Tryb wiązania: soft

Pokazujemy wszystkie trafienia.

[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:10.14 → 01:14.73] A: Dobry wieczór, witam państwa bardzo serdecznie na kolejnym spotkaniu w Teatrze Starym. Dzisiaj chcielibyśmy porozmawiać o literaturze kryminalnej i o konkretnych książkach z dwoma autorkami. Katarzyna Bonda, Gaja Grzegorzewska. Dzień dobry. Dlaczego takie miłe, ładne dziewczyny zajmują się pisaniem o takich okropnościach jak morderstwa i zbrodnie? To może zadajmy to pytanie, dlaczego jednak Literatura kryminalna was skusiła, która ma oczywiście w Polsce renesans. Dlatego, że literatura kryminalna w Polsce miała fatalną opinię po chyba powieści milicyjnej, jak sądzę. I wszyscy uważali, że to jest taka literatura wagonowa. Natomiast już kończę, bo to wy powinniście mówić, a nie ja. Natomiast od czasu, kiedy zaczęła się popularność kryminału skandynawskiego, chyba wszyscy zrozumieli, że literatura kryminalna jest pewnym również, nie tylko zagadką kryminalną, ale takim, nie wiem, przebraniem również powieści psychologicznej, obyczajowej, czy opisującej po prostu naszą rzeczywistość. Więc skąd to?
[01:15.29 → 02:58.25] B: Moim zdaniem to jest tak, że dzisiaj kryminał w ogóle zawłaszczył bardzo wiele gatunków i stworzył się taki rodzaj kombajnu gatunkowego, taki miks. Powieści kryminalne, tak jak państwo widzicie, są grube, ale nie dlatego, że to jest moda na sukces i tam się cały czas wlecze wszystko i jest mnóstwo opisów przyrody z nadniem, tylko wręcz przeciwnie. Kryminał jest już nie tylko intrygą, ale jest przede wszystkim powieścią psychologiczną, właściwie odpowiednikiem współczesnej powieści. Bym powiedziała, że wątek kryminalny jest takim kagańcem, ramą do tego obrazu. Natomiast dziś, w dzisiejszych czasach, kiedy media się całkowicie stabloidyzowały właściwie i wszystko idzie na news, To powieść kryminalna dzisiaj jest taką, powiedzmy, diagnozą społeczną. Ma prawo opowiadać o bardzo poważnych sprawach, mówić na temat taki, który rodzi dyskusję, który sprawia, że człowiek zatrzyma się na chwilę i zastanowi się nad tym. Ja tak traktuję moją robotę, czyli pisanie powieści kryminalnych. Właściwie nie uważam, że jest coś złego, żeby kobieta zajmowała się pisaniem tego typu opowieści, dlatego że tak naprawdę to, co kiedyś nazywano kryminałem, te krótkie książeczki, które... Ja jeszcze sama pamiętam czasy, kiedy ludzie na uniwersytetach wstydzili się przyznać, że czytają kryminały, się okładało te książki w gazetę, w tramwaju, żeby nikt nie widział, że się czyta kryminał. Dzisiaj jest na to moda. Wręcz bym powiedziała, że ten gatunek cały czas się rozwija i nadal będzie się rozwijał. Myślę, że jeszcze będziemy obserwowali co najmniej dekadę, jak bardzo ten kryminał wejdzie do góry. Już teraz jest w mainstreamie, już kończę.
[02:58.56 → 03:00.24] A: Ale mów, mów, śmiało, absolutnie.
[03:00.29 → 03:14.91] B: Ale zobaczcie, co się dzieje. Już ludzie, którzy do tej pory zajmowali się literaturą piękną, wykorzystują wątek kryminalny jako napięcie dramaturgiczne. Wystarczy wspomnieć chociażby Bator, Ciemno prawie noc, które dostało nikę.
[03:15.21 → 03:17.13] A: To jest thrillerem trochę takim.
[03:17.47 → 04:03.53] B: Tak, ale generalnie ten element w dzisiejszych czasach wydaje mi się jest kluczowy też dlatego, że Żyjemy tak naprawdę w bardzo komfortowych czasach, nie cierpimy na głód, nie strzelają do nas, mimo iż oczywiście wiadomo, że są problemy, trudności, bezrobocie nadal jest i tak dalej, frank szwajcarski wiadomo, ale jednak bardzo dawno nie było wojny, a człowiek potrzebuje doświadczać całego wachlarza emocji, kiedy jest w trakcie lektury. Chce jednocześnie wzruszenia. Chce być troszeczkę przestraszony. Chce dowiedzieć się czegoś, czyli walor poznawczy, ale też chce czystej, zwykłej rozrywki, która mu zaspokoi ten czas wolny i nie będzie się nudził. Kryminał to wszystko zapewnia.
[04:05.38 → 04:40.28] A: Mi się wydaje, że w Polsce popularność kryminału jako takiego właśnie mainstreamu, mówiąc umownie, zaczęła się chyba od sukcesu Marka Krajewskiego. Zweryfikujcie mnie, jeśli było inaczej. W Polsce tak, a do tego doszła później popularność tzw. kryminałów skandynawskich, które chyba pierwsze też były bardzo grubymi powieściami, gdzie bardzo silny nacisk postawiono na opis Właśnie sytuacji społecznej, również politycznej, czyli wychodzono poza tą intrygę kryminalną, którą właśnie pamiętamy z dawnych czasów, książki 200 stron.
[04:40.30 → 04:43.58] B: Wręcz to jest profanacja przecież takiego klasycznego, rasowego kryminału.
[04:43.58 → 04:50.97] A: No tak, bo my chcemy przeczytać krótką historię, kto zabił i dlaczego Lokaj. Ale też to jest tak trochę, że
[04:50.97 → 05:20.52] C: kryminał od samego swojego początku był gatunkiem bardzo pojemnym i od początku dzielił się na różne podgatunki i mniej więcej w tym samym czasie tworzyła i Agata Christie i Raymond Chandler, a te książki są przecież zupełnie inne i dochodzą jeszcze te specyfiki narodowe. Więc po prostu wydaje mi się, że to będzie szło w tym kierunku, że będzie się jeszcze bardziej rozwarstwiać i każdy autor będzie mógł znaleźć coś dla siebie i każdy czytelnik jakąś tam swoją kryminalną niszę.
[05:21.30 → 05:30.04] A: Coś w rodzaju niszy różnych. Jedni będą walęli kryminały, nie wiem, takie powiedzmy bardzo brutalne. Retro, bardziej thrillery, bardziej w stronę horroru, kobiece.
[05:31.34 → 05:31.96] B: Bardzo dużo tego jest.
[05:31.96 → 05:52.63] A: Podgatunki jakby się zrobi. To co jest najważniejsze w kryminale to jest postać jedna głównego bohatera. Mnie zawsze bardziej interesuje, tak jak u Chandlera, o którym mówiłaś, zawsze mnie Marlow bardziej interesował niż ofiara i morderca. To jest najważniejsze chyba stworzyć taki konkretny charakter, który musi mieć jakieś swoje cechy, najchętniej żeby miał również wady. Dlatego, że chyba najbardziej lubimy wady.
[05:53.75 → 06:29.90] C: Ja mam podobnie jak ty, że zawsze ten bohater był tym, co mnie przyciągało do książek, zwłaszcza do serii. Po to się też tworzy serię, żeby czytelnika w jakiś sposób związać z bohaterem. Ja po czterech książkach z Julią Dobrowolską trochę miałam jej dosyć i też poszukiwałam zupełnie nowego bohatera. I też szukałam jakiejś takiej pewnej niszy i typu detektywa, jakiego jeszcze nie było, więc postanowiłam stworzyć antydetektywa, który zupełnie nie zna się na prowadzeniu śledztwa, jest totalnym laikiem, nienawidzi tej roboty, gardzi nią wręcz.
[06:30.06 → 06:49.55] A: Jesteś, Kaciu, autorką książki Polskie Morderczynie, książki dokumentalnej. Czym się różni morderca od morderczyni? Czy zbrodnie popełniane przez kobiety są inne i mają właśnie inne motywy, inny sposób dokonywania tych Zbrodni czy są mniej brutalne, a bardziej wyrafinowane?
[06:49.79 → 07:34.97] B: Znaczy definitywnie się różni, w ogóle jest coś takiego, co się nazywa zbrodnią kobiecą. Jest to takie określenie też naukowe, naukowcy to rozdzielają. Przede wszystkim kobiety zdecydowanie rzadziej popełniają zbrodnie. Żeby kobieta dokonała zbrodni, musi nastąpić więcej czynników i przede wszystkim jeden, taki kluczowy, kobieta wcześniej, zwykle w dzieciństwie, musi być ofiarą. Musi przeżyć jakiś rodzaj traumy, który sprawia, że ona bądź oswaja się z tą agresją, ale niekoniecznie to musi być ofiarą w takim kontekście przemocy fizycznej. Zwykle też jest coś takiego, co się nazywa przemocą psychiczną, a więc ktoś chciał dobrze, a trochę mu nie wyszło.
[07:35.62 → 07:37.58] A: Szantaż emocjonalny.
[07:37.94 → 08:50.75] B: Tak, szantaż emocjonalny. Ja opisuję w polskich morderczyniach historię kobiety, która była wykorzystywana przez matkę, która była zdradzana przez męża do tego, że jej dziecko kilkuletnie było wykorzystywane jako szpieg do wykradania listów jej męża do kochanki, wobec czego jakby ta dziewczynka wzrastała w takiej przestrzeni fałszu, Moi rodzice deklarowali miłość, mówili, że wszystko jest w porządku, byli bardzo inteligentną, wręcz inteligentną rodziną i chodzili co niedzielę do kościoła itd. Ta morderczyni w późniejszym życiu, w dorosłym życiu dokonała zbrodni. Wcześniej została lekarką, chirurgiem, pracowała w pogotowiu i była wzorową lekarką, pomagała ludziom na co dzień. Zlikwidowała i tutaj używam świadomie tego słowa, ponieważ była to przeszkoda na zrodę do szczęścia. udusiła osobiście paskiem żonę swojego kochanka. Jest tak, że kobiety, jeżeli już mają taki rodzaj erroru, a umówmy się, bardzo wiele osób posiada taki error, bo to nie jest tak, że każdy z nas miał idealne dzieciństwo, a wręcz psychologowie twierdzą, że nikt z nas nie miał idealnego dzieciństwa.
[08:50.77 → 08:52.67] A: Jestem uspokojony, szczerze mówiąc.
[08:52.88 → 08:55.41] B: Natomiast to też jest tak, że...
[08:55.41 → 08:56.01] A: Nie tylko ja.
[08:56.45 → 09:36.05] B: Kobiety rzeczywiście zwykle dokonują uzbrodni z powodów tak naprawdę emocjonalnych. Nawet jeżeli to jest rabunek, to ona rzeczywiście chce zabezpieczyć pieniądze dla swoich dzieci, bądź musi uratować honor rodziny swój, męża, często występuje w obronie jak amazonka i tak dalej. Po zabójstwie wszystko sprzątają, czyszczą. To znika. Następuje reset systemu. Do tego stopnia reset. Kobiety potrafią zdrapać tynk ze ściany, pomalować, wynieść to ciało, zamurować je w kanale. To też jest prawdziwa historia do naprawy samochodów, chociaż ona ma metr pięćdziesiąt, a on miał dwa metry wzrostu i ważył sto pięćdziesiąt kilo.
[09:36.43 → 09:39.93] A: Ale to wynika z tego, że trzeba uporządkować. Tak, trzeba wszystko posprzątać.
[09:40.41 → 10:32.67] B: Mało tego, ten porządek następuje też... Zakrwawione ubranie uprać. Zniszczyć, definitywnie. Pokroić te zwłoki, wnętrzności oddzielnie, schować pod ziemię. Bo pamiętajcie, jakbyście chciały, któregoś razu na przykład Wam przyszłoby do głowy, to to się nie pali. Można całego człowieka spalić, ale wnętrzności, nerki, podroby nie, nie, nie. Tam jest za duża wody. No i jakbyście chcieli szczękę na przykład spalić, to też nie polecam, bo w kominku można znaleźć, wiecie, tam gdzie ten popieł spada. Także uważajcie. Najlepiej to schować 6 metrów pod ziemią, to wtedy georadar nawet nie wykryje, bo jest za głęboko. Więc takie tutaj tego. Generalnie kobiety są tym lepsze. Po prostu one rzeczywiście, to wynika oczywiście z psychologii, dlatego że Kobieta pragnie znowu być święta. Ona wypiera to, jakby następuje pewien rodzeń wyparcia i to się dzieje naturalnie. One często, jak rozmawiałam z zabójczyniami, one często nie pamiętają.
[10:33.11 → 10:36.01] A: Wypierają to po prostu, jest element obrony takiej.
[10:36.19 → 10:38.39] B: I tworzy alternatywną historię, wymyślają.
[10:38.49 → 10:50.75] A: Gaja, no u ciebie wszyscy mężczyźni są albo homoseksualni, albo biseksualni. I to jest zdecydowanie większy procent niż występuje w tzw. rzeczywistości. Bo zarówno... Nie mogę oczywiście zdradzić wszystko.
[10:50.77 → 10:51.73] B: Czekałam na to pytanie.
[10:51.87 → 10:58.05] C: Tak, ja też czekałam. Ale to też zależy w jakim środowisku się obracasz.
[10:58.61 → 11:03.61] A: Czyli w gangsterskim przestępczym środowisku w Krakowie jest to nagminne.
[11:03.71 → 11:29.39] C: To jest moja już piąta książka, ale nie jest tutaj aż tyle fikcji, ile mogłoby się wydawać. Część duża tych zdarzeń jest prawdziwa. I tak samo właśnie, co różni moi koledzy, tak zwani osiedlowi. Nazwy ich tak kolokwialnie potwierdzili, że rzeczywiście tak to wygląda. Są tam tacy różni kryptohomoseksualiści, no bo odsetek homoseksualistów jest tam taki sam jak w każdym innym środowisku.
[11:29.55 → 11:32.91] A: Jest coś w rodzaju afirmacji męskości.
[11:33.91 → 13:06.94] C: Tak, bo to są najczęściej kolesie wychowani bez ojca, bez właściwego wzorca męskiego. Wychowani przez matkę, której nie szanują, często jej nienawidzą, bo ojciec opuścił rodzinę. Więc wychowuje ich to osiedle, podwórko i koledzy, którzy są wyżej rangą w tej hierarchii przestępczej i inni koledzy i po prostu ten stosunek góra-dół. No więc tak to wygląda. Też zapytałam kiedyś jednego właśnie z moich kolegów o ten homoseksualizm na osiedlach i on mi tak powiedział... Wśród bandziorów jakichś tam... Jaki homoseksualizm? Nie ma żadnego homoseksualizmu. I to chodziło tylko o to, że po prostu nie ma mowy, żeby taki temat w ogóle padł, żeby ktoś mógł otwarcie to przyznać. Po prostu ten temat nie istnieje i bardzo długo jeszcze nie będzie istniał. Tak samo jak w ogóle kobiety w tej całej hierarchii osiedlowej. One też nie mają tam swojego miejsca. To są kobiety, dziewczyny, które siedzą w domu, wychowują dzieci. spotykają się ze sobą, ale nie siedzą tam z tymi chłopami najczęściej po melinach, nie uczestniczą w akcjach. To są dwa zupełnie odrębne światy. One też są oczywiście, zwłaszcza te młodsze, bo tam też może wdziera się pewien rodzaj feminizmu i te dziewczyny są w Krakowie też, na przykład gangi takich dziewczyn i one tam z maczetami.
[13:07.28 → 13:13.66] A: Wasze żony chcą się jeszcze wykazać pewnie jakoś, żeby być zaakceptowane przez tych karków osiedlowych.
[13:14.12 → 13:20.56] C: Ale to zawsze to będą koleżanki, to nigdy nie będą te partnerki wybierane na matki dzieci tych kolesi.
[13:20.84 → 13:27.72] A: No tak, bo oni chcą mieć po prostu grzeczne, spokojne żony, żeby gotowały, biegnęczyły dzieci, kiedy oni będą biegać z maczetami po mieście.
[13:28.28 → 13:43.02] C: Tak, porządne kobiety. Jest tam pewien taki kult tej porządnej kobiety, takiej właśnie świętej, o której się śpiewa kawałki hip-hopowe i ona jest wystawiana na piedestał.
[13:43.08 → 13:51.32] A: Czyli oni piją tam, wciągają koks albo... amfetaminę, latają z maczetami i tak dalej, ale mają światopogląd konserwatywny.
[13:51.68 → 14:00.76] C: Tak, bardzo. I taki właśnie bogo-ojczyźniany honor ojczyzna, żołnierze wyklęci.
[14:00.78 → 14:40.39] A: Żołnierze wyklęci, zdrada musi być ukarana i tak dalej. A ja się was pytam jako kryminalistek, bo wy oczywiście, każda z was odeszła od poprzedniego bohatera, to jak Kasia zostawiła Huberta Mayera, I w separacji związała się z Saszą Załuską, profilerką. I cztery tomy będzie. U ciebie była Julia, która powoli w Betonowym Pałacu schodzi na jakiś plan dalszy. Czy to jest tak, że po prostu ciężko żyć już w pewnym momencie z takim bohaterem, kiedy pisze się trzeci tom. trzecią, czwartą książkę z tym samym profilerem, z tą samą detektywką, że już się ma serdecznie dosyć.
[14:40.46 → 14:50.20] C: Ważny autor trochę ma tak, że po prostu ma ochotę w pewnym momencie zrobić coś innego. To jest tak, nie wiem, jak na przykład ja lubię jeść sushi i mogę jeść go bardzo dużo, ale w pewnym
[14:50.20 → 14:51.25] A: momencie chcę zjeść bigos.
[14:51.25 → 14:55.32] C: Mam ochotę zjeść na przykład tak, właśnie zjeść sobie bigos albo śmietanę.
[14:57.16 → 15:08.06] B: Ja na przykład się nie nudzę, to znaczy to nie jest tak, że powieść kryminalna musi być zawsze taka sama, bo rzeczywiście gdybym tworzyła produkt, który jest zawsze taki sam...
[15:08.06 → 15:10.02] A: Ale on się sprawdza powiedzmy, tak ludzie chcą.
[15:10.06 → 16:20.03] B: Ale właśnie nie, bo ja traktuję tylko postać główną, mimo iż wiem, że to jest najważniejsze dla czytelnika jako takiego przewodnika po moim świecie. Po prostu jest to jakiś rodzaj opowieści ludzkiej o różnych ludziach i Sasza Załuska, a wcześniej Hubert Mayer jest takim kolesiem, który prowadzi Was za rękę i pokazuje Wam ten świat powieściowy. I tak to traktuję. W momencie kiedy rzeczywiście dajesz sobie wyzwania, czyli ta opowieść za każdym razem jest świeża, nowa, używasz nowych narzędzi, innej kompozycji, inną konstrukcję i w ogóle gdzie indziej to umieszczasz, czyli za każdym razem jest to inne miejsce, które musisz zbadać, zgłębić, to się nie nudzisz. W momencie kiedy rzeczywiście ktoś tworzy produkty, czyli te książki są napisane w podobny sposób, ten bohater rozwija się... To rzeczywiście nastąpi zmęczenie, nastąpi rutyna i to już widać u wielu pisarzy. Ja na pewno nie chciałabym tak skończyć, bo to jest śmierć dla pisarza, ponieważ wtedy pisarz się wypala. Pisarz musi podnosić cały czas poprzeczkę i w momencie, kiedy rzeczywiście pisarz czuje, że ma dosyć kryminału, czyli na przykład, nie wiem, nagle bym stwierdziła, że nie, ja teraz bym chciała pisać o miłości. Nie chcę już tych zabójców.
[16:20.03 → 16:23.27] A: Ale tutaj też może być miłość. To się nie wyklucza przecież.
[16:23.34 → 16:32.41] B: Dlatego właśnie o tym mówię. Powieść kryminalna się tak w tej chwili rozwija, że jakby wątek melodramatyczny nie ma problemu. Ja go mogę tam włożyć.
[16:32.43 → 16:32.44] C: Absolutnie.
[16:32.44 → 16:52.82] A: Na przykład we florysce jest przecież wyraźny wątek romansowy i napięcia nierodycznego między Meyerem a tą Leną. Więc tutaj jakby w powieści kryminalnej spokojnie. Bo ona myśli tylko do przodu. To absolutnie nie wyklucza się, że można w kryminale dać bardzo mocny wątek miłosny.
[16:52.84 → 18:21.61] B: Podobnie jak w kryminale w tej chwili już rzeczywiście możemy podejmować wątki, które są na tyle trudne, które były do tej pory użytkowane tylko przez literaturę wielką, piękną. A dzisiaj możemy o tym mówić. To, że jest cała dyskusja o przemocy domowej, to pokazuje, że powieść kryminalna staje się takim, powiedzmy, jeszcze jednym filarem informacyjnym dla państwa. To znaczy, że może... I ja osobiście bardzo to cenię. Nie lubię takich historii na niby, z których się niczego nie dowiadujemy, które jest po nic. Właściwie ja sobie to czytam i to wszystko idzie w kosmos, to jest wymyślone, wyssane z palca, autor nawet nie wstał za biurka. Ja też uważam, że państwo muszę was zaprowadzić w takie miejsce, do którego wy albo nie pójdziecie, albo nie możecie tam pójść, bo po co macie iść do więzienia, albo w jakieś straszne miejsce, albo na przykład tam do Świata Gai, wiecie. No to lepiej, żebyście o tym poczytali, aniżeli mielibyście przeżywać tę ono prawdę. A z drugiej strony do takich miejsc mogę was zaprowadzić, do których nie chcecie iść. I przeżycie takich rzeczy jest klasycznym arystotelowskim kartarzizm. Wy przeżyjecie oczyszczenie, bo zawsze na końcu balans zostaje przywrócony. Nawet jeśli wszystko jest bardzo źle i słyszeliście bardzo dużo brzydkich wyrazów, to na koniec balans zostaje przywrócony, tak jak w baśni. Okej, ta Śnieżka naprawdę nie żyła, ale potem przyszedł książę, dał jej buziaka i żyli długo i szczęśliwie. Jest to jeszcze jedno medium według mnie, którego nie można bagatelizować i ona będzie się stawała jeszcze bardziej poważna. I my będziemy mogli sobie pozwolić na jeszcze więcej.
[18:21.83 → 18:25.61] A: No i tak sobie na dużo pozwalacie, że tak powiem, dlatego że...
[18:25.61 → 18:26.03] B: Dzięki.
[18:26.37 → 18:54.84] A: Tak. W kryminale polskim również pojawiły się tematy, które byłyby chyba trudno obecne. No wy jesteście lepiej oczytane oczywiście w kryminale, ale pojawiają się, no nie wiem, przemoc także seksualna w stosunku do dzieci, kazirodztwo u gai. też się pojawia, czyli rzeczy bulwersujące. Mamy dzisiaj do czynienia z kryminałem pod tytułem tajemnica zamkniętego pokoju.
[18:55.92 → 18:56.96] B: Zabili go i uciekł.
[18:57.02 → 19:24.86] A: Tak, albo chrabia został znaleziony w swoim łóżku, a wszystkie drzwi były zamknięte i kto zabił. Tutaj wchodzą takie tematy, które są bulwersujące, które również, no okej, no my to w mediach widzimy. Czy to nie jest tak, że również wy czerpiecie z mediów? No bo jeżeli włączycie telewizor, kupicie gazetę, to dowiecie się o przestępczości, przemocy w stosunku do dzieci, w stosunku do kobiet, pedofilii i tego typu rzeczy.
[19:25.18 → 19:59.86] B: Dlaczego to jest dawkowo pokazywane? To trwa trzy minuty, ktoś płacze, prokurator coś powie, policjant coś powie i jest następna informacja o ZOO albo o tym, że politycy coś wymyślili. Człowiek musi się zatrzymać. My cały czas biegniemy, jak ten chomik w klatce. Cały czas w kółko. I książka jest jedynym medium, który pozwala na to. Który pozwala na to, żeby aktywnie uczestniczyć w tym przebiegu fabuły. To znaczy, że w waszej wyobraźni to wszystko się rozgrywa. To się rozgrywa, to jest jedyne czynne medium. Kiedy oglądacie film, odczytujecie to biernie. Kiedy oglądacie sztukę teatralną również.
[19:59.95 → 20:02.43] A: A tu musisz pracować.
[20:02.69 → 20:28.92] B: Każdy z was inaczej sobie wyobrazi Saszę Załuską. Każdy z was inaczej będzie przeżywał te konkretne wątki. Dla każdego z was będzie co innego ważne, czy to będzie ta historia, która zaczyna tą opowieść, która jest traumatyczna, czy może to będą oględziny zwłok, a może to będzie jakaś trauma jakiejś pobocznej postaci. Ja nie mam na to wpływu, ja wam opowiadam jakąś historię, to wy sobie wybieracie. Na różnych etapach waszego życia to mogą być inne opowieści.
[20:29.12 → 20:48.28] A: Ty sprzedajesz bardzo dużo książek, mówiąc... To prawda, bardzo dużo. Tak, bardzo dużo. Czy właśnie nie było takich sytuacji, że ktoś wziął tą książkę, boże, takie okropne w tym pochłaniaczu, takie smutne, albo wy florystce, prawda? Dlaczego ja mam czytać o przestępczości w stosunku do dzieci?
[20:49.74 → 21:04.22] C: Ktoś powinien po prostu wybrać inną książkę. To nie jest ukrywane nigdzie, o czym są te książki. To nie jest jakaś tajemnica, że ktoś otworzy i powie, ale okropny, nikt mnie przed tym nie ostrzegał. Wręcz są ostrzeżenia, przynajmniej na mojej są ostrzeżenia.
[21:04.34 → 21:31.34] B: Jeżeli ja mam czytelniczki często pokrywające się z tymi, które czytają romanse, to oznacza, że ta pani dzisiaj ma ochotę na melodramę, a jutro może ma ochotę troszeczkę pobać się, tak? Dlaczego nie? Chodzi o to, że książka ma być dla niego rozrywką. Ja mam się męczyć. A on czyta to na luzie. No siedem stów prawie ma, siedemset stron, tak? Więc jakby... Ja nie wiem, ile u Ciebie, tak?
[21:31.49 → 21:38.58] A: Znaczy tutaj jest... Tak, ale to jest inny format, ale też inna ilość fontów na stronie. Chyba nie możemy tutaj policzyć dokładnie.
[21:38.80 → 21:40.21] B: U mnie jest milion znaków, jakby co.
[21:41.32 → 21:43.78] A: Dobrze. Rozumiem, że następna powieść też będzie miała milion.
[21:43.80 → 21:44.08] B: Tak.
[21:44.19 → 21:46.38] A: I to będzie tak, każda będzie miała milion równo.
[21:46.58 → 21:46.67] C: Tak.
[21:46.73 → 21:47.21] A: Dobrze.
[21:47.39 → 21:48.08] B: Dokładnie.
[21:49.78 → 21:55.02] A: To jest oczywiście tak, że ludzie chcą grubej powieści.
[21:55.28 → 22:00.78] C: Ludzie lubią, przynajmniej ja lubię grube książki. Wiem za co zapłaciłam wtedy.
[22:00.78 → 22:53.82] A: I mam dużo czytania na kilka wieczorów. Dlatego, że jedną z największych ściem ostatnich dekad były dwie. Francis Fukuyama powiedział, że historia się skończyła i to nieprawda. A druga, że nastąpił kres tzw. wielkich narracji. I może rzeczywiście przez jakiś czas te wielkie narracje nie były specjalnie popularne czy kołbione, szukano czegoś innego, jakiejś gry intertekstualnej, postnowoczesność, postmodernizm. Natomiast dzisiaj mamy do czynienia ewidentnie z powrotem tzw. wielkich narracji, co się objawia zarówno w bardzo grubych powieściach kryminalnych, a także obyczajowych, no bo to są książki obyczajowe także, ale także w serialach na przykład, który to serial dzisiaj, to jest banał nadbanały, ale rzeczywiście jest odpowiednikiem dziewiętnastowiecznej powieści realistycznej. Proszę Państwa, ja strasznie dziękuję Gai i Kasi, że przyjechały tutaj ze mną.
[22:53.82 → 22:56.62] B: To my dziękujemy, bardzo dziękujemy, że przyszliście Państwo.
[22:56.86 → 22:58.16] A: Dziękujemy, do widzenia.