[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:01.08 → 02:50.63] A: Panie, panowie, dobry wieczór. Kłaniam się państwu pięknie i cieszę się, że zechcieli państwo przyjąć zaproszenie na dzisiejszy wieczór. Pomyślałam, że gdybym takie zaproszenie wysyłała do państwa lat temu kilkadziesiąt albo nawet sto z tego samego miejsca, przecież teatr nasz był już wtedy, to sięgnęłabym po czerpany papier. Wcześniej po gęsie pióro, ale Był już czas także stalówek i piękną kaligrafią wypisałabym pod adresem każdego z Państwa stosowną informację. Czy zechce Pani przyjąć zaproszenie do udziału w dzisiejszym wieczorze? Tymczasem Państwo po prostu prawdopodobnie włączyli komputer, znaleźli stronę Teatru Starego i tam informacje o dzisiejszym spotkaniu i też potraktowali to Państwo jak zaproszenie, prawda? Czasy się zmieniają, formy się zmieniają, my się zmieniamy. Dlaczego więc nie miałoby się zmieniać to, jak piszemy? Współczesny świat nie potrzebuje naszego ręcznego pisania. Przeprowadzono stosunkowo niedawno badania, z których jasno wynikało, że średnia czasu, kiedy każdy z nas wykonał ruch od ręcznego pisania wynosi 41 dni. Proszę sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz pisali Państwo coś, korzystając z ołówka, długopisu, pióra. Średnia 41 dni, więc są tacy, którzy nie wykonali tego gestu nawet od roku albo i więcej. Jeśli Państwo to średnią zaniżają, to jest nam bardzo miło. Pismo odręczne zanika. Jaka jest przyszłość tego pisania? Czy z takiego pisania da się wyczytać coś więcej niż tylko informację, którą chce nam przekazać ten, który sięga po pióro czy długopis? O tym i o innych jeszcze sprawach rozmawiać będę z naszym dzisiejszym gościem, dr Zuzanna Górska. Zapraszam. Doktor Zuzanna Górska, wprawdzie w Lublinie ostatni raz była cztery lata temu i to zdaje się był pierwszy raz, czy jeszcze jakoś wcześniej? No nieczęsto bywa Pani u nas, prawda? [02:51.29 → 03:01.01] B: Nieczęsto, ale rzeczywiście ostatni raz byłam cztery lata temu, jak tutaj broniłam doktorat na Uniwersytecie Marii Kiri Curie-Skłodowskiej ale wcześniej też bywałam. [03:02.48 → 03:16.06] A: Doktorat ten jest bardzo związany z hasłem naszej dzisiejszej rozmowy, bo to jest analiza pisma odręcznego jako metoda diagnozowania osobowości. [03:16.70 → 03:19.60] B: Dokładnie, jeszcze był pod tytuł podejście psychometryczne. [03:20.03 → 03:56.09] A: Już dla mnie mniej jasne, ale ufam, że do tego i tak dojdziemy. Może nie będziemy omawiać dokładnie doktoratu naszego dzisiejszego gościa, ale o tym, jak przeczytać człowieka, bo to się da zrobić, z pisma właśnie, rozmawiać będziemy, bo jest pani znakomitą adresatką pytań z tym związanych. Ale najpierw może ustalmy kilka rzeczy. Doktor Zuzanna Górska jest psychologiem i grafologiem. Dałoby się jeszcze o Pani pewnie powiedzieć kilka rzeczy, ale to pewnie też okaże się w trakcie spotkania. Przywołamy te Pani zainteresowania, pasję i wykonywane zawody. Psycholog i grafolog. [03:56.25 → 03:57.01] B: Kim jest psycholog? [03:57.69 → 04:03.29] A: Mniej więcej wiemy, ale kim tak naprawdę jest grafolog? Co to jest za dziedzina nauki? [04:04.07 → 04:35.67] B: Grafologia to nauka o piśmie. o piśmie ręcznym i ma jakby dwie specjalizacje. Jedna to pismoznawstwo, o którym na pewno Państwo słyszeli, czyli określanie autentyczności podpisu na umowie, na testamencie, stwierdzenie kto sporządził anonimowy list na przykład. A druga to jest dziedzina psychologiczna, czyli sprawdzanie na ile można zdiagnozować osobowość, temperament na podstawie pisma ręcznego. Więc mamy grafologię taką kryminalistyczną i psychografologię. [04:35.99 → 04:38.07] A: Pani zajmuje się tą drugą dziedziną. [04:38.15 → 04:38.55] B: Dokładnie. [04:38.67 → 04:52.39] A: I to jest tak, że pewnego dnia odkryła Pani powołanie, czy też stało się to przypadkiem? Pytam po prostu o to, co takiego jest w piśmie, że zdecydowała się Pani uczynić poważną treścią swojego życia. [04:53.07 → 05:31.08] B: Będąc jeszcze na studiach psychologicznych, obserwowałam różne charaktery pisma i wydawało mi się, że różne typy osobowości mają podobne elementy w piśmie. Chciałam to sprawdzić. Przeglądając wcześniejsze badania naukowe, były one niejednoznaczne, dlatego postanowiłam zrobić swoje, oparte o bardzo dużą próbę. Do badań zaprosiłam 1023 osoby, ostatecznie do analiz włączyłam 883. i sprawdzić, czy rzeczywiście na podstawie pisma da się zdiagnozować osobowość, czy nie. Bo jeżeli mamy czym się zajmować poważnie, to trzeba sprawdzić, czy jest to wiarygodne i trafne. [05:31.36 → 05:33.52] A: Mówi Pani, że nie ma dużo takich badań w świecie? [05:33.98 → 05:48.76] B: Teraz jest coraz więcej. Na początku było trochę w latach czterdziestych, później była taka przerwa i od lat dziewięćdziesiątych wzrasta liczba takich badań. Nawet ostatnio dość duże badania prowadzili na Uniwersytecie w Tajwanie. [05:49.20 → 06:53.75] A: Ale to właściwie szkoda, bo to można sprytnie wykorzystać. Do wykorzystywania zresztą tych badań dojdziemy nieco później. Najpierw jednak skupmy się przez moment na tym, czy będzie co wykorzystywać. Bo tak jak wspomniałam, to nie jest nowina. Wiadomo, pismo odręczne zanika. Kiedy jesienią tego roku dzieci w Finlandii pójdą do szkoły, to po raz pierwszy nauczyciele właśnie w tym roku będą mogli zdecydować, czy będzie w pierwszej klasie nauka odręcznego pisania, czy też tylko umiejętność szybkiego posługiwania się klawiaturą. W niektórych stanach Stanów Zjednoczonych to funkcjonuje już od kilku lat. W związku z tym w Anglii jeszcze mamy starą historię, czyli tam się raczej przykłada uwagę do tego, żeby uczyć pięknej kaligrafii, ale takie kraje jak Anglia to już właściwie zostało ich bardzo niewiele. Jaka jest przyszłość? Dlaczego w ogóle nie powinniśmy z tego pisma rezygnować? [06:56.37 → 07:05.10] B: Rzeczywiście w Finlandii wycofują pismo ręczne ze szkoły, Natomiast w Anglii wprowadzono tablety zamiast zeszytów do pisania odręcznego właśnie na tabletach. [07:06.04 → 07:07.32] A: To chyba jeszcze trudniej. [07:07.98 → 08:54.46] B: Obecnie technika idzie tak do przodu, że daje się to wykorzystać i dzieci bardzo fajnie uczą się pisać ręcznie też na tabletach. Warto uczyć dzieci pisać ręcznie, ponieważ ćwiczenie pisania pomaga opanować umiejętność czytania. Dzieci, które ćwiczą literki, szybciej ich się uczą niż te, które tylko je obserwują. Dodatkowo warto pamiętać o tym, że ćwicząc pisanie odręczne aktywujemy wiele struktur, wiele układów w naszym organizmie, bo piszemy i układem kostnym, i układ mięśniowy angażujemy, układ wzrokowy, myślenie, I jak były badania z wykorzystaniem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego, to okazało się, że dzieci, które ćwiczą odręczne pisanie, aktywność ich struktur mózgowych jest większa od tych, które ćwiczą tylko pisanie na klawiaturze. Podejrzewa się tak, że ucząc dzieci pisać na klawiaturze, one tworzą tylko mapę poznawczą klawiatury, a nie zdobywają wiedzy o literach, o połączeniach. W Stanach rzeczywiście też w niektórych wycofano, a jednocześnie powstała duża inicjatywa, która taka społeczna, która mówi o przywróceniu pisma ręcznego do szkół. Były badania na Uniwersytecie Florydzkim z udziałem dzieci przedszkolnych i pierw badano je w przedszkolu, a później w drugiej klasie podstawówki i zaobserwowano współwystępowanie zjawiska, że dzieci, które ćwiczyły odręczne pisanie, dużo więcej w przedszkolu, to później lepiej sobie radziły też z matematyką. Podejrzewano, że to pisanie odręczne zwiększa taką świadomość przestrzenną, więc dziecko też lepiej myśli abstrakcyjnie. [08:54.92 → 09:23.24] A: Ale ktoś mógłby powiedzieć, Układ kostny. No też mi problem. Jest tyle ćwiczeń, które można wykorzystać. Ktoś mógłby powiedzieć wyobraźnia. Też mi problem. Jest tyle innych metod na ćwiczenie wyobraźni. I tak naprawdę punkt po punkcie dałoby się te korzyści wyeliminować. Co tak definitywnie przemawia za korzyścią? Bo to takie trochę upieranie się przy tym pisaniu. [09:24.25 → 10:55.74] B: Znaczy, każdy argument można obalić, rzeczywiście. Możemy też powiedzieć, że pisanie ręczne uczy dyscypliny takiej konsekwencji, też uświadamia błędy, bo jak piszemy na klawiaturze, to bardzo łatwo wcisnąć backspace i już nie ma tego błędu, który napisaliśmy, a na kartce jednak on jest i ponosimy konsekwencje, dziecko ma też świadomość, że każde jego działanie pociąga jakąś konsekwencję i to też można obalić, oczywiście. Pisanie ręczne, Wydaje się być potrzebne nam też do tego, żeby rozwijać zdolności językowe. Był bardzo ciekawy eksperyment, też z udziałem dzieci. Brało w nim udział dzieci od 6 do 12 lat, po 30 paru chłopców i dziewcząt. I poproszono ich, żeby napisali dwa opowiadania. Jedno na klawiaturze, pisząc w programie, który znali, na komputerze, a drugie odręcznie. i następnie podzielone ich w ogóle na dwie grupy. Jedna grupa zaczynała od pisania na kartce, a druga na klawiaturze i na odwrót, czyli dwie różne sytuacje w dwóch różnych kombinacjach. Efektem było to, że lepszy jakościowo tekst i szybciej powstał ten, który dzieci pisały na kartce. szybciej pisały samo na klawiaturze, wbijały literki, ale jeżeli chodzi o wymyślenie treści i stworzenie jakościowo dobrego tekstu, to ręcznie dzieci, zawsze jak pisały ręcznie, to było to lepsze. [10:56.36 → 12:15.49] A: Jest to poważny argument, jeśli chcemy, żeby to, co robimy, było lepsze. Jest też, choć nie na zasadzie eksperymentu, ale w Krzemowej Dolinie, czyli w miejscu, które kreuje naszą przyszłość. Tak naprawdę to, co zostanie tam przebadane, wymyślone i zorganizowane, będzie naszym światem, w którym za chwilę będziemy żyć. W Krzemowej Dolinie, wypełnionej nowymi technologiami, jest jedna szkoła, szkoła podstawowa, w której nie ma ani jednego komputera, żadnego tabletu i niczego, co można byłoby skojarzyć na przykład z internetem. I do tej szkoły posyłają swoje dzieci, szefowie, którzy, nie będziemy tu wymieniać nazw, ale którzy kierują największymi światowymi potęgami związanymi z nowymi mediami. Tłumacząc, bo to wcale nie jest tajemnica, ani szkoła nie jest tajemnicą, ani ich uzasadnienia, że nawet w domu dzieci powinny rzadziej korzystać, już na pewno nie przy nauce np. pisania z internetu i z komputerów, bo kreatywność, bo myślenie, to jest poważny bardzo argument. [12:16.59 → 12:45.13] B: Tak, no, jak piszemy ręcznie, czy jak tworzymy, rysujemy, angażujemy właśnie rysowanie i pisanie, to rozwija się wyobraźnia, rozwija się kreatywność. Syndrom białej kartki podobnie już dłużej trwa, jak mamy kartkę w programie tekstowym, niż jak mamy zwykłą białą kartkę. O wiele lepsze pomysły wymyślamy, tworzące mindmapy czy plany na kartce, niż od razu gotowe w komputerze. [12:46.46 → 13:19.15] A: To jest pewnie też jeden z tych powodów, dla których bardzo wielu pisarzy nie zrezygnowało jeszcze ze swojego pióra i nie zrezygnowało z odręcznego pisania właśnie pióro. Może to jest też trochę tak, bo ktoś mógłby powiedzieć, że po co robić masło w maselnicy, jak można pójść do sklepu i kupić, prawda? Po co wybierać miód z barci, jak można pójść na targ i kupić sobie słoiczek dobrego. [13:19.27 → 13:27.70] B: Właśnie, a wolałaby pani dostać pięknie, czy nawet nie pięknie, ale po prostu dręcznie wypisaną kartkę z wakacji, czy MMS-a? [13:28.43 → 13:43.17] A: A propos tych zaproszeń właśnie wypisywanych, przesyłanych w tej chwili internetowo, albo na gotowych drukach, to jeden mały dopisek, zapraszam cię serdecznie, zmienia zupełnie naszą relację z tym, kto wysyła. [13:43.58 → 14:26.85] B: Dokładnie, bo pismo ręczne to też odzwierciedla nasz charakter, pokazuje, jest indywidualne. Każdy z nas ma taki sam, inny charakter pisma. Nikt na świecie nie pisze dokładnie tak jak państwo. Były badania nad sobowtórami graficznymi i to jest bardzo, bardzo rzadkie, a nawet bliźnięta. Ich pismo zazwyczaj różni się odrobinę, tak jak ich osobowość troszeczkę się różni. Są podobni fizycznie, podobne mają zainteresowania, podobne cechy, aczkolwiek pewne różnice są. I dlatego pismo ręczne jest takie nasze indywidualne i dostajemy kartkę dopisek, czy nawet właśnie dopisek na kartce napisane odręcznie, no to wiemy, że ktoś włożył w to trud. [14:27.69 → 14:39.17] A: Jakaż to potężna broń, taka znajomość, umiejętność czytania człowieka poprzez pismo. Dobrze, że nie mamy jej wszyscy, prawda? [14:39.83 → 15:05.77] B: Chociaż wszyscy czujemy, jakoś intuicyjnie też odbieramy różne charaktery pisma. Niektóre są nam, dla nas bardziej przyjazne, inne mniej. Tak jak intuicyjnie odczytujemy drugą osobę. Oczywiście to intuicyjne odczytywanie jest, nie jest tak trafne i możemy się łatwo pomylić. I, ale dzięki temu też, jeżeli nie wszyscy czytamy, to część osób, częściowo możemy powstać tajemnicą. [15:06.45 → 15:21.99] A: Czy możemy poczytać przez chwilę? Spróbujmy przygotować prezentację. Chciałabym prosić, żeby Pani na podstawie kilku próbek zechciała powiedzieć, na czym to polega, jak czyta się człowieka. [15:23.00 → 19:07.70] B: To ja może tak tytułem wstępu opowiem Państwu, że to być może Państwo słyszeli, że pochylenie w prawo to ekstrawersja, a w lewo to introwersja, że ktoś kto pisze w prawo to jest towarzyski, otwarte, a w lewo to zamknięte. I tak nie można wnioskować na podstawie pisma. Jedna cecha pisma, jeden element pisma nic nie znaczy, ponieważ to tak jakbym chciała powiedzieć, że ktoś szybko chodzi, to znaczy, że jest nerwowy, to jest aktywny, a może być nerwowy, może być, czuć duży pośpiech. Musimy mieć ileś elementów, żeby móc wnioskować. I tak samo jak ja będę Państwu opowiadać o piśmie, to też pierw pokażę parę elementów, a dopiero później cechę psychologiczną, która za tym stoi. I chciałabym Państwu opowiedzieć pierwo o takiej cesze jaką jest towarzyskość. Każdy z nas ma tą cechę w różnym nasileniu. Niektórzy z nas są bardziej towarzyscy, inni mniej. Proszę zobaczyć, tutaj są dwie próbki pisma i taką pierwszą cechą to jest pismo gierlandowe. Litery M są pisane jak W. Tutaj tekst zaczyna się w moim przyjacielu Holm się uderzała mnie zawsze pewna anomalia. W czerwone kółko wziąłam Te gierlandowe kształty też w czwartej linijce mają Państwo jednocześnie napisane. Proszę zobaczyć, że czy też jest napisane jak u. Czyli nie wnioskujemy na podstawie kształtu konkretnej litery, tylko kształtu pojawiającego się w piśmie. I tutaj mamy pismo gierlandowe. W drugiej próbce pisma tak samo mamy kształty gierlandowe. Kolejną cechą, na co wskazują niebieskie strzałki, to są podpórki. takie dodatkowe elementy liter, które nie są potrzebne. Jeżeli by występowały tylko przy jednym typie litery, że tylko u ktoś by tak pisał, to to nie ma znaczenia. Ale jeżeli przy różnych literach, tak jak w pierwszej próbce jest przy literze M, przy literze B, K i R, no to już możemy powiedzieć, że w próbce występują podpórki. Czyli mamy te dwa elementy. Girlanda i podpórka. Dodatkowo, Dolna próbka, widzą Państwo wyraźnie, że jest pochylona w prawo, nie trzeba kątomierza, żeby to zmierzyć. Nachylenie jest w prawo. Górna jest elementy prostopadłego, ale też elementy nachylenia w prawo. Poza tym jeszcze jest taka cecha jak strefy pisma, strefa środlinijna. Pamiętają Państwo zeszyt w Trzlinie? i mieliśmy tam trzy linie i w środkowej były litery A, M, a na przykład litera B była w środkowej i w górnej. Jeżeli mierzymy strefę środlinijną, czyli te elementy liter, te litery, które się w środkowej linii mieściły tutaj w oryginale, jakbyśmy je zmierzyli, to wszystkie mają powyżej 3 milimetrów. Czyli powiemy, że to jest pismo średnie z tendencją do dużego. Jeżeli te cztery cechy pisma występują, to powiemy, że jest to osoba, która ceni towarzystwo innych ludzi. Woli spędzać czas z innymi niż w samotności, czyli cały weekend w domu, niekoniecznie. Jest to też taka osoba, dla której towarzystwo innych ludzi będzie na tyle ważne, że może być jej trudno stawiać granice, szczególnie jak ma dużo podpórek. To są osoby, które muszą się ćwiczyć w asertywności, w swojej otwartości, chęci pomocy innym, mogą być wykorzystywani. Nie muszą, ale mogą. Jak widzą Państwo, te dwie próbki pisma trochę się od siebie różnią na pierwszy rzut oka, ale elementy, które występują, są wspólne. [19:09.50 → 19:16.10] A: Czy dałoby się na przykład tak przeczytać, czy te dwie osoby ze sobą w towarzystwie będą się dobrze czuły? [19:18.41 → 19:28.49] B: To czy się czujemy z drugą osobą dobrze w towarzystwie zależy od wielu czynników, też od tego czy mamy wspólne zainteresowania, a tego, to czym się ktoś interesuje z pisma niestety nie da się, niestety lub niestety. [19:28.49 → 19:30.65] A: Tu kamień spadł mi w serca, że jednak nie wszystko. [19:30.93 → 20:22.21] B: Nie wszystko. Nie da się chorób psychicznych, zaburzeń różnych osobowości, tego się nie da z pisma wyczytać. Depresji też nie. są, są koncepcje, że właśnie jakieś upodobania czy uzdolnienia muzyczne, plastyczne, ja nie znam badań na ten temat, które by to potwierdzały. Badania potwierdzają, że da się takie cechy jak właśnie towarzyskość, otwartość na innych, akceptacja zmiany, czy jak ktoś reaguje na zmianę, czy z dystansem potrzebuje się oswoić, czy zmiana to jest coś, czego pragnie. jak będzie się integrował z grupą łatwo, czy, czy potrzebuje znowu czasu, jak będzie reagował na konflikt, czy jest osobą krytykującą, czy niekoniecznie, jakim typem lidera będzie, takie rzeczy da się wyczytać, natomiast no też ma to swoje ograniczenia. [20:23.47 → 20:25.87] A: Spróbujemy może drugą próbkę. [20:27.31 → 21:58.97] B: Tutaj widzą Państwo zupełnie inne pismo. Myślę, że uwierzyłbym Państwu, nie muszę Państwu wierzyć na słowo, to widać, że jest to pismo drobniutkie. Jakbyśmy zmniejszyli strefę śródlinijną, to jest do półtora milimetra. Dodatkowo kształty są arkadowe. Jak wtedy mieliśmy wklęsłe, to teraz MN mamy pisane w wypukle. Teraz MN najłatwiej tu widać. Pismo jest albo prostopadłe, albo elementami pochylone w lewo. I to jest, To pismo należy do osób, które lubią towarzystwo innych. To nie to, że są aspołeczne. One lubią towarzystwo innych, ale też bardzo cenią swoją samotność. Lubią pójść same na spacer, lubią, odpoczywają w samotności. Preferują mniejsze spotkania niż duże imprezy. Takie osoby też będą, one mogą wszystko świetnie przygotować do takiego wystąpienia, jak tutaj dzisiaj mamy, ale niekoniecznie chciałyby być na scenie. One wolą pozostawać z boku. Też drobne pismo w połączeniu z arkadą, tym wypukłym i jak w dolnym, no i próbce pisma, to może troszeczkę widać, owale są szersze niż wyższe. To sugeruje nam osobę, która też w takim sposobie myślenia jest analityczna, bo zaraz o sposobie myślenia będę mówiła też więcej, i dosyć dobrze koncentruje się na szczegółach. [22:02.34 → 22:03.76] A: Poprosimy o następną próbkę. [22:05.66 → 23:10.81] B: A tutaj druga cecha, którą można na podstawie pisma zdiagnozować, to jest styl myślenia. Tutaj mieliśmy towarzyskość, czyli trochę relacje z innymi, a tu styl myślenia, czyli jak myślę, czy myślę bardziej tak systematycznie, czy na przykład całościowo. To jak Państwo widzą, w niebieskie kwadraty wzięłam wyrazy przykładowe, które są w dużym stopniu połączone. Litery w wyrazie są łączne, to jest pismo łączne. Dodatkowo elementy nadlinijne, te co w górnej linii zeszytu by się znajdowały, są połączone z tymi co są w środkowym. Te czerwone kółka nam pokazują. Dosyć wyraźnie mamy zaznaczoną strefę nadlinijną, tą górną. Uczyliśmy się pisać w zeszycie w proporcji 1 do 1. Litera B i brzuszek i laska to powinno być 1 do 1. A tutaj no widać, że ta proporcja jest zachwiana. To oczywiście powinno być wszystko pomierzone, policzone. Nie wolno oceniać na oko. Natomiast Tutaj Państwo też są w stanie to dostrzec. [23:10.83 → 23:16.09] A: Ale zraz policzone, pomierzone, czy to znaczy, że od konkretnego milimetra zależy diagnoza? [23:16.11 → 23:28.85] B: Są przedziały, do których musimy zaklasyfikować i żeby zrobić analizę musimy użyć cyrkla, linijki, kontomierza. Nie jest to liczone na oko, nie jest to na razie jeszcze szybki proces. [23:29.16 → 23:54.85] A: Ale kiedy tak patrzę, proszę się nie śmiać z mojej pierwszej refleksji, ale tak naprawdę to jest dość... Jasno sformułowane, jak podpórka, to znaczy potrzebujemy kogoś, to znaczy towarzyskość. Jak litera bardzo wysmukła, to znaczy, że nasza myśl gdzieś wybiega. Te graficzne znaki bardzo odpowiadają gestom, które wykonujemy, prawda? [23:55.31 → 25:20.21] B: Niektórzy tak mówią, że jest mowa ręki, mowa ciała, mowa ręki. A też dlaczego piszemy w określony sposób? To na tym warto się zastanowić. No bo uczymy się pisać według takiego samego wzorca. Mieliśmy Państwo w klasie, jak byli w pierwszej klasie, mieliście tego samego nauczyciela, co Wasi koledzy i koleżanki, a rozwinęliście swój indywidualny charakter pisma. Skąd to się wzięło? Jedna z koncepcji, z teorii, która to tłumaczy, mówi o tym, że wychowując się w danej kulturze, mimowolnie uczymy się pewnych znaków i symboli. Nieświadomie, na drodze mimowolnego uczenia się. I przenosimy to na pismo, bo chcemy wyrazić siebie. Pismo indywidualizuje się od początek, to jest piąta klasa podstawówki, gdzie pismo dziecka już zaczyna być wyrobione i indywidualne elementy, natomiast stabilizuje koło 20 roku życia, wtedy też, kiedy osobowość nasza się stabilizuje. Oczywiście pismo też się zmienia, na pewno Państwo zobaczyli, że Państwo, pismo się zmieniło w czasie i badania pokazują, że jak osoby, które uczestniczyły w psychoterapii nerwic, jeżeli ich styl funkcjonowania się zmienił, czyli zaczęło być bardziej spokojne, otwarte, ich postawa lękowa się zmniejszyła, to okazało się, że ich pismo zmieniło się w tym samym kierunku, mimo że nie mieli ze sobą kontaktu. [25:20.81 → 26:10.45] A: Jestem sobą poważnie zaniepokojona, bo kiedy pani opowiadała, ja zajrzałam do swojego zeszytu z notatkami, który mam przygotowując się do spotkań kolejnych, piszę ręcznie, i jestem sobą poważnie zaniepokojona, bo co spotkanie to inny charakter pisma. Czy to świadczy o tym, że mam rozchwianą osobowość, czy że może, taka jest moja ewentualna interpretacja, która trochę podniesie mnie na duchu, czy że może po prostu spotykam, bo tak naprawdę czas, który spędzam z państwem, z gośćmi tych spotkań, przygotowując się do nich, jest też czasem obecności waszej w moim życiu, mimo że się jeszcze wcześniej nie spotkaliśmy. Czy też może to wy mnie nastrajacie do odpowiedniego pisania? Jak to jest? Proszę mi wytłumaczyć. [26:11.81 → 27:26.65] B: Trudno mi powiedzieć, czy naprawdę się to pismo zmienia, czy to tylko wrażenie, ponieważ czasami jak pisze... oczywiście pismo się zmienia, jeżeli piszemy szybko albo na kolanie, Ale takie pismo nie nadaje się do diagnozy, bo proszę sobie wyobrazić, że rozwiązują Państwo test na inteligencję jadąc środkami komunikacji miejskiej w godzinach szczytu. Coś by Państwu wyszło z tego testu, ale czy to by odzwierciedlało Państwa inteligencję? Niekoniecznie. Tak samo pismo, jeżeli jest w pośpiechu na kolanie, nie nadaje się do diagnozy. Może nam się zmieniać, ale czasami zmieniają się rzeczy takie elementy drugorzędne. Na przykład trochę powiększamy pismo. Oczywiście wielkość pisma jest ważna, Ale ważne jest, na przykład, tak jak tutaj widzą Państwo, te elementy nadlinijne są dużo, dużo większe. Jeżeli ta osoba by zmieniała swoje pismo i je powiększała, no to najprawdopodobniej powiększyłaby je proporcjonalnie. Proporcja tych elementów by pozostała taka sama. Kształty, jakie Pani nadaje, jakie marginesy Pani zachowuje, czy ich nie zachowuje, też by pozostało mniej więcej bez zmiany. Więc to jest pytanie, czy zmienia się rzeczywiste, ważne rzeczy, czy tylko estetyka pisma, a estetyka nie jest rzeczą diagnostyczną. [27:27.01 → 27:41.33] A: Czy też po prostu po 20 minutach spotkania poczułam się już ekspertem, zajrzałam i się zdiagnozowałam, a to tak szybko nie działa. Styl myślenia, co jeszcze możemy o nim powiedzieć? Czy przejdziemy do następnego? [27:41.59 → 29:23.85] B: Tutaj bym dodała, że ta osoba To jest typ taki myślenia osoby, która lubi uporządkować informacje, zebrać dane, uporządkować i przedstawić je w takiej spójnej, w spójnej części. Potrafi myśleć i w sposób, koncentrować się na zagadnieniach teoretycznych, jak i praktycznych. Czyli łączy w sobie taki teoretyczny i praktyczny sposób myślenia. Potrafi się zastanawiać nad samą ideą, nad, nad jakimiś zagadnieniami, ale też odnieść się do praktycznego życia. Druga, kolejna próbka, która będzie, to zobaczą Państwo, że tutaj strefa nadlinijna jest skrócona i w ogóle litery nie są połączone. I to jest taka osoba, która jak są zbyt abstrakcyjne rozważania, których ona nie widzi zastosowania do swojego tu i teraz, to automatycznie odpływa myślami. To jest działacz, to jest praktyk. To jest też osoba, która często wymyśla różne rzeczy, ale do końca działa tak trochę intuicyjnie, impulsywnie. Intuicyjnie, czyli nieświadomy, nieświadome wnioskowanie, nieświadome tworzenie koncepcji. Czyli wpada jej pomysł, ona nie do końca umie powiedzieć dlaczego, czuje, że to się uda i rzeczywiście często tak jest. A poprzednia potrafi wszystko uargumentować. I to jest też taka osoba, która jeżeli coś abstrakcyjnego ma zastosowanie do jej życia tu i teraz, fantastycznie będzie się tym zajmować. Ale jak nie ma, to może mieć problem z koncentracją, z utrzymaniem uwagi. I to jest po prostu wrodzona cecha i nie ma co z tym walczyć. Niektórzy z nas są większymi teoretykami, niektórzy są bardziej praktykami. I oba typy ludzi są potrzebne. [29:25.27 → 29:27.03] A: Prosimy o następną próbkę. [29:27.91 → 30:58.33] B: A tu na końcu chciałam Państwu pokazać najbardziej oryginalne pismo, jakie dotychczas trafiło do mojej kolekcji. Nie jest to pismo lustrzane, chociaż może być takie pierwsze wrażenie. Ono jest po prostu bardzo pocholone w lewo. Jest pisane przez osobę praworęczną. Pierwszy wyraz, żeby Państwu było łatwiej zacząć to czytać, to powiem, że to jest właśnie, nazywamy. A i tam jest piosenka z schizofrenikami, ale to też nie osoba zaburzona, to nie jest zawsze żadne zaburzenie schizofrenii, na podstawie pisma się nie da rozpoznać. Na podstawie tekstów pisanych w wersji treściowej czasami tak można podejrzewać, ale graficznej w żadnym wypadku. To jest pismo wypukłe, jeżeli Państwo to dostrzegają, Na przykład właśnie N tam jest napisane w sposób wypukły i dosyć duże. W oryginale wielkość liter śródlinijnych tej strefy śródlinijnej to jest 4 milimetry. To pismo należy do osoby, która rzeczywiście jest osobą aktywną, dynamiczną w działaniu, a jednocześnie bardzo taką wycofaną i zdystansowaną do ludzi. Jej jest trudno się otworzyć, trudno mówić o sobie. Natomiast też nie jest taką osobą, czasami nam się osoby zamknięte w sobie kojarzą też z wycofanymi z życia. Ona jest bardzo aktywna, ale podejmuje przede wszystkim aktywności w samotności. [31:01.05 → 32:07.57] A: Kiedyś uczono, powiedziała Pani o tym, że nasze pismo się zmienia, ale my też, ono się nie zmienia tylko dlatego, że my się zmieniamy, ale też uczymy się pisać. Możemy się bardzo postarać nauczyć tak lub... To już ostatnia była pytka, tak? Dziękujemy bardzo. Kiedyś uczono się kaligrafii po to, żeby zademonstrować kto do jakiej klasy społecznej należy przede wszystkim. Po tym można było to wszystko rozpoznać. Czy nie ma tak, że możemy wprowadzić w błąd? Bo tak jak na przykład jest mowa ciała, której możemy się wyuczyć, przez co zasugerować inne treści niż naprawdę stoją za naszymi słowami. Czy podobna sytuacja wchodzi w grę, jeśli chodzi o pisanie? Czy możemy nabrać kogoś, oszukać? Czy ja, bardzo się starając i bardzo pracując nad swoim pismem, mogę panią, fachowca oszukać? Niemożliwie zorientować może, użyję ładniejszego słowa. [32:07.81 → 32:11.31] B: Nie mogę wykluczyć takiej możliwości, na pewno są... [32:11.31 → 32:15.03] A: Ale czy pismo nas zdradza, czy nigdy? [32:15.99 → 33:41.05] B: Powiem tak. Jeżeli chcieliby Państwo wykonać analizę pisma ręcznego, to tekst do przepisania to jest około trzech czwartek strony A4. I utrzymać zmiany pisma na takim tekście jest bardzo trudno. Trzeba byłoby bardzo, bardzo długo trenować. Są oczywiście szkoły, które mówią, że jeżeli zacznę pisać w odpowiedni sposób, to wytworzę w sobie pewne cechy osobowości. Ja nie do końca się z tym zgadzam, bo to jest trochę jak zakładanie pewnych masek. Lepiej pracować nad sobą i zmienić te cechy i w efekcie zmienić swoje pismo, niż na siłę zmieniać charakter pisma tak, żeby te cechy w nas się wytworzyły. To może prowadzić do takiej sytuacji sztuczności, też jakiegoś wewnętrznego napięcia, które może dla nas się źle skończyć. A czy można oszukać grafologa? Na pewno są idealni fałszarze. Istnieją na świecie idealni fałszerze, więc myślę, że też są osoby, które są w stanie tak zmienić swój charakter pisma, żeby dostosować, żeby wyszło to, co by chcieli, żeby wyszło, ale procent tych osób jest tak mały, ja nawet nie przypuszczam, to jest jakaś setna procenta może. Normalnie nie jesteśmy w stanie otrzymać takiej zmiany pisma na takim długim tekście. [33:41.35 → 33:51.39] A: Na ile wiarygodne są badania, które, wyniki badań, Pisma, na ile wiarygodne jest to, że przeczytaliśmy człowieka z jego charakteru pisma? [33:51.71 → 35:11.59] B: No właśnie, to jest fajna rzecz, fajne pytanie. To zależy jaką metodę stosujemy. Niektóre metody w latach 70-tych stosowane szukały związków korelacyjnych. Właśnie jedna cecha pisma, jedna cecha osobowości. Pochylenie w prawo to towarzyskość. I wtedy LMM, taka trafność była dosyć, nie za duża, koło 60%. Natomiast na przykład w moich badaniach wykorzystałam algorytm uczący się, algorytm matematyczny, który patrzył tak, na części danych, patrzył, okej, to osoba w teście psychologicznym, każda osoba wypełniała test psychologiczny i sporządzała próbkę PISMA. W teście psychologicznym uzyskała wysokie wyniki w teście i ma takie elementy PISMA. Ta również uzyskała takie wysokie wyniki w teście i też ma takie elementy PISMA. Więc algorytm tworzył sobie pewną regułę, którą na kolejnych danych testował, patrzył, okej, To są takie cechy pisma, więc osoba powinna uzyskać wyniki, wysoki wynik w teście. I okazało się, że gdy porównywał grupy nieskrajne, czyli osoby, które uzyskały wysokie i średnie wyniki, to trafność responsyznania sięgała 80%. Gdy porównujemy grupy nieskrajne, czyli wysokie i niskie, bardzo różne osoby, trafność jeszcze bardziej wzrasta. W badaniach holenderskich ten wskaźnik dochodził do 90%. [35:13.24 → 35:20.86] A: To znaczy, że to jest metoda, którą spokojnie można wykorzystywać, kiedy się na przykład prowadzi rekrutację do firmy, prawda? [35:21.28 → 35:58.76] B: Tak, dokładnie. Jest to dobra metoda wspomagająca procesy rekrutacyjne, bo jak wspomniałyśmy, bardzo trudno ją oszukać, trudno napisać tak, żeby wyszły cechy, które chcę, żeby mi wyszły. Dodatkowo dla kandydata i pracodawcy jest mało czasochłonna. Zajmuje 15 minut przepisanie tekstu i dostają później raport. więc ich nie angażuję czasowo. No i przede wszystkim wysoka trafność, możliwość opisania człowieka pod kątem jego sposobu myślenia, podejmowania decyzji, stylu funkcjonowania, współpracy z innymi, komunikacji, motywacji, czy stylu przywództwa. [35:59.24 → 36:13.91] A: Czy pani ma, bo rozumiem, że pani pomaga, to jeden z zawodów, który pani wykonuje. Bierze pani udział w takich rekrutacjach, prawda? Korzystają z pani talentu, i umiejętności szefowi firm chętnie. [36:14.33 → 36:16.15] B: Tak, współpracuję z firmami. [36:16.27 → 36:24.83] A: Czyli czy Pani ma później informację zwrotną, że rzeczywiście osoby, które Pani przypisała do określonych miejsc sprawdziły się tam? [36:25.06 → 38:43.30] B: Tak, dwie mam takie historie, które są dla mnie szczególnie radosne. Jedna to jest ta sytuacja, w której rekrutowano pewną osobę, ona bardzo dobrze wypadła na rozmowie rekrutacyjnej, jako starała się na pewne stanowisko. Natomiast w piśmie wyszło, że miała być menadżerem, który weźmie tak zespół w ryzy, będzie taka wymagająca, ostra. Ja tej osoby wcześniej nie widziałam. Zawsze jak robię analizę, to proszę tylko o pięć informacji. To jest wiek danej osoby, jej płeć, ręczność, czy jest prawo, czy jest leworęczna, według jakiego alfabetu uczyła się pisać, bo można według alfabetu łacińskiego, cyrlicy, arabskiego, najróżniejsze, a to może być czynnik zakłócający i trzeba to wiedzieć. I czy ma zdiagnozowaną dyslekcję i dysgrafię, a jeszcze kaligrafię, czyli sześć rzeczy. Czy uczyła się kaligrafii. I przygotowuję taki raport. I u tej osoby wyszło, że no ona niekoniecznie będzie z mojej perspektywy osobą, która weźmie tak zespół w ryzy, bo ma dosyć wysoką potrzebę akceptacji. A jak mam wysoką potrzebę akceptacji, no to trudno mi wymagać, bo chcę być lubiana. Natomiast też jej cechy pokazały bardzo fajne podejście takie kreatywne i styl myślenia kreatywne, strategiczne. I w efekcie zaproponowano jej zupełnie inną pracę, której ona nie brała pod uwagę, bo uważała, że miała taką, tak sobie wymyśliła, że będzie szła ścieżką tą menadżerską. Zaproponowano im w pracy bardziej samodzielne stanowisko jako wsparcie w tworzeniu strategii jednego działu i bardzo dobrze się spełniła. Pracuję tam już drugi rok i naprawdę można powiedzieć, że zwinęła skrzydła. To była taka bardzo fajna informacja zwrotna. Później też od tej dziewczyny dostałam. Powiedziała, że na początku była taka rozczarowana i wręcz zła, że nie dostała tego stanowiska, o które się starała. A teraz z perspektywy czasu, mówisz rzeczywiście, to jest coś, w czym ona się realizuje, co sprzyja jej i czuje, czuje, że się rozwija. [38:43.56 → 38:44.60] A: A ten drugi przykład? [38:44.84 → 39:57.57] B: A drugi przykład to był z kolei pana, który taki, taka osoba dosyć zamknięta w sobie, nie najlepiej się zaprezentował na rozmowie kwalifikacyjnym. Zresztą sami Państwo wiedzą, stres, nowa sytuacja, ludzie czasami wypadają inaczej. tak niekoniecznie go brali pod uwagę. I z pisma wyszło też taka informacja, że ta osoba potrzebuje czasu na adaptację. Spełniłam wszystkie wymagania, które oni podali jako wymagania stanowiska pracy pod względem cech psychologicznych i moja rekomendacja wobec tej osoby była, żeby dać jej taki okres próbny, żeby sprawdzili. No postanowili zaryzykować. Teraz ta osoba już jest Po trzy miesięcznym okresie próbnym pracuje chyba już piąty albo szósty miesiąc. I rzeczywiście też zupełnie inaczej się pokazała. To też jest takie fajne narzędzie, bo pokazuje jaki z takim niezależnym źródłem informacji my nie zawsze dobrze się zaprezentujemy od razu, albo nie zawsze potrafimy dostrzec te wszystkie miejsca, swoje talenty, które możemy zaprezentować w danym miejscu. A analiza pisma pozwala spojrzeć na człowieka szerzej. [39:58.37 → 40:19.09] A: A dzieci, czy na przykład, bo one jeszcze nie mają tak bardzo wykształconego przecież charakteru pisma, ale na podstawie tego, o czym Pani mówi, to mogłoby być znakomite dla rodziców, wsparcie dla rodziców, żeby ewentualnie pokierować w tę, czy w inną stronę. Czy tutaj lepiej nie ryzykować, czy jest za wcześnie? [40:20.99 → 41:22.57] B: Wydaje mi się, że pismo mówi się, że można najzależej do 18-20 roku życia, gdy ta osobowość też się stabilizuje. W wieku około 14-16 lat jest kryzys pisma, wtedy kiedy też jest taki trochę kryzys tożsamościowy, to się pięknie zgrywa. Oczywiście można by było dziecku też zrobić, młodzieży, bo 18-20 to już nie dzieci, tylko młodzi ludzie. Można by było zrobić analizę, natomiast mi się daje, że oni nie do końca potrafią to jeszcze wykorzystać. że to jest taki czas, kiedy bardziej potrzebują zebrać swoje doświadczenia, popróbować różnych rzeczy. Dlatego to jest taki czas, gdy młody człowiek właśnie podejmuje różne praktyki, prace, wolontariaty, sprawdza się w różnych sytuacjach. I później jak znajdzie sobie taki obszar, który go interesuje, to można bardziej zobaczyć, jakie kompetencje, jakie cechy może rozwijać, co jest jego mocną stroną. Ale gdy już ma taki grunt swojego doświadczenia, Czy z pani punktu widzenia istnieje [41:22.57 → 41:29.55] A: coś takiego jak brzydkie i ładne pismo? Nie wiem jak państwo, ale ja to często słyszałam, że brzydko piszesz. [41:30.15 → 42:42.00] B: Uważam, że nie ma brzydkie oczy ładnego pisma. Każde jest piękne, każde jest oryginalne, z każdego można coś wyczytać. A pismo lekarze też ma swój styl i też przecież generuje tyle radości w nas, ile dowcipów jest z pismem lekarskim. A swoją drogą, kiedyś miałam przyjemność analizowania 200 rękopisów lekarzy pierwszego kontaktu, czyli tych, którzy najczęściej nam wystawiają recepty i tylko dwójka z nich pisała takim szlaczkiem. I oni tłumaczyli to w prosty sposób. Jak wypisuję receptę i wypisuję całą tą dokumentację, to ja się bardzo spieszę. I dlatego mi takie pismo wychodzi. Trochę w tym jest, bo jak Państwo, zachęcam do zrobienia eksperymentu. Usztywnijcie sobie nadgarstek ręki, którą piszecie. To można po prostu chwycić rękę drugą, usztywnić nadgarstek i wtedy nie napiszecie pisma okrągłego, bo po prostu ten nadgarstek się nie rusza. Wyjdzie albo szlaczek, albo takie bardzo ostre pismo. I może być tak, że im w stresie, w pośpiechu mięśnie się usztywniają. Na egzaminach studentom też często jak piszą jeszcze ręcznie egzaminy, to też w stresie oni naprawdę okropnie piszą, jeżeli chodzi o czytelność. A czy to jest brzydkie pismo? Dla mnie nie. [42:42.26 → 42:52.53] A: Ale z drugiej strony bardzo możliwe też, że przecież określone typy osobowości zostają lekarzami. W związku z tym ten charakter pisma dlatego jest taki, a nie inny. [42:52.89 → 43:11.85] B: Czy wydaje mi się, że to u lekarzy mamy różne typy osobowości, że to jednak nie ma tak, że tylko jeden typ, określone cechy zostają lekarzami? Może pewne specjalizacje bardziej wybierają, natomiast nie ma. To tak jak dziennikarzami zostają różne typy osobowości, tylko dziennikarstwo na różne sposoby uprawiają. [43:12.17 → 43:29.64] A: Porozmawiajmy chwilę, zatrzymajmy się przy tych zmianach, o których pani mówiła. Mówiła pani, że zmienia się nasza osobowość, zmienia się też wtedy charakter pisma i że w proces odwrotny raczej mało pani wierzy, że osoba, która zajmie się na przykład kaligrafią, nie znaczy, że jej się uszlachetni charakter, tak? [43:29.74 → 44:00.25] B: Znaczy kaligrafia, sama kaligrafia może nas nauczyć większego opanowania, większej precyzji ruchów i rzeczywiście to pismo może być później ładniejsze. Ja tutaj mówiłam o takich metodach, że zacznę pisać w określony sposób, żeby być na przykład bardziej otwartą. to w to nie do końca wierzę, bo wierzę, że jeżeli mamy problem w relacjach z innymi, no to warto się zastanowić, co jest korzeniem i ten korzeń usunąć z siebie, niż zakładać, trenować pismo ręczne, żeby się nagle bardziej otworzyć. [44:01.23 → 44:10.59] A: Czyli to raczej tę wiedzę i ten pogląd wykorzystuje Pani w swojej pracy kołcza, tak? Bo też tym się Pani zajmuje. Na czym to polega? [44:11.26 → 45:28.02] B: Tak, jako coach pracuję z ludźmi, pomagają im osiągać cele, które sobie wyznaczają i walczyć z przekonaniami, które ich ograniczają. Bo każdy z nas w coś wierzy. Możemy wierzyć, że nam się uda albo nam się nie uda, że jesteśmy zdolni albo wręcz przeciwnie. Możemy bardzo przeżywać różne słowa innych ludzi, brać jako atak na siebie, a możemy na nie spojrzeć z innej perspektywy. A to, w co wierzymy, przekonania, które mamy, tak naprawdę wywołują nasze myśli, które wywołują emocje, i kończą się działaniami. Jako coach staram się właśnie pomóc ludziom odkryć, co tak naprawdę myślą o sobie czy o świecie. co ich blokuje w kontekście na przykład zmiany pracy albo przede wszystkim zmiany pracy, lepszego funkcjonowania. Pracuję ostatnio z osobą, która rozwija kompetencje liderskie, założyła firmę, ma już całkiem duży zespół i chce być dobrym przywódcą, dobrym szefem. i pracują właśnie nad tym, co to znaczy, że jest dobrym szefem, czego potrzebują go pracownicy. Uczymy się razem technik czy delegowania zadań, czy rozwiązywania problemów, przeprowadzanie informacji zwrotnej z pracownikiem. [45:28.18 → 45:30.24] A: Uczy go pani czytania pisma? [45:30.76 → 45:32.62] B: Nie. Czytania pisma nie. [45:33.34 → 46:08.43] A: Tak się zastanawiam, myśląc o ewentualnej przyszłości pisma ręcznego, że chyba jednak stałabym na stanowisku, że ona z czasem zaniknie i widzę choćby po tym, o czym pani dzisiaj opowiadała, bardzo wiele argumentów za tym. Pierwszy jest taki, że przestajemy być indywidualistami, wszystko się jakoś wyrównuje, a to jest bardzo nasza indywidualna cecha charakteru, więc być może łatwo się jej pozbędziemy. Myśli pani, że tak się może stać? [46:09.27 → 46:57.05] B: A z drugiej strony cały czas tworzymy aplikacje, w których możemy wyrażać siebie, które są coraz bardziej zindywidualizowane, spersonifikowane. Są nasze zdjęcia, jakieś nawet nasze podpisy. Widzę też coraz większy rozwój technologii umożliwiającej pisanie odręczne na tabletach. Czasami tak się zastanawiam, pamiętają Państwo może takie gliniane tabliczki z czasów starożytnych, na których kiedyś wpisano rysikiem? Tak jakbyśmy sobie porównali ze współczesnym tabletem, to oczywiście zawartość środka jest inna, ale zewnętrznie wygląda bardzo podobnie tablet i taka gliniana tabliczka, resik. Jest coraz więcej programów do rozpoznawania pisma odręcznego. Jeżeli by miało zaniknąć, po co by w to inwestowano? [46:57.67 → 48:04.09] A: Z drugiej strony, skoro już cofnęła się Pani tak bardzo w czasie, to my właściwie zataczamy koło, bo wtedy te pierwsze sytuacje związane z pismem. Nazywamy to dzisiaj już pismem, ale tak naprawdę przecież to nie były litery, które znamy dziś, tylko to były znaki, symbole, rysunki. A co się dzieje w tej chwili? Porozumiewamy się bardzo często z buźką uśmiechniętą lub skrzywioną i to ma nam powiedzieć zdecydowanie więcej niż opowieść i używanie słów. W Bibliotece Kongresu jest, zdaje się, już pierwsza książka i jest to chyba Moby Dick, która powstała bez ani jednej litery. Została przetłumaczona na symbol buziek właśnie, na symbol tych znaków, którymi się posługujemy w takiej codziennej, choćby smsowej komunikacji. Coraz mniej piszemy. Może cofamy się znowu do tego obrazkowego pisma. [48:04.69 → 48:48.93] B: Być może, może zmieni się forma pisania. Trudno mi uwierzyć, że przejdziemy tylko na notatki głosowe, czy tylko na komputerowe zapisywanie. Wydaje mi się, że zostanie jakiś element pisma ręcznego, jaki trudno przewidzieć. Natomiast widzę też, że i w tej szkole w Dolinie Krzemowej, I w innych miejscach jest coraz więcej festiwali pisma ręcznego, czy tworzą się fankluby osób piszących piórem, więc jest jakaś taka tendencja do powrotu do tego. Nie mogę bronić i mówić, że na pewno przetrwa pismo ręczne, natomiast trudno mi się zgodzić z tezą, że całkowicie zniknie. [48:50.63 → 49:17.69] A: Pismo ręczne było kiedyś elitarne, nie wszyscy pisali ręcznie, nie wszyscy w ogóle pisali, nie wszyscy pisali piórem, prawda? Więc może wracamy też do tych czasów, może nie wszyscy muszą jeść masło własnoręcznie ubite, ono jest lepsze, ono więcej nam daje smaków, większe szanse na to, żeby mieć pełnię doznań, ale nie musi być przeznaczone dla wszystkich. [49:18.57 → 49:22.39] B: Prawda, może będzie znowu umiejętnością elitarną, zobaczymy. [49:23.23 → 49:37.05] A: Jakie jest Państwa zdanie w tej sprawie? Bardzo jesteśmy ciekawe. Jeśli Państwo zechcą zabrać głos, Ania ma mikrofon. Albo jeśli mają Państwo pytania do naszego gościa, bardzo proszę. [49:40.45 → 49:41.39] C: Dzień dobry. [49:41.85 → 49:42.29] A: Dzień dobry. [49:42.39 → 50:20.06] C: Ja mam nawet kilka pytań, które mi się nasunęły po Pani wypowiedziach. Pierwsze jest takie. Jaka jest Pani opinia na temat dysgrafii i dyslekcji, o których jeszcze 10 lat temu w ogóle się nie mówiło w kontekście uczniów i szkoły? Czy to nie są pojęcia nadużywane? Drugie pytanie jest takie, czy analizie pisma poddaje się pismo drukowane, czyli mam na myśli nie pisane litery, tylko drukowane? I trzecie jest takie, o czym świadczy to, że jeśli piszemy, to raptem całe słowa albo linijki zaczynają nam zjeżdżać w [50:20.06 → 50:21.84] A: dół albo w górę. [50:22.74 → 53:08.39] B: Odpowiadając na pierwsze pytanie o dyslekcję, dysgrafię, na pewno to zjawisko jest i są te zaburzenia. Rzeczywiście był taki moment w Polsce, że one były szczególnie dyslekcja, która odpowiada za poprawną, z ortografią jest szczególnie związana, gdzie to było nadużywane. Natomiast i przez to niektórzy zaczęli w ogóle negować to zjawisko, ale dyslekcja i dysgrafia rzeczywiście jest zaburzeniem, które można zdiagnozować u dzieci i występuje. Ona ma różne podłoża i też nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, żeby się wypowiadać, ale to może być na przykład uszkodzenia analizatora słuchowego, czyli dziecko dobrze słyszy, ale analizator w mózgu źle przetwarza litery i ono nie rozróżnia takich dźwięków jak B czy D, czy B czy P, dźwięcznych i bezdźwięcznych i stąd te błędy pojawiają się. Wydaje mi się, że teraz rzeczywiście jest bardzo dobrze diagnozowana i nie nadużywana. Był chyba taki moment, że rzeczywiście każdy mógł mieć zaświadczenie i to pomagało na maturze, czy może nie każdy, ale dużo osób teraz już od tego odeszli. Wydaje mi się, że jest bardzo dobra, ja tak postrzegam, że jest bardzo dobra diagnostyka tego. Drugie pytanie, litery drukowane. Jest dużo trudniej z nich diagnozować, ponieważ mają mniej cech indywidualnych. To zależy też od tekstu, zależy od tego jak to pismo wygląda. Pismoznawcy czy ta ekspertyza kryminalistyczna wiem, że potrafią określić kto napisał dany tekst, gdy litery były określone przy linijce, więc jeszcze bardziej odpersonalizowane, że to się czasami udaje. No jest to dużo trudniejsza diagnoza. A co to znaczy, że litery pną się w górę czy w dół? No jako jeden element nic to nie znaczy. Jeżeli na przykład są linie opadające i jest też mały lewy margines, czy on ma tak prawie pół centymetra na przykład, albo mniej. Gdy jest dodatkowo nierówny, taki pionowy, tylko falujący, i litery są w strefie śródlinijnej stosunkowo małe, to to może wiązać się z taką cechą, jaką jest neurotyczność, czyli duże przeżywanie negatywnych emocji, poczucia winy, często jakiegoś zawstydzenia, lęków, ale to są dopiero w kontekście tych cech. Przy dużym piśmie, to trzeba było potem znowu zobaczyć pismo, żeby móc konkretnie odpowiedzieć. A samo opadanie czy wznoszenie nie znaczy nic konkretnego. [53:11.20 → 54:03.06] A: Bardzo proszę. Ja mam jeszcze do Pani takie pytanie, zanim Państwo ewentualnie się zdecydują, czy jeżeli, bo rzeczywiście bardzo wiele osób kompletnie nie pisze już odręcznie, nie ma takiej potrzeby, tak jak mówiłam na początku, świat przestał od nas tego wymagać i spokojnie da się przejść przez życie w tej chwili bez pisania odręcznego. A nawiasem mówiąc, w tej chwili przypomniałam sobie sytuację, kiedy jeden z absolwentów filologii polskiej powiedział, że on tak zrobił i zna parę takich osób, które przez studia filologiczne przeszły bez przeczytania żadnej książki, ale to ma chyba jeszcze gorsze konsekwencje. Bo pisać nie musimy odręcznie, prawda? To może jakoś nas specjalnie nie pogrąża. [54:03.22 → 54:05.92] B: Tak, ale filolog rzeczywiście powinien przeczytać książkę. [54:05.94 → 54:32.88] A: Tak, to była dla mnie dość zaskakująca informacja. Ale w momencie, w którym przestajemy pisać odręcznie, skoro wywołuje to pewne zmiany w funkcjonowaniu naszego mózgu, czy one są odwracalne? Bo załóżmy, że wracamy po latach do pisma ręcznego. Idzie nam z trudem, idzie nam opornie, bo odwykliśmy od pisania, ale czy możemy przywrócić to funkcjonowanie? [54:33.18 → 55:26.90] B: Myślę, że tak. Proszę zobaczyć, że nasz mózg jest niesamowicie plastyczny. i osoby po udarach czy wylewach odzyskują sprawność ręki, odzyskują mowę ćwicząc. Też przy terapiach logopedycznych wykorzystuje się pisanie. osoby, które na nowo uczą się mówić, proszone są też o ćwiczenia, ćwiczenie pisma odręcznego. Mowa i pisanie są ze sobą połączone nie tylko w tej warstwie lingwistycznej, ale widać też w funkcjonowaniu mózgu jakoś to współgra razem. My jeszcze dużo o mózgu nie wiemy, więc zaskakuje nas cały czas. Wierzę w to, że tak, jesteśmy w stanie odzyskać. Patrząc na ludzi po naprawdę dużych uszkodzeniach mózgu, którzy w dużym stopniu odzyskali sprawność, to wydaje mi się bez problemu dla osoby, która po prostu zaprzestała pisać. [55:27.26 → 55:50.89] A: Ci, którzy, nie wiem na ile dobrze pamiętam te informacje, proszę ją skorygować, ci, którzy mają udary, wylewy i zapominają o pisaniu, podobno najpierw przypominają sobie litery drukowane. Jest z nimi zdecydowanie prościej. Czyli te niedrukowane wyzwalają w nas większe umiejętności, tak? [55:51.17 → 56:24.12] B: Tak, drukowane poza tym jest łatwiej nam napisać, bo to są proste ruchy. Takie litery A to poruszamy prosto, jednak małą literę A to wymaga większej precyzji, to ćwiczy małą motorykę i to tak jak osoby starsze tracą, trudniej jest im pisać, ale też trudniej jest im na przykład guziki zapinać, wiązać buty, bo to wszystko jest mała motoryka. I też utrzymując, ćwicząc pismo ręczne utrzymujemy sprawność dłoni, to też dlaczego warto o tym to ćwiczyć. [56:24.40 → 57:16.72] A: No i poza tym nie będziemy mieli nadmiernie rozwiniętego kciuka, który nam pracuje niemal wyłącznie wtedy, kiedy piszemy smsy czy korzystamy z tabletów. Ładniejsze dłonie będziemy mieć, od taka korzyść, może mało istotna, ale dlaczego nie. Wypytuję o to wszystko, bo tak sobie myślę, że część z nas bardzo chętnie prowadzi dzienniki. W tej chwili chętniej blogi, a więc rzeczy komputerowe. Tymczasem, gdybyśmy jednak sięgnęli do dzienników pisanych odręcznie, to możemy mieć z tego ogromną korzyść, podwójną. Po pierwsze, bo odręcznie, czyli te wszystkie korzyści, o których pani mówiła. Po drugie, bo sam dziennik daje nam dużo korzyści. [57:17.06 → 59:44.01] B: Tak, warto pisać dziennik też odręcznie, na przykład też taki dziennik wdzięczności, nie wiem, czy Państwo o tym słyszeli. Bardzo dobrym takim ćwiczeniem na budowanie też poczucia sprawstwa, takiego poczucia, że żyję się w dobrym otoczeniu, jest wieczorem zastanowić się za trzy rzeczy, za które jestem wdzięczna tego dnia, czy wdzięczny. I to nie muszą być spektakularne rzeczy. To może być dobra kawa, którą się napiłam, uśmiech nieznajomej osoby, która mi minęła na ulicy, albo coś, co mi się udało zrobić. To może być wdzięczność sobie, innym ludziom, losowi, Panu Bogu, jakkolwiek to będziemy adresować. I warto to zapisywać. I warto zapisywać odręcznie. bo jak zapiszemy to odręcznie i później mamy gorszy czas, a każdy z nas ma lepsze i gorsze czasy i otworzymy ten nasz dziennik wdzięczności i zobaczymy ile dobrych rzeczy nas małych i dużych spotkało, jak jeszcze zapisaliśmy to odręcznie, to bardzo trudniej nam to zanegować. Na komputerze to jakoś takie jest bezosobowe, a odręcznie to jest takie nasze i nie mogę powiedzieć, że to nie ja napisałam, no wiem, że ja, widzę mój charakter pisma. Poza tym też badania pokazują, że gdy piszemy o wydarzeniach trudnych i je uzewnętrzniamy, to to nam pozwala się pozbyć traumy. To może być taka autoterapia. Wystarczy 15 minut dziennie pisać o czymś trudnym, żeby poziom naszego stresu spadł. Oczywiście warto też porozmawiać z kimś bliskim, wyżalić się, podzielić się emocjami, natomiast też warto to zapisać. Zresztą z wielkich traum, jakimi były obozy koncentracyjne, jedność osób tak się wyzwoliło, wypisując parę razy, pisząc o tych wspomnieniach, między innymi pani Wałanda Poutawska, opisując swoje wspomnienia, w końcu się do nich zdystansowała i mogła bez tych wspomnień żyć. Jeżeli z tak dużymi przeżyciami, tak ciężkimi przeżyciami, jak jest pobyt w obozie, można w ten sposób sobie poradzić, to tym bardziej z rzeczami, które nas na co dzień spotykają, trudne sytuacje w pracy, jakieś trudne sytuacje rodzinne. Zachęcam, zachęcam do pisania, bo to naprawdę bardzo prosta, tania i skuteczna metoda terapeutyczna. [59:44.55 → 01:00:18.30] A: Lechoniowi nie wiem, czy jego terapeuta, czy lekarz po prostu kazał pisać dziennik z powodu wszystkich tych jego stanów depresyjnych i innych sytuacji niewesołych. Takich przypadków było więc bardzo dużo, a Stendhal bodajże powiedział, że nie pisze dziennika, kiedy jestem szczęśliwy i bardzo wielu diarystów powtarza tę opinię. Dziennik pisze się przede wszystkim dlatego, że ma się ze sobą jakiś problem, bo to ten problem uwalnia. Jeśli więc jeszcze ręcznie, to robimy to jeszcze szerzej. [01:00:18.62 → 01:00:54.23] B: Dokładnie, tylko ja bym tutaj to jednak starała się zrównoważyć też, żeby oprócz tych trudnych rzeczy myśleć też o tych dobrych, żeby mieć taką później perspektywę, bo czasami zaczyna się dziać gorzej w naszym życiu i wtedy sobie myślimy, nic mi nigdy nie wychodzi, tak uwielbiamy generalizować. A jak mamy zapisane te różne nasze sukcesy, rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni, większe i mniejsze, to nagle jak mówimy, nic mi nigdy nie wychodzi i otwieramy, to tak sami sobie przyczymy i blokujemy to nasze pesymistyczne nakręcanie się. [01:00:54.87 → 01:01:04.75] A: Czy szczęście da się wyczytać z charakteru pisma? Da się przeczytać szczęście? Nie widać, że człowiek jest szczęśliwy. [01:01:04.79 → 01:01:36.54] B: Nie widać. Można podejrzewać oczywiście, jeżeli widzimy w piśmie dużo takich cech neurotycznych, czyli neurotyczność, przeżywanie poczucia winy, niepewność siebie, duże stany lękowe, to możemy podejrzewać, że ta osoba jest mniej szczęśliwa niż osoba o bardziej takiej stabilnej emocjonalności. Natomiast ktoś o stabilnej emocjonalności może też nie być szczęśliwy, bo szczęście to jest też nasza postawa. Często nie chcemy być szczęśliwi. Czasami to blokujemy. [01:01:38.40 → 01:01:39.96] A: Przeanalizowała się pani? [01:01:40.86 → 01:02:29.76] B: Tak, kiedyś się przeanalizowałam, teraz bardziej widzę po pewnym czasie zmiany w moim piśmie. I pamiętam taki moment, kiedy z pisma, kiedyś pisałam bardziej tak arkodowo, wypukle, I nagle zaczęłam iść w stronę nitki, może nie takiej typowo lekarskiej, ale jednak taki bardziej szlaczek i elementy wklęsłego pisma gierlandowego. Jak pierwszy raz to zobaczyłam w swoim piśmie, jakoś tak to do mnie dotarło, to aż zaczęłam to opowiadać znajomym, mówię tak, ojej, pismo mi się zmieniło. I tutaj wszystkim powiedziałem, to znaczy, że o, chyba się coś we mnie zmieniło. Natomiast też zdarza mi się, o ile nie analizuję przyjaciół, to tylko staram się nie robić, ale moją przyjaciółką, z którą się znam już ponad 10 lat, to właśnie ostatnio coś pisała, a ja mówię, oj ale ci się pismo zmieniło, co jej reakcja była od razu, o to dobra, to powiedz mi coś jeszcze, co tam widzisz. [01:02:30.10 → 01:02:31.16] A: Jak do wróżki. [01:02:31.74 → 01:02:32.51] B: Niestety czasami też. [01:02:32.51 → 01:02:34.46] A: Da się przyszłość, proszę pani, wyczytać? [01:02:34.58 → 01:04:47.51] B: Przyszłości nie. w przyszłości nie, ale da się wyczytać teraźniejszość, da się wyczytać predyspozycje i talenty, a gdy sobie uświadomimy jacy jesteśmy i w co warto inwestować, to wtedy nasze przyszłości możemy zaplanować i żeby była, będzie dobra. Bo też proszę się zastanowić, jakby teraz Państwo mieli pomyśleć o jakiejś waszej wadzie lub zalecie, to o czym jest wam łatwiej sobie, co wam pierwsze przychodzi, zaleta czy wada? Wada, prawda? Łatwiej myślimy o wadach. A nie ma wad i zalet, są tylko cechy. My sobie myślimy na przykład, o jestem za mało towarzyska, chciałabym być bardziej towarzyska, taka otwarta do ludzi, łatwiej nawiązywać kontakt. I oczywiście ta cecha jest bardzo dobra w momencie, gdy pracujemy w obsłudze klienta, albo musimy być na spotkaniach networkingowych, ale zupełnie się nie sprawdza w momencie, gdy nasza praca polega na projektowaniu czegoś i że musimy dłużej posiedzieć przy komputerze albo nad jakimiś dokumentami i się skoncentrować. Jak ktoś jest towarzyski to nie wysiedzi po prostu, będzie szukał, będzie cały czas robił przerwy, szedł do kuchni pogadać z kimś albo to zadzwoni. Więc zależnie od sytuacji są wady, ta na cechę jest wadą i zaletą. a my tak łatwo to oceniamy. I w momencie, gdy poznamy siebie i zrozumiemy, jakie mamy cechy i kiedy one nam sprzyjają, a kiedy nie, to możemy tak zaprojektować nasze życie, żebyśmy byli szczęśliwi. Bo też czasami wybieramy takie drogi, takie ścieżki rozwoju, które nie do końca są zgodne z naszym temperamentem, z naszymi predyspozycjami i trochę się męczymy w tym. a wystarczy mała korekta i od razu czujemy się bardziej swobodni, czujemy się dobrze, lepsi. Pamiętam taki jeden tekst osoby, której dałam wynik analizy pisma, ona powiedziała taką rzecz, ja już teraz nie mam wymówek, żeby nie działać. Skończyły mi się wymówki, więc to też jest ryzyko, bo jeżeli chcemy tkwić w miejscu i mieć wymówki, no to nie warto, ale jeżeli chcemy działać, to właśnie warto poznać siebie, bo cała świadomość, jaką sobie zbudujemy jest kluczem do sukcesu. [01:04:48.64 → 01:04:49.50] A: Czym pani pisze? [01:04:50.56 → 01:05:03.64] B: Lubię pisać piórem, czasami piszę długopisem, a jak muszę podpisywać dużo indeksów studentom, to wtedy wybieram albo pióro, albo cienkopis, bo szybciej piszę niż długopis. [01:05:03.84 → 01:05:35.29] A: Czy to ma wpływ na to, jak piszemy i w związku z tym, co można z tego wyczytać i w związku z tym też na zmiany, jakie zachodzą, bo przecież kiedy pojawiło się pióro, a zniknęło pióro gęsie, to zmienił się automatycznie charakter pisma. Pióro gęsie było mięciutkie, Stąd te wszystkie zawiasy bardzo ozdobne piórem z metalową stalówką. Nie da się takich zawiasów zrobić, a później zniknęły zupełnie. Co to zmienia? [01:05:35.81 → 01:06:31.38] B: Oczywiście zmiana środka pisarskiego zmienia też style pisania, bo chociażby jak kiedyś było pióro, które musieliśmy maczać w atramencie, to proszę zobaczyć, że my pisaliśmy wyraz, maczaliśmy pióro i mięśnie nam się rozluźniały, ręki. A teraz piszemy długopisem do końca linii i czasami na końcu to już się nam pojawia taki szlaczek, bo mięśnie nam się napinają, bo ich nie mamy jak rozluźnić. Dopiero rozluźniamy, jak przechodzimy do kolejnej linijki. Przy samej analizie środek pisarski jest o tyle ważny, że trochę inaczej mierzymy niektóre cechy, gdy są napisane piórem, inaczej, gdy są długopisem. Zasada jest taka, że powinno się pisać takim środkiem pisarskim, który jest najwygodniej. Więc to może być ołówek, to może być długopis, pióro, cienkopis. Coś, czym o sobie banana jest wygodnie pisać. Oczywiście jak mam jakiś taki długopis, który nie pisze, albo tak, na pewno mieli Państwo takie długopisy, że trzeba po prostu się wysilić, żeby ruszyło się i zaczęło coś pisać, to to nie jest najlepsza [01:06:31.38 → 01:06:32.96] A: próbka pisma do analizy, no bo jest [01:06:32.96 → 01:07:01.56] B: dużo, taki czynnik zakłócający. Inną zmianą jeszcze w piśmie, jest to, że teraz piszemy szybciej, dzięki długopisowi też, no właśnie nie musimy odrywać, jak wcześniej musieliśmy odrywać, żeby nabrać atramentu, no to to pismo było wolniejsze. Pamiętam pismo mojej babci, która też się uczyła kaligrafii, to ja miałam wrażenie, że jej ręka to płynęła, po prostu jakby malowała pędzlem. Ja takich ruchów pisarskich nie mam, mam zupełnie inne. [01:07:02.68 → 01:07:22.58] A: Długopis teraz, wszyscy możemy pisać długopisem, prawda? a kiedyś piórem mogli pisać tylko nieliczni. I to też jest taka zmiana kulturowa, że pióra... Dziś wszystko jest jednorazowe. Lodówka i odkurzacz właściwie też. Prawie się tego nie reperuje. Długopisy też się wyrzuca. [01:07:23.64 → 01:07:24.70] B: Ale pióra są wieczne. [01:07:24.84 → 01:07:50.71] A: Właśnie, a pióra są wieczne. Takie te z białą kropką nawet mają gwarancję dożywotniej reklamacji, której prawie nie wymagają. To też jest znak. No to skoro pióra przetrwają, no to i odręczne pismo przekonała mnie pani. Nie wiem, czy mają państwo... Bardzo proszę, poczekaj chwileczkę, prosimy. [01:07:55.15 → 01:07:59.51] D: Dziękuję bardzo za to spotkanie, bardzo interesujące i mam pytania. [01:08:00.86 → 01:08:04.38] A: Pierwsze, czy widać, że ktoś pisze lewą [01:08:04.38 → 01:08:47.12] D: ręką i prawą ręką i czy to, że jesteśmy leworęczni lub praworęczni wpływa na charakter pisma? To jest jedno pytanie. Drugie pytanie, mówiła Pani, że charakter pisma się zmienia. Ja już mówię o tym ustabilizowanym, po tym okresie 18-20 lat, jak już w wieku dojrzałym. Nie mówię już o starości, kiedy z przyczyn fizjologicznych, naturalnych ta ręka jest słabsza. to z czego te zmiany wynikają, jeśli w ogóle są, powiedzmy tak, po dwudziestym roku życia, to do sześćdziesiątego, sześćdziesiątego, zakładając, że nie ma żadnych urazów w międzyczasie. A trzecie pytanie, jako muzykolog zadam, czy były badania robione nad pismem nutowym ręcznym? I czy to z tego też można coś odczytać? Dziękuję. [01:08:47.58 → 01:09:08.86] B: Jeżeli chodzi o pismo nutowe ręczne, to nie znam takich badań, więc nie wiem, czy były. Przypuszczam, że jakieś elementy można byłoby powiedzieć, ale to byłoby, przypuszczam, szczątkowe jednak informacje, bo zapis nutowy narzuca pewien styl i mniejsza jest ta możliwość indywidualizacji tutaj, chociaż pewnie jakieś elementy występują. [01:09:10.46 → 01:09:14.98] A: To pewnie [01:09:17.06 → 01:12:09.98] B: tam elementy osobowości... Jeszcze nie, jeszcze nie. Jeżeli chodzi o pismo leworęczne, osoby leworęczne i praworęczne, ja zawsze wolę wiedzieć, czy ktoś pisał lewą czy prawą ręką, bo nie da się jednoznacznie określić. Oczywiście jak piszemy lewą ręką, to trochę inaczej trzymamy długopis niż prawą i to wpływa i to jest ważne przy pomiarze chociażby nachylenia, czy konstrukcji niektórych liter. Natomiast nie wpływa to na pewno na diagnozę w żaden sposób. Znaczy jest to czynnik, który musimy wziąć pod uwagę, I trzecie Pani pytanie, od czego zależą zmiany w piśmie po dwudziestym roku życia? Najczęściej obserwuje się, że jeżeli my się zmieniamy, nasza osobowość, styl funkcjonowania się zmienia, to po pewnym czasie to znajduje odzwierciedlenie w piśmie. Nie automatycznie, nie w ciągu jednego dnia. Badania, o których wspominałam odnośnie psychoterapii nerwic, to u tych osób dokonywano pomiaru po pół roku od zakończenia terapii, czy w momencie, kiedy ten nowy styl funkcjonowania staje się już taki stabilny, gdzie one To weszło i to z nich. Zmiany mogą też wynikać. Oczywiście z różnych chorób i zaburzeń, to mogą być zmiany przejściowe, np. osoby z urazami mózgu, które mają amnezję, ich pismo też się rozpada, natomiast im bardziej powracają do siebie, do swojej pamięci, to pismo się scala. Przede wszystkim ze zmian osobowościowych. Jeżeli to nie są chorobowe czy urazowe, no to ze zmian mojego funkcjonowania, tego jaka ja jestem, czy staję się bardziej otwarta, czy np. właśnie bardziej wycofana, to jesteśmy też Tak, może mieć wpływ. Dobrze jest analizować próbkę pisma sporządzona w ojczystym języku. ponieważ gdy piszemy w języku obcym, piszemy trochę wolniej i częściej się zatrzymujemy, no bo bardziej się staramy nie zrobić błędu ortograficznego jakiegoś, albo żeby nie popełnić błędu. Kiedyś analizowałam próbkę pisma osoby, która pisała, była Włocha, który napisał ten tekst po włosku, po angielsku i po polsku. Po polsku najsłabiej znał polski. Mówił bardzo dobrze, naprawdę, jak naukowy krajowca po polsku, ale nie czuł się pewnie w tym języku. I rzeczywiście było widać drobne zmiany w szybkości, w wielkości pisma, bo to były milimetr, półtora różnicy przy całej wysokości dużej litery. i trochę większa, przede wszystkim wolno, tak, że widać było, że on się tam zatrzymywał, zastanawiał, bo jednak jak piszemy w naszym ojczystym języku, to idzie nam to dużo płynniej niż w obcym. [01:12:12.28 → 01:12:13.20] A: Bardzo proszę. [01:12:14.68 → 01:12:57.71] B: Może jeszcze dodam, że podobne wyniki odnośnie trafności analizy pisma, to jest ciekawe, to są wyniki międzykulturowe nawet, bo nie tylko mamy badania z Europy, gdzie możemy powiedzieć, że mamy wspólne dziedzictwo kulturowe, wspólne symbole. Ale ostatnio czytałam badania prowadzone na Uniwersytecie w Tajwanie, czyli z udziałem Chińczyków, którzy co prawda pisali po angielsku. Nie można analizować pisma obrazkowego, tego alfabetu, ale po angielsku tak. I też podobne wyszły korelaty dotyczące przywództwa, Podobne elementy pisma, bo drobne różnice, wskazują na te same style przywództwa, co wychodziło w Europie. [01:13:00.63 → 01:13:14.29] A: Profesora będzie dotyczyła następnej metody. Znowu odkryje Pani coś i wprowadzi w obieg po raz pierwszy. Proszę powiedzieć, czym się Pani zajmuje teraz jeszcze dodatkowo. [01:13:14.31 → 01:13:32.29] B: Profesora to jeszcze daleko, habilitacja po drodze na razie. W tej chwili bardziej koncentruję się na kwestiach budowania tożsamości i tego, jak się kształtuje nasza tożsamość, czyli to, jacy jesteśmy, jakie wartości mamy, jak to wszystko się kształtuje na przestrzeni życia. [01:13:33.29 → 01:13:34.39] A: Bardzo się to zmienia? [01:13:35.13 → 01:13:38.71] B: To jeszcze się okaże. Muszę przeprowadzić na razie badania. [01:13:38.91 → 01:13:51.41] A: Proszę przyjąć nasze zaproszenie, żeby nam o tym tutaj opowiedzieć, no i habilitację i profesurę proszę zajrzeć do nas w tej sprawie. Bardzo Pani dziękuję. Doktor Zuzanna Górska była naszym gościem.
Bitwa o kulturę. Jak przeczytać człowieka?
Pismo odręczne zanika. Coraz częściej korzystamy z klawiatury, a za chwilę w powszechnym użyciu znajdzie się Lernstift, czyli cyfrowy długopis, który wyeliminuje błędy ortograficzne, nauczy kaligrafii i przeniesie zapisany na kartce tekst do smartfona. Czy i co tracimy, pozbywając się długopisu, pióra czy ołówka?
Grażyna Lutosławska
dr Zuzanna Górska – psycholog, grafolog, konsultant i wykładowca akademicki (UKSW w Warszawie), coach i doradca zawodowy. Współpracuje z czołowymi światowymi i krajowymi firmami, wspomaga duże i średnie przedsiębiorstwa w zakresie efektywnych procesów rekrutacyjnych oraz zarządzania talentami w organizacji. Autorka największych na świecie badań z zakresu psychologicznej analizy pisma ręcznego. Na ich podstawie opracowała GCP Method® – trafne narzędzie pozwalające na stworzenie wielowymiarowego profilu osobowości i stylu funkcjonowania. Brała udział m.in. w programie „Motywacja jest kobietą”, zrealizowanym przez kanał Religia.tv na zlecenie Fundacji Dobre Wieści 2014/2015 roku. Pisze dla: Deon.pl, ZmianywŻyciu.pl, Law Business Quality.Realizuje różnorodne projekty – poczynając od wspomagania procesów rozwojowych i rekrutacyjnych, przez prowadzenie warsztatów i interakcyjnych wykładów, po sesje coachingowe.