Tryb wiązania: strict

Staramy się pokazać tylko najmocniejsze trafienia.

[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:02.26 → 02:40.18] A: Dobry wieczór Państwu. Ja się nazywam Łukasz Drewniak i zapraszam Państwa na wtorkową bitwę o kulturę. Dzisiejszy odcinek nazwaliśmy Polskie seriale 2.0. Jak się Państwo domyślacie, jego tematem będzie druga najpopularniejsza narodowa dyscyplina polska. Polskie seriale to jest temat, na którym tak jak na piłce nożnej wszyscy Polacy się znają, wszyscy mają opinię, wszyscy mogliby służyć tam dzisiaj, tego wieczoru za ekspertów. Postanowiliśmy zająć się tego wieczoru polskimi serialami gdzieś po roku 2015-2016, kiedy na polski rynek wchodzą pierwsze platformy streamingowe, np. Netflix i zmieniają się reguły gry na rynku serialowym, na rynku telewizyjnym, na rynku oglądania wieloczęściowych, telewizyjnych historii. Ekspertami do dzisiejszego wieczoru są następujący gości. Pierwsza gościnia Aneta Kyzioł, polityka, teatrolożka, ekspertka i recenzentka seriali w Polityce i na jej portalach. Witam cię Aneto. I Jakub Majmurek, filmoznawca, dziennikarz, ekspert także od spraw politycznych. Witam serdecznie. Drodzy Państwo, jak widzicie, nasze spotkanie tłumaczymy na polski język migowy i tłumaczą dla nas Pani Marta Stępniak i Jewelina Lachowska. Witam serdecznie. Postaram się mówić wolno i krótko, obiecuję po raz kolejny raz. Dobrze. Powiedziałem na wstępie, drodzy goście, że coś takiego wydarzyło się na polskim rynku producenckim, na polskim rynku konsumentów seriali, w momencie, kiedy wchodzi Netflix. Uświadomiliście mnie za kulisami, że to nie był 2013 rok, czyli ta data, która mówi, że Netflix wschodzi na amerykański rynek, rzuca wyzwanie wielkim wytwórniom, telewizjom kablowym, jak HBO. W Polsce pojawia się około roku 2016. Jak pamiętacie ten czas? Co on właściwie zmienił w tym naszym świadku produkcji seriali i wśród odbiorców? Do tej pory wydawało się, że za seriale odpowiadają w Polsce główni nadawcy telewizyjni TVP, Polsat, TVN. Funkcjonował kanał Pli jako telewizja kablowa, satelitarna i nagle wchodzi Netflix. Co się zmienia? Czy zmienia się oferta, czy tylko liczba polskich seriali dostępnych dla widzów? Czy wchodzą nowe historie, czy tylko sprawdzamy, kto zrobi coś szybciej, lepiej, efektowniej?
[02:40.78 → 03:25.29] B: Na pewno Netflix bardzo dużo zmienił, jeśli chodzi o przyzwyczajenia odbiorcze, chociaż też nie tak dużo, jakby to się mogło wydawać. Jeszcze przed wejściem Netflixa na polski rynek, przed tym rokiem 2016, mieliśmy bardzo wyraźne pęknięcie w tym, jak się odbierało seriale w Polsce. Pęknięcie, które głównie, chociaż nie tylko, przebiegało wzdłuż linii pokoleniowych. Z jednej strony mieliśmy rzeczywiście publiczność, która oglądała seriale w telewizji, przede wszystkim w telewizji liniowej, kojarzyła to, że to właśnie telewizja jest głównym dostarczycielem seriali. Z drugiej strony mieliśmy młodsze pokolenie, które które korzystało ze źródeł dystrybucji niezależnych, czyli z internetu, skąd ściągało.
[03:25.29 → 03:27.95] A: Powiedzmy wprost, kradliśmy filmy z internetu i seriale.
[03:27.95 → 04:29.75] B: Tak, po prostu piraciliśmy seriale z internetu i w ten sposób jak gdyby powstawały w Polsce dwa obiegi. Z jednej strony mieliśmy obieg polski, gdzie na przykład też w polskich telewizjach te najbardziej popularne, najbardziej nagradzane seriale amerykańskie, takie jak na przykład Homeland, pojawiały się z kilkuletnim opóźnieniem, a z drugiej strony mieliśmy publiczność, która wszystkie te najbardziej popularne, najbardziej nagradzane, chociaż budujące jakiś taki najwyższy kapitał kulturowy, seriale amerykańskie, takie jak na przykład Gra o Tron, oglądało sobie na bieżąco ściągając po prostu te odcinki z sieci mniej więcej w dniu amerykańskiej premiery. Tego drugiego pirackiego obiegu dziś już w zasadzie nie ma, ponieważ rzeczywiście ta oferta streamingowa jest w Polsce na tyle gęsta, że w zasadzie większość seriali jest dostępna albo w tym samym momencie czynników światowych, co w momencie ich premiery, albo te różnice są na tyle niewielkie, że jakoś
[04:29.75 → 04:35.03] C: nie ma aż tak wielkiej zachęty do tego, żeby te seriale piracić.
[04:35.17 → 04:36.43] B: Więc to jest myślę jakaś taka pierwsza
[04:36.43 → 06:56.17] C: różnica, jaką przyniosła najpierw wejście Netflixa, a później innych platform, platformy HBO, HBO, najpierw GO, później MAX i później wszystkich innych platform Disneya plus teraz także to wszystko sprawiło, że polska publiczność jest dzisiaj podpięta do globalnego obiegu. Też to, że ta młodsza publiczność tak właśnie bardzo była zainteresowana tymi serialami amerykańskimi, że je gdzieś tam ściągała, nie zawsze legalnie, po to, żeby je obejrzeć w dniu premiery, to wynikało też z tego, jak sądzę, że też telewizja istniejąca, jeśli chodzi o polską produkcję, po prostu nie miała mniej więcej 10 lat temu specjalnie oferty dla widza, który szukał dla siebie ambitnej serialowej rozrywki. Miała oczywiście wspaniałe archiwum z klasykami polskich seriali, ale nie wiem ileż można oglądać czarne chmury albo stawkę większą niż życie. Znamy wszyscy te historie. Jeśli chodzi o nowe produkcje, które by jakoś docierały do młodszego szukającego jakościowej telewizji widza, to ich specjalnie w telewizji nie było, było z tym dosyć ciężko. Myślę, że też tutaj wejście platform, najpierw Netflixa, później właśnie HBO, ale też działalność pewnych kablowych, na przykład telewizji, które interesowały się polską produkcją, które też później przeniosły się do sieci i do dostępu platformowego, trochę tę lukę wypełniała. Myślę, że po 2016 roku zaczęło się pojawiać coraz więcej polskich produkcji, które w jakimś stopniu próbują się w tę serialową rewolucję, która wydarzyła się w Stanach na przełomie wieków, owocując całym wysypem wysoko artystycznych seriali telewizyjnych, się wpisać. Takie próby można już gdzieś szukać wcześniej w niektórych polskich produkcjach, czy to właśnie kanale Plicz i HBO, ale wydaje mi się, że dopiero to wejście platform nadało temu jakieś takie przyspieszenie i doprowadziło do takiego efektu skali, który sprawił, że to jak wygląda ten korpus dostępnych widzowi seriali, zasadniczo się zmieniło.
[06:57.01 → 07:44.40] A: Aneto, jak ty widzisz ten przełom? Czy rzeczywiście 2016 rok wszystko zmienił. Jakub twierdzi, że odnaleźliśmy się na legalu. Z ulgą jesteśmy wszyscy na legalu. Wyrzuty sumienia związane ze ściąganiem z netu niedostępnych seriali zniknęły jak noże mucioł. Co jeszcze się zmieniło? Czy nasza oczywiście kultura oglądania na przykład się zmieniła? Bo lata 70., 60., nawet 80. są takie czasy, w których serial tworzy małe wspólnoty. Ludzie się schodzą, Do sąsiadów, żeby oglądać wspólnie. Całe rodziny o tej godzinie 20 np. zasiadają przed telewizorem, potem rozmawia się o każdym odcinku przez tydzień. To się skończyło w momencie, kiedy zaczęliśmy ściągać sieci, kiedy dostawaliśmy seriale już w takim pakiecie 8-10 odcinków od razu.
[07:45.07 → 09:45.51] D: No to na pewno to się zmieniło, mówisz o binge-watchingu, ale wcześniej... Kompulsywne oglądanie, jak to tłumaczyć? No tak, oglądanie ciurkiem, ja nie wiem czy bym to łączyła z chorobami od razu, ale no tak, bo niektórzy nawet teraz już przyzwyczajeni, że można oglądać tyle, ile się chce, a nie tylko tak, jak telewizja nam dawkuje. to nawet teraz sobie czekają, aż spłynie kilka odcinków, bo telewizja teraz i streamingi wracają do cotygodniowego serwowania nam seriali. Ale wracając do Netflixa i tej rewolucji 2016 roku u nas, to mi się wydaje, że to co zmieniło, to też odbiór w ogóle seriali w tym starszym pokoleniu, bo ja pracuję w redakcji polityki Wielu moich kolegów jest też od nas tutaj trochę starszych i oni przez długi czas patrzyli z dużym dystansem na seriale. Myśmy już byli nimi zafascynowani, to co Jakub przed chwilą powiedział, że ten podział wiekowy był tutaj jakoś ważny. A w momencie kiedy wszedł Netflix, a przede wszystkim kiedy pojawił się House of Cards i to był serial po pierwsze poważny, o polityce, o poważnych sprawach w budowaniu państwa z męskim, potężnym bohaterem, co też pewnej grupie odbiorców się bardzo mocno podobało. No i widziałam po moich kolegach redakcyjnych, że nagle ten serial pokazał im, że w ogóle seriale to jest coś wartego uwagi, nie tylko dla tych młodszych, ale też po prostu jest to już nie część tylko rozrywki, ale w ogóle szeroko pojętej kultury. Więc Netflix i seriale Netflixa i początkiem był tutaj House of Cards, który wcale nie był też oczywiście początkiem seriali Netflixowych, bo wcześniej Netflix miał ważne, też ważne kulturowo seriale, ale na taką globalną skalę hitem, który zmienił postrzeganie seriali w ogóle, był House of Cards.
[09:46.01 → 10:34.30] A: Co to wejście seriali Netflixowych zmienia w tradycyjnych naziemnych telewizjach, czyli w TVP, Polsacie, TVN? Czy to znaczy, że oni chcą na wzór formatu Netflixowskiego stworzyć własny hit, czyli polskie House of Cards? czy z kolei próbują wracać do korzeni, czyli zastanowić się, jaki był przepis na serial oglądany przez wszystkich, który polska telewizja realizowała 20-30 lat temu. Czy jesteś w stanie odtworzyć to myślenie, czy zaczęło się ściganie na budżety, czy na to, kto podkupi lepszy format, czy kto przebije produkcją swoją to, co lansuje stacja konkurencyjna czy platforma jak Netflix?
[10:34.45 → 11:01.85] D: Wydaje mi się, że akurat były próby podpięcia się pod pewne trendy w telewizji. że przez moment wtedy, kiedy kryminały skandynawskie były bardzo popularne, teraz już te książkowe, powieściowe nie są aż tak popularne, ale początek wieku czy około 2010 roku, to pamiętają państwo, że wszyscy czytali i Milenium, ale też mnóstwo innych.
[11:02.53 → 11:03.43] A: Mankela też przede wszystkim.
[11:06.71 → 13:14.31] D: Potem były też fantastyczne seriale skandynawskie, takie kryminały, noir, bardzo silnie opowiadające o społeczeństwie, bo to były bardzo głębokie portrety społeczne przy okazji. opisywania różnych zagadek, zbrodni i tak dalej. Więc pamiętam kilka takich prób, kiedy Polska Telewizja, program drugi, chciał zrobić polski kryminał skandynawski. I pamiętam, że taką próbą był Paradoks, to był, nie pamiętam, 2000... Bogusław Linda, tak. 2012 rok bodajże, czyli jeszcze Jeszcze przed Netflixem to wszystko było, w tym polskim przynajmniej. Pamiętam taką konferencję prasową, którą telewizja urządziła, zaprosiła mnóstwo dziennikarzy, bo to był właśnie taki hype. Robimy pierwszy polski kryminał skandynawski. Nie pokazali nam wtedy żadnego odcinka, dlatego to mi utkwiło tak bardzo w pamięci, bo siedzieli tam wszyscy wspaniali aktorzy na czele z Bogusławem Lindą i opowiadali jak są dumni, że wzięli udział w tej pierwszej polskiej takiej jakościowej produkcji po 89 roku. i że oni już widzieli, myśmy nic nie mogli zobaczyć, ewentualnie mogliśmy po prostu wysłuchiwać tych peanów. Potem się okazało, że to trochę był false start, bo to był całkiem niezły serial, który miał spore ambicje. Igor Breidegant napisał do tego scenariusz, ale jednocześnie był to polski, skandynawski kryminał, a na taki pierwszy z prawdziwego zdarzenia, wydaje mi się, doczekaliśmy się tak naprawdę teraz, kiedy, nie wiem czy państwo widzieli, Klangor. i to już jest taki, wydaje mi się, że klimat ma takiego właśnie noir skandynawskie, zresztą dzieje się w okolicach Świnoujścia, powiedzmy to było w kilku miejscach kręcone, ale widać tam też, że już nabyliśmy pewnych umiejętności, twórcy się też naoglądali, ale mogli już dzięki temu wejść piętro wyżej i stworzyć nasz serial.
[13:14.81 → 14:43.40] A: Bardzo ciekawie rozkładacie akcenty w tych pierwszych odpowiedziach, bo one są na my, to znaczy na oczekiwaniach publiczności, że chcemy odpowiedzi na amerykańskie dobre seriale z silnym bohaterem. Myślę, że możemy tą naszą dzisiejszą rozmowę, to spotkanie rosnąć wokół takich trzech stref wartych przedyskutowania, to znaczy publiczności, wizji społeczeństwa, która jest ukryta w serialach i tego, co ta forma gatunku telewizyjnego w odcinkach daje samym artystom zatrudnionym przy projekcie. Czy to jest przestrzeń eksperymentu, czy tylko odcinania kuponów od pewnej pozycji zawodowej, czy od formatów, które funkcjonują. Wróćmy do nas, do publiczności, bo serial jako gatunek, co właściwie zastąpił w naszym postrzeganiu? Co powiesz w odcinkach kiedyś? Jak to ugryźć od strony formalnej, że mieliśmy kiedyś nawyk oglądania co tydzień, były te clothingery na koniec odcinka, Czy to jeszcze działa dzisiaj w momencie tego kompulsywnego oglądania? Zostanę przy tym tłumaczeniu, bo chyba u mnie się to tak przejawia. Czy te zasady stare tworzenia, konstruowania odcinków telewizyjnych mają jeszcze znaczenie, kiedy dostajemy cały sezon? Jaką funkcję ta formuła serialowa spełnia w dzisiejszym obcowaniu z kulturą i postrzeganiu treści, oglądaniu świata?
[14:43.74 → 15:14.79] B: To rzeczywiście bardzo spluralizowało i mamy rzeczywiście seriale, które są projektowane z takim założeniem, że widz będzie oglądał z jakimś odstępem te odcinki czasu i tam jak najbardziej ta konstrukcja Cliffhangera cały czas działa, a są też takie, które są bardziej projektowane z myślą o binge-watchingu i tam nie ma to aż takiego znaczenia. Chociaż tak, że przy tych serialach binge-watchingowych te Cliffhangery działają, kiedy ten odcinek kończy się taką zupełnie płaską, to sobie mówimy, no dobra, to już koniec na dzisiaj.
[15:15.41 → 15:17.81] A: Czwarta rano, czy jeszcze walczymy te 40 minut.
[15:17.83 → 15:46.99] B: A kiedy jest Cliff Hanger, to jednak mówimy, no dobra, to jeszcze jeden odcinek i tak to działa. W ogóle pojawiają się też takie seriale, które w ogóle eksperymentują z formatem odcinka, które np. wprowadzają odcinki zupełnie różnych długości. Takim np. serialem była Kolej podziemna to amerykański serial niepolski, adaptacja bardzo głośnej powieści, która właśnie przez konwencję realizmu magicznego opowiadała
[15:46.99 → 16:25.48] C: o uciekających niewolnikach z południa Stanów i o sieci pomocy, która pozwalała im się przedostać na północ lub do Kanady, gdzie mogli być wolni. Ten serial, który też sięga po konwencję realizmu magicznego. no bardzo swobodnie podchodzi do samej konwencji odcinka, te odcinki tam trwają od 20 minut do chyba takich mocnych kilkudziesięciu, no i po prostu w zależności od tego, ile jak gdyby artysta stojący ze serialem potrzebuje opowiedzieć historii w danym odcinku, no to tyle minut sobie na to przyznaje, nie ma jakiejś takiej sztywnej formuły, na przykład 60-minutowego odcinka, więc też mamy tego typu eksperymenty.
[16:25.48 → 16:27.66] B: Jak to jest charakterystyczne, jak opowiadamy o
[16:28.00 → 16:45.15] A: formalnych zdobyczach seriali, zaraz czy prowadzenie nowego bohatera, zaraz uciekacie na rynek amerykański. Nie ma tych polskich przykładów. Czy to jest dla nas sygnał słuchających, że jesteśmy rynkiem wtórnym, rynkiem, który naśladuje dobre wzorce, a zapomniał o tradycjach polskich seriali, tych dobrych z lat 70-tych, 80-tych.
[16:45.17 → 18:11.30] C: Z pewnością polski rynek seriali nie jest tym rynkiem, który by wyznaczał światowe trendy. To nie jest tak w producenci seriali, kiedy my z Szwecji, Stanów Zjednoczonych, Australii czy Izraela, kiedy myślą, co by tu zrobić dobrego, przyjeżdżają do Warszawy, jadą na Woronicza i proszą, żeby im pokazano produkcję z zeszłego roku, a potem jadą do Wiertniczą, do TVN-u, żeby to samo obejrzeć, a później na Ostrobramską, do Polsatu. No nie, tak to niestety czy stety nie działa. My nie jesteśmy tym rynkiem, który by się znajdował szpicy tych najbardziej innowacyjnych produkcji rewolucji serialowej. Te rynki to jest po pierwsze rynek amerykański, o którym tutaj mówiliśmy najwięcej, ale także rynki skandynawskie, które tutaj były bardzo ważne, rynek brytyjski, w mniejszym stopniu holenderski, no i izraelski. Izrael jest potęgą serialową, najpierw eksportując formaty, które później na znacznie głośniejsze produkcje serialowe w Fabiali Amerykanie, a dziś po prostu już właśnie eksportując seriale gotowe, izraelskie, które ogląda cały świat. Niedawno mieliśmy na przykład premierę czwartego sezonu Fałdy, niesamowicie popularnego na całym świecie serialu o specjalnym oddziale izraelskich sił zbrojnych, który działa pod przykryciem na terytoriach okupowanych. I to jest wielki globalny hit Izraela. I tu można jeszcze kilka takich filmów, takich seriali bardzo głośnych oświatowym zasięgu izraelskim.
[18:11.32 → 18:30.28] A: Chcesz powiedzieć, że żaden z wzorów tych wielkich oglądanych chętnie polskich seriali z lat 70. jak Dom, Czarne Chmury, Polonia Restituta, Blisko Coraz Bliżej, Najdłuższa Wojna, nowoczesnej Europy. Żadne z tych schematów, formatów nie da się przenieść do współczesnego sposobu oglądania i opowiadania w telewizji.
[18:30.49 → 18:39.41] B: Pewnie by się dało, ale nikt tego nie zrobił i jak gdyby też nie jest tak, że świat szukając nowych rzeczy w serialach będzie sięgał do produkcji polskiej z lat 70-tych.
[18:39.43 → 18:47.45] A: A polscy producenci? Czy granie na sentymencie, nostalgii, za pewnym typem bohatera czy światem nie byłby powodem powrotu?
[18:47.47 → 19:04.46] B: Myślę, że gdzieś tam jest widoczne, np. bardzo duże przywiązanie choćby TVP do formuły kina historycznego, to też jest, jak sądzę, gdzieś tam zakorzenione w tym, że tak wielką popularnością cieszyły się seriale historyczne, czy nie wiem, czy seriale przygodowo-sensacyjne osadzone w formule historycznej.
[19:04.50 → 19:05.92] D: Myślę, że to z tym jest związane.
[19:06.50 → 19:48.42] B: Jest związane z ideologią i z projektem ideologicznym, ale oprócz tego myślę, że też tutaj jest takie odwoływanie się do sentymentów publiczności idących w tym kierunku. Też na przykład przy okazji serialu Artyści, który był jednym z bardziej udanych artystycznie seriali TVP stworzonym przez duet Monika Strzępka i Paweł Demirski. Duet, który przede wszystkim jest znany z ich twórczości teatralnej. Pamiętam, że Paweł Demirski mówił w wywiadach, że on jak gdyby pisząc ten serial szukał różnych amerykańskich inspiracji, że mu coś nie grało. I że zaczął oglądać właśnie dom. I że ten dom i ten sposób opowiadania w domu, to była dla niego ważna inspiracja przy pisaniu. artystów, więc jest przynajmniej jeden pozytywny przykład powrotu. A ten dzisiejszy powrót chyba Netflixa do
[19:48.42 → 20:03.18] A: dawnych seriali, czy bohaterów i powieści, które mają odżyć na, kiedyś się mówiło na małym ekranie, a teraz chyba na ekranie komputera też można tak powiedzieć, czyli powrót do Znachora, czy Pana Samochodzika. Jeszcze coś trzeciego, Pan Kleks chyba, Akademia Pana Kleksa.
[20:03.36 → 20:06.14] D: To będzie seria dwóch kinowych filmów.
[20:06.52 → 20:09.46] A: To zostanie przy Panu Samochodziku i Znachorze.
[20:09.46 → 20:19.64] D: Pan Samochodzik też będzie filmem, tylko to jest pomyślane jako seria, chcą sfilmować wszystkie czy większość tych powieści, więc to będzie seria filmów.
[20:20.03 → 20:30.11] A: Ale nie uważasz, że to jest szukanie tego, co dobre było w formule serialowej, jaką wymyśliliśmy w Polsce w telewizji PRL-owskiej? Czy raczej próba wskrzeszenia bohatera w nowej epoce?
[20:30.31 → 20:59.26] D: Myślę, że to jest kolejny raz adaptowanie czy przenoszenie bardzo bezpośrednio do Polski trendów ogólnoświatowych czy amerykańskich, można powiedzieć. to, że Amerykanie robią co chwilę remake'i starych rzeczy, albo reboot'y, albo ciągi dalsze piszą, i że jest na to widz, czyli tak naprawdę pokolenie nasze czterdziestoparolatków, tudzież pięćdziesięcioparolatków, czyli Chcemy oglądać unowocześnioną, starą historię,
[20:59.38 → 21:00.52] A: którą wszyscy dobrze znamy.
[21:00.70 → 22:44.19] D: Na której się wychowaliśmy, to nie jest też jakaś wielka tajemnica, że z chęcią wracamy do czasów dzieciństwa i wczesnej młodości, bo wtedy się jakoś kształtujemy i mamy, chyba że ktoś ma horrorowe dzieciństwo, więc jeśli nie ma, ale jeśli ma, to tym bardziej ucieka pewnie w świat fantazji i tutaj te seriale i filmy będą czymś co koi. No więc mamy dobre skojarzenia i na tych dobrych skojarzeniach, na nostalgii oczywiście można sporo zarobić i wszystkie telewizje to wiedzą, a też jesteśmy tym pokoleniem, które nie trzeba jeszcze zaganiać do oglądania, bo wiadomo, że im młodsze pokolenie tym z większym trudem je się przyciąga do dłuższych treści. Ono ma swoich idoli chociażby na YouTubie, teraz już na TikToku. No więc my jesteśmy pewnie tą generacją, może trzydziestolatki jeszcze, która i tak siedzi przed tymi ekranami, bo zawsze przed nimi siedziała, tymi telewizyjnymi. Ma nawyk, ma przeszłość, do której chętnie się odwoła. oraz jeszcze zdążyła się załapać na w miarę posady, które dają jakiś rodzaj minimalnej stabilizacji, czyli możemy zapłacić za te abonamenty. Bezkarnie to bym tak nie powiedziała, jednak praca i tak dalej. Natomiast na nas jest łatwiej zarobić niż na pewnie jakimkolwiek innym pokoleniu. I stąd to wszystko się też bierze. Netflix tutaj i polscy twórcy nie wymyślają tutaj niczego nowego. To, że sięgają po pana Samochodzika, to, że sięgają po, to też pokolenie, chociaż pokolenie trzydziestoratków robi pana.
[22:44.19 → 23:04.61] A: Powiedzcie mi, czy PR-owcy właśnie platform streamingowych, czy telewizji mają taką podgrupę widz polskich seriali, która różni się od o tych Bing Watcherów, którzy czekali kiedyś na House of Cards, potem na Wikingów, Gry o Tron, Homeland i tak dalej. Czy to jest jakiś inny widz? Czego on szuka w takim razie w polskim serialu?
[23:04.63 → 23:53.75] B: Myślę, że Netflix ma jak gdyby polski dział i inwestuje w polską produkcję. wyobrażenie o tym, jaka jest polska publiczność, czego potrzebuje i tworzy też dla niej content. Chociaż myślę, że też Netflix na takich rynkach jak polski szuka jakiejś szansy na globalny hit. Tak jak właśnie tym globalnym hitem w przypadku Izraela stała się fałda, w przypadku Hiszpanii stał się dom z papieru. Squid Game w przypadku Korei Południowej. w Korei Północnej akurat nie ma Netflixa, jako w jednym z niewielu krajów na świecie. No i tutaj na przykład ta wielka woda z serialu Jana Holoubka, który był bardzo popularny w Polsce, się okazało, że miał też bardzo dobre wyniki poza granicami. Być może nie był to aż taki właśnie hit na miarę Squid Game.
[23:53.95 → 24:18.12] A: A dla polskiego widza on się odnosił do przeżycia pokoleniowego. To mogło decydować o liczbie widzów przed telewizorem. że większość z nas ten 97 rok zalaną zachodnią część kraju w jakiś sposób przeżyła. Dla wielu ludzi z Dolnego Śląska to było takie przeżycie formacyjne, generacyjne. Czy to mogło mieć znaczenie? Sięgamy pod te momenty z historii, w których Możemy się rozpoznać, które coś o nas mówią.
[24:18.30 → 25:16.90] D: Ale to też pytanie, jacy twórcy sięgają. Jan Holoubek to jest mój rocznik, 7-8, o ile dobrze pamiętam, więc znów odnosimy się do pewnej generacji tych twórców, którzy to on sięgnął i Kasper Bajon sięgnęli po ten temat. Patrzymy na samą fabułę, to to, że oni tam pokazują trzypokoleniową rodzinę, czy też rodziny, ale jakby trzypokoleniowe, czyli siedemdziesiąt, sześćdziesiąt plus, potem trzydzieści plus, czy czterdzieści plus i nastolatka. i to są jakby główni bohaterowie, no to jest jakby też kolejny trend i widać to w wielu serialach, że i platformy i twórcy seriali próbują przyciągnąć przed telewizory nie jedną grupę pokoleniową, tylko chcą rozszerzyć, dać sobie szansę i widzą szansę na jednak oglądanie to albo rodzinnie, ale
[25:16.90 → 25:23.84] A: też jeśli... Czyli silne kobiety identyfikują się z silnymi kobietami na ekranie, nastolatki z nastolatkami, starzejący się mężczyźni po przejściach.
[25:23.92 → 26:21.16] D: Jest jakaś taka większa szansa. Szukamy jakiegoś rodzaju lustra, relacji, więc trochę jest to wykoncypowane i cyniczne ze strony platform czy producentów, w coraz większej liczbie seriali mamy bohaterów z wielu pokoleń, żeby po prostu przyciągnąć więcej widzów przed ekrany. A z drugiej strony może też próba odtworzenia tego mitycznego doświadczenia sprzed powiedzmy rozwoju internetu i platform streamingowych i tych totalnych podziałów społecznych, jakie teraz mamy, Ta mityczna rodzina, która zasiada razem na kanapie przed telewizorem, tym jednym telewizorem w tym jednym salonie i po prostu ogląda. Może kiedyś tak było, może nie było, ale jest to taki piękny mit, do którego pewnie też jakoś te platformy też się do tego pewnie jakoś odwołują.
[26:23.36 → 26:41.72] B: Tak, na pewno się odwołuje. Jednak ta rewolucja platformowa w dużej mierze polegała na tym, że ona odebrała serialom status medium rodzinnego. Do tej pory serial był medium rodzinnym, które się właśnie oglądało wspólnie w dużym
[26:41.72 → 26:43.92] C: pokoju z całą rodziną na kanapie.
[26:44.42 → 26:51.92] B: To też sprawiało, że seriale nie mogły poruszać jakichś szczególnie odważnych treści obyczajowych. że nie mogły być zbyt ciężkie, że
[26:51.92 → 26:54.36] C: nie mogło być w nich zbyt dużo przemocy i tak dalej.
[26:54.98 → 27:29.06] B: No i tutaj ta rewolucja serialowa, która najpierw zaczyna się od płatnych telewizji, które nie są w ogólnym dostępie i to się dzieje przez pierwszą dekadę XXI wieku, to zmienia, a później platformy jeszcze bardziej pogłębiają ten proces odrodźnienia i prywatyzacji odbioru. Być może rzeczywiście teraz dokonuje się odwrotny proces, kiedy ten Netflix jest po prostu wpinany Znowu już nie w prywatny komputer, przy którym sobie siedzimy przy biurku z słuchawkami i oglądamy, ale w telewizor, przy którym może usiąść cała rodzina i ten odbiór rodzinny jakoś gdzieś tam może wraca.
[27:29.82 → 28:13.91] A: Co ten polski widz chciałby się dowiedzieć o Polsce, o polskim społeczeństwie z polskiego serialu? Przepraszam za to nagromadzenie przymiotnika Polski, ale skoro mamy ten temat, wydaje mi się, że jest taki rodzaj pragnienia widzu, który podchodzi do polskiego serialu, no to pokażcie mi, jeśli to jest współczesny, obyczajowy serial, no to pokażcie mi tą Polskę, jak wy ją widzicie, czy moje postrzeganie rzeczywistości różni się od waszego, czy jest możliwe jakaś Wspólna to jest złe słowo, uzgodniona wizja rzeczywistości, która jest wokół nas. Czego dowiemy się o Polsce z polskich seriali, z platform i z telewizji? Spróbujemy na taką sumę się zdobyć, tak po kawałku. Jak wygląda metropolia, jak wygląda prowincja?
[28:13.99 → 28:27.79] B: W tym rynek jest na tyle sfragmentaryzowany seriali, jest na tyle bardzo różnych obiegów serialowych, że trudno o jedną wizję. Zupełnie z czego innego dowiemy się z telenoveli, a zupełnie czego innego z serialu. który jednak ma jakieś wysoko artystyczne ambicje.
[28:27.79 → 28:29.09] A: Zostawmy telenovelę może.
[28:29.73 → 28:58.47] B: Czego innego się dowiemy z filmu neo-noir, a czego innego właśnie z nie wiem z komedii na przykład, więc tutaj też ta wizja jest różna, ale bez wątpienia jak gdyby widzimy w serialach raczej mroczną stronę Polski. No prowincja często jest przedstawiona jako takie miejsce, które jest trochę cmentarzyskiem ambicji, jest miejscem pełnym różnego rodzaju nieciekawych układów, miejscem, które na różne sposoby tłamsi bohaterów, którzy próbują się z niej wyrywać.
[28:58.61 → 29:00.09] C: Tutaj by znów urwałać się do twórczości
[29:00.09 → 29:09.59] B: Jana Holoubka, no to mieliśmy dwa też całkiem ciekawe seriale, czyli Roist i później Roist 97, który też właśnie jakby odnosił się do tej rzeczywistości powodzi już wcześniej.
[29:09.85 → 29:15.33] A: Tam bardzo ważny temat był jednak ciężaru przyszłości. Wszystkie tajemnicy, grzechy założycielskie są w przyszłości.
[29:15.41 → 30:30.44] B: Tak, no i też jakby właśnie ten serial, który się rozgrywa w jakimś poniemieckim miasteczku, Gdzieś na ziemiach odzyskanych, nie wiemy dokładnie gdzie, w prowincjonalnym mieście, na którym właśnie jest trochę jak to tytułowe bagno, które wyciąga bohaterów, którzy próbują się z niego wyrwać. To jest taka wizja prowincji, która dosyć często wraca. Też w tym wspomnianym Klangofen, to właśnie Świnoujście jest takim dosyć mrocznym miejscem. dosyć beznadziejnym. Ta rodzina głównego bohatera, który jest psychologiem więziennym, żyje z tego, że ich matka pracuje w Niemczech. Jej nie ma, jest podzielona przez rzeczywistość ekonomiczną. Jest tutaj jakiś obraz takiego małego miasteczka, gdzie wszyscy się znają. wszyscy skrywają, ale to nie tworzy jakiejś bliskiej, ciepłej społeczności, tylko wszyscy skrywają różnego rodzaju sekrety i w tej rzeczywistości kryje się też przemoc, więc to jest też jakiś taki bardzo częsty, częsty, częsty motyw. No i też nie inny jest też obraz z Metropolii, no w serialu Ślepnąc od świateł, no być może najlepszym serialu polskim wyprodukowanym po 89 roku, No mamy jakiś taki obraz Warszawy... Czyż to wskonieczny
[30:30.44 → 30:31.90] A: według powieści Jakuba Żulczyka?
[30:31.90 → 30:53.83] B: Jakuba Żulczyka. Warszawa jako takiej jednej wielkiej maszynki do mięsa, która przemiela ludzi, ich sny i marzenia. I ten bohater, któremu się wydaje, że jakoś się po prostu oderwał od tej rzeczywistości, zostaje brutalnie sprowadzony na ziemię. Więc to są tego typu wizje, które najczęściej się pojawiają. tych przynajmniej najciekawszych serialach.
[30:53.85 → 31:06.51] A: Czy to się bierze z tego naszego odwiecznego przekonania, że Polska jest straszna, niezależnie od tego, czy jest prowincją, czy centrum, czy raczej wynika z adaptacji konwencji amerykańskiej, która pokazuje straszną prowincję i bezduszny, wilczy kapitalizm wielkich miast.
[31:06.51 → 31:25.50] B: Myślę, że to jest jedno i drugie. Myślę, że tutaj jednak takie polskie narzekanie na Polskę mniejszą rolę tu jednego odgrywa niż też właśnie na przykład sięgnięcie po konwencję Neon War, która pracuje czy to właśnie w Klangorze, czy też w Ślepnąc, Chociaż akurat Ślepnąc od Świateł jest gdzieś tam zakorzeniony w jakimś doświadczeniu dorastania w
[31:25.50 → 31:28.16] C: Polsce, doświadczeniu transformacji, które tam wprowadza na
[31:28.16 → 31:55.08] B: przykład użycie starych taśm VHSu, co jest też jakimś takim chwytem z koniecznego, też znanym z jego teatralnych różnego rodzaju realizacji. Ale myślę, że zdecydowanie większą rolę odgrywa tutaj też przejęcie tych, może nie tyle amerykańskich, co globalnych konwencji, które gdzieś tam zostają skierowane na polską rzeczywistość. Czasami, tak jak właśnie w Klangorze, jak ślepcząc od świateł, jak w pierwszym rojście...
[31:55.08 → 31:55.82] A: Minucie ciszy.
[31:56.28 → 31:56.76] B: Proszę?
[31:56.90 → 31:57.44] D: Minucie ciszy.
[31:57.44 → 31:59.64] C: Tak, z bardzo ciekawym skutkiem.
[32:00.61 → 32:16.10] A: Jakub powiedział o miejscu i mechanizmie, a Aneto ja Ciebie bym poprosił o przyjrzeniu się polskiemu społeczeństwu, które zamieszkuje to miejsce i uczestniczy w tym powielaniu zła, mroku czy po prostu nieszczęścia. nieudanego życia.
[32:16.18 → 33:03.10] D: Zgodnie z tym słynnym hasłem, kto się w Polsce urodził, ten się w cyrku nie śmieje. Chcę ci powiedzieć, że może coś takiego jest, ale chciałabym też przypomnieć, że wcześniej mieliśmy, bo tutaj Jakub mówiliście o tych premium serialach, natomiast wcześniej mieliśmy telewizje polskie i ten podział od lat 90. i potem 2000, czyli na to, że TVN pokazuje nam ten Świat Warszawy, świat klasy średniej, wszyscy jak Magda M mają mieszkania przy Placu Zbawiciela czy Placu Trzech Krzyży, nie pamiętam, ona miała jakiś penthouse niemalże. i mają świetne prace, robią wspaniałe kariery i są niezależni i piękni, a jedyne
[33:03.10 → 33:06.20] A: problemy... Polska polukrowana, polska sukcesu, aspirujcie do niej.
[33:06.24 → 33:51.03] D: Tak i podobno, bo niedawno też pisałam tekst, w którym musiałam wrócić do tamtych czasów i tamtej telewizji, to przeczytałam przy okazji wywiady ze scenarzystami, właśnie z Magdy M. I on opowiadał o listach, jakie oni dostawali po pokazywaniu kolejnych odcinków, w którym ludzie mówili jaki wielki wpływ to wywarło na ich życie, ponieważ ten obraz Warszawy spowodował, że dać sobie szansę, wyjechać, spróbować zrobić karierę z lepszym bądź gorszym skutkiem. Chociaż nikt wtedy jeszcze nie narzekał. To też były takie czasy, gdzie...
[33:51.03 → 33:58.75] A: Czymś to, to chcesz powiedzieć, że dzięki tym pięknym lokacjom w serialach TVN-owskich zaczęliśmy żyć ładnie, otaczać się lepszymi przedmiotami.
[33:58.94 → 34:48.92] D: To był bardzo aspiracyjny serial i takich seriali TVN robił mnóstwo w tamtym czasie. Oczywiście wtedy też się trochę z tego śmialiśmy, bo to było wszystko dosyć mocno przerysowane oczywiście, ale pewną rolę na pewno spełniło. To znaczy te wzorce jakiejś klasy średniej, powiedzmy, rodziły się właśnie poprzez takie seriale. seriale też jak słynna Magda M, a po drodze było przecież kilka klonów albo podobnych seriali, a po drugiej stronie z kolei telewizja polska serwowała coś co nazywaliśmy wsiomiasteczkiem, bo to była taka sielankowa przestrzeń na pograniczu właśnie pięknej wsi, ale ta piękna wieś zawsze miała jakiś ryneczek, jakiś rynek, więc to było taki rodzaj wsiomiasteczka.
[34:48.98 → 34:50.84] A: Sklep, gdzie spotykali się główni bohaterowie.
[34:50.84 → 34:53.16] D: Tak, sklep spożywczo-przemysłowy.
[34:54.06 → 34:55.06] A: Parę tytułów rzucisz?
[34:55.44 → 35:24.22] D: Na przykład Rancho, które tutaj miało 10 sezonów i też pamiętam, że miało się skończyć po pierwszym, ale na telewizja polska została zasypana listami od widzów, i to tak naprawdę widzowie wymogli na telewizji produkcję kolejnych odcinków. twórcy już po chyba ósmym sezonie sami mieli dość tej historii, to znów listy od widzów i w końcu mieliśmy 10 tych niekończących się sezonów.
[35:24.26 → 35:31.34] A: Popularność tego serialu to było takie marzenie osielance, o takiej przestrzeni zatrzymanego czasu, gdzie ludzie są dobroduszni.
[35:32.82 → 35:34.04] D: Pomagają sobie nawzajem.
[35:34.06 → 35:36.46] A: Wydarzenia płyną wolnym biegiem, wszyscy sobie pomagają.
[35:36.56 → 35:45.49] D: Trochę pomagają, trochę tam była też ta przetworzona, przetworzony schemat pana wójta i plebana, który od, od podstawówki wszyscy mamy jednak
[35:45.49 → 35:48.51] A: wbijany... Pamiętam Cezary Żak w podwójnej roli.
[35:48.57 → 36:52.02] D: Cezary Żak, tak, grał podwójną rolę wójta i plebana, ale w tym serialu odbijała się trochę w krzywym zwierciadle, ale wtedy rzeczywistość, bo i wejście Polski do Unii Europejskiej i mnóstwo innych Wydaje mi się, że to spojrzenie na ten rodzaj sielanki, ale też takiej pozytywistycznej, bo to była bardzo pozytywistyczna historia. Ta dziedziczka majątku, czyli znów mamy tutaj jakiś rodzaj schematu, naprawdę wyciągała do mieszkańców wsi pomocną dłoń. Ona była też Amerykanką, która przyjeżdżała i dziedziczyła dworek po babci, misja cywilizacyjna i jakkolwiek by na to nie patrzeć, ale z jakiegoś powodu naprawdę wtedy to działało. Może Polacy czuli się już też zmęczeni tempem życia, może rzeczywistość już zaczynała się wtedy tak trząść, Teraz to już mamy...
[36:52.02 → 37:41.29] B: To zestawienie właśnie TVN jako taka aspiracyjna Warszawa i takie seriale dla klasy średniej aspirujących do zachodnich wzorców i TVP z tą właśnie taką sielskością wiejską, miasteczkową i do tego z produkcją patriotyczną. Więc też jakbyśmy bardzo łatwo umieścili obie te stacje na osi współczesnego podziału politycznego dzielącego Polskę. jeszcze zanim ten podział się wykrystalizował. Fajnie się bardzo w ten podział wcina jeden jeszcze serial, o którym myślę, że trzeba koniecznie powiedzieć, kiedy mówimy o polskich serialach po 89 roku, czyli Świat według kiepskich, serial Polsatu. Serial, który zupełnie idzie w poprzek tych podziałów, bo Rodzina Kiepskich to nie jest aspiracyjna klasa średnia z Warszawy. tylko jakaś taka właśnie, nie to klasa pracująca, ani to podklasa z Wrocławia.
[37:41.57 → 37:42.45] D: Bezrobotna część.
[37:42.71 → 37:49.59] B: Tak, czy głównie bezrobotna z właśnie z Wrocławia, z jakiejś kamienicy po prostu sypiącej się na ulicy ćwiartki.
[37:49.77 → 37:50.93] A: Ze wspólną toaletą.
[37:51.31 → 39:16.29] B: Z prywatną, publiczną toaletą, tak. Więc z drugiej strony też jak gdyby ten serial nie miał jakiejś za sobą jakiegoś takiego właśnie nostalgii za utraconą wiejską wspólnotą. Dosyć często wracał w tym serialu taki motyw, że przyjeżdżała do nich rodzina ze wsi i oni od tej rodziny ze wsi się bardzo wyraźnie odcinali, bo oni jednak mieszkają w miastach, w mieście i tutaj nieco po prostu ci wiejscy. Tam też w tym serialu mieliśmy motyw wchodzenia Polski do Unii Europejskiej i lęk tych mieszkańców tej kamienicy. Czy oni spełnią unijne normy. Też mieliśmy np. wątki związane z reprywatyzacją, stworzeniem się nowej klasy średniej i z tym, jak właśnie ta rodzina nigdy nie była w stanie nadążyć za różnego rodzaju trendami i cały czas znajdowała się po tej niewłaściwej, przegranej stronie. I w ten sposób ten serial, który pełen jest jakichś takich bardzo złych, źle napisanych, źle wyreżyserowanych, taśmowo produkowanych odcinkach, ale w swoich najlepszych momentach wspina się na jakieś takie naprawdę wyżyny sztuki serialowej. i jest jednym z najlepszych satyrycznych komentarzy do polskiej rzeczywistości, zwłaszcza takiej polskiej rzeczywistości między końcem transformacji, a tym momentem, kiedy zaczęliśmy się jakoś w miarę pewnie czuć w tej Unii Europejskiej i rzeczywiście staliśmy się w miarę zamożnym europejskim krajem.
[39:16.35 → 39:37.53] A: Jakubiego, tak opowiadasz o świecie według kiepskich? który był chyba wzorowany w punkcie wyjścia na świecie według Bandich, tylko to od razu odeszło zupełnie w inne tytuły. Ale czy ta strategia Okiuła-Kamidowa to był taki gest Kozakiewicza wobec elit i nostalgii PRL-owskiej wobec formatów właśnie TVP i TVN, czy to było anarchiczne?
[39:37.55 → 40:08.85] B: Trochę tak to wyszło, nie wiem czy takie było zamierzenie. W sensie też serial Piotra Ibrahima-Kalwasa, który był scenarzystą, który wymyślił te postacie. Kauidow temu nadał formę jako reżyser. Ale trochę tak to wyszło i gdyby rzeczywiście ten serial też bardzo miał zabawne komentarze do postaw inteligencji wobec proletariatu, do różnych rodzajów polskich historycznych motywów i do Solidarności, i do komunii, ta rodzina Kiewskich, w której nostalgia za Solidarnością i papieża,
[40:09.12 → 40:12.46] C: miesza się z niemal religijnym kultem Gierka,
[40:12.84 → 40:21.66] B: no to to jest właśnie jakieś takie myślę doskonałe uchwycenie, jak gdyby nie wiem, stanu myślenia polskich klas ludowych i nie tylko ludowych, no właśnie w tym okresie
[40:21.66 → 40:25.36] C: gdzieś tam pomiędzy końcówką transformacji lat dziewięćdziesiątych,
[40:25.38 → 40:26.96] B: a tym takim jakimś już osadzeniu się
[40:26.96 → 40:30.34] C: w Unii Europejskiej, chciałbym powiedzmy po kryzysie
[40:30.34 → 40:37.85] B: 2008-2010, kiedy przeszliśmy jako tako przez niego No i staliśmy się jakoś tam w miarę zamożnym, europejskim społeczeństwie.
[40:37.99 → 41:03.76] A: Dodam do tego, co mówisz, jeden atut, który teraz przyszedł mi do głowy tego serialu Język, że Świat Według Kiepskich wymyślił język do opisu rzeczywistości, ta kaleka polszczyzna pełna natręctw, wulgaryzmów, jakiegoś takiego niskiego języka, który mierzy się z czymś wysokim albo jeszcze niższym, nie tylko wszedł do powszechnego użytku, ale także jakby on przestawił celownik, czy nasze uszy przestawił na inny rejestr polszczyzny i opisu rzeczywistości.
[41:03.78 → 42:00.50] B: To są też wybitne po prostu role aktorów. Rola Andrzeja Grabowskiego w roli Ferdynanda Kiepskiego jest jakimś takim strzałem absolutnie w dziesiątkę obsadowym. Jeszcze ten Grabowski, który wcześniej miał rolę legendarną w opisie obyczajów Kitowicza w spektaklu w Teatrze Stół, który grał też później, grywał też często w jakiejś takiej postacie Sarmatów, czy to w Bożej Potrzewce wcześniej, czy wcześniej w tym takim cyklu Sarmacja, czyli Polska, który był produkowany za Pampersów w TVP. No i on jak gdyby właśnie jako ten taki pokazanie tego sarmackiego paradygmatu, który wchodzi w klasę ludową i w postać właśnie zawodowego, bezrobotnego, który mimo tego cały czas gdzieś tam zachowuje się jakiś taki polski szlachciura z XVII wieku. To było jakieś takie świetne uchwycenie jakiejś narodowej psychiki i narodowej dynamiki. I tutaj ten Grabowski z tą rolą, którą też często widać, że on już hałtuży i ma dość, ale w niektórych momentach to jest jakaś taka czysta telewizyjna poezja.
[42:02.00 → 43:16.20] A: Od obrazu społeczeństwa i kraju po transformacji Przejdźmy do czegoś, co kiedyś by nazywano pozytywnymi wzorcami, bohaterami, bohaterów naszej rzeczywistości, naszej wyobraźni codziennej, bo te pierwsze seriale po 1989 roku, one szukały takiego bohatera, w którym zbiegną się te wszystkie nasze marzenia o nowym społeczeństwie, nowym, pozytywnym bohaterze. Był komisarz Halski, który walczył z mafią, z patologiami. Był komisarz Alex, czyli dzielny pies, który rozwiązuje... I z alkoholizmem również, ale to był ten niezłomny, który nie dał się kupić i nie jest na usługach mafii. Mieliśmy prawniczki, które porządkują rzeczywistość, łączą rodziny, ratują majątki, chronią seniorów. Mieliśmy lekarzy z Leśnej Góry chyba, którzy tworzyli taki idealny obraz polskiej służby zdrowia, która nigdy w tej formie się nie zrealizuje. Więc tych prób poszukiwań bohatera współczesności było chyba w polskich serialach. Czy te ostatnie fale po Netflixowych seriali próbują zmienić te portrety biznesmena, gangstera, policjanta, prawnika, lekarza, dziennikarza, który zmaga się z rzeczywistością? Dochodzą nowi bohaterowie, których się rozpoznajemy?
[43:16.96 → 44:20.04] D: Netflix się stara, wydaje mi się, dosyć mocno też przez to, że tak dużo produkuje seriali i chce poszerzyć też tę gamę gatunkową. Nie chce tylko robić kryminałów, ale jeśli spojrzymy na takie seriale jak Sexify, pierwszy i drugi sezon, to wydaje mi się, że takich bohaterek jak te trzy dziewczyny, które zakładają startup, aplikacje do nie wiem, udoskonalania życia seksualnego, czyli pomagają poszukiwać szczęścia na różne sposoby i realizować się ludziom i w związkach, i nie w związkach. Jest to rodzaj komedii, w dodatku śmiesznej, czego polski gatunek komedii romantycznej, a też komedii przez długi czas nie obejmował tego elementu, że to naprawdę jest zabawne. to dodatkowo to są nowoczesne dziewczyny, a ton tego serialu jest jasny i taki pozytywny.
[44:20.60 → 44:25.10] A: Seksy z Lukowabikiem tak naprawdę chodzi o portret pokolenia?
[44:25.12 → 44:26.08] D: O portret pokolenia.
[44:26.08 → 44:27.98] A: Zależności tego pokolenia, samodzielności?
[44:28.54 → 45:54.32] D: Też problemów tego pokolenia z relacjami przede wszystkim, z otwieraniem się na bliskość, ale też problemów polskości można powiedzieć, bo tamta Polska jest bardzo obecna na wszystkich możliwych, bo tam są i rodzice, i dziadkowie, księża nawet, wojsko jest tam obecne, portret społeczeństwa jest tam dosyć szeroki, konwencja jest lekka. więc wreszcie nie mamy martyrologii, bo jednak jak tutaj Jakub i też mówiliście o tej konwencji neo-noir, albo że generalnie noir po prostu i że opowiadamy sobie siebie i ciągle w tych czarnych barwach, bo po pierwsze, że wiadomo, zło jest bardziej fotogeniczne niż dobro, to tutaj Piotr Domalewski i Kalina Labrudzińska podjęli taki trud nieprawdopodobny, żeby zrobić coś odwrotnego, czyli fajny serial, który nie będzie autoparodią, ale będzie właśnie pozytywny i pozytywistyczny jednocześnie, bo to nie zawsze są te same rzeczy. Domalewski wcześniej zrobił to się nazywało, taki film, który się toczył, to była historia rodzinna, która się toczyła wokół Wigilii. Polska Wigilia była tam stereotypową polską Wigilią w stylu Smażowskiego, czyli wszyscy.
[45:54.32 → 45:54.80] A: Rzeźnia.
[45:54.94 → 45:55.38] D: Rzeźnia.
[45:55.52 → 45:58.10] C: Wszyscy byli... Smażowskiego za tyle pięć minut
[45:58.10 → 45:59.86] B: wypijająco w całym tym filmie.
[46:00.24 → 46:33.01] D: Tak, ale generalnie, to wietesz jak to było, mrok i wszyscy chcą wszystkich oszukać, wspomnienia rodzinne są koszmarne i tak dalej, natomiast tutaj ten sam Domalewski, to też jest taki gest symboliczny, pokazuje Wielkanoc, a nie Wigilię, czyli mamy jednak narodziny czegoś, powiedzmy, Zmartwychwstanie, ton tego wszystkiego jest jasny. Te dziewczyny też się rozwijają z odcinka na odcinek.
[46:35.54 → 46:39.70] A: Czyli pozytywne przesłanie jest zacznij od siebie, zacznij dać głos swemu ciału.
[46:40.22 → 47:04.17] D: Nie oszukuj siebie przede wszystkim, spróbuj zrozumieć siebie. To jest bardzo terapeutyczne, ale myślę, że te młodsze pokolenia, zetki słynne i tak dalej, może to jest jakaś droga, że jeśli nie wejrzymy głębiej w siebie, to nie zmienimy ani siebie, ani nie zmienimy świata wokół, więc ten serial według mnie jest taką mocną zmianą, mocnym głosem zupełnie
[47:04.17 → 47:07.99] A: innym niż... Jakiego tu wskazałbyś nowego bohatera?
[47:08.01 → 47:31.39] B: Na przykład wracając do Wielkiej Wody, to ta postać Hydrolożki, która tutaj, prawda, przyjeżdża, wraca do Polski z Holandii i używa tej swojej wiedzy, która w Polsce traktowana jest z podejrzeniem do tego, żeby po prostu tutaj ratować Wrocław, która trochę jest skonstruowana podobnie jak Caris z Homelandu, jako właśnie taka osoba, której nikt nie ufa, którą trochę traktują wszyscy wokół jako wariatkę.
[47:32.30 → 47:36.22] A: Pije metadon chyba, o ile pamiętam. Pije metadon z takiej buteleczki.
[47:38.05 → 48:28.11] B: Tak, leczy się z narkomanii, ale też właśnie jest kimś, kto po prostu ma wiedzę, kto się po prostu nie boi układów, kto mówi prawdę, kto idzie z tą prawdą bardzo dynamicznie i z nią walczy wbrew po prostu jakimiś takimi właśnie Establishmentowi Hydrologicznemu, który jak tam pada w pewnym momencie, po prostu pracował jeszcze nad budową wałów, prawdopodobnie zamieszka pierwszego. No i tutaj to jest na pewno taka właśnie nowa, pozytywistyczna... Czyli silna kobieta kontra rzeczywistość. Kontra mężczyźni, kontra właśnie jakiś taki sklerotyczny patriarchat. no właśnie jakaś taka osoba bardzo dynamiczna, ale też z własnymi różnymi problemami, z którymi próbuje się mierzyć. Więc tutaj bym wskazał przede wszystkim taką bohaterkę.
[48:28.43 → 49:31.89] D: Ale też Tomasz Szuchart tam gra wicewojewodę bodajże. To też jest zupełnie inna męska postać niż powiedzmy do tej pory często oglądaliśmy. ciepły, sympatyczny facet, który wziął na siebie opiekę nad dzieckiem wtedy, kiedy matka nie była w stanie tego zrobić. Opiekuje się też, nie spojlując Państwu, ale myślę, że Wielką Wodę to jednak większość z nas statystycznie rzecz biorąc widziała. Opiekuje się też niedoszłą teściową, chociaż też przecież w żaden sposób nie musi tego robić. Więc wydaje mi się, że to też jakby te młodsze pokolenia trochę zmieniają, no bo próbują oddać w telewizji czy powiedzmy w serialach obraz zmieniającego się społeczeństwa. I fajnie, że jednak nie idą w stereotypy, tylko starają się, nawet jeśli nie burzą wszystkiego, to pokazują te drgania rozmaite wokół nas i w nas samych też. Więc to się na pewno zmienia.
[49:32.44 → 50:08.32] A: Dwa seriale, o których często mówi się w kontekście opowieści o zmianie w tonacji i tematyce polskich seriali, czyli artyści i ślepnąc od świateł, także proponowali innych bohaterów. W artystach był to młody dyrektor teatru, który próbuje posprzątać stajnia Łgiasza i wprowadzić pewien racjonalizm do produkcji teatralnej, do obyczajów i ocalić teatr w końcu. A w ślepnąc od świateł, dealer narkotykowy, czy w momencie w smudze cienia, czy w momencie przełomu moralnego, czy w momencie takich tarapatów, z których wyjściem jest tylko śmierć albo ucieczka?
[50:09.06 → 51:23.95] B: No tak, ten diler narkotykowy jest taką też trochę postacią, w ogóle jak gdyby ślepnąc od światy, u mnie bardzo przypomina debiutancki film Michaela Manna pod tytułem Złodziej, który opowiada o takim wybitnie utalentowanym kasiarzu, który potrafi otworzyć każdy sejf, buduje do tego takie specjalne instalacje spawalnicze, które po prostu te wszystkie sejfy tną, jak masło, jest to bardzo efektownie pokazane i który jest bardzo dumny z tego, że pracuje na siebie, że po prostu nie pracuje dla żadnego wielkiego mafioza, że czasem z nimi współpracuje, ale ogólnie on jest tutaj takim właśnie rzemieślnikiem, który czerpie dumę ze swojej niezależnej pracy na własny rachunek, ale się okazuje, że nie jest, że jednak tutaj te po prostu potężniejsze siły świata przestępczego się o niego upominają. Tu jest podobna trochę historia z tym Jakubem ze Ślepnąc od Świateł, I to jest taki bohater, któremu się wydawało, że on się jak gdyby w tej rzeczywistości, która jest bardzo brutalna, bardzo przemocowa, trochę urządził tak, że nie musi grać według jej reguł, a okazuje się, że to wcale tak nie działa. I to jest też myślę jakieś takie doświadczenie, które wiele osób, które działają w innych branżach niż branża przestępcza z jej specyficznymi ryzykami zawodowymi też może doświadczać.
[51:24.63 → 52:02.96] A: Była taka fala w latach 90' spektakli telewizyjnych i chyba też seriali, które pokazywały, co się stało z polską inteligencją, czy jak poeci zmienili się w copywriterów, dziennikarzy w PR-owców, cinkciarze w bankowców, banksterów chyba i tak dalej, czy w tym reflektorze na dealera Też jest taka próba powrotu do naszej fascynacji około milenijnej, kiedy np. Teatr Młodszych i Zdolniejszych pokazywał złego bohatera zaplątanego w seks, narkotyki, śmierć, zabójstwo, mord, przemoc itd. I on był na świeczniku. To był bohater naszych czasów, który testował zło na sobie, żebyśmy nie musieli.
[52:03.02 → 52:06.12] B: Myślę, że w ogóle ten serial Ślepnego Świata nie jest bardzo serialem też o
[52:06.12 → 52:08.22] C: latach 90-tych, choć się dzieje współcześnie.
[52:08.60 → 52:29.07] B: Czyli fascynacji 90-sami jako takiej właśnie w dekadzie gangsterki, wielkich karier. Przesłanie tego filmu jest takie, że nam się wydaje, że byśmy z tych ninepisów, z ich brutalnością i bezsensem wyszli, a wcale nie. I ta postać tego demonicznego mafioza Daria, który powraca do Warszawy, to jest taki powrót tego, co my wyparli z naszej pamięci.
[52:29.09 → 52:45.51] A: Jak postać z Lynch'a, czy z Sary Cain niemalże, z dramatu Sary Cain, to co gra Jan Fritsch. Artyści, bo to wydawało się niszowy, środowiskowy serial, bardzo dobry jak na standard, bo oryginalny, stworzony przez ludzi niepracujących w przemyśle.
[52:45.91 → 52:48.95] D: Jeszcze niepracujących, bo Paweł Demirski.
[52:49.67 → 53:19.69] A: Przemyśle telewizyjne, chyba tak można powiedzieć, przemysł serialowo-telewizyjny. Czy on rzeczywiście odświeżył język polskiego serialu, czy pozostał taką naszą rozrywką środowiskową? Znamy teatr od Potrzewki, więc opowiedzmy tę historię jeszcze raz w spiętrzeniu wszystkich absurdów, wszystkich patologii. żeby pokazać, a że rewolucja jest niemożliwa właściwie. Mimo, że tam jest taka bajkowe rozwiązanie, że kibole Legii Warszawa ze środowiskiem gejowskim ratują teatr popularny.
[53:20.33 → 53:22.51] D: I ze staruszkami, które wspólnie bronią.
[53:22.51 → 53:27.85] A: Więc ta utopia jest takim głosem pełnym goryczy, że to jest jednak niemożliwe w rzeczywistości, że rewolucja się nie uda.
[53:29.82 → 54:05.97] D: Jednocześnie ten serial tak bardzo środowiskowy i jasne, że w naszym teatralnym środowisku rezonował niesamowicie. Też odczytywaliśmy bezpośrednie. inspiracje, komentowaliśmy każdy odcinek, ale co ciekawe, było mnóstwo głosów ludzi niezwiązanych z teatrem, którzy mówili, że rozpoznają w tych wszystkich mechanizmach, nie działających de facto mechanizmach, swoje własne środowiska pracy. Wielu ludzi, którzy po prostu pracują w budżetówce, mówili, no w naszym biurze jest dokładnie tak samo.
[54:06.11 → 54:07.35] A: Księgowa też chowa się w szafie.
[54:07.37 → 55:20.19] D: Księgowa też się chowa w szafie, bo to wszystko po prostu nie działa i tyle, więc to był i środowiskowy, i jednocześnie ponadśrodowiskowy trochę, i egzotyczny przez to, że pokazywał taki bardzo specyficzny wycinek rzeczywistości, ale jednak mechanizmy były uniwersalne i chyba Strzępce i Demirskiemu naprawdę nieźle się to udało zrobić. A to, że te formalne zabawy, które tam były, które częściowo wynikały z rewolucyjnego nastawienia i takiego potencjału twórców, a częściowo pewnie z tego, że to był pierwszy raz, kiedy robili serial i też może nikt im nie powiedział, że pewnych rzeczy może można byłoby inaczej zrobić albo się po prostu nie robi, co miało oczywiście plusy i minusy. I to, że to nie było, chyba nie ma takiej kontynuacji, bo tak jak Jakub przed chwilą powiedział, chyba takim najbardziej rewolucyjnym też od strony wizualnej i realizacyjnej z serialem po 89 to jednak pozostanie ślepnąc od świateł. Tam Krzysztof Skonieczny wszedł na wyżyny też takiej teledyskowości nieprawdopodobnej. To jest fantastycznie wykonane.
[55:20.32 → 55:21.70] A: Montaż, rytm tego filmu.
[55:21.72 → 55:29.74] D: Montaż, rytm, to po prostu wizualność. Tam są całe takie wizyjne sceny, prawie całe odcinki bywają.
[55:32.64 → 55:35.92] A: Chcesz powiedzieć, że artyści udawali serial z lat 80., tak?
[55:36.34 → 55:37.52] D: Może coś w tym stylu.
[55:37.76 → 55:38.68] B: Inspiracja domem.
[55:38.76 → 56:11.89] D: Coś takiego było, ale jednocześnie myślę, że nie tylko. Trochę do przodu, trochę do tyłu. Wszyscy pewnie tak mamy, że czerpiemy z różnych rejonów. Wielka Woda z kolei jest innym osiągnięciem realizatorskim, bo jednak wykonanie, odtworzenie, czy nie zalewając ponownie Wrocławia, odtworzenie tej powodzi, to jednak jest dokonanie, na którego do niedawna jeszcze ani budżetów, ani umiejętności twórczych w Polsce nie byłoby.
[56:11.89 → 56:23.00] A: Chcesz powiedzieć, że rzeczywiście seriale platform streamingowych mają większe budżety, że Netflix, HBO czy Canal Play sypnęły na produkcję więcej niż telewizja?
[56:23.40 → 57:31.09] D: Do tej pory tak było, to znaczy twórcy z kimkolwiek by się nie rozmawiało i to nie tylko w taki oficjalny sposób jak my tutaj rozmawiamy, ale też off the record. to wszyscy powtarzali, że przynajmniej i Netflix i HBO zapewniały wolność twórczą. W tym sensie, że jeśli zaakceptowany został scenariusz, to znaczy, że zaakceptowany został budżet na pełne zrealizowanie tego scenariusza. Nie było negocjacji, że pewne sceny są po prostu za drogie, więc może byśmy je zastąpili czymś innym. Teraz oczywiście się to wszystko zmienia, bo już wiemy, że platformy streamingowe wychodzą z tego okresu, kiedy wszystkim się wydawało, że są biznesem przyszłości i co prawda teraz się jeszcze nie zwracają, ale wszystkie te inwestycje poczynione w przyszłości się zwrócą. Teraz jakby rynek powiedział, sprawdzam, więc zaczęły się oszczędności i to, że HBO Europejskie już prawie nie realizuje seriali, co teraz robi dwie rzeczy, ale to są takie dosyć zachowawcze.
[57:31.61 → 57:32.26] A: Polskie seriali.
[57:32.28 → 57:35.32] D: Polskie, tak, ale oni też w Europie bardzo mało już teraz produkują.
[57:35.51 → 57:40.53] B: W ogóle z całego naszego regionu jakby była decyzja, bo też tam były seriale bardzo ciekawe węgierskie, czeskie.
[57:40.59 → 57:43.03] D: Rumuńskie były świetne, bardzo dobre czeskie.
[57:43.37 → 57:58.87] A: Moneta powiedziała ważne zdanie, że jest to dalej przestrzeń wolności dla artystów w momencie zaakceptowania scenariusza. To znaczy, że na polskim rynku serialowym nie przyjęła się postać showrunnera, czyli takiego lidera projektu, strażnika projektu od strony platformy czy stacji?
[57:59.25 → 59:24.78] D: Showrunner jest raczej strażnikiem od strony twórców, nie od strony platformy, czyli producenta. To się powoli przyjmuje, bo jakby sama nazwa jeszcze, taką wolność twórczą, to zawsze miała jednak jedna osoba, czyli pani Ilona. Ilona Łebkowska, czyli królowa polskich telenovel. Jedyna showrunnerka, która naprawdę, dość powiedzieć, że nawet całkiem niedawno obejrzała pierwsze odcinki Korony Królów. i stwierdziła, że jednak to jest tak złe, że należy to jakby zrealizować na nowo i co prawda to, co zobaczyliśmy później, do dobrych może nie należało, ale jednak ona miała taką siłę sprawczą, że była w stanie przekonać telewizję polską do nakręcenia na nowo kilku odcinków już gotowego serialu. Nalej Jakub Żulczyk i w połączeniu z Krzysztofem Skoniecznym, jakby prześlepnąc od świateł, nie nazwali się showrunnerami, no bo jakby nie, natomiast oni mieli pełną kontrolę nad tym serialem i nie było nikogo innego, kto miałby większą, a też znając ego obu panów, to nie sądzę, żeby też jakoś przyjmowali bardzo rady.
[59:24.96 → 01:00:08.32] B: Rzeczywiście te polskie seriale, one nie są jak gdyby kierowane przez showrunnerów, one są bardziej reżyserskie, bardziej je kojarzymy właśnie z nazwiskami reżyserów, czyli właśnie na przykład Skoniecznego czy Holoubka, więc tutaj tak to faktycznie wygląda, czy ewentualnie duetu reżyser-scenarzysta, czyli właśnie tutaj Holoubek z Kasperem Bayonem, czy właśnie Żulczyk z Skoniecznym, czy właśnie Strzępka z Demirskim, więc tak to wygląda. Takiej postaci showrunnera, showrunnera, czyli kogoś kto tworzy ogólną koncepcję serialu, jak gdyby kontroluje to całe drzewko scenariuszowe, ale często deleguje pisanie poszczególnych odcinków na innych scenarzystów, po prostu kieruje czymś, co po angielsku nazywa
[01:00:08.32 → 01:00:10.06] C: się writer's room, czyli po prostu tym
[01:00:10.06 → 01:00:33.34] B: takim pokojem, gdzie czasami fizycznie, teraz to już pewnie coraz bardziej wirytualnie, siedzą jak gdyby pisarze i po właśnie pod koordynacją showrunnera, piszą ten scenariusz, ale który także współpracuje z departamentem reżyserskim, operatorem, Bardzo często też jak gdyby wyznacza jakiś cały taki wizualny kod serialu. Czasami też na przykład, nie wiem, reżyseruje
[01:00:33.34 → 01:00:43.60] C: pierwszy odcinek albo wybiera reżysera i ściśle z nim współpracuje, żeby jak gdyby tą formę wyznaczyć. To takiej pozycji na razie, na razie się jak gdyby w Polsce rzeczywiście nie przyjęła.
[01:00:44.54 → 01:02:21.89] A: Powiedzieliśmy o tym, dlaczego, czego szukamy w polskich serialach. Jaki obraz świata czy Polski, społeczeństwa, rzeczywistości dają nam seriale. Teraz czas chyba na przyjrzenie się problemowi polskich seriali od strony artystów. Co im daje ten format, ta formuła wieloodcinkowej opowieści o czymś, o sprawie i tak dalej? Czy to jest tylko trening, tak można z naiwności powiedzieć, trening przed wielkim kinowym hitem? Dwa, pomysł na spłatę kredytu, czyli wtedy byśmy byli bardzo nisko, czyli tylko komercyjny charakter. czy może eksperymentalnie testowanie nowych narracji, nowych technologii, nowych form montażu. Co to daje aktorom na przykład, bo domyślam się, że kiedyś występ serialu nie tylko zapewniał dobrą pensję, ale także dla popularnego aktora teatralnego i filmowego dawał ciągłość obecności i kontaktu z widzem. Co czwartek, co poniedziałek, co niedziela pojawiał się na tym kiedyś srebrnym ekranie i napędzał zainteresowanie swoją osobą w czasopismach, w telewizji, w programach innego typu. Czym dzisiaj jest ta formuła serialowa, skoro ma tak wielkie przyciąganie dla aktorów, reżyserów, scenarzystów, dramatopisarzy. Łukasz Chotkowski, czyli dramaturk Michael Czeski od bardzo awangardowego, walczącego teatru. Paweł Demirski, też lewicowy twórca, który wchodzi w świat scenarzystów. Ogrzata Sikorska-Miszczuk itd. Co jest w takim razie siłą tej formuły, że artyści idą w to? Bo nie chodzi chyba tylko o pieniądze, tak mi się wydaje, chyba, że jestem naiwny.
[01:02:22.05 → 01:02:43.37] D: Nie, myślę, że chodzi przede wszystkim o możliwość realizacji artystycznej, w dodatku w medium, które jest teraz medium dominującym. I jednocześnie jest medium dominującym, a z drugiej strony w przeciwieństwie do dawnych czasów, gdzie powiedzmy dominujące były telenowele, nie wiąże się też z jakimiś wielkimi kompromisami i powiedzmy wstydem.
[01:02:43.85 → 01:02:49.05] A: Idę do seriali, bo dużo ludzi ogląda seriale, bo mam wpływ na opinię publiczną, na odbiorców.
[01:02:49.17 → 01:03:21.04] D: To jest wszystko to, a jednocześnie mogę realizować swoje ambicje artystyczne, czy to aktorskie, czy reżyserskie, czy scenario pisarskie i nie wymaga to ode mnie pójścia na wielkie kompromisy. Mogę opowiadać szeroko historię, bo to, co bardzo często jest podnoszone, że tym się różni serial od filmu, że jednak można pogłębić bohaterów. Ma się po prostu czas. Ma się czas i przestrzeń na to, żeby głębiej wejść.
[01:03:21.64 → 01:03:37.41] A: Uważam, że to jest także trening warsztatowy, że pewne zdobycze formalne z serialu, reżyserskie, aktorskie, psychologiczne, narracyjne są potem używane przez artystów, kiedy wracają. do dziedziny, z której przyszli, czyli scenariusz pisarstwa, dramatopisarstwa, reżyserii kinowej?
[01:03:37.89 → 01:04:11.50] D: Wiesz co, w teatrze jak spojrzysz na to, jak młodsze pokolenia opowiadają i jaki rodzaj robią teatru, to można zobaczyć, że jest powrót do opowieści, czego w polskim teatrze przez długi czas nie było, wręcz traktowane było to trochę jako taki obciach. Dekonstrukcja postdramaturgia czy eseistyka teatralna była ciekawsza niż opowiedzenie jakiejś historii z bohaterami i że to ci bohaterowie mają być nośnikiem pewnych idei, możliwością dla widzów do konfrontacji z tymi ideami.
[01:04:11.50 → 01:04:13.88] A: albo aktorzy, którzy w ich imieniu mówią za siebie.
[01:04:14.30 → 01:04:28.68] D: Generalnie, że historia jest ważna, bo pozwoli coś powiedzieć o świecie i też pozwoli się skonfrontować z widownią w taki bardziej bezpośredni sposób niż kiedy opowiadam to z pomocą kilku... Jeszcze raz się wetnę.
[01:04:28.76 → 01:04:36.77] A: Wychowane na Netflixie pokolenie Netflixa opowiada historię. Teatrze, w książkach, w kinie pewnie też.
[01:04:36.77 → 01:05:10.84] D: Tak mi się wydaje, że trochę tak to widzę. Natomiast w filmie, jak patrzę na to, co robi na przykład Mateusz Rakowicz, to raczej bym patrzyła na to trochę jak na teledysk i takie formy sztuki wizualnych bardziej, które on realizuje, więc pewnie różnie on teraz dla Netflixa przygotował za jakiś czas będzie premiera Dzień Matki to się nazywa i to będzie kinoakcji z Agnieszką Grochowską grającą dawną agentkę, uśpioną agentkę bodaj
[01:05:12.25 → 01:05:13.49] A: To jest film czy serial?
[01:05:13.65 → 01:05:29.09] D: To jest film, ale właśnie to będzie kolejne zmierzenie się z zupełnie inną konwencją, ale właśnie też w stylu takiego trochę teledyskowego kina akcji, walki i tak dalej. No ale w teatrze widać opowieść.
[01:05:29.23 → 01:05:35.19] A: A dla aktorów? Jeszcze do końca. Jakub przejmie głos, to jeszcze do końca. A dla aktorów, co znaczą dzisiaj seriale?
[01:05:35.32 → 01:06:55.34] D: Jak się z nimi rozmawia, to są zachwyceni tym, że mogą robić to, czego bardzo często nie mogli już przez długi czas w teatrze, czyli budować głęboki portret psychologiczny. Jak się spojrzy na to, jakie role miał do zagrania przez ostatni czas Robert Więckiewicz w kinie, a jak teraz powrócił i w minucie ciszy może zagrać naprawdę złożonego, bardzo ciekawego bohatera. Film, który dzieje się w Kielecczyźnie, można chyba powiedzieć, o ile dobrze kojarzę. W małym miasteczku, on tam gra emerytowanego listonosza, który tuż po przejściu na emeryturę musi się zmierzyć z faktem, że jego najbliższy przyjaciel nie żyje, ale przez przeszłość tego przyjaciela ksiądz i jedyny zakład pogrzebowy w okolicy nie chcą go pochować, więc on zakłada własny zakład pogrzebowy. i nagle ogląda swoje miasteczko z zupełnie innej perspektywy, czyli musi się zmierzyć z konkurencją na tym dziwnym i bardzo specyficznym rynku. Przy okazji wyświatają się te tajemnice z przeszłości i trochę tutaj inspiracją na pewno było Fargo, świetny serial.
[01:06:55.80 → 01:06:57.62] A: Przejść tu pod ziemią.
[01:06:57.84 → 01:07:47.79] D: Ale bardziej jednak wydaje mi się, że Fargo, bo tu świetnie wychodzą podziały polskiego społeczeństwa i to jak łatwo Nam teraz wystarczy iskra, żebyśmy się sobie rzucili do gardeł i ten serial jest trochę o tym. Więc jak się spojrzy na Roberta Więckiewicza, jaką on ma niesamowitą frajdę stworzenia tej postaci, albo też na Arkadiusza Jakubika, który w Klangorze tworzy też fantastyczną postać ojca, odkrywa kolejne pokłady swojej osobowości w konfrontacji z utratą córki i tym, co zrobi człowiek, żeby spróbować odzyskać dziecko. Więc nie przypominam sobie filmów, w których oni mogliby w taki sposób się aktorsko wykazać.
[01:07:48.03 → 01:07:55.02] A: Zostali takie zadanie w takiej skali i na tyle czasu rozpisane. Jakub Majmurek, twoje spojrzenie na to, po co artystą serial?
[01:07:55.24 → 01:09:05.05] B: Pewność, że jeśli chodzi o aktorów, to jest to, że mamy rzeczywiście bardzo dużo czasu, by zbudować złożoną, ciekawą postać. I faktycznie, jeżeli przyjrzymy się nie tylko Arkowi Jakubikowi, ale też Janowi Fryczowi, czy Jan Frycz miał taką ciekawą rolę w kinie polskim w ciągu ostatnich 10 lat, jak właśnie rola Dario w ślepnąc od świateł. Myślę, że ta rola to jest obok roli... Przegorska. No tak, ale to było już dawniej niż 10 lat temu. No ale tutaj po prostu mamy tutaj zupełnie niezwykłą okazję do stworzenia fascynującej kreacji. W ogóle klan Gory na przykład wspomniany jest pełen świetnych ról, także w drugim planie też jest Wojciech Mecwaldowski, więc cała plejada aktorów, więc myślę, że dla aktorów to jest taka właśnie A dla reżyserów z tym treningiem trochę nie zgodziłbym się z tym sformułowaniem, że to jest trening przed jakimś takim właściwym, artystycznym działaniem, bo to by zakładało, że serial jest jednak jakąś formą podrzędną wobec filmu fabularnego. Ja myślę, że coraz więcej twórców... Jest
[01:09:05.05 → 01:09:12.67] A: chyba łatwiejsze w realizacji. Film się robi 2-3 lata, te seriale chyba szybciej troszkę można przejąć po jednym jej produkcji i wejściu wstępu.
[01:09:12.67 → 01:09:20.17] B: Plan filmu to jest powiedzmy miesiąc. 2-3 lata trwa cały proces sfinansowania, zebrania budżetu, pisania.
[01:09:20.57 → 01:09:21.87] D: Z serialami też tak jest.
[01:09:22.31 → 01:09:47.36] B: Tak, więc to jak gdyby też jest podobny okres. Tutaj wydaje mi się, że to nie jest trening, to jest po prostu jakieś nowe pole artystycznej eksploracji. który też pozwala na jakąś taką bardziej epicką, bardziej płynną, szerszą wypowiedź, która też czasami jest taką przestrzenią, jak się dobrze trafi, gdzie się ma więcej artystycznej wolności. Też na przykład poza już polskim kontekstem, ale David Lynch, kiedy nakręcił to nowe
[01:09:47.36 → 01:09:49.62] C: Twin Peaks, mówił, że jak gdyby dzisiaj
[01:09:49.62 → 01:09:52.32] B: tylko telewizja mu daje taką wolność artystyczną,
[01:09:52.74 → 01:09:55.13] C: Żeby mógł zrobić coś... Pan mówił, że
[01:09:55.13 → 01:10:14.44] A: ten ostatni odsłon na Twin Peaksu to jest 25-godzinny film, że on jakby nie myślał odcinkami. Czy myślisz, że dzisiaj w realiach, jakie platformy i telewizje oferują dla młodych artystów, czy dla artystów zajmujących się serialami, ten rodzaj radykalizmu jest jeszcze możliwy, w stylu Lynch'a?
[01:10:14.96 → 01:10:29.76] B: Lynch to jest całkiem niedawna produkcja, która rzeczywiście jest czymś bardzo ciekawym, bardzo trwającym kilkanaście godzin filmem, gdzie po prostu jeden odcinek, który zaczyna się od wybuchu jądrowego,
[01:10:30.24 → 01:11:39.73] C: w ogóle wychodzi poza jakąkolwiek narrację, poza kino fabularne, w stronę jakiejś takiej czystej filmowej poezji, więc być może nie w polskich serialach, być może takie polskie Twin Peaks by powstać nie mogło, być może jakiś taki serial, który aż tak radykalnie odchodzi na przykład od narracyjności byłby czymś, na co polski producent telewizyjny by jednak nie wyłożył pieniędzy, ale na pewno myślę, że twórcy mają takie poczucie, że to jest taka sfera, która rządzi się swoimi prawami, która daje im artystyczną wolność, to już na pewno nie jest trening, to już na pewno nie jest przechowalnia, tak jak to było powiedzmy jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku, czy gdzieś tam w latach 90, kiedy też po prostu ta produkcja filmowa kulała, kiedy jeszcze ten się pomału rozpędzał, kiedy w ogóle pula środków na produkcję polskich filmów nie była jakaś oszałamiająca, więc twórcy, żeby przeżyć, to po prostu kręcili te kolejne seriale, podchodząc do tego na takiej zasadzie czysto rzemieślniczej.
[01:11:40.09 → 01:11:42.55] A: Filip Zylber chyba tak się wymienił na drobne.
[01:11:42.56 → 01:11:47.01] B: Chociaż też się czasami zdarzają jakieś takie ciekawe rzeczy, na przykład twórcom, który kręcił
[01:11:47.01 → 01:12:21.10] C: przez całe lata 90. seriale, był Wojciech Smażowski. On na przykład pracował przy Nawspólnej, więc jak gdyby takim już najbardziej generycznym serialu, jaki można sobie wyobrazić, realizacji chyba węgierskiego formatu napisanego przez Amerykanów, później zakupionego przez TVN. Ale kiedyś mój kolega filmoznawca, który pisał pracę magisterską o Smażowskim, przeanalizował sobie wszystkie odcinki wyreżyserowane przez Smarzowskiego i wyszło mu, że on kręcił głównie na tej wspólnej takie odcinki, których punktem centralnym było wesele, przyjęcie imieni nowe i tak dalej. No i się przydało.
[01:12:21.46 → 01:13:58.44] A: Czyli jednak trening w tym przypadku. Kolejna sprawa to oczywiście podział gatunkowy polskich seriali, który można przyporządkować do pewnego podziału między stacje czy platformy, bo jeśli bym taki roboczy pierwszy logiczny podział wyglądałby tak, że są widowiska historyczne, kostiumowe, są kryminały bardzo potężne i jest cały dział widowisk obyczajowych, bo już na młodzieżowe na przykład nie będziemy dzielić. Ten dział historyczno-kostiumowy właściwie jest w gestii TVP w tej chwili. Teraz jak wy postrzegacie ten rodzaj produkcji? Czy to jest tak, jak oni by pewnie chcieli decydenci z TVP, takie opowiadanie o białych plamach niepokazanych w polskiej telewizji, nieopowiedzianej przez polskich powieściopisarzy, wypełnianie luki, edukowanie, jacy byliśmy wspaniali w walce o wolność, w walce z zagrożeniem zewnętrznym, jak formowaliśmy się jako naród, nie jako społeczeństwo. Czy raczej to jest taka polityka kulturalna, która jest realizowana przez telewizję publiczną, czy partyjną, czy jednego środowiska, która sprawi, że promujemy cnoty niewieście, postawy patriotyczne itd. Jak wy postrzegacie ten rodzaj rynku serialowego i czy znajdziemy tam coś wartościowego? Coś, co wykracza poza schemat, coś, co przebiło na przykład te największe produkcje z lat 70., opowiadające jak najdłuższa wojna nowoczesnej Europy, czy blisko coraz bliżej, o formowaniu się, czy dojrzewaniu do Polski?
[01:14:00.24 → 01:15:46.00] D: Nie wiem, wiele, powiedzmy, Tylko nie odpowiedz nie. Trochę mi trudno się wypowiadać, bo nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam jakiś serial TVP. Ja mam zawsze wrażenie, że o ile nie mamy polskiego kina bohaterskiego, w takim sensie jak Amerykanie tworzą z uniwersum Marvela czy DC, to nasi superbohaterowie to są właśnie ci postacie historyczne, czy nie historyczne, ale jakby bohaterowie tych seriali historycznych, czyli po prostu to nie są ludzie z krwi i kości, to są po prostu superbohaterowie, którzy mają być jakimś wzorem. Pamiętam, kiedyś pisałam o portrecie kobiet, jak się zmieniały w serialach bohaterki na przestrzeni od powiedzmy Magdy Karwowskiej w czterdziestolatku, aż po obecne bohaterki, i zahaczyłam też o wojenne dziewczyny, żeby zobaczyć jak ten serial pokazuje. Zobaczyłam pierwsze dwa odcinki, w których w pierwszym odcinku jedna dziewczyna rozbraja hitlerowca, czyli żołnierza Wehrmachtu, który stał na jakimś dworcu w okupowanej Warszawie i po prostu ona mu odbiera pistolet, druga jej pomaga i w ten sposób wspomagając się nawzajem, są bohaterkami, więc takie trochę kino przygodowe, trochę superbohaterskie. Ty powiedziałeś o tym, że próba zapełnienia białych plam, ja bym powiedziała, że pokolorowania tych plam w jakieś takie mocne kolory biało-czerwone.
[01:15:46.00 → 01:16:10.07] A: W sensie zapełniania białych planów, że nie było serialu z kobiecymi bohaterkami w okupacyjnej Warszawie. Jeśli Polskie Drogi czy Kolumbowie, mężczyźni byli na pierwszym planie, więc w takim sensie używam dawnego terminu o zapełnianie białych planów. Czy nic ważnego uważasz nie powstało? Żaden czas honoru, stulecie winnych? Ludzie i bogowie i tak dalej.
[01:16:10.33 → 01:16:14.99] D: Nie chcę tego oceniać, bo ja po prostu tych rzeczy nie widziałam, więc...
[01:16:15.55 → 01:16:16.57] A: A Jakub Majmurek?
[01:16:16.65 → 01:16:25.77] B: Ja też oglądałem kilka odcinków z tych seriali i byłem na tyle nieprzekonany, że nie kontynuowałem, więc też trudno mi je zocenić.
[01:16:25.91 → 01:16:32.19] A: Ale czy ty chcesz powiedzieć, że lewica w Polsce ma swoje seriale i prawica w Polsce ma swoje seriale? Już się nie spotkamy.
[01:16:32.31 → 01:16:33.97] B: Jak wszystko to myślę, że jest od bardzo dawna.
[01:16:35.51 → 01:16:37.77] A: Zaraz będzie mieć swoje sklepy na przykład.
[01:16:38.01 → 01:17:19.25] B: To się już gdzieś tam dzieje, ale jeśli chodzi o te seriale, to nie to jeden z tych seriali z tej właśnie wizji od czasu honoru aż po te najbardziej współczesne produkcje TVP mnie nie przekonał. Miałem wrażenie, że są to po pierwsze rzeczy realizowane dosyć schematycznie, dosyć topornie, po drugie, że rzeczywiście prezentują jakąś taką bardzo uproszczoną, szkolną wizję historii, że to jest taka właśnie stawka większa niż życie, tylko że z trochę inaczej poprzestawianymi ideologicznymi wektorami czy wektorami polityki historycznej, ale bez też jak gdyby takiej rozrywkowo czystej wartości jaką miał tamten serial.
[01:17:19.88 → 01:17:30.02] A: Ale czemu to służy? Kto to oglądał? Jesteś w stanie sobie wyobrazić takiego widza? Czy to jest tylko dla starszego pokolenia, który porównuje to z polskimi drogami, czy stawką, czy czterema pancernymi?
[01:17:30.04 → 01:17:32.44] B: Czy nie są badami widowni? Być może jakieś takie są i to
[01:17:32.44 → 01:17:35.20] C: być może jest odpowiedź na to pytanie.
[01:17:36.22 → 01:17:38.22] B: Na pewno wydaje mi się, że założenie
[01:17:38.22 → 01:17:44.94] C: twórców było takie, żeby raczej doczyć do widowni młodszej, żeby w ten sposób ją wyedukować historycznie. i nie wiem na ile to się
[01:17:44.94 → 01:17:47.22] B: udało akurat czasowi honoru, no ale jednak
[01:17:47.22 → 01:18:02.48] C: faktem jest, że na przykład jeśli chodzi o żołnierzy wyklętych, no to prawicy udało się zbudować bardzo potężny, historyczny mit i nie wiem na ile te ostatnie sezony czasu honoru, które no właśnie mówiły o po wojniu też ten mit budowały, no ale współtworzyła popkulturą.
[01:18:02.48 → 01:18:04.36] A: Czy można powiedzieć, że są to komiksy
[01:18:04.36 → 01:18:06.16] C: wydawane przez IPN i tak dalej?
[01:18:06.38 → 01:18:17.02] A: Nie zakłamują przeszłość, tylko koloryzują, schematyzują, tak sprawiają, że dzisiaj jesteśmy w stanie posłuchać tej opowieści, bo się dużo dzieje, bo są kobiety.
[01:18:17.04 → 01:18:38.62] C: Na pewno ją właśnie schematyzują, upraszczają, sprowadzają właśnie do takiego komiksowego, w złym tego słowa znaczeniu, starcia dobra i zła. Nie jest to jakaś taka wizja historii, w której skomplikowaniu moglibyśmy się tak naprawdę przejrzeć. To są raczej jak gdyby krzyżacy niż polska szkoła w filmie.
[01:18:38.88 → 01:18:57.61] A: Czyli jeśli TVP ma monopol na widowiska historyczne, bo trochę tak wygląda, to znaczy, że platformy streamingowe, czy Polsat i TVN powiedziały, schodzimy z tego pola walki, bo nic tu nie ugramy, albo nie mamy żadnej propozycji narracyjnej na temat przeszłości. Widz tego nie potrzebował.
[01:18:57.61 → 01:18:59.07] B: W ogóle jest jak gdyby problem z
[01:18:59.07 → 01:19:30.81] C: tymi ciekawymi narracjami historycznymi. Ja pamiętam Jacek Kurski w którymś z wywiadów mówił coś takiego, że oni tutaj po prostu otworzyli w TVP skup na wszystko co patriotyczne i tożsamościowe. Tylko, że się okazało, że mało kto przyszedł, że to wcale nie było tak, że po prostu za tej złej platformy jak tam rządziła TVP to blokowali twórców patriotycznych, którzy mieli tony niezrealizowanych scenariuszy w szufladach. Tylko się okazało, że jak się zmieniła władza, to te szuflady były jednak dość puste albo to, co się w nich znajdowało, nie zachwycało.
[01:19:30.81 → 01:19:49.81] A: Jakby jesteście w stanie sobie wyobrazić, że telewizja publiczna może potrzebać widowisk o XX wieku? Ta formacja światopoglądowa wtedy się tworzyła, prawda? Ale do czego służy korona królów, Piastowi i Jagiellonowi? Czy to jest wzór wspaniałego stulecia tureckiego?
[01:19:49.99 → 01:19:52.23] B: Powiedział też kiedyś Jacek Kurski, że to
[01:19:52.23 → 01:20:19.24] C: jest po to, żeby przypomnieć Polakom, że Polska była kiedyś dumnym królestwem, a nie jakimś tutaj po prostu dzikim krajem i że mamy wspaniałą tradycję i nie będzie nas tu Europa pouczać, powiedział to z kolei inny polityk, myśmy ją uczyli jak jeść widelcem. No ta kolona królów wygląda jak wygląda i można się zastanawiać czy ona realizuje jak gdyby tę formę. Ona przede wszystkim jest telenovelą historyczną i to rzeczywiście jest pewna bardzo specyficzna forma,
[01:20:20.68 → 01:20:46.51] B: która no właśnie historię z samej swojej natury gatunkowej musi upraszczać, sprowadzać do buduaru, no właśnie zmieniać takie typowe dla telenoveli bicie piany, gdzie po prostu fermiotem nie jest jakiś wielki proces historyczny, ale konflikt młodej królowej z jej teściową. Pamiętam, że jak próbowałem oglądać Koronę Królów, to tam chyba to było jednym z głównych po prostu motywów fabularnych, który się ciągnął przez kilka odcinku.
[01:20:46.65 → 01:20:50.17] A: Tak jak w naszych rodzinach tylko siedem wieków wcześniej.
[01:20:51.21 → 01:21:00.67] D: Pamiętacie, że to się pojawiło tuż po tym jak wielką popularnością na jedynce się cieszyły te telenowele historyczne tureckie o Sultanie.
[01:21:00.83 → 01:21:04.15] A: Wspaniałe stulecie. Stulecie.
[01:21:04.29 → 01:21:16.17] D: Wspaniałe stulecie winnych to powiedzieć. Wspaniałe stulecie i no to było też trochę pokłosie tak tamtej popularności, skoro jest widz na takie no bajkowe powiedzmy ujęcia.
[01:21:16.19 → 01:21:31.72] B: Telenowelę historyczną, no to po prostu produkujemy telenowelę historyczną. I tylko we stulecie winnych, nie przynajmniej winnych tylko wspaniałe stulecie, chyba jednak trochę realizacyjnie na wyższym poziomie. niż ta produkcja TVP, niż Korona Królów.
[01:21:31.72 → 01:21:53.38] A: Platformy streamingowe nie są zainteresowane jakąś polską, historyczną opowieścią. Przecież sukces wikingów na przykład, czy innych osadzonych w realnych, konkretnych datach, Czy platformy nie wyczuwają, że tu jest jakaś przestrzeń do zagospodarowania?
[01:21:58.05 → 01:22:00.01] B: A Elżbieta Cherezińska na pewno by napisała.
[01:22:01.73 → 01:22:23.77] D: To są drugie rzeczy do zrealizowania. Nie wiadomo też... Polska historia jest tym, co bardzo mocno dzieli, przynajmniej w naszym kraju. Może to też jest kolejny argument za tym, żeby jednak w to nie wchodzić, bo jednak trochę po co się wikłać w jakieś wielkie spory.
[01:22:24.59 → 01:22:34.69] A: Ale polski upadek królestwa, pamiętacie? anglosaski epos na skrzyżowaniu wikingów i sasów w IX wieku.
[01:22:34.87 → 01:22:38.77] D: To mogą robić kraje, które jednak mają silną tożsamość.
[01:22:38.93 → 01:22:40.15] A: I konsensus co do przeszłości.
[01:22:40.39 → 01:23:19.61] D: Ale też nie wiem, może mocną teraźniejszość, nie wiem jak to powiedzieć, mocną tożsamość, czyli po prostu mogą sobie opowiadać o swoich fuck-upach z historii, nie tracąc przy tym poczucia normalnej samooceny obecnej, a u nas wszystko wpływa na nas bezpośrednio tu i teraz. Opowieść o tym co się działo 12 wieków wcześniej uderza bezpośrednio w każdego Polaka i jego tożsamość i samopoczucie obecnie tutaj i teraz. Coś takiego w nas jest, że być może nie przerobiliśmy tej historii wcześniej i ona w nas bezpośrednio uderza za każdym razem, kiedy te tematy są podejmowane.
[01:23:19.61 → 01:23:47.69] B: Ja powiem, że to jest szkoda, że ja bym na przykład bardzo chętnie zobaczył, nie wiem, film czy serial o tym jak Łokietek jednoczy ziemię Polskę, jak on tam po prostu dziedziczy po ojcu, to takie dosyć niespecjalnie znaczące, księstewsko skupione na Kujawach, wokół Brześcia Kujawskiego, no i z tej pozycji, która no teoretycznie mu nie powinna dawać na to żadnych szans, zjednoczy Polskę i koronuje się na króla Polski w Krakowie, no i taka... Z wielką
[01:23:47.69 → 01:23:49.83] A: kulminacją w postaci bitwy pod Płowcami na przykład.
[01:23:49.83 → 01:24:30.41] B: Tak, tylko właśnie jak gdyby, nie chciałbym zobaczyć telenoveli historycznej na ten temat, tylko takie właśnie kino historyczne kręcone z prawdziwym, epickim oddechem, które przedstawiałoby tą historię w całej jej brutalności, no i też jak gdyby Łokietka jako po prostu postać dla dorosłych, uzurpatora pewnego rodzaju gra o tron. Sprawnego polityka w duchu postaci gry o tron, tylko że bez smoków. Ale być może też jest takie u nas przekonanie, że o historii trzeba tak opowiadać, żeby to cała rodzina mogła przed kanapą, przed telewizorem po prostu zasiąść na kanapie i to sobie oglądać, żeby to było trochę jak ze szkolnej czytanki i później wychodzi korona królów.
[01:24:31.04 → 01:25:43.64] A: Gatunek kryminalny. Czy dostrzegacie różnicę między produkcjami poszczególnych platform czy telewizji? Czy jest tak, że zmieniły się akcenty w pokazywaniu walki dobra ze złem w polskim kryminale? Bo pamiętam takie swoje olśnienie, kiedy przy tych pierwszych kryminałach w 1989 roku zrozumiałem, że one pokazują, że nasza rzeczywistość opleciona mackami ukrytych mafii, tajnych organizacji przestępczych, czy tajnych, jawnych właściwie, gdzie panuje inny kodeks moralny, gdzie trzeba zapomnieć o wszystkim, co było dobre, szlachetne i przyzwoite, żeby pozostać w tym świecie. I wydało mi się, że to jest jakieś odkrycie jakiejś wiedzy wtedy o rzeczywistości. Takie seriale jak ten Komisarz Aleks czy Mama Detektyw, Mama Komisarz, które pokazują nie tyle procedurę, ale tą formułę, ale takie familijne właściwie oswojenie zbrodni i przestępstwa. Z drugiej strony te kreacje, nie wiem, jak w Odwilży HBO, depresyjna, na skraju załamania, pani detektyw po tragedii rodzinnej w depresyjnym Szczecinie, w deszczu i mgle prowadzi śledztwo, które jest też odkrywaniem kolejnych warstw rzeczywistości. Jak to jest?
[01:25:44.06 → 01:25:45.16] D: Ze schematu w schemat.
[01:25:45.82 → 01:25:48.88] A: Do czego doszliśmy na przykład w opowieściach kryminalnych po tej rewolucji?
[01:25:48.90 → 01:26:33.19] D: Te dwie pierwsze, o których wspomniałeś, czyli komisarz Aleks i mama Komisarz, to są polskie wersje zagranicznych formatów, bo Komisarz Alex to jest bodajże austriacki chyba pierwotnie, a ten drugi serial to jest chyba francuski. A z kolei Odwisz stojąca po drugiej stronie to jest trochę zlepek wszystkich możliwych schematów z seriali kryminalnych, jakie telewizje premium z kolei nam serwowały przez ostatnie lata. Eee... na rodzinę wydaje mi się, że coś, co może było trochę w tle tamtych seriali z lat dziewięćdziesiątych, bo komisarz
[01:26:33.19 → 01:26:37.93] A: Halski... Co zbrodnia robi z rodziną szukającego przestępców, tak?
[01:26:38.21 → 01:27:50.79] D: Tak, i że ta zbrodnia... Nie potrzeba mafii czy, nie wiem, dawnych esbeków, którzy stworzyli jakąś tajną organizację, tak jak to w tych serialach z lat dziewięćdziesiątych chociażby było, że zbrodnia bardzo często jest bardzo banalna. co wcale nie powoduje, że wyrządza mniej zła dla społeczności, wręcz może przeciwnie. Tak jak w Klangorze na przykład, że to czasami jest zbieg nieszczęśliwych wypadków, jakichś kompletnie idiotycznych, które się spiętrzają, trochę jak w Fargo. Wydaje mi się, że I w Bercze też tak jest. Więc jakby to jest chyba takie, że ta zbrodnia jest teraz nam w tych kolejnych, tych coraz nowszych serialach kryminalnych, ona jest po prostu bliżej tej społeczności, w której się to dzieje. Nikt z zewnątrz nie musi jej przynosić. Ona po prostu, właśnie to jest pytanie, czy to jest jakaś, czy to jest opowieść o tym, że zło jest immanentną częścią natury ludzkiej i nawet w i zawsze jest pod powierzchnią i tylko się czai, żeby jakaś iskra, coś się wydarzyło jednego i pociągnie za sobą lawinę czy kulę śnieżną, bo tak to wygląda i
[01:27:50.79 → 01:28:10.50] A: trochę w Klangorze tak wygląda i w Minucie Ciszy też. wyjątkiem w tej nowej narracji, o której mówisz, bo tam chyba w pewnym momencie przez postać, którą gra popularny i lubiany aktor, w pewnym momencie stajemy się zakładnikami tego przestępcy. Może nie czujemy do niego sympatii, ale
[01:28:10.50 → 01:29:19.62] D: nie umiem powiedzieć, czy to jest udane bardzo. Remigiusz Mróz jest najczęściej adaptowanym serialowo, ale też już zdaje się filmowo twórcą, czyli powieściopisarzem. Jego powieści mają swoich fanów, podlegają dosyć mocnej krytyce, powiedzmy. Tak samo jest z serialami, które są, bo i Chyłka, wszystkie sezony i Szać, ale też Polsat realizuje kolejne seriale, a teraz Netflix robi jego Detektywa Forsta, bodajże tak się z Borysem Szycem w roli głównej, więc jakby coś na pewno jest w tych książkach takiego, że są nieprawdopodobnie popularne, ale jednocześnie są Jednak tak strasznie schematyczne i że tak jak rozmawiamy tutaj o tych serialach z takiej wyższej półki, które trochę chcą tę naszą rzeczywistość jakoś ciekawie opowiadać, to mi się wydaje, że ja z trudem bym te szadź na przykład włączała w taką historię, że to jest taka czysta rozrywka, powiedziałabym.
[01:29:19.64 → 01:29:46.00] B: Zdecydowanie bym nie włączał na przykład szadzi, czy nie wiem, czy na przykład polskich edyfikacji Hrallana-Kobena, które też są szalenie, szalenie generyczne. Mi się wydaje, że to jest właśnie podstawowa Różnica, jeśli chodzi o te seriale kryminalne, między jakimiś bardziej ambitnymi rzeczami, które próbują jakiejś własnej narracji, wyjść spoza schematu, chociaż też często czerpią z różnego rodzaju inspiracji, np. z Nordic Noir, o którym tutaj wspominaliśmy.
[01:29:46.53 → 01:29:49.61] C: czy w ogóle z neo-noir we współczesnej
[01:29:49.61 → 01:30:18.29] B: popkulturze, a takimi rzeczami, które są kalkami pewnego jakiegoś bardzo wyraźnego schematu i mają małe ambicje, czy to jakieś właśnie diagnozy społecznej, czy poszukiwań artystycznych. Rzeczywiście jest tak, że te bardziej ambitne rzeczy są związane z takimi albo z kablowymi telewizjami, które przeniosły się na platformę typu właśnie kanale pli jak był Clan Gore.
[01:30:18.57 → 01:30:19.85] A: Czyli z Ataha też chyba, prawda?
[01:30:20.41 → 01:30:20.65] C: Czy z HBO.
[01:30:21.07 → 01:30:22.79] A: Zaliczyłbyś z Ataha do tej wyższej grupy?
[01:30:22.79 → 01:30:24.01] D: Od drugiego sezonu.
[01:30:24.09 → 01:30:37.07] B: Tu bym się wahał, ale może. A rzeczywiście gdyby, nie wiem, produkcją na przykład TVN-u czy Polsatu, która jest jednak tutaj o wiele, wiele bardziej generyczna. Z tego schematu by się wyłamały też takie jeszcze jeden serial, o którym warto
[01:30:37.07 → 01:30:39.77] C: wspomnieć już liczący, w sobie ponad 20
[01:30:39.77 → 01:30:41.71] B: lat, ale też jeden z bardziej udanych
[01:30:41.71 → 01:30:45.45] C: polskich po 89 roku, czyli Glina Pasikowskiego,
[01:30:45.61 → 01:30:47.15] B: film nakręcony dla TVP.
[01:30:47.85 → 01:30:49.43] A: Jerzy Radziwiłłowicz.
[01:30:49.47 → 01:30:53.71] C: Tak, Jerzy Radziwiłłowicz w wybitnej roli, Maciej Sztur w jednej z pierwszych swoich ról
[01:30:53.71 → 01:30:56.37] B: i serial, który jest taką właśnie bardzo
[01:30:56.37 → 01:31:43.02] C: udaną próbą zbudowania polskiego neo-noir. jeszcze zanim jak gdyby zalała nas fala tych właśnie produkcji nordyckich i innych, z bardzo ciekawą wizją Warszawy, przełomu wieków Warszawy, którą jeszcze jak gdyby nie zmieniła zamoczność, nie zmienił kapitalizm, która gdzieś tam jeszcze jest przeorana przez 90-sy, ale jeszcze nie weszła w tą taką Jeszcze Magda M się nie pojawiła. Magda M to jeszcze nie jest Warszawa właśnie z tych produkcji TVN-u. I jakoś nawet sobie niedawno oglądałem ten serial raz jeszcze i on się bardzo dobrze broni po latach i też jest taką ciekawą produkcją powstałą właśnie w TVP, zupełnie innej rzeczywistości medialnej, którą dzisiaj by można postawić obok tych najlepszych produkcji.
[01:31:43.60 → 01:33:16.88] A: I wreszcie trzecia grupa na koniec już, czyli ten nurt obyczajowy. I chciałbym dwoma tytułami was zainspirować. Pierwsze i zadać takie pytanie, czy rzeczywiście trwa taki wyścig, czy trend poszukiwań nowych środowisk i nowych bohaterów? Na przykład królowa netflixowska z Andrzejem Severem, czyli zderzenie paryskiej drag queen, jednocześnie wymuskanego krawca, popularnego krawca, a po godzinach drag queen graną, przez Andrzeja Seweryna ze środowiskiem kopalnianym, robotniczym i rodziną na polskiej prowincji. Czy to jest taka próba, nie wiem, objęcia rzeczywistości od unikalnej strony, czyli stworzenie spotkania, które chyba jeszcze by w Polsce było niemożliwe i stworzenie takiej bajki o partycypacji, o tolerancji, o zrozumieniu. A z drugiej strony serial, który no na formacie zachodnim, ale myślę, że miał bardzo mocne wejście w polską świadomość serialową, czyli terapia. czyli taki popis czołówki polskich aktorów, analizy psychologicznej, realistycznego grania, zagłębiania się we własne wnętrze, w tajemnice umysłów, strategie psychologiczno-terapeutyczne. Czyli z jednej strony popis dla czołówki polskich aktorów, popatrzcie jak my gramy, jak tworzymy postacie, jak myślimy i to jest rozkosz oglądania, a z drugiej strony szukamy środowisk, w których nikt inny nie pokazał i środowisk, z których być może w tej bajce telewizyjnej moglibyśmy się spotkać, dogadać.
[01:33:17.54 → 01:34:28.45] D: Ale pamiętasz polski tytuł, pamiętam jak HBO tłumaczyło, dlaczego terapia, która we wszystkich krajach od Izraela po Amerykę nazywa się terapia, u nas się nazywała Beztajemnic, ponieważ HBO bało się, że jak nazwie wtedy terapia, to ludzie nie będą tego chcieli oglądać, stąd mieliśmy ten tytuł. bez tajemnic wtedy. Teraz myślę, że po latach to terapia by przyciągnęła wszystkich przed telewizory. Zwłaszcza po pandemii, prawda? Zwłaszcza po pandemii, więc widać jak bardzo się też zmieni. Chociażby na takim przykładzie, jak bardzo się też zmieniliśmy jako społeczeństwo, wydaje mi się, mimo wszystko. Ale tak myślę o tych różnych środowiskach, w których operują teraz twórcy. I tak przychodzi mi trochę do głowy ten niedawny serial, czyli Pewnego Razu na Krajowej Jedynce. który z jednej strony jest taką próbą realizacji też jakiegoś kina gatunkowego, czyli też tutaj trochę bym do Fargo nawiązywała, bo
[01:34:28.45 → 01:34:32.33] A: to jest... Groteski kryminalny, absurdalny groteski kryminalny.
[01:34:32.35 → 01:34:36.33] D: Tak, ale jednocześnie z próbą pokazania tak zwanych zwykłych ludzi.
[01:34:36.95 → 01:34:40.37] A: Powiedz od czego się zaczyna cała fabuła, od wyjazdu?
[01:34:40.79 → 01:34:53.28] D: Tak, właśnie tak, to jest ciekawe, Ojciec z córką mają kłótnię i ta zbuntowana nastolatka, w tle jest też to, że zmarła matka.
[01:34:53.62 → 01:34:54.64] A: Alkoholizm ojca?
[01:34:54.90 → 01:36:03.04] D: Bo każdy w tej rodzinie próbuje sobie ze śmiercią matki poradzić na własny sposób. Nastolatka się buntuje, ojciec, którego gra Juliusz Chrząstowski, Próbuje ogarnąć sprawy, nie daje rady, więc ratuje się alkoholem. W pewnym momencie nastolatka twierdzi, że jest w ciąży, na co ojciec reaguje w jedyny sposób. Zostawia laptopa, żeby mieć pieniądze na podróż na Słowację, żeby dokonać aborcji. A żeby sfinansować trochę tę podróż, to jest to w ramach BlaBlaCar'u, czyli zaprasza do przypadkowych ludzi do tego samochodu. No i potem oni ruszają tą tytułową Krajową Jedynką. Dosiadają się tam też takie postacie, które tak naprawdę i Anna Ilczuk, i Michał Sikorski, to są aktorzy teatralni, więc my z Łukaszem mamy do nich dosyć blisko, oglądamy ich na scenie, rzadko mamy szansę zobaczyć ich na ekranie, a tutaj tworzą bardzo bardzo fajnych, tzw. zwykłych ludzi, których naprawdę moglibyśmy spotkać.
[01:36:03.44 → 01:36:13.02] A: W ogóle obsada tego serialu jest niezwykła, bo tam nie ma tzw. opatrzonych gwiazd. Gwiazdy teatralne.
[01:36:13.37 → 01:36:39.39] D: Tak, przez to też ci ludzie są bliżsi. No i wydawało mi się to takim dosyć ciekawym eksperymentem. Z jednej strony fabuła jest dosyć szalona, bo tam jest pewien gangster, pomylenie samochodów, po prostu wszystko, co może być w takiej grotesce kryminalnej, a jednocześnie problemy tych ludzi i sami ci ludzie są z krwi i kości.
[01:36:40.93 → 01:37:40.92] B: Na pewno mówiłeś o tym szukaniu jakichś takich oryginalnych środowisk. To jest też coś, co w ogóle jest znakiem rozpoznawczym telewizji. My mówimy teraz, że my żyjemy w takiej erze Peak TV, czyli takiego szczytu po prostu, czy nawet przesytu telewizyjnych treści. Coraz trudniej nawet dobrym serialom, czy bardzo dobrym jest nie zginąć. No więc twórcy rzeczywiście szukają tutaj jak gdyby czegoś, co już po prostu po takim dwuzdaniowym opisie serialu, więc stwierdzi, o kurcze, drag queen w polskim środowisku górniczym, może pierwszy odcinek przynajmniej włączę. Więc jest taka próba szukania tego. A potem też jak gdyby wiemy, że w popkulturze tego typu rzeczy jakoś się dosyć dobrze rymują. Nie wiem, może bardzo popularny dobrze odebrany był film dumni i wściekli, który mówił o tym jak, przepraszam, brytyjscy, brytyjskie środowisko LGBT wspierało strajki górników w latach 80' czasach Thatcher i kiedy później po prostu,
[01:37:41.30 → 01:37:42.00] A: przepraszam,
[01:37:44.41 → 01:38:02.99] B: Właśnie poparcie górników zadecydowało o tym, że Partia Pracy przyjęła jako swój postulat legalizację związków partnerskich, później małżeństw jednopłciowych. Więc tutaj rzeczywiście widzimy jakiś taki bardzo niecodzienny sojusz, który się sprawdził w historii, bo to jest film oparty na faktach i został bardzo ciepło i ciekawie pokazany na ekranie.
[01:38:03.07 → 01:38:04.79] C: No więc szuka się tego typu historii.
[01:38:04.95 → 01:38:06.83] A: A Brokat wpisuje się w te poszukiwania?
[01:38:07.01 → 01:38:16.75] B: Brokat, też właśnie miałem o tym serialu wspomnieć. Brokat, czyli serial o prostytucji czy o pracy seksualnej w PRL. Tak, myślę, wydaje mi się, że to jest też taki trochę pomysł. No kurczę, opowiedzmy o prostytutkach w PRL-u.
[01:38:16.75 → 01:38:17.65] D: Waśniowo powiedzieć.
[01:38:17.65 → 01:38:20.71] A: Na Wybrzeżu, na Wybrzeżu. Koniec lat 70-tych.
[01:38:20.79 → 01:39:13.77] B: Tak, i tu już jest taki właśnie opis jednozdaniowy, który ktoś sobie pomyśli, no kurczę, może to jest jakiś ciekawy temat. Tutaj też to budzi jakieś może skojarzenia z klasykami polskiego kina. Nie wiem, gdzieś ten świat mignął nam na przykład w Wielkim Szuł. On gdzieś tam też migał w 07 zgłosi się, więc może tutaj też warto to będzie obejrzeć. Więc na pewno jest taka tendencja do szukania tego typu tematów. No i jeszcze co do tych gatunków, o których Ty mówiłeś, myślę, że też jednak warto wspomnieć o jednak nieudanych próbach np. budowania tych gatunków serialowych, które nam nigdy nie wychodziły też w kinie specjalnie, czyli np. kina science fiction. Tutaj mieliśmy ten właśnie serial 1983, Netflixa, który był taką political fiction, science fiction, historia alternatywna, te klimaty, czy na przykład, nie wiem, filmu Grozy, czyli te krakowskie potwory, o których też tutaj wcześniej... 1983
[01:39:13.77 → 01:39:18.77] A: był pierwszym polskim serialem Netflixa. Wszyscy mieli wielkie nadzieję, że tutaj coś...
[01:39:18.77 → 01:39:21.65] D: Scenariusz napisał Amerykanin, więc człowiek z importu.
[01:39:21.65 → 01:39:24.23] B: Tak, Mieszko Holland i tak dalej, jako jedna z reżyserek.
[01:39:27.01 → 01:39:28.85] A: A Krakowskie Potwory dlaczego nie wyszły?
[01:39:29.27 → 01:40:01.24] B: Krakowskie Potwory właśnie jako taka próba realizacji polskiego horroru w dodatku jak gdyby z użyciem słowiańskiej mitologii, która jak właśnie widzimy odżywa na ulicach tego prosłowiańskiego Krakowa. No i nie wiem dlaczego to nie wyszło, ale nie jest to serial, który bym myślę jakoś fana Czy fankę tego gatunku był w stanie wciągnąć, który w udany sposób używa figur grozy, niesamowitości, pogańskiej przeszłości, by mówić o jakichś realnych dzisiejszych lękach?
[01:40:01.56 → 01:40:53.76] A: To na końcu oddam Państwu głos. Ostatnie pytanie. Zbliżamy się do jakiejś ściany, czy do jakiegoś punktu zwrotu granicznego w rozwoju czy tematyki, czy formy serialowej na polskim rynku, bo z jednej strony są to zapowiedzi Netflixa o przereżyserowaniu, robieniu nowych wersji z Nachora czy Pana Samochodzika. Z drugiej HBO wycofuje się z polskiego rynku, z trzeciej TVP dalej wątek historyczny promuje. Czy coś się zmieni? Czy jesteśmy na przykład za jakąś inwazją młodych twórców, którzy przyniosą nowe narracje, nowe tematy? Czy raczej będzie to powiązane ze światowymi trendami dotyczącymi formatów i tematów, które się pojawiają w serialach z platformy?
[01:40:54.31 → 01:42:16.05] D: Czyli jedno nie wyklucza drugiego oraz trzeciego i czwartego, bo to jest tak, że streaming to jest biznes i przede wszystkim, to znaczy jasne, że ambicje artystyczne są ważne, ale widownia jest bardzo podzielona na rozmaite nisze i dopóki platformom będzie się opłacać docieranie do tych rozmaitych nisz, a musi im się opłacać, nagle jako społeczeństwo nie przestaniemy być w tych niszach, raczej się nie wzbijemy na jakiś poziom wspólnej opowieści uniwersalnej o nas wszystkich, do której łatwo byłoby zaadresować jeden czy dwa seriale i mieć nas wszystkich z głowy. Więc wydaje mi się, że będzie dalej trwała walka o młodszych widzów, bo to też jest być albo nie być tych platform. Widać to chociażby po tych produkcjach, które przygotowuje Netflix. Tam jest kilka seriali robionych przez dwudziestoparolatków i latki, gdzie bohaterami są osoby niebinarne albo osoby ze spektrum autyzmu, czyli też bohaterowie, których do tej pory na ekranach, przynajmniej w wydaniu polskim, raczej nie mieliśmy.
[01:42:16.35 → 01:42:26.07] A: Czy czujesz, że jakaś polska powieść na przykład, poza Żulczykiem, Czernomigiuszem, Mrozem, może stać się podstawą takiego serialu, który będzie przebojem?
[01:42:27.19 → 01:43:19.66] D: Nie mam takiego pojęcia, natomiast przebojem, wiem, że Netflix realizuje teraz film według książki Fanfic, to się bodaj nazywa i to jest książka o młodych, dla młodych, która w środowisku dwudziestolatków czy nawet młodszych była olbrzymim przebojem. Young Adult to jest jakby cały wielki dział literatury, gdzie się sprzedają te książki w setkach tysięcy egzemplarzy, które jakby cały ten wielki nurt dla starszych, zwłaszcza tych, którzy nie mają dzieci w tym wieku, równie dobrze może nie istnieć, po prostu możemy tego nie zauważać, ale to już się przebija też na polskim rynku serialowo, a pewnie za chwilę filmowym, no bo jest na to widz i on chętnie po prostu to zobaczy.
[01:43:19.82 → 01:43:22.28] A: Janeta mówi, idzie młodość, a Jakub?
[01:43:22.42 → 01:43:23.38] D: Nie, że różnie będzie.
[01:43:23.88 → 01:44:40.99] B: Myślę, że cały czas Netflix wyraźnie zainwestował w polski rynek i szuka tu filmów, które będą docierały do polskiej widowni i być może filmu, który będzie tym polskim domem z papieru albo albo z Squid Game czy serialu, bo to się jak na razie nie zdarzyło. Na pewno będzie jednym z ważnych graczy. Jest cały czas kanał Pli, który jest zaangażowany w polską produkcję i tutaj też myślę, że bardziej się wydaje ambitniej tę produkcję planować, chociaż często jest różnie niż Netflix, bo jednak taki klangor by być może się w tym środowisku Netflixa niekoniecznie narodził. Wielka szkoda na pewno, że HBO się wycofało z tej produkcji, bo oni mieli chyba najciekawszą tą produkcję w Europie Środkowo-Wschodniej, w naszym regionie, nie tylko w Polsce. I to jest na pewno jakaś tam wielka szkoda, ale to jest jak gdyby decyzja nowego CEO HBO, w ogóle całej tej struktury korporacyjnej, pod którą teraz jest HBO Davida Zaslava, który ogólnie słynie z tego, lubi oszczędzać i uważa, że wiele rzeczy jest niepotrzebnych. jak nie przynosi bardzo wyraźnych zysków i
[01:44:40.99 → 01:44:42.65] C: lubi cięć, to nie tylko nasz region
[01:44:42.65 → 01:45:30.05] B: padł ofiarą tych cięć, ale też bardzo wiele innych rzeczy, w tym pozaczynanych już amerykańskich produkcji. Więc też pytanie, co z TVP? Co z TVP na przykład w takiej sytuacji? Mamy w tym roku w Polsce wybory, nie wiadomo jak się one rozstrzygną. nie jest wykluczone, że władza się zmieni, co będzie oznaczało, że się też najpóźniej w 2025 roku, kiedy nie będzie weta prezydenta, może zmienić zarząd TVP i być może wtedy staniemy już trochę przed pytaniem, jak na nowo trochę TVP wymyśleć. To nie tylko w tym sensie, jak mają wyglądać wiadomości, ale też jak na przykład ma wyglądać zaangażowanie TVP w produkcję tak ważnego dziś kulturowo medium jak seriale, więc tu się też może wiele rzeczy zmienić, wiele rzeczy otworzyć.
[01:45:30.21 → 01:45:38.05] A: A polskie powieści na ekrany komputerów, czyli Szczepan Twardoch, Jacek Dukaj, Dorota Masłowska, czy widzisz tu jakiś potencjał?
[01:45:38.07 → 01:45:45.05] B: Jeśli chodzi o Twardoch, no to widzieliśmy Króla, który ma bardzo duży potencjał serialowy, to jest bardzo dobra, popularna powieść.
[01:45:45.15 → 01:45:46.39] A: Na sequela, czyli Królestwo.
[01:45:46.48 → 01:45:49.36] B: Tak, ale moim zdaniem ta adaptacja wizualnie
[01:45:49.36 → 01:45:50.52] C: trochę się po prostu nie sprawdziła.
[01:45:50.62 → 01:45:59.48] B: Tam zabrakło budżetu, zabrakło jakiegoś takiego epickiego oddechu. To wszystko było zbyt statyczne, zbyt telewizyjne, w takim złym tego słowa znaczeniu.
[01:45:59.66 → 01:46:01.74] A: Wzorem chyba Babylon Berlin powinien być.
[01:46:01.98 → 01:46:16.26] B: Tak, Babylon Berlin, może Peaky Blinders, te klimaty. Ale myślę, że ta proza Twardocha ogólnie jest taką prozą, która bardzo dobrze by się przenosiła na ekran, czy na przykład Pokora, to jest bardziej Babylon.
[01:46:16.34 → 01:46:20.78] A: Albo Morfina jako produkcja TVP, jako inna wizja okupacji.
[01:46:20.84 → 01:46:25.88] B: Myślę, że nie tego TVP, ale ogólnie tak.
[01:46:26.02 → 01:46:29.56] A: Innego, który dalej myśli o historii, że trzeba ją pokazywać.
[01:46:30.02 → 01:46:33.08] B: Jeśli chodzi o Dukaja, to też niesamowitą
[01:46:33.08 → 01:46:35.16] C: historią jest oczywiście lud.
[01:46:35.24 → 01:46:36.98] B: To nie jest też materiał na film,
[01:46:37.20 → 01:46:39.50] C: on by musiał trwać z 8 godzin.
[01:46:39.77 → 01:46:50.65] B: ale na serial to by była znakomita, znakomity materiał. Tylko też nie wiem, czy polski przemysł filmowy nawet z jakimś wsparciem dużej zachodniej platformy byłby w stanie taką produkcję.
[01:46:50.81 → 01:46:51.87] D: Syberię odtworzyć.
[01:46:52.07 → 01:46:53.15] B: Która by to wszystko miała po prostu.
[01:46:53.15 → 01:46:54.69] A: I ten lud przemieszczający się.
[01:46:55.17 → 01:47:05.35] B: Która miała to wszystko, jak gdyby cały ten świat odtworzyć na ekranie byłaby w stanie, jak gdyby udźwignąć. Chociaż nie ukrywam, że to jest być może coś, co bym najchętniej chciał zobaczyć
[01:47:05.35 → 01:47:36.60] A: z polskich Czy ktoś z Państwa chciałby zadać pytanie do naszych gości, skomentować sytuację serialową w Polsce? Już podamy mikrofon, proszę poczekać sekundkę. Tak, w pierwszym rzędzie, pierwszy od Pani strony. Prosimy bardzo.
[01:47:37.96 → 01:48:25.73] E: Ja przede wszystkim miałem pytanie związane z Twardochem i z królem i z królestwem, którego nie ma. A może będzie, bo to jest moim zdaniem świetna literatura. I również pokora i w ogóle wszystko to, co pisze Twardoch nadaje się do zekranizowania, tylko wymaga oczywiście pieniędzy. Chciałbym podziękować za miłe słowa skierowane w stronę gliny, bo to jest moim zdaniem wspaniały serial. Takie wrażenie, jakie na mnie robił i tu te dobre słowa, które się potwierdzają, że nie tylko ja, że to się podobało nie tylko i to powstało w telewizji polskiej. Za to dziękuję. Tylko tyle.
[01:48:26.31 → 01:48:31.85] A: Dziękuję bardzo. Czy ktoś z Państwa jeszcze? Pytanie, komentarz, opowieść o swoim ulubionym serialu. Proszę bardzo.
[01:48:32.57 → 01:48:50.63] D: Ja mam takie pytanie, żebyście mi państwo wyjaśnili, bo padły dwa terminy. Serial, telenovela. To się wyklucza? To nie jest to samo? To jest przeciwieństwo? Czy to jest podobieństwo jakieś? Czy można mówić telenovela o serialu, a o telenoveli, że jest serialem? Jak to rozróżnić? To są inne gatunki po prostu.
[01:48:51.01 → 01:49:41.61] B: Można telenovelę uznać za jeden z typów serialu, jeden z gatunków serialu, ale to jest bardzo specyficzny gatunek. To jest gatunek, który tradycyjnie, przynajmniej w amerykańskim formacie, emitowany jest po południu, a nie wieczorem. Na ogół jest krótszy. Na ogół właśnie ma krótsze odcinki. Przecież z kolei przebieg jest o wiele dłuższy. Na ogół jest to właśnie produkcja o niższych ambicjach artystycznych, a przynajmniej też generująca. niższy artystyczny prestiż, skupiona na właśnie jakichś takich kwestiach obyczajowych. Na przykładzie Korony Królów, że właśnie nie zajmujemy się tym, jak Łokietek walczy o władzę, ale bardziej tam jak Aldona, Hona Kazimierza Wielkiego nie dogaduje się z teściową.
[01:49:41.88 → 01:49:45.73] C: To jest właśnie taka typowa dla telenoveli perspektywa.
[01:49:48.22 → 01:50:08.08] B: Tak, to jest klan złotopolski jak miłość. Ilona Łebkowska jest królową polskich telenovel. Ojciec Mateusz nie do końca, to jest format kryminalnego serialu, coś co się po angielsku nazywa procedural, bo tam każdy odcinek to jest rozwiązanie jakiejś kryminalnej zagadki.
[01:50:08.50 → 01:50:13.82] C: No i obserwujemy, jak po prostu w sytuacji, gdy policja z tym sobie nie radzi, radzi z tym sobie ksiądz.
[01:50:15.58 → 01:50:27.36] B: No w przypadku ojca Mateusza, to jest też oczywiście forma, bo jeszcze jest wzorowany na włoskim Don Matteo, przeniesione w realia polskiego Sandomierza, który po prostu biorąc pod uwagę, ile tam jest tych przestępstw, jakoś
[01:50:27.36 → 01:50:32.26] C: po prostu światową stolicą zbrodni, gdyby obejrzeć wszystkie te odcinki naraz.
[01:50:33.76 → 01:50:34.10] B: Dziękuję.
[01:50:34.26 → 01:50:42.21] A: Czy ktoś z Państwa jeszcze? Pytanie, komentarz. Opowieść o swoim serialu. Może nie wymieniliśmy jakiegoś serialu, który jest dla Państwa ważny. Polskiego.
[01:50:42.53 → 01:51:02.51] D: Matki, żony i kochanki. To jest wspaniały serial. Niedawno też go sobie powtórzyłam i pierwszy sezon, jeśli gdzieś Państwo możecie zobaczyć, to polecam, bo niby to są lata dziewięćdziesiąte, a wiele rzeczy w rzeczywistości i w sytuacji kobiet naprawdę się nie zmieniło od tego czasu, więc warto wrócić.
[01:51:03.56 → 01:51:29.92] E: Ja bym chciał wspomnieć o takim pisarzu gatunkowym o nazwisku Miłoszewski, Zygmunt, który w tym cyklu o prokuratorze Szackim dał popis naprawdę fantastycznej literatury gatunkowej. Według mnie wszystkie te trzy części, a zwłaszcza ostatnia, Gniew. to po prostu majstersztyk gatunkowego pisarstwa.
[01:51:30.00 → 01:51:32.74] A: Powstały trzy filmy, pan by sugerował, że powinny być trzy sezony.
[01:51:32.98 → 01:52:19.63] E: Ja myślę, że żałuję, że o takim potencjale pisarz Ja wiem, że on pisze teraz w zupełnie innym jakby przygodowo, obyczajowo, krajoznawczym, po świecie się to odbywa, literaturę również ciekawą, ale jeżeli on nie znajduje wykorzystania właśnie do skonstruowania serialu, bo przecież ma przeogromny, fantastyczny warsztat, który mógłby znaleźć realizatorów, sponsorów, żeby wykorzystać taki potencjał, takiego pisarza. Dziwię się, że to nie znajduje...
[01:52:19.63 → 01:52:21.69] A: Wspierały Pana w tym oczekiwaniu i żądaniu.
[01:52:22.21 → 01:52:23.15] D: Kino było pierwsze.
[01:52:24.06 → 01:53:02.18] B: Oczywiście mieliśmy te filmy, niespecjalnie udane uwikłanie Jacka Brąskiego, później już może trochę lepszy film Lankosza. Myślę, że to, co pan też mówi, że w ogóle współpraca pisarzy z z twórcami serialu, to niekoniecznie musi polegać na tym, że się bierze gotowe teksty literackie i adaptuje, ale też można by sobie wyobrazić taką sytuację, nie wiem, może szkoda, że producent tego nie robi, a może sam pisarz tego nie chce, że po prostu producent odzywa się do takiego pisarza i mówi, no słuchaj, może masz jakiś pomysł na serial, chciałbyś spróbować nowej formy. tu są pieniądze, no i jak jesteś zainteresowany, to robimy.
[01:53:02.18 → 01:53:08.52] D: Ale bracia Miłoszewscy chyba pisali, przynajmniej na pewno ten młodszy Wojciech Miłoszewski jest bardzo mocno zaangażowany.
[01:53:08.54 → 01:53:27.11] E: Tak, ja też pamiętam, był taki serial i tam nawet ta postać tego prokuratura występowała, więc owszem, ale mnie się wydaje, że i w Zygmuncie, i w Wojciechu są Moim zdaniem tak powinno być. Ci, co chcą zarabiać, powinni... Oni teraz
[01:53:27.11 → 01:53:41.37] D: poszli w podcasty, bo to też jest takie źródło, można tworzyć audioseriale i robią to bodaj dla Empiku, więc tam też są całkiem niezłe pieniądze i wychodzą z tego rozmaite rzeczy, ale to jest taki serial audio-odcinkowy.
[01:53:41.37 → 01:54:00.36] A: Ja tylko sprostuję, bo zainspirowany pana żądaniem, że Miłoszewski do serialu, wymyśliłem trzeci film z trylogii. Nie było przecież gniewu. Ja już zobaczyłem oczyma wyobraźni Więckiewicza w kolejny odsłonisz, bo uwikłanie ziarnoprawdy tylko, więc to sprostowanie...
[01:54:00.36 → 01:54:04.46] B: W uwikłaniu w ogóle nie było Więckiewicza, tam była w ogóle kobieta... Maja Ostaszewska.
[01:54:04.52 → 01:54:12.90] E: I miejsca były pozmieniane, to zresztą w kinie to i w serialach występuje, to jest naturalne.
[01:54:12.92 → 01:54:16.44] A: Tylko sprostowanie, że nakręciłem tę gniew w głowie z Więckiewiczem właśnie.
[01:54:16.70 → 01:54:23.93] E: Ja też to widzę i bardzo bym chciał zobaczyć. Taką ekranizację. Bo proza jest święte.
[01:54:24.05 → 01:55:02.59] A: Czy ktoś z Państwa jeszcze? Ostatnie pytanie naszych gości albo opowieść o swoim serialu albo przywołanie tytułu, który powinien dzisiaj paść, a nie daliśmy rady go zmieścić w tych ramach czasowych. Jeśli nie widzę, to bardzo dziękuję naszym gościom za tę opowieść i oprowadzenie nas po labiryncie polskich seriali. Aneta Kyzioł, Jakub Majmurek, Marta Stępniak, Jewelina Lachowska-Migały dla nas w polskim języku migowym. Dziękuję Państwu bardzo. No to do domu i oglądamy serial jakiś. Może nie do czwartej rano, ale dziękuję Państwu bardzo. Do widzenia.

Bitwa o kulturę. Polskie seriale – wersja 2.0 / Aneta Kyzioł, Jakub Majmurek / PJM

Co zmienił serial „Ślepnąc od świateł”? Dlaczego „Artyści” Moniki Strzępki okazali się ślepym zaułkiem? Polskie realizacje powieści Harlana Cobena, spadkobiercy „Gliny” i „Belfra”, nie tylko kryminały. Przyjrzyjmy się najnowszej fali polskich seriali telewizyjnych i z platform streamingowych. O jakiej Polsce opowiadają? Jakiemu bohaterowi się przyglądają?

Łukasz Drewniak

Aneta Kyzioł – Studiowała Wiedzę o Teatrze w Akademii Teatralnej w Warszawie i podyplomowe dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Publikowała w branżowej prasie teatralnej. Od 15 lat w tygodniku „Polityka”, jest zastępczynią kierownika działu kultury, pisze głównie o teatrze i telewizji.

Jakub Majmurek – Filmoznawca, eseista, publicysta. Aktywny jako krytyk filmowy, pisuje także o literaturze i sztukach wizualnych. Absolwent krakowskiego filmoznawstwa, Instytutu Studiów Politycznych i Międzynarodowych UJ, studiował też w Szkole Nauk Społecznych przy IFiS PAN w Warszawie. Publikuje m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie Wyborczej”, Oko.press, „Aspen Review”. Współautor i redaktor wielu książek filmowych, ostatnio (wspólnie z Łukaszem Rondudą) „Kino-sztuka. Zwrot kinematograficzny w polskiej sztuce współczesnej”.

Wróć