Tryb wiązania: soft

Pokazujemy wszystkie trafienia.

[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:01.99 → 04:59.05] A: Dziękujemy bardzo. Dobry wieczór państwu. Witamy w Teatrze Starym w Lublinie. Ja nazywam się Kaja Klimek i nie zostałam wygenerowana przez sztuczną inteligencję, podobnie jak moi goście. To są jak najbardziej prawdziwe osoby. Są z nami Marcin Stachowicz, który jest krytykiem filmowym, dziennikarzem, publicystą, eseistą. Współpracuje między innymi z dwutygodnikiem. Powitajcie go ciepło. Przyda się. I oczywiście jest z nami również Dariusz Majerek, który jest adiunktem w Katedrze Matematyki stosowanej na Wydziale Matematyki i Informatyki Technicznej tutaj w Lublinie. I codziennie rozmawia ze sztuczną inteligencją. Bardzo się cieszę, że przyjęliście nasze zaproszenie. Nasze spotkanie na język migowy będą tłumaczyły pani Ewelina Lachowska i Marta Stępniak. Bardzo panią dziękujemy. Zasiądźmy, moi drodzy goście, i szykujmy się do tej bitwy. Nie wiem, o co będziemy się tutaj bić dzisiaj. Chyba raczej będziemy dyskutować o tym, skąd przychodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. I jak na to wszystko wpływa właśnie sztuczna inteligencja i oczywiście Państwa zachęcam do zadawania pytań, aczkolwiek w tej dalszej części naszego spotkania, tak to będzie dzisiaj wyglądało, że później mikrofon do Państwa zawędruje i jeśli będziecie mieć jakieś wątpliwości, komentarze, coś będzie trzeba rozwinąć, coś dodać, to jesteśmy tutaj dla Was. Ja chciałabym zacząć od trzech niepołączonych ze sobą wydarzeń na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Pierwsze wydarzenie to kwiecień, maj 2023 roku, przełom tych miesięcy. W internecie pojawia się gigantycznie oglądana seria trailerów filmowych, czyli zwiastunów, nieistniejących filmów. Wszystkie reżyseruje znany amerykański reżyser Wes Anderson i są to Władca Pierścieni, Harry Potter, pojawia się tam jeszcze Sukcesja oraz Gwiezdne Wojny, które były kiedyś nawet bohaterem naszej bitwy. Wszystkie te filmy wyglądają tak samo, są przepiękne i chciałoby się je oglądać, żaden z nich nie istnieje, bo wszystkie te trailery zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Mówiąc o dużej oglądalności, mam na myśli miliony odtworzeń na YouTubie w bardzo szybkim Druga niezwiązana z tą poprzednią informacją to maj 2024 roku. Czat GPT rezygnuje z głosu Sky, bo brzmi zbyt podobnie do głosu znanej aktorki Scarlett Johansson, która twierdzi, że jej głos został przetworzony przez sztuczną inteligencję na potrzeby tego właśnie przemawiającego do nas systemu. Czuję się zaatakowana, obnażona, niezadowolona. Sytuacja kończy się właśnie w taki sposób, że zawieszony zostaje ten głos. I trzecia informacja. Czerwiec 2024 roku kino St. Charles w Londynie odwołuje premierę filmu, która miała się w nim odbyć ze względu na liczne protesty zainteresowanych osób, bo ma wejść na ekrany film ze scenariuszem wygenerowanym przez sztuczną inteligencję. Dla przypomnienia jest to niedługo po strajku scenarzystów hollywoodzkich, którzy czuli się zagrożeni faktem, że sztuczna inteligencja tak mocno dochodzi do głosów w terenach twórczych. Wszystkie te fakty związane są z kinem, bo dzisiaj będziemy właśnie kinu z perspektywy sztucznej inteligencji trochę się przyglądać. Będą też na naszym ekranie przykłady, łącznie z przykładami z Polski, bo takie też mamy. I będziemy się przyglądać sztucznej inteligencji jako temu, co zgodnie z... Moja przyjaciółka kiedyś ukuła taki wierszyk. Kocham, nienawidzę, pożądam i się brzydzę. czyli wszystkie pozytywne i negatywne rzeczy, które się z wejściem sztucznej inteligencji tak mocno w nasz świat kojarzą, na polu kultury i kina przede wszystkim, ale też na każdym innym, bo jednak trudno, żebyśmy życie, naukę i inne sfery tutaj pominęli. Ale muszę zacząć od ciebie, Darku, bo skoro mamy naukowca, który codziennie rozmawia ze sztuczną inteligencją, Opowiedz, o czym z nią rozmawiasz, może tak na wstępie, a później przejdziemy do tego cięższego kalibru przystępnie, rzecz jasna dla nas. Jak się z tą sztuczną inteligencją rozmawia i czemu to właściwie dla ciebie służy, bo wiadomo, że ona zawsze jest nastawiona na jakiś cel i ty pewnie też, więc opowiedz nam trochę o tym.
[04:59.33 → 07:28.71] B: Tak, ja w ogóle będę się czuł dzisiaj chyba trochę w roli takiego adwokata diabła i z racji takiej, Poniekąd jestem też twórcą sztucznej inteligencji, codziennie jej używam, tak to prawda, codziennie z nią rozmawiam. I to rozmawiam, to teraz jak będę opowiadał o tym jak to wygląda na co dzień, będzie może trochę mniej seksi. To znaczy, te rozmowy to nie są głosowe rozmowy, najczęściej jednak to są wpisywane prompty do czata GPT, do tej wersji płatnej. I ta rozmowa polega na tym, że on mi pomaga po prostu w tych codziennych rzeczach, które wykonuję. Czyli bardzo często to są rzeczy prozaiczne związane z kodowaniem, z przygotowaniem modeli, które buduję na potrzeby różnych dziedzin nauki, różnych obszarów. Więc ta rozmowa to nie jest taka rozmowa, którą zastępuje mi moją żonę. Te rozmowy dalej prowadzę. Natomiast to są rozmowy bardzo techniczne, w tym jest świetny ten czas, GPT bardzo pomaga, Jest konkretny, jego odpowiedzi można moderować też w ten sposób, że jeśli ta odpowiedź mi nie odpowiada, to bardzo chętnie, jeżeli mój prąd się zmieni, bardzo chętnie zmieni też ten feedback, to jak mi odpowie. Więc zawsze jest uprzejmy, zawsze mi chce pomóc, zawsze taki na czas. I naprawdę w obszarze, w tym, którymi ja się poruszam, nauki też Głównie właśnie tych budowania modeli uczenia maszynowego. Ma spory zasób wiedzy. Sprawdzałem też, bo testuję go, tutaj zdradzę kulisy przed wejściem jeszcze tutaj na scenę. Rozmawialiśmy też o tym, że czasami z racji takiej, że jestem z wykształceniem matematykiem lubię zadawać mu zagadki też takie logiczne. Okazuje się, że z powiedzmy prostymi zagadkami sobie lepiej radzi, z tymi bardziej wymagającymi trochę gorzej. To też zauważam, jak to się zmienia w trakcie rozwoju tej sztucznej inteligencji, że te modele, które w każdym kolejnym miesiącu, nawet tygodniu, ja potrafię mieć w ciągu tygodnia około trzech aktualizacji tego oprogramowania, także to się bardzo dynamicznie rozwija. Więc te rozmowy są może mniej sekcji i nie są, nie wiem, o bzdurach, bo powiem tak, tylko są o bardzo konkretnych rzeczach i w tych mi pomaga.
[07:30.17 → 07:40.99] A: Marcin, a jaki jest Twój kontakt ze sztuczną inteligencją? Czy on pojawia się na co dzień, czy też to są, nazwijmy to, rozmowy, czy jakieś inne doświadczenia? Możesz o tym powiedzieć coś?
[07:42.07 → 10:43.98] C: Jasne. Mój kontakt jest dość ograniczony. Przyznaję, że nie jestem jakimś bardzo aktywnym użytkownikiem sztucznej inteligencji, natomiast wiadomo, pojawiają się pewne kwestie, o których ja Na początku w ogóle nie myślałem, że ja korzystam ze sztucznej inteligencji, tak zwanej, i że to jest wszystko już zalgorytmizowane. Na przykład aplikacja, z której korzystam do sporządzania notatek, nazywa się Evernote. Od pewnego czasu oferuje różnego rodzaju funkcje właśnie AI-owe, na przykład sprawdzanie i poprawianie tekstu, rozpoczynanie jakichś konkretnych, na konkretny temat akapitów na przykład, co tam się jeszcze pojawia. Dość dobrze przenosi tekst z głosu, zapisuje go, więc dokonuje takiej szybkiej, błyskawicznej transkrypcji i to jest chyba funkcja, z której korzystam najczęściej, zamiast po prostu robienia zwykłych, odręcznych notatek. Jak nie mogę tego zrobić, to po prostu mówię do telefonu i dostaję w miarę wierny zapis. Nawet jeśli chodzi o interpunkcje, to faktycznie funkcje się cały czas poprawiają. Natomiast od czata GPT się odbiłem, nie korzystam. Nie korzystam też dlatego, że wychodzę z założenia, że to może być i prawdopodobnie jest dobre narzędzie dla dziennikarza, krytyka filmowego i dla szeregu różnych innych zawodów, które opierają się na konieczności szybkiego dotarcia do danych, do informacji, wykonania, nie wiem, kwerendy na przykład. Czasami nie ma na to czasu, trzeba to zrobić szybko. Natomiast ja w tej wersji bezpłatnej niestety znajdowałem sporo błędów. To raz, a dwa, że wychodzę z takiego założenia, Ja też proszę Państwa, ja jestem w ogóle z wykształcenia psychologiem i zawsze byłem na tej psychologii uczony czegoś takiego, że dobrym sposobem, żeby coś zapamiętać jest jednak własnoręcznie dotrzeć do informacji, uruchomić w sobie pewien proces, często zapisać coś odręcznie, wtedy ta informacja lepiej się utrwala w pamięci. Jak dostaję skondensowany blok informacji od chatbota, przeczytam go, mogę go wykorzystać w tekście, ale czy ja to potem będę potrafił przywołać z głowy? Raczej nie wydaje mi się.
[10:45.04 → 14:30.25] A: Czyli jest inny ten proces dochodzenia do wiedzy. Jak pytam was, to może powiem o moich doświadczeniach ze sztuczną inteligencją. Oczywiście wpisywanie siebie. Podaj mi mój życiorys w drogi czacie GPT. Już zdradzałam tutaj też na backstage'u, że nie powiem, żeby się roiło od błędów w tym darmowym. Pewnie ten płatny wie o mnie więcej i bardziej by trafił. Niektóre rzeczy były zabawne, inne były bardzo prawdziwe. Część była przerażająca. Zachęcam Państwa, bo to jest darmowe narzędzie. Można wpisać swoje imię i nazwisko i zobaczyć, co się wtedy wydarzy. Więc to było moje jedno zderzenie. a drugie było o wiele dziwniejsze i też takie w kontekście naszego spotkania. Pracuję w niewielkiej stacji telewizyjnej, mam program poświęcony filmom i tam pojawił się pomysł, że fajnie by było, żeby ten program był również w języku angielskim. Ja mówię, o świetnie, czyli będą napisy. Ależ skąd? sztuczna inteligencja wygenerowała ruch moich ust, łącznie z moim głosem, mówiącym po angielsku, z trochę dziwnym akcentem, bo przykład mi został przedstawiony, jakby to mogło wyglądać, gdzie ja mówię rzeczy, których nie powiedziałam, w języku, w którym oczywiście mówię, ale nie mówiłam tych rzeczy, więc patrzę na siebie, trochę dziwnie ten ruch ust wyglądał, bo jednak to jest, ta technologia myślę, że jeszcze trochę potrzebuje, ale w niektórych przykładach, jak już widzimy w filmach, już tam jest. Akurat tutaj to narzędzie było jakiś czas temu, więc myślę, że dzisiaj by to wyglądało dużo lepiej, patrząc na to, jak to się szybko aktualizuje. No i tu już wchodzimy w sferę mojej decyzji, czy ja bym chciała, żeby mój wizerunek, moje słowa były w taki sposób przekształcane. Ustaliliśmy z prezesem, jeśli nas ogląda, to serdecznie go pozdrawiam, że może jednak nie, że wolałabym jednak, jeśli jest potrzeba powiedzenia czegoś po angielsku, to ja się zgłaszam po prostu i chętnie powiem te same rzeczy w języku angielskim. I tutaj już była taka sytuacja trochę tego niepokoju, przyznam szczerze, że pojawił się ten niepokój, bo jasne to, że Jakieś narzędzie sporo o nas wie, to jednak my cały czas zostawiamy te okruszki w internecie na swój temat. Udostępniamy dużo rzeczy na swój temat, czy zdjęcia, czy lokacje, czy informacje. To się wszystko agreguje i zbiera w taki sposób, że później można nas jakoś jakiegoś naszego sobotura wirtualnego stworzyć. I chat GPT w taki sposób właśnie z tym działa, ale ta druga sfera już modyfikacji wizerunku była trochę bardziej, przepraszam, niepokojąca. Więc pytanie mam Darku co do twoich doświadczeń. Faktycznie masz poczucie, że sztuczna inteligencja wie coraz więcej, coraz lepiej jest przygotowana do tych odpowiedzi. I też gdybyś mógł nam wytłumaczyć tak, żebyśmy zrozumieli, jak ona się uczy, skąd ona bierze te wszystkie informacje, skoro jest z tym coraz lepiej. Ja jakąś wizję, którą mam tego, czerpię z filmu Ex Machina Alexa Garlanda, gdzie mamy postać sztucznej inteligencji w ciele pięknej dziewczyny, w tej roli Alicia Vikander. Oczywiście to jest tak zaznaczone, że widać, że ona jest maszyną, bo ma ciało częściowo ludzkie, częściowo jest maszyną, żeby to było jasne. I ona uczy się dzięki wszystkim wyszukiwaniom w Google i wszystkim informacjom, jakie tam są. Tak w tym filmie to jest podane. To jest oczywiście film sprzed 10 lat, od tamtej pory też dużo się zmieniło, ale taka fantastyczna wizja tam jest, że to nasza wspólnotowa wiedza, jest źródłem jej wiedzy, że ona wie po prostu wszystko to, co my wiemy. W przypadku sztucznej inteligencji chyba to wygląda trochę inaczej, tak naprawdę.
[14:30.78 → 20:03.89] B: Trochę rzeczywiście inaczej. Zacznę od tego, że faktycznie ona się bardzo szybko rozwija. Ja swoim studentom uczę głównie na dwóch kierunkach, na kierunku matematyka na Politechnice Lubelskiej i na kierunku inżynieria i analiza danych. I te dwa kierunki są jakby znalazły się w świetnym momencie, w świetnym czasie, bo zawsze tłumaczę swoim studentom, że jeszcze nigdy nie było w historii rozwoju sztucznej inteligencji takiego momentu, takiego szczytu związanego z zainteresowaniem tym, bo o ile sztuczna inteligencja gdzieś tam się przejawiała, pojawiała się powiedzmy w jakichś publikacjach naukowych, było grono ludzi i to nawet spore, które się tym interesowało, rozwijało tę technologię, dzięki temu jesteśmy dzisiaj gdzie jesteśmy, to jednak to nie weszło pod strzechy. To znaczy dalej miałem wrażenie, że nie ma takiej sytuacji, otwieram lodówkę i tam znowu słyszę o sztucznej inteligencji. Teraz tak jest, że w zasadzie gdzie bym tam nie otworzył jakiegokolwiek medium, to o tej sztucznej inteligencji jest. I teraz w związku z tym faktycznie ona się rozwija bardzo szybko. A ten ostatni okres, taki można gdzieś go datować od początku tego wieku, a szczególne przyspieszenie od roku gdzieś tam 2016-2017, to jest za sprawą właśnie wprowadzenia takich specjalnych rodzajów modeli, które się nazywają transformery. I teraz tak, żeby nie zanudzić, a z drugiej strony wyjaśnić powiedzmy osobom, które nie mają kontaktu z tym na co dzień, to wygląda mniej więcej tak, że faktycznie potrzebne są informacje zewnętrzne do tego, żeby taki model wyuczyć czegokolwiek, czyli powiedzmy niech to będzie model językowy, żeby nauczyć go ze mną rozmawiać, nawet w takiej formie pisemnej, czyli ja wpisuję zdanie do tego okienka, do tego promptu, i tam widzę odpowiedź. Żeby tego nauczyć, to oczywiście potrzebne są olbrzymie korpusy językowe, czyli przez korpusy rozumiem takie bardzo duże zestawy danych wejściowych w postaci danych z Wikipedii, danych właśnie pochodzących z internetu głównie. Naszych codziennych konwersacji na Twitterze, właśnie na Facebooku i na innych platformach, w tych których wymieniamy, konwersujemy z osobami, I teraz ten korpus językowy jest wykorzystywany do tego, żeby nauczyć model w podobny sposób rozmawiać z nami. Robi się to tak, że wystawia się go na szereg, bardzo dużo, tysiące i miliony przykładów takich rozmów i każe się mu nauczyć Naśladowania, więc tak naprawdę dzisiejsze wszystkie metody sztucznej inteligencji to sposoby na naśladowanie. Są modele generatywne i nawet w takiej rozmowie odpowiedź, którą otrzymujemy, to nie jest taka odpowiedź, której byśmy się zawsze spodziewali i każde zdanie, każdy wyraz tej odpowiedzi będzie deterministyczny, wiemy na pewno co tam się pojawi. One są w pewien sposób zaskakujące może dla nas, są niepowtarzalne, więc on też jest twórczy, ale to wynika z innego jeszcze części tego algorytmu, z takiej części, która się nazywa tą częścią generatywną. Natomiast w głównej mierze polega to na tym, że wystawiamy ten model na te rozmowy, pokazujemy te rozmowy, jeżeli było takie zapytanie, jak wyglądała odpowiedź. I on ma się tego nauczyć. Za każdym razem, teraz będzie strasznie, za każdym razem, kiedy się źle nauczy, dostaje karę w postaci, taka funkcja celu jest po prostu tą karą i on wie już wtedy, dostaje informację zwrotną, że aha, muszę się poprawić, tak? Muszę się poprawić w tym naśladowaniu tej ludzkiej mowy. Odpowiadając Karol na twoje pytanie, po pierwsze tak, bardzo to się szybko rozwija. Siedząc w tym środku ja to widzę jeszcze bardziej, bo to jest wiecie takie coś, że jeszcze niedawno powiedzmy tam przedwczoraj miałem jakiś tam model w jakiejś tam nazwie, trzy dni później pojawia się jego kolejna wersja, kolejna ewolucja. Także to nie wiem czy jest dzisiaj druga taka dziedzina nauki, w której ten rozwój byłby tak dynamiczny jak właśnie ten obszar sztucznej inteligencji. Oczywiście to może przerażać, bo znowu pytanie powstaje czy ja jestem w stanie nadążyć za taką dynamiką rozwoju tego i wydaje mi się, że chociażby to co wspomniałeś, te kwestie regulacji, pewnie tego tematu jeszcze jakoś dotkniemy, one nie nadążają. Dzisiaj uczelnie nie wiedzą co robić, zejdę na chwilę z tematu tej kultury, ale zejdę na temat powiedzmy takich prac dyplomowych naszych studentów. co ja mam zrobić, teraz jak mam ocenić tą pracę, bo wiem, że ona w części jest wygenerowana przez właśnie sztuczną inteligencję. W związku z tym pojawiają się pytania, pojawiają się realne problemy, co ja mam zrobić i ja nie mam gotowych odpowiedzi, dzisiaj z takimi również nie przyszedłem, natomiast to powodowane jest tym dynamicznym rozwojem tej sztucznej inteligencji. My musimy po prostu tak jak było w historii prawdopodobnie nie raz, nie dwa, próbować za tym nadążyć, zmontować jakieś regulacje, powiem tak brzydko, które będą cywilizowały wykorzystanie tej sztucznej inteligencji na co dzień.
[20:04.77 → 21:44.86] A: Znaleźliśmy coś takiego jak prawo cytatu i stosujemy je na co dzień, więc może kwestia autorskości gdzieś tutaj będzie musiała wejść w grę, jak to zaznaczyć, To są trudne zagadnienia. Nawet kiedy dzisiaj jechałam w Warszawie z centrum do siebie, do mojej dzielnicy, mijałam reklamy i się miejscami zastanawiałam, czy ta jest zgodna. Te zwierzątka wyglądają i nawet wygenerowane, ale czy na pewno są? Trudno stwierdzić. Nie mamy żadnego oznaczenia, żebyśmy my mogli się jakoś ustosunkować do tego, co to w nas zmienia, no to jest inna sprawa, ale żeby chociaż mieć wiedzę, że ten wizerunek jest zaprojektowany przez grafika designera, a ten na przykład nie, bo jeszcze jesteśmy w stanie miejscami to rozróżnić, ale robi się to coraz trudniejsze w takiej warstwie, a co dopiero gdy mowa o pracach naukowych. doktoraty wygenerowane w AI przez czata GPT. Myślę, że jest to jak najbardziej możliwe. Ten język jest taki dziwny miejscami. Mam wrażenie, że on taki jest spulchniony. i nie dotyka sedna, jeśli się przeczyta tekst wygenerowany przez chat GPT, ale myślę, że to jest właśnie kwestia zaawansowania tego powszechnie dostępnego narzędzia. Przejdźmy zatem chwilowo, bo na pewno będziemy wracać jeszcze do tych tematów naukowych, do kwestii kina. Przyznałeś się Marcin, że obejrzałeś wczoraj film wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Możesz opowiedzieć o tym doświadczeniu i też o tym, jak ten film w ogóle działał. On jest dostępny na YouTubie, więc państwo też mogą się na to doświadczenie wystawić, jeśli taka będzie wasza wola.
[21:46.10 → 27:48.69] C: To jest zresztą film, o którym ty już wspominałaś na początku. To jest ten film, który miał mieć premierę w Londynie pierwotnie, ale premierę odwołano właśnie ze względu na Na sprzeciw tutaj i publiczności i branży, ale też chodziło, w tym przypadku też chodziło o sprzeciw kiniarzy, o sprzeciw właścicieli kina, w którym to miało być pokazywane, którzy jak się dowiedzieli z tego co przeczytałem, jak się dowiedzieli, że to ma być film oparty o scenariusz wygenerowany w całości przez czat GPT-4, Po prostu stwierdzili, że nie chcą promować takiej technologii, która być może całkowicie zmieni oblicze kinematografii i branży filmowej. i też sposoby dystrybucji, sposoby odbioru. Natomiast i ten film trafił rzeczywiście bardzo szybko do internetu na YouTube'a z takim od razu wyjaśnieniem, z taką planszą na samym początku właśnie, że został wygenerowany scenariusz przez czat GPT. Więc można go obejrzeć zupełnie za darmo, nie trzeba tam się logować ani ani nic takiego, czy posiadać konta premium. No i jest to bardzo dziwne doświadczenie. Ja miałem wrażenie, że film został w ogóle przez krytykę filmową bardzo źle przyjęty. To jest raczej nisko budżetowa rzecz. Ale z drugiej strony mam wrażenie, że on jeśli chodzi o styl w jakim jest zrobiony, on w bardzo ciekawy sposób kwyta pewne rzeczy, których my się obawiamy w sztucznej inteligencji, właśnie w generatorach, w tym przypadku w generatorach obrazu, bo on sam wygląda trochę, ma kadry, które wyglądają jakby były żywcem wyjęte z takich fotografii z giełd stokowych, z jakichś billboardów, tam wszystko wygląda strasznie sztucznie, to jest oczywiście już zabieg czysto artystyczny, Natomiast właśnie ten scenariusz, on podobno przez twórcę nie był zmieniany, z wyjątkiem kasowania części powtarzających się dialogów. No bo czat wydaje mi się, że ma taką tendencję do takiej repetytywności, do powielania pewnych bardzo podobnych zdań, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie dialogowe podejrzewam. Nigdy nie próbowałem generować scenariusza. więc nie wiem. To wszystko brzmi, wszystkie kwestie, one brzmią rzeczywiście bardzo sztucznie, ale zarazem reżyser i twórca scenariusza wraz z czatem, podobno rzeczywiście rozpoczął od pytania czacie wygeneruj mi film o scenarzyście, który dowiaduje się, że sztuczna inteligencja pisze lepsze scenariusze od niego. I o tym jest ten film faktycznie. Film jest o tym, że on się nazywa Ostatni Scenarzysta. Mamy faceta właśnie, który odnosi sukcesy. Nie ma nazwiska, to jest tylko Joe. On jest takim jakby kwintesencją w ogóle człowieka, który pisze scenariusze. jest jakaś branża i ta branża mu, branża filmowa i ta branża w pewnym momencie dostarcza mu asystentkę AI, która ma mu pomagać pisać scenariusz i de facto go pisze. Okazuje się, że jest nie tylko asystentką, nie tylko pomocą, ale że ona sugeruje pewne rzeczy, a w końcu pojawia się też sugestia ze strony produkcji filmowej ze strony tej strasznej branży tutaj przedstawionej bardzo stereotypowo, żeby scenarzysta po prostu wydał komendę, wpisał odpowiedni prompt i żeby ta maszyna wygenerowała w całości scenariusz. I ten scenariusz okazuje się nieprawdopodobnym film na podstawie tego scenariusza, okazuje się nieprawdopodobnym sukcesem. No i wtedy bohater wpada w taki kryzys egzystencjalny. Nie wie czy w ogóle jego praca znika, czy jeszcze jest potrzebna, czy w takim razie kiedykolwiek był w niej jakiś duch, jakieś emocje, coś ludzkiego, skoro to maszyna jest w stanie zrobić lepiej i tak dalej. Więc to jest film, który problematyzuje to, to nie jest tylko tak, że jest oparty na scenariuszu wygenerowanym. On ten temat problematyzuje i pokazuje go w taki dystopijny, taki raczej pesymistyczny sposób. Na końcu ten bohater bierze kick bejsbolowy i on niszczy to urządzenie, bo ono ma taką formę, jest podpięte do laptopa, ale ma formę takiego gadającego krążka, coś takiego. Asystentka AI mówi, to ten krążek się świeci taką upiorną zielenią, coś takiego, jakby trochę fosforyzował, no i on na końcu bierze kij bejsbolowy, rozwala to wszystko i wraca do rodziny. Jest taki przekaz, że zmarnował ten czas, jakby jednak teraz będzie pisał na maszynie do pisania. I on wyciąga z piwnicy, tam jest 36-letni człowiek, wyciąga z piwnicy maszynę do pisania. i zaczynam na niej pisać scenariusz. Dla siebie już, bo nikt go nie przyjmie, bo już branża się zmieniła.
[27:50.69 → 28:25.38] A: Dzięki. Mam poczucie, jakbym to obejrzała trochę. Faktycznie chyba już nie będę musiała. Bardzo sprawnie opowiedziałeś te treści. Darku, co ty na taką historię? Czy w ogóle faktycznie jest możliwe to, że sztuczna inteligencja będzie pisała lepsze scenariusze niż człowiek? Mam na myśli scenariusze filmowe, bo z tego co mówisz, ona korzysta ze wszystkich scenariuszy, jakie są dostępne dla niej. znajduje, wyszukuje, przetwarza, powtarza i czy jest naprawdę w stanie napisać mający ręce i nogi dobrze opowiedziany, genialny film?
[28:26.70 → 32:35.45] B: Tutaj pojawia się problem, wiecie jak matematycy, z doprecyzowaniem słowa lepszy. bo w matematyce to zaraz będzie większe, większe równe. A tutaj pytanie, co to oznacza? Zacznę może od takiego przykładu. Jakiś czas temu były przez wiele lat kolejne edycje takiego konkursu na zbudowanie modelu, który rozpozna obiekt, który się znajduje na zdjęciu. z jak największą precyzją. Czyli na przykład mamy zdjęcie kota i model wskazuje, że to jest kot. Jest pies, pokazuje, że jest pies, żyrafa, żyrafa i tak dalej. To były oczywiście nie tylko zwierzęta, to były czasami rower, samochód, samolot. I teraz przestali edytować, przestali w końcu ten konkurs powielać, ponieważ model zaczął lepiej wskazywać, co jest na zdjęciu niż ludzkie oko. Tu możemy określić lepiej, natomiast w kontekście też tego co Marcin mówił, pytanie jak my mamy ocenić to czy ten scenariusz jest lepszy czy gorszy. Zawsze dotykamy wtedy takiej kwestii, która jest już płynna, gusta. Oczywiście jest znowu tak, że kiedy się zbiorą krytycy i ocenią taki taki powiedzmy scenariusz przygotowany przez sztuczną inteligencję mogą wspólnie orzec, że on jest słaby. Natomiast ja sobie wyobrażam w przeszłości i to niedalekiej taką sytuację, w której to model generatywny wygeneruje bardzo ciekawy scenariusz. Nie wiem, czy on będzie lepszy niż najlepszy scenariusz na świecie, ale nie wiem, czy w ogóle taki istnieje, bo to zawsze każdy z nas może sobie odpowiedzieć po obejrzeniu danego filmu, czy mu się podobał, czy nie podobał. I teraz w jednym domu możemy obejrzeć ten sam film i dwie osoby się w dwa różne sposoby o nim wypowiedzą. Jednym się podoba, drugim czegoś zabraknie, jakiegoś takiego plot twistu, W związku z tym myślę, że tu kwestia jest zdefiniowania słowa lepszy. Tu może być problem z oceną tego. W naszych modelach mamy bardzo wyraźne metryki. na zdjęciu mamy opisane, że to jest kot, to jest pies, czyli jest tak zwany labeling, który potem w konkursach jest ukrywany, ale my wiemy, co tam się kryje za tym zdjęciem, no to my jesteśmy w stanie porównać, czy model zmeczował rzeczy poprawnie. Natomiast w takich kontekstach typu scenariusz trudno mi odpowiedzieć, jaką miarę do tego, jaką metrynkę do tego przyłożyć, żeby ocenić, czy to będzie lepsze, czy gorsze. Natomiast wydaje mi się, że że kreatywne, sensowne scenariusze, jeśli nie dziś jeszcze, to w przyszłości z pewnością wygeneruje i to ja myślę, że to nie będzie taka przyszłość bardzo odległa. Ja jestem raczej tym entuzjastą i patrząc, siedzę w tym środku, codziennie obserwuję rozwój tego, jak to wygląda, dlatego jestem skłonny powiedzieć, że to będzie się, będą to raczej lata i tu pewnie w jednej ręce bym szukał tej liczby, niż jakieś dziesiątki lat, kiedy zobaczymy taki scenariusz przygotowany przez sztuczną inteligencję i ktoś się zdecyduje na to, bo dzisiaj trochę jest taki odium też związane z tym, boimy się trochę tego, ale wracając do tego druku, to ja właśnie też myślę, że tym, którzy właśnie pierwszy raz zobaczyli druk, było podobnie, to właśnie w tym ręcznie pisanym tekście była dusza zapisana, a teraz ten druk ją z tego odziera, tak? No i też może tak to wyglądało, takie patrzenie na początku na to, że to jest jakaś, może poszliśmy za daleko. Z czasem, z perspektywy dzisiejszej widzimy jednak, że ten pomysł Gutenberga nie był głupi, więc trudno mi ocenić czy lepszy, ale jakiś tam całkiem sensowny myślę, że byłby w stanie wygenerować w niedługiej przyszłości.
[32:36.62 → 33:10.36] A: Ciekawa jestem, Marcin, co ty na to, bo nieustannie, kiedy spotykamy się jako krytycy filmowi, mówimy, że oj, kryzys kina, że wszystkie historie już zostały opowiedziane, że wszystko jest powtórzeniem, że schematy opowiadania historii, które zdążyliśmy już poznać, są wdrażane nieustannie przez twórców hollywoodzkich, W kinie artystycznym też mamy pewną powtarzalność. Myślisz, że to mogłoby być odświeżające, czy może to jest to remedium, którego my tak wyglądamy, żeby coś się wreszcie w kinie zadziało, żeby była jakaś nowa jakość, świeży powiew? Może to właśnie to, co o tym myślisz?
[33:11.62 → 35:12.44] C: Ja bym bardzo chciał w to wierzyć i spotkałem się naprawdę, teraz przygotowując się do tego spotkania, spotkałem się i przeczytałem różne teksty, które są bardzo optymistyczne i mówią wręcz o tym, że im tańszy i łatwiejszy dostęp do narzędzi generatywnej, generatywnej sztucznej inteligencji będzie, tym bardziej ludzie będą z tego korzystać. To jest technologia, która się zdemokratyzuje, a więc w jakiejś tam perspektywie czasu być może każdy będzie twórcą filmowym. Będzie po prostu wrzucał jakiś tekst, zamawiał film i potem korzystał z platform otwartej dystrybucji, na przykład z YouTube'a i swoje dzieło filmowe tam wrzucał. Ja nie jestem tak optymistyczny. Wydaje mi się, że jednak to jest trochę tak jak z internetem. Internet też miał być taką przestrzenią wolności i kreatywności, potem się pojawiły platformy tzw. społecznościowe, na których na początku było fajnie, a potem zamieniły się w wielką tablicę reklamową i jest to problem. Ja oczywiście nie neguję, że te narzędzia będą wykorzystywane w ciekawy i tzw. kreatywny sposób, ale kto będzie z tego czerpał realne korzyści, Kto będzie na tym zarabiał, na tej pracy twórczej, kiedy już upadnie tradycyjna branża, a ona się będzie kurczyć niestety i takie są prognozy, że ona się skurczy, ta amerykańska przynajmniej, o mniej więcej w ciągu następnych pięciu lat, może nawet o 20%.
[35:12.97 → 35:15.58] A: Ale ze względu na działalność sztucznej inteligencji?
[35:15.58 → 38:00.86] C: Ze względu na działalność sztucznej inteligencji i na to, że pewne zawody filmowe są zastępowalne już w tym momencie przez oprogramowanie. To znaczy np. takie funkcje jak robienie różnego rodzaju roboty takiej właśnie kwerendowo-badawczej, którą zwykle się zajmował na przykład ktoś z pionu produkcji albo któryś z kolei asystent reżysera bądź reżyserki, że to już będą rzeczy, które w ogóle jakby zupełnie nie będzie trzeba za to nikomu płacić. I tutaj tak szybko wrócę właśnie do kwestii scenariusza. i scenario pisarstwa, bo ty wspominałeś, że my nie mamy oczywiście żadnych obiektywnych kryteriów, jednym się podoba Taki film innym się ten film będzie nie podobał, tak samo ze scenariuszami, z tym bazowym tekstem. Natomiast niestety Hollywood, branża amerykańska wie jaki to jest idealny scenariusz. Jest to ten scenariusz, który się przemieni później w film dający żyłę złota. I to oprogramowanie, ja trafiłem na taki program, nawet sobie prześledziłem ich ofertę, pewnie pomylę nazwę, to się nazywa chyba Calaya. To jest taki program, który analizuje już gotowe scenariusze. To znaczy można tam wrzucić scenariusz swój. To jest taka baza, w sensie to nie jest baza. Program, algorytm nie trenuje później na tych scenariuszach. wrzucanych, ale on je analizuje pod naprawdę bardzo wieloma kątami. Między innymi od razu proponuje pasującą obsadę. Więc na jakimś poziomie pewien etap, który zwykle reżyser castingu obsady wykonywał, tutaj już jest niepotrzebny. To jest oczywiście bardzo duża oszczędność, wiadomo. ale robi też inne rzeczy, np. robi wstępną selekcję pasujących do filmu lokacji. Miejsc, w których mógłby być nakręcony film, więc już nie trzeba się grzebać w internecie, np. nie mówiąc o tym, potem pewnie trzeba gdzieś pojechać, ale nie trzeba...
[38:00.86 → 38:04.86] A: Ale tak, skauci lokacji mają trochę mniej roboty wtedy, zdecydowanie mniej.
[38:05.36 → 38:57.59] C: I szereg innych danych, jeszcze tylko tak ostatnie dwa słowa. I szereg innych danych, między innymi analiza pod kątem, czy to będzie oglądane potem. I to od razu daje jakby wgląd też w różne metadany dotyczące oglądalności, preferencji publicznej, co obecnie preferuje, publiczność kinowa czy streamingowa itd. oraz analizuje pod względem strukturalnym te scenariusze, to znaczy łuk bohaterów i wszystkie te zasady scenariopisarstwa pod tym kątem analizuje i daje informację zwrotną, czy to się w ogóle do czegoś nadaje, czy poprawić, czy nie i tak dalej i tak dalej. Tych zmiennych jest tam całkiem sporo. Zdziwiłem się.
[38:57.95 → 39:55.41] B: Jeżeli tak potraktujemy temat, to oczywiście można w ten sposób metryką postawić na końcu ile on zarobi ten scenariusz w potencjalnym filmie i w ten sposób spróbować wygenerować idealny ten. Natomiast nie wiem, nie jestem krytykiem, ale wydaje mi się, że powstałby jakiś taki wtedy Kolejna odsłona takiego filmu, który kasowy jest, ale znowu gdyby porozmawiać o tym, jakie treści niesie ze sobą, czy on jest faktycznie dobry, jak wyglądała ta gra aktorska i tak dalej. On może będzie zabawny, on znowu przyciągnie ludzi do kin, a niekoniecznie będzie jakoś tam wybitny od tej strony artystycznej. Natomiast jeżeli celem byłoby nakręcenie takiego filmu i przyświecałoby temu zbudowaniu, napisaniu tego scenariusza właśnie cel kasowy, to jak najbardziej myślę, że model mógłby takie coś zrobić.
[39:56.73 → 45:40.19] A: Mógłby trafić na platformę i stać się też podstawą kolejnych cykli produkcyjnych, które z tego pączkują i przywołują coś podobnego, coś podobnego. Ciekawe w jaką stronę by to zmierzało. Na razie, gdy mowa o kinie, zaraz przejdziemy do bardzo różnych przykładów gdzie to się dzieje może niekoniecznie w tym sensie scenariopisarskim, który jak widzimy jest jeszcze dosyć problematyczny, tylko bardziej w takim wspomaganiu twórczości filmowej w innym sensie. Także o tym za chwileczkę. Ale chciałabym, żebyśmy może zobaczyli coś krótkiego, jeśli możecie włączyć, bo na festiwalu Nowe Horyzonty w zeszłym roku można było zobaczyć film, który otwierał festiwal w Cannes, czyli festiwal największy, najważniejszy filmowy na świecie i tam był pokazany jako film otwarcia, krótki jak to zwykle w przypadku tego reżysera, film Quentin Dupuy, to jest taki francuski reżyser, który jest bardzo przewrotny, stworzył film na przykład pod tytułem Opona, który opowiada o morderczej oponie, która grasuje po świecie i zabija różne osoby, ma swoją własną osobowość i tożsamość, faktycznie widzimy tą toczącą się oponę, ona jest główną bohaterką. Zrobił też film pod tytułem Dear Skin, opowiadający o z kolei kurtce, która tak jakby była opętana. Każdy, kto ją założy kończy marnie, nazywając to oględnie. Bardzo przewrotne opowieści, ale jego nowy film pod tytułem Drugi Akt i może byśmy zobaczyli jego trailer, jeśli mamy taką możliwość tutaj. otwierał festiwal w Cannes i jest to film opowiadający o aktorach, których reżyseruje sztuczna inteligencja. Jesteśmy w filmie, w filmie trochę. Aktorzy, których tutaj oglądamy, którzy rozmawiają przy stole są właśnie w tych naprawdę przydługich scenach albo to są sceny takie dialogowe, jak ta, którą tu widzimy, że kilkoro aktorów świetnych swoją drogą, bo tutaj i Lea Seydoux się pojawia i inne wspaniałe osobistości francuskiego kina, bardzo długo rozmawiają o niczym właściwie, niewiele wynika z tych ich rozmów, albo zamiast takiej sceny właśnie dialogowej idą drogą i rozmawiają, więc bardzo mocno ten film jest skupiony właśnie na takich sytuacjach. Te dialogi są często też o roli aktora, o byciu aktorem. Czasami jest to przebijane takimi naprawdę absurdalnymi wydarzeniami, więc te pomysły, które się tam pojawiają, są takie trochę z innego paradygmatu. Wydaje mi się, że w przyszłym roku ten film będzie można zobaczyć w polskich kinach i teraz wyobraźcie sobie, że to jest film o sztucznej inteligencji, która jest reżyserem, który zostaje wyświetlony jako film otwarcia na festiwalu w Cannes. Czyli te dwa światy się bardzo mocno ze sobą tutaj zderzają. O, tu jest jedna z tych postaci, która wnosi taki dosyć absurdalny element, nazwijmy to tak. Nie chcę też za dużo spoilować, ale nalewanie wina do kieliszków tutaj będzie graniczyło z cudem dla tej postaci i cały łuk tej postaci, którą tutaj widzimy, jest też dosyć, powiedziałabym, mocny. To są tu właśnie sceny gadane z przodu, z tyłu i tak to się właściwie toczy. Powstał też taki film już parę ładnych lat temu, poza tym filmem, o którym opowiadał Marcin. Też można go zobaczyć na YouTubie. Nosi z kolei tytuł Sun Spring i to jest czacie GPT wygeneruj mi film science fiction. I tam jest akcja, toczy się na statku kosmicznym, ale są też przybysze pozaziemscy, jakieś wybuchy, różne dziwactwa się wydarzają. Dialogi są, bo to było parę ładnych lat temu, myślę, że około 2015 roku, więc te dialogi są kompletnie bez sensu, bo są właściwie zlepkiem różnych dialogów z różnych filmów, a niekoniecznie czymś, co, tak jak już mówimy o współczesnych przykładach, jednak jakoś się opowiada, no bo nawet ten film, który ty przywołałeś, ma trochę więcej sensu. Tutaj też się pojawia lista filmów, z których właśnie w generator korzystał i też wpisane są te rzeczy, które mają się pojawić, no i efektem jest właśnie ten film, on myślę tutaj się za chwilę pojawi. Scenariusz mamy, o proszę bardzo, wygenerowany. Bardzo pamiętam sceansę tego filmu, że to się bardzo mocno zapętlało właśnie, że utykaliśmy w jakiejś sytuacji, nie potrafili z niej wybrnąć jakoś scenariuszowo i twórczo, bo tak jak mówię, to jednak autorką była Chce myśleć, że to autorka, maszyna, która za tym scenariuszem stała. Czyli takie przykłady faktycznie są, będzie ich pewnie coraz więcej, ale porozmawiajmy też o tym, gdzie w innych miejscach w kinie się te rzeczy dzieją, bo to nie tylko ten element twórczy, kreatywny, samo serce filmu jakim jest, jest scenariusz czy reżyseria, jak akurat tutaj szydzi Quentin Dupuy, ale też jest zastosowanie technologii. Czy macie jakieś ulubione przykłady tego właśnie jak sztuczna inteligencja wchodzi w świat kina i gdzie to możemy zaobserwować, zobaczyć? Kilka przykładów mamy też takich, żeby państwu pokazać, ale ciekawa jestem, czy dla was coś takiego, coś wam przychodzi do głowy takiego, co lubicie, albo co was zaskoczyło i moglibyśmy też to tutaj przywołać jako kontekst.
[45:41.65 → 47:06.84] B: To może ja zacznę. Nie wiem, czy ja to lubię, natomiast wiem, że trwają prace, na przykład takiej sporej wytwórni Disleya nad tym, żeby Powiedzmy tak, nagrywane są te filmy w języku angielskim, najczęściej te w oryginale są w języku angielskim, dubbing jest też, znaczy nie dubbing tylko te głosy są w języku angielskim. i poruszanie ust postaci, nie wiem, osła, czy tam księżniczki jest po prostu po angielsku. Teraz oni prowadzą pracę nad tym, żeby takie tłumaczenie, które my już mamy, czyli najczęściej te bajki z racji takiej, że głównymi odbiorcami są dzieci, chociaż nie tylko, bo ja z córką też czasami oglądam, no to dubbingowane są. Jest lektor, który podkłada głos, czy tam pod poszczególne postaci, są aktorzy zatrudnieni, I teraz oni pracują nad takim rozwiązaniem, żeby te usta w tym filmie animowanym naśladowały polski język, a nie ten angielski, bo tam się przestaje to zgrywać, że usta mówią jeszcze po angielsku, tak jak dzisiaj to wygląda, a słowa już są polskie. I właśnie oni teraz dążą do tego, żeby zrobić takie modele, właśnie przygotować, które będą to na języki narodowe, transformować.
[47:07.66 → 47:12.26] A: Czy aktorzy zostaną wtedy polscy, czy to będą wersje amerykańskie mówiące po polsku?
[47:12.56 → 48:20.35] B: Nie, to zostaną, przynajmniej na razie zostaną w języku polskim, dlatego też, że tutaj też kwestia pewnie jest tego, jak oceniamy to, jak dzisiejsze generatory mowy z nami potrafią rozmawiać. Ja jestem zdaniem, że coraz lepiej i faktycznie widać ktoś, kto ma do czynienia właśnie z tą premium wersją tego czata GPT i ma okazję skorzystać z tego właśnie, z tej funkcji takiej głosowej, czyli można faktycznie rozmawiać z tym czatem. Można odnieść wrażenie, że ta rozmowa zaczyna wyglądać tak jak normalna rozmowa dwóch osób. Natomiast dalej wydaje mi się, że ekspresja aktorów, to jak oni potrafią poprowadzić postać, wczuć się w nią, będzie na wyższym poziomie niż to, co może nam zaproponować dzisiaj sztuczna inteligencja. W związku z tym przez jakiś czas, przynajmniej myślę tak, zostaną ci aktorzy polscy, natomiast zmieniony zostanie ten kształt ułożenia ust dopasowany do języka natywnego.
[48:20.73 → 48:21.95] A: Marcin?
[48:22.77 → 48:55.18] C: Dla mnie chyba taką najciekawszą, w gruncie rzeczy też najbardziej stresującą mnie kwestią to są wszystkie wizualne nowinki, które się wiążą z zastosowaniem właśnie algorytmów, sztucznej inteligencji. No i tutaj najbardziej takim wyrazistym przykładem, który za moment będą mogli Państwo sami oglądać, doświadczać, to jest odmłodzony Tom Hanks.
[48:55.32 → 48:56.70] A: Poprosimy o ten trailer w tle.
[48:57.06 → 49:03.30] C: Jest trailer, to super. To w filmie Here Roberta Zemeckisa.
[49:05.54 → 49:20.22] A: Tak, to jest akurat w tym odmłodzonym momencie, kiedy są bardzo młodymi osobami jeszcze i tutaj już czas zaczyna płynąć. Zarówno Robin Wright, jak i Tom Hanks na naszych oczach ten wiek zyskują właściwie.
[49:20.60 → 52:22.88] C: Tak, tak, tak. To jest jakby sama... To nie jest pierwsze oczywiście użycie takiej technologii czy takiego zabiegu, jasne, natomiast to prześledziłem sobie troszeczkę ten proces i to się teraz odbywa bardzo łatwo i nie trzeba już robić takich rzeczy, nie wiem, aktorzy, Tom Hanks nie musiał niczego zakładać na twarz, na co potem dopiero był nakładany obraz wygenerowany komputerowo, tylko to się wszystko odbywało bardzo szybko na tym obrazie, który został nakręcony, więc to jest niewątpliwie wielki postęp, wielka oszczędność czasu i pieniędzy. W ogóle jeśli chodzi o efekty, tak zwane specjalne efekty wizualne, no to to jest podobno, tak twierdzą wszyscy, którzy analizują te rzeczy od strony branżowej, że to jest niesamowity skok, bo firmy popularne seriale, na przykład te marvelowskie She-Hulk, gdzie bohaterka jest wygenerowana jakby komputerowo, no to one kosztują niesamowite pieniądze i to jest to ryzyko, które się podejmuje w przypadku hollywoodzkich produkcji, to znaczy ryzyko, że to będzie kompletna klapa, a taką klapą był ten serial, który był nieproporcjonalnie drogi w porównaniu do tego, ile zarobił. To jest oczywiście takie kompletnie merkantylne i okrutne myślenie, ale tak się w Hollywood o tym właśnie myśli. Natomiast teraz to będzie dużo łatwiejsze, dużo łatwiej będzie też robić i to już ci optymiści właśnie między innymi taki argument stawiają, że dużo łatwiej będzie eksperymentować z różnymi dziwnymi rzeczami. To znaczy, ponieważ filmy będą generalnie dzięki temu tańsze, to będzie sobie można na przykład bardziej pozwolić na pójście już na poziomie scenariusza w stronę czegoś dziwnego, fantastycznego, w stworzenie jakiegoś niesamowitego świata, co są zawsze najdroższe filmy. Więc tutaj ten wizualny postęp, ta zmiana jest rzeczywiście czymś bardzo ciekawym, ale z drugiej strony niebezpiecznym o tyle, że właśnie Jest kwestia praw do wizerunku, jakby wskrzeszania aktorów niemalże zmartwych, a przynajmniej ich wizerunków właśnie, co się dzieje cały czas.
[52:22.88 → 55:35.42] A: Dajcie tego Indianę Jonesa, zobaczmy go jak był młody, bo mamy też ten przykład, gdzie właśnie został Harrison Ford odmłodzony na potrzeby tej roli, no tutaj to wygląda moim zdaniem jeszcze tak dosyć dziwnie. To się faktycznie zmienia, mam wrażenie, z filmu na film, że postęp technologiczny tutaj jest o wiele bardziej widoczny w kontekście filmu Here niż w przypadku tego Indiana Jonesa, czy jeszcze nawet wcześniej w Gwiezdnych Wojnach też mieliśmy księżniczkę leje pośmiertnie, Carrie Fisher pojawiła się w kilku scenach, bo zmarła w trakcie realizacji filmu i okazało się, że jeszcze brakuje kilku scen i całe szczęście to generowanie komputerowe umożliwiło to, że się pojawiła w kilku scenach, zanim na ekranie również nie odeszła. krainę wiecznego Jedi nazwijmy to tak. Może trochę koślawie ją nazwałam, ale rozumiecie o co chodzi, żeby po prostu odeszła zupełnie w przestrzeń. Więc takich przykładów faktycznie jest sporo. Dla mnie takim, i tutaj bym chciała go też poruszyć, nie tylko jest ta kwestia odmładzania czy postarzania aktorów, ale też kwestia, która się z tym wiąże dla mnie i dla mnie jest dosyć przerażająca, czyli deepfake. Moglibyśmy chwilę o tym porozmawiać. Bo jednak ta technologia, o której tutaj mówimy, czyli możliwość wygenerowania ludzkiej twarzy, która mówi tak jak my, która ma mimikę taką jak my, bywa wykorzystywana w bardzo mroczny sposób. Można w Polsce w streamingu na stronie festiwalu Millennium Dogs Against Gravity jest sekcja VOD i tam można obejrzeć film, się to nazywa, teraz Another Body jest, jest tytuł oryginalny, tytuł polski Skradzione Ciało. Opowiada to o studentce, która pewnego dnia dostaje wiadomość od swoich znajomych, żeby koniecznie weszła na stronę Pornhub. To jest taki odpowiednik YouTube'a, tylko że z filmami porno bardzo różnorodnymi, bo tam jest jej film. z nią w roli głównej film pornograficzny, w którym ona nigdy nie zagrała, nigdy nic takiego nie zostało nakręcone. Okazało się, że ktoś wykorzystał jej twarz i nałożył ją właśnie jako ten tak zwany deep fake na twarz aktorki w filmie pornograficznym, czy osoby, która w takim filmie wystąpiła i jako żywo wygląda to właśnie jak ta dziewczyna. To jest osoba prywatna, studentka. Takie rzeczy oczywiście dotykają również gwiazd. Wspomniana dzisiaj Scarlett Johansson w niejednym takim filmie też zagrała i wiele innych aktorek. oczywiście wbrew swojej woli, wbrew swojej chęci, pojawiło się w takich produkcjach. Mówiłaś Darku wcześniej o tym, że jeszcze nie nadążamy z kontrolowaniem tego w żaden sposób. To są chyba takie sprawy, którymi najszybciej i najwcześniej prawo mogłoby się zająć. Co ty o tym myślisz? Po tym jak rozmawiasz codziennie ze sztuczną inteligencją, pewnie masz jakieś przemyślenia na ten temat.
[55:36.80 → 01:01:01.74] B: Jakieś przemyślenia mam, gotowych rozwiązań nie. Bo rzeczywiście to, co powiedziałaś Kaja, to jest prawda. W ogóle ta branża, że tak powiem... pornograficzna była w ogóle takim katalizatorem rozwoju tych deepfake'ów. Zresztą to, co widzieliśmy przed chwilą, to też jest deepfake, bo ta definicja taka powiedzmy znowu płynna jest taka, że po prostu widzimy obraz, który nie jest rzeczywisty. Nałożony Tom Hanks, który już ma swoje lata i nagle tu jakiegoś młodzieńca widzimy na ekranie. To jest po prostu odmodzona jego postać. Faktycznie tam stał Tom Hanks, nie za starszy. W związku z tym to też jest deepfake. Z jednej strony widzę to jako możliwość, bo teraz w jednym filmie, to co przed chwilą Marcin powiedział, nagle możemy sobie wodzę fantazji poluzować i w jednym filmie umieścić, w tym scenariuszu powiedzmy umieścić Toma Hanksa w obecnym wieku i takiego właśnie młodzieńca Robin Wright również. To jest jakaś możliwość. Czy my chcemy z tego skorzystać, czy skorzystamy, to już zależy od nas. Natomiast poszerza jakby taką paletę dostępnych narzędzi, które mamy. Kontrolować teraz. Jak to kontrolować? Dzisiaj żadna instytucja na świecie sobie jeszcze z tym nie radzi. Tak jak powiedziałem, ten rozwój dynamiczny powoduje to, że dzisiaj i na poziomie organizacji zrzeszających wiele państw, jak na przykład Unia Europejska, i też poszczególnych krajów nie potrafimy sobie z tym tematem poradzić. Próbujemy jakoś, ale nie potrafimy. Ja nie jestem ekspertem w tej dziedzinie etyki związanej ze sztuczną inteligencją, natomiast wiem, że takie prace trwają i idą w różnym kierunku. Są takie kraje jak Stany Zjednoczone, w których raczej wychodzą z założenia, że zostawmy to, niech to żyje swoim życiem, zobaczymy co z tego będzie. No i są takie organizacje jak właśnie Unia Europejska, która wprowadza EIA Act, czyli taki sposób regulowania jak my możemy tą sztuczną inteligencją zarządzać, jak jej używać. No i niestety, ja muszę to powiedzieć też, że w związku z tym często wylewamy dziecko z kąpielą, bo z jednej strony chcemy kontrolować niektóre rzeczy, bo są niebezpieczne. I te przykłady, które przytoczyłaś, one są oczywiście obrzydliwe, natomiast one są. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie wprowadzić jakieś regulacje w ogóle, czy tej strefy, że tak powiem, kinematografii, czy jesteśmy w ogóle w stanie jakkolwiek regulować, co wydaje mi się jest bardzo trudne. Natomiast jak w ogóle kontrolować sztuczną inteligencję, nie ma prostych odpowiedzi. Ja jakiś czas temu czytałem, nie wiem, może z tydzień temu taką informację, Research, która sobie zrobiła Politechnika Warszawska, tego jak sobie ludzie na świecie, różne uczelnie, jak różne instytucje radzą sobie właśnie z tym, że ta sztuczna inteligencja się pojawiła. W kontekście prac, prowadzenia prac naukowych, dydaktyki i okazuje się, że co kraj to obyczaj, każdy nawet w poszczególnych krajach sobie różnie definiują tą, jak my będziemy sobie z tym radzić. Jedni kompletnie zakazują tego wykorzystywania jakichkolwiek form sztucznej inteligencji, inni są całkowicie otwarci, uważają, że jest to kolejne narzędzie, które każdy inteligentny może sobie użyć. Oczywiście powstają dalej problemy z kwestią praw autorskich wtedy. Ja już widziałem prace naukowe, w których współautorem był Changi Piti. Był tam z imienia i nazwiska wymieniony. Są uczelnie i teraz nie wiem czy nie pomylę, ale wydaje mi się, że w Cambridge życzą sobie, że jeżeli w trakcie publikacji jakiegoś dzieła Czyli naukowej pracy. Była wykorzystana sztuczna inteligencja, to w tej takiej stopce, tam gdzie mamy to acknowledgement, czyli te podziękowania, mamy umieścić właśnie tą informację. Nie ma jednego rozwiązania. Różni ludzie nad tym pracują. Nie ma jednej odpowiedzi, bo wydaje mi się, że jedni się boją tego, że właśnie jeżeli tam za bardzo zakażemy tego używania sztucznej diligencji, no to właśnie, wylejemy dziecko z kąpielą i przestanie się ona tak dynamicznie rozwijać, jak się rozwija, a widzą ludzie w tym potencjał jeszcze większy. No a z drugiej strony są tacy, którzy właśnie mówią, zostawmy te drzwi otwarte, zobaczymy co się będzie działo dalej. Jeszcze dzisiaj nie dzieje się nic strasznego, tak sobie to oceniają i twierdzą, że zobaczmy jak to się rozwinie. Także nie ma prostej odpowiedzi i wydaje mi się jednej odpowiedzi na to pytanie, ja przynajmniej takiej nie mam. Dynamicznie to się rozwija, pewnie jeszcze trochę wody w rzekach upłynie zanim będziemy mieli jakieś rozsądne prawo decydujące o tym jak możemy korzystać z tego.
[01:01:03.22 → 01:01:20.64] A: Czy ty widzisz, Marcin, jakieś miejsce w kontekście filmowym, gdzie to faktycznie powinno takiej kontroli podlegać? Jakie by to było? Jakiś pomysł masz na to? Co jest takim najbardziej wrażliwym elementem twórczym w kontekście filmowym właściwie?
[01:01:22.74 → 01:05:40.68] C: Zastanawiam się. Tych elementów jest na pewno... Bardzo wiele, ale też bardzo chętnie bym się odniósł do tego, no bo deepfake'i być może w takim szerokim kontekście tego, co się dzieje z ogólnodostępnymi danymi i z ogólnodostępnymi generatorami, to jest inna sprawa. Natomiast w ramach poszczególnych grup zawodowych, branż, pewne rzeczy udaje się regulować. już się to robi, czego przykładem jest właśnie mimo wszystko wygrany zwycięski strajk w Stanach Zjednoczonych w Hollywood, strajk gildii scenarzystów z jednej strony, z drugiej strony aktorów i tam pewne rzeczy, pewne zabezpieczenia udało się uzyskać, przynajmniej na poziomie kontraktów między między właśnie tymi grupami zawodowymi, a koncernami, a producentami, czy studiami. I to są bardzo proste rozwiązania w rodzaju po prostu scenariusze nie mogą być pisane przez sztuczną inteligencję, ani nie mogą być takie scenariusze napisane przez sztuczną inteligencję przedkładane później scenarzystom, żeby oni to edytowali, żeby oni to zredagowali, poprawili. Tak samo z wykorzystaniem wizerunków, to musi być jasno wyszczególnione przy każdej umowie, czy ten wizerunek będzie skanowany, to nie może być robione bez wiedzy, a były takie próby. Jeśli się tego nie reguluje, to branża bardzo chętnie skorzysta z takiej furtki i już to robiła. Między innymi od tego się rozpoczął Strajk AI, sztuczna inteligencja była jednym z tam głównych tematów i najdłużej negocjowanych, dlatego strajk aktorów i aktorek skończył się później niż strajk scenarzystów. ponieważ właśnie ta kwestia sztucznej inteligencji nie była łatwa do rozwiązania. O to się cały czas toczyły spory. A zaczęło się od tego, że aktorzy i aktorki drugoplanowi podpisując kontrakty Często gdzieś tam w jakiejś klauzuli, gdzieś tam na marginesie była taka informacja, być może nie przeczytali dokładnie, ale były też sytuacje takie, kiedy udział w filmie był związany, czy zaangażowanie było związane z tym, że dana osoba da zeskanować swój wizerunek wcześniej. No więc to były jakby skandaliczne sytuacje i myślę, że to jest największy problem, ponieważ cały czas słychać, że mimo tego, że udało się wynegocjować takie dobre dla branży, a przynajmniej dla tych grup zawodowych warunki, to dalej są próby nacisku. A wiadomo, że w tych środowiskach jest tak, że Jak się chce mieć pracę, zwłaszcza jak się jest aktorem drugoplanowym, aktorem tła i tak dalej, to czasami nie można po prostu za bardzo odmówić. To są takie niestety smutne realia tej branży. Natomiast ja bym się upatrywał naprawdę dużej siły właśnie w takim zrzeszaniu się, samoorganizacji, grup zawodowych, które mogą coś wynegocjować już na tym wczesnym w sumie etapie rozwoju jakiejś technologii. Jeśli tego nie zrobią, no to branża w ramach optymalizacji cięcia kosztów będzie bardzo chętnie z tego korzystała.
[01:05:41.46 → 01:08:25.13] B: Jeśli mogę, to ja myślę Marcin, że to jest odkładanie tylko w czasie tego co nieuniknione, To jest moje zdanie oczywiście, można się z nimi nie zgadzać, ale będzie podobnie jak z rewolucją przemysłową i maszyna parowa i też były strajki i też ludzie wychodzili na ulicę, bo tracili pracę. Jestem zdania, że żyjemy w związku z tym rozwojem sztucznej inteligencji w takich czasach, gdzie będzie trzeba zmienić ten właśnie paradygmat związane z tym, co robię, jak będzie wyglądała moja przyszłość i oczywiście łatwo mi powiedzieć z punktu widzenia osoby, która sama tą sztuczną inteligencję tworzy. Używam na co dzień modeli i buduję modele sztucznej inteligencji na co dzień, więc jakby jestem po tej stronie wygranych, a rozumiem, że są takie branże, są takie konkretne zawody, które co najmniej będą musiały zmodyfikować swój sposób tego, jak pracują, a część prawdopodobnie odejdzie w ogóle do lamusa. Dlatego to się nazywa rewolucja. My ją przeżywaliśmy kilkokrotnie, kiedy się pojawiał internet, kiedy się pojawiał komputer. kiedy się jeszcze wcześniej pojawiała właśnie dróg i maszyna parowa i pewnie jeszcze kilka momentów w naszej historii takich, w których był strach, był lęk, który dzisiaj też nam towarzyszy, związany z sztuczną inteligencją, ale historia uczy, że to nie jest tak, że w końcu jednak tam ci strajkujący dopięli swego. Znaczy oni krótkoterminowo dopięli swego, bo wygrali jedną, drugą czy trzecią sprawę, ale ostatecznie przegrali w tym sensie, że ta maszyna, już nie parowa, ale maszyna, ruszyła dalej i po prostu oni gdzieś tam na tej bocznicy zostali. Jeżeli nie chcieli się z tym godzić, jeżeli nie chcieli rzeczywiście zobaczyć, że świat idzie w tym kierunku, wydaje mi się, że ta machina, która się rozkręciła, związana z sztuczną inteligencją, nie jest do zatrzymania. Nie jest do zatrzymania. Musimy rzeczywiście szukać rozwiązań, które sprawią, że te prawa autorskie nie będą łamane, że nagle z grobu nie będzie Szymborska wyciągana, bez jej zgody, bez zgody jej rodziny i tak dalej. Natomiast nie da się przejść i powiedzieć, postawimy temu opór, tamę taką. Ta tama, każda, nie wiem jak silna byłaby i przez kogo stawiana, padnie w końcu, bo za silna fala, że tak powiem, jest tego, co się dzieje w sztucznej inteligencji.
[01:08:25.99 → 01:11:40.48] A: Czyli będzie trzeba zredefiniować de facto rolę artysty, rolę twórcy i znaleźć jakiś sposób na współpracę ze sztuczną inteligencją. Takie ruchy w kontekście świata sztuki, czy również w kontekście kina, zaraz do tego jeszcze wrócimy, się pojawiają. Na razie jesteśmy w sferze współpracy, a nie zastępowania. Chciałabym zawsze myśleć o tym też ze względu na to, że sama jestem raczej techno-optymistką, jako taka przynosząca coś nowego, nowe pomysły, inspirująca, świeża, żeby właśnie w taką stronę to zmierzało, a nie w stronę zamiast, że graficy, designerzy, projektanci, animatorzy Was już żegnamy teraz, wszystkim tym zajmie się, ale z kolei jako inspiracja do Waszego działania, czy współpraca, czy tworzenie czegoś na bazie, nie wydaje mi się to aż tak przerażającą wizją, szczerze powiedziawszy. Mam cytat z bardzo znanego aktora, który ze sztuczną inteligencją musiał się zmierzyć w jednym z najważniejszych filmów końca ubiegłego tysiąclecia, już mowa o Matrixie, rocznik 1999 rok. Mamy teraz 25-lecie tego filmu, więc cytat z Keanu Reevesa, który wcielił się w Neo w kontekście sztucznej inteligencji, pozwolę sobie przywołać. Aktor ma wiele ciekawych spostrzeżeń na temat sztucznej inteligencji, z którą musiał się zmierzyć w filmie Matrix. I cytuję, komputery nie naprawią złych pomysłów, odpowiada w rozmowie z magazynem Wired, ale jednocześnie przypomina, że rośnie nowe pokolenie widzów, dla którego rozróżnienie tego, co pochodzi z rzeczywistości, a co z wirtualnego świata, nie ma większego znaczenia. Kogo to obchodzi, usłyszałem od pewnej piętnastoletniej osoby, której próbowałem wytłumaczyć, o co walczył Neo. Już dziś słuchamy muzyki wygenerowanej przez AI, na przykład w stylu Nirvany. Ludzie zachwycają się tym, co mogą wygenerować te urocze maszyny. Nie myślą, że kryje się za tym korporacja, która chce wszystko kontrolować kulturowo i społecznie". Tutaj odzywa się to nawiązanie do filmu Matrix, czyli że gdzieś za tym stoi również korporacja, która czerpie z tego zyski. Bo dla mnie ten wątek, który też tutaj Darku przywołałeś, czyli jakby kto to jest darmowa praca tak naprawdę. Jak do tego się podchodzi? Do tego elementu, że normalnie to wszystko wykonałby wcześniej człowiek, ale dzisiaj część robi człowiek, część tworzy sztuczna inteligencja. Ona oczywiście nie jest bytem, który ma swoje konto, na które można przelać środki, ale jednak jak to się ma do definicji pracy dzisiaj? Jak to też się będzie miało do naszej pracy w przyszłości? Trochę wybiegnę teraz na zewnątrz kina, ale zaraz do niego wrócimy, bo jednak ten wątek merkantylno-finansowy, kapitalistyczny gdzieś tutaj mocno, jak ten nasz gong teatralny, po prostu bije w mojej głowie w tym momencie.
[01:11:41.47 → 01:15:36.15] B: Nie tak dawno, bo podczas inauguracji roku akademickiego u nas na Wydziale właśnie Matematyki i Informatyki Technicznej, zaproszonym gościem na ten wykład inauguracyjny był Ryszard Tadeusiewicz, czyli taka potężna postać jeśli chodzi o polską sztuczną inteligencję. Człowiek, który był twórcą też podstaw takich pierwszych modeli sztucznej inteligencji. sztucznych sieci neuronowych i on, pamiętam, że właśnie na tym wykładzie inauguracyjnym też trochę miał odnieść się do tego tematu, powiedział tak. Będę traktował to narzędzie i dalej tak traktuję jak swojego niewolnika. Brzmi strasznie, wiem, ale kiedy moja żona pielką ciasto używa robota do tego, żeby coś tam jej przyspieszył, wymieszał, nie musiała tego robić ręcznie, no to znowu możemy zapytać komu za to zapłacić. No prąd, który wykorzystała oczywiście podczas tego uruchomienia tego robota. Dziś one są coraz sprawniejsze, jakieś nie reklamując niczego, ale różne miksy, robią za nas wiele rzeczy, więc ta sztuczna inteligencja robi to może nieco bardziej inteligentnie, trochę szersze spektrum jest, może dotyka też innych sfer naszego życia, tych, których do jakiejś tam robotyzacji żeśmy się przyzwyczaili i dzisiaj tak nie patrzymy na to z takim strasznym zagrożeniem, że nagle kucharze nie będą potrzebni. Są potrzebni dalej, więc Mój sposób patrzenia jest taki, że będziemy to wykorzystywać właśnie jak narzędzie, faktycznie narzędzie, choć wiem, że jesteśmy u progu takiego czegoś, co się będzie nazywało ogólną sztuczną inteligencją, czy tą szeroką sztuczną inteligencją. i wtedy ona będzie naprawdę mogła zastępować już wiele rzeczy, w wielu zadaniach nas będzie mogła zastępować, łączyć pewne cechy, bo dzisiaj mimo wszystko trzeba powiedzieć o modelach sztucznych inteligencji, że one są tak zwane wąskie, czyli są dedykowane do pewnych prac. I o ile nawet ten czat GPTX, już wiele razy wspomniany, możemy go zapytać o różne rzeczy i może nam powiedzieć, pamiętam jadąc na żagle, które strasznie lubię, koleżanka z tyłu siedziała i zapytała, Darek, a mógłbyś na przykład, bo ona akurat przygotowywała się do egzaminu, na farmacji była, czy mógłbyś zapytać Darek o sztuczną inteligencję, o coś tam i wymieniła wtedy, nie wiem, pochodne białek czy co, kompletnie nie wiedziałem o co pytam, ale mówię tak, zapytam. I on jej zrobił taki wykład na ten temat, dziedzinowy, bardzo precyzyjny, bo zapytałem czy rzeczywiście to się zgadza, czy to jest prawdziwa odpowiedź, bo wiem, że takie narzędzia mogą też halucynować, czyli zmyślać coś, szczególnie wtedy, kiedy nie wiedzą. Za chwilę możemy to zapytać zupełnie z innej dziedziny, właśnie z jakiejś fizyki, chemii, czegokolwiek i on będzie nam to odpowiadał. Jest w pewien sposób ogólna, ale mimo wszystko dedykowana do bardzo konkretnych narzędzi, do zadań, odpowiadania na pewne postawione przez nas pytania. Natomiast dzisiaj jeszcze nie wiąże krawatów jednocześnie, nie czyści butów i nie naprawia ich. Robi po prostu konkretne, jedne, pojedyncze narzędzia, do których jest dedykowana i są oczywiście dzisiaj, mogą być takie roboty, stać się roboty, nawet nie roboty, ale maszyny, które nam czyszczą buty w hotelach, są tylko do tego dedykowane. One nam nie opowiedzą historii, nie, nie wiem, nie możemy się im zwierzyć, więc cały czas jesteśmy w takim, w takiej dobie sztucznej inteligencji, która jest wąska, która realizuje poszczególne, konkretne zadania, natomiast w przyszłości może to być, może to być szerzej trochę.
[01:15:36.94 → 01:17:04.08] A: No i tutaj wchodzi kino science fiction jako takie i te wszystkie filmy, w których jest się czego bać. Ja się czasami zastanawiam, czy przez to, że opowiadamy sobie właśnie takie historie mroczne, czy Blade Runnera, czy Matrixa właśnie, czy wszelkich filmów, które pokazują taką mroczną stronę technologii, czy my nie generujemy sami potencjalnego zagrożenia przez to, że ciągle o nim myślimy. Rozumiecie, o co mi chodzi? Nie chcę, żeby to zabrzmiało zbyt mętnie. Trochę w stylu, jak myślisz, tak żyjesz, że jednak gdybyśmy mieli przed oczami w filmach również historie optymistyczne, to może byśmy myśleli ciągle o tej jasnej stronie technologii. Zastanawiam się nad tym. Marcin, co ty myślisz o przełożeniu tego świata sci-fi, które też nam funduje różne wycieczki w stronę technologii, tego jaki mroczny ona może mieć wpływ na ludzką egzystencję, właśnie z tym jak sztuczna inteligencja już działa. Koreluje ci się to? Czy napędza to ten lęk? I też jakbyś to widział w kontekście może nie kina jako tego, co tutaj już pokazywaliśmy, jak działa sztuczna inteligencja w nim, nie też w kontekście scenariusza, ale w ogóle tematów, które może ona generować w naszych głowach jak najbardziej.
[01:17:05.30 → 01:20:16.36] C: Ja bym powiedział tak, to jest Sam jestem chyba, nie jestem ani techno-optymistą nadmiernym, ani technofobem, tylko raczej nazwałbym się techno-realistą, jeśli już coś. I wydaje mi się, że są w sztucznej inteligencji taką, jaką znamy, zaszyte już pewne potencjały, które są dość niebezpieczne. To znaczy, nie chodzi mi zupełnie o to, kwestie, które są najżywiej poruszane i w kinematografii, i w sztuce, i w publicystyce, wszędzie w zasadzie, czyli kiedy sztuczna inteligencja osiągnie taki poziom właśnie tej inteligencji, że będzie mogła... Niezależnej właściwie. Tak, że będzie, że uzyska jakiś rodzaj autonomii, świadomości, że będzie w stanie naśladować bardzo dobrze ludzką emocjonalność i tak dalej, i tak dalej. Tego raczej bym się nie obawiał. W takich momentach myślę sobie, że w sumie, kiedy korzystałem z Googla, to nie myślałem o tym, że sztuczna inteligencja podpowiada mi, robi mi autouzupełnianie, że robi to algorytm, a trochę z tego, co się interesowałem, tym na jakiej zasadzie to wszystko działa, czym pierwotnie były prompty, no to one jakby polegają na tym, że sztuczna inteligencja, że ten algorytm ma nam coś skończyć, jakieś zdanie. Prompt to jest z angielskiego podpowiedź. Pewnie mieszam, nie jestem ekspertem, ale myślę sobie raczej o tym, jak o właśnie narzędziu. Natomiast z drugiej strony, jeśli obserwujemy, takie rzeczy jak generowany przez oprogramowanie fotorealizm, czyli bardzo obrazy, które i ruchome i jakby nieruchome, czyli właśnie fotografie, które nie są fotografiami, bo nie mają żadnego odniesienia do realnej sytuacji w świecie, do jakiejś sceny. Nikt nie użył aparatu, tylko one są kompilacją tego, co według algorytmu prawdopodobnie jest fotografią i prawdopodobnie jest odpowiedzią na nasze zapytanie tekstowe w stylu, nie wiem, wygeneruj mi zdjęcie pędzących koni w stylu takim i takim z zachodem słońca i tak dalej, to rozumiem, że algorytm przeszukuje tę bazę i spośród dziesiątek tysięcy różnych takich obrazów po prostu generuje coś swojego, ale to jest trochę jak, nie wiem, obliczanie jakiegoś rachunku prawdopodobieństwa?
[01:20:16.54 → 01:20:17.72] B: Nie, nie, tak nie działa.
[01:20:17.92 → 01:20:18.16] C: Zupełnie nie?
[01:20:19.30 → 01:23:21.12] B: Te generatywne sieci sztucznej inteligencji działają na innej zasadzie. To co dostają na wejściu, może tak, wytłumaczę tak najprostszym językiem jakim się da, w tych generatywnych sieciach neuronowych konkurują ze sobą dwa mechanizmy. Jeden to się nazywa właśnie generator i chociażby niech będzie to generator obrazu. On ma wygenerować jak najbardziej realistyczny obraz. Po drugiej stronie, który z nim konkuruje, jest dyskryminator, czyli taki krytyk właśnie, ocenia ten obraz. Ten dyskryminator, jego zadaniem jest sprawdzić, czy jest w stanie odkryć, czy to jest fejkowy obraz, czyli taki sztuczny, czy prawdziwy. Jeżeli jest w stanie odkryć, że to jest sztuczny obraz, to znaczy, że to wygenerowane To dzieło jest na tyle jeszcze niedoskonałe, że spokojnie możemy to odróżnić. Więc w kolejnej epoce uczenia ten obraz się poprawia, ale on nie korzysta w żaden sposób, znaczy podczas uczenia samego w sobie, korzysta z obrazów dostarczonych mu, natomiast podczas generowania nauczonego modelu, czyli mamy już powiedzmy model nauczony. Nauczony model to jest taki, którego generator produkuje takie obrazy, którego dyskryminator nie jest w stanie odróżnić od rzeczywistych. Czyli już mamy taki poziom abstrakcji tych obrazów, że dyskryminator sobie poddaje się, mówi nie wiem, które jest rzeczywiste. To jest tak jakby ten test Turinga dla sztucznej inteligencji, czy jesteśmy w stanie rozróżnić, czy to jest komputer, czy to jest właśnie już człowiek. Na tym polega ten test Turinga, że jeżeli powiedzmy zadajemy pytania tej sztucznej inteligencji i ona odpowiada tak jak człowiek, i nie potrafimy rozróżnić, czy rozmawiamy z człowiekiem, czy ze sztuczną inteligencją, to znaczy, że on zdał ten test. Podobnie jest z tymi sieciami generatywnymi. Jeśli one już się nauczą tak produkować obrazy, które są nierozróżnialne dla tego dyskryminatora, a jego zadaniem jest naprawdę znaleźć najdrobniejsze różnice, typu kosmyki włosów, jakieś są dziwne. Jeżeli to się udaje, to generowanie nowych obrazów, nie korzystasz z żadnych obrazów wejściowych. One dostaje na wejściu Szum Gałsowski, czyli taką zmienną losową, a dokładnie wektor losowy, przetwarza przez kolejne warstwy tej sieci i tworzy obraz. Powiem tylko tak, że w tym wektorze zapisane są jakby cechy, kolor skóry, zapisane są typu właśnie czy on ma być czy ma mieć długie włosy, czy krótkie, czy ma być kobietą, czy mężczyzną, czy ma mieć okulary, czy nie. W takim osadzeniu, to jest taka latentna reprezentacja tego, jak się to nazywa, są te informacje przekazywane do modelu, ale one nie korzystają z żadnych zdjęć, tylko w czasie uczenia. Jak już jest nauczony model, On nie potrzebuje żadnych zdjęć, będzie je produkował.
[01:23:21.46 → 01:23:24.06] A: Czyli wtedy tworzy te symulacje rzeczywistości.
[01:23:24.14 → 01:24:05.32] B: Nieistniejące obrazy. Może oczywiście się nauczyć, bo jeżeli potrzebujemy obrazu młodego Toma Hanksa, to oczywiście zadajemy mu mnóstwo obrazów Toma Hanksa i dzisiejszego, i młodego. I on się uczy rozpoznawać kluczowych elementów na jego twarzy. Uczy się generować twarzy Toma Hanksa. I możemy wtedy podłożyć na istniejący dzisiejszego Toma Hanksa, możemy nałożyć twarze młodego Toma Hanksa. Używa się tam jeszcze takiego stitchingu, czyli połączenia tych obrazów, żeby w momencie, kiedy Tom Hanks rusza głową, uśmiecha się, żeby to wszystko grało.
[01:24:05.79 → 01:24:37.52] A: Dajcie w tło Brusa Willisa, bo myślę, że to jest dobry... Nie mamy Toma Hemsa, ale mamy Brusa Willisa i cały ten proces, jak to wygląda, więc możecie zobaczyć bez dźwięku, żeby po prostu to sobie tam było w tle. To jest na potrzeby rosyjskiej reklamy, gdzie Bruce Willis nie pojechał do Rosji jej nakręcić. Została stworzona za jego zgodą dla odmiany właśnie w w tym procesie, o którym ty teraz mówisz. Ten po lewej to właśnie aktor z nałożoną twarzą Bruce'a Willisa. Marcin, zbierałeś się, żeby coś powiedzieć.
[01:24:37.76 → 01:24:38.10] D: Możesz komentować.
[01:24:38.12 → 01:27:12.53] C: Zbierałem się, żeby powiedzieć, że to jest też chyba jeden z problemów, który nas prowadzi do takiego technopesymizmu i w ogóle do obaw. To znaczy mamy bardzo małą wiedzę na temat tej technologii. Jakby edukacja moim zdaniem kompletnie leży i też taka popularyzacja, to znaczy jasne, że nie opanujemy prawdopodobnie, jak nie jesteśmy informatykami, matematykami, to pewna terminologia może być dla nas dalej skomplikowana, abstrakcyjna. przez co wszelkie wizje tego, jak funkcjonuje na przykład ta technologia, fałszywe wizje, jesteśmy na nie bardzo podatni, a same korporacje, które trenują swoje maszyny, na przykład OpenAI, nie ułatwiają moim zdaniem tego zadania. z tego co się orientowałem Open AI ma Open w nazwie i zaczynało jako firma badawcza właśnie z taką misją otwartego udostępniania też wyników swoich prac, metod na jakich to wszystko jest oparte, ale chyba od pewnego momentu po prostu to wszystko, cała para poszła w komercję i już dostępu do pewnych danych nie mamy na przykład. Ja się, to już znowu się kompletnie na tym nie znam, ale przeczytałem na przykład, że czat GPT, on ma powszywane jakieś tak zwane prompty systemowe, to znaczy, którego kierują na przykład w kierunku tego, czego on nie powinien nam mówić, tak, że ma jakieś takie bariery zabezpieczenia, żeby nie poruszać zbyt kontrowersyjnych treści i pojawiają się pytania, skoro nie mamy, skoro nie wiemy na jakiej zasadzie to działa i nie wiemy, że tam to jest, to na przykład dlaczego korporacja ma nam nie wszyć czegoś takiego, takiego polecenia dla algorytmu, żeby on generował na przykład bardzo jakby teksty bardziej przychylne, na przykład dla Big Techów, dużego biznesu z Doliny Krzemowej i tak dalej.
[01:27:12.85 → 01:30:13.23] B: Masz rację, to oczywiście budowane są takie systemy ograniczające możliwości tego, co czat nam pokaże. Zacznę od tego, że rzeczywiście OpenAI od wersji 2, czata GPT 2 już nie udostępnia kodu w takiej wersji oficjalnej, że może każdy sobie go pobrać, wyuczyć na własnym komputerze. Od razu powiem, że wyuczenie go na własnym komputerze nie jest możliwe. Ja mam dostęp do klastra obliczeniowego u nas na uczelni, który ma potężne procesory graficzne do przetwarzania takich oblicza, a i tak jestem świadom tego, że nie byłbym w stanie nauczyć tak modelu, jak to robi OpenAI, ponieważ tam zasoby są olbrzymie. Oni miliardy dolarów wydają rocznie na to, żeby taki model nauczyć. Natomiast tak, ograniczenia są. Jeszcze jakiś czas temu, gdybyście czata GPT zapytali o to, jak skonstruować bombę atomową, odpowiedziałby ze wszelkimi szczegółami, takimi jakimi miał na ten temat. On wtedy jeszcze powiedzmy raczkował, więc ta informacja powiedzmy nie do końca mogłaby posłużyć do tego, żeby faktycznie zbudować taką bombę. Natomiast od pewnego momentu te ograniczenia związane z prawem o tym, informacja, która wydobywa się z takiej sztucznej inteligencji była bezpieczna. Są te ograniczenia nakładane. Głównie to są regulacje państwowe, które są nakładane, żeby właśnie nie zdarzyły się sytuacje, jaka się niedawno znaczyła. Nie wiem, czy państwo słyszeli, ale taki inny konkurent tego czata, czyli Gemini Google'owe, W takiej konwersacji sztucznie wywołanej od razu powiem przez pewnego człowieka doprowadziło do takiej wymiany niemiłej zdań pomiędzy tym powiedzmy czatem a tą osobą do tego stopnia, że tak kazała jej się zamknąć, umrzeć i w ogóle najlepiej to byś właśnie jakby byś popełnił samobójstwo. Więc tam naprawdę niebezpiecznie się to skończyło. Okazało się, że no właśnie te te systemy, które powinny taką konwersację przerwać już dużo wcześniej i nie doprowadzić do takiej wymiany zdań, bo powiedzmy, o ile to trafiło na osobę, która z zamysłem takiej konwersacji do niej przystąpiła i wiedziała, że nic z tym nie zrobi, no to jeżeli by to trafiło na ponętny grunt w postaci osoby, która ma jakieś, powiedzmy, zaburzenia psychiczne, ma jakąś, nie wiem, problem jakiś osobowościowy, no mogłoby to się skończyć bardzo źle. W związku z tym na pewno, jeszcze raz dotykamy tego samego, regulacje są potrzebne, ograniczenia na to, co ten czy inny system sztucznej inteligencji będzie nam zwracał jako odpowiedź na naszą zachętę, na ten nasz prompt, powinno być kontrolowane, żeby czuć się wobec tego narzędzia bezpiecznie.
[01:30:14.81 → 01:30:50.60] A: Żebyśmy nie weszli jednak w tę sferę science fiction, gdzie następuje uniezależnienie sztucznej inteligencji, która przejmuje kontrolę nad światem, nad nami i tak dalej i tak dalej. Myślę, że tutaj cały gatunek przed naszymi oczami może się wyświetlić. Drodzy Państwo, czy pojawiają się z Waszej strony jakieś pytania? Czy jakieś macie wątpliwości, którymi chcielibyście się podzielić? jakoś skomentować to, o czym mówimy. Coś z waszej strony. O, proszę poczekać na mikrofon. Dobrze, już tutaj nasza wspaniała wolontariuszka z nim nadchodzi. Bardzo dziękuję.
[01:30:52.02 → 01:31:44.44] D: Na początku to chciałam podziękować. Świetny wykład i jestem zachwycona. Natomiast moje pytanie jest takie, to jest narzędzie, tak jak pan wspomniał, tylko jak każde narzędzie można je stosować dobrze i źle. I skoro tak głębokie są te deepfake'i jak są, to pytanie, wszystko też, co by nie mówić, w świecie opiera się o pieniądze. Duże pieniądze mają też jakby grupy kryminalne. I czy w momencie takim, kiedy tych regulacji nie ma, tak jak Pan wspomniał, a zobaczymy co się będzie działo, czy w momencie takim na przykład w sądach nie będą przedstawiane dowody, które wcale nie będą dowodami, tylko będą wygenerowane, skoro możemy twarz zmienić, głos zmienić, sposób mówienia. Nie wiem czy to była prawda, ale gdzieś słyszałam, że włożono w usta Baracka Obamy jakieś dziwne rzeczy, których on nigdy nie powiedział.
[01:31:45.94 → 01:31:54.14] A: Tak, jako narzędzie polityczne, chociażby przed wyborami w Stanach Zjednoczonych też to miało miejsce, że Kamala Harris mówiła rzeczy, których nie powiedziała w internecie.
[01:31:54.40 → 01:32:48.85] D: No i właśnie pytanie, czy to nie jest ten moment, w którym powinniśmy właśnie, ja może nie jestem jakoś bardzo sceptyczna, bo na pewno to pomoże, jak każde narzędzie, zmywarka czy pralka to świetne sprawy. Natomiast w jaki sposób możemy się chronić, bo jeszcze Moje dzieci też się urodziły przed erą internetu, telefonów i tak dalej. Natomiast nasze dzieci, tak jak pani wspomniała, te późniejsze pokolenia, to dla nich funkcjonowanie w rzeczywistości realnej i wirtualnej jakby się już bardzo miesza. Zresztą tak jak z psychologicznego punktu widzenia to, co nam się marzy czasami, czy wydaje, czy sobie wymyślamy, to nasz mózg traktuje jako coś, co jest, jakby emocjonalnie. Więc pytanie, ile zagrożeń tak naprawdę, czy sobie zdajemy z nich wszystkich, z tych zagrożeń sprawę i co z tym będziemy robić?
[01:32:49.15 → 01:32:50.21] A: W najbliższym czasie myślę.
[01:32:50.97 → 01:32:51.41] D: Dziękuję.
[01:32:51.71 → 01:35:15.55] B: Dziękuję za to pytanie. Ja może tak odpowiem, że wydaje mi się, że poza sztuczną inteligencją mamy ten sam problem. Ona jakby spotęgowała to nasze myślenie o tym i takie poczucie zagrożenia. Natomiast tak sobie myślę, że otacza nas mnóstwo takich nie fejkowych twarzy, nie fejkowych głosów, ale fejkowych informacji. I pytanie, na ile faktycznie jesteśmy na tyle dojrzali, żeby weryfikować te informacje. Ja sam jakiś czas temu udostępniłem post, którym wydawało mi się, że jest on rzeczywisty. On kompletnie jest nierzeczywisty. Kolega na szczęście z podwórka, stara dobra znajomość, zwrócił mi na to uwagę. Dopiero wtedy zacząłem szukać źródeł. okazało się, że to jest właśnie taki fake, ale to nie jest, że sztuczna inteligencja coś wygenerowała, po prostu ktoś udostępnił nieprawdziwą informację. Już na poziomie gazet, już na poziomie internetu i tego, że nawet gdyby w niej nie stosować żadnej sztucznej inteligencji, nie tworzyć obrazów, chociaż one, ja wiem, że nadają jeszcze większej realności tej treści, która jest przekazywana, bo nagle widzimy właśnie ustami Baracka Obamy, czy też Trumpa, czy Kamali Harris, czy kogokolwiek, wypowiadając słowa i zastanawiam się, o matko, co on gada, nie? Dopóki nie będziemy tego sprawdzać, nie będziemy tego weryfikować, no to cały czas takie niebezpieczeństwo będzie. I nie chcę powiedzieć, że to jest prosta sprawa. Znowu, żeby to nie wyszło, że a, to tak. No bo jednak ten zasób, czy natłok tej informacji, które codziennie do nas docierają, jest olbrzymi. No i w związku z tym to do naszej odpowiedzialności, to jest nasza odpowiedzialność, żeby weryfikować źródła informacji, z których pobieramy te informacje i też czy faktycznie ta informacja, którą widzieliśmy, którą może dalej przekazujemy jest prawdziwa. Nie unikniemy tego, sztuczna inteligencja jeszcze ten problem spotęgowała, oczywiście to się zgadzam, natomiast to jest problem, który mamy od dawna.
[01:35:17.69 → 01:37:52.96] A: Ja mogę dodać w tym duchu. Pamiętacie ten film, o którym mówiłam, Skradzione Ciało, o tej dziewczynie, którą spotkała ta okropna, okropna historia. Wyobraźcie sobie, że ona złożyła sprawę na policję w Stanach Zjednoczonych. Policjanci nie mogli wyśledzić, kto za tym stoi, bo VPN był ukryty. To jest taka bariera, która sprawia, że nie dociekniemy, skąd te materiały wyszły. I tutaj ona też rozmawiała z ekspertami, tam jeden z ekspertów jej powiedział, że i tak ma duże szczęście, że w ogóle ktokolwiek zwrócił uwagę na tej historię, pogratulował jej też odwagi, pogratulował jej też tego, że powstał o niej ten film, bo nie powiedziałam najważniejszej rzeczy, która tego filmu dotyczy. Jej twarz została w tym filmie dokumentalnym również z deepfake'owana, żeby ochronić jej tożsamość, żeby nikt nie wiedział, że te filmy w tym internecie, czyli ta jej twarz została również na nie nałożona, tak naprawdę ta jej tożsamość w odbiorze takim powszechnym zaczęła się tak rozmywać, że nikt dzisiaj nie wie, kto to jest. Przez ten dziwny proces wróciła do swojej własnej prywatności. I to jest historia trochę o sukcesie tak naprawdę. Też o tym, że ten film pomógł jej odzyskać moc nad swoją własną historią. I mam jeszcze jeden przykład filmowy, gdzie właśnie ta technologia została, ta sama technologia została użyta, żeby kogoś ochronić. I to jest film Witajcie w Czeczeniu, film Davida Fransa, opowiadający o losach osób LGBT w Czeczeniu, gdzie gdyby władze, które tam sprawują kontrolę nad tym terenem, się dowiedziały o osobach, które reprezentują LGBT, że to oni, to straciliby życie, bo tam sytuacja faktycznie jest fatalna. tutaj na ich twarzy zostały nałożone te właśnie deepfake'owe wytwory i to ochroniło ich tożsamość i pomogło im z tego kraju wyjechać. Więc czasami się zdarza, że to, co ma tą mroczną stronę, ma również tę jasną i akurat te dwa przykłady są takimi historiami, które mają tę wznoszącą trajektorię i pozytywny również wymiar. Więc to też jest taka moja odpowiedź na to, o czym pani mówi, bo też się Rzecz jasna, codziennie się chyba wszyscy mierzymy z tym lękiem o przyszłość, taką naprawdę rodem już niekoniecznie z science fiction, ale z naszego życia. Czy jeszcze jakieś pytania, komentarze, drodzy państwo? Jakiś wątek? Bardzo proszę. Proszę poczekać na mikrofon, już tutaj do pani on nadchodzi. Dziękuję.
[01:37:55.44 → 01:38:24.31] E: Ja się zupełnie nie znam na tej sztucznej inteligencji. W życiu codziennym nie wiem, czy to jest sztuczna inteligencja, jak dzwonię się do firm i jestem twoim wirtualnym doradcą. Powiedz, w jakiej sprawie dzwonisz. Nie wiem, czy to jest sztuczna inteligencja czy nie, ale to jest okropne dla mnie. Więc wolę pójść już fizycznie do banku i porozmawiać z żywym człowiekiem. To jest jedno. Drugie pytanie mam takie, czy te systemy szpiegowskie na polityczne podwórko, na chwilę wejdę, na przykład Pegasus to jest też sztuczna inteligencja?
[01:38:25.67 → 01:38:38.55] B: Myślę, że jakieś elementy sztucznej inteligencji tam są umieszczone. Nie wiem, bo znowu nie znam tego, bo to wiecie Państwo, to jest okryte takim wołalką tajemnicy, więc trudno mi powiedzieć, jak jest zbudowany ten model, natomiast być może tak.
[01:38:39.13 → 01:38:53.69] E: No i też, czy ta sztuczna inteligencja w tych wszystkich wojnach nie jest wykorzystywana w sposób zły, ale takie moje główne pytanie, zupełnie nie wiem, czy mogę zadać takie pytanie, czy sztuczna inteligencja odczuwa emocje, czy ma emocje?
[01:38:57.50 → 01:39:03.20] B: Ja może tylko powiem tak, że wydaje mi się, że nie ma, nie ma emocji.
[01:39:04.96 → 01:39:08.48] A: Pani pyta jak rozmawiać.
[01:39:08.64 → 01:40:11.16] B: To jest kwestia tego, że on imituje te emocje, które chcielibyśmy odczuwać, to znaczy w tym w tej aplikacji Chata GPT, w której możemy rozmawiać w systemie głosowym, możemy sobie nawet wybrać styl rozmowy, znaczy styl, to powiedzmy to zabarwienie tej rozmowy. Czy to ma być rozmowa bardzo techniczna, językiem takim, wiecie, bardzo szorstkim, Czy to ma być jednak taka miła rozmowa dwóch kolegów? I on wtedy zmienia to. Dalej nie nadaje to faktycznych emocji po tej drugiej stronie. Ja wiem jak wygląda ta druga strona. Ta druga strona wygląda tak, że znowu... olbrzymie obliczenia matematyczne się odbywają, mnożenie macierzy, czyli takie totalnie nieatrakcyjne rzeczy się dzieją, ale wypluwa się z tego wszystkiego w miarę sensowny tekst, mówiony głosem, nie wiem, jakiejś kobiety, jakiegoś mężczyzny i to brzmi sensownie.
[01:40:13.00 → 01:40:14.34] D: Czy jeszcze ktoś z Państwa?
[01:40:16.38 → 01:40:21.12] A: Pan, tak? Mogę prosić tutaj mikrofon jeszcze do Pana, do pierwszego rzędu.
[01:40:25.05 → 01:41:24.57] F: Dobry wieczór. Ja bym chciał wrócić do tego przykładu koni, żeby zrozumieć na czym polega ta sztuczna inteligencja, bo trzeba dostarczyć jej tych obrazów koni, prawda? I w pewnym momencie już co? Nie trzeba ich dostarczać, tak pan powiedział, ale jeżeli ja chcę zapytać sztuczną inteligencję o jakąś najnowszą książkę pisarza, no to on, żeby móc odpowiedzieć na pytanie moje, musi mieć dostarczoną tą książkę, więc ktoś się musi zajmować też dostarczaniem tych wiadomości sztucznej inteligencji. Może to jest kluczowe w rozstrzygnięciu o te merkantylne strony, że trzeba może zapłacić tym artystom, którzy których dzieła są dostarczane, no ktoś dostarcza, bo Pan mówi, że się zajmuje też, to może Pan powinien się... Wziąć odpowiedzialność za to.
[01:41:24.71 → 01:48:54.30] B: Ja też może wytłumaczę za chwilę jakiego rodzaju sztuczną inteligencją ja się zajmuję, jakie to są cele i to znowu będzie wąskie zastosowanie. Ale zacznę od tego Pana pytania. Jeśli chodzi o te konie, to już sobie wyjaśniliśmy, mam nadzieję, że w momencie kiedy uczony jest model do generowania obrazów koni, potrzebne są obrazy koni, natomiast potem już nie. Natomiast jeśli chodzi o to pytanie związane z książką, Dzisiejsze modele generatywnej sztucznej inteligencji potrafią również przeszukiwać zasoby. Czyli jeżeli pytanie dotyczy, bo teraz tak, planuję z żoną wyjazd po świętach noworocznych w Sylwestra do Włoch, do Mediolanu. I ja zadałem chatowi pytanie, na te pięć dni proszę żebyś mi zorganizował wycieczkę. On musi mieć informacje o dostępności hoteli, restauracji, muzeów. Musi mi powiedzieć, kiedy są otwarte, gdzie mogę wynająć samochód, o której godzinie. Pytałem o takie rzeczy, bo ląduje tam w nocy za 10-12, więc zapytałem go, czy będę w stanie wypożyczyć auto o tej godzinie. Bo większość tych firm, które wypożyczają auta, pracuje do godziny 22, powiedzmy tak maksymalnie. Okazało się, że znalazła się taka firma i on mi na to odpowiedział, więc podał mi. A zatem na pana pytanie odpowiadając oczywiście przeszukuję źródła, przeszukuję źródła również w celu tego, żeby nam odpowiedzieć. Natomiast ta jego generatywna część służy do tego, żeby ubrać to w pewną całość, zorganizować jakiś harmonogram tej wycieczki, powiedzieć mi Darek. Lądujesz o tej godzinie, przejazd zajmie Ci mniej więcej tyle, a tyle do tego miejsca. Następnego dnia odpoczniesz po kawie porannej i jedziecie do takiego muzeum, powiedzmy do katedry tej mediolańskiej. bo wówczas będzie otwarta i możesz sobie ją zwiedzić. To zajmie ci około dwóch godzin, potem możecie sobie pojechać na dywizjonu komu. I pewien plan jest, ja mogę go sobie oczywiście modelować, w pewien sposób modyfikować z zachętą Chata. On mi nawet dobrał muzykę, którą będę sobie puszczał w samochodzie, że to będzie taki właśnie vibe włoski z taką nutą typową dla tamtego klimatu. Więc tak to wygląda, natomiast jeszcze powiem, bo my tą sztuczną inteligencję postrzegamy właśnie głównie przez pryzmat tych sieci generatywnych, tych rzeczy, które tu widzieliście państwo, czyli jakichś tam wytworzonych obrazów sztucznych, które zamiast jakiejś osoby występują, czy też głos podkładany pod coś, to za chwilę też będzie pewnie taki przykład. Mamy też przykłady tego właśnie rozmowy z czatem. Natomiast chcę Państwu uświadomić, że mnóstwo jest takich zastosowań sztucznej inteligencji, których używamy na co dzień, które sprawiają, że możemy się czuć bardziej bezpiecznie, możemy szybciej gdzieś dotrzeć, łatwiej, bardziej ochronić środowisko. Teraz podam kilka przykładów, bo mówiąc o tym, że się tym zajmuję, to nie znaczy, że tworzę nowego czata tam po godzinach na Politechnice, bo tego nie robię. Natomiast tworzę modele wąskie, czyli te, które stosowane są do konkretnego jednego zadania, takiego jak na przykład, Na oczyszczalni ścieków w Hajdowie, czyli naszej oczyszczalni tutaj koło Lublina, takie sprawdzenie tego, co znajduje się w tym ścieku, w tym ośrodku czynnym takim, który oczyszcza ten ściek w zasadzie, takie badanie przeprowadzone są raz na tydzień. Wyobraźcie sobie Państwo, że jakiś zrzut z garbarni idzie albo z jakiejś, nie wiem, ropopochodne jakieś wpłyną do takiej oczyszczalni. Jeżeli oni mają ustalony harmonogram, że robią to zawsze w piątek, a wpływa to powiedzmy w sobotę, no bo to nie ma, nie zna godzin wolnych od pracy i pracujących. Ropopochodne wpłyną w sobotę, a oni się w piątek następnie dowiedzą, że to jednak był problem, bo takie ropopochodne zabijają tam organizmy żywe i w tej rzece, do której później jest rzut tego Mamy tą wodę w Bałtyku i dopiero się orientujemy, aha, to był problem. Więc na przykład z kolegami z Politechniki konstruujemy takie narzędzie, które się nazywa elektroniczny nos. Sztuczna inteligencja, wbudowany jest tam model, który wocha co sekundę. I po sekundzie odpowiada, aha, tam jest awaria. Wpłynęło coś, co nie jest normalną pracą tego ośrodka. I mamy informację, możemy zamknąć te zbiorniki. zagospodarować to, oczyścić to i sprawić, że ta nasza rzeka będzie czystsza. Jeszcze może jeden przykład. Często, a może rzadziej, latamy. Fajnie by było, żeby te skrzydła naszego samolotu były wytrzymałe. Oczywiście koledzy z Wydziału Mechanicznego często się zajmują tym wytrzymałością materiałów, ale ciężko jest zbadać, kiedy podczas produkcji takiego skrzydła, wewnątrz tego skrzydła nastąpiło pęknięcie. Podczas procesu wytwarzania tego skrzydła, tego często nie widać. My z kolegami z innej branży, z innej jeszcze firmy, że tak powiem, produkujemy takie narzędzie, które to się nazywa defektoskop, czyli na podstawie sygnału falowego, przetworzonego za pomocą później sztucznej inteligencji, sprawdzamy, rekonstruujemy obraz wnętrza tego skrzydła, żeby zobaczyć, czy tam są te pęknięcia, czy go nie ma. Chciałbym państwu uświadomić, że jak my myślimy o sztucznej inteligencji, to zaraz nam się pojawiają te rzeczy. Oczywiście dzisiaj rozmawiamy w kontekście filmów, ale mnóstwo otaczających nas rzeczy, których często nie mamy świadomości. Czasami możemy się zastanawiać, bo nagle samochód za nas parkuje, bo nagle moja żona się tym strasznie cieszy, że ma taki wbudowany system w swojej Toyocie, że jak cofa, to przejeżdżający samochód, jeżeli będzie za nią przejeżdżał samochód, to samochód sam się zatrzyma. Wiele razy już uradował jej skórę. I to właśnie są systemy sztucznej inteligencji. Może nie tak głośne, może nie tak, nie wiem, Tak często o nich nie mówimy, ale one bardzo nam pomagają w życiu codziennym. Więc rozwój sztucznej inteligencji trwa od wielu lat już, bo od lat 50. ubiegłego wieku już tam były takie górki, dołki w tej sztucznej inteligencji. Dzisiaj w zasadzie, gdzie byśmy się nie poruszali, jak widzimy nawet w obszarze kultury, bo teraz książki są w ten sposób pisane, artykuły są w ten sposób pisane, czyli za pomocą sztucznej inteligencji, więc w zasadzie trudno mi nie byłoby znaleźć dzisiaj taką dziedzinę naszego życia, w której byłaby wolna od tego zastosowania sztucznej inteligencji. I niekoniecznie tego negatywnego od razu aspektu, tego, że musimy się czegoś tam bać. Mnóstwo jest takich, wierzcie mi Państwo, obszarów, w których ona nam ratuje życie, która nam ułatwia to życie, bardzo nam pomaga.
[01:48:56.19 → 01:49:10.95] A: Zmierzając już powoli do końca, Marcin, czy ty widzisz takie pozytywne zastosowanie sztucznej inteligencji w kontekście kina? Coś, co przywitałbyś owacją nastojącą albo przynajmniej uśmiechem w stronę AI?
[01:49:16.81 → 01:49:26.31] C: No nie wiem właśnie, zastanawiam się. Zastanawiam się, jeśli... Pewnie, zmontować żaden problem. Tylko czy dobrze?
[01:49:26.51 → 01:49:27.45] A: I co to znaczy dobrze?
[01:49:27.91 → 01:51:50.15] C: Właśnie, bo jak teraz przyszliśmy na takie twarde zastosowania właśnie gdzieś w związku z techniką, z konstruowaniem urządzeń, z budowaniem pewnych zabezpieczeń, no to jasne. Wiem, że na przykład już firma Sony wypuściła kamerę, która ma autofocus właśnie inteligentny, oparty na algorytmie sztucznej inteligencji. Więc na pewno jakby w takiej pracy od czysto technicznej strony, no to tych zastosowań jest bardzo dużo i one, można je uznać za jak najbardziej pozytywne. i idące w takim optymistycznym kierunku właśnie. Tylko, że z drugiej strony wciąż poruszamy się w przypadku tutaj takich dziedzin bardziej efemerycznych, miękkich, jak tworzenie czegoś, sztuka, kultura. No tutaj jednak wiem, że to może brzmieć trochę jak poszukiwanie kontrowersji, czy jakby taki lęk na zapas, ale tutaj naprawdę i jest się o co bać, myślę, właśnie między innymi z tego powodu, że nie mamy informacji, my tylko mamy wynik, oglądamy coś, widzimy efekt działania jakiejś maszyny, jakiegoś urządzenia. Na przykład teraz się odbywają chyba wciąż testy tego oprogramowania OpenAI SORA, czyli to co ma generować, już to robi, po wpisaniu promptu tekstowego, komunikatu tekstowego generuje wideo, ruchomy obraz, taki fotorealistyczny. To jest robione za zamkniętymi drzwiami o tyle, jest pewna grupa artystów, 300 osób bodajże, z tego co przeczytałem, zaproszonych do testowania tego. Część z tych osób, kilkanaście osób się zbuntowało i udostępniło chyba, jeśli dobrze mówię, kod tego modelu, czy w każdym razie...
[01:51:50.15 → 01:54:10.64] B: Kodu raczej nie. Tak, raczej tam elementy tego modelu, rzeczywiście słyszałem o tym. Natomiast teraz po co są zatrudnieni ci artyści? Oni nie są zatrudnieni po to, żeby tworzyć te filmy, żeby była jasność. Filmy dalej są tworzone przez sztuczną inteligencję. Oni natomiast mieli być tymi krytykami, tymi, którzy ocenią. No bo teraz znowu sprawa by się dotyczyła tej metryki, czyli jakiejś miary do oceny tego, na ile on dobry jest. Jeden będzie patrzył i mu się nie spodoba, znowu dlatego tylko, że przedstawia jakieś treści, które mu się nie podobają, a drugi się tym zachwyci. Ja pamiętam jak pierwszą wersję tej SOR-y zobaczyłem i tam w tym filmie reklamującym SOR-e jest tam kilka propozycji tego właśnie pokazany prompt, co było napisane w tym systemie sztucznej inteligencji, a co dostaliśmy w rezultacie. I najbardziej mi się podobało, pamiętam taką kobietę, która stoi w przedziale pociągu jadącym przez przedmieście Tokio. Tak to wyglądało przynajmniej. No właśnie, to pewnie nie było żadne Tokio, ale tak wyglądało jakieś takie azjatyckie miasto i niesamowite wrażenie na mnie zrobiło, kiedy były przejazdy, ten pociąg mijał budynki, one tworzyły cień i wtedy moment był, kiedy odbijała się twarz tej kobiety w tej szybie, potem ona przejeżdżała dalej, znowu widzieliśmy to, jakby Ten fotorealizm właśnie do takich niuansów ciekawych został doprowadzony, że to naprawdę było zachwycające. A ja mówię o SOR-ze 1. Teraz jest ta nowa wersja tej SOR-y. Już ona wyszła. Jeden prompt generuje od razu nam cztery propozycje filmów takich kilkusekundowych, bo one bardzo duże zasoby energii też potrzebują. Tego tematu w ogóle nie dotykaliśmy, ale to jest myślę też kolejna rzecz, Takie jednodniowe zagospodarowanie energii na potrzeby Chata GBT, jednodniowe, to jest zużycie energii przez jedno małe miasto.
[01:54:11.99 → 01:54:23.79] A: Chyba będziemy musieli zrobić drugą część naszego spotkania. Michał podnosi kciuk w górę. Myślę, że za rok o tej porze to będziemy mieć 700 nowych tematów, o których będziemy mogli rozmawiać. Marcin, ty jeszcze chciałeś coś dodać do tego?
[01:54:23.99 → 01:56:34.38] C: Tak, ja już na zakończenie chciałem tylko właśnie jeszcze zamknąć ten temat, że to sama kwestia udostępnienia tego modelu czy jego elementów to jedno, ale ona się też pojawiła z takim manifestem, pod tytułem Open AI uprawia art washing. W ogóle nam nie płaci, my dostajemy, znowu artyści dostają wielką szansę pobawienia się jakąś zabawką, natomiast nie jest to traktowane jako praca, nie mają dostępu też do tego, co generują, tylko wybrane Kilkanaście osób chyba ma ten dostęp. Mało tego, ten art washing, czyli już od razu pokazywanie tego w takim kontekście, że my wspieramy twórczość, a nie ją niszczymy. Polega też na tym, że na przykład Open AI w tym kontekście weszło we współpracę z festiwalem Tribeca i tam już jest sekcja, która się nazywa Sora Shorts. i będą tam filmy krótkometrażowe, właśnie to jak rozumiem minutowe, bo to chyba więcej na razie nie trwa z tego co słyszałem. Będą prezentowane w takiej zupełnie odrębnej sekcji. Jest to trochę normalizowanie tej sytuacji. Ja nie mam zdania właśnie między innymi czy to dobrze czy źle, że tak łatwo wygenerować sobie film, bo tylko widziałem to, co udostępniło OpenAI na tych zajawkach, to wszystko wygląda super, ale realnego obrazu, jakiegoś dostępu do tego nie mamy. Możemy bazować na tym, co w manifestie napisały te osoby, bardziej w odniesieniu do środowiska artystów. Pozostaję na poziomie tego technorealizmu i powiem, że po prostu, że nie wiem, a nie, że zmierzamy ku zagładzie albo, że będzie wszystko super.
[01:56:34.54 → 01:58:11.53] A: Tu kolorowe i wygenerowanej przez sztuczną inteligencję przyszłości. Wydaje mi się, że najlepszą postawą jest technoczujność, drodzy państwo. Zachęcam zatem do technoczujności, czy to zmierzającej w stronę lekkiego optymizmu, czy może z dozą realizmu, a nawet pesymizmu. Myślę, że te wszystkie postawy w tym momencie, w którym jesteśmy, są jak najbardziej wskazane. Drodzy goście, wybija zaraz gong dwóch godzin naszej rozmowy, czyli chyba musimy tutaj naprawdę postawić trzy kropki i wrócić do tematu sztucznej inteligencji i kultury i też wielu innych aspektów, które moglibyśmy tutaj omawiać. Bardzo dziękuję naszym wspaniałym gościom. Nagrodźcie ich, proszę, oklaskami. Bardzo dziękuję naszym wspaniałym, niezłomnym tłumaczkom. I chciałam Państwu powiedzieć, że to jest ostatnia bitwa w tym roku, ale nie ostatnia w ogóle. Wracamy zaraz w roku przyszłym, 21 stycznia. Spotkanie z Wojciechem Chmielarzem. Myślę, że nazwisko rozpoznawalne, autor kryminałów. Wojtek Szott porozmawia z nim o tym, po co nam właściwie są potrzebne kryminały w życiu. Myślę, że pytanie bardzo zasadne. A ja pojawię się tutaj pod koniec stycznia z filmem. Będziemy oglądać film i również o nim rozmawiać. Później kilka takich projektów, film plus rozmowa będzie jeszcze z moim udziałem, więc śledźcie, drodzy Państwo, co to będzie się działo w przyszłym roku i serdecznie Was tutaj znowu do nas do Teatru Starego w Lublinie. Zapraszamy i dziękuję Wam bardzo, że tak przybyliście i się aktywizowaliście. Jesteście super. Wszystkiego dobrego. Dziękujemy.

Bitwa o kulturę. Kino sztucznie inteligentne / Marcin Stachowicz, Dariusz Majerek / PJM

BITWA O KULTURĘ

Sztuczna inteligencja (AI) dynamicznie wkracza do różnych dziedzin życia, a kultura nie jest wyjątkiem. Jej potencjał do rewolucjonizowania sposobów tworzenia, zarządzania i udostępniania treści kulturowych jest ogromny. Możliwości, jakie niesie ze sobą AI, obejmują m.in. automatyzację procesów twórczych, personalizację doświadczeń użytkowników oraz nowe formy interaktywnej sztuki. Jednakże wraz z tymi możliwościami pojawiają się także istotne zagrożenia, takie jak naruszenia praw autorskich, etyczne dylematy oraz ryzyko zdominowania kultury przez algorytmy.

<Powyższy tekst wygenerowany został w całości przez ChatGPT>

W filmie Spike’a Jonze’a „Ona”, główny bohater zakochuje się w opartym na sztucznej inteligencji programie, mówiącym do niego głosem Scarlett Johansson. Niewiele ponad dekadę później sama aktorka pozwała twórców ChatuGPT, gdy zorientowała się, że nowa wersja programu faktycznie „rozmawia” z użytkownikami używając jej głosu. W zeszłym roku furorę w Internecie robił audiobook „Harry’ego Pottera”, czytany głosem Stephena Fry’a. Problem w tym, że brytyjski aktor… nie miał z tym nagraniem nic wspólnego. Rozwijająca się w imponującym, ale jednocześnie zastraszającym tempie, sztuczna inteligencja powoli staje się istotnym narzędziem również w produkcji filmów i o ile przemyślane (I LEGALNE) działania (Filip Pławiak mówiący głosem Piotra Fronczewskiego w serialu „Rojst Millenium”) są niewątpliwym plusem, wizja świata, w którym aktorki, aktorzy czy scenarzyści (patrz: ubiegłoroczny strajk w Hollywood), mogą być zastąpieni przez AI, przestaje być nieprawdopodobna…

Marcin Stachowicz – publicysta i krytyk filmowy, laureat Nagrody im. Krzysztofa Mętraka. Współpracuje z Krytyką Polityczną, Więzią, Dwutygodnikiem, Filmwebem, „Czasem Kultury” i „Szumem”. Lubi pisać o szeroko pojętej kulturze wizualnej i polityce.

Dariusz Majerek – ur. w 1975 roku w Warszawie. Studiował matematykę na UMCS, pracę magisterską poświęcił rachunkowi prawdopodobieństwa, co ugruntowało jego zainteresowania naukowe w tym obszarze. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę na Politechnice Lubelskiej, jednocześnie kontynuując badania nad rachunkiem prawdopodobieństwa. W 2008 roku obronił pracę doktorską dotyczącą warunkowych praw wielkich liczb, uzyskując stopień doktora nauk matematycznych. Pracuje jako adiunkt w Katedrze Matematyki Stosowanej na Wydziale Matematyki i Informatyki Technicznej. W ramach pracy naukowej rozwija zarówno klasyczne techniki statystyczne, takie jak estymacja punktowa i przedziałowa, weryfikacja hipotez czy analiza wielowymiarowa, jak również nowoczesne metody uczenia maszynowego. Jego zainteresowania badawcze obejmują szerokie spektrum zastosowań analizy danych, w tym problemy z zakresu inżynierii środowiska, gospodarki wodnej, inżynierii budowlanej, medycyny i nauk społecznych.
Jest autorem ponad 70 publikacji naukowych oraz aktywnym uczestnikiem wielu krajowych i międzynarodowych konferencji. Jego indeks Hirsha wynosi 12 według Scopus i 14 według Google Scholar. Współpracuje z licznymi ośrodkami badawczymi, realizując projekty wykorzystujące sztuczną inteligencję. Poza pracą na uczelni prowadzi również działalność gospodarczą w obszarze analizy danych. Główne zainteresowania to sport, film i muzyka. Jest również fanem żeglarstwa i pieszych wycieczek.

 

Wydarzenie sfinansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach „Programu wspierania działalności podmiotów sektora kultury i przemysłów kreatywnych na rzecz stymulowania ich rozwoju w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności”. #KPO

Wróć