby Januszu Opryńskim, czy Leszku Mądziku, profesorze, myślę, że w Polsce było głośno już te 20-30 lat temu. Natomiast te działania takie sensu stricte dedykowane mieszkańcom, które dzisiaj możemy realizować, możemy je w dużej mierze robić dzięki tym rozwiązaniom takim formalno-prawnym, które przebywały. [29:11.00 → 30:00.50] A: Chyba, że ktoś z Państwa ma ochotę zadać pytanie. Gdyby zerknąć na fora internetowe, kiedy pojawiają się informacje, a tutaj trzeba oddać cześć i sprawiedliwość Lublinowi, na przykład jeśli chodzi o infrastrukturę, to rzeczywiście dzieje się w naszym mieście niewspółmiernie dużo do innych miast, ale wystarczy zerknąć na fora internetowe po artykułach mówiących, że oto zostaje oddany do użytku budynek mający służyć kulturze, natychmiast pojawiają się komentarze, a drogi, a żłobki, a przedszkola. No i to nie jest zbyt wdzięczna rola walczyć o Prawo kultury, prawda? [30:01.12 → 30:01.80] B: I teraz tak się zastanawiam, [30:06.16 → 30:38.67] A: co można zrobić, co miasto może zrobić, żeby to jakoś wyprostować, żeby ludzie zechcieli uwierzyć, że to ma sens, że to ma sens dla miasta i dla nich, inwestowanie w kulturę właśnie. Nie ci, którzy przyszli dziś do Teatru Starego lub oglądają tę rozmowę przez internet, nie ci, którzy bywają w teatrze, nie ci, którzy chodzą na wystawy, tylko wszyscy, że to ma sens dla miasta. Co można zrobić? [30:38.83 → 34:27.41] B: Ja myślę, że nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Ja niejednokrotnie jestem w trakcie takich dyskusji, kiedy państwo radni na przykład, którzy decydują o ośrodkach, sami zastanawiają się nad tym, czy tak naprawdę powinniśmy przeznaczyć tyle środków na kulturę, a budownictwo socjalne, a drogi, a żłobki, a przedszkola, a tysiąc innych rzeczy, o których tutaj pani wspomniała, jeszcze pewnie tysiąc innych, o których nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Ja mam zawsze odpowiedź wtedy na takie zastanowienie się nad tym, że inwestowanie w kulturę bardzo dużo kosztuje, to prawda, natomiast nieinwestowanie w nią kosztuje jeszcze więcej. i trzeba myśleć o mieście w sposób odpowiedzialny i trzeba myśleć o takim zrównoważonym rozwoju miasta, o tym, że wszystkie obszary naszego miasta powinny być doinwestowane, oczywiście proporcjonalnie, na tyle na ile nas stać i tutaj pan prezydent Krzysztof Żuk stoi na takim właśnie stanowisku, do takich kwestii przekonuje państwa radnych, jak do tej pory skutecznie, bo na przestrzeni tych kilku lat, o których wspomniałam, mamy wzrost budżetu na kulturę o 210%. Myślę, że na tym etapie nie mamy się o co martwić, czyli że ten wzrost następuje. Natomiast ten aspekt inwestycji, on będzie zawsze problematyczny, bo kiedy popatrzymy na te kilka ostatnich lat, to mamy oddany ten piękny obiekt, z którego jesteśmy bardzo dumni, mamy oddane Centrum Kultury, mamy Dom Kultury na ulicy Judyma wybudowany, ale mamy też trochę kłopotów. I to też trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie jest tak kolorowo i różowo wszędzie, bo mamy problem z teatrem imienia Hansa Christiana Andersena. Pewnie większość z Państwa wie, a jeśli nie to uzupełnię, że teatr mieści się tu niedaleko obok nas w obiekcie, które należy do Ojców Dominikanów. I problem polega na tym, że dzisiaj ten budynek właściwie nie spełnia żadnych przepisów i norm obecnie dostępnych dla teatru i jest najzwyczajniej w świecie za mały. Za mały dla potrzeb teatru, dla potrzeb szkół i musimy rozwiązać ten problem. Problem chcielibyśmy rozwiązać w ten sposób, że chcemy przenieść teatr do dawnego domu kultury kolejarza, ale inwestycja to jest zapewne kilka czy kilkanaście milionów złotych. Pewnie z budżetu miasta wprost nie będzie nas stać na taką inwestycję, więc poszukujemy środków europejskich, czekając na nową perspektywę finansowania i tam pewnie będzie to za jakiś czas możliwe. Też są marzenia, o nich dzisiaj rozmawiamy. Jednym z marzeń, myślę, że bardzo potrzebnych, być może koronujących to 700-lecie naszego miasta, powinna być inwestycja, o jakiej toczy się dyskusja też już od wielu lat w naszym mieście, tak zwanej Poznawalni, czyli Centrum Zabawy Wiedzą, inaczej taki mały Kopernik. który nam się marzy i który uważam osobiście, że po prostu powinien w takim mieście jak Lublin powstać, będąc inwestycją nie tylko dla naszego miasta, ale dla całego regionu, bo taki obiekt czy taka placówka powinna kształcić, powinna rozwijać, powinna stwarzać ofertę dla ale nie tylko dla dzieci czy młodzieży, bo w tak zwanym Koperniku można spotkać i juniorów i seniorów i właściwie każdy znajdzie tam coś dla siebie. Także mamy i kłopoty, mamy i marzenia i oczywiście staramy się je systematycznie rozwiązywać. [34:27.55 → 34:33.28] A: Pani wspomniała o budżecie. Ta dyskusja nad budżetem przyszłorocznym zaczyna się, zdaje się lada, moment? [34:33.51 → 34:34.18] B: W poniedziałek. [34:34.26 → 34:38.64] A: W poniedziałek, tak. Jakie są tendencje? [34:40.04 → 36:10.40] B: Tendencje są takie, że na pewno budżet nie będzie łatwy, bo realizujemy bardzo duże i trudne inwestycje. Właściwie przez tą kadencję pana prezydenta mamy prawie dwumiliardowe inwestycje generalnie w infrastrukturę, w tym również w infrastrukturę kulturalną. Więc już z tego powodu budżet na pewno nie będzie prosty, bo te inwestycje trzeba po prostu dokończyć. Priorytetyzacje mają te, które są realizowane przy wsparciu środków europejskich. Natomiast oczywiście każda z naszych instytucji kultury wnioskowała o budżety. Pewnie nie są to budżety marzeń, natomiast właściwie praktycznie w każdej instytucji jest przewidziany lekki wzrost tych zadań. Oczywiście dostosowany do programu, który instytucje zaprezentowały, a pomysłów, proszę mi wierzyć, nie brakuje. Dyrektorzy instytucji bardzo prężnie myślą o rozwijaniu swoich projektów, swoich zadań i będziemy musieli się postarać o to sprostać. Ja też powiem, że szereg środków instytucje kultury miejskie pozyskują z tak zwanych zewnętrznych źródeł finansowania. To są głównie środki, o które się dyrektorzy starają w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego lub w narodowych instytucjach kultury. Także są tutaj rekordziści, jeśli chodzi o pozyskiwanie tych środków i idzie to naszym instytucjom naprawdę bardzo sprawnie. [36:11.57 → 37:29.42] A: Uważaj na marzenia, marzenia się spełniają, zazwyczaj mówi pewnie wiele osób, ja ten tekst słyszę najczęściej od osoby, której zdaje się marzenia się spełniają także te kulturalne Witka Dąbrowskiego, ze środka Brama Grodzka, teatr Renen. No to skoro o tych marzeniach, to proszę spróbować powiedzieć. Za tydzień tutaj na tej scenie Krzysztof Warga rozmawiać będzie z Pawłem Potoroczynem o Polsce, polskiej kulturze roku 2030. Kiedyś minister Boni powiedział, że Polska w 2030 roku będzie kraj dostatni, będzie nam dobrze, radośnie. I panowie postanowili, że w przyszłym tygodniu porozmawiają o tym, że Zaczną sobie marzyć, jak będzie wyglądać polska kultura w roku 2030. My dzisiaj mamy wydanie lubelskie, więc chciałam Panią zapytać o marzenia. Rok 2030, Lublin, lubelska kultura. Proszę nie trzymać się strategii rozwoju. Proszę pójść dalej. Proszę nie trzymać się wyników obrad, które rozpoczną się w poniedziałek. Proszę zamknąć oczy i zaszaleć. Czego by Pani chciała? dla kultury i siebie jako odbiorcy kultury w tym mieście. [37:30.72 → 38:53.00] B: Jakie to będzie miasto? Chciałabym, żebyśmy się stali Edynburgiem Wschodu, żebyśmy się stali pomostem pomiędzy wschodem i zachodem łączącym właśnie ten aspekt kultury, czyli żeby za naszym pośrednictwem Ta część zachodnia mogła poznać to, co nas łączy, to nasze wspólne dziedzictwo kulturowe z Ukrainą, Białorusią, ale także przeszłość naszego miasta, tą taką wielokulturowość. Chciałabym, żeby te projekty, które dzisiaj wyrosły na bazie Europejskiej Stolicy Kultury, żeby każdy z nich miał swoje miejsce na mapie Polski i świata. To jest moje marzenie. Czyli jeśli zrobiliśmy Karnawał Sztuk Mistrzów jako jedyne miasto, właściwie to nas ogromnie wyróżnia na tle innych miast w Polsce, to żeby dowiedział się o tym cały świat. Jeśli mamy Janusza Opryńskiego z konfrontacjami teatralnymi, które właściwie pełnoletnie się już stały, to żebyśmy mogli być takim największym i najważniejszym festiwalem we wschodniej części Europy, tak aby przyciągać tutaj cały świat. Takie właśnie maszyny. [38:54.15 → 39:23.67] A: To ja do tego dorzucam w takim razie jeszcze takie marzenie, że kiedy miasto wydaje potężne pieniądze na kulturę, bo taka jest potrzeba, to na forach internetowych pojawiają się informacje. Świetnie, to jest nowoczesne myślenie o mieście, to jest przyszłościowe myślenie o mieście, to jest dobra inwestycja. Dorzucam do tego jeszcze, a co państwo by do tego jeszcze dorzucili? Może państwo nie mają pytania, mają marzenia. Powiedzmy o tym. [39:25.01 → 40:06.76] B: Ja jeszcze dodałabym do tego marzenia, aby ta kultura w 2030, rozmawiamy, roku, aby ta kultura nas łączyła, a nie dzieliła. I to jest chyba taka puenta, która trochę związana jest z tymi forami internetowymi, a ja powiedziałabym, że z dyskusją, która od pewnego czasu o kulturze się toczy, czy wokół kultury się toczy, żeby kultura nie była narzędziem w rękach polityków. tylko aby była narzędziem w rękach konsumentów, uczestniczących i oceniających, czyli widzów, uczestników. To jest również moje marzenie. [40:08.28 → 41:01.37] A: I tu pani prezydent nie wypada, ale kiedy wystarczy zajrzeć, wrzucić odpowiedni zestaw słów do internetu, to na przykład pojawia się pani prezydent obok ministra Zdrojewskiego z wyraźnym wskazaniem na to, że minister Zdrojewski ostatnio Trochę się jednak zagalopował i przesadził, jeśli chodzi o zaangażowanie polityki w kulturę, a przypomnijmy akcję z Zoomem. Stanowisko naszego dzisiejszego gościa było wyraźne. Sprawy kultury zostawmy kulturze. Marzenia? Pytania? Jeśli nie, to nie pozostaje nic innego jak bardzo pani podziękować za spotkanie. [41:02.31 → 41:56.97] B: Bardzo serdecznie dziękuję pani redaktor za zaproszenie i państwu za przybycie. Mimo tego, że ta dyskusja formalnie o strategii się zakończyła, to ja mimo tego chciałabym bardzo gorąco państwa zachęcić. Tych państwa, którzy tutaj przybyli, którzy kulturą są zainteresowani, do skorzystania z tego maila, z tego wciąż aktywnego adresu mailowego, który dostępny jest na naszej stronie internetowej. i o podzielenie się refleksjami, czy dotyczącymi dokumentu, czy generalnie rozwoju kultury szeroko rozumianego w naszym mieście, bo tak naprawdę sam fakt zamknięcia dyskusji nad dokumentem nie zamyka tego, co my mamy do zrobienia. Tak naprawdę dopiero to otwiera i wiele pracy przed nami i każda podpowiedź z Państwa strony będzie przez nas naprawdę bardzo, bardzo mile widziana. Bardzo dziękuję. [41:57.15 → 41:59.15] A: Dziękuję bardzo. Dziękuję Państwu.
SPOTKANIA Bitwa o kulturę. Trochę kultury!
Jak nasze miasta radzą sobie z kulturą, jaką prowadzą politykę kulturalną? Jaki mają stosunek do kultury niezależnej i nieformalnej? Czy miasto powinno wspomagać finansowo na przykład prywatne teatry? Czy zamiast urządzać festyny czy masowe zabawy sylwestrowe nie powinno się dokładać do ambitnych projektów? Czy to, że prowadzi się modną klubokawiarnię i czasami robi się jakieś wydarzenie artystyczne to znaczy, że prowadzi się działalność kulturalną? A może jednak rzeczywiście władze miast lekceważą sobie kulturę, bo wiedzą że w ten sposób nie zdobędzie się elektoratu? A może wcale nie muszą wspierać kultury, bo są inne priorytety jak infrastruktura czy bezpieczeństwo? Przypadek Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie i perypetie Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego pokazują, że władza samorządowa traktuje raczej kulturę jako zbędny balast.