[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:07.12 → 01:27.07] A: Dobry wieczór Państwu. Nazywam się Roman Pawłowski. Witam Państwa w Teatrze Starym w Lublinie na kolejnej bitwie o kulturę. Dzisiaj będziemy rozmawiać o serialach. Seriale to coraz ważniejszy element naszej kultury. Codziennie wieczorem myślę, że właśnie dzisiaj o tej porze miliony, może setki milionów ludzi zasiadają przed telewizorami albo ekranami komputerów, żeby obejrzeć kolejny odcinek swojego ulubionego serialu, telenoveli albo sitcomu. Chcemy się zastanowić, jaki wpływ mają seriale na naszą kulturę, na nasze postrzeganie rzeczywistości, co mówią nam o Polsce, o świecie, a moimi gośćmi będą znawcy tego tematu, których zapraszam teraz na scenę. Paweł i Jurek, bardzo proszę. Paweł Jurek i Kamil Śmiałkowski. Paweł Jurek jest dramaturgiem, scenarzystą telewizyjnym, współautorem i autorem scenariuszy do wielu polskich telenovel, tak znanych jak M jak Miłość czy Na Wspólnej. Jesteś, zdaje się, głównym storylinerem na wspólnej. [01:27.23 → 01:28.47] B: Czy to dobre? Byłem. [01:28.67 → 01:29.55] A: Byłeś. [01:29.69 → 01:31.13] B: Znaczy główną scenarzystą, tak. [01:31.37 → 01:31.75] A: No tak. [01:32.11 → 01:33.01] B: W napisach jest błąd. [01:34.25 → 01:45.27] A: Kamil Śmiałkowski, krytyk filmowy, znawca nie tylko seriali, ale także wampirów i Jamesa Bonda. Jest jakiś serial o wampirach? [01:45.73 → 01:47.27] C: Nie jeden, tak. A jeden bardzo dobry. [01:47.87 → 02:04.50] A: Zaraz o tym porozmawiamy. Ale pierwsze pytanie do ciebie, Pawle. Piszesz seriale gdzieś tak od połowy lat dziewięćdziesiątych, to jest szesnaście, siedemnaście lat, ale podobno ich w ogóle nie oglądasz. Dlaczego? [02:05.52 → 02:11.14] B: Zawsze się chwalę, że więcej odcinków seriali napisałem niż obejrzałem i myślę, że jest to prawda. [02:11.34 → 02:12.24] A: A ile napisałeś? [02:13.34 → 02:15.06] B: Myślę, że ponad tysiąc. [02:15.98 → 02:18.42] A: W tych wszystkich różnych telenovelach? [02:18.42 → 02:20.50] B: Tak, ponad tysiąc na pewno. [02:21.43 → 02:30.09] A: No dobrze, ale dlaczego nie oglądasz? Rozumiem, że nie można obejrzeć pewnie tysiąca odcinków, ale generalnie nie jesteś zainteresowany konkurencją? [02:30.89 → 02:51.70] B: Znaczy konkurencją jestem zainteresowany i oglądam właśnie konkurencję jakby. Wystarczy mi kilka minut do obejrzeć i z reguły już wiem jaki to jest styl, o co chodzi. Także nie mam też czasu tyle, żeby oglądać. Ale to jakby nigdy nie byłem fanem seriali. Także osobiście nie jest mi potrzebny serial, do szczęścia. [02:52.00 → 03:00.14] A: Paweł Jurek, jeden z najwybitniejszych scenarzystów serialowych w Polsce, powiedział przed chwilą, że nie interesują go seriale. [03:00.18 → 03:13.30] B: Interesują mnie zawodowo, natomiast osobiście nie. Jakbym miał jakąś inną pracę, jakieś inne źródło zarabiania, to bym na pewno nie zastanawiał się nad serialami. Nie są dla mnie interesujące. [03:13.93 → 03:22.28] A: Kamil, a dla ciebie seriale są interesujące? Są. Jako dla widza, jako dla filmoznawcy, dla krytyka kultury? [03:22.47 → 04:06.20] C: Myślę, że na wszystkich poziomach. Ja zajmuję się bardzo szeroko pojętą kulturą popularną we wszystkich jej przejawach i myślę, że seriale dziś to jedno z najciekawszych gatunków, zjawisk, w tym wszystkim, co nas otacza kulturowo, bo wychodząc od wychodząc od takich seriali z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, bardzo prostych i siermiężnych czasami, doszliśmy do miejsca, kiedy faktycznie tu można chyba najciekawiej coś fabularnie opowiedzieć. Ze wszystkich gatunków dzisiejszej kultury tu można opowiadać najdłużej, najciekawiej i równocześnie najbardziej efektownie. [04:07.44 → 04:15.97] A: Czyli fabuła, a dla Ciebie Paweł, co jest najważniejsze w serialu? Jaki, może inaczej, jaki cel realizujesz pisząc scenariusz? [04:16.10 → 04:41.19] B: Najważniejsza historia dla mnie są bohaterowie, to znaczy jak coś takiego zostanie we mnie, co zobaczyłem na świecie, jakby na zewnątrz i jakoś mnie poruszyło, no to, to, to, to, to, to, to, to zostaje jakby, prawda? To się nie zapomina tak od razu, więc bohater, historia, to jest jakby najważniejsze. Na pewno sam serial jako dzieło telewizyjne nie inspiruje się serialem. [04:41.65 → 04:44.39] A: Czyli chcesz opowiadać ciekawe historie ludziom? [04:44.41 → 04:46.17] B: Tak, ale tak jest z zewnątrz. [04:46.47 → 04:47.63] A: Chcesz ich wychowywać? [04:48.11 → 04:54.09] B: Tak, to jest jakby takie, jak mi się wydaje, główne zadanie serialu, wychowywać tych polskich oczywiście. [04:54.67 → 04:57.51] A: Czyli jakie wartości chcesz propagować w serialu? [04:57.69 → 05:39.88] B: Intolerancję na przykład. Jeszcze takie większe otwarcie na świat. Tak osobiście starał się walczyć z takim egoizmem, który ludzi ogarnia, żeby się otwierali bardziej na innych ludzi, że to pomaga. Takie mam swoje osobiste zadanie. To, co obserwuję, to wydaje mi się, że w tej chwili najnowszą cechą ludzi jest straszny egoizm, takie zapleczenie w siebie, egotyzm wręcz, zadufanie nawet czasami. Więc jakby jeśli mam z czym walczyć, to z czymś takim właśnie, że staram się pokazywać ludzi, którzy są troszeczkę inni niż niż ci, których mamy dookoła, czyli troszeczkę lepsi. [05:40.10 → 05:47.77] A: Kamil, a ty sądzisz, że polskie telenowele realizują ten cel, o którym mówi Paweł? Wychowują do tolerancji, do otwartości? [05:48.56 → 06:14.11] C: Myślę, że czasami tak, ale na pewno czynią to takimi bardzo małymi kroczkami, bo rozumiem, że każdy za duży krok spowodowałby spadek popularności danego serialu, kiedy już widz nie potrafiłby się w żaden sposób identyfikować z postaciami, a to jest chyba w polskich serialach tego rodzaju dość istotna sprawa. Więc ci bohaterowie powinni być troszkę lepsi niż my, ale tylko troszkę. [06:15.70 → 06:23.52] A: Który bohater w Twoim, na przykład Wemek Miłość, realizuje ten plan, tajny plan wychowania Polaków do tolerancji? [06:24.30 → 06:32.44] B: Znaczy, a Wemek Miłość to nie wiem, bo nie oglądam, już nie pracuję tam 4 lata, więc jakby tylko znam z doniesień prasowych i tego, co czytam... Na [06:32.44 → 06:33.38] A: wspólnej w takim razie. [06:33.82 → 06:53.66] B: Nie, teraz piszę, pracuję w Barwach Szczęścia na przykład i tam jest paru takich bohaterów. Nie wiem czy ktoś ogląda, ale jest na przykład problem in vitro, są spora dwóch gejów, którzy jakby normalnie ze sobą mieszka i nawet teraz chyba ślub chcę wziąć. Wygrali chyba ślub w przestworzach, w samolocie wzięli ślub. [06:53.70 → 06:55.60] A: Ale jak to chyba? Nie wiesz czy na pewno? [06:56.44 → 07:01.48] B: Nie wiem czy to jest na ekranie, bo jestem do przodu trochę. Prawdopodobnie już widzieli. [07:01.64 → 07:04.84] A: Być może ujawniamy tutaj jakąś bardzo ważną tajemnicę. [07:05.70 → 07:12.14] B: To jest bardzo do przodu, więc ja nie jestem w stanie tak kontrolować. Wydaje mi się, że już dzieli. [07:12.94 → 07:25.50] A: Przeczytałem na forach internetowych, że dwa lata temu na wspólnej pojawił się temat swingersów, czyli osób, które uprawiają seks więcej niż dwie osoby. [07:26.02 → 09:13.00] B: Czy to był Twój odcinek? To był mój pomysł w ogóle. Jeden z moich ulubionych momentów w tym serialu, kiedy para bohaterów poznała swingersów i to poznała w taki ciekawy sposób, bo przez swoją córeczkę w przedszkolu. Znaczy ona poznała kolegę Jasia i okazało się, że rodzice tego Jasia to są swingersi. I no ta fabuła dotarła do momentu, kiedy rzeczywiście ta para zaprosiła tych naszych bohaterów do domku w górach i jakaś była taka intymna atmosfera, dzieci poszły spać. I nie wiem, to grała akurat Renata Dęcewicz, całą kobietę. Ona grała bohaterkę zespolnej. I w momencie, kiedy poszła pod prysznic, tam wtargnął ten mężczyzna tej pary. No i tutaj się zaczęła taka chryja. I był bardzo ciekawy wątek, ponieważ bohaterowie ci i nasi wspólnie, już nie pamiętam nawet imion, niestety, chyba Weronika i Adam, mieli za sobą różne zdrady, różne takie sytuacje, moralnie moim zdaniem dwuznaczne. I w momencie, to było ciekawe, że oni spotkali jakby swingersów i im zarzucili jakby takie niemoralne prowadzenie. I była fajna odpowiedź tych ludzi, właśnie tych swingersów, tej pary, których też nie pamiętam imion, ale powiedzieli, Oni odpowiedzieli, my nikogo nie krzywdzimy, my się na to zgadzamy i my robimy tak samo. To wy jesteście, jakby to powiedzieć, bo wy się siebie zdradzacie i wy jesteście nieszczerzy. I to był taki jeden z fajniejszych momentów, które udało mi się napisać chyba. Zupełnie na przekór takiej poprawności politycznej czy obyczajowej. [09:13.41 → 10:02.60] C: Ale to jest o tyle ciekawe, ponieważ ja oglądam faktycznie chyba jakieś tam grube tysiące różnych odcinków, różnych seriali i ten dokładnie analogiczny wątek, czyli że para bohaterów, czy nawet dwie pary czasami spotykają swingersów i efekt tego spotkania w amerykańskich serialach istnieje i jest takim rozgrywanym w różnych konfiguracjach wielokrotnie, najczęściej w sitcomach. Bo to jest bardzo, bo to ma potencjał humorystyczny. Dokładnie w Piaskownicy spotykają dziecko jakiejś pary, idą do nich, jeszcze jak to są dwie pary, to oczywiście jedna, która się pierwsza zorientuje, wystawia tą drugą. Więc tamto jest jednak traktowane na dłuższą metę właśnie zgodnie z tą polityczną poprawnością, że to my jesteśmy ci normalni, sympatyczni, fajni, a tamci są takim czymś z boku, od czego się odbijamy. [10:03.16 → 10:21.39] A: Bo wiesz, nie wiem czy wiesz, że rozpętała się bardzo poważna dyskusja na forach swingersów na temat tego odcinka. Swingersi byli niezadowoleni, bo przedstawiono ich w krytyczny sposób. uważali, że teraz społeczeństwo nie będzie tolerować ich zachowań? [10:21.81 → 10:52.15] B: Nie, myślę, że nie byli w krytycznej. Zresztą byli fajnymi ludźmi. Ona była chyba tłumaczką języka francuskiego, a on był chyba też tłumaczem albo jakimś pracownikiem. W każdym razie nie byli stereotypowi na pewno. Nie byli jakieś wulgarni czy strasznie nachalni. Była taka sympatyczna para, której chyba trudno było podejrzewać w ogóle o takie zakusy. Uważam, że to był jeden z takich fajniejszych rzeczy, które pisałem w życiu. Przekroczyła taką granicę poprawności, zwyczajności. [10:52.29 → 11:00.19] A: A jest jeszcze jakaś granica, której do tej pory w polskich telenovelach nie przekroczono? Nie tylko obyczajowa. Polityka? [11:00.71 → 11:06.27] B: Polityka to w ogóle chyba, że niedotknięta jest tak naprawdę, jeśli chodzi o polskie seriale. [11:06.31 → 11:15.88] A: To jest dziwne, że w polskich domach pokazywanych w telenovelach w ogóle się nie dyskutuje na temat najistotniejszy, taki, który dotyka wszystkich. [11:16.08 → 11:28.77] B: Mi się wydaje, że to jest podstawowy problem, bo na przykład osobiście, jakby ktoś nakręcił serial o o obradach okrągłego stołu, to myślę, że bym oglądał z zapartym tchem, gdyby to było oczywiście w jakiś sposób. [11:29.23 → 12:10.65] C: Moim zdaniem to wynika z bardzo prostej kwestii, bardzo analogicznej do rynku amerykańskiego, jeszcze do niedawna całego, teraz już niekoniecznie. To wynika po prostu z prostego faktu, że należy wycinać rzeczy, które będą się nie podobały konkretnym grupom. polityka spowoduje, że ta bądź ta grupa nie będzie chciała tego serialu oglądać, więc lepiej w ogóle nie ruszajmy tego tematu. Tak na tej samej zasadzie kilkadziesiąt lat temu w serialach amerykańskich, takich normalnych, nie było tematów właśnie gejów, nie było tematów drażliwych, bo reklamodawcy, którzy reklamowali swój proszek przy tym konkretnym serialu, nie chcieli, żeby tak się kojarzył ich proszek. [12:12.07 → 12:18.45] B: Ale to wydawać, że polityka jest po prostu brudna. Nawet praszków nie można wyklamować. [12:19.43 → 12:33.33] A: Rozumiem. To nie idzie w parze. Kamil, jak telenowele polskie wyglądają na tle przeciętnej produkcji europejskiej? Czy znajdujesz nad... W skali 1 do 10, jak to oceniasz? [12:33.41 → 13:32.13] C: Szczerze mówiąc, tu mi trudno powiedzieć, ponieważ nie śledzę telenovel europejskich. Tu mam lukę. Jeśli w ogóle to jeszcze ewentualnie trochę amerykańskie. My w Polsce mamy jedną zasadniczą, czyli Moderna Sukces. Ich tam naprawdę tego typu jest ich tam kilka czy kilkanaście. I tutaj chyba nie ma jakichś specjalnych różnic. Tam jest to, co u nas w zasadzie nie występuje, mimo kilku niespecjalnie udanych prób, typu rezydencja, czyli tam są te telenowele z wyższych sfer. Tam jest ten gatunek no i są takie właśnie jak u nas takie codzienne o normalnych ludziach i one owszem w tej chwili i w Stanach i w Europie i u nas chyba też coraz bardziej są wypierane powoli przez te formaty doku soap i to trochę boli kiedy się na to patrzy, ale tutaj nie sądzę żebyśmy jakoś się wyróżniali. [13:34.43 → 14:01.76] A: Telenowele to nie jest jedyny przykład serialu. Ostatnie 10 lat, może kilkanaście lat, przynosi ogromny rozkwit wielkich produkcji, wysokobudżetowych seriali, opartych na świetnych scenariuszach, często realizowanych przez twórców zajmujących się kinem fabularnym. z gwiazdami. Czym tłumaczyć ten fenomen? [14:02.16 → 14:59.66] C: To jest trochę ciąg dalszy tej opowieści o proszku. To znaczy w momencie, kiedy proszek spowodował wyjałowienie amerykańskich seriali już prawie ze wszystkiego, to telewizja HBO, która ma tą zaletę, że nie musi co 10 minut wrzucać reklam, bo człowiek płacąc abonament płaci bezpośrednio i reklamy nie są nikomu tutaj potrzebne ani konieczne. Wymyśliła sobie, że spróbuje seriali na serio. Spróbuje seriali może o poważniejszych tematach, może trochę brutalniejszych, może trochę mądrzejszych przede wszystkim, które nie będą bały się przedstawiać bohaterów właśnie takich niewyjałowionych. No i okazało się, że okazało się to strzałem w dziesiątkę. Zaczęło się od rodziny Soprano, później przyszły kolejne tytuły, chociażby właśnie to, co w [14:59.66 → 15:05.02] A: tym momencie... Tak, za chwilę zobaczymy jeden z seriali, że tak powiem, dramatycznych. [15:05.10 → 16:06.70] C: Tak, i to jest właśnie idealny przykład tego, o czym mówisz, no bo to jest serial Alana Bowla, czyli pana, który za swój debiut kinowy, pierwszy scenariusz filmowy jaki napisał dostał Oscara, czyli za American Beauty i on błyskawicznie po tym zorientował się, że kino jest fajne, ale można tam opowiadać góra przez dwie godziny, a w serialu można te postacie naprawdę rozwinąć, opowiedzieć znacznie szerzej, dłużej, więcej i stworzył serial. Później jeszcze powstały kolejne, między innymi takie o wampirach, ale pierwszy serial jaki stworzył to była opowieść o zakładzie pogrzebowym. Nazywa to się sześć stóp pod ziemią i jest świetnym obyczajowym serialem, który robi to, czego kultura praktycznie od chyba stu lat w ogóle nie robi, czyli próbuje nas oswajać ze śmiercią. Kiedy tą śmierć się usuwa bądź pokazuje tylko, że ktoś się rozbryzgnął w grze komputerowej, to on pokazuje, że normalnie śmierć i zakład pogrzebowy jest częścią tego, co jest tuż obok. [16:07.17 → 16:10.37] A: Akcja rozgrywa się w zakładzie pogrzebowym, to jest rodzinny interes? [16:10.41 → 16:51.23] C: Tak, to jest dokładnie rodzinny interes prowadzony przez dwóch braci. Jeden ma problemy psychiczne, drugi jest gejem. Nie jest to normalna rodzina, jest jeszcze siostra, matka, tam bardzo szeroka i skomplikowana opowieść, ale wystarczy nawet zobaczyć początek któregokolwiek z odcinków, bo to jest urocze u nich, że każdy odcinek rozpoczyna się od śmierci. sprawy, którą oni się będą w tym odcinku zajmować zawodowo, a poza tym wystarczy zobaczyć nawet sam, nawet samą czołówkę tego serialu, żeby poczuć klimat, na czym polega takie właśnie życie w cieniu śmierci. [17:10.77 → 17:25.47] D: muzyka muzyka muzyka [17:39.11 → 17:42.11] A: muzyka [18:02.81 → 18:05.81] B: Dziękuję. [18:27.22 → 18:32.00] A: Dobrze, to wygląda bardzo zachęcająco, przecież ja nie znam tego. [18:32.14 → 18:39.62] C: Jest pięć sezonów, po kilkanaście odcinków każdy i tworzy to piękną, zwartą całą strukturę i całą fabułę. [18:40.24 → 18:54.08] A: Czy śmierć może być tematem dla tych telenovel, które ty piszesz? Pojawia się, prawda? Jakaś była strasznie głośna śmierć. Przypomnij mi, ktoś umarł bardzo ważny w serialu ostatnio. [18:54.20 → 18:55.48] B: Wiesz co, nie pamiętam. [18:57.12 → 18:59.90] C: Jak aktor chce odejść, to trzeba go uśmiercić. [19:00.08 → 19:05.66] B: Serio, naprawdę nie pamiętam. Zabiłem parę rzeczywiście bohaterów. [19:06.30 → 19:06.56] A: Ilu? [19:07.32 → 19:09.28] B: Myślę, że z pięć może osób. [19:09.98 → 19:15.24] A: Ale robiłeś to ze względów konstrukcyjnych, fabularnych, czy dlatego rzeczywiście, że aktor dostał lepszą propozycję? [19:15.28 → 19:24.84] B: Pierwsze to aktorka się naleziła reżyserowi i prosił, żeby ją zabić. To było dość okropne. [19:25.04 → 19:28.36] A: Ale powiedzieliście jej wcześniej, że zostanie zlikwidowany? [19:28.46 → 19:59.94] B: Nie, nie, nie. Była bardzo smutna z tego powodu. Nie, była to dość taka nieciekawa sytuacja, ale rzeczywiście reżyser zadecydował. Z różnych powodów się zabija, żeby troszeczkę popchnąć akcję do przodu, na przykład jak są chłopacy z Hectorem, też za dużo gra w innych produkcjach. Różne, różne, ale zdarzyło się, zrobiłem rzeczywiście. Ale nie jest to nieciekawe. Zawsze marzę o tym, żeby któryś bohater żył jako duch w którym seriali. Może się doczekam, ale to mogło być fajne. [20:01.00 → 20:21.84] A: Ja myślę, że tych dramatycznych, ambitnych seriali jest coraz więcej. Ja sam zacząłem oglądać je. Co prawda nie w telewizji, bo nie mam telewizora, ale kupuję płyty. Wciągnąłem się w Rzym. Czy to jest dobry wybór? [20:22.24 → 20:51.40] C: Bardzo dobry, no bo to w ogóle jest jeszcze zbicie dwóch marek, BBC i HBO w jednym, czyli ci, którzy w Anglii potrafią i są bardzo otwarci na bardzo dziwne pomysły, no i właśnie najlepsza zdecydowanie wciąż marka amerykańska. Rzym był serialem tak drogim, że oni po dwóch sezonach zrezygnowali nie dlatego, że się im nie podobało, czy że nie mieli pomysłów na ciąg dalszy, tylko po prostu nie byli w stanie udźwignąć tego finansowo. [20:51.60 → 21:17.04] A: Jestem strasznie zawiedziony właśnie. Jestem potwornie zawiedziony, dlatego że chcę obejrzeć, nawet pięć serii jestem gotów obejrzeć. Dla tych z Państwa, którzy może nie znają tej historii, to jest rzecz rozgrywająca się w antycznym Rzymie. Opowieść o ludziach z różnych klas społecznych, Rzecz rozgrywa się w bardzo burzliwych politycznie czasach. [21:17.32 → 21:21.73] C: Pierwsza sezon to jest Juliusz Cezar, drugi to właśnie drugi triumwiwat. [21:22.04 → 21:39.95] A: Właściwie można powiedzieć, że to jest druga strona Kronik szekspirowskich, druga strona Juliusza Cezara, Tytusa Andronikusa, całego Rzymu, który w teatrze jest szalenie ważnym tematem. A tutaj są pokazane od strony obyczaju, codziennego życia, także okrucieństwa. [21:40.33 → 21:58.60] C: Oni wykonali bardzo dużą pracę właśnie na poziomie przygotowania merytorycznego. Ba, oni nawet kręcili to w Rzymie. Ja byłem na planie tego serialu. Oni kręcili go w studiach Sinesita. Tam zbudowano ten wielki Rzym czasów sprzed dwóch tysięcy lat, który zresztą chyba ze trzy razy spłonął w trakcie zdjęć. Być może dlatego nie kontynuowali serialu. [21:58.60 → 22:01.18] A: Neron podpalił dekoracje i się skończyło. [22:01.34 → 22:03.00] C: To był spoiler z piątego sezonu. [22:04.62 → 22:14.50] A: Kolejna rzecz, która mnie absolutnie zawładnęła moją wyobraźnią, to jeszcze wcześniej, kolejna, którą teraz wymieniam, to Anioły w Ameryce. Sztuka teatralna. [22:15.15 → 23:04.49] C: To było właśnie jeszcze przed rodziną Soprano. To były takie pierwsze przymiarki z jednej strony HBO do seriali, z drugiej strony próby namówienia na seriale wielkich gwiazd. Bo w Stanach to jednak tam, teraz już tego nie ma, ale przez wiele dekad była taka castowość. Inni aktorzy byli w tych serialach właśnie telenovelowych, inni w tych wieczornych, jeszcze inni w kinie. I to był pierwszy raz, kiedy na pracę w serialu telewizyjnym namówiono Al Pacino. Anioły w Ameryce, no sztuka, która najpierw zrobiła, zrobiła bardzo dużo na deskach teatralnych, a potem nakręcono ją. No i chyba nic dziwnego, że prawie każdy chciał tam zagrać. Kończyło się na tym, że, nie wiem, Meryl Streep gra tam w każdym odcinku kogo innego, w pierwszym odcinku gra rabina z wielką brodą. Tam się dzieje dużo. [23:04.85 → 23:32.17] A: Jednocześnie jest to, to jest rozrywka na bardzo wysokim poziomie, ale jednocześnie jest to szalenie ważna opowieść o przełomowym momencie w historii Ameryki, w ogóle świata, to znaczy z jednej strony o prawicowym, jakby nie inwazji, tylko wzmocnieniu prawicy w Ameryce, z drugiej strony o epidemii AIDS i jej skutkach społecznych, kulturowych. [23:32.61 → 23:33.89] C: No i jeszcze o aniołach. [23:34.07 → 23:47.21] A: I jeszcze też jest ten poziom zupełnie metafizyczny. Czyli można opowiadać o rzeczywistości na wielu poziomach, a jednocześnie sprawić, że ten Ta opowieść jest rozrywkowa, że jest odbierana... To [23:47.21 → 25:09.04] C: są właśnie te seriale HBO, to jeszcze bardziej widać właśnie w kolejnym serialu Alana Balla, tym o wampirach, bo to jest serial, który nazywa się Czysta Krew, on wciąż jeszcze jest skręcony. Zaczęło się od cyklu powieści nienajwyższych lotów, bo to jest cykl taki... Po modzie na harlequiny zwykłe była wielka moda na harlequiny medyczne, potem nastąpiła moda na harlequiny paranormalne. Ona jeszcze trwa do dzisiaj, więc te wszystkie właśnie kochanki wampirów i tym podobne rzeczy. I jedna z cykli powieści o Suki, tak się nazywa główna bohaterka, wziął ją Alan Ball, przeczytał i stwierdził, że odbijając się od tych książek można stworzyć coś naprawdę fascynującego i stworzył serial, który opowiada o tym, jak to by było, gdyby we współczesnej Ameryce ujawniły się wampiry, bo one zawsze gdzieś istnieją oczywiście, ale ujawniły się, ponieważ wreszcie udało się stworzyć syntetyczną krew, więc one nie muszą już atakować ludzi, więc mogą żyć wśród ludzi, więc piją tą syntetyczną, ale jak to natychmiast spowodowało problemy z rasizmem, z seksem, ze wszystkimi, bo to są główne tematy zawsze w jego serialach. No i powstało dzieło, które takich normalnych oglądaczy z takich telenovelowych odrzuca po dwóch minutach mniej więcej, a równocześnie jest fascynujące na wielu takich dziwnych, chorych poziomach. [25:09.80 → 25:15.40] A: Czyli złamana zostaje ta zasada, że serial musi być jak dla najszerszego kręgu widowni. [25:15.80 → 25:29.49] C: HBO w ogóle nie przejmuje się takimi zasadami i jest coraz więcej stacji, które właśnie tak podchodzą do tego, że wybierają sobie jakąś grupę widzów i dla nich kręcą. Amerykanie sobie mogą na to pozwolić, bo mają widownię telewizyjną kilkuset milionową. My nie. [25:29.87 → 25:41.55] A: Czyli mielibyśmy kolejne wyjaśnienie popularności czy rozwoju tego gatunku. Kanały płatne. Telewizja płatna i rozpowszechnienie takie jak to. [25:42.27 → 25:53.18] B: Myślę, że to by było... Na przykład polskie oddziały stali na to, żeby to emitować, a nie byłoby ich stać na produkcję. Tego na pewno. Więc to jest tak, że to jest zupełnie inna sprawa. [25:53.28 → 25:56.54] A: Chociaż gdyby zabrać budżety wszystkich seriali? [25:56.70 → 26:06.82] B: Nie, bo budżety seriali są bardzo małe i cały problem bagażu to naprawdę bardzo cenio się produkuje. To jest takie mylne wyobrażenie, że to są jakieś wielkie pieniądze. Nie, nie. [26:07.14 → 26:14.16] C: Ale były w Polsce próby takich porządniejszych seriali. Taką próbą była ekipa na przykład w Polsacie. [26:14.42 → 26:18.14] A: Serial o polityce. [26:19.22 → 26:24.05] C: Trochę wzorowany na West Wingu Sorkina. O porządnych politykach. [26:24.07 → 26:26.70] A: Za tym spektrum stała Agnieszka Holland i Kasia Adamczyk. [26:26.72 → 26:55.28] C: Dokładnie. I jej córka. I ten serial miał wielką promocję. Pamiętam, że to było tak, że W dniu następnego dnia po premierze danego odcinka kolejny odcinek można już było kupić na DVD razem z Gazetą Wyborczą, więc byli ci, którzy oglądają na DVD i ci w telewizor. I okazało się, jak podliczyli wpływy po tym pierwszym sezonie, a Polsat jest jedną z tych stacji, która najszybciej i najdokładniej podlicza wpływy, no to stwierdzili, że robienie drugiego sezonu im się po prostu nie opłaca. [26:55.93 → 27:02.17] A: Może ma rację Paweł mówiąc, że polityka po prostu się źle sprzedaje jako temat serialowy. [27:02.27 → 27:27.43] B: To tam była polityka, która wykorzystywała taką niszę, że akurat prawica doszła do władzy i to był taki trochę przeciwny, dość jednostronny był ten serial. Być może dlatego też nie był aż tak popularny. Problem polega na tym, żeby znaleźć twórców, którzy by byli w stanie zrobić coś takiego uniwersalnego, żeby sami nie opowiedzieliśmy o jakiejś stronie. Bo jednak te emocje biorą czasami górę. Trzeba być apolitycznym w tej sytuacji. [27:27.49 → 27:39.51] A: Ale powiedz, czy w takim razie Ty jako scenarzysta korzystasz z badań fokusowych? Starasz się dowiedzieć czego oczekują od Ciebie widzowie? Czy też po prostu rzeczywiście czerpiasz ze swojego doświadczenia? [27:40.51 → 28:06.09] B: Miałem badania fokusowe dwa razy ostatnio w dwóch różnych serialach i byłem zadowolony, bo widzowie chcieli to, co ja mówię. Ja piszę do przodu, a widzowie oglądają na tym etapie. jakby czytać te badania, bo okazuje się, że idę w dobrym kierunku, że widzowie tego by chcieli właśnie. Trzeba się tak wsłuchać w widza właśnie, jakby szanować to, co widz chce zobaczyć. [28:06.25 → 28:12.73] A: Ale o co pytacie? Czy po prostu Kasia ma zdradzić Tomka, czy też jednak być wierną mu? [28:12.83 → 28:23.05] B: No tak, są takie pytania, ale czy lubi te postacie, czy akceptują pewne rozwiązania, czy są gotowi. Właśnie na to, żeby oglądać jakieś odważniejsze rzeczy. [28:23.31 → 28:32.15] A: Jak nie lubi ktoś postaci, to ty ją malujesz w czarnych barwach. Na przykład sprawiasz, że się upija albo, nie wiem, bije dzieci. [28:33.15 → 28:33.29] B: Nie. [28:33.73 → 28:36.69] A: Usuwasz ją ze scenariuszem. [28:37.03 → 28:47.71] B: No przeważnie. Nie, tak się dzieje. Ja też przeważnie nie lubię takiej postaci. Coś jakoś tam przekłada. No z reguły tak, idzie w cień. [28:49.04 → 29:54.71] A: Słuchajcie, ale jest taki polski serial, który przekracza chyba barierę niemożności, o której mówi Paweł Jurek. Zrealizowano go co prawda już jakiś czas temu, ale chyba wciąż się do niego powraca. Ja osobiście lubię go obejrzeć raz na przynajmniej dwa lata. Mam na myśli serial Glina. Chcielibyśmy pokazać fragment jednego z odcinków. To serial zrealizowany przez Władysława Pasikowskiego. w którym zagrał absolutnie genialny aktor teatralny i filmowy Jerzy Radziwiłłowicz. To było wielkie dla mnie też zaskoczenie, bo w teatrze i w tamtym czasie przynajmniej uważano udział w serialach aktorów teatralnych za może nie hańbę, ale na pewno jakiś despekt. Działacze Związku Artystów Scen Polskich bardzo się negatywnie wyrażali na ten temat, ale glina, bo o glinie mówię, to jest serial wyjątkowy. Może uda nam się pokazać fragment. Oglądaliście glinę? [29:55.17 → 29:58.43] B: Tak, ja oglądałem, ale oczywiście nie wszystkie odcinki. [29:58.91 → 29:59.23] A: I co? [30:00.21 → 30:02.15] B: Nie, no w porządku, w porządku. [30:03.01 → 30:10.85] A: Ale czy poza tą kryminalną warstwą widzicie tam również portret Polski lat dwutysięcznych? [30:11.41 → 30:39.49] C: Trochę tak, ale właśnie seriale kryminalne to jest jeszcze to pole, gdzie sobie radzimy. Od niezapomnianego 07 poprzez ekstradycję, glinę, pitbulla. Tutaj co kilka lat nam się udaje, nie za każdym razem. Jak widać w ostatnich latach, bo chociażby ten zeszłoroczny paradoks nie był dobrym pomysłem, ale co kilka lat mamy dobry serial kryminalny, bo to jednak jest jakoś ten gatunek nam działa. [30:41.01 → 30:53.51] A: Telewizja Polska. Nareszcie po prostu coś polskiego. Tak, bardzo proszę nie wypożyczać i nie rozpowszechniać tego nagrania. [30:54.73 → 30:56.25] B: Publicznie też nie można. [30:56.65 → 31:55.96] A: Pokażemy tylko fragment docenów edukacyjnych. Trochę zaczyna się jak ta nowela. Przenosimy szpitalnych opowieści. [31:56.16 → 31:57.12] B: Tak, tak, na dobre i na złe. [32:00.46 → 32:03.96] A: Kto operował? [32:04.66 → 32:05.38] D: Profesor. [32:07.03 → 32:12.37] C: Natychmiast na blok. A pani będzie przy operacji, siostro. [32:12.64 → 32:13.12] A: Przepraszam. [32:14.18 → 32:19.14] C: Grzegorz Stańczak, ksywa pulpet, złodziej. Robi w brykach, kręci się koło Grubego. [32:19.48 → 32:20.76] A: Tu nam się zło pasuje. [32:21.18 → 32:33.32] C: Z tej klamki, co ja młody u niego znalazł, mnie strzelano do Jerzego. Panie myśli, że jest aż takim idiotą. Musiał być w silnej potrzebie, że się odważył. Może nie miał innego wyjścia. Gruby go zmusił? [32:33.80 → 32:34.12] A: Może. [32:35.24 → 32:36.12] C: Przestraszył się? [32:37.00 → 32:40.14] A: Jeżeli Jurek go mocno przycisnął. Za mocno. [32:41.28 → 32:42.90] C: Wie, że nic na niego nie mamy. [32:44.06 → 34:05.20] A: Dobrze, dziękuję. To Radziwiłłowicz w najnowszej książce, wywiadzie Rzece opowiada o tym, jak przygotowywał się do tej roli. Pada tam pytanie, czy najważniejsze było opanowanie techniki policyjnej, czyli obsługi broni i tak dalej. Ja sam byłem zadziwiony w ogóle, widząc go z rewolwerem, z pistoletem w ręku. Otóż odpowiedział, że nie, że najistotniejsze w takiej roli jest zrozumienie motywacji człowieka, a resztę można opanować specjalnie do zdjęć. Nie trzeba uczestniczyć w prawdziwych akcjach, żeby zagrać policjanta. Gra się człowieka, a dopiero potem policjanta. I rzeczywiście ten serial bardziej opowiada o ludziach znajdujących się na granicy kryzysu, czy w sytuacji załamania nerwowego, niż o zagadkach kryminalnych do rozwiązania. Ciężar akcji jest położony, ciężar tej fabuły, ciężar tego tematu to jest człowiek i świat w kryzysie. Warszawa w tym serialu jest chyba najciemniejszy obraz tego miasta, jaki w ogóle Przypominam sobie. [34:05.20 → 34:06.22] C: Jeszcze ten w Pitbullu też był. [34:06.52 → 34:07.92] A: Pitbull jest też... Tak, ale to jest [34:07.92 → 34:33.98] C: podobna, czy chociażby te produkcje o Wallanderze, to są wszystko właśnie pokazanie, że policjant z jednej strony ma być stróżem, a z drugiej strony on sam z sobą zwykle ma kłopoty. No to jest współczesna metoda na seriale kryminalne. Kiedyś było to znacznie kulturalniejsze, luźniejsze w czasach Colombo i por. Borewicza. Teraz pokazujemy zawsze człowieka na krawędzi i jest to chyba bardziej przekonujący obraz. [34:34.91 → 34:42.65] A: Mamy też serial, ty postanowiłeś nam pokazać fragment Sherlocka, to współczesna wersja. [34:42.67 → 36:40.75] C: Bo moim zdaniem to najlepszy serial z zeszłego roku, tak uważam sobie. To jest produkcja BBC. I to jest w ogóle też fajny temat do rozmowy, że BBC robi jako telewizja publiczna to, czego nasza telewizja publiczna jakoś nie jest w stanie zrozumieć, że oni mają iść dwa kroki przed, a nie dwa kroki za wszystkimi, bo BBC swoimi serialami, programami satyrycznymi i tak dalej, oni przecierają szlaki. To oni wybierają najinteligentniejszych, najbardziej złośliwych, ludzi do kręcenia programów satyrycznych, przez co wychodzą pewne nieporozumienia. Jak pamiętacie, jakiś czas temu była afera, kiedy polska telewizja publiczna kupiła od BBC serial Mała Brytania, myśląc, że skoro to jest produkcja BBC, to to będzie grzeczne i sympatyczne, a była to bardzo mocna produkcja. Sherlock to jest właśnie współczesna wersja Sherlocka Holmesa, która oni mają taki swój własny pomysł, ostatnio trochę inny na formatowanie sezonowe, oni kręcą trzy pełnometrażowe filmy, tak naprawdę trzy filmy kinowe i to jest sezon serialu. I to jest właśnie rozrywka połączona z sporą dawką tradycji literackiej, połączona z najlepszym aktorstwem, połączona z najnowszymi pomysłami realizacyjnymi i fabularnymi na kręcenie seriali. Nawet Amerykanie tak nie potrafią. A drugą scenę jakbyśmy mogli puścić, bo tam pomijając wstęp, o właśnie, przeskoczyć o jedną. Tu będzie pięknie widać sposób właśnie działania. Ulica się zgadza, wszystko się zgadza. [36:44.67 → 36:49.09] A: Czy jesteśmy na Baker Street? Oczywiście. Ale rok się chyba nie zgadza. [36:49.14 → 37:21.10] C: Rok się w ogóle nie zgadza. Lodówka... Rozpodyni się zgadza, ale jak zwykle znajduje jakieś... Tutaj będzie widać w jaki sposób właśnie pracuje Sherlock Holmes. [37:21.68 → 37:28.72] A: To jest Sherlock Holmes? [37:29.04 → 37:55.75] C: Nie, to jest w ten sposób... On wchłania wiedzę. On wchłania wiedzę od kolejnych osób, które przychodzą i potem, nawet nie będąc na miejscu zbrodni, jest w stanie natychmiast podać, co się stało. Tutaj mamy jeszcze całą... Ten odcinek się troszkę wolniej rozkręca. Jakbyśmy przeskoczyli jeszcze jeden rozdział, to zobaczymy właśnie samego Sherlocka w akcji. [37:57.49 → 38:00.49] D: Sherlock [38:02.79 → 38:35.91] C: Holmes został zaproszony do pałacu Buckingham, ale nawet nie uważał za stosowne się ubrać. Już wyciągniętego prosto w mieszkaną. To jest właśnie dr Watson, który przychodzi i widzi. Szyloka Honza, który jest do tego stopnia społeczny, że nawet dla królowej się nie ubierze. No i to są aktorzy, no doktor Watson, no to jest aktualny Hobbit, więc to są w tej chwili już największe gwiazdy po dwóch latach raptem od nakręcenia tego serialu. [38:36.33 → 38:57.44] A: Zastanawiam się, czy jest materiał w polskiej prozie, który mógłby posłużyć takiej Takiemu współcześnieniu, który poddałby się takiemu współcześnieniu i mógłby być materiałem na dobry polski serial, no nie wiem, Psiękiewicz współcześnie rozgrywany? [38:58.12 → 38:59.14] B: Nie, myślę, że nie. [38:59.20 → 39:00.18] A: Prus, Lalka? [39:00.40 → 39:03.18] B: Nie, to już mamy chyba wszystko nakręcone. [39:04.12 → 39:07.20] A: Ale niedobrze, ale jakoś tak niewspółcześnie. [39:07.60 → 39:29.70] B: Producenci szukają cały czas, naprawdę. Gdyby coś takiego było, to byśmy to dawno zobaczyli. I to nie zależało od pieniędzy. takiego polskiego rynku polega m.in. na tym, że też nie ma takich źródeł literackich, że nie powstają fajne, dobre powieści i to takie sprzężenie zwrotne jest. Że nie ma z czego czerpać tę telewizję. [39:29.72 → 39:37.86] C: Ale nawet kiedy pojawia się powieść, wydawałoby się dobra do serialowania, czyli życie nad rozlewiskiem, no to efekt jest dość mizerny. [39:38.66 → 39:42.52] A: Nie znam tego serialu. Co to jest? [39:42.66 → 40:03.57] C: No to jest serial, który gdzieś na początku zgubił w ogóle ducha oryginału, po pierwszym sezonie zgubił też literę oryginału i powstał kolejny polski produkt serialowy, czy serialopodobny, który poza hasłem rozlewisko już nie ma nic wspólnego z tym fenomenem literackim jakim stały się powieści kalicińskie. [40:04.03 → 40:58.15] A: Ale ja chciałbym bronić jednak polskich seriali, bo mamy przecież przepiękną klasykę PRL-owskiego z serialu telewizyjnego. Mamy rzeczy od wojny domowej, świetnego obyczajowego serialu o emancypacji młodzieży w latach sześćdziesiątych, przez całą serię różnych młodzieżowych rzeczy, przez oczywiście nasze evergreeny, czyli Klosa i Czterech Pancernych znanych w całym obozie, w obozie socjalistycznym. Ilekroć jadę do Moskwy, tylekroć po prostu w hotelu widzę rosyjskojęzyczną wersję Czterech Pancernych i psa, czyli z rosyjskim dubbingiem. Myślę, że to się cieszy równym takim samym powodzeniem jak w Polsce. Czy Barea zmiennicy Alternatywy 4? [40:58.83 → 41:37.53] C: Barea był właśnie chyba takim naszym polskim No on spostrzegł 20 lat wcześniej to, co teraz widzą wszyscy twórcy amerykańscy, czyli że w serialach można znacznie więcej ciekawiej i fajniej i dłużej niż w kinie, bo przecież on prosto z kina, prosto z misia wziął się za alternatywy, zrozumiał, że w formule serialowej będzie miał więcej możliwości snucia fabuł i opowiadania w kolejnych przewrotach o tych samych postaciach i te seriale do dziś się świetnie ogląda. Już coraz młodsi ludzie coraz bardziej myślą, że to żarty, że tak nie było. Ale, ale no to faktycznie to faktycznie działa. [41:37.83 → 42:02.45] B: Jeszcze czterdziestolatka dorzucił do tej jakby złotej naszych seriali, ale który jeśli powstał ten dwadzieścia lat później, prawda, że nie był taki ciekawy. Sam nie wiem, czemu nie ma takich w ogóle produkcji, nawet takich historii, żeby ktoś przedstawiał, bo to się wydaje, że to nie jest kwestia naprawdę pieniędzy. Nie wiem, gdzie to się wszystko podziało. Nie ma może takich twórców gdzieś jakaś została przerwana taka linia. [42:03.10 → 42:14.66] A: A ja mam jeden temat, który byłby do podjęcia, tylko nie wiem, czy są odważni twórcy zdolni zająć się nim. Poczet Królów Polskich. [42:14.86 → 42:32.28] B: A to już chyba się zajmują, z tego co słyszałem, to w HBO, którym uruchomiła taką polską jakby Komórkę ma powstać bodajże o Zygmuncie Auguście. Serial. I operację Radziwiłłów, nie? Wiadomo, taki samograj. Ale no, pierwsza jaskółka. [42:32.30 → 42:40.39] A: Ale wyobraźcie sobie trzy serie. Trzy serie, tak? Piastowie, Jagiellonowie, trzeci sezon, Królowie Elekcyjni. [42:40.45 → 42:43.20] B: Ale to trzymajmy kciuki, żeby to się udało, bo jeśli to... [42:43.20 → 42:45.76] A: Każdy po ile? 23 odcinki? [42:46.53 → 42:57.59] B: Ja bym chciał, jeśli ten eksperyment by się powiódł, to rzeczywiście mielibyśmy szansę na takie włożenie klina i zrobienie czegoś innego. Mam nadzieję, że to powstanie. [42:57.73 → 43:10.48] C: Bo to też jest kwestia, że dzisiaj to się wszystko kręci taniej. Kiedyś powstawała Królowa Bona, to oni naprawdę kręcili ją na Wawelu, naprawdę tam wydali ileś na stworzenie mnóstwa oryginalnych kostiumów. [43:10.48 → 43:15.28] B: Czarna nikt nie liczył pieniędzy wtedy, prawda, bo instalacja, można było drukować. [43:15.38 → 43:30.94] C: Dzisiaj stać na to Petera Jacksona, który kręci władcy wierścieni, żeby tworzyć tyle kostiumów, a nie polskich twórców serialowych. Dzisiaj nie powie się, żeby wyskoczyło tam kilka batalionów wojska i pobiegało czterech pancernych. więc trzeba to wszystko jakoś tak skromniej. [43:31.46 → 43:48.18] A: Ale punkt wyjścia zawsze to tekst. Czy, Paweł, chciałbyś napisać? Masz takie marzenie, żeby napisać rzecz, no może nie w 900 odcinkach, ale na przykład w 16, którą będę jeszcze przez wiele sezonów oglądać na swoim komputerze. [43:48.64 → 43:49.78] B: No pewnie chciałbym. [43:50.08 → 43:50.70] A: Co to by było? [43:51.24 → 44:43.19] B: A to nie mam pojęcia. Nie, myślę, że bym wymyślił. Jakbym miał czas, to dałbym radę, ale ponieważ jestem ciągle jakby w pracy, jak mnie wyrzucą, to pomyślę o krótszej formie. Nie mam czasu na to. Nie ma też potrzeb, bo prawda jest taka, że jeśli się pisze, to takie powiedzmy seriale, które trwają, mają po kilkaset odcinków, nie ma się czasu, ale też w tych formach też da się wypowiedzieć. To, co jakby mam do powiedzenia, to mogę coś tam przemyśleć. Nie mam aż takiej potrzeby, tworzyć od razu inną formę, że to nie byłby tak zupełnie inna rzecz, jeśli sposób myślenia pozostałby w takim serialu też. Czy to ma trzynaście odcinków, czy dwieście, czy tysiąc. To nie jest ten problem. [44:43.49 → 44:48.49] A: Kamil, ty masz seriale swoich marzeń, które chciałbyś zobaczyć? Polski czy nie polski? [44:49.57 → 44:57.35] C: Jest ich sporo, ale... Może coś o kuchni? Nie, nie, zupełnie kuchnia jakoś. [44:57.37 → 44:58.19] A: Gastronomia. [44:58.67 → 45:00.73] C: Nie, to nie do końca. [45:01.57 → 45:06.03] A: Ja myślę, że... Kamil się zajmował kuchnią. [45:06.61 → 46:10.11] C: Z różnymi rzeczami się w życiu zajmowałem. Ja myślę, że mnie najbardziej bawi tak naprawdę, tak naprawdę bawią wariacje na właśnie wariacje na znane motywy, tak jak ten Sherlock, tak jak w tej chwili bardzo popularne na zachodzie i literacko i komiksowo i też trochę telewizyjnie takie mashupy, czyli łączenie różnych gatunków, różnych postaci historycznych, fabularnych i mieszanie. Mam wrażenie, że przy całej tej dość ciężkiej literaturze, jaką mieliśmy w XIX wieku, tych wszystkich Siemkiewiczach, Prusach i innych takich, to przynajmniej postacie z nich dają potencjał. Były dwie, trzy takie próby chociażby komiksowe, gdzie dorosły Staś brał udział na Syberii, Piłsudskiego oswabadzał. Tu gdzieś jest miejsce na fajną zabawę. [46:10.21 → 46:13.71] A: Czyli fantazy, przekształcenie rzeczywistości. [46:13.75 → 46:21.93] C: Dokładnie, przekształcenie historii i sztucznych literackich fabuł w jakąś nową ciekawą jakość. [46:22.25 → 46:28.97] A: Ty właśnie jesteś autorem chyba pierwszego takiego mashupu literackiego, bo przekształciłeś Żeromskiego na opowieść o zombie. [46:29.23 → 46:30.51] C: Zrobiłem przedwiośnie żywych trupów. [46:30.51 → 46:36.57] A: Powiedz kilka zdań i jakby w tym kierunku opowiedz nam o tym, czy to się nadaje na seria. [46:37.84 → 47:53.08] C: W jakimś sensie myślę, że inspiracją dla mnie była kreacja Mateusza Damińskiego, kiedy myślałem o Cezarym Barretze jako zombie, ale czy to co ja zrobiłem nadaje się na serial? Może. Ogólnie rzecz biorąc ja wymyśliłem, korzystając z zachodnich wzorców, że można by dyskretnie dłubiąc, wręcz w konkretnych zdaniach Użeromskiego, zmieniając, dopisując, wycinając, stworzyć troszkę inną fabułę. Zostało w tej powieści, którą napisaliśmy wspólnie. zostało jakieś 85% oryginału literackiego plus moje zmiany. No i w tym momencie stało się to powieścią o tym, jak przede wszystkim Polska stara się odeprzeć podczas wojny sowieckiej wielki atak zombie ze wschodu, że to wszystko, że ci wszyscy komuniści to są hordy zombie, którzy nas atakują, a Cezary Baryka jako trochę ukąszony tak się miota i myślę, że w ten sposób znacznie lepiej umotywowane jest to jego miotanie się podczas tej fabuły niż u Żeromskiego Sotę. Miota się tak no właśnie z tego powodu, że on sam nie wie czym on jest, czy zombiem, czy Polakiem, czy... [47:53.08 → 48:11.43] A: Może by to posłużyło mu do odkłamaniu, czy rozładowaniu napięcia, które mamy między Polską a Rosją na płaszczyźnie politycznej. Może właśnie taka zabawa, wojna 1920, ale nie na serio, Ja tam sobie wymyśliłem, [48:11.85 → 48:36.77] C: że wtedy, kiedy tam w 1916 jechał ten taki słynny pociąg, którym Niemcy wypuścili Lenina i go w całkowicie zamkniętym wagonie wysłali do Rosji, żeby tam mieszał, no że ten wagon jednak okazał się nie do końca zamknięty, że tam ktoś wpadł i go ugryzł, a potem od Lenina to już wszyscy kolejni dali się ugryźć i tak już poszło. Nie wiem, co wy na to Rosjanie powiedzieli. [48:37.68 → 48:43.49] A: zrobiliby pewnie jakąś własną, własną historię, w których po prostu Polacy byliby wampirami. [48:44.07 → 48:46.68] C: Oni już zrobili 1612, to się podobnie nazywa. [48:47.26 → 49:13.96] A: A ja słuchajcie, mogę sobie pozwolić na chwilę prywatny, chciałem wam po, o, obsługiwana płyta niedostępna? Teraz zobaczymy, może się to jednak da uruchomić, jak nie, to wam opowiem. Otóż jestem zafascynowany rzeczywiście serialem, w którym ten element fantastyczny Jest, jest niezwykle silny. Jest to serial Lost. Nie wiem, czy on jest gdzieś emitowany w polskiej telewizji, jak go kupiły. [49:13.98 → 49:14.32] B: Był. [49:14.54 → 49:16.06] C: Był w komplecie. [49:16.26 → 49:18.72] A: Już się skończył, czyli wy znacie jego zakończenie. [49:19.32 → 49:20.64] C: Możemy ci zdradzić złości. [49:21.02 → 49:29.24] A: Nie, nie jestem w trzecim sezonie, a ich jest chyba pięć. Sześć. Sześć, no dobrze. Błagam, nie zdradzicie. [49:29.24 → 49:30.24] C: Powiem tylko też, że zawiedzisz. [49:32.97 → 49:36.69] B: Każdy sezon był coraz gorszy. [49:36.79 → 51:04.94] A: Chcę się z wami podzielić pewną fascynacją. Nie sądziłem, że historia może być wzięta wyssana z palca. O grupie rozbitków z katastrofy samolotowej, którzy znajdują się na bezludnej wyspie. Początkowo wydaje się, że jest bezludna, potem okazuje się, że jest bardzo ludna. Początkowo wydawało mi się, że to jest jakby, no, historia o niczym, ale z każdym odcinkiem, z każdym sezonem rozumiałem, że autorom tego scenariusza i tego przedsięwzięcia udało się uchwycić zagubienie, to tytułowe zagubienie, Lost zagubieni. Nie tylko na wyspie, nie tylko na Oceanie Indyjskim, ale również w życiu. Ta akcja dzieje się równolegle jednocześnie z wydarzeniami na wyspie. Oglądamy w flashbackach, czyli takich powrotach z przeszłości, wydarzenia, które ich ukształtowały. Ale niesamowita jest jakby kulturowa zawartość tego serialu. On nawiązuje do oświeceniowych opowieści o cywilizowaniu natury, o walce właściwie między kulturą i naturą. No to jest przecież cały Robinson Crusoe, ale też Juliusz Vernet i jego tajemnicza wyspa. [51:05.14 → 51:07.72] B: Władca Much był bardziej inspiracją. [51:07.92 → 53:22.64] A: Władca Much oczywiście też z drugiej strony, W każdym z bohaterów jakby toczy się walka między tym, co jest naturą, a tym, co jest nabytą tożsamością kulturową, cywilizacyjną, wikłaniem w cywilizację. I oglądanie tych ludzi na piasku, zdaje się, że na Hawajach to jest skręcone, w każdym razie bardzo egzotycznej scenerii, oglądanie ich bardzo bliskiej, współczesnej nam drogi, problemów, dylematów jest szalenie poruszające. Jednocześnie w scenarzyście naprawdę nie brakuje fantazji. Wszystko tam się może dziać. Co najciekawsze, ci ludzie rzeczywiście reprezentują pełen przekrój społeczny i rasowy, bo jest tam Irakijczyk, którego teraz widzimy, Przez chwilę był żołnierz służb specjalnych. Jest chirurg, Amerykanin, który ma skomplikowane relacje ze swoim ojcem. W tym samolocie właśnie wiózł trumnę z jego ciałem z Australii do Los Angeles. Są ludzie pochodzenia południowoamerykańskiego, są Korańczycy, są Afroamerykanie, robotnicy, inteligenci, naukowcy i jednocześnie jest ta natura, która jakby prowokuje, stwarza im sytuacje sprawdzające ich wytrzymałość, ich wyobraźnię, ich moralność często. Rzecz niezwykle głęboka. Ale żeby to obejrzeć, naprawdę trzeba mieć czas. Wiecie ile ma sezon? Ile trwa sezon? Jak zobaczyłem na pudełku te cyfry 1023 minuty, to naprawdę się przeraziłem. Skąd brać czas na oglądanie seriali, słuchajcie. 6 sezonów to jest 6000 minut, czyli ile? [53:22.90 → 53:23.96] C: 100 godzin. [53:24.44 → 53:29.48] A: Nie, więcej chyba. 100 godzin, tak? Nie, to chyba więcej. 6000 minut. [53:29.64 → 53:30.00] C: No to dobrze. [53:30.08 → 53:40.21] A: No to 100 godzin. Czyli no tak 5 dni. Nigdy nie pomyślałem, że można oglądać całe 5 dni seriale na okrągło. [53:40.23 → 54:36.69] C: Był taki uroczy serial 24 godziny, który właśnie się najlepiej oglądało odpalając sobie i jadąc równo z bohaterem, ale mało kto był tak w stanie. Są takie seriale, coraz więcej właśnie tego typu seriali i one chyba nawet bardziej, tak naprawdę to zależy od scenografii, która ci odpowiada, bo jednym taka tajemnicza wyspa odległa do nich bardziej przemawia, do kogoś innego bardziej przemówi, nie wiem, scenografia science fiction, był taki świetny serial, również kilkusezonowy, który w zasadzie mówi o tych wszystkich problemach, o których ty mówisz, tylko w inny sposób, tylko w innej konstrukcji, Battlestar Galactica. Jest serial, który traktuje tak niby o administracji Białego Domu, West Winga, Arona Sorkina, ale również masz tam tyle tych postaci, tyle tego... Jest dużo dobrych seriali, tylko każdy z nich to są właśnie dziesiątki godzin oglądania. [54:37.36 → 54:56.87] A: Interesujące jest to rzeczywiście, że we wszystkich tych historiach, o których dzisiaj opowiadamy, powtarzają się te same tematy. Scenarzyści, mimo że wytężają swoją wyobraźnię, to jednak wciąż powracają do jakichś archetypicznych, bardzo podstawowych dylematów, uczuć sytuacji z życia człowieka. [54:56.87 → 55:04.56] C: Ale o tym jest cała kultura popularna, o najprostszych emocjach, o najprostszych potrzebach. Tylko atrakcyjnie opowiedziana. [55:05.56 → 55:50.73] B: Jeszcze podkreślę taką wadę tych seriali wszystkich, która mało kto zauważa. No niestety one, każdy sezon jest coraz gorszy i w końcu umierają. No bo się tak eksploatuje, że producenci nie mają takiego, nie potrafią skończyć, prawda, bo ciągle, ciągle ich kłóci, żeby to prowadzić. No i zawsze się, zawsze jest przesyd. Niestety i te, dlatego te seriale też znikają z naszych świadomości, mamy ich dosyć. To jest uważam taki główny też znak tych czasów, że nie przewiązujemy się tak bardzo do tych seriali, ciągle szukamy nowości, prawda? Bo kiedyś powtarzane były te pancerne, oglądaliśmy tyle razy i nie nudziły się. Teraz nie jesteśmy w stanie właściwie drugi raz wejść w to, bo to jest tak wyeksploatowane, że już mamy, no tych bohaterów nam nie brakuje. [55:50.89 → 55:54.09] A: Że ja się nie zgadzam, zamierzam Rzym znowu obejrzeć. [55:54.71 → 55:56.19] B: Należym jest krótki akurat. [55:56.69 → 55:57.65] A: No tak, no tak. [55:58.49 → 56:03.59] B: Dziesięć się skończył w sposób niezamierzony. Zabrakło pieniędzy, a nie pomysłów. [56:04.11 → 57:01.30] C: Czy kiedyś było coś takiego, przynajmniej w Stanach, że oni uznali sobie w pewnym momencie, że idealnym okresem produkcji serialu jest 7 lat? I wiele dobrych amerykańskich seriali z lat 80-tych, 90-tych gdzieś tam po tym siódmym sezonie się kończyło, wychodząc z założenia, że lepiej odpalić coś nowego. Nawet tak zwany spin-off, czyli serial. pochodzący, biorący jedną, dwie postacie z tego poprzedniego i idący w bok, niż ściągnąć dalej właśnie do momentu, kiedy pomysł się przewróci. Teraz pomysły są znacznie bardziej atrakcyjne, ale przewracają się w związku z tym po dwóch, trzech sezonach i już mamy w takim Loście, czy w takim, nie wiem, Fringe, czy w Doktorze House już mieliśmy przesyt tą postacią, powtarzalnością struktury, a A przez to, że co roku mamy tych seriali znowu 50 nowych, z czego powiedzmy 7 dobrych, no to już ogólnie wyjrzenie tych 7 jest problemem. [57:01.50 → 57:07.56] A: Ale nie mówcie mi, że kolejne serie Losta będą gorsze, no bo po prostu odbieracie mi nadzieję. [57:08.88 → 57:10.10] C: Ale musisz się przekonać. [57:11.32 → 57:34.48] A: Dobrze, wyeksploatowałem Was chyba wystarczająco dużo. Bardzo proszę czas na Państwa pytania, komentarze. Jakie są Wasze ulubione seriale? albo może czego chcecie się dowiedzieć od naszych gości. Bardzo proszę. Emy jak miłość z dobrym serialem. [57:35.92 → 57:38.04] B: Tak pracowałem 7 lat. [57:39.96 → 58:03.45] D: Piękny, mądrzy, rodzina wspaniała i taka jak życie wygląda. Ale to pokazane właśnie bardzo ładnie, delikatnie, wspaniała obsada, także pani Łebkowska ma wspaniałe pomysły i to mi się podoba. [58:03.71 → 58:06.15] A: A co by pani zmieniła w serialu M. Jak Miłość? [58:07.17 → 58:10.63] D: No chyba nic by mnie zmieniła. [58:11.79 → 58:13.79] A: Idealny produkt, tak? [58:14.11 → 58:14.65] D: Tak. [58:16.40 → 58:19.10] A: A ktoś ma może inny serial? [58:19.20 → 58:22.22] D: No właśnie, może ktoś ma inne zdanie po prostu. [58:23.40 → 58:25.00] A: Bardzo proszę. [58:25.40 → 58:30.40] C: Ja chciałbym się powiedzieć o takim serialu, który jest bardzo nietypowy. Miodowe lata. [58:31.48 → 58:32.84] B: Serial kręcony w teatrze. [58:33.76 → 58:38.50] C: Jest to uważam bardzo ciekawa forma i nie wiem dlaczego więcej takich rzeczy nie powstało. [58:38.66 → 59:03.71] B: Ale to ten serial był formatem i to takim strasznie starym. Ja akurat nie lubię strasznie Miodowych Lat, ponieważ uważam, formaty za coś złego i akurat właśnie nie mówiliśmy o formatach, które jeszcze w Polsce się produkuje i te Miodowe Lata są takim przykładem. Byli świetni aktorzy i reżyser, zresztą Maciej Wojtyszko, natomiast mnie drażniło to, że to jest format sprzed 50 lat bodajże amerykański, prawda? [59:04.39 → 59:16.63] C: To jest bardzo stara rzecz, którą my znamy bardziej z odbicia, bo serial, który był popularny w Polsce, bardzo długo animowany między nami jaskiniowcami, jest tak naprawdę parodią oryginalnego serialu, na podstawie którego powstały Miodowe Lata. [59:16.65 → 59:31.63] B: I on był wcześniej u nas i my znamy doskonale tych Flintstonów, Plantarind, a potem nagle pojawiły się Miodowe Lata. Mówię, świetnie o obsadzie i dobrze zrobione, ale miałem poczucie, że to jest w ogóle nie wiadomo o czym. w sensie światu. [59:31.93 → 59:35.45] A: Tak to jest, jak się zaprosi specjalistów, od razu gaszą entuzjazm widza. [59:35.47 → 59:47.21] C: Nie, nie. Panu się podobało. Myśl ogólnie o kręceniu seriali z żywą publicznością, czyli z sitcomu w podstawowej, oryginalnej wersji, jest zasadą zacną i w Stanach stosowaną do dzisiaj. [59:47.47 → 01:00:03.55] B: Tak, to jest. Ja tylko mówię o tym, jakby o formacie. Nie mam nic przeciwko takiej formule, tylko że dla mnie udawanie, że coś się dzieje w Polsce, co wymyślono gdzieś tam w Ameryce czy w Kanadzie, w Anglii, no to takie absurdalne, no nie lubię tego. [01:00:11.19 → 01:00:25.73] D: I zawsze trzeba pokazywać to, co dobre, a nie to, co złe. I nie radzę właśnie na podstawie dawnych książek, bo to patrzy się jedno i drugie. [01:00:27.36 → 01:00:28.66] A: Dziękuję. Bardzo proszę. [01:00:29.08 → 01:00:51.46] C: Ja mam takie pytanie do Państwa. Jaka jest obecnie według Państwa najlepsza produkcja serialowa, telewizyjna, która się okazuje w telewizji publicznej czy też telewizji komercyjnej? A drugie pytanie jest takie trochę prowokacyjne, bo jesteśmy w Lublinie i w tym mieście powstaje seriale emitowane w Telewizji Polskiej w programie pierwszym. Jaka jest Państwa opinia o tym serialu? Wszystko przed nami. [01:00:53.62 → 01:00:56.24] A: Kamil. [01:00:57.35 → 01:01:48.88] C: Zakłada pan, że obejrzeliśmy już serial. Wszystko przed nami. Tu doszliśmy do, tu mamy pewien problem. Nie, nie, tej telenoweli jeszcze nie oglądałem. Poza tam jakimś może półodcinkiem, więc nie, nie. I z tej perspektywy nie widzę różnicy. To znaczy nie widzę, nie widzę żadnych cech dystynktywnych, które by odróżniały to od tego wszystkiego innego, co leci w telewizorze, a nawet aktorów jeszcze z tego serialu nie jestem w stanie odróżnić za bardzo. Czy coś w tym momencie jest najlepsze z tego, co u nas się produkuje? Jest kilka seriali, które są moim zdaniem troszkę powyżej średniej. Patrząc na średnią ogólną. Dobrym serialem jest Rancho, dobrym serialem jest Czas Honoru. One gdzieś tam momentami spełniają ten wymóg, że dadzą się drugi raz obejrzeć. [01:01:50.27 → 01:02:19.41] A: Jan Englert mi mówił, że straszliwie żałował, że nie mógł wziąć udziału w kolejnych seriach, bo jak... On sam zrezygnował po pierwsze. On sam zrezygnował po pierwsze, nie wierząc w powodzenie tego przedsięwzięcia. Jego postać została uśmiercona i oglądając kolejne serie po prostu zieleniał z zazdrości, że koledzy mają tyle do zagrania, a on został poza tym projektem. Panie jeszcze. Na szczęście. [01:02:20.71 → 01:02:31.57] D: Zespół pana Leszczyńskiego. Ale to jest folklor. No to tego się nie ogląda, bo to wyższe sfery nie oglądają folkloru. [01:02:31.93 → 01:02:46.53] A: Jaki zespół? Nie rozumiem, Leszczyńskiego? Aha, ale mówimy o serialach, mówimy o serialach, nie o chórach. Pani jeszcze. A tak, tak, zaraz wrócimy do tego. [01:02:46.72 → 01:03:48.82] D: Ja jestem zachwycona w ogóle serialem, no trochę można na wesoło, z przymrużeniem oka, Rodzina zastępcza. No ale ja jestem no przerażona tym o 22, a jak nie to po północy. No teraz troszeczkę jakoś tak po południu są niektóre odcinki. No według mnie to trochę za bardzo jest przerysowany pomimo nawet no tak z przymrużeniem oka niektóre sprawy, sama postać tego policjanta, który tam występuje. Ale naprawdę te perypetie, te różne problemy, no tam są i z dziećmi i takie życiowe różne. No i ja jestem tym zachwycona i z przyjemnością, chociaż oni tam odgrzewają, to młodsze to towarzystwo jest i te dziewczynki takie małe i inne postacie, ale mnie to się bardzo podoba i ja po prostu odpoczywam, przy tym zachęcam. [01:03:50.36 → 01:04:01.06] A: Jeszcze jest Paweł Jurek. Ulubiona seriale z telewizji polskiej, komercyjnej i publicznej? Mówisz o konkurencji, czy nie? [01:04:01.24 → 01:04:45.33] B: To znaczy uważam, że Świat Według Kiepskich ma jakąś tam swoją formę. Mówię w sensie oryginalności, prawda? Jakieś takie próby wykrywania jakiegoś świata i myślę, że bardzo polskiego w dodatku. I na pewno Rancho i Czas Honoru, tak? To myślę, że to są najlepsze rzeczy w tej chwili. A jeszcze powiem o tym właśnie, o tym wszystko przed nami, bo tak chodziłem teraz po Lublinie i się zastanawiałem, jak bohaterowie tutaj się odnajdują. I tak mi śmieszyło to, że tyle oni otwierają, tak moja pizzerię, prawda? A to tyle pizzerii jest w Lublinie. I się zastanawiałem, jak tutaj z konkurencją by dali radę, prawda? Bo mnóstwo jest tych pizzerii. Więc jakoś tak, no nie wiem, czy twórcy byli tutaj przed pizzaniem. Mam nadzieję, że tak. [01:04:45.71 → 01:04:57.82] A: A znasz tych autorów? Czy to jest w ogóle nowe zjawisko, seriale, które są lokowane i współfinansowane przez miasta? [01:04:58.59 → 01:05:02.24] B: lekarze też są, na przykład w Toruniu się dzieje. [01:05:03.01 → 01:05:23.72] C: To zaczęło się od ojca Mateusza tak naprawdę, bo i to był pierwszy serial, przy którym w Polsce doceniono sens tego typu zjawisk. W momencie, kiedy miasto, Sandomierz zauważyło, że od czasu emisji wzrosły im ceny parcel nawet w mieście, no to inne miasta też zrozumiały, że dobry serial to jest dobra inwestycja. [01:05:24.01 → 01:05:37.18] A: Fantastyczny serial, który służy do podbijania cen na rynku nieruchomości. i do promocji miasta. No to znaczy, że realizuje coś więcej niż tylko rozrywkę, staje się w ogóle instrumentem ekonomicznym. [01:05:37.28 → 01:06:42.20] C: No, ale to tak jest na całym świecie i to nie tylko w branży serialowej. Ja pamiętam właśnie, będąc w Sandomierzu, opowiadał nam lokalny burmistrz, to chyba, nie wiem, tam jest naczelnik miasta, bo umówmy się, że burmistrz, czy prezydent, opowiadał nam, oni są zaprzyjaźnieni z włoskim miasteczkiem Voltera. I w tejże Wolterze, w życiu tam nie będąc, Stephanie Meyer umieściła akcję powieści Zmierzch, tutaj o wampirach. wymyśliła, że tam mieszkają włoskie wampiry. Oczywiście w życiu tam nie była. Kiedy kręcono film, przyjechali filmowcy do Woltery, burmistrz ich pogonił, mówiąc, że gdzie przecież, to nieprawda. Więc nakręcili to zupełnie gdzie indziej, ale nie zmienia to faktu, że efektem i powieści i filmów jest to, że z roku na rok w każde wakacje do Woltery przyjeżdża coraz więcej amerykańskich turystek, młodych, nastolatek. I w momencie, kiedy ta ilość przekracza już tysiące, to on stwierdził, okej, to kupujemy to, to ustalamy, że to jest trasy wycieczkowa, tu te wampiry mieszkają i zarabiają i żyją z tego i tak to działa, a w serialach tym bardziej. [01:06:42.92 → 01:06:47.12] A: Miejmy nadzieję, że w Lublinie ceny działek też podskoczą. [01:06:47.36 → 01:06:49.22] B: Seryjny morderca by się pojawił. [01:06:49.42 → 01:06:51.92] A: Chociaż nie wiem, czy to jest dobra wiadomość dla mieszkańców. [01:06:52.26 → 01:07:10.95] B: Jakby był seryjny morderca, to by spadły. Ja miałem taką sytuację, że właśnie na osiedlu miał gwałcicie grasować i była taka lekka prośba, żeby taksin nie był za groźny, bo mieszkańcy się bali, że mieszkania właśnie będą spadać ceny. [01:07:11.03 → 01:07:12.33] A: Ale w którym to serialu było? [01:07:12.51 → 01:07:13.15] B: A nie powiem. [01:07:14.97 → 01:07:17.13] A: I co zrobiłeś? Bardziej łagodnego? [01:07:19.03 → 01:07:20.27] B: Troszeczkę łagodniejszym. [01:07:20.37 → 01:07:30.01] A: A co jeszcze, Pawle, powiedz, w jakich dziedzinach jeszcze serial może wywierać realny wpływ na rzeczywistość pozaserialową? [01:07:32.35 → 01:07:47.57] B: Myślę, że w każdym. Jakby na przykład ktoś nakręcił serial, który akcja się dzieje w banku, to nie wiem, czy nie byłoby takiej akcji, że ludzie by wycofywali wkłady na przykład następnego dnia. [01:07:48.98 → 01:07:53.84] A: Aż taka jest siła, myślisz? Aż taka jest siła wrażenia? [01:07:54.42 → 01:07:55.28] B: Jeszcze ciągle jest. [01:07:55.58 → 01:08:28.64] C: Ale w tych telenowelach pod tym czasem to widać. Chociażby wprowadzenie tego chłopca z zespołem Downa w Klanie od samego początku prawie. spowodowało znacznie zmianę nastawienia społeczeństwa. Czasami jest to właśnie w takich szczytnych celach robione, a czasami służyli tylko promocji stacji, tak jak również w Klanie, pamiętam przed laty, jak ktoś tam, jeden z bohaterów wygrał samochód w loterii TVP1, no to wiadomo było, czemu to służy, żeby wszyscy dookoła, kto oglądający ten serial, również zaczęli głosować na Audio T. [01:08:31.88 → 01:08:32.22] B: No tylko, [01:08:32.34 → 01:08:34.94] C: że nie wiem, pytanie czy powinniśmy uczyć się głosować w audiotech. [01:08:36.28 → 01:08:46.28] A: Tak, pewnie oddzielnym tematem jest jeszcze product placement, czyli umieszczanie reklamowanych produktów na planie serialu. [01:08:46.92 → 01:09:14.36] C: To jest inna forma właśnie tego blokowania miasta, no przecież, tylko że czasami się to robi w sposób Sympatyczny, subtelny i jakiś taki lekki wręcz dowcipny, a czasami, no ja pamiętam kiedy właśnie oglądałem kolejne odcinki serialu nad rozlewiskiem, którego product placementem był bodajże olej kulejawski. I kiedy ten olej pojawiał się w co trzeciej scenie, ja już czekałem kiedy pani Brodziek wstanie rano i walnie szklankę oleju na dzień dobry. Bo to już dochodziło do takiego poziomu abstrakcji. [01:09:15.33 → 01:09:55.72] A: Jeśli mówimy o rzeczach, które nas irytują, to muszę przyznać, że mnie na przykład irytuje obraz Warszawy w TVN-owskich serialach o ludziach z klasy średniej. Na pewno wszyscy znacie te tytuły, ja nawet nie będę próbował sobie ich przypomnieć. Chodzi mi o skojarzenie typowego mieszkańca Warszawy z osobą mniej więcej 32-letnią, która pracuje w kancelarii adwokackiej, porusza się na szpilkach, nie używając komunikacji miejskiej. Jeżeli już sięga po jakiś środek transportu, to jest to bardzo dobry, drogi samochód. Odżywia się sushi, a mieszka w apartamentach przy Jana Pawła. [01:09:56.29 → 01:09:57.89] C: Wszystko się zgadza. [01:09:58.27 → 01:10:25.71] A: Otóż się to w ogóle nie zgadza. Jeżeli to jest wzór kariery, nie wiem, tożsamości, który ma przejąć młody człowiek, 20 czy 30-letni, aspirujący do klasy średniej, no to ja przepraszam, ale to jest nie do osiągnięcia po prostu, bo ja takich ludzi nie znam i myślę, że w ogóle oni nie istnieją, tylko w fikcji i wyobraźni scenarzystów. Pawle, zgadzasz się ze mną? [01:10:26.95 → 01:11:30.06] B: No na szczęście tak, tutaj, bo to nie ja wymyśliłem. Ale to prawda, że takie seriale budzą frustrację też ludzi. Zamiast takich pozytywnych odczuć mogą ludzie być ciągle nieszczęśliwi, prawda? Że jakby to, co im się pokazuje, jest tak strasznie daleko i jakby być może tego nigdy nie osiągną. Myślę, że to też trzeba uważać z tym przedobrzeniem, prawda? Zwłaszcza jak bohater jest sympatyczny, bo wiadomo, że jak ktoś jest bogaty, a nic mu się nie układa, no to budzi akceptację większą. Szkoda, że nie mówiliśmy też tutaj o świetnym serialu Mad Men. To też jest fajny przykład, jak po 50 latach opowiada się jak Jak wyglądało budowanie tego American Dream i bawienie się w takich trochę roli, może nie bogów, ale takich, którzy potrafią manipulować ludźmi i w środowisku reklamy to się dzieje w tamtych czasach. To też jest bardzo ciekawe. [01:11:30.38 → 01:11:33.12] A: Drodzy Państwo, jeszcze bardzo proszę. [01:11:33.62 → 01:12:55.59] E: Dobry wieczór Państwu. Ja chciałbym rozważyć, jaki wpływ mają seriale takie jak Dexter, bardzo popularny wśród moich rówieśników o seryjnym zabójcu, który wiedzie całkiem dobre życie, że tak powiem, całkiem dobrze sobie radzi, zabijając ludzi bez skrupułów. Jak również dr House, który Jest taki mega narcyzem i po prostu łamie mnóstwo różnych społecznych granic. I jak ja to oglądam jako młody człowiek, to sobie myślę, po pierwsze, to jakoś ucisza moje frustracje na początku, a potem rodzinowe tak naprawdę. I zaczynam sobie myśleć o świecie, tak jak chaos próbuje nawet. I zastanawiam się, dlaczego ja nie mogę być taki silny i dlaczego nie mogę tak dużo zmieniać. A nie mówię już o seryjnym zabójcy. To już muszą być ogromne frustracje czyjeś, ale mimo wszystko jest jeszcze kilka takich na pewno seriali, w których myślę, że trochę jednak się przesadza, że nie wiem, czy one są wychowawcze. Chyba już to już chyba nie jest wychowawcze. Na pewno oczywiście tych bohaterów tych seriali się tam gniecie i się trochę ubija. Jak są zbyt fajni, to się potem im daje w dupę, ale to nie jest wychowawcze chyba. Może fajnie, że nie jest wychowawcza. [01:12:56.01 → 01:13:20.15] A: A co pan czuł, jeśli mogę zapytać, jak ogląda pan Supermana? Czy też frustrację, że nie umie pan latać? Do pewnego stopnia pewnie jak każda narracja pokazuje nam Nasze sny, nasze marzenia, ale niekoniecznie muszą to być nasze aspiracje. [01:13:20.33 → 01:13:33.63] B: Ale to w ogóle fajnie zabrzmiało. Dla mnie to już taki bohater serialowy się pojawił, który nagle zainspirowany serialem chce być taki jak ten ktoś, kogo podziwia i wychodzi na ulicę i zabija. To mogłoby być ciekawe. [01:13:33.97 → 01:15:38.91] C: Była o tym piosenka i parę innych. To jest tak, że ja myślę, że gdyby szukać motywacji u seryjnych morderców w serialach, w grach komputerowych, ja jestem przekonany, że gdyby nie tym, to zainspirowałby się czymś innym, że to jednak nie w kulturze leży podstawowy problem. A co do postaci takich przejaskrawionych, których coraz więcej jest faktycznie w serialach współczesnych, na różnych poziomach, bo w Dexterze chodzi o mordowanie, chociaż on tylko złych oczywiście zabija. W Californication chodzi z kolei o rozwiązłość bohatera obyczajową. To jest chyba tak, że że to nam jakoś właśnie kompensuje, że oglądamy i już myślę, że większość ludzi jednak tak do tego podchodzi, że oglądamy i już nam to wystarcza, że jeśli House, tylu ludzi, czy Sherlock, no bo właśnie ten serial jest dokładnie pokazuje, jak dużo jak dużo doktor House zawdzięcza Conan Doyle'owi, kiedy oni podchodzą w ten sposób do świata bez jakiejkolwiek empatii, to my rozumiemy, że może tak też nie do końca należy. Ale odbijając się od Pana pytania, mi się przypomniała jeszcze jedna rzecz dość ciekawa dotycząca polskich telenovel. Ja zauważyłem przed laty i mam wrażenie, że i do tej pory nie straciłem tego wrażenia, że my w ogóle nie potrafimy w polskich serialach takich telenovelowych mieć czarnych bohaterów. Że kiedy pojawia się jakaś postać, która z założenia na dzień dobry jest właśnie postacią złą, to ona wytrzymuje kilkanaście odcinków, kilkadziesiąt, a potem zawsze scenarzyści muszą jakoś, odczuwają potrzebę wytłumaczenia, że to jakaś trauma z dzieciństwa, że to i on tam, jak początki klanu Izabela Trojanowska, która była tą złą, złą siostrą, ale potem się okazało, że to wszystko przez to, że w dzieciństwie miała, ją krzywda spotkała, że zawsze wcześniej czy później 50-100 odcinków i ten zły bohater jakoś zostaje wygładzony i przyjęty z powrotem na łono, na łono tych dobrych. Czemu my nie możemy mieć takiej oryginalnej Aleksis? [01:15:39.73 → 01:15:52.77] B: Polska Alexis to zawsze jest nawet w swojej sztuce. Wporadziłem kiedyś taką postać polskiej Alexis. Marzenie producentów. Nie wiem czemu. Nie ma chyba takich ludzi po prostu. Nie ma z czego czerpać... [01:15:52.77 → 01:15:58.69] A: Nie ma ludzi złych? Nie ma ludzi złych. To jest druga dzisiaj intrygująca deklaracja. [01:15:58.95 → 01:16:22.54] B: Aż tak w sposób fascynujący by złych. Bo oczywiście takich malutkich złych, no to mi się wydaje, że szkoda nawet dla nich tego ekranu. Ale takie rzeczywiście złych. Aleksis, też nie oglądałem Dynastii, ale z tego co tam słyszałem, to nawet kogoś zepchnęło z balkonu. Rzeczywiście, takie postacie się świetnie pisze i łatwiej od takich dobrych. [01:16:22.86 → 01:16:47.39] A: Wreszcie jest ta postać Sojera, który jest jakby neurotykiem, skupionym na sobie, agresywnym wobec wszystkich. socjopatą, który nie chce z nikim współpracować, ale oczywiście spodziewamy się, że w nim jednak bije czyste serce, że już tam gdzieś w końcu narodzi się miłość między nim a jego partnerką. [01:16:47.43 → 01:16:53.47] B: Myślę, że ludzie mają wokół tyle złych ludzi, że jeszcze nie chcą wiesz w telewizję oglądać, dodatkowo się frustrować. [01:16:54.11 → 01:17:21.07] A: Słuchajcie, chciałem was jeszcze na koniec zapytać o przyszłość. Jak widzicie, nie chodzi mi o fantastyczne naukowe seriale, tylko jak widzicie przyszłość serialu, w jaką stronę może potoczyć się ten gatunek. Silną pozycję mają dzisiaj dokumentalne seriale, dokudramy. w których już nie grają nawet aktorzy, tylko amatorzy, bohaterowie. [01:17:21.25 → 01:17:47.93] B: Tyle było serialów, zabrakło aktorów, więc trzeba było sięgnąć na to, szczególnie niestety, to jest coś okropnego, te doku sołpy, to jest tam, jak to się nazywa, no straszne, to jest straszny poziom i niestety to obniża tak naprawdę wszystko, ale to jest kierunek, bo to jest tanie, właściwie nie ma tych gwiazd, nie ma aktorów, można mało płacić scenarzystom, można mało płacić tym amatorom, no to jest taki kierunek, Moim zdaniem nie fajny. [01:17:48.31 → 01:17:49.71] A: A fajny kierunek Kamil? [01:17:50.95 → 01:18:44.35] C: Ja myślę jednak patrząc na ten taki geometryczny wręcz rozwój i technologii i techniki i tych wszystkich mediów, że jeszcze kilka, kilkanaście lat i czekają nas seriale interaktywne i to będzie dopiero wyzwanie. Kiedy sami będziemy mogli wybierać dalsze losy bohatera i Wtedy scenarzyści będą mieli znacznie więcej pracy jak to w grach komputerowych. Już dzisiaj powstają seriale z myślą tylko i wyłącznie o internecie. I krótkie, i już pełnometrażowe. Najnowszy projekt House of Cards jest taki, który jest robiony z założenia dla takiej platformy internetowej Nestle, która dystrybuuje w internecie seriale w Stanach. I tam już się przenoszą seriale coraz bardziej. [01:18:45.31 → 01:19:28.91] B: Myślę, że taka przyszłość będzie za 10 lat mniej więcej. To pokolenie musi dorosnąć. Do telewizji musi się znudzić. grami i to na pewno, tylko oczywiście zanim to do nas dotrze to będzie na świecie, więc nie wiem też czy ta ilość publiczności, że ona będzie chciała polskie produkty, czy im wystarczy ściągnąć, bo teraz wiadomo, każdy ściąga te seriale, to też zmieniło całkowicie rynek, to się ogląda inaczej, ściąga się te sezony i tam w niedzielę po imprezie jak się tam po prostu dochodzi do siebie po sobotnich jakby balanga się ogląda ciurkiem w łóżku na laptopie cały sezon prawda a potem w następny tydzień następny. [01:19:29.45 → 01:19:31.61] A: Telewizja nie jest już w ogóle potrzebna do tego. [01:19:32.19 → 01:19:56.10] B: Telewizor i telewizja tak więc to zmienia. Aczkolwiek skąd trzeba brać te produkty więc to jest ciekawe jak to się wszystko rozwinie i my jesteśmy w takim przededniu chyba tego. tych jakby tutaj normalizacji tego procesu, no bo skądś trzeba brać te produkcje, prawda, skądś trzeba mieć pieniądze na to i w tej chwili to jest jeszcze taka wolna amerykanka. [01:19:56.50 → 01:20:02.44] A: A jeśli mówimy o przyszłości, to co będzie w następnym odcinku barw szczęścia zdrać nam? [01:20:02.90 → 01:20:07.26] B: Nie wiem, nie wiem, nie wiem, musiałbym wiedzieć, ja jestem 100 odcinków do przodu. [01:20:07.86 → 01:20:08.78] A: Ile? [01:20:09.10 → 01:20:10.00] B: 100, 110. [01:20:10.46 → 01:20:10.68] C: Aha. [01:20:12.02 → 01:20:21.07] A: No dobrze, to No dobrze, to a Panie też coś się stało w ostatnim? Aha, bo też nie, bo nie wiedziałeś, który był, który został zrealizowany. [01:20:21.23 → 01:20:33.01] B: Nie, nie, wszystko mi się myli, bo też są jakieś tam były mecze teraz w Piłsarence, przesunęła się emisja. Nie, nie, nie pamiętam. [01:20:33.43 → 01:20:47.41] A: To, to muszę, muszę powiedzieć, to jest, to jest, to jest wydarzenie tego wieczoru. scenarzysta, który nie lubi oglądać telenovel i nie pamięta, co było w ostatnim odcinku. [01:20:48.23 → 01:20:49.83] B: Ale lubi wymyślać różne rzeczy. [01:20:50.23 → 01:20:59.52] A: Ale uwielbia wymyślać, jest 100 odcinków przed swoimi widzami. Chyba twój telefon jest pilnie strzyżoną tajemnicą, co? [01:20:59.77 → 01:21:00.28] B: Czemu? [01:21:00.66 → 01:21:04.82] A: No bo każdy by chciał zadzwonić do Pawła Jurka i zapytać, co w następnym odcinku się dzieje. [01:21:04.82 → 01:21:43.98] B: Muszę powiedzieć, a tak mam jeszcze refleksję, że ta ilość seriali, ilość propozycji powiada, że jednak już ten szał minął. Ja mam wrażenie, że teraz już taki lekki zmierzch jest taka dość rozpaczliwa czasami walka o widza. W Polsce to zjawisko się Utrzymuje to taka widza, prawda, tych właśnie telenovel na tym poziomie, jaki jest. I myślę, że u nas też musi się coś zmienić, bo jest odpływ zdecydowany w widowni. I widzę coś takiego, że ludzie reagują negatywnie na te telenovela. Miałem tego dosyć. Już to się staje takim trochę obciachem nawet. [01:21:44.68 → 01:21:53.59] A: Słuchajcie, no to chyba powinniśmy sobie życzyć takich seriali, jak Jak sześć stóp pod ziemią, czy Lost, czy Rzym, który się [01:21:53.59 → 01:21:55.81] B: skończył i nie wiadomo jak. [01:21:56.11 → 01:21:58.95] A: Na razie czekamy na poczet Królów Polskich. [01:21:59.27 → 01:22:06.31] B: Tak, będzie Zygmunt August i Barbara Dziwiówna, także jeden z takich najbardziej znanych romansów. [01:22:06.97 → 01:22:09.91] A: Czekam z wielką niecierpliwością. [01:22:13.22 → 01:22:49.29] D: W szkole, na ulicy, gdziekolwiek naprawdę Jest mi bardzo przykro, że właśnie nasza młodzież jest wspaniała, a nie jest zagubiona. [01:22:49.77 → 01:23:28.21] A: Więcej seriali dla polskiej młodzieży, Pawle. Przełaństwo Majki Skowron, napisz. Dziękujemy bardzo moimi gośćmi, Paweł Jurek i Kamil Śmiałkowski. A ja jeszcze jestem winien Państwu zapowiedź, co będzie w następnym odcinku, czyli w kolejnym wieczorze bitwy o kulturę. Za tydzień czy literatura ma sens? Gościem będzie Marek Bieńczyk, a prowadzić będzie wieczór Grażyna Lutosławska. Dziękuję Państwu bardzo. Życzę miłego wieczoru. Dobranoc.
Bitwa o kulturę. Seriale. Prawda czy kłamstwo?
Seriale telewizyjne cieszą się ogromną popularnością, dzielą się z grubsza na sitcomy, telenowele i seriale „ambitne”, które teoretycznie mają nam mówić „prawdę” o życiu. Oglądają je wszyscy, nawet Czesław Miłosz przyznawał się do oglądania „Złotopolskich”. Dla wielu ludzi seriale są głównym kontaktem z „kulturą”. Z drugiej strony seriale wysokobudżetowe (np. sieci HBO) już prześcignęły kino w odwadze obyczajowej i skomplikowaniu fabuły. Jaki jednak obraz świata nam pokazują? Co mówią nam o Polsce i o nas polskie seriale? Czy nie fałszują obrazu o życiu i kraju?Krzysztof Varga, kurator programu literackiego w Teatrze Starym