Kino w Teatrze Starym „Łowcy miodu”
Wróćopis wydarzenia
Bilety: normalne 10 zł, ulgowe 8 zł
„Łowcy miodu”
Polska 2016
czas trwania: 77 minut
film dokumentalny
scenariusz, reżyseria, zdjęcia: Krystian Matysek
muzyka: Rafał Rozmus
montaż: Jarosław Barzan
wystąpiła: Magdalena Popławska
Po projekcji spotkanie z gościem
Gość: Krystian Matysek
Prowadzenie: Magda Sendecka
Przed seansem pokaz filmu krótkometrażowego: „Ex Animo” / reż. Wojciech Wojtkowski / Polska 2013 / 6′
Najważniejszy polski reżyser filmów przyrodniczych tym razem zajął się fascynującym światem pszczół. Z naszą przewodniczką, Magdaleną Popławską, wędrujemy od miejskich uli zakładanych przez ekologów w Warszawie i Paryżu, przez leśne barcie w okolicach Augustowa, aż do zbieraczy miodu w Nepalu i Baszkirii. Czy uda się ocalić pszczoły, które coraz częściej masowo giną w nieprzyjaznym, zatrutym środowisku? I czy istnieje niebezpieczeństwo, że my, ludzie, podzielimy niedługo ich los?
Magda Sendecka, kurator programu filmowego w Teatrze Starym
Krakowski Festiwal Filmowy, przegląd Doc+ Science 2016: Nagroda Publiczności
FF Ekologicznych, Nowogard 2016: III Nagroda, Wyróżnienie za najlepsze zdjęcia
Esperanza FF, Moskwa 2016: najlepszy dokument
Wildscreen Festival, Bristol 2016: Wildscreen Panda Award w kategorii Ludzie i Natura
Festiwal Mediów Człowiek w Zagrożeniu, Łódź 2016: Dyplom Honorowy
FF Polskiego w Ameryce, Chicago 2016: Nagroda Specjalna Przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego
wideo
[pokaż transkrypt] [ukryj transkrypt]
[00:01.60 → 00:12.98] A: Dobry wieczór raz jeszcze. Pan Krystian Matysek, bohater dzisiejszego wieczoru, ale na sali mamy też Rafała Rozmusa, autora muzyki, więc gdyby państwo mieli pytania... To [00:12.98 → 00:18.66] B: jest element, który jest związany z Lublinem. [00:18.66 → 00:41.49] A: No właśnie, więc mamy... Mamy szczęście gościć pana Rafała. Mam nadzieję, że do nas już dotarł i będzie można też mu zadać pytanie. Przede wszystkim spytam, dlaczego pszczoły? To może jest oczywiste, ale powiedzmy. Czemu taki temat? Po ptakach, po niedźwiedziach, po ludziach pszczoły. [00:42.05 → 01:27.90] B: Dlaczego nie? Nie, nie. Temat jest wiadomo bardziej skomplikowany. Powstawał, no muszę powiedzieć, że czasami ja jestem pomysłodawcą filmu, A w tym przypadku inicjatorką była producentka. Historia tego filmu jest trochę dłuższa. Finanse się zbierają chyba za cztery lata. Miała być to produkcja rosyjska. Polska miała być tylko koproducentem. Ja miałem tam robić tylko zdjęcia. A potem się wszystko odmieniło. Rosja odeszła z tego projektu, zrobili swoją wersję. A potem wszystko zeszło na moje barki i zacząłem ten film rozwijać i go rozwinąłem do takiego poziomu, jak tutaj państwo zobaczyli. Także trochę mi to czasu zajęło. Można powiedzieć półtora roku spędziłem realizując ten film. No później jeszcze rok postprodukcji. To takie techniczne. [01:28.73 → 02:14.07] A: Pierwszy pana film, który zrobił ogromną karierę, zebrał mnóstwo nagród dziobem i pazurem. Powstał w 2001 roku, o ile dobrze pamiętam. I podkreślano wtedy, że pokazuje pan przyrodę, która, ta narracja ma kształt niemalże fabularny. obserwujemy ptaki, które niosą przez ten film jakąś własną historię, ma to kulminacje dramatyczne itd. I podkreślano fakt, że nie ma tam ani słowa komentarza. Tutaj jest inaczej, tutaj są ludzie, mamy gadające głowy, mamy bohaterów licznych z dominującą Magdą Popławską. Skąd taki wybór formuły i czy to było łatwiejsze, czy trudniejsze, jak to jest? [02:14.88 → 03:11.62] B: Jak ktoś śledzi moją tam twórczość, to ja staram się tak opowiadać swoim językiem te filmy. No i uniknąłem słowa o gadających głowach, bo tak naprawdę tych gadających głów było tak malutko. Dałem tylko tych wybitnych ekspertów ze świata dla podwyższenia, a resztę tak naprawdę to chciałem to uchwycić tak jak w sposób naturalny, żeby każdy obywatel mógł się utożsamiać z tym filmem. jest bardzo proekologiczna i tak dalej, ale o przyrodzie, o pszczołach nie miała zielonego pojęcia, więc jakby chodziło mi o coś takiego, że od Na początku ona zaczyna poznawać tę profesję i jak widzimy na końcu, że ma nad sobą kilka milionów najbardziej niebezpiecznych pszczół na świecie, bez ochrony na rękach, na twarzy. Wydaje mi się, że udało się. Można powiedzieć, że jest to przesłanie filmu, że pokazuje, że każdy może. [03:12.81 → 03:18.51] A: Ona nas wprowadza w ten świat, jest taką naszą przewodniczką, sama się dowiaduje różnych rzeczy, ale my razem z nią. [03:18.53 → 04:04.46] B: Chodziło mi o coś właśnie, żeby tak właśnie dotknąć, oczywiście pomysł był taki, żeby dotknąć więcej terenów różnych, no ale skończyło się na tym, co w filmie tutaj widać, jest to jakiś tam wybór wiadomo, że nie da się z całego świata pokazać i tak by to było myślę nudne, a tak to miało pokazać jakby taki przekrajowość. Problemu, problemu złożonego, bardzo złożonego, który jak ktoś śledzi, wiem, że tu sam coś przelażę, więc pewnie interesują się tematem bardzo dobitnie. Ja z racji podejścia do tego filmu też bardzo dużą dokumentację robiłem, wręcz złapałem się za głowę i wiedziałem, że ten problem nie zostanie rozwiązany w filmie, nie jest rozwiązany do dzisiaj. Jest to problem, który powinniśmy się ciągle, permanentnie pochylać i go rozwiązywać. [04:05.36 → 04:15.38] A: Ma pan takie wrażenie, że ten film zrobił coś dobrego w sprawie pszczół? Rzeczywiście był jakiś oddźwięk szerszy i poruszyło to opinię publiczną? [04:16.26 → 05:08.62] B: Ja myślę, że nie myślę. Tak, takich projekcji przeżyłem bardzo dużo. Bardzo może to przesada, ale miałem kontakt z publicznością, rozmawiałem, dyskutowałem, były różne wersje tego. O, jest Rafał tam z tyłu, kompozytor Rafał Rozmus, obywatel Lublina. Jak będą pytania a propos tej pięknej muzyki, która była w tym filmie, to właśnie do niego. Cieszę się bardzo, właśnie to taki wtręt robię z boku, że cieszę się bardzo, że współpracowałem z Rafałem, bo dzięki temu mogliśmy słuchać taką superową muzykę tak naprawdę. Także nie będę tutaj rozwijał, bo można by rozwijać. Ja myślę, że Rafał jak powie coś i państwo zadacie pytania, odpowie na ten temat najlepiej. Także odwołuję tam pytania do Rafała. [05:09.65 → 05:17.43] A: Ja może spytam właśnie, czy państwo chcieliby się już podzielić jakimiś opiniami, czy macie państwo pytania. Jeśli tak, to zapraszamy. [05:20.79 → 06:15.40] B: Ja mogę opowiedzieć parę anegdot w międzyczasie. Te przygody z tymi pszczołami, niesamowitą rzecz przeżyłem, bo siedziałem tutaj obok na widowni i zawsze każda projekcja ma swoją energię, środowisko. Było tam parę młodych osób, które wyszły, rozmawiały, poznały np. te pszczoły nepalskie. Ja pamiętam, bo film powstał w zeszłym roku, miał premierę. Powstawał dwa czy trzy lata nawet, więc trochę tego czasu upłynęło. A pojawiły się różne książeczki w szkołach, książeczki w bibliotekach, między innymi wzorowana też jakby autorzy tutaj, którzy brali udział w tym filmie, byli konsultantami, rozpoznał właśnie te pszczoły nepalskie. I to mnie cieszy właśnie, że jakby to, co pani zadała przed chwilą, to pytanie, uważam, że jest ten jakiś tam efekt, chociażby taki, nie? [06:16.92 → 06:30.14] A: To ja od razu dopytam o te pszczoły nepalskie, bo to niesamowite wrażenie robi. Zwłaszcza powtarzające się ujęcie, kiedy takie fale idą przez te roje siedzące na nim. To są takie gigantyczne jakieś plastry miodu. [06:30.46 → 07:48.52] B: Bardzo gigantyczne. Profesor Wojke, który tam studiował, jeden z profesorów polskich, spędził tam chyba półtora roku studiując je. To są jego słowa, że są to najbardziej niebezpieczne pszczoły. Podobno od trzech można umrzeć od urządlenia przez trzy pszczoły. My podjęliśmy to ryzyko. Ja nie ukrywam, że jak robiłem dokumentację, to byłem trochę przerażony, bo dokumentacja odbywała się tuż przed przyjazdem ekipy całej, aktorki. Nie wiedzieliśmy, jakie będą warunki. No i myślałem, że będzie można jakieś dogodniejsze miejsce znaleźć, a okazało się, że zawsze te pszczoły robiły te plastry nad totalnie pionową ścianą, wręcz wklęsłą, na zakolu potężnej, rwącej himalajskiej rzeki. Tak próbowałem z punktu alpinistycznego to w jakiś sposób ogarnąć, zwojować, no bo zależało mi na ładnych ujęciach i w ogóle. No to i jeszcze ilość tych plastrów. Ja tam miałem w kadrze może w tym szerszym planie, myślę, że tam było około 50 takich gniazd, więc w każdym myślę, że było, jak w takim naszym Ulu jest chyba około 60-100 tysięcy, więc tam gdzieś też ta podobna cyfra albo może większa była, więc ogrom tego. [07:48.74 → 07:52.46] A: Także miałem Panowie podpowiadają, że więcej. [07:52.70 → 08:18.88] B: Więcej, tam 100. Tutaj akurat nie będę mówił, bo tego nie wiem. Więc obudziło duży respekt mój wobec tego, tym bardziej jak założyłem odzież ochronną i są urządzone przez głowę jeszcze przed przyjazdem, przez ekipy, to mówię, trzeba się jeszcze jakoś zabezpieczyć, może mają dłuższe rządy, a nie wiem. Także było wyzwanie potężne. [08:19.63 → 08:22.47] A: To było najtrudniejsze w czasie realizacji. Właśnie ten Nepal. [08:25.72 → 09:39.78] B: Żeby film był ciekawy, jakby coś, co się daje czasami łatwo sfilmować, niekoniecznie jest efektowane na ekranie i to w drugą stronę idzie. Także różne są przełożenia, aczkolwiek nie ukrywam, że ten Nepal jest taką sytuacją, że o warunkach, o których mówiłem, ja jeszcze technikę chciałem zamontować kamerę w różnych miejscach i to się działo w jednym momencie, kiedy się ta puszka Pandory otworzyła, nie można było jej zatrzymać, powiedzieć, ja zrobię dubel teraz. Więc generalnie ekipę zdjęciową panował chaos. Ja musiałem robić. Na szczęście, że ja jestem reżyserem i autorem zdjęć, więc nie musiałem dawać dyspozycji drugiej osobie. Więc myślę, że to było duże wyzwanie. Tam jest takie ujęcie, kiedy to była mała kamera GoPro, którą zamontowaliśmy przy tym roju. To jeszcze było przed przyjazdem ekipy. No i te pszczoły nie wiadomo czemu osiadły tą kamerę, co było widać. No i brakowało nam odważnych, kto pójdzie po tą kamerę. Także skończyłem, że tak wpadłem, bo włożyliśmy tą kamerę do wody, żeby te pszczoły odleciały. No i razem z tobą, że tak powiem, po telewodzie się znalazłem w tej rzece. Także takich przygód to tam miałem bardzo dużo. [09:40.96 → 09:58.28] A: No właśnie, jednym z walorów tego filmu jest fakt, że podchodzicie Państwo do tych pszczół bardzo blisko. Widzimy je w takiej perspektywie, z takiej odległości, w takim powiększeniu. jak chyba nigdy dotąd. Jak to było robione, te ujęcia, zwłaszcza wewnątrz Uli Barci? [09:58.62 → 10:57.64] B: Tutaj pan jest strzelażem? Tak? Nie? Pan? Bo tak wydaje mi się, że już strzelaży poznaję po twarzy na przykład. Tu pierwszy rząd chyba. Ja myślę, że powiem krótko. Poprzedni film był o niedźwiedziu. Nikt w filmu jeszcze o niedźwiedziu nie zrobił. Można powiedzieć, że też bardzo niebezpieczny temat. To jest kwestia jakiejś wiedzy w stosunku do tego, co się robi. Jak zdobyłem tę wiedzę, to wiedziałem, że nic złego mi się nie stanie. I że tak powiem, w tych zdjęciach, które się wydają takie detalne i bliskie, to było tak pod kontrolą robione, Ja nawet nie pamiętam, chyba nieraz nie byłem urządlony. Mimo że miałem całą rodzinę na dłoni, bo była odkryta, wręcz broniła mnie przed jakimiś obcymi pszczołami, które przylatywały gdzieś z zewnątrz. Dopiero to zrozumiałem, kiedy je schowaliśmy. [10:57.64 → 11:00.83] A: Czyli zaprzyjaźniły się z ekipą pszczoły. [11:01.48 → 11:44.36] B: Uważam, że to jest najtrudniejsze, bo robiłem filmy o różnych istotach żywych, to myślę, że przez to, że to jest taki odległy dla nas świat, to trudno się z nimi trochę tak zaprzyjaźnić, trudno wejść w kontakt z jedną pszczołą, bo mamy tysiące ich, więc to jest takie trudne. Ja jako pszczelarz może wejść w taką relację, że się oswaja z tym, wie jak do nich podejść, żeby było wszystko dobrze, żeby się nic nie stało. Pszczelarz też musi przegląd robić i tak dalej, więc można powiedzieć, że mniej więcej musiałem się podobnie zachowywać. [11:45.02 → 11:50.54] A: Podobno pszczoły mają swój język. Nie korciło Pana, żeby też o tym trochę opowiedzieć? [11:53.02 → 11:58.80] B: Troszeczkę tam jest. Język ten ruchowy, bo nie mówię o głosach, to już jest inny kosmos. [11:58.82 → 12:01.50] A: Tak, podobno za pomocą ruchu się porozumiewają. [12:01.88 → 13:09.09] B: Myślę, że strzelarze by mogli to poopowiadać, że wyznaczają sobie różne kierunki i tak dalej. Ja na przykład, co ciekawe, zaobserwowałem, bo mi nikt tego nie powiedział, nigdzie tego nie przeczytałem, przy tym roju np. nepalskim. była sfilmowana jedna pszczoła, która non-stop krążyła przed tym rojem. I ona była inna. Wszystkie były ciemne, a ona była jasna. I to była jedna na przykład. Nie wiem, czy to państwo wychwycili, ale to też takie zjawisko z tego miejsca. Jestem dokumentalistą i też próbuję obserwować. te jaszczurka, które tam niby niewidoczne, bo praktycznie są w takim miejscu, że nikt tam, żaden drapieżnik nie jest w stanie wejść, a te jaszczurki po tych skałkach potrafią chodzić i tam cichaczem sobie podjadają jedną, tą drugą pszczołę, która gdzieś tam nie przyuważy jej na przykład. Taka też obserwacyjność. Oczywiście miałem dużo więcej Miałem szerszenia w roju, który tam jest uśmiercany przez pszczołg, ale wiadomo, film ma swój ograniczony czas i nie zmieściło się wszystko. [13:10.09 → 13:18.53] A: Czy duży był problem z wyborem materiału? Najpierw z dokumentacją i wybraniem najważniejszych wątków, czy najważniejszych miejsc, a potem już w montażu? [13:20.73 → 13:26.43] B: Pierwotna wersja miała 3,5 godziny, to myślę, że państwo by tu nie wysiedzieli, więc musiałem ją skompresować. [13:27.15 → 13:30.39] A: Podejrzewam, że państwo tutaj mogą mieć inne zdanie w tej kwestii. [13:31.45 → 13:43.07] B: Niech zabiera on głos, czy się nudzili, czy nie. Już mikrofon pędzi do pana. [13:46.13 → 13:47.91] A: A potem do pani tam... [13:47.91 → 18:00.60] C: Chciałem jako... jako pszczelarz i tu pszczelarze wokół, którzy się znajdują, chciałem bardzo serdecznie podziękować panu reżyserowi za to, że po raz pierwszy, a mam już parę lat, około 70 powiem, więc po raz pierwszy w moim życiu jest pokazana pszczoła i film taki o pszczole to naprawdę buduje, tylko człowiek i pszczoła mają te same geny, tylko te dwie istoty. Pszczoła jest tak bardzo zakorzeniona w naszej tradycji, w naszej religii, że tylko pszczoła i człowiek jako istoty żywe są ponad sto razy w Biblii Katolickiej wymieniane. Pszczoła to jest ta istota, która nas po prostu pobudza po zimie do życia. Składa pierwsze jajeczko, z której wylęga się teraz właśnie, od miesiąca lutego składa pierwsze jajeczko i tu się budzi te życie. Powinniśmy ją bardzo cenić, bo to przecież jest to, z czego i my również jako istoty ludzkie powstajemy, z tego jajeczka. Bocian przylatuje tyle tysięcy kilometrów, żeby tutaj na wiosnę złożyć jajka, wychować potomstwo i po prostu później zabrać to potomstwo i te tysiące kilometrów lecieć w swoje strony, skąd przyleciał. Także Wielkanoc, która również mieliśmy niedawno, prawda, była taka ostoja, która pokazała, że właśnie też pszczoła, bo właśnie w czasie Wielkanocy, w czasie trydum paschalnego mamy do czynienia z produktami pszczelnymi, to znaczy ze świecą paschalną, którą ksiądz święci dla chwały Boga, jako ogień dla chwały Boga. I to przecież jest taka wielka tradycja, a tak mało w środkach publicznych masowego przekazu. Tak mało jest pokazywana ona w ogóle i przyswajana dla ludzi i dla otoczenia, dla społeczności, bo przecież ona tyle dobrego czyni. Ponad 80% roślin entomofilnych zapylanych jest przez pszczołę. Dzięki pszczole uzyskujemy najwspanialsze produkty pszczole. Także film ten to jest naprawdę coś wspaniałego. Oprócz tego wszystkie produkty, które ona nam daje na tym padole. I pyłek, i mleczko, i wosk, i miód. Wszystko to jest i kit pszczeli, który jest niezwykle zdrowotny. Kanadyjczycy lekarze stwierdzili, że gdyby zacząć leczyć kitem pszczelim, to połowa chirurgów by nie miała pracy. Także tutaj jest naprawdę istota ta jest bardzo, bardzo taka wspaniała dla nas i powinniśmy ją zwykle cenić. My na przykład tutaj na Lubelszczyźnie również staramy się o nią dbać, bo przecież te środki, o których pan tu w filmie wspominał, ta chemia, która tak prawda zagraża naszemu środowisku i tej właśnie ukochanej pszczole. Ona właśnie, my z nią tutaj staramy się w jakiś sposób walczyć. W Urzędzie Marszałkowskim zrobiliśmy konferencję taką dla wszystkich sołtysów, wójtów w ubiegłym roku, żeby właśnie przybliżyć, żeby tą pszczołę i rolnicy pokochali i żeby nie marnowali jej tego życia środkami chemicznymi. [18:01.53 → 18:04.17] A: Będziemy trzymać kciuki za sukces tej polityki. [18:04.17 → 18:37.56] C: A w ogóle, jeżeli już jestem przy głosie i mam ten mikrofon, to sobie pozwolę na pewien taki... Moją degresję. Po prostu my jako pszczelarze przyjęliśmy, że mamy taki swój chyn pszczelarski. I jaki taki głos mam i dlatego pozwolę sobie, ja przepraszam, czy mogę? Pozwolę sobie zaśpiewać i chciałbym również, jest refren i ten refren chciałbym, żebyśmy wszyscy, żebyście mnie wspomogli, dobrze? [18:38.42 → 19:44.31] D: Snu długiego zimowego pszczółki z ula wstają I łapkami kosmatymi oczka przecierają Jest refren. Bzum, bzum, bzum, tralalala. Bzum, bzum, bzum, tralalala. Oczka przecierają. Pomóżcie. Bzum, bzum, bzum, tralalala. Bzum, bzum, bzum, tralalala. Oczka przecierają. Wyleciały pszczółki w pole ze swojego ula. Poleciały hen daleko, została matula i bzum, bzum, bzum, tralalala, bzum, bzum, bzum, tralalala, została matula. Pszczółka w ulu miód gromadzi z nektaru i spadzi. Aby pszczelarz miał lek gotowy, był syty i zdrowy. I bzum, bzum, bzum, tralalala, bzum. [19:44.45 → 19:45.17] C: Nie słyszę. [19:45.65 → 20:00.60] D: Tralalala, był syty i zdrowy. Pyłek nektar dziś przyniosły do swojego ula, by rodziny w siłę rosły i zdrowa matula. [20:00.80 → 20:01.65] C: I później raz. [20:01.97 → 20:10.43] D: Bzum, bzum, bzum, tralalala, bzum, bzum, bzum, tralalala, i zdrowa matula. [20:11.43 → 20:15.88] E: Bardzo dziękujemy. [20:16.04 → 20:19.38] B: Brawo. Tego jeszcze na pyłek nie miałem, że śpiewam. [20:21.98 → 20:30.80] A: Ale internauci nie będą nas słyszeli. Przepraszam, bo jeszcze pan Krystian chciał się tutaj ustosunkować. [20:31.06 → 21:36.72] E: Przyjemnością byśmy chyba wszyscy zobaczyli tę resztę materiału filmowego niezakwalifikowaną do filmu, bo to jest wspaniałe. I myślę, że płyną z tego dwa przesłania. Odrodzenia takiego starego pszczelarstwa, Bartnictwa, ale żeby ludzie przestali się bać pszczół, bo widzi się, że protestują, prawda? Ktoś na działce chce ustawić dwa, trzy ule i już sąsiedzi protestują. Myślę, że takie też, taką też wymowę ma ten film i jest świetny. i chcę się tu przedstawić jako pomocnik pszczelarza, a koło mnie siedzi pszczelarz, także gratuluję serdecznie i to jest naprawdę bardzo owocne, myślę, będzie ten film. [21:38.04 → 25:24.77] B: Ja jeszcze tu podziękuję panu rzeczywiście za całe przemówienie i śpiew. I tu, co pani mówi, to też właśnie to jest główne przesłanie tego filmu, żeby właśnie oswoić ludzi z pszczołami. I stare i nowe, to co Pani zauważyła właśnie, to właśnie i pszczoły w miastach, to jest to nowe, można powiedzieć, które jednak jest nas coraz więcej w tych miastach, że tym pszczołom na wsi jest różnie, że jakby to przyzwyczajenie właśnie sąsiadów do tego, że można z tym żyć i tak dalej. Lublin na pewno ma to zezwolenie, ja pamiętam jak zaczynałem film, to Warszawa nie miała zezwolenia na pszczoły w mieście, dopiero to się wydarzyło. Dodam wam na przykład to bartnictwo. Jak ja zaczynałem, to było paru bartników, teraz na fejsie kliknąłem parę takich różnych organizacji, to jest wylew bardzo dużo tego, tego ruchu, to są młodzi ludzie, dwudziestoletni ludzie, którzy się w to bawią, jak są te grupy rekonstrukcyjne rycerzy, to są takie grupy, które po prostu dzieją barcie i to jest naprawdę, ja myślę, że powiem setki w tej chwili, to nie powiem mało, bo to są w różnych częściach kraju, zaczęło się od Spały, to jest tam granica łódzkiego, Ten pierwszy ruch dużą inicjatywę przejął właśnie Augustów, na przykład Lasy Augustowskie. Uważam, że zrobili też bardzo fajny ruch. Znaleźli środki finansowe, uruchomili. Media są potrzebne przy tym, bo takie coś jak i film i jakieś inne jeszcze filmiki czy promocja, właśnie przyzwyczajenie ludzi. Leśniczy, jak zrobił wycinkę drewna, to posiał kwiaty dla pszczół na przykład. Pewnie tam i zwierzyna jakaś będzie chodziła, ale i pszczoły będą. To, co było tutaj na obrazku, to właśnie było za takim poletkiem w środku Puszcza Augustowskiej na przykład. Fajne, bo to może, gdyby to przeszło dalej, wiem, że to po troszku gdzieś tam wędruje, Taka dyrektywa na przykład to ma zasięg ogólnokrajowy, także to są dziesiątki, na przykład nasi jeżdżą szkolić do Niemiec, do Szwajcarii, na przykład Bartników. To są takie ruchy, które może na przykład, bo środowisko strzelarzy to jest jedno, a to środowisko Bartników to jakby to jest drugie. Niektórzy się łączą oczywiście, bo mają jedno i drugie. Tak samo jak ci Baszkirowie, i mieli barcie ule i barcie przydomowe i mieli te, przepraszam, nie barcie tylko kłody, bo kłoda to jest ten pień na ziemi bądź na drzewie, a barcie jest wydłubane w drzewie, więc mieli jedno i drugie przy domu, a barcie wydziane w lesie to było drugie. Także tam z tego żyją. Na przykład 30 kilometrów średnica i uważam, że to jest niesamowite, bo filmików troszeczkę gdzieś tam, nawet rosyjskich, powstało o tym, o tym bartnictwie, bo to był taki ruch, że oni tutaj zaczęli przyjeżdżać jakieś 10 lat temu i to się rozpoczęła taka wymiana międzynarodowa, Oni przyjeżdżali tutaj nas uczyć, nasi jeździli tam, no bo to bartnictwo troszeczkę u nas zaniknęło z racji tam różnych rozporządzeń carskich i tak dalej. Bo wiemy, że tutaj pan mówił o tradycjach właśnie strzelarskich, tych bartnych, to mieliśmy po prostu gigantyczne Puszcza Białowieska miała chyba 7 tysięcy barci, więc to są jakieś gigantyczne przemysły, bym powiedział, nawet z przeszłości. Tak że ten ruch się gdzieś odbudowuje, powstaje. Cieszę się, że coś takiego się dzieje i wiem, że ten film troszeczkę też się przyczynił do napędzenia tego tematu. [25:26.93 → 25:28.99] A: Już idzie do pana mikrofon. [25:35.69 → 28:34.70] C: Świetną mamy dzisiaj okazję, nie wiem, to chyba ten tam u góry, co rządzi, stworzył nam taką sytuację, że możemy obejrzeć tak wspaniały film. I tutaj nasuwa mi się taka myśl i taka prośba do pana reżysera. Pan jako przyrodnik nakręcił pan już kilka tych filmów o przyrodzie i tak dalej. Teraz ten świetny film o tych naszych kochanych pszczółkach. Ja mam taką propozycję, żeby przybliżyć tą naszą ukochaną pszczołę miodną całemu społeczeństwu, żeby ludzie nie poczuli się, że to jest, że jak tak się odczuwa, że niektórzy uważają, że to jest wróg, żądli ona, prawda, tutaj nas, krzywdę nam zrobi. Proponowałbym taką myśl. Nie podpowiadaj mi, żona to zawsze lubi podpowiadać. Mam taką myśl i taką propozycję do pana reżysera. Przebicie ma pan już bardzo duże i w telewizji i w ogóle. I prośba jest, niech pan pomyśli nad tym, żeby zrobić taki cykl w telewizji, program w telewizji, tam się wkręcić. jak wiem o panu dużo na pana temat, to wiem, że pan sobie da radę, żeby, proszę pana, zrobić taki cykl programów o pszczołach i rozmowy z pszczelarzami, jak co, z czym i tak dalej, takie wstawki co dwa tygodnie czy w jakimś tam określonym czasie. Coś na wzór taki, ja pamiętam, Ci, co łowią ryby, spotykali się w telewizji i bajdurzyli o tych rybach. Nad rzeką stali z wędką i łapali te ryby. Te rybki wypuszczali, ale w międzyczasie mówili o tych rybach dużo. I to bardzo, tak społeczeństwu, bardzo przybliżyło tą rybę. W ten sposób, gdyby pan pomyślał o tym i właśnie, żeby takie bajdurzenie w telewizji z jednym, z dwoma przyrażami tam, z jakiejś pasiece wspaniałej i właśnie w ten sposób byśmy bardziej tego kochanego owada przybliżyli dla społeczności. Jemu się należy to. On jest najpracowiczszą istotą na tym padole. Jeżeli jego nie będzie, to nasze życie tam gdzieś, nie wiem. Także prośba. Niech pan pomyśli nad tym, żeby taki cykl audycji w telewizji jakoś tak, prawda, udało się zrealizować. A będzie pan wspaniałym człowiekiem dla nas, dla naszego społeczeństwa. [28:34.72 → 31:57.76] B: Przewodnym prezesem telewizji nie jestem, więc nie mam za bardzo na to wpływu. A rynki komercyjne zarządzają po prostu tym wszystkim. Idea jest na pewno warta jakiegoś większego produktu. Podejście do tego na pewno na różny sposób. Na pewno coś ktoś jeszcze będzie robił. To jest dowód na to, że to są pszczoły zabudowane w bursztynie. Bursztyn nasz, ten bałtycki, ma 8-9 lat. Jest kilka esemplarzy pszczoły, która niczym się nie różni od pszczoły, która jest najdłużsiejsza. Choć człowiek tak majestruje w tej genetyce, że ja nie ufam człowiekowi. Ta pszczoła już jest tak zmutowana, powiem szczerze, że dla naszego dobra trochę też. Efektowo. Dzieje się bardzo, dzieje się bardzo dużo, bo tak jak grzebałem w dokumentacji, panowie tutaj, czy państwo siedzą w temacie na pewno głębiej, no to temat jest bardzo szeroki. To co u nas jest, to są praktycznie cztery pszczoły, które są miodne tak zwane, a pszczół mamy 10 tysięcy. Więc one tamte są nieefektowne, nie poświęcamy im uwagi. Ja uważam, że też niedobrze, bo one zapylają, te zapylają takie kwiatki, inne kwiaty, inne drzewa i tak dalej. Więc jakby ten cały ekosystem jest nam potrzebny. I oprócz tego, ja uważam, oprócz tego, że nam dają miód i inne produkty, to to, że one zapylają jakby potężną część naszej planety, potężną ilość jedzenia, które spożywamy, Jesteśmy im to winni. To, co tutaj pan Włoch powiedział, że 60% wyginęło wszystkich owadów. A dlaczego? Bo chemia jest tak silnie stosowana na polach, że po prostu żaden robak nie przeżyje. Nawet nie pszczoła, już żaden robak. Może mrówka będzie czymś za parę lat, czy dziesiąt lat będzie jakąś rzadkością. Zdaję sobie sprawę z czegoś takiego. Badania są. Uważam, że pszczole się poświęca trochę może więcej uwagi, bo więcej nam daje może dlatego, ale jakby ten cały świat, ten cały ekosystem ekologii jest przez nas potężnie nadwyrężony i uważam, że Ludzie w miastach szczególnie tego nie szanują i nie wiedzą i ich to nie interesuje. Wsiadają do samochodu, jeżdżą, nie widzą przyrody, nie widzą natury, więc ten świat natury bardzo im się oddala z oczu i nie poświęcają uwagi. Taka moja misja, czy tego filmu, czy jakichś poprzednich, żeby tę naturę ludziom przybliżyć podróżnymi. No, były tam różne aspekty, tak. Duży problem. [31:59.46 → 32:01.70] A: Tutaj jeszcze mamy pytanie, proszę bardzo. [32:04.32 → 32:52.23] B: Chciałem zapytać o ten materiał, który powstał w trakcie kręcenia filmu. około 3,5 godziny, prawda? Sam film to... Jest DVD, weszło DVD i na tym DVD jest dużo dodatków i tam Blu-ray chyba. Jest trochę dodatków, więc można podejrzeć jakby te części, które gdzieś się nie zmieściły do filmu. Także polecam. Właśnie, czy to można ściągnąć z internetu? Znaczy można zamówić przez dystrybutora, jak wpisze się tytuł dystrybutora, to wyskoczy jakaś strona na pewno z możliwością zakupu. Tak. A czy planował Pan jeszcze, żeby drugą część nakręcić z tych materiałów? No miałem. Nawet dystrybutor mi to proponował kiedyś. Może, bo w sumie odbył dwa. [32:53.81 → 32:55.27] A: No i co? Będzie coś z tego? [32:55.97 → 33:11.53] B: No nie wiem, trochę czasu poświęciłem. Nie miałem tak szczerze odpowiedzieć. Trochę ciekawi mnie życie w innych tematach. Jest takie życie kolorowe i bogate, że myślę, że można różne rzeczy robić. [33:13.20 → 33:18.79] A: Może któryś z młodych Bartników powinien teraz wziąć się za drugą część filmu o pszczołach? [33:19.40 → 33:37.96] B: Oby. Ja myślę, że będą powstawały filmiki i one powstają. W internecie na pewno można bardzo dużo na ten temat znaleźć. Także młode pokolenie, które tam surfuje po necie, na pewno dociera do tego i tworzą tam sobie pewnie jakiś swój świat. [33:41.57 → 33:43.01] A: Tam mamy pytanie, proszę bardzo. [33:43.57 → 34:38.90] F: Dziękuję. Po kilku głosach męskich czas na głos kobiecy. Ja chciałam powiedzieć, że inspiracją do przyjścia na dzisiejszą projekcję była lektura dwóch książek poświęconych pszczołom. Są to książki z zakresu beletrystyki. Pierwszy tytuł to Historia pszczół, a drugi Rój. Niestety nie pamiętam nazwisk autorów, ale to nie jest problemem, żeby znaleźć. precyzyjne informacje w internecie o tych książkach. Polecam, uwadzę, są to fascynujące zapisy dotyczące historii pszczół, jak tytuł wskazuje, zwyczajów pszczół, relacji z człowiekiem, a drugi tytuł, Rój, o relacjach w ulu. Ta druga powieść, Rój, jest porównywana do folwarku zwierzęcego Orwella. Dziękuję za dzisiejszą projekcję. To był dobry wybór na dzisiejszy wieczór, choć waha nie było. [34:40.12 → 34:41.76] B: Dlaczego waha nie było? [34:43.46 → 35:17.38] F: Pomyślałam sobie, że nie jestem jakąś miłośniczką pszczół. Ale że chcę taką triadę stworzyć, czyli dwie powieści plus dzisiejszy film, to już coś stanowi kolejny punkt, który przełom zechcę poświęcić, to zdaje mi się, że na dachu Centrum Spotkania Kultur są ule i być może, że jest możliwość zobaczenia tego zjawiska. Będę się usiłowała dowiedzieć, czy jest to możliwe dla takiego przeciętnego człowieka z ulicy, że tak powiem. [35:18.56 → 35:24.18] B: Jakieś dni otwarte są na pewno do oglądania czegoś takiego. Na pewno. [35:24.30 → 35:33.60] F: Kończąc chcę podziękować za naprawdę piękny film. Wspaniałe przeżycia. Wyjdę stąd z przepięknymi obrazami i z fascynującą muzyką. Dziękuję ślicznie. [35:33.84 → 35:35.70] B: Właśnie tam do kompozytora proszę też. [35:35.76 → 36:07.67] A: Właśnie ja bym chciała od razu, skoro tam w pobliżu jest mikrofon, to chciałabym zapytać pana, panie Rafale, jak się pisało muzykę do tego filmu i czy trudniej jest pisać do dokumentu niż do fabuły i w ogóle jak pan się do tego zabierał, bo sporo jest tutaj też takich sekwencji czy ujęć, gdzie jest taka muzyka jakby podbijająca dźwięk, który wydaje nam się naturalny, prawda, jak te helikoptery w sytuacjach, kiedy skrzydełkami pszczoła macha na naszych oczach na wielkim ekranie. [36:08.47 → 36:24.29] G: Dziękuję i witam Państwa bardzo serdecznie. Znaczy, zacznę od anegdoty, ponieważ pracując nad Łowcami Miodu, to był mój trzeci film z Krystianem, a dopiero się poznaliśmy przy Łowcach Miodu. Tak naprawdę dwa filmy zrobiliśmy zdalnie, na zasadzie rozmów telefonicznych. [36:24.49 → 36:25.97] B: Ja w ogóle nie lubię reżysera oglądać. [36:26.68 → 38:24.21] G: Więc w momencie, kiedy Krystian do mnie przyjechał, bo w konsekwencji zaproponowałem mu swoje propozycje, Krystian miał bardzo taki, co mnie bardzo cieszy zresztą, bardzo konkretną wizję muzyki w tym filmie. I Krystian mnie odwiedził, więc pierwsze nasze spotkanie, jak starzy przyjaciele, choć widzieliśmy się po raz pierwszy, ale ta praca jednak nas zbliżyła podczas poprzednich filmów. Przede wszystkim tutaj do każdego projektu podchodzę indywidualnie. W momencie, kiedy dowiedziałem się, kiedy zobaczyłem pierwsze zdjęcia, film mnie absolutnie zafascynował. Wcześniej się tematyką pszu kompletnie nie zajmowałem. Nie miałem takiej możliwości. Nikt mnie nie zainspirował do tego. Natomiast urzekła mnie tematyka, powaga tematu i przecudowne zdjęcia z różnych stron świata. I to przede wszystkim było takim głównym źródłem inspiracji. Do tego Krystian, tak jak wspomniałem, bardzo konkretny kierunek muzyki sobie tutaj wymyślił. Tą muzykę, którą państwo słyszeli, bo tutaj dużo podczas naszych rozmów, no i konkretnie podczas naszego spotkania takiego długiego, dwudniowego w moim studio. No budżetu nie wystarczyło, żebym nagrać muzykę z orkiestrą, niestety. Natomiast w warunkach studyjnych rzeczywiście zrobiliśmy co w naszej mocy. I chyba wyszło dobrze, tak mi się wydaje. Same jakieś takie pozytywne opinie odbieramy. Przede wszystkim starałem się pomóc w odbiorze obrazu, żeby ta muzyka jednak prowadziła w jakimś tam stopniu narrację, żeby podkreślała te wszystkie elementy fantastyczne, które Krystian sobie w tym filmie już po tych ostatnich montażach wybrał. I chyba tyle, jeśli chodzi o pracę nad muzyką. No i w porównująco szybkim tempie. Pamiętam to jakoś tak strasznie szybko tę muzykę musiałem napisać. No mówię tutaj w sensie kilka dni chyba, prawda? Jakoś tak. [38:26.02 → 38:45.72] A: Ta muzyka też pomaga budować napięcie, bo wydawałoby się, że jesteśmy w temacie dokumentalnym. Łatwo byłoby pójść w edukację, tymczasem sporo jest takich scen, kiedy rzeczywiście jest momentami jak w kryminale albo w thrillerze nawet. [38:45.83 → 39:36.61] B: Film fabularny teraz idzie w stronę dokumentu, a dokument idzie w stronę fabuły, ale nie wiem, czy to tak ogólnie. Ja to robiłem zawsze, w sensie, że nawet jeśli to było o ptakach, to odpowiadałem to w sposób fabularny. I montażystów sobie wybieram zawsze fabularnych, no i właśnie ta muzyka też ma zawsze tak fabularnie podbijać obraz. Także to jest numer jeden. Taką anegdotę jeszcze powiem państwu na przykład Kamil Baj, ten pszczelarz miejski, jak go poznałem, to miał dwa ule. Był na kierowniczym stanowisku w korporacji, w tym wielkim wieżowcu w centrum Warszawy. Rzucił to wszystko. Na jesieni już miał 70 uli, więc dzisiaj nie wiem, ile pewnie zrezygnował z biznesu miejskiego na rzecz właśnie pszczołów w mieście. [39:37.22 → 39:38.45] A: Wszystkie w Warszawie? [39:39.56 → 41:53.42] B: Tak, tak, tak. Byłem zadziwiony, bo raz byłem zaproszony do jakichś Royal Villanów, pierwszy raz na dachu, już film był zrobiony, po prostu to był oszukujący obrazek, bo teraz centra handlowe inwestują, że chcą być ekologiczne i tak dalej i często te dachy mają zielone. Obsiewają je różnymi kwiatami i tak dalej. Myślę, że pszczelarze im tam troszeczkę będą podpowiadać, że może coś ciekawszego, żeby tam posiali. Ale oczywiście to musi być jeszcze otoczenie i tak dalej, że ten dach sam nie wystarczy. Ale już samo zjawisko, że te ule stoją w tej zieleni na dachu w spokojnym miejscu, To jest niesamowite. Jakiś tłum właśnie, dziennikarze, jakiś bankiet był na tym dachu. To było nie do pomyślenia obrazek, myślę, jeszcze dwa lata temu w Polsce. Bo o takich historiach gdzieś w Paryżu, w Londynie, w Hongkongu to słyszałem właśnie, bo jakby ten trop się stamtąd wziął w Paryżu, to już tradycje są nie powiem, że setek, ale nawet dziesiątek lat z tymi pszczołami. I tam se ludzie na przykład... W Paryżu miałem jeszcze dwie historie, które się nie zmieściły do filmu. Jednej nawet chyba nie ma w dodatkach. Jedna była na Notre Dame, co było dla mnie z jednej strony zaskoczenie, tylko że materiał mi nie wyszedł tak interesujący i na tyle ciekawy, żeby znalazł się w filmie. ale sama katedra Notre Dame to praktycznie jest piaskowca, z kamienia. Mówię, gdzie one tam znajdują pożytek. Okazuje się, że ogrody wokół Notre Dame są bardzo kwietne i one są kwietne od bardzo wczesnej wiosny do bardzo późnej jesieni ciągle kwiaty są, także ten pożytek mają wybitnie długo, także jest coś takiego niesamowitego. Inne państwo poznałem, starsze państwo, właśnie pan miał chyba 80 lat, i to on sobie nie wyobraża życia i tak dalej. Też na balkonie to miał i praktycznie gdyby ustawił to trochę dalej, to by był sąsiad, to miał po drugiej stronie ulicy w domu te pszczoły, a jednak umiał to ustawić tak i tak się dogadać z sąsiadami, że to wszystko super funkcjonowało i oni się cieszyli z tego i niesamowite to, takie właśnie przygody jakby z zagranicy. Może właśnie Kamil Przesa, że go zabrałem do tego Paryża. Myślę, że on się też jeszcze wtedy bardziej zapalił do tego wstrzelarstwa. [41:53.48 → 41:54.26] A: Nabrał odwagi. [41:55.90 → 42:15.34] B: A dodam jeszcze na przykład, że asystent kamery ma swoje barcie, założył barcie. Aktorka zażyczyła, że ona chce mieć Ulę u siebie na podwórku. Producentka też wiem, że już tam zakłada Ulę. Także wokół filmu bardzo dużo ludzi się pozarażało tematem. A propos. [42:15.87 → 42:17.91] A: Czyli bardzo konkretne są również efekty, nie [42:17.91 → 42:49.60] B: tylko taka misja edukacyjna, ale po prostu namacalne. Tak, asystent w ogóle już w trakcie tam zbierał te kłody i dowiadywał się, a co, a jak i żeby to sobie założyć. Bo te kłody czy barcie trzeba troszeczkę inaczej podejść niż w ulach, które strzelacze mają swoje doświadczenie, a tam trzeba mieć to doświadczenie inne, które ewentualnie można gdzieś doczytać w starych książkach albo właśnie najlepiej zdobyć. w praktyce to, co mieliśmy na przykład na planie filmowym. [42:51.70 → 42:58.96] A: Proszę Państwa, będziemy powoli kończyć, chyba że jeszcze Państwo macie ochotę się włączyć. Jeszcze tutaj zapraszam. [42:59.81 → 43:15.51] B: Dziękuję za żeńskie głosy, bo zawód jest bardzo męski, dlatego ja się zdecydowałem na aktorkę, właśnie nie aktora, bo sami mężczyźni by byli w tym filmie, więc jakby chodzi mi o taką, przepływ energii i yang, żeby i mężczyźni, i kobiety uczestniczyli w tym temacie. [43:16.63 → 45:05.80] H: To ja w takim razie jako ten głos żeński, kobiecy i nie jestem hodowcą pszczół i nie mam z tym nic wspólnego, ale tak może właśnie na koniec taka refleksja, bo dla mnie Jest to niesamowicie optymistyczny przekaz o sile sztuki w naszym życiu. Koleżanka wspomniała książki, nie ukrywam, że ja tutaj przyszłam zwabiona historią pszczół, książką, którą czytałam w tamtym roku i taka katastroficzna wizja rozpoczynająca tamtą powieść. Świat bez pszczół, świat, w którym nie mamy żywności, właściwie nie żyjemy, coś koszmarnego. Jak się rzecz kończy, odsyłam do lektury. Dzisiaj film, w którym muzyka, obraz ogromne znaczenie odgrywa. Siedzieliśmy w tym samym rzędzie, ja też siedziałam obok tych młodych ludzi, obok takiego bardzo młodego Felka, który strasznie rozrabiał przed filmem. I sobie myślę, kurczę, zepsuje mi seans. W momencie, kiedy się rozpoczął film, Felek, tak na około 6-7 latek, On był tak skupiony i tatuś mu tutaj czytał do ucha. Konkluzja była taka, tata budujemy barć. Ale ja sobie pomyślałam, że nieważna jest tu, z całym szacunkiem dla panów tutaj siedzących w pierwszym rzędzie, dla mnie nieważna była warstwa edukacyjna. Dla mnie, proszę mnie zrozumieć, nieważna jest troska o naszą polską pszczołę. Kocham miód i kocham polską pszczołę. Ale dla mnie to jest taki przekaz, że jeśli coś może uratować nasz świat, to sztuka. Jeśli kiedyś usłyszeliśmy, czytaliśmy, nie bądź bezpieczny, poeta pamięta, to ja sobie tak dzisiaj myślę, bądź bezpieczny, artysta czuwa. Dziękuję. [45:06.46 → 45:10.64] B: Bardzo dziękuję. Niesamowity głos, trafiony w dziesiątkę. [45:11.34 → 45:26.66] A: Proszę Państwa, nic mądrzejszego nie uda mi się powiedzieć i myślę, że tutaj nie będziemy się ścigać. Proponuję zakończyć tą puentą nasze spotkanie i zapraszam Państwa na następne seanse filmowe. Sztuka nas ocali. Dziękujemy. [45:26.90 → 45:28.14] B: Dziękuję Państwu bardzo.