Tryb wiązania: soft

Pokazujemy wszystkie trafienia.

[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:02.31 → 00:05.31] A: Śpiewanka
[00:29.27 → 00:30.61] B: na dwie duse.
[00:31.93 → 00:35.28] C: Pieśń na dwie dusze.
[00:36.16 → 00:39.69] B: Jako gwiazda nad górami wtenczas świeciła.
[00:39.97 → 00:45.19] C: Jaka gwiazda nad kosarzyskami wtenczas świeciła.
[00:45.88 → 00:49.38] B: Kiedy góralka Danusia na świat się rodziła.
[00:49.70 → 00:53.27] C: Gdy góralka Danusia na świat się rodziła.
[00:54.41 → 01:03.97] B: Śnieg śrybelniał miesiąckiem, lód ścinał potoki. Dlo nie świat się otwierał piękny i syroki.
[01:04.15 → 01:07.43] C: Szeroki, szeroki, szeroki.
[01:08.11 → 01:32.66] B: Chaj ten cas, scarowany roki jak lelije I wszytko, co z dziecięctwa wnuku doślazyje. Pierso dusa danusie, Pierwsza dusza danusie, W słonecku skąpano. W kwieciwopolne łąki na pocud ubrano I po hołpa wchodzęco bezwysokie progi, Nad źródełkiem klęcąco.
[01:32.76 → 01:34.76] C: Ej, mój Boże, drogi!
[01:35.32 → 01:44.28] B: Bawiska w ciemnych hołpach, Jodło z jedne miski, Po góraf i dolinaf poznajanie wszystkich.
[01:44.70 → 01:45.68] C: Ilu ich było?
[01:46.70 → 02:07.17] B: Dusa banujęco do braciska, Mamusie i serdusko, Puk, puk, puk z tatusiem, tajemnice łąk potoków, tajemnice słonka i downe łozywanie dziopy i skowronka.
[02:07.45 → 02:09.29] C: Słuchajcie jak cudnie.
[02:10.00 → 02:30.24] B: Ile stadusa przesła zieloności, zorzy, Ile hankoru cieniem na nisie połozy, Ona jedna dziś wspomni kosarzyska sprzed wieku, Choć ze swoją gwiazdą posła basz daleko. Choć ze swoją gwiazdą posła basz daleko.
[02:31.16 → 02:44.77] C: Jaka gwiazda nad trzącem spadała, spadała, Jako gwiazda nad trzącem spadała, Gdy Danusia góry bez kidu opuszczała.
[02:45.37 → 02:48.05] B: Kiedy Danusia góry bez kidu opuszczała.
[02:48.35 → 02:54.21] C: I znad Czerczach chwile zielone, Tamte ścieżki nigdy nieskończone.
[02:54.75 → 02:58.29] B: Ścieżki, ścieżki, ścieżecki.
[02:58.57 → 03:16.44] C: Ech, beztroskie gimnazjalne lata I początek trudnego świata. Tyle dni rozpalanych radością, tyle miejsc, dotykanych czułością. Już nie tylko góralska dusza.
[03:16.88 → 03:20.06] B: Przeciełona górolka z krwie i kości.
[03:20.98 → 03:57.60] C: Na podbój sceny świata z nadzieją wyrusza. Szkoły, szkoły, szkoły. Koniec z resztką gwary. W pięknosłowie ją zmieni niejeden mistrz stary. Budowanie życia, najważniejszej z ról. Bo życie raz jak dziecko, drugi raz jak król. Druga dusza klasycznie, czasem komediowo, niekiedy dramatycznie waży słowo.
[03:58.16 → 03:59.02] B: Słowo.
[03:59.90 → 04:00.98] C: Druga dusza.
[04:02.04 → 04:02.82] B: Danusie.
[04:03.16 → 05:00.38] C: W pokoju czy w ogniu frontowym. Chce się dzielić gestem i głębokim słowem. Z przyjaciółmi się wspina nad Tatr, przepaście Sinę. Kwitnie biało-czerwono w powstania godzinę. Wiersz jak modlitwę kładzie na ołtarzu ojczyzny i wspomina Jerzego, błogosławiony blizny. Radosna, zamyślona, pełna serca, głęboka, Królową chmur płynie po marzeń obłokach, jak sad wiśniowy o świcie, to jak zmierzchu ulicę, ilością ról pomnaża to życie, samo życie, delikatna i silna, łagodna, w srebro się zmienia, by przyjmować od nas kwiaty, symbol swego istnienia.
[05:02.95 → 05:48.05] B: Dziś jak wam śpiewkę nucę, o gazdyni no i cudniejsy, co na dylaw światowych honor bezroki miała piersy. Chciałabym znaleźć cudny kwiatek paproci, chciałabym wspominki łoni serdeczne rozzłocić, strojno o kiejsi jesienią w gór złoty koronie, Będzie pasła z nami już stale Czasu słoneczne konie, A to kwieciwopolne, jak jej dziecinne roki, Będzie w kosarzyska w dali rosło Bukietem syrokiem.
[06:46.92 → 09:13.82] D: A kłotki dwa, Sarob umręłoby dwa, Jeden siedzi na dachu, Krzycy wiscy ze strachu, Drugi siedzi se w sieni, trzyma łapki w kieszeni, a kotki dwa, saro górełoby dwa, Jeden siedzi na stole, trzyma łapki w rosole. Drugi poszedł na mysy, a ja ciebie kołysę. W mojem ogrodku wyrosła Grusia. W mojem ogrodku wyrosła Grusia. a pod tą grusią, pod tą zieloną biała podusia, a na tej podusi Andzia siedziała. A na tej podusi Andzia siedziała. I szweraneczki I wieczoreczki opłakłała.
[09:36.89 → 09:39.89] A: Powiem
[10:02.91 → 11:31.16] E: ten urany, węgiersko-tani, Zimno, zimno, zimno, zimno. Skoła murowa, w pięknej kościółce. Gdzieś tam ładno stał, świata związanece. Skoła murowa, w pięknej kościółce. Do mnie wtedy w miejscu były wielkie lasy. I różne zwierzęta, dzikiem i krzepasmy. Dlaczego ten dziwnik, który poszuje nas ich oczu, Taki jest wielki, ten piękny nasz oczu, Bo przygadał oczu, przybilej do muzyki. Poza Wąsą, przy Wilejoną, na dwóch nastrępach, nie jest tam coś słabego, co by
[11:31.16 → 11:35.28] F: się nie dać, gdyż z nową pogodą
[11:35.28 → 12:19.33] E: jest przeciwko Bogu, a ich zdrowe powierzchnie, wcale takiej złożnej, co do krów i ciszy. Zdjęcia muzyka i montaż filmu
[12:46.34 → 13:07.02] F: Wszystkie truski, Pani młody na pieluszki, Bo jak będzie dziecko miała, Czy mnie będzie powijała? Bo jak będzie dziecko miała, Czy mnie będzie powijała?
[13:07.60 → 13:09.70] D: I nie będą drzewki,
[13:29.78 → 13:51.90] E: Chcemy twoje dzieci na pokoły chleba.
[14:00.81 → 15:01.23] F: Nie będzie bez Ciebie żadne wesele. Kiedyś w tych wielu natyczni nie los, nie robią, gdyż przecież Panienek nie wiosł. Ale ty chmielu, na ty chwile się, nie jednej panience wionek odbierzesz, nie jednej panience wionek odbierzesz. Oj chmielu, chmielu, syropie liście, wzięliście dziewcynę, zacepiliście, wzięliście dziewcynę, zacepiliście, Zapłakała pani młodo
[15:01.23 → 15:28.65] D: żewliwie, żewliwie, bo wieszoła swój biodeset na śliwie, na śliwie. Zapłakała pani młodo żołośnie, żołośnie, Bo wiesioła swój wionecek na sośnie, na sośnie.
[15:29.21 → 15:46.51] G: Już ześ ty, Marysiu, już ześ ty, niewiasto, weź sobie kosyce, chyba idziesz do miasta.
[15:58.87 → 16:01.15] E: Bardzo rozjął!
[16:01.49 → 16:11.95] G: Mogę? Możecie. Już ześ się wydała, już ześ nie spadnął, przecież se chodziła z babami na rano.
[16:12.27 → 16:12.75] E: Grać!
[16:18.21 → 16:21.21] A: Ja!
[16:25.55 → 16:36.02] G: Ha, ha, ha! Chodź se, Mariusz! Leśnicy, leśnicy, pilnuj swego lasu! Nie chodź za babami, bo już z nim ostatnio!
[16:37.64 → 16:40.64] E: Ej!
[16:50.37 → 16:58.57] G: Ja to właśnie śpiewam! No wiesz, śpiewaj se! U panie szaflarskie czerwona podłoga, schodzą się
[16:58.57 → 17:00.45] F: tam ludzie jak do Pana Boga.
[17:00.63 → 17:01.13] E: Gra!
[17:29.57 → 17:47.77] G: Może my się teraz tu zachmurimy. Ułożeniu nam się ledwo nie spłacę. Nie miałem głowy położyć na cel. Wszystkie maryny mają wierzyny, a ja ze swoją podrobinę. Wszystkie maryny mają wierzyny, a ja ze swoją podrobinę.
[18:01.60 → 18:21.90] E: Kupcie, kupcie, kupcie dzierżyny, nie skoszcie szaśki ani maryny. Wszyscy mają dzierżyny, a ja też moją podróbkę.
[18:29.02 → 19:03.21] A: muzyka muzyka
[19:32.89 → 19:35.89] E: Na
[19:42.07 → 19:44.55] G: Poliach wioska, co się dzieje?
[19:45.15 → 19:47.79] E: Na Poliach wioska, co się dzieje?
[19:47.87 → 19:47.89] A: Na Poliach wioska, co się dzieje?
[19:47.89 → 19:47.99] D: Na Poliach wioska, co się dzieje?
[19:48.49 → 20:10.99] E: Na Poliach wioska, co się dzieje? Stryku
[20:20.09 → 20:25.19] G: Stanisławie! Słuchajcie! Co stanąłeś? Aby my sobie coś nie chcieli jesteśmy z chłopakami na cztery pary za chłopaków!
[20:25.23 → 20:25.63] E: Chodźcie!
[20:25.87 → 20:27.83] G: Chodźcie! Chodźcie! Chodźcie!
[20:28.03 → 20:28.69] E: Chodźcie! Chodźcie!
[20:28.75 → 20:28.85] G: Chodźcie!
[20:28.87 → 20:28.95] E: Chodźcie!
[20:28.95 → 20:29.31] G: Chodźcie!
[20:29.49 → 20:29.59] E: Chodźcie!
[20:29.91 → 20:30.19] G: Chodźcie!
[20:30.19 → 20:30.22] A: Chodźcie!
[20:30.22 → 20:30.25] E: Chodźcie!
[20:30.43 → 20:32.61] A: Chodźcie! Chodźcie!
[20:32.69 → 20:33.07] H: Chodźcie!
[20:33.07 → 20:33.25] D: Chodźcie!
[20:33.25 → 20:35.21] G: Chodźcie! Chodźcie! Chodźcie! Ch
[20:39.99 → 22:42.46] A: ♪ ♪ muzyka muzyka w Nie
[22:42.58 → 22:46.64] E: będzie wiedziała, ze córkę wydała.
[22:49.84 → 22:49.92] G: tle
[23:12.05 → 23:40.60] E: ♪ muzyka
[23:45.53 → 23:48.53] A: Kiełbys
[24:02.49 → 24:11.75] G: jałmień, kiełbys jałmień, kiełbys jałmień, Chodźmy,
[24:22.97 → 24:27.49] A: chodźmy, chodźmy, chodźmy, chodźmy, chodźmy, chodźmy.
[24:28.53 → 25:09.69] G: Kolędy, ładny pan, kolędy, ładny pan, nie graję Ciebie we dnie. Wiosną chmurę spadło, bo wyleczy się miasto. O ile leży w sieni na stole. Gdy nie śpią, to ja żyję. Gdy nie śpią, to ja żyję. Gdy nie śpią, to ja żyję. Gdy nie śpią, to ja żyję. Gdy nie śpią, to ja żyję.
[25:09.91 → 25:10.22] A: Gdy nie śpią, to ja żyję.
[25:10.22 → 25:19.32] G: Gdy nie śpią, to ja żyję. Gdy nie śpią, to ja żyję. Gdy nie śpią, to ja żyję. Gdy nie śpią, to Gdy nie śpią, to ja żyję. Gdy nie śpią, to ja żyję.
[25:19.34 → 25:19.43] A: Gdy nie śpią, to ja żyję.
[25:19.43 → 26:00.49] G: Gdy nie śpią, to ja żyję. Szymonie! Wyście to taki starodobny żołnierz? To byście tu poopowiadali, chodą opowiadać, żeście się na tej wojnie tajajski bili.
[26:00.87 → 26:04.29] H: Co ja im tam powiem, jak w garnie zaschło?
[26:05.17 → 26:20.55] G: To i na szmaragdanie coś się znajdzie. Tak, to coś się znajdzie. Uważaj, maciszka. Teraz łopowie, łopowie.
[26:20.73 → 26:21.47] H: Ale krzywd.
[26:22.62 → 26:32.06] G: Szymonie, siadajcie, gadajcie. Nie chciał go dać, nie chciał. Tylko zagadził w nogę i... O! Zobaczymy, co powie. Chyba zniszczyło.
[26:32.60 → 27:29.18] H: Wiecie, chłopaki, jak byśmy się biły we wschodniej Galicji, trafili byśmy się raz po górach, większe jak nasze Tatry. Całą ludzką noc myśli. Uokrutnie byśmy się zmordowali. Wreszcie Zugspirer Zachartował nas nałot pocinek. No i syćka chłopy poukładały się do snu i zaczęły chropać. Aż tu nad ranem mnie przyjaciel jak zacnie proć z kanonów i nosie ziemia częstła. Krzyki, wrzaski, masingwery pierą. A my idziemy, choć nic nie widać, ale idziemy. Wreszcie cukwierel wrzasknął na całe garło. Compagnie aus, mamy i komendo. Langsturm, infanterio. Zafrancujcie balpiki na gwery i do szturnu mac! I posój gity na befert, a gefrajty krzycą! Sisyn!
[27:29.26 → 27:29.78] B: Sisyn!
[27:30.28 → 28:06.14] H: Zrobiło się na ziemi piekło! Krzyki, wrzaski, masi gwery pierą, a my idemy, choć nic nie widać, ale idemy! A stój jak jebać, nie śrapnę! Choć było ciemno, zobaczyłem syćkie gwiazdy na niebie i podjełem ze mglonu. Jak się pobudziłem, było spłość szturnie. Mniejno w kolanie coś upało. No i zabrały mnie sanitety do Marucymera. Też jakieś dobre były konsyliorzy, ze mnie nie dały skrypirować. Za jakieś coś przyjechały na Marucymer wysokie oficjele.
[28:06.30 → 28:06.92] G: Tak jak on?
[28:07.02 → 28:25.38] H: O, takie. No i przypinały medale. Widzicie, mi tu też taki przypięli, o. To jest świetne. To jest świetne. No, żabonkach się nie nadawałem. No i tak mnie Łodyż znali do chłopu na walczaki. No i tak się skończyła moja wileczka.
[28:25.78 → 28:31.02] G: Stryku, to zagisz w tej śpiewce. Zagrajcie się. Nie mówcie, to jest teatr robotowy.
[28:31.36 → 28:32.48] I: No, pewnie są.
[28:34.90 → 28:38.64] A: ♪ Ułoń,
[28:56.26 → 29:31.68] G: co tam ośladzą, gęba ma ciepłą czas, gęba ma ciepłą czas. Z niebem już się kurcza nie przeżegnę, nie wiem, jak ten wejdzie w rąk.
[29:35.67 → 29:40.25] A: Żebym wiedział jak tę wieczy wziął, tę
[29:40.25 → 30:44.29] G: puszeczkę, co śpiewała na lodowskim pustaniu, na lodowskim pustaniu. Żeby człowiek, kurwa, nie myślał, że przy kurca w sercu wziął. Żeby człowiek, kurwa, nie myślał, że przy kurca w sercu wziął. Mieli wtedy cienie być postoi I do kurczaju rody. Mieli wtedy cienie być postoi I do kurczaju rody. Jak w nowych nasy działa, I o pokłoku kurczaju, I o pokłoku kurczaju. Ta ta tera, supe mompe doj, i no kucanio lo. Ta ta tera, supe mompe doj, i no kucanio lo.
[30:50.58 → 30:53.58] E: Zdjęcia
[31:19.50 → 31:20.56] A: i montaż
[31:22.93 → 31:48.65] D: I o pogną trąciszaj na pranowsi. I o pogną trąciszaj na pranowsi.
[31:53.30 → 32:17.26] E: Swoje łowieczki, a wiecór pudełno w rojerecki. A wiecór pudełno w rojerecki.
[32:47.47 → 32:48.35] D: Piąweczka!
[32:49.29 → 32:52.29] A: Piąweczka
[32:54.97 → 33:03.59] E: drogo schodzi, ra, ra, ra Piąweczka drogo schodzi, pa, ra, ra, pa, ra,
[33:03.59 → 33:04.43] A: ra, ra, ra, ra, ra, ra, ra,
[33:04.43 → 33:09.88] E: ra, ra, ra, ra, ra, ra, ra, ra, ra, Jurecka ra, ra, ra, ra,
[33:09.88 → 33:13.51] A: droga schodzi, para na parę ra, w
[33:13.51 → 33:15.91] E: leju, mój ra, durem nie ra, przychodzi,
[33:16.17 → 33:38.95] A: przyjdź ra, ra, do mnie. ra, ra, ra Podniebny
[33:42.23 → 33:49.17] E: się kolejka, bojka. Podniebny się kolejka, bojka.
[33:49.27 → 33:53.51] A: Rada, rada, bojka się miłą nie ma.
[33:53.67 → 34:01.55] E: Podniebny się kolejka, bojka. muzyka
[34:17.80 → 35:34.76] A: muzyka ♪ Dziękuję.
[35:52.45 → 36:44.86] G: Dziękuję bardzo. A mi gdzieś ta szufie co? Do roboty weźmie co? Do roboty weźmie co? A mi gdzieś ta szufie co? Do roboty weźmie co? Do roboty weźmie co?
[36:49.78 → 36:50.18] A: ♪
[37:24.73 → 37:25.83] G: ♪
[37:57.85 → 37:57.95] E: ♪
[38:45.59 → 39:50.96] A: muzyka Zobaczcie,
[40:04.02 → 40:05.30] E: co tam
[40:05.30 → 40:08.40] G: się dzieje, co tam się dzieje.
[40:09.90 → 41:01.61] E: Żołnierz podobno znowu ze śmierci przeszliście, Żołnierz podobno znowu ze śmierci przeszliście, Obranie pobracie, ich trwała za siebą, Kubejo, kubejo, za swą radą chodzę. Przepomną mi się tu swoje lata chodzę. Przepomną mi się tu swoje lata chodzę.
[41:08.42 → 41:11.42] A: Muzyczko
[41:22.34 → 41:23.34] G: Magiara!
[41:31.49 → 41:34.49] A: muzyka
[41:54.84 → 42:18.45] G: Chłopcy, chłopcy, chłopcy, chłopcy, chłopcy, chłopcy, chłopcy! muzyczka
[42:41.07 → 42:41.16] A: ♪
[43:14.55 → 44:07.70] E: Stąd wieczny świat, a zielone, czerwone waliny. Wioski małe, wioski całe, wieczny to doliny. Z tej gór podziemiły, wioski jednostne, Jak jodliwą, jak jodliwą, żyć w nowym kraju! Wyjdź, mój Boże, miłość, do święta, do święta! Jak jodliwą, jak jodliwą, żyć w nowym kraju!
[44:10.86 → 45:02.81] A: muzyka hej hej hej hej
[45:05.35 → 45:05.71] G: ♪
[45:34.29 → 46:00.41] A: ♪ muzyka
[46:41.80 → 48:23.68] J: Już idę do grobu ciemnego, zimnego. Tam będę spoczywał do dnia sądnego. Dziękuję Wam wszyscy, którzy tu stoicie. Smutne moje ciało, grubo odprowadzicie. Już od was odchodzę, nie biorę nic ze sobą. I noś tyry deski, pokryte załobą. Cztery łokci ziomie, siedmiu łokci sata, tam cała zapłata mizernego świata. Poczyjcie z łzy złocy, utajcie załości, zyccie mi w pokoju wieczne światłości. Wieczny odpocynek radz mi dać Panie.
[48:25.82 → 49:27.49] F: Już od was odchodzę, na wieczny spocynek. Ostawiam rodzinie, ostawiam rodzinie za własny wspominek. Nie wrócę już nigdy do swojego domu. Co się ze mną stanie, co się ze mną stanie, nie powiem nikomu. Już nadesła chwila, ze stąd odejść muszę. Rozłącząc się z wami, rozłącząc się z wami, Bóg powołał duszę. Rozłącząc się z wami, rozłącząc się z wami, Bóg powołał duszę.
[49:41.98 → 50:08.38] E: Uderną w góry jesienią, uderną w góry, we wszechświecie się biegną,
[50:18.88 → 50:21.88] A: Chórem
[50:34.60 → 51:12.54] E: na góry jesienią, duchobnie na świętym, od sumienku syny stary, zaniecała się. Uderzaj w górę, Jesienio!
[51:13.02 → 51:15.24] A: Czarni złotości!
[51:16.48 → 51:19.68] E: Wejdź, wejdź do planistryny!
[51:31.26 → 51:49.54] A: Góry na góry jeszcze idą, kawa na
[51:49.54 → 52:35.93] E: starych górach, Górze, na górze jest święto, górze, na górze jest święto, górze, na górze jest święto, górze, na górze jest święto, górze, na górze jest święto.
[52:42.61 → 52:45.61] A: Wróćcie,
[52:51.01 → 52:59.01] I: wróćcie Państwo. Proszę Państwa, Dolina Popradów Piwnicznej Leszek Łotocki.
[52:59.09 → 52:59.47] F: Brawo!
[53:00.43 → 53:54.64] I: Chodźcie, chodźcie! Dolina Popradu! Piwniczna! Kosażystka rządzą! No musi być bis, nie dajcie się prosić.
[53:55.42 → 53:58.42] A: Hej
[54:14.18 → 54:54.01] G: dobra noc, dobra noc i wolnie go znajdą, ♪ Iga, Iga, Iga, Iga, Iga, Iga, Iga. Ktoś się tu spodziewał, że dostaną prowadz,
[54:54.17 → 55:06.75] E: że dostaną prowadz, a ty nas, muzycko, na pole wyprowadz, a ty nas, muzycko, na pole wyprowadz.
[55:17.77 → 55:20.77] A: Już
[55:24.27 → 55:48.95] E: my pośpiewaliśmy, Już my pośpiewaliśmy, Włosnąć się tu z Bogiem, my idziemy dalej. Włosnąć się tu z Bogiem, my idziemy dalej. Dolina
[56:00.01 → 56:17.54] I: Popradu, piwniczna. Brawo! Leszek Łotocki, Dolina Popradu. Zapraszamy jeszcze raz.
[56:17.64 → 56:18.52] E: Brawo, brawo.
[56:21.14 → 56:22.86] I: Wyjdźcie, wyjdźcie, pokażcie się.
[56:25.48 → 56:28.48] A: Pani
[56:31.42 → 56:43.11] I: Wando, zapraszamy. Brawo. Dziękujemy wszystkim.
[57:11.87 → 57:14.87] A: Na
[57:18.49 → 58:39.20] B: małym skrowku naszej ojcyzny, Gdzie się do nieba styrmią chole, A poprot zbiero bystre potoki, Łod wieków zyli corni górole. niemni robotnyj, niemni chardy, ni stamci bioli, góra lełot tater, bo ich nie przegnął przecież te ziemie zoden przednówek, nicholny wiater. Ino casami na słuzbecy koźby śli do Madziarów, abo Słowoków, cęsto na dłuzy w rekruty zbierą przejasny Cysosz, nolepsy w Chodoków. Przecie wracali, co by gazduwać na swoich groniach bystrych ubocaw, choć było cięsko. Nieraz basz biednie nigdy nie mieli hankoru w łocach. A jak już wiecór zesedł w doliny, dziopy się na holach zacąły łozywać, wesoło tończyć z chodokami, o swoim kochaniu i tęsknicy śpiewać. Dzisiok Czasami na psiorce nicyi siadom wiecorami w góry zapatrzono. Tak mi się zdaje, ze dziesi w powietrzu jesce przelatuje śpiewka nieskońcono.
[58:42.86 → 58:51.34] I: Wanda Łomnicka-Dulak, brawo! Dolina Popradu, piwniczna!
[58:56.41 → 01:00:05.87] E: ♪ Pod Gdańskiem, pod Sienowy wzrośnie trąbeczka, ♪ oci po jej ziach płakała nasza kareczka. ♪ I chodzi, chodzi Jókaka po ładne oczy, ♪ mają się jej zapy, tureckiem spała w nocy. Jak nie wojenny Jókaka, to przyjdź po drugi. ♪ Będziemy się rozmawiali, wolę się go wierzyć. ♪ Jak nie woje w kryjówkach, a koczyć po drodzi. ♪ Będziemy się rozmawiali, wolę się go wierzyć.
[01:00:06.33 → 01:00:21.54] A: ♪ Bardzo dziękuję.

Koncert otwarcia Festiwalu Danuty Szaflarskiej / Dolina Popradu

Kosarzyska – wyjątkowe miejsce w biografii Danuty Szaflarskiej. Stamtąd pochodziła, do Kosarzysk przez całe swoje życie wracała.  Wyrosła z góralami, wśród górali i w dźwiękach ich muzyki, którzy nieprzerwanie, przez 100 lat życia jej towarzyszyli. W ostatnim czasie w sposób szczególny ukochała sobie zespół Dolina Popradu, którego uwielbiała słuchać, któremu przypominała niektóre piosenki, znajdujące się obecnie w ich repertuarze i którego niektóre występy uświetniała swoją obecnością. Jej drugim domem był TR Warszawa, do którego zespołu dołączyła przed 10 laty i w którym do końca pracowała.   W tym szczególnym dniu zapraszamy na szczególne spotkanie – opowieść o Danutce z udziałem zespołu Dolina Popradu oraz przyjaciół z TR Warszawa – Magdaleny Kuty i  Lecha Łotockiego.

 

Idea festiwalu

Danuta Szaflarska – gwiazda, aktorka, osobowość, postać, najlepsza Mama, Babcia, Przyjaciółka. Najmłodsza wśród najstarszych, najskromniejsza, najdowcipniejsza, dociekliwa, konsekwentna, pracowita, uparta, odważna, prawa, szlachetna, otwarta, ufna, prawdomówna, towarzyska, radosna… i tak mógłbym wymieniać bez końca!

Danutka Szaflarska była nie tylko wielką, wspaniałą artystką sceny i ekranu, ale przede wszystkim wspaniałym Człowiekiem. Każdy, kto choć raz doświadczył Jej uroku, pozostawał w aurze Jej niezwykłej osobowości.

Od początku wspierała nasz Teatr. Gong, którym otwierała tutaj pierwszy seans filmowy nie zabrzmiał w dniu Jej śmierci. Myślcie o tym co chcecie, ale ja sądzę, że był to znak od Danutki: Wyszłam z roli, zaraz wracam. Bo przecież jest z nami cały czas w swoich rolach, wspomnieniach, książkach…

Prezentując wspaniałe role Danuty Szaflarskiej, chcemy mówić o tym, czym jest dziś sztuka  aktorska, czy etos twórcy nadal istnieje, czym jest rzemiosło artystyczne tak ważne w jej przekonaniu.

A także jakim człowiekiem warto dziś być, o co dziś walczyć, o co prowadzić spór. Danutka mówiła, że najważniejsza w życiu jest ŚLEBODA czyli WOLNOŚĆ.

Zapraszamy na pierwszy, ale nie ostatni, Festiwal Danuty Szaflarskiej ŚLEBODA / DANUTKA!

Michał Merczyński, Dyrektor Programowy Festiwalu

Wróć