[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:00.62 → 00:24.18] A: Dobry wieczór jeszcze raz. Witam Państwa serdecznie, witam też publiczność streamingową. Agnieszka Smoczyńska. Agnieszko powiedz przede wszystkim skąd do nas przyjechałaś, bo zdaje się, że dużo masz teraz podróży zagranicznych i promocyjnych różnych turniej. [00:24.54 → 00:43.75] B: Dobry wieczór Państwu, dziękuję bardzo za pozostanie. Przyjechałam z Warszawy, ale także z Warszawy, bo mieliśmy pokaz też filmu naszego w Turnę pod Brukselą, w Belgii. [00:45.07 → 00:52.45] A: Jak do ciebie przyszła ta historia? Bo to nie jest oczywiste i myślę, że jest też bardzo ciekawe. [00:53.88 → 02:18.32] B: Ja dostałam scenariusz od scenarzystki, też pisarki, Andrzej Sigel, która znała już historię sióstr June i Jennifer Gibbons wcześniej, ponieważ ona interesowała się pisarkami młodymi i też bliźniaczkami. Ta historia dziewczyn bardzo ją zafascynowała. Przeczytała książkę Marjorie Wallace, książkę tej bohaterki, którą państwo widzieliście w filmie. Odezwała się do niej, ponieważ Andrea jest młodą dziewczyną, młodą pisarką, scenarzystką. Nie stało za nią żadne duże studio, ani żaden duży producent, ale zawiązała z nią kontakt, też z producentką. Zaczęły jakoś rozmawiać, emailować. I Marjorie zgodziła się na użyczenie tak zwanej opcji, czyli takiego wypożyczenia praw do swojej książki. I w tym czasie Andrea pracowała nad tą historią przez 10 lat, mniej więcej. I kiedy zobaczyła mój film Córki Dancingu, który był wtedy dystrybuowany w Stanach, to było w roku 2017 myślę, gdzieś, od razu się do mnie odezwała. Ja wtedy byłam na planie zdjęciowym i napisała, że ma historię, którą chciałaby mi koniecznie wysłać i czy jestem zainteresowana. Streściła mniej więcej o czym to jest i potem dostałam scenariusz. [02:18.86 → 02:21.84] A: W córkach dancingu też są bliźniaczki. [02:23.10 → 02:29.26] B: No tak, znaczy bliźniaczki, nie siostry. Są siostry, tutaj, no tak, tak, tak, dokładnie. [02:30.25 → 02:38.59] A: Powiedz, co było dalej, bo rozumiem, że coś się w tej historii ujęło i zafascynowało. Czy potrafisz powiedzieć, co to było? [02:40.15 → 03:17.73] B: Tak, ten scenariusz, to też jest tak, Państwo muszą wiedzieć, że jak się dostaje scenariusz, to bardzo często jest tak, że to musi być historia, która zarezonuje tak osobiście. Bo wygląda potem ta praca w ten sposób, że nad takim scenariuszem pracuje się przez minimum cztery lata. I przez minimum 4 lata trzeba mieć w sobie siłę, energię do tego, żeby codziennie rano wstawać, pracować, zgłębiać temat, zgłębiać ten świat, te bohaterki czy bohaterów i też zapraszać ludzi i tak samo dawać taką energię. A jakie było pytanie? [03:18.25 → 03:19.75] A: Co cię w tej historii ujęło? [03:20.67 → 04:32.95] B: Oczywiście sama historia i to, że ona wydarzyła się naprawdę i to, że zakończenie tej historii, tego, że Jennifer Wydawało się, że jest taką siostrą i taką osobą, która dominuje Jun, która jest toksyczna, zła, podejmuje decyzję o tym, żeby umrzeć dla siostry, żeby ją uwolnić. I to wydaje mi się, że to zakończenie było dla mnie najważniejsze. Oczywiście wcześniej czytając ten tekst, do tego momentu, byłam też bardzo ujęta tym, jak były inne te siostry, kiedy były same, kiedy razem spędzały czas, Bo to, co państwo widzieliście, naprawdę to się wydarzyło. To znaczy tam nie ma żadnej sceny, która oczywiście oprócz tej finałowej, gdzie jest taniec, czy te sceny takie wizyjne, jak muzyczne, to są sceny albo wzięte z ich pamiętników, albo z ich tekstów, ale realistyczne, psychologiczne, to są sceny wzięte właśnie z książki Marjorie. Więc to wszystko się wydarzyło. I to, co mnie zafascynowała, to ta ich energia, kiedy są razem, kiedy piszą. Niesamowita wyobraźnia, a potem Taka odmowa kontaktu z rzeczywistością, kiedy ktoś ingeruje w ich świat. [04:34.65 → 04:41.91] A: Kiedy przeczytałaś książkę? Najpierw był scenariusz, potem dopiero... Tak, najpierw [04:41.91 → 05:12.74] B: był scenariusz i muszę powiedzieć, że przeczytałam scenariusz. Kilkakrotnie to było w języku angielskim. Mój angielski jest taki podstawowy, dobry, ale nie jest jakiś rewelacyjny. może kiedyś liceum w języku angielskim, więc to też mi zajmuje trochę czasu, żeby jakby oswoić ten świat. I książkę dopiero przeczytałam, myślę, że po pół roku jakoś tak. Ale oczywiście zebraliśmy pieniądze na ten film po dwóch latach od momentu, kiedy dostałam. To i tak było bardzo szybko od momentu, kiedy dostałam ten tekst. [05:13.22 → 05:15.20] A: Wzięły się za to polskie producentki. [05:15.66 → 05:46.56] B: Tak, to ja zaproponowałam, najpierw to była amerykańska producentka młoda dziewczyna, Ale ponieważ ja zostałam zaproszona do projektu, zapytałam się, czy mogę pracować z ludźmi, z którymi ja się dobrze rozumiem i których lubię. Oczywiście, że tak, bo to wygląda w tym kinie artystycznym, gdzie nie rządzą duże pieniądze, tylko raczej wrażliwość ludzi i oni się zgodzili. Wtedy właśnie zaproponowałam najpierw Ewę Puszczyńską, a potem Klaudię Śmieję-Rostworowską. [05:47.59 → 06:10.95] A: Bo rzeczywiście ekipa to są twoi stali współpracownicy w dużym stopniu. I Kuba Kijowski, autor zdjęć, i Zuzanna Wrońska, i Marcin Macuk, i Agnieszka Glińska, która montowała. Cała duża ekipa scenograficzna. A powiedz, bo ja tutaj Państwa starałam się już zaciekawić tą sprawą, gdzie były robione zdjęcia. [06:11.48 → 06:14.24] B: Państwo wiedzą, czy nie wiedzą? [06:14.44 → 06:16.28] A: Nie, ja nie powiedziałam, chyba że ktoś [06:16.28 → 06:22.24] B: to sprawdził, gdzie były. Tak, we Wrocławiu też, ale nie tylko we Wrocławiu. [06:22.28 → 06:23.98] A: Ale generalnie w Polsce, prawda? [06:24.00 → 09:34.41] B: Ale muszę państwu powiedzieć, że prawie wszystkie dni zdjęciowe były w Polsce, oprócz jednego dnia zdjęciowego, który był kręcony... Proszę? to było kręcone w Polsce, po prostu przenieśli tylko budkę telefoniczną. Bo to właśnie tak wygląda tworzenie świata, tego od strony scenograficznej. Tego też się uczy oczywiście dlatego, że wystarczy właśnie postawić budkę telefoniczną. Jeżeli na przykład dziewczynki wychodzą te malutkie do szkoły i tam mamy te takie murowane domki, to jest Wrocław. To są Pracze Odrzańskie we Wrocławiu. I tam wystarczyło tylko, że scenografka dobudowała tak naprawdę z kartonów te murki i pomalowała je odpowiednio. I tak samo zmieniła trochę okna. I to jakby był charakter od razu Anglii. I kręciliśmy też te zdjęcia na Górnym Śląsku, na Dolnym Śląsku, w Sosnowcu, w Katowicach, we Wrocławiu. I tylko jedna scena była nakręcona. Jest takie jeszcze, bo tego państwo też pewnie Trochę zdradzę z takiej kuchni, że często się kupuje na tak zwanych stokach czasami takie ogólne plany. Ktoś na przykład kręci, potem to można kupić. I taki jest totalny plan, jak dziewczynki małe idą do szkoły, tam ktoś jakaś taka zawieja, jest jakieś ludzie. To to jest kupione po prostu ujęcie ze stoka tak zwanego. Więc to nawet tego nie kręciliśmy. A zdjęcie, jedyna scena, którą kręciliśmy w Anglii, to czy państwo mogą że tak powiem sobie przypomnieć, która to była? Nie, to jest scena jak one wąchają ten klej na tych schodach. Czyli taka naprawdę, i to było tylko dlatego tam, bo to mieliśmy zdjęcia po pół roku, trzeba było dokręcić tą scenę. Ona oczywiście mogła być gdziekolwiek zrobiona w Polsce. Ale no tak, to jest też taki dowód na to, jak można w filmie oszukać i tak naprawdę stworzyć ten świat z malutkich elementów. I te malutkie elementy polegały na tym, że scenografka Jagna Dobesz, która jest świetną scenografką, Kuba Kijowski, operator zdjęć, który bardzo pracuje ściśle ze scenografią, zawsze. Oni po prostu zaczęli, pojechaliśmy tam, zobaczyliśmy tam, że ten świat jest bardzo podobny do tego świata w Polsce, zwłaszcza do tej architektury lat 80. I że moglibyśmy to odtworzyć dokumentalnie, ale wtedy nie przełożymy tego świata wewnętrznego dziewczyn, I jak wróciliśmy do Polski, zaczęliśmy składać ten cały świat tak naprawdę z takich puzli. To tak wyglądało, że na przykład jechaliśmy gdzieś, jak nam mówiła, pokazywała zdjęcie, to jest na przykład ich szkoła. Ja mówię, nie no nie ma, przecież wszyscy od razu wiedzą, że to nie jest ich szkoła. On mówi, ale zobacz na ten taki wycięty fragment, tak jak państwo sobie robicie komórką zdjęcie kadrujecie i po prostu wystarczy dobrze tylko ustawić kadr po to, żeby potem tak krok po kroku składać te puzzle i ten świat właśnie wizualny ich składać. [09:35.01 → 09:52.17] A: Ten świat wizualny tutaj jest bardzo ważny, bo dziewczynki są artystkami. I jest też bardzo ważna sekwencja cała, nie jedna przecież, tego jak pokazujesz ich sztukę, jak próbujesz dostać się do ich wewnętrznego świata. Jak o tym myślałaś? [09:53.41 → 12:16.28] B: Przede wszystkim zaczęło się od studiowania i czytania na ich temat, ponieważ to jest historia oparta na faktach. One naprawdę żyły. To poprosiłam o jakiś dostęp Marjorie do też zdjęć, fotografii. Książka, która wyszła w Polsce, została przetłumaczona w Milczące bliźniaczki. Możecie państwo ją kupić w księgarniach przez wydawnictwo Czarne. Zawiera również fragmenty ich pamiętników i wierszy. i studiowanie ich i tak naprawdę wracanie do nich jako do bohaterek i zrozumienie ich poczucia humoru, ich wrażliwości, tego w jaki sposób one ten świat odbierały. Jest dużo też elementów, których nie zawiera film, ponieważ na przykład się nie zgodziła Letitia Wright, która gra jedną z głównych rol. To jest na przykład scena tak zwanych czarownic, że one kupiły sobie książkę, chciały wiedzieć dlaczego one są inne, i dlaczego nie potrafią się dostosować do tego świata i szukały też odpowiedzi w takiej witchcraft, czyli nie wiem, jak to można przetłumaczyć. Magia, czarna magia czy po prostu... I zaczęły tam wykrzykiwać Lucyfer, Lucyfer, Lucyfer i szukać na swoim tam ramieniu pieprzyków czy czegoś, że to jest właśnie znamie czarownicy. I to też dla nastolatek, dla takich młodych dziewczyn, to też jest takie bardzo znamienne. Też co mnie bardzo ujęło, to ich poczucie humoru, przekraczanie granic. I potem ich sposób myślenia, tej wrażliwości, który był właśnie zawarty w literaturze, czyli w słowie. To w jaki sposób one pisały, w jaki sposób one przetwarzały ten świat. Bawiły się też tymi lalkami. Dlaczego to były animacje? Dlatego, że one jako małe dziewczynki bawiły się lalkami, miały ich tysiące. Te laleczki miały swoje imiona, miały swoje życiorysy, miały swoje przeróżne choroby, na które chorowały, umierały na przeróżne. Była też rodzina Gibonsów, która cała wymarła, rodzina jakichś innych, która cała wymarła. I potem te laleczki były bohaterkami ich opowiadań. I stąd się wzięła właśnie animacja, którą zrobiła Basia Rupik. A te animacje, które państwo widzicie, to są opowiadanie Jennifer, czyli tej dziewczyny, która zmarła. [12:17.87 → 12:29.13] A: Jak ty rozumiesz swoje bohaterki? Czy szukałaś do nich jakiegoś własnego klucza, czy po prostu postanowiłaś opowiedzieć ich historię i zostawić widzom interpretację? [12:29.73 → 15:06.45] B: To jest taka praca, że tak jak my teraz rozmawiamy, to my siadaliśmy z twórcami, właśnie z Kubą Kijowskim, ale tutaj przede wszystkim też z muzykami, czyli z Uzą Wrońską i z Marcinem Macukiem. I rozmawialiśmy na ten temat, jakie one były, i też z Kasią Lewińską, bo czytałyśmy tę książkę, więc zaczęliśmy rozmawiać i nie ma takiej jasnej odpowiedzi. To jest po prostu, jeżeli do kogoś się zbliżasz poprzez jego pamiętniki, poprzez jego twórczość, potem poprzez to, w jaki sposób widziała je Marjorie, to to też jest jakaś interpretacja. I potem oczywiście ogromną pomocą był film dokumentalny na ich temat, który zrobił BBC, bo tam wypowiada się June, w tym filmie możecie państwo zobaczyć, The Silent Twins Without My Shadow i tam jest też nagranie dziewczyn ze szkoły, kiedy miały 9-12 lat. No i to jest, jak je rozumiem. Rozumiem je, ja to rozumiałam tak, że były bardzo wrażliwe, bardzo nieśmiałe. Nie chciałam tak myśleć, czy były autystyczne, czy nie były autystyczne, tam też Marjorie mówi o tym, że były po prostu inne, ale miały taki swój bardzo zamknięty świat, który był bardzo koherentny, który mi bardzo imponował. Wydaje mi się, że takim kluczem był też taki zachwyt nad tym, że one wpadały na takie rzeczy niesamowite, oczywiście jednocześnie były okrutne dla swoich najbliższych, bo ta scena, kiedy wchodzi siostra i kiedy one się nie odzywają, to też ona była bardzo okrutna. Potem w książce jest też Historia opisana, że one poszły na ślub siostry i tam stały przez cały dzień pod jakąś wiatą i się nie odzywały do nikogo. I to dla siostry było też straszne. A jednocześnie też zapisywały w swoich pamiętnikach Jun, zwłaszcza, że żałuje tego, co zrobiły. Więc taki tak naprawdę tragizm tej sytuacji, w jakiej one się znalazły, to miałam wobec nich, i to nie tylko ja, jak my wszyscy pracowaliśmy, bo mi zależało na tym, żeby w przypadku właśnie tego filmu, żebyśmy wszyscy je próbowali zrozumieć. I jakby wszyscy, żebyśmy próbowali je poznać. Oczywiście nie da się do końca zrozumieć ani poznać, więc jak ja je rozumiałam, rozumiałam je wydaje mi się też poprzez pewne takie elementy wspólne, które mamy uniwersalne, a jednocześnie też przez taką ich wyjątkowość. [15:07.92 → 15:49.18] A: Ale tak myślę sobie, że one są w pewnym sensie uniwersalne, bo one realizują takie marzenie czy iluzje, która jest obecna chyba w nas wszystkich, o takiej symbiotycznej relacji, o takim spotkaniu z drugim człowiekiem, który jest identyczny jak ja. I tutaj widać, jak bardzo to jest toksyczne, jak bardzo my potrzebujemy i autonomii, i separacji, i tej bliskości. I myślę, że tutaj te bohaterki jakoś doprowadzają to do ekstremum i pokazują, jak ogromny koszt jest realizacji takiej iluzji. [15:50.50 → 16:51.14] B: Tak, to co właśnie powiedziałaś, to że potrzebujesz kogoś, żeby się określić, ale też właśnie potrzebujesz tej autonomii, jakiejś intymności. Tutaj doskonale zdawała z tego sobie June. I to June traktowała Jennifer jako taki swój cień, od którego się chciała uwolnić. Ale z drugiej strony, i to co właśnie mnie bardzo poruszyło w tej historii, to to, że to Jennifer dojrzała do tej decyzji, żeby, to oczywiście tak mówię teraz metaforycznie, ale u niej to się stało niemalże fizycznie, żeby zrezygnować z siebie, po to, żeby dać tą przestrzeń tej siostrze i że to jest taki wyraz, z jednej strony to też można traktować jako największej miłości, jeżeli to była narcystyczna wcześniej miłość, a z drugiej, to jest takie właśnie bardzo wydaje mi się złożone i skomplikowane. Ja bym wolała tego jednostronnie tak nie nazywać, bo to była bardzo też skomplikowana relacja. [16:51.75 → 17:03.86] A: No bo one też próbują jednak jakoś w tych swoich zapiskach opowiadają o tym, że próbują się przebić do świata zewnętrznego, tylko ten świat jest niewystarczający i jakoś nie potrafi ich usłyszeć. [17:04.65 → 17:53.07] B: Tak, one próbują i nie tylko i wyłącznie właśnie pisaniem, wysyłaniem listów, one przez cały czas się komunikowały nie tylko i wyłącznie z wydawnictwami, do których uderzały, żeby ich pisma były wydane, ale też do chłopców, z którymi się chciały spotykać. i cały czas przez jakieś medium, czyli przez listy. Teraz to jest tak naprawdę też bardzo współczesna historia, jak przecież one były zamknięte w tym pokoju, jak jest pandemia, jak ludzie nawiązują relacje nie przez idąc gdzieś do knajpy, tylko właśnie pisząc do siebie smsy. Więc to wszystko było, czytam przez różne aplikacje, więc to wszystko było też, one były wyjątkowe, a jednocześnie No takie właśnie bardzo nam wszystkim bliskie. [17:54.15 → 18:13.77] A: Nie wiem, czy w Polsce jest czytelny wystarczająco, czy nie wiem, czy w ogóle to jest dobre słowo, taki wątek społeczny, rasowy. Jak to było odbierane w Anglii, w Walii? Myślę, że dla nas to jest trochę w tle, prawda? [18:15.00 → 21:26.37] B: Bo to co napisała właśnie Andrea pisząc o tym, że to Hawerford West to było jedno z najbardziej takich rasistowskich miasteczek w Walii. I one chodząc do szkoły były jedynymi oprócz swojego brata i siostry czarnymi dziećmi w tej szkole. I June mówi w jednym z wywiadów, w jednym z rozmów, że były popychane, pociągane za włosy, że były przezywane, prześladowane jako przez rówieśników, były wykluczane przez rówieśników. Też przez to, że właśnie były identyczne, były czarne, ale one też się naprawdę bardzo powoli poruszały w takim synchronie, bo chciały zniknąć, chować się w tej swojej skorupie. W momencie też irytowały dzieci, ale one również irytowały nauczycieli, przez to, że nie ma z nimi kontaktu. Potem nauczyciele też pisali, w jakichś tam ocenach, że June jest bardziej bystra, Jennifer nie, że są zdolnymi dziewczynkami, ale bardzo nieśmiałymi. I że jedna z nauczycielek, Katie Arthur, poprosiła je, żeby coś napisały. I właśnie ta opowiadanie o tych papużkach, które państwo widzicie w filmie, to jest opowiadanie, które napisała Jennifer w wieku 9 lat około. dlatego na ich temat, więc ta świadomość, ich sama świadomość i nazywanie pewnych rzeczy, sytuacji, w jakiej się znalazły, to też jest bardzo takie znamienne. I też musimy pamiętać, że to, co było napisane w scenariuszu i co mi się bardzo spodobało, co napisała właśnie Andrea, że wszyscy w tym scenariuszu oprócz rodziny Gibbonsów są biali. I na tym mi zależało, żeby to utrzymać, żeby pokazać wizualnie, tą ich odmienność. I przez to też, co jest w tym filmie, że to w jaki sposób one były wykluczane, to też był systemowy rasizm. Czyli, że system w taki sposób funkcjonował, że one były wykluczane. Rodzice wzywali, dyrekcja wzywała rodziców i prosiła, żeby dziewczynki na przykład też tak się umawiali, że dziewczynki przez to, że były popychane czy rzucali w nie papierkami czy kulkami, to wypuszczano je 5 minut przed końcem lekcji wszystkich, żeby się dzieci na nie nie rzucały, żeby one spokojnie szły, zamiast rozmawiać z tymi dziećmi, które się nimi zajmowały. A potem oczywiście druga szkoła, tam też się spotykali świetni nauczyciele i Tim Thomas, ten rudy nauczyciel, To jest ich przyjaciel do tej pory, tej rodziny i jemu zależało bardzo, żeby je rozdzielić, bo uważał, że to będzie dla nich ratunek. Potem było to, że jak trafiły do aresztu i kiedy były przesłuchiwane w sądzie, zostały skazane do najcięższego szpitala tylko dlatego, że nie komunikowały się ze swoim adwokatem i ze swoimi psychologami. [21:26.68 → 21:29.44] A: No i też prawdopodobnie dlatego, że były czarne. [21:29.74 → 22:25.02] B: No właśnie o to chodzi, że to jest tak, że były czarne, że były czarnoskórymi dziewczynami, jedynymi najmłodszymi w tak ciężkim szpitalu, bo nie wiem czy państwo wszyscy wiedzą, że szpital w Broadmoor to był najcięższy szpital psychiatryczny w całej Anglii, do tej pory jest. To jest szpital, gdzie był Hannibal Lecter, gdzie był Kuba Rozprówacz, gdzie byli najwięksi gwałciciele i seryjni mordercy w całej historii psychiatrii w Anglii, a one były najmłodszymi pacjentkami, Najmłodszy po nich to był 27-letni chłopak. I też czasami ktoś się kiedyś mnie zapytał, ale dlaczego Jennifer się chce związać z tym chłopakiem, który mówił, że zaudosił swoją dziewczynę. Dlatego, że tam byli tacy pacjenci, tam byli tacy faceci, tam nie było ludźmi z depresją. [22:29.90 → 23:13.36] A: Umknęła mi jakaś myśl, ale już wiem. Usłyszałam wychodząc z kina po twoim filmie kogoś, kto mówił, ależ te bohaterki są irytujące. Nie tylko dla nauczycieli, nie tylko dla kolegów. Potrafią być irytujące również dla widzów. Myślę, że kontaktujemy się z własną bezradnością. Też chcielibyśmy się jakoś do nich dobić, a one nam tego odmawiają. Jak ty sobie radziłaś z takimi uczuciami wobec tych bohaterek? Czy je miałaś, czy jednak to zrozumienie jakoś pozwala nie przeżywać tej irytacji czy bezsilności? [23:13.82 → 25:01.84] B: Ja je rozumiałam w jakimś sensie. Przyjmowałam to ich milczenie, że to jest ich protest wobec tego świata. Mama też się z tym godziła. To też trzeba zrozumieć rodziny z Barbadosu. Takie rodziny, to się nazywa Windrush Generation. Aktorzy jak przyjechali, jak rozmawialiśmy, to powiedzieli, że ich rodzice też tacy byli. Oni też bardzo ufali systemowi. Jeżeli się dzieci, np. w taki sposób, one się tak zachowują, bo niektórzy są też na ten temat artykuły i pytają, a dlaczego rodzice do tego doprowadzili? Bo oni byli tak wychowani, oni szanowali to ich zachowanie. Ojciec był poirytowany, oczywiście czuł się obrażony i wychodził. Potem to też tym poskutkowało, że rodzina jakby się w jakimś sensie wyniosła z tego domu, Gloria zaczęła pomagać starszej córce przy dzieciach, tata też wracał coraz później. W jakimś sensie się tak wycofali, ale też ciągle bardzo wierzyli w to, że system w Wielkiej Brytanii, który był dla nich też autorytetem, nie system, ale oczywiście osoby, które pracowały z dziećmi, czyli psychologowie, oni nawet się cieszyli, rodzice, nie tak jak jest w filmie, Tylko rodzice, kiedy był ogłoszony wyrok w Brodmor, to się zarówno rodzice cieszyli, jak i dziewczyny, że tam pójdą, bo uważali, że coś będą mogły się czegoś, że będzie jakiś postęp, będzie ktoś im będzie w stanie pomóc w takim zakleszczeniu, w takim tkwiły. [25:03.72 → 25:16.77] A: Proszę państwa, zapraszam do zadawania pytań. Może ktoś ma ochotę. Też opinie nas interesują. Mamy mikrofon na sali, więc jeśli ktoś Proszę bardzo, tam z tyłu. [25:22.55 → 25:26.83] C: Chcę przede wszystkim powiedzieć, że bardzo mi się film podobał. [25:27.19 → 25:27.81] B: Dziękuję bardzo. [25:27.83 → 25:39.35] C: Według obecnych kryteriów u tych dziewczyn rozpoznano bemutyzm selektywny. Czy pani miała tego świadomość? [25:39.43 → 25:39.67] B: Tak. [25:39.77 → 25:55.41] C: Czy w jakikolwiek sposób to działywało na tworzenie tego filmu, ale to, co mnie najbardziej interesuje, to pani myśl na temat przyczyny ich milczenia, ale tak od początku. [25:57.07 → 26:06.99] B: A jakie, bo ja jestem, oczywiście, że mam swoje, a jakie jest państwa wrażenie, jaka była przyczyna? Bo też jestem ciekawa. [26:08.81 → 26:42.52] C: W moim przekonaniu ta przyczyna do końca nie została wyjaśniona. i pozostanie w dalszym ciągu zagadką. Natomiast zachowanie tych bohaterek może irytować i ja przede wszystkim medal dałbym tym rodzicom, którzy to wytrzymali. Dlatego, że wszystkie badania mówią, że w obliczu milczenia jesteśmy niezwykle bezradni i tak naprawdę możemy to milczenie wytrzymać przez kilkanaście minut, a potem po prostu odchodzimy. [26:45.33 → 28:38.85] B: Jeśli chodzi o przyczynę, to June też pytana wielokrotnie mówi, że po prostu pewnego dnia postanowiły się nie odzywać. Ja myślę, że tych przyczyn było wiele, dlatego też się długo zastanawialiśmy, czy na przykład jest potrzebna scena, taka zawarcia paktu, że one nie będą się odzywały, bo też zarówno Marjorie, czyli autorka książki na temat June i Jennifer, Ona mówiła, że one zawarły taki pakt w dzieciństwie, że po prostu się nie będą odzywały. I ten pakt myślę, to jest oczywiście moja interpretacja, ale że w momencie, kiedy one były prześladowane w szkole, bo one miały też wadę wymowy i przez to, że miały wadę wymowy, były nierozumiane przez najbliższych, jak i przez otoczenie w szkole, i po prostu też się z nich śmiano, więc one po prostu się wstydziły odzywać. To było bardzo takie też stopniowo, bo to oczywiście nie jest taka próba na trzy pióra. Pewnie państwo, kto chodził do harcerstwa i był w harcerstwie, to pewnie wie, że jest taki, że na 24 godziny się nie odzywać. One wytrzymały przecież 30 lat w takim milczeniu. Oczywiście, tak jak pan powiedział, selektywnie, to znaczy tam, gdzie gdzie chciały, to się odzywały, a tam, gdzie nie chciały, uważały, że nie. Tam, gdzie chciały, to się odzywały, a tam, gdzie nie, to się nie odzywały. Więc to jest bardzo... Też jest taka interpretacja, że ich milczenie było protestem do tego, żeby nie odzywać się też w języku angielskim, czyli w języku opresora. Bo tak też jest. Więc wydaje mi się, że to jest w ogóle bardzo złożone, że nie ma takiej jasnej odpowiedzi. Bo sama June mówi, że po prostu przestałyśmy mówić. [28:41.53 → 28:54.73] A: Zapraszamy. Nie, mikrofon jest potrzebny, bo streaming nie usłyszy. [28:54.73 → 29:25.48] C: Dobrze, dziękuję bardzo. Mam pytanie. Oglądając film trudno się oprzeć takim wrażeniu, że historia jest romantyzowana. że film jest dosyć romantyczny w samej wymowie. Nie mówię o tym, że jest to wątek romantyczny w sensu stricte, natomiast mam wrażenie, że ta historia jest takim romancem trochę w pewnym wymiarze. Skąd taka konwencja i czy ja mam rację, że jakaś taka konwencja delikatnie została tutaj zastosowana w tym filmie? [29:26.34 → 29:30.10] B: Że jest romantyzowana, a gdyby pan jeszcze więcej powiedział? [29:30.61 → 30:05.66] C: Generalnie chodzi o to, że tak jak tutaj pani wspomniała wcześniej, że dziewczyny są bardzo skupione na sobie, że miały bardzo bogate życie wewnętrzne. To życie wewnętrzne jest pokazywane w taki sposób właśnie, że w jakimś tam sensie mogłoby zachęcać, nie mówię, że jest takie zagrożenie, ale jest to taki dosyć pozytywny obraz tej całej sytuacji w tym takim zniewoleniu ich jednej wobec drugiej. I dlatego się tak zastanawiałem, czy tak jakby ten wątek romantyzowania... [30:05.66 → 30:45.99] B: Ja myślę, że to jest z jednej strony romantyzowanie, a z drugiej strony pokazanie też tej drugiej strony, bo jakby ten cały, to ich przecież złamane ludzkie życie, które tak naprawdę jak się kończy, jak one kończą przecież w Broadmoor i też jak... Wydaje mi się, że to są te takie dwie strony tej relacji, że z jednej strony się to... Ja bym tego nie nazywała romantyzowaniem, tylko nie wiem, czy zachęcaniem kogoś, bo tak jak powiedziałam, że mi to imponowało i też uważam, że ich wyobraźnia dała im taką możliwość ucieczki też z tego świata, ale myślę, że to nie zachęca chyba nikogo do powtórzenia ich losu. [30:46.15 → 31:21.82] C: Ja może tylko wyjaśnię, jak ja rozumiem romantyzowanie jeszcze. Tutaj z córką, jak wczoraj rozmawialiśmy o tym, bo słuchaliśmy jakieś tam piosenki L'année de Reille i córka mi zasugerowała, że ona w niektórych środowiskach jest właśnie oskarżana o romantyzowanie takich czarnych uczuć i kwestii związanych ze śmiercią, zapodawanie ich w wątku takim smutnym, ale jednocześnie bardzo atrakcyjnym. I tutaj miałem takie wrażenie, że jest to bardzo smutny film, ale jednocześnie też bardzo atrakcyjny w takiej warstwie wizualnej, w przedstawianiu bohaterek w też taki bardzo pozytywny sposób. [31:23.36 → 32:14.67] B: Powiem panu, że w ten sposób to jest ciekawa bardzo interpretacja. to co pan to przedstawił, ale myślę, że nie wiem, czy ktoś by chciał powtórzyć ich los oglądając ten film. I nie wiem, czy ktoś chciałby w ten sposób funkcjonować jak one. Nie spotkałam się jeszcze z żadną widzką, nie z żadnym widzem, który by powiedział, że w jakimś sensie im zazdrości tego, co one przeżyły. Bo wydaje mi się, że ten ich los jest tragiczny. One miały tą wyobraźnię i to jest wspaniałe, że mogły jakoś gdzie uciekać, ale nie wiem, czy chcielibyśmy ich los podzielić. Jasne. [32:14.93 → 32:16.49] C: Ja na pewno nie, dziękuję bardzo. [32:16.79 → 33:33.88] B: Ja też, ale też się przyznam, że i też myślę o nastolatkach, o takich młodych osobach, to też się nie spotkałam, żeby ktoś by chciał żyć raczej z tym, że rozumieją i że podobnie czasami czują. Też są momenty, kiedy się z nimi identyfikuję z dziewczynami, ale nie chciałabym nigdy podzielić ich losu. To na pewno. I też przez to, w jaki sposób one były traktowane i w jaki sposób zakończyły swoje życie w Brodmor teraz, June tak jak jest napisane na końcu, że żyje swoim własnym życiem. I to co jest też piękne w tej historii, że po zobaczeniu tego filmu zaczęła ponownie pisać. Nie to, że przestała. W momencie kiedy scenariusz powstawał i film, była informacja na końcu tego scenariusza, że June przestała pisać, a ona po zobaczeniu filmu ponownie zaczęła. pisać i wydała ponownie swoją książkę Pepsi Cola Addict i wydała po raz pierwszy książkę The Pugilist. To jest przyjaciółmi, to jest bardzo limitowana wersja edycyjna, ale to jest tak. [33:36.44 → 33:49.94] A: Zapraszamy. Z tyłu znowu mamy też, to najpierw tutaj pani w czerwonym. To ja jeszcze takie króciutkie pytanko. Czy to był cel zamierzony, Czy one [33:49.94 → 34:09.24] D: faktycznie miały taką niesamowitą więź jako bliźniaczki? Bo ja odniosłam takie wrażenie, że jak one były w szpitalu, że gdy jedna próbowała odebrać sobie życie, to ta druga nijako walczyła o nią, żeby tego nie robiła. Czy to faktycznie tak było? [34:10.56 → 35:12.75] B: Tak, z tego co wiemy z tych relacji, że nawet było tak, że w momencie kiedy omawiadały o tym pielęgniarki czy więźniarki, że były w oddzielnych celach, to nawet w tych oddzielnych celach tak samo leżały albo siedziały w takich samych pozycjach. Ale też rozmawiając z bliźniaczkami jednojajowymi, to mówią, że jeżeli jednemu się coś dzieje, to drugi czuje to fizycznie, czuje ból. Jeżeli jeden cierpi, to drugi odczuwa ten ból fizycznie. Tylko to też musimy pamiętać o tym, że ja nie jestem ekspertką, nie jestem lekarką, nie jestem psycholożką. Ten film nie jest filmem dokumentalnym. Moja interpretacja, interpretacja twórców i twórczyń, które przy tym pracowały, więc to jest jakby pewne wyjście z ich życia i z ich twórczości i zrobienie jakby osobnego filmu na ten temat. [35:14.25 → 35:17.43] A: Tam z tyłu mamy pytanie, a potem tutaj pan w drugim rzędzie. [35:19.21 → 37:16.06] E: Mi film też bardzo się podobał. Uważam, że był bardzo głęboki. odniosłam wrażenie takie główne, że tutaj jak gdyby przekazem pani było to, żeby przedstawić taką niszczącą siłę jak gdyby miłości dwóch sióstr, z których jedna, nie wiem, w imię lojalności, nie wiem, tego uczucia, nie wiem jak to nazwać, właśnie potrafi poświęcić jak gdyby, że jesteśmy razem, jesteśmy tą jednością. I jak gdyby nie zdawały sobie sprawy z tego, że to uczucie ich niszczy, no i jak gdyby niszczy też relacje z innymi ludźmi. Mnie najbardziej to uderzyło właśnie, że to pomimo tych różnych sytuacji, w jakich się znalazły nawet i w kontakcie z tymi mężczyznami, które miały w swoim życiu, to jednak potrafiły rezygnować siebie na konto nas, my. To była myśl przewodnia najważniejsza, to co je łączyło. A jak gdyby nie istniało nic więcej, że to jak gdyby Z jednej strony byłaby ucieczka jak gdyby przed tym światem zewnętrznym, a z drugiej strony to jednak ta więź emocjonalna, która je łączyła, była tak silna, że może no właśnie taka niszczycielska wręcz. Bo gdyby się dało gdzie rozdzielić, tylko w taki mądry sposób, coś im dać w zamian, jak gdyby zachęcić, chociaż byłoby to na pewno bardzo trudne, to może by je to uratowało. [37:17.74 → 37:22.44] B: Tak, tak. Zgadzam się, bo to trudno. [37:26.86 → 37:40.98] A: Czy mogę? Tak, a potem poprosimy o mikrofon do drugiego rzędu, bo tutaj pan jest. Film nas jako widzów daje emocje, więc doświadczę o jakości. Dziękuję. [37:41.43 → 37:42.77] B: urzekająca muzyka. [37:43.13 → 37:51.11] A: A ja chciałabym dowiedzieć się kilku zdań na temat odtwórczeń głównych ról. Jeśli może pani coś powiedzieć na ten temat, to będę wdzięczna. [37:52.11 → 41:02.68] B: Tak, odtwórczeniami głównych ról tych starszych bliźniaczek to jest Leticia Wright. młoda aktorka, która zagrała w Black Panther, czyli w czarnej panterze w filmie Marvela w pierwszej części i teraz jest taką gwiazdą, tą czarną panterą drugiej części. Ona również mieszka w Londynie, tak samo jak i Tamara Lawrence, ta jej partnerka. Leticia Kiedy zgodziła się zagrać, bo ona przeczytała i z gwiazdą, zagrać się w filmie, razem tak naprawdę zaczęłyśmy już wtedy pracować nad tym scenariuszem i nad całą historią. Razem Letysia też uczestniczyła w zdjęciach próbnych do tego, żeby znaleźć jej siostrę, znaleźć aktorkę, która będzie miała z nią taką silną więź, która będzie miała też taką silną chemię między siostrami. I zaczęłyśmy poszukiwania jej siostry w Londynie. To była Carmel Coltrane, reżyserka castingu, która przygotowała taką listę aktorek, które by zechciały przyjść i wzięły udział w zdjęciach próbnych. I znaleźliśmy wtedy właśnie Tamarę Lawrence, aktorkę niesamowitą, niezwykłą, o takiej głębi też psychologicznej, która też pisze, która też jest pisarką. I tak naprawdę już od pierwszego ich zetknięcia, od pierwszego spotkania, ja wiedziałam, że to jest ta para. Pomimo tego, że one nie są podobne tak bardzo do siebie, ponieważ też państwo powinniście wiedzieć, że początkowo Leticia miała zagrać obu bliźniaczy, był taki pomysł po prostu, co by było gdyby Leticia zagrała dwie siostry razem. Ale przez to, że to wtedy ten film, kiedy ja zaczęłam nad tym pracować razem z Kubą, zaczęliśmy się zastanawiać, jak to będziemy kręcić Zaczynasz rozumieć, ok, no to nasza praca będzie głównie się skupiała, będzie polegała na tym, żeby oszukać widza i żeby przedstawiać aktorkę z jednego miejsca w drugi, żeby tak ustawiać kadry, a nie ma tego, co jest jakby sercem tej historii, czyli tego, co jest pomiędzy nimi, tego całego napięcia, tej właśnie też nie tylko ciszy, miłości, nienawiści, ale rozwoju tej relacji. Coś, co jest czasami właśnie nie do zagrania, a co jest pomiędzy ludźmi. to co one stworzyły pomiędzy sobą jako dwie aktorki. No i wtedy właśnie widzieliśmy, że druga aktorka i że niekoniecznie podobna, bo te podobne aktorki, które były do Letitia, tak naprawdę ta cała ich taka siła dwóch kobiet na dwóch aktorek na ekranie, to ona wystarczała na minutę. Były podobne, no to patrzysz na dwie identyczne dziewczyny i to jest bardzo ciekawe, ale to co pociągało mnie i tak samo myślę też współtwórców tego filmu, to to, jaka jest między nimi energia i się patrzy na to, co się dzieje między nimi. Może teraz ja chciałem powiedzieć, że film [41:02.68 → 41:05.38] A: mnie niezwykle poruszył, bo samą brata bliźniaka, [41:06.38 → 41:09.06] B: czyli jak oglądałem, to po prostu nie [41:09.06 → 41:10.58] A: mogę pojąć, jak one mogły się tak [41:10.58 → 41:13.82] B: niszczyć nawzajem z jednej strony, a z [41:13.82 → 41:22.08] A: drugiej strony to wsparcie, jest tak widoczne. I miałem takie pytanie, czy było brane [41:22.08 → 41:28.88] B: w ogóle pod uwagę angaż autentycznych bliźniaczek, ale to już pani reżyser powiedziała wcześniej, [41:29.66 → 41:41.88] A: to chciałem zapytać, jako że to jest film o bliźniaczkach, bycie bliźniakiem jest specyficzne. I czy spotkała się pani z jakimś odbiorem właśnie od sióstr czy braci bliźniaków [41:41.88 → 43:11.89] B: na temat tego filmu? Dziękuję. To co pan powiedział i muszę też powiedzieć, że castingowaliśmy, czyli jakby zapraszaliśmy do udziału na zdjęcia próbne i do castingu bliźniaczki młodsze. I były pary młodszych bliźniaczek i ich więź naprawdę była niesamowita. To znaczy one się, tak jak nasze bliźniaczki filmowe i tak jak jeden organizm tak naprawdę, bo one były też jednej, tak samo oddychały, tak samo się poruszały, Ale wtedy zrozumiałam, że jeżeli wezmę te dwie dziewczynki, to wtedy jak są dorosłe, to są dwie różne kobiety, tak nie mogło być. Więc to są też takie konsekwencje pewnych decyzji. Rozmawiałam oczywiście niejednokrotnie z bliźniakami i jedna chyba była, ale to słyszałam, ja się z nią nie widziałam, tylko usłyszałam z kolei od jej siostry bliźniaczki, że tam powiedziała, że jej się to nie podobało, że one nie były takie same. Ale rozmawiałam też z kolegą, z przyjacielem, który ma brata bliźniaka i dla niego to było bardzo mocne przeżycie. I to wydaje mi się na takim poziomie, którego my nie jesteśmy w stanie zrozumieć. I opowiadał właśnie też o swoim bracie. On już jest chyba, teraz ten film słyszałam, właśnie jest też na VOD gdzieś. Nie wiem, u nas w Polsce wszedł. No niech to niech, jestem ciekawa co brat co brat powie. [43:14.07 → 43:26.93] A: Skoro to Gutek Film rozpowszechnia, to być może na VOD Gutek Film jest na nowych horyzontach albo na Gutka. [43:26.93 → 43:35.01] B: To ma wchodzić tak stopniowo, teraz wiem, że jakoś tak na przestrzeni, myślę kilku tygodni wejdzie, to będzie można zobaczyć ten film. [43:36.47 → 44:12.59] A: Ale to bardzo ciekawe mi się wydaje, Agnieszka, to co powiedziałaś o tej chemii między aktorkami, że podobieństwo było jakoś zabijające w gruncie rzeczy, że dopiero musiały być te dziewczyny różne i myślę, że to jest jakoś na głębokim poziomie o tej ich tragedii, prawda? O tym, że musimy mieć, musimy zauważać i musimy akceptować różnice, żeby możliwe było spotkanie. i że ta iluzja jest no właśnie toksyczna, że możemy tak samo. I one się jakoś zaplątały w tym swoim buncie. [44:13.27 → 45:19.59] B: Tak, tak. I myślę, że też właśnie to, o czym mówisz, że bardzo silnie to odczuwała Jennifer, bo Jennifer w momencie, kiedy była w bardzo takim silnym konflikcie z siostrą, to mówiła, moja bliźniaczka jest inna, mój bliźniak jest gdzie indziej, urodził się dokładnie tego samego dnia i o tej samej minucie, co ja. bo one ciągle też się, nie wiem jak pan miał z bratem, bardzo ważne było to, która się pierwsza urodziła. Czy u was też to jest? Tak, że to jest bardzo formatujące i dla nich to było. I w momencie, kiedy jest scena, kiedy siedzą razem już w Broadmoor z Marjorie i tamtego nie ma w filmie, Ale było to w książce, jak rozmawiałam z Marjorie, że kiedy Jennifer powiedziała, że ja niedługo umrę i się Marjorie spytała, ale dlaczego, to ona powiedziała, bo June urodziła się pierwsza. Tak żeśmy zdecydowały. Tak jest w Gwiazdach. I też June do tego się przyłożyła. [45:20.86 → 45:28.38] A: Ale to znowu jest o różnicy. O tym pragnieniu, żeby jednak była różnica i wtedy kolejność urodzin jest istotna. [45:28.82 → 45:44.18] B: No właśnie, tak. To, co powiedziałaś, że właśnie ta różnica w urodzinach, te kilka minut, to jest coś, co może budować, definiować i wyróżniać. [45:44.62 → 45:55.78] A: Proszę Państwa, zapraszamy jeszcze. Mamy jeszcze chwilę. Proszę bardzo, tutaj mikrofon do Pani podąża. [46:04.64 → 47:54.90] D: Ja jestem świeżo po lekturze książki i nie ukrywam, że jadąc na film zastanawiałam się, jak to przełożyć, bo tak naprawdę bohaterem książki oprócz sióstr jest po prostu słowo. Więc dziękuję, gratuluję, rewelacja. W czytaniu bliźniaczki są o wiele bardziej irytujące. Mam sobie bardzo dużo empatii takiej czytelniczej, ale absolutnie nie polubiłam sióstr, wkurzały mnie wielokrotnie, chociaż rozumiałam". Film odebrałam tutaj podobnie jak pan. Ten element romantyzowania jest piękniejszy w filmie. W książce dla mnie to było takie szaleńcze poszukiwanie miłości, bliskości, ciepła, poza ich wzajemną relacją. I teraz pytanie, bo zastanawiałam się nad przyczyną rezygnacji z tego fragmentu ich życia, kiedy one po rozprawie trafiły tak naprawdę do więzienia i w tym więzieniu były długo i potem były w areszcie. Powiedzmy tak potocznie mówię w tym momencie. I ta ich radość, że one trafią do szpitala psychiatrycznego w tym kontekście była dla mnie bardziej zrozumiała. I w tym areszcie tam się też dużo działo. I teraz pytanie... Ja tylko jeszcze, bo już nie będę brała po tym. Naprawdę rekomenduję państwu także książkę. Nie wiem jaka kolejność jest lepsza. Ja miałam taką, ale też rekomenduję. Dziękuję bardzo. [47:55.36 → 49:37.74] B: Dziękuję bardzo. Powiem pani, że w scenariuszu był ten wątek w areszcie. On był bardzo krótki. ale kiedy go przechodziliśmy, już potem przechodząc przez historię, to tak naprawdę to, co się wydarzało między nimi, to było to samo, co było potem w Brodmore. Że one w jakimś sensie, ta ich relacja właśnie tak się zaplątała, że ciągle to było, tak naprawdę to były powtórzenia. Prawda? Bo one, to co pani powiedział, że one miały tą od nienawiści do miłości i to tak naprawdę się ciągle powtarzało. Więc w momencie, kiedy się zestawiło te dwa miejsca, że oczywiście tam ze względów mi zależało na tym, żeby pokazać, że one są w tym areszcie, że przechodzą, żeby pokazać, że są uwięzione, że są w takim naprawdę opresyjnym miejscu, to też ze względów finansowych musimy zrezygnować z tego jednego ujęcia, ale też bez większego bólu, dlatego że to wszystko też miało być już w Broadmoor, czyli to wszystko, co się wydarzyło w tym szpitalu psychiatrycznym. To, o czym pani powiedziała, że faktycznie zgadzam się, że to, że one się cieszyły na szpital psychiatryczny, a nie na areszt, że nie idą do więzienia, to daje zupełnie też inny kontekst. Tylko, że w przypadku Brodmor, Brodmor było reklamowane jako to, co mówi ten lekarz. To jest dokładnie to, co on powiedział na rozprawie, że jest spa, że jest wspaniale, że mamy też miejsca, gdzie możecie państwo wyszywać, gdzie możecie to. I one naiwnie, tak napisała też Andra, wyobrażały sobie to. Zresztą taką też inspiracją do tego była taka kartka Broadmoor, która Broadmoor reklamuje. To wygląda jak taki świetny spa, pensjonat, gdzie można wypocząć, zrelaksować się i odbudować na nowo. [49:39.16 → 49:52.96] A: Agnieszka, to ja bym pociągnęła to pytanie, czy coś wypadło w montażu? Jak film się ma do pierwotnej wersji scenariusza? Skracałyście z Agnieszką Glińską? [49:53.49 → 51:52.90] B: Czy było coś takiego? Wyleciało w montażu, wyleciało parę scen, które ja lubiłam, ale niestety one właśnie były też albo powtórzeniami, albo nie. Wyleciały sceny, jak dziewczynki były malutkie i dzwoniły w momencie, kiedy wyleciał taki cały wątek, że nauczyciele je pytają, czy napiszą właśnie esej, czy chcą być razem, czy nie. One piszą w tych esejach, nie chcą być razem, a potem po czym wieczorem tup, tup, tup schodzą na dół do kuchni, dzwonią do Tima Thomasa, puszczają z magnetofonią nagranie i mówią, że bardzo chcą być razem, że bardzo proszą, będą się jutro odzywały i że będą chciały być połączone, że będą zrobią wszystko, żeby tylko one mogły nie zostać rozdzielone. I tak jak pani pewnie w książce pamięta, dzwoniły wielokrotnie do kilku osób z całej szkoły. I Tim Thomas zresztą potem też opowiadał, też teraz po tym filmie na premierze, że dzwoniły do niego przez kilka dni codziennie mówiąc, że jutro będziemy mówić, a to się nie wydarzało. Więc to wyleciało, wyleciała też scena, kiedy się rozstają z chłopakami, kiedy chłopcy mówią, że wyjeżdżają, że wracają do Stanów. I to jest taka bardzo mocna scena była, która wyleciała, że dziewczyny mówią, że będzie nam was brakować, dajcie nam jakieś upominki, a oni mówią, że zapłaćcie za nie. I on musiał swoje pieniądze wyciągnąć i też oni je karmili. Taka bardzo mocno upokarzająca scena dla dziewczyn. Też wyleciały sceny z Broadmoor, na przykład opisujące bardziej Broadmoor, też innych pacjentów, ten świat, ale też scena jak to, co właśnie powiedziałam wcześniej, że dziewczyny są w różnych miejscach w tym samym czasie, a tak samo siedzą, że widzimy, że jedna jest tutaj i takie opisujące sceny. [51:53.68 → 52:37.87] A: Ale teraz wiesz, jak o tym mówisz i o tych telefonach i o tych esejach, To jakoś przyszło mi do głowy, że to też jest trochę historia o takiej nieobecności dorosłego, że jednak te dziewczynki zostały zostawione z taką, że im oddano te decyzje, jakby dorośli bali się tym jakoś inaczej zarządzić. I że to jest też takie rozpaczliwe, że ani ci rodzice, no już wiemy właściwie dlaczego, ani szkoła, ani nawet różni bardzo życzliwi ludzie, nie byli w stanie zrozumieć tej ich ambiwalencji i pójść za tym, co byłoby dla nich naprawdę lepsze. [52:38.75 → 53:34.00] B: Tak, to też mówiono, że to był taki ostatni moment, kiedy nie rozdzielano tych bliźniaków czy bliźniaczek. Bo później też Tom Marjorie pisze, że w Kalifornii dwie siostry rozdzielono i uratowano przez to. A tutaj też z drugiej strony w momencie, kiedy je rozdzielono, to kiedy June przestała jeść i tak naprawdę funkcjonować, żyć. I Jennifer, to nauczyciele powiedzieli, że nie są w stanie znieść ich cierpienia, bo musieliby dokarmiać June żylnie. Więc to wszystko potem, już potem, bo to były lata przecież, początek lat 70. Ono miało w 1963 roku się urodziło, więc potem to już inaczej wyglądało. Teraz z tego, co wiem, to się zaleca, żeby dzieci, żeby bliźniaki i bliźniaczki chodziły do różnych szkół nawet, a jak nie to przynajmniej do różnych klas, żeby absolutnie nie ubierać się tak samo. [53:36.24 → 53:52.04] A: Też nie dostały żadnej terapii te dziewczyny. Proszę Państwa, ostatnia szansa na wypowiedź. Mamy jeszcze pięć minut. Czy ktoś zechce się włączyć do dyskusji? Co w planach padło? [53:52.32 → 54:14.48] B: Powiem panu, że teraz pracuję nad kolejnym zupełnie innym filmem, projektami, ale jeszcze niestety nie mogę zdradzić, co to jest, bo jak to zawsze trwa kilka lat i nie wiadomo, czy uda się zebrać finansowanie, ale ta droga się właśnie już rozpoczyna tego nowego filmu. [54:14.72 → 54:15.76] A: Czy będą siostry? [54:16.64 → 54:16.94] E: Nie. [54:18.54 → 54:38.52] A: Bo wiesz, tak przyszło mi do głowy, że nawet w Fudze jest coś takiego, że ta bohaterka jest właściwie taka podwójna. Ta, którą gra Gabrysia Muskała. Pokazywaliśmy tutaj ten film i właściwie to też jest trochę jakoś pokrewne. Ten wątek jakoś się przewija przez twoje rzeczy. [54:39.56 → 54:52.84] B: Tak, ta dwoista natura człowieka, czy właśnie to siostrzeństwo, to jak najbardziej. Ale chociaż jak teraz tak powiedziałaś, to myślę, że jest akurat, tam może być figura tych, ale to też nie wiadomo. [54:53.76 → 55:09.56] A: Okej, nie drążymy, skoro to jeszcze jest niepewne. Proszę Państwa, bardzo dziękuję za przybycie. Cieszę się, że Państwo tak licznie nas zaszczycają i zapraszam na kolejne filmy. Agnieszko, bardzo Ci dziękuję i gratuluję. [55:09.86 → 55:10.52] B: Bardzo dziękuję.
Kino w Teatrze Starym „Silent Twins” / Spotkanie z Agnieszką Smoczyńską
Jedna z najbardziej utalentowanych europejskich reżyserek w swoich filmach („Córki Dancingu”, „Fuga”) drąży tajemnice ludzkiej (a czasem syreniej) tożsamości, zagłębiając się w mrok. W pierwszej anglojęzycznej produkcji wzięła na warsztat prawdziwą historię czarnoskórych bliźniaczek, dorastających w ponurej Walii lat 70. i 80. XX wieku. Intrygującą historię ich miłosno-nienawistnej relacji i buntu wobec świata opowiada uwzględniając perspektywę samych bohaterek, które wprawdzie odmówiły kontaktu ze światem wewnętrznym, za to wyrażały się przez sztukę.
To niezwykła formalnie (animacje Barbary Rupik!) opowieść o inności, którą odrzuca opresyjne – choć głównie bezradne – społeczeństwo i jego instytucje, o pułapce symbiotycznego związku, ale i o tajemnicy talentu i uprawianiu sztuki, która może być przestrzenią wolności.
Magda Sendecka, kuratorka programu filmowego w Teatrze Starym w Lublinie
„Silent Twins”
(The Silent Twins)
Reżyseria: Agnieszka Smoczyńska
Scenariusz: Andrea Seigel
Zdjęcia: Jakub Kijowski
Występują: Letitia Wright, Tamara Lawrance, Nadine Marshall Gloria, Treva Etienne
Polska/USA/Wielka Brytania 2022
114 minut