Tryb wiązania: strict

Staramy się pokazać tylko najmocniejsze trafienia.

„Dwie godziny” / po projekcji rozmowa z gośćmi

KINO

Jeden z pierwszych tytułów w filmografii Danuty Szaflarskiej, niestety również jeden z pierwszych „półkowników”- premiera po ponad 10 latach od realizacji przeszła niezauważona.
Scenariusz napisała Ewa Szelburg-Zarembina, pisarka i dramaturżka znana głównie z twórczości dla dzieci, mocno zresztą związana z Lubelszczyzną, i Jan Marcin Szancer – słynny grafik i ilustrator.
Dla Stanisława Wohla, doświadczonego autora zdjęć filmowych, założyciela przedwojennego Stowarzyszenia Miłośników Filmu Artystycznego START, współtwórcy kształtu przed- i powojennej polskiej kinematografii, był to debiut reżyserski, podobnie jak dla Józefa Wyszomirskiego, który jednak pozostał wierny teatrowi, reżyserując jeszcze tylko jeden film (Rodzina Milcarków, 1962).
Operatorskie doświadczenie Wohla widać w kształcie wizualnym opowieści, pełnej ekspresjonistycznych efektów, o ludziach, których świat legł w gruzach za sprawą wojny. Rozbitkowie, powracający w rodzinne strony z obozów i wojennej tułaczki, spotykają dawne miłości i… katów. Skondensowana akcja rozgrywa się niemal w czasie rzeczywistym – tytułowych dwóch godzinach.
Magda Sendecka, kurator programu filmowego w Teatrze Starym

Wróć